Witajcie.czy jest ktoś kto mimo zdrady nadal trwa w małżeństwie? Jak sobie radzić? Kocham i chce z nim być ale czy mam tyle siły? Są różne myśli, raz jest dobrze innym razem mam chęć zakończyć życie... jak opanować emocje jak dalej żyć aby utrzymać związek...?lekarz,szpital? Czy jest jeszcze jakaś opcja?
2 2021-09-07 07:18:51 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-09-07 07:53:53)
Witaj Zagubiona,
byłam w podobnej sytuacji,
przytulam Cię mocno..
Pamiętaj TY jesteś ważna i tylko TY,
cale życie przed Tobą
i nikt ale to nikt (a już na pewno nie żaden nieuczciwy facet) nie ma prawa Cie krzywdzić!!!
Ja poszłam do psychiatry, a jak sie wyciszylam to do psychologa. Z czasem to boli mniej. Ale trzeba tego czasu.
Uwierz mi Zagubiona, szkoda tracić zdrowie, nie idź moją drogą, bo ja całe zło zrobiłam sobie sama, rozpaczą itd. A organizm wszystko później odreagowuje.
Teraz lekarz, sen, spacery, dobre jedzonko, coś co lubisz robić, zaopiekuj się sobą.
Masz nas i pomożemy Tobie przez to przejść, trzymaj się cieplutko i pisz jak jest Ci źle.
Często jest mi źle za dużo pytań i mysli. Nie ufam ciagle mysle ze mnie oklamuje nawet dźwięk w telefonie mnie denerwuje zaraz nasuwa się mysl a może to ona a może jakaś nowa. Moje myśli zaczynają się bardzo nerwowo po czym poprostu mysle ze chciałabym uciec gdzies daleko stracić pamięć nie wiemco jeszcze bo czasu niestety nie cofnę. Obwiniam się że mogłam odrazu mówić co podejrzewam a nie czekac az dojdzie do kolejnego spotkania. Nie chcę się żyć bo nie wiem czy warto czy ma to wszystko sens...mamy dwójkę wspólnych dzieci i co dalej...jak sobie radzic z podejrzeniami z emocjami które we mnie się gotują. Zaczynam się bać sama siebie swoich mysli
Byłabyś skłonna przeczytać coś wartościowego?
W księgarni Lew Starowicz "Kocha, lubi, pragnie".
Miller Katarzyna "Kup kochance męża kwiaty" -- ale tego nie pamiętam dokładnie... chyba pomga.
Dale Carnegie "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" -- na youtubie darmowe słuchowisko 10 godzin.
5 2021-09-08 07:50:08 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-09-08 08:03:58)
Miałam tak samo jak Ty z tym dźwiękiem telefonu, dostawałam ataku paniki przejeżdżając obok jej domu i ich pracy, ... Masakra, ale to jest etap, tylko bardzo wyniszczający.
Nie obwiniaj się tylko, bo nic nie mogłaś zrobić, to była jego decyzja, wiedział co robi.
Poczytaj pozycje od Garego.
Moja psycholog radziła się zająć sobą i nie myśleć na tym etapie o ratowaniu związku, o winie, o tym co będzie itd.
Radziła, żeby on na trochę zniknął.
Tylko u nas nie bardzo się dało i wszystko zrobiłam nie tak i skrzywdziłam samą siebie...
Teraz musisz dojsc do siebie i nie pozwolić by ten stan się "rozbujał".
A jak on się zachowuje?