Czy to już przemoc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Czy to już przemoc?

Czy któraś z Was jest /była  kiedyś w kilkuletnim związku, w którym nigdy nie padły słowa ,,kocham Cię,, ze strony partnera? Ja w takim związku jestem prawie 5 lat. Na co dzień jest pomocny, troskliwy , ale też bardzo nerwowy. Nigdy nie odmówił pomocy, zawsze zrobi to o co poproszę. Jednak jest zazdrosny kiedy  pomagam swojej siostrze przy opiece nad dzieckiem. Twierdzi,  że to jest obowiązek jej męża. Zawsze robi mi o to awantury, wyzywa mnie. Podczas jednej z kłótni nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jedzeniem ,niestety nie spodziewałam się jego reakcji. Kopnal mnie, przewróciłam się, a wtedy on złapał mnie za głowę i wykrzyczal ,,zobacz co zrobiłaś, Liz to teraz ku*wo". Czy takie zachowanie jest przemocą? Czy normalną relacją na moje zachowanie? Do tamtej pory, nie miałam wątpliwości co do tego, że chciałabym żeby mi się w końcu oświadczył i założył ze mną rodzinę ( on ma 33 lata, ja 26). Jednak teraz nie potrafię mu już ufać, zaczęło mi przeszkadzać, że nie okazuje mi uczuć słowami, nigdy nie komplementuje.  Moja rodzina widzi go jako porządnego mężczyznę, ogarnietego,  ze stałą praca. Boję się reakcji innych kiedy odejdę od niego i wrócę do rodzinnego miasta. Teraz mieszkam 180 km od nich.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to już przemoc?
Kati26 napisał/a:

Czy któraś z Was jest /była  kiedyś w kilkuletnim związku, w którym nigdy nie padły słowa ,,kocham Cię,, ze strony partnera? Ja w takim związku jestem prawie 5 lat. Na co dzień jest pomocny, troskliwy , ale też bardzo nerwowy. Nigdy nie odmówił pomocy, zawsze zrobi to o co poproszę. Jednak jest zazdrosny kiedy  pomagam swojej siostrze przy opiece nad dzieckiem. Twierdzi,  że to jest obowiązek jej męża. Zawsze robi mi o to awantury, wyzywa mnie. Podczas jednej z kłótni nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jedzeniem ,niestety nie spodziewałam się jego reakcji. Kopnal mnie, przewróciłam się, a wtedy on złapał mnie za głowę i wykrzyczal ,,zobacz co zrobiłaś, Liz to teraz ku*wo". Czy takie zachowanie jest przemocą? Czy normalną relacją na moje zachowanie? Do tamtej pory, nie miałam wątpliwości co do tego, że chciałabym żeby mi się w końcu oświadczył i założył ze mną rodzinę ( on ma 33 lata, ja 26). Jednak teraz nie potrafię mu już ufać, zaczęło mi przeszkadzać, że nie okazuje mi uczuć słowami, nigdy nie komplementuje.  Moja rodzina widzi go jako porządnego mężczyznę, ogarnietego,  ze stałą praca. Boję się reakcji innych kiedy odejdę od niego i wrócę do rodzinnego miasta. Teraz mieszkam 180 km od nich.

Rzuć go, a na przyszłość też panuj nad nerwami, nie rzucaj w ludzi jedzeniem ani niczym innym.

3

Odp: Czy to już przemoc?

Uciekaj!!!! Nawet się nie zastanawiaj.
Przemoc przez duże P.

4 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2020-11-26 21:30:44)

Odp: Czy to już przemoc?

Ze co zrobił ? To nie brak słow 'kocham Cie' jest tu problemem...masakra...uciekaj od niego!

5

Odp: Czy to już przemoc?

Oczywiście że to przemoc. Jak kopnął raz, to kopnie i uderzy kolejny. Uciekaj póki nie jest za późno.

6

Odp: Czy to już przemoc?
Kati26 napisał/a:

Kopnal mnie, przewróciłam się, a wtedy on złapał mnie za głowę i wykrzyczal ,,zobacz co zrobiłaś, Liz to teraz ku*wo". Czy takie zachowanie jest przemocą?

Jeśli według Ciebie kopnięcie nie jest przemocą, to co nią jest?

7 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-11-26 23:09:50)

Odp: Czy to już przemoc?
Kati26 napisał/a:

Czy któraś z Was jest /była  kiedyś w kilkuletnim związku, w którym nigdy nie padły słowa ,,kocham Cię,, ze strony partnera? Ja w takim związku jestem prawie 5 lat. Na co dzień jest pomocny, troskliwy , ale też bardzo nerwowy. Nigdy nie odmówił pomocy, zawsze zrobi to o co poproszę. Jednak jest zazdrosny kiedy  pomagam swojej siostrze przy opiece nad dzieckiem. Twierdzi,  że to jest obowiązek jej męża. Zawsze robi mi o to awantury, wyzywa mnie. Podczas jednej z kłótni nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jedzeniem ,niestety nie spodziewałam się jego reakcji. Kopnal mnie, przewróciłam się, a wtedy on złapał mnie za głowę i wykrzyczal ,,zobacz co zrobiłaś, Liz to teraz ku*wo". Czy takie zachowanie jest przemocą? Czy normalną relacją na moje zachowanie? Do tamtej pory, nie miałam wątpliwości co do tego, że chciałabym żeby mi się w końcu oświadczył i założył ze mną rodzinę ( on ma 33 lata, ja 26). Jednak teraz nie potrafię mu już ufać, zaczęło mi przeszkadzać, że nie okazuje mi uczuć słowami, nigdy nie komplementuje.  Moja rodzina widzi go jako porządnego mężczyznę, ogarnietego,  ze stałą praca. Boję się reakcji innych kiedy odejdę od niego i wrócę do rodzinnego miasta. Teraz mieszkam 180 km od nich.

Oczywiście, że to przemoc. Zresztą przemocą jest nie tylko kopniak i przytrzymywanie Twojej głowy po tym, jak się przewróciłaś i krzyczenie obraźliwych, poniżających Cię tekstów, ale także wcześniejsze wyzwiska i wszczynanie kłótni, bo pomagasz bliskiej osobie.
Przemoc to proces. Przemoc w Waszej relacji eskaluje, ale też z uwagi na fakt, że przemocowcy nie zaczynają związku z grubej rury, a dopiero z czasem pokazują swoje prawdziwe niewyjściowe oblicze. On stopniowo przesuwa granice tego, co dopuszczalne, a Ty już zaczynasz się w tym gubić, bo wcześniej ignorowałaś i przymykałaś oko na niewłaściwe zachowania, więc już sama nie widzisz, że zaczęłaś współtworzyć toksyczny związek. Swoją wcześniejsza biernością i brakiem zdecydowanej reakcji na wyzwiska i ograniczenia, narzucane przez Twojego partnera akceptowałaś nieakceptowalne i nawet się nie zorientowałaś, że powoli gotował Cię jak żabę (znasz przypowieść o gotowaniu żaby?).
Zastanów się dlaczego nie reagowałaś wcześniej. Widziałaś podobne sceny braku szacunku w domu? Masz niską samoocenę, że pozwalałaś, aby ktoś Ciebie traktował tak bez szacunku? Nie wiesz, gdzie przebiega granica? Dostrzegasz jej eskalację w Twoim związku? To nie jest normalne.
Tak czy inaczej, ewakuuj się z tej relacji. Już bardziej nie przesuwaj granic. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Nikt nie zasługuje.

8

Odp: Czy to już przemoc?

Ciekawe, że bardziej martwi Cię to, że nie mówi "kocham Cię" a nie to, że kopie, szarpie i poniża... Nie wiem, czym w niego rzuciłaś, nożem, naczyniem żaroodpornym? Wrzącą zupą?!

Rodziny się boisz, a jego się nie boisz?

9

Odp: Czy to już przemoc?

Zacznę od tego, że NIE ma takiej przemocy, którą można uznać za normalną reakcję. Przemoc jest przemocą, jest zła, jest naszą porażką, wskazuje na nieumiejętność radzenia sobie z emocjami.

Kati26 napisał/a:

  Nigdy nie odmówił pomocy, zawsze zrobi to o co poproszę. Jednak jest zazdrosny kiedy  pomagam swojej siostrze przy opiece nad dzieckiem. Twierdzi,  że to jest obowiązek jej męża. Zawsze robi mi o to awantury, wyzywa mnie. Podczas jednej z kłótni nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jedzeniem ,niestety nie spodziewałam się jego reakcji. Kopnal mnie, przewróciłam się, a wtedy on złapał mnie za głowę i wykrzyczal ,,zobacz co zrobiłaś, Liz to teraz ku*wo". Czy takie zachowanie jest przemocą? Czy normalną relacją na moje zachowanie?

Uważam, że sam fakt, że w ogóle się nad tym zastanawiasz, już jest niepokojący.

Dlaczego? Bo w ten sposób myślą kobiety długotrwale poddawane manipulacjom, agresji emocjonalnej, praniu mózgu. Oprawca najpierw swoją ofiarę w sobie rozkochuje, w pewien sposób emocjonalnie uzależnia, potem najczęściej dobre słowa i okazywanie uczuć są mocno reglamentowane, bo ona musi sobie na nie "zasłużyć". Z czasem pojawia się zazdrość, zaborczość, coraz wyraźniej wmawia jej, że jest złym człowiekiem, do niczego się nie nadaje, że powinna być wdzięczna, że ją chciał, bo nikt inny nie byłby w stanie się nią zainteresować, a kiedy pewnego dnia fizycznie wyładuje na niej swoją agresję, to na deser ze słowami, że przecież to ona go sprowokowała, będzie wbijał ją w poczucie winy. Ofiara najpierw się broni, reaguje w sposób właściwy, ale wielokrotnie słysząc te same treści i będąc coraz bardziej skołowaną w końcu sama zaczyna w to wierzyć, przejmując również myślenie, że na uderzenie i poniżenie sobie zasłużyła, zaś reakcja przemocowca była wyłącznie efektem jej zachowania.

Moje obserwacje pokazują, że tak wygląda podstawowy schemat relacji przemocowej, choć oczywiście jak najbardziej możliwe są pewne odstępstwa. 
Teraz sama sobie odpowiedz na pytanie: ilu z tych elementów doświadczyłaś?

P.S.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że rzucając jedzeniem niespecjalnie od niego odstawałaś? Dążę do tego, że oboje zachowaliście się nagannie.

10

Odp: Czy to już przemoc?

Ekhm, ogłoszenie parafialne: przez przypadek został usunięty post Autorki, w którym odpowiada, że rzuciła w swojego faceta KEBABEM.

11

Odp: Czy to już przemoc?

Oboje jesteście siebie warci. Wyzwiska to przemoc. Rzucenie jedzeniem też. O tej przy użyciu siły nie wspomnę. Nie widzisz niczego złego w swoim zachowaniu? On oczywiście zachował się nagannie i jako partner uważam na korek do d...py się nie nadaje. Ale Twoje zachowanie jest nie lepsze. To po prostu inna skala tego samego zjawiska. Niestety zauważyłem, że na tym forum roi się od kobiet, które od przemocy nie stronią a same na przemoc ze strony partnera narzekają. Uważam, że tak Ty jak i on powinniście udać się do specjalisty i powinniście o tym porozmawiać. Osobno. Bo ja nie widzę tu happy endu w tej relacji. Wyznaję zasadę ZERO TOLERANCJI DLA PRZEMOCY. Przemoc jest dla mnie jedynie środkiem obrony koniecznej.

12

Odp: Czy to już przemoc?
Olinka napisał/a:

P.S.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że rzucając jedzeniem niespecjalnie od niego odstawałaś? Dążę do tego, że oboje zachowaliście się nagannie.

Olinka brawo! Dokładnie jak mówisz. Wart Pac pałaca. Zazwyczaj spotykam się z wysoką tolerancją kobiet wobec innych kobiet stosujących przemoc. To społeczny problem.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024