Witajcie
Nie wiem czy wybrałem dobry dział, bo łączy się i z seksualności i religia.
Jestem osobą wierzącą. Wychowany zostałem w katolicyzmie i mam wszystkie sakramentu prócz jeszcze małżeństwa brak.
Jestem młodym chłopakiem i nie mam jeszcze dziewczyny więc gdzie mi jeszcze do żony.
Sytuacja dotyczy seksualności. W mojej obecnej sytuacji singla onanizm byłby zbawienny, ale religia mówi że to grzech. Zdarzał mi się ten grzech i byłem u spowiedzi, rozgrzeszenie było, postrach piekłem i aby spowiedź była ważna, to sam wiem, że muszę się poprawić.
Poprawiłem się, ale strasznie męczy mnie seksualnosc, często jest spokój, ale często tak mi się chce... To jest chyba moje największe pragnienie aby być na co dzień zaspokojony seksualnie choćby onanizmem, bo niczego innego mi nie brakuje w życiu.
W kościele mówią grzech, każdy kogo pytałem to mówi że aby przyjęć komunię to spowiedź musi być ważna. Aby spowiedź była ważna mówią że trzeba wyznać wszystko co kościół uważa za grzech (w tym masturbacja) i potem szczera poprawa czyli ryzygnacja z grzechu. A wierzę i chciałbym chociaż w czasie Wielkanocnym przyjąć komunię, bo Jezus powiedział to czyńcie na moją pamiątkę.
Nie wiem co robić, nawet napisałem na świeckim forum katolików które prowadzą same młode osoby głównie dziewczyny, katoliczki i chciałem się poradzić czy może jednak to nie grzech lub lekki.
Otrzymałem odp. odnośnie masturbacji taka, że penis do pochwy, pochwa do penisa. Tak stworzył Bóg. I że masturbacja to grzech ciężki śmiertelny i mi NIE WOLNO.
Czy ktoś może mi poradzić jak wybrnąć z tej sytuacji?