Rozstalam sie tydz temu z facetem byliśmy razem 3 lata, mamy po 40 lat. To moja prawdziwa miłość. Nie radzę sobie mam myśli samobojcze
Jaki byl powod waszego rozstania?
Rozstalam sie tydz temu z facetem byliśmy razem 3 lata, mamy po 40 lat. To moja prawdziwa miłość. Nie radzę sobie mam myśli samobojcze
Jeśli masz myśli samobójcze, zgłoś się do szpitala, zanim stanie się tragedia.
Ona40aaa napisał/a:Rozstalam sie tydz temu z facetem byliśmy razem 3 lata, mamy po 40 lat. To moja prawdziwa miłość. Nie radzę sobie mam myśli samobojcze
Jeśli masz myśli samobójcze, zgłoś się do szpitala, zanim stanie się tragedia.
całkowicie się zgadzam.
poproś o pomoc rodzinę, przyjaciół. nie bądź sama. daj sobie trochę czasu, a ból zelżeje i będziesz w stanie pomyśleć, co dalej.
Już od jakiegoś czasu były klotnie, on wciąż w delegacji. Miał zamieszkać u mnie i miał szukać pracy nie zrobił tego. Nie szukal. Przyjeżdżał na weekendy, teraz mówię mu że w sob nie mogę się spotkać a on ,,aha,, ale nie zaproponował np niedzieli. Ma do mnie 60 km wsiada w pociag i jedzie. Jeśli się nie widzimy w tyg to chociaż w weekend no i mówi, że za tydz też nie bo w sob widzi się z kumplami więc mu mówię że w niedzielę a on,że w niedzielę będzie leczył kaca. Na to ja, że przecież może wypić tyle aby kaca nie było. Strasznie było mi przykro wkurzyłem się powiedzialam że ma spadać i więcej do mnie nie pisać. Po czym widzę, że założył sobie prosił na fb a cały czas mówił że tego nie zrobi i jeszcze zdj bez koszulki i stan wolny...Myślałam że mi serce pęknie czuje straszny ból. Wcześniej pisał że ma dość moich oskarżeń i pretensji a ja na to w złości,,mam nadzieję że jeszcze poznam kogoś normalnego,,
Po pierwsze: przestań sobie powtarzać, że to prawdziwa miłość. W prawdziwej miłości by nie leczył kaca, tylko przyjechał do Ciebie. I zablokuj go na Fejsie- niech sobie robi co chce.
Zgłoś się po pomoc, rozmawiaj z bliskimi, przyjaciółmi. Pracuj i żyj.
Już od jakiegoś czasu były klotnie, on wciąż w delegacji. Miał zamieszkać u mnie i miał szukać pracy nie zrobił tego. Nie szukal. Przyjeżdżał na weekendy, teraz mówię mu że w sob nie mogę się spotkać a on ,,aha,, ale nie zaproponował np niedzieli. Ma do mnie 60 km wsiada w pociag i jedzie. Jeśli się nie widzimy w tyg to chociaż w weekend no i mówi, że za tydz też nie bo w sob widzi się z kumplami więc mu mówię że w niedzielę a on,że w niedzielę będzie leczył kaca. Na to ja, że przecież może wypić tyle aby kaca nie było. Strasznie było mi przykro wkurzyłem się powiedzialam że ma spadać i więcej do mnie nie pisać. Po czym widzę, że założył sobie prosił na fb a cały czas mówił że tego nie zrobi i jeszcze zdj bez koszulki i stan wolny...Myślałam że mi serce pęknie czuje straszny ból. Wcześniej pisał że ma dość moich oskarżeń i pretensji a ja na to w złości,,mam nadzieję że jeszcze poznam kogoś normalnego,,
Jaki normalny facet 40-letni wstawia sobie zdjecie bez koszulki na profilu spolecznosciowym? Chyba nienormalny albo taki z ktorym w zyciu nie miala bys lekko a z tego co napisalas widze,ze tak by bylo.
Daj spokój, kobieto. Co to za ideał? Który w weekendy upija się z kolegami i podrywa panienki? A teraz założył Facebooka, bo pewnie szuka nowych laseczek chętnych na to jego odsłonięte ciało?
Ciesz się, że skończyłaś ten związek teraz, a nie za 5 lat. Nic by z tego i tak nigdy nie było. Naprawdę.
Wiem, jak Cię to strasznie boli, bo znam ból rozstania w takim wieku. Tyle że kiedy ochłoniesz i te pierwsze, najgorsze emocje CI miną, i kiedy znowu zaczniesz normalnie żyć, sama zobaczysz, że to naprawdę nie był ostatni fajny facet na tej planecie ![]()
Staraj się o nim zapomnieć i otworzyć się na nową miłość. Tym razem prawdziwą...
Odpuść sobie tego faceta. Z tego co piszesz wynika jasno, że jest niedojrzały i nie zależy mu na stałym związku. Szkoda Twoich nerwów.
Witaj w klubie samotnych serc Ja byłam z facetem przeszło 5 lat byliśmy zaręczeni i mieliśmy brać ślub a nagle wszystko runęło jak domek z kart mimo że oboje bardzo się kochaliśmy Od prawie pół roku jestem sama Na początku bolało strasznie ciągłe myśli nie dawały spać a nasze wspólne melodie wywoływały łzy Teraz nadal myślę nadal wspominam ale już tylko o dobrych chwilach bo złe odgrodziłam grubą linią i nie chcę już do nich nigdy wracać Ból po rozstaniu jest straszny ale trzeba żyć dalej i nie pozwolić smutkowi aby wdarł się w nasze życie Jeżeli nie potrafisz sobie z tym poradzić to koniecznie skontaktuj się z dobrym psychologiem który skutecznie ci pomoże Żaden facet nie jest warty poświęcania swojego życia Wiem że teraz jest ciężko i wręcz beznadziejnie ale uwierz mi że to minie i wkrótce w twoim życiu znów zaświeci słońce a świat wyda się radośniejszy
11 2019-09-09 00:13:25 Ostatnio edytowany przez Anielka_85 (2019-09-09 00:14:07)
Bardzo Ci współczuję, wiadomo jak bolesne są rozstania nawet jak widać, że mężczyzna nie zasługuje na Ciebie to uczucia czasami są silniejsze od rozsądku. Jeśli masz myśli samobójcze to jak najszybciej zgłoś się po fachową pomoc-psycholog, telefon zaufania, cokolwiek. Masz rodzinę? Przyjaciół? Napisz coś więcej o waszym związku
Jaki normalny facet 40-letni wstawia sobie zdjecie bez koszulki na profilu spolecznosciowym? Chyba nienormalny albo taki z ktorym w zyciu nie miala bys lekko a z tego co napisalas widze,ze tak by bylo.
Dokładnie, trafione w 10. Dużo alkoholu, skoro na drugi dzień trzeba leczyć kaca, zdjęcia bez koszulki na profilu społecznościowym. To wszystko w wieku 40 lat. Nie masz czego żałować.
Byłam ostatnio w bardzo kiepskim stanie. Po tych wszystkich awanturach zaczęliśmy rozmawiać że sobą i pytam go kiedy przyjedziesz bo powinniśmy pogadać a on tak jak pisałam wcześniej w sobote jest umówiony z kumplami a ja do niego to przyjedź ost pociągiem a on ,,dobrze,,no i w sobotę mi pisze rano że jednak nie przyjedzie do mnie bo nie pojedzie pociągiem pijany a ja na to ,,to pij tyle abyś mógł przyjechać lub W niedzielę rano,, a wcześniej mówił że będzie i nagle mówi,,wiesz co ja w sobotę pójdę do kumpli w niedzielę sobie odpocznę a w poniedz wezmę L4 I przyjadę do Ciebie na cały tydzień,, ja mówię że w poniedz idę do pracy i proszę aby był tak jak się umówiliśmy a on ,że nie. Zatem pytam bo co dla ciebie ważne a on ,,sam już nie wiem,, więc mu mówię że ok ty wybrałeś mam dość czekania starania się o wszystko dbania zabiegania dla mnie nie byłoby problemem aby przyjechać na drugi dzień. A on że będzie w poniedz ja że nie bo umowa była inna. Powiedzialam mu że mam dość i zmieniam nr tel. Wolał się rozstać niż przyjechać zwłaszcza że dawno się nie widzieliśmy. Albo kogoś poznal albo ktoś go buntuje. Nie wiem, zmieniłam nr tel , fb nie mam. Zrobiłam to dla siebie aby nie patrzeć w telefon czy napisze. Jestem zawiedziona, jest mi ciężko, mam nadzieję że dam radę ale czy myślicie że dobrze zrobiłam?
Przede wszystkim niepotrzebnie się z nim kontaktowałaś po poprzedniej kłótni i po tym,jak widziałaś,że się dobrze bawi,wstawia te fotki bez koszulki itp. Przedłużyłaś tylko swoje cierpienie. Facet to typowy Piotruś Pan,dla niego zawsze najważniejsza będzie dobra zabawa i zero zobowiązań. Według mnie,to dobrze zrobiłaś odcinając się od niego. Ja pamiętam,że numer mojego byłego wykasowałam od razu w dzień rozstania,przestałam go obserwować na fb,a po jakimś czasie go wywaliłam z fb. Najważniejsze po rozstaniu to uciąć zupełnie kontakt. Po rozstaniu zawsze jest bardzo ciężko,wiem,bo przechodziłam przez to dwa lata temu,ale ból powoli mija,okazuje się,że żyjesz dalej. A nawet z czasem zauważysz,że jesteś w stanie zwrócić uwagę na nowego meżczyznę,pokochać kogoś nowego. Tylko musisz sobie dać czas. I przestań powtarzać sobie,że to była Twoja miłość życia. Gdyby nią był,to byłby z Tobą,byłabyś dla niego najważniejsza.
Dziękuję za wsparcie. Wtedy to pytalam czemu dał zdj bez koszulki to powiedział że dla jaj i jego kumple też wystawiają. A ja na to że czemu bierze przykład z tych którzy wystawiają norm zdjęcia. Ok usunął to zdj ale mimo wszystko niesmak pozostał. Ja sobie myślę że może mogłam mu pozwolić iść spotkać się z tymi kumplami ,jednak chodziło o to że obiecał że przyjedzie. Jednak dla mnie było ważne czy się umie poświęcić i przyjechać na drugi chociażby dzień. Niestety wolałby iść na L4 a przyjechać w poniedz narzucając mi to i nie pytając czy mi pasuje. Oglądałam filmy na Youtube Marchela i on wypowiadał że jeśli facet chce wyjść gdzieś to niech idzie że nie należy go ograniczać tylko ufać. Ale ja czułam że jemu tak już nie zależy nie dąży do spotkań. Więc może też dlatego podpuscilam żeby on mnie nie olał. Ja się dla niego rozwiodlam , kupilam mieszkanie dla nas abyśmy mieli gdzie mieszkać on nawet złotówki nie dał bo wciąż nie ma. W niczym nie pomógł. Faktycznie prócz słów zero czynów. Nawet nie wchodzę i nie szukam go na fb (Ja usunelam) bo jednak to jeszcze boli zwłaszcza że się zarzekal że nie założy.
Dziecinne przeciąganie liny. Mieli się spotykać w weekendy, ale ona w sobotę nie może - wydaje polecenie, że w niedzielę. To on że w niedzielę nie może - tu pomijam ileś etapów przeciągania) - to ona znowu, że w niedzielę, to on że w poniedziałek, to ona że ma spadać na drzewo. I tak sobie udowadniają kto silniej linę pociągnie. Ale okazuje się, że żadnemu nie udało się wygrać rywalizacji, bo lina pękła - oboje siedzą teraz na zadach i myślą "Jaki on zły", "Jaka ona wredna" - a są siebie warci.
To bez sensu. On nie dorósł do związku i jeszcze przygody mu w głowie, alkohol, koledzy itp. Ty jesteś za to strasznie zaborcza, uparta. Mężczyzna to nie jest chłopak na posyłki ani Twoja własność. Nawet jeśli zachowywał się nie fair, sama też przesadziłaś, i to bardzo.
Obawiam się, że tego związku nie odratujesz. Zastanów się zatem na przyszłość, nad sobą, swoim zachowaniem. Czy nie za dużo dajesz? A potem wymagasz, bo myślisz sobie: "Tyle w to włożyłam, kupiłam mieszkanie, starałam się, a on???". To tak nie działa. Facet Cię nie pokocha za to, że kupisz dla was mieszkanie. Nie zacznie się starać, jak mu będziesz stawiać ultimatum, zabraniać wyjść z kolegami, robić takie cyrki.
Musisz spojrzeć w tym wszystkim na samą siebie. Zrozum, że nie musisz tyle dawać. Bądź miła, dobra, możesz coś drobnego zrobić dla mężczyzny... i krok w tył, obserwuj, czy on też jest miły, dobry i się o Ciebie stara. To musi być wymiana, a nie jednostronne ładowanie czasu, pieniędzy i energii z Twojej strony.
Ja tylko chciałam spotykać się częściej. A on faktycznie chyba nie chce się układać. Na maila mi napisał że kocha i tęskni. I co z tego zapytalam go o coś to odpisał mi po 9 h. Porażka