rozstanie po 7 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 7 latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: rozstanie po 7 latach

Witam wszystkich użytkowników forum.

Chciałbym przedstawić swoja historie , mam 29 lat byłem z moja partnerka prawie 7 lat od miesiąca nie jesteśmy razem , wyprowadziłem się od niej , a teraz doszedłem do wniosku że popełniłem największy błąd mojego życia. Zacznę wszystko od początku cała historia miedzy nami zaczeła się gdy miałem 22 lata ona 18 poznaliśmy się wiadomo pierwsze spotkania , zaczeliśmy sie zbliżac do siebie po pewnym czasie wyjechałem za granice do pracy ,  po pewnym czasie dołaczyla do mnie moja miłość i od tego własnie momentu zaczeliśmy mieszkać razem . Wszystko było pięknie cudnie wróciliśmy do polski , wynajeliśmy mieszkanie później drugie , po czym wszystko się zaczeło w zeszłe wakacje , moja druga połowa straciła prace ja pracowałem w dość kiepskiej firmie zaczeły sie pierwsze konflikty teraz po przemysleniu cofnieciu sie w czasie zobaczyłem ze przestałem wspierać swoja miłość , po czym się zajmowalem tylko praca dom komputer innego świata nie widziałem zaczeliśmy sie oddalać od siebie , moje oczy zaszły mgła podszedłem do tego nie wiem jak nawet teraz okreslić tego nie potrafię , po czym w połowie stycznia nastał konflikt , zobaczyłem ze moja dziewczyna rozmawia z innym facetem na GG godzinami , zrobiłem sie strasznie zazdrosny podczasz kazdej kłótni miedzy nami wypominałem jej to ze z obcym facetem rozmawia tyle czasu ,  nie widziałem w sobie wad nie pomyślałem że to jest moja wina , po czym nadszedł wielki konflikt nikt z nas nie ustąpił, któregoś dnia powiedziałem jej że się wyprowadzam , ona powiedziała że tak będzie najlepiej spakowałem swoje rzeczy dosłowie wszystko co swoje to co dostaliśmy od moich rodziców (pralkę,lodówkę,mikrofale,wszystko), posłuchałem się wtedy kolegów noi wyprowadzka zostawilem ja prawie sama w 4 ścianach ;-( . Pierwszy tydzień po naszym rozstaniu człowiek żyje emocjami , dopiero po czasie dochodzi go myśl co się własnie takiego stało ze popsuł ł się nasz związek godzinami nocami myślalem co się stało gdzie popełniłem błąd nie mogłem sie skupić w pracy , w domu nigdzie cały czas czuję pustkę brak osoby mi najbliższej , i to własnie doszło do mnie ze zaniedbałem to ja , przestałem ja wspierać kiedy własnie potrzebowała tego ode mnie ,nie widziałem nic innego prócz siebie prawdziwy egoista (frajer który stracił to co miał najcenniejsze na świecie) , staram sie to wszystko naprawić bynajmniej chce spróbować 
Po naszym rozstaniu spotkaliśmy się raz na kawie , następny raz na jedzeniu próbuje porozmawiać , wytłumaczyć że zaślepięem się własnym EGO że dotarło do mnie to iż ona jest najwżniejszą osoba na tym świecie , wiem że ja strasznie zraniłem straciłem zaufanie ,chciałbym aby to wszystko przemyślała dała mi szanse poprawy , od momentu rozstania zacząłem aktywnie spędzać  czas staram się nie siedzieć już tyle przed komputerem ograniczyćto do maxymalnego minimum , poszedłem na siłownie ,biegam gram w piłkę , zmieniłem prace której wcześniej właśnie  nie mogłem zmienić (nie chciałem ,nie wiem ,bałem sie podjać tego ryzyka) , naprawę przemyślałem swoje życie może mi się uda wrócić do mojej ukochanej wiem ze strasznie ja zraniłem , ale kocham ja ponad życie i chce do samego końca próbować naprawić to co się stało zapewne to nie będzie łatwe lecz będę próbował z całych sił . O każda miłość trzeba walczyć i podstawa trzeba ja pielęgnować !  Mam nadzieje ze to bedzie jakaś przestroga dla Panów którzy myślą ze z biegiem czasu życie we dwoje staje się rutyną NIE o kobietę swojego życia trzeba walczyć do samego końca mam tylko taka nadzieje ze mi wybaczy i pozwoli wrócić do siebie. Puki co wiem że sie boi ,ze stanę się taki sam jak wcześniej ja ją  rozumie , mam tylko nadzieję ze decyzja którą podejmie będzie pochodziła z jej serca a nie z podpowiedzi koleżanek , tak jak to było w moim przypadku i teraz tego żałuje z całego serca .
Człowiek docenia to co stracił dopiero wtedy gdy to się stanie czyli po utracie najkochańszej osoby swojego życia .
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów proszę o wasze opinie w tej sprawie .

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-04-09 13:41:24)

Odp: rozstanie po 7 latach

Witam smile


Od razu zaczne z kopyta- *** sprawę. Myślałeś że jak jesteście ze sobą tyle czasu to nie musisz o nią dbać, jest twoja. Faceci niestety często popełniają ten błąd- na początku się starają, kwiaty, upominki, miłe słówka a potem nic, lub od wielkiego świeta. Kobiety lubią być rozpieszczane- kupno głupiego kwiatka to 10min roboty i 4zł kosztu. A ona będzie cały dzień miała uśmiech na twarzy. Bedze czuć się adorowana, a tym samym piękna. Miłe słowo na dzień dobry, powiedzenie że ślicznie dziś wygląda to dla kobiety dużo znaczy. Może mówić że nie masz kłamać, że okropnie wygląda, ale gdzieś w głębi serca bedzie jej miło. Bo dbasz o nią. Po tych latach jest nadal dla ciebie najpiękniejszą osobą na świecie. Niestety, faceci uważaja że ksoro jesteście parą, to logiczne że jej się podobasz, kochasz jej wygląd. Tylko dla kobiety, kiedy długo nie słyszy miłego słowa powoli coś umiera. Zastanawia się czy aby na pewno ją kochasz, czy nadal podoba mu się moje ciało itp. A wtedy jest łasa na miłe słowo. Być może ten kolega z gg, prawił jej komplementy o których ty zapomniałeś. Że jest zabawna, inteligentna. A ona widząć że dla ciebie liczy się tylko praca i komputer przestraszyła się. Byliście razem 7 lat. Może zaczęliście myśleć o małżeństwie. A ty? Nawet jej nie wspierałeś w ciężkich chwilach, ignorowałeś ja. Wcale jej się nie dziwie, że jakoś zwątpiła w was. Pewnie naszła ją myśl, że nie chce spędzić reszty życia.
A ty ją tylko utwierdziłeś w tym że się zmieniłeś słuchając rad kolegów którzy pewnie sami olewają swoje dziewczyny.

Co ci radze? Walcz o nią. Przekonaj że zrozumiałeś swój bład. Pokaż że ci zależy. Poproś żeby nie sugerowała się opinia koleżanek, bo ty zrobiłeś dokładnie to samo i teraz żałujesz. Zapewnij ją że zaczekasz na jej decyzje, ale nie może kazać ci abyś przestał ją kochać. Umów się z nią na kawę, jakieś ciacho. Poproś ją, abyście spróbowali jeszcze raz. Zaproponuj randkę, ale tak jakby była ona waszą pierwszą. Nie nadskakuj jej zbytio bo poczuje sie osaczona. Wiesz doskonale co ona lubi a czego nie. Udowodnij że się zmieniłeś. Zamiast rozmów na gg powiedz, że wolisz w 4 oczy.

Myśle że ona cie kocha, ale zwyczajnie sie obawia że po powrocie będziesz miły miesiąc, dwa. Te rozmowy na gg to była próba zwrócenia twojej uwagi.

Musisz udowodnić jej że jest całym twoim życiem. Nie jest powiedziane że wróci za miesiąc, dwa. Ale będąc cierpliwy, blisko niej dasz jej sygnał że czekasz.

Myślę że bedzie dobrze smile

3

Odp: rozstanie po 7 latach

Felina, nie używaj wulgaryzmów.

Odp: rozstanie po 7 latach

Jest dokładnie tak jak napisałas nieczego własnie nie zaprzeczam , co do spraw zareczyn ślubu zawsze zbywalłem ten temat dlatego pewnie że się bałem teraz tego nie mogę zrozumieć , zawaliłem na całej długości on jest dla mnie wszystkich co mam zrobiłbym dla niej kompletnie wszystko tak bardzo ja kocham bede walczył jak lew . Dziekuję  slicznie za wypowiedz .

5 Ostatnio edytowany przez Ema (2010-04-09 16:03:55)

Odp: rozstanie po 7 latach

Wiesz twoja historia jest strasznie podobna do mojej... sad  Ja takze jestem z facetem 7 lat .  I on zachowuje sie dokladnie tak jak ty sie zachowywales.  Mam juz tego dosc i TO JA zamierzam to zakonczyc....ale mysle ze nie bede zalowala,poniewaz ten zwiazek juz nie zyje....To zawsze ja musze sie o wszystko martwic,wszystko organizowac,ZERO wspracia,ZERO zainteresowania moja osoba,ZERO wszystkiego,ZERO milosci  sad   sad Tyle lat walczylam,o to aby bylo miedzy nami dobrze,ale do tanga trzeba dwojga....moja cierpliwosc sie skonczyla i uczucia wygasly..  sad On nie zrobil nic komletnie dla nas... Sam do tego doprowadzil...po czasie przestalam juz o niego zabiegac...skoro mu nie zalezy...nie bede zmuszac....  TYlko szkoda wielka.. TYle razy z nim rozmawialam o tym,nic do niego nie trafia....egoista straszny.... Ja chce zaczac zyc,a nie stac w miejscu!!! 

Przepraszam,ze tak sie rozpisalam,ale czytajac twoja historie,jakos mnie naszlo sad

Jesli dasz rade sie zmienic,to daj z siebie wszystko,jesli ja kochasz i jest dla ciebie calym swiatem to WALCZ !!!  Tak jak Felina napisla wyzej,musisz sie teraz BARDZO postarac i udowodnic,ze mozna na ciebie liczyc,zaufac tobie .  Ale staraj sie juz do konca.....zawsze...zwiazek nalezy pielegnowac ..

Pokaz jej ile dla ciebie znaczy smile  Pozdrawiam smile

PS. Moj facet takze unika tematu slubu....ale mi juz nie zalezy..ile mozna czekac na meska decyzje? sad

6

Odp: rozstanie po 7 latach

Witaj Felina.

Mam prawie identyczną sytuację jak sympatycznyon29.W moim przypadku jest 7 lat po ślubie i sześcioletnie dziecko-nasza córeczka.Ja również mam 29 lat i dokładnie jakbym czytał o naszym związku!!!DOKŁADNIE
Jak na dziewiętnastoletnią dziewczyne to musze przyznać,że mi zaimponowałaś swoim podejściem do sprawy.My faceci często zapominamy adorować nasze kobiety po kilku latach i tak to się właśnie kończy....Też walcze ale nie wiem jaki będzie efekt,bardzo się boję,że zostane sam(właściwie już jestem bo żona się wyprowadziła miesiąc temu)
Zyczę Ci powodzenia w związku z facetem i żeby nigdy nie zapomniał jak o Ciebie dbać.(jakby się coś działo to przypomnij mu delikatnie a nie rób tego,co nam zrobiły nasze kobiety:)


Pozdrawiam Przemo

7

Odp: rozstanie po 7 latach

Cześć EMA.

Zastanawiam się czy znasz moją żone przypadkiem???Czytając Twoją wypowiedź,czuję się jakbym miał deja vu.Napisałaś prawde,tak właśnie jest...~do tanga trzeba dwojga~

Czuję się okropnie.PAPA

8 Ostatnio edytowany przez Ema (2010-04-09 19:08:41)

Odp: rozstanie po 7 latach

Hej Przemo..  He he nie znam twojej zony.... 

Ja nie rozumiem tylko dlaczego tak musi byc....Na poczatku romantycznie,kwiaty,wierszyki a teraz nic z tych rzeczy.... Wiem ktos mi powie,ze tak zawsze jest,ze motyle mijaja i rutyna wchodzi w zwiazek.... 

Ale wcale tak byc nie musi !!  Wszystko zalezy od NAS samych..jesli naprawde sie kogos kocha to rutyna nie wkroczy....Trzeba pielgnowac zwiazek,sprawiac sobie nawzajem drobne przyjemnosci,byc ze soba i rozmawiac !!  To,ze jest sie ze soba XX lat to nie znaczy,ze nalezy przestac dbac o swoja polowke....a raczej dbac bardziej i doceniac ze jest.

Ale jesli w zwiazku jest tylko jedna osoba chetna do pielegnowania i do tanga to nie ma o czym mowic.....Ja sie nie pozwole pociagnac na dno......probowalam wszystkiego,mial miliony szans...nie zrobil NIC....

9

Odp: rozstanie po 7 latach

A już Ema myślałem,że rozmawiałyście:)
Cały czas zdawałem sobie sprawę z tego,że należy dbać ale (i tu bez usprawiedliwiania się) praca mnie pochłonęła i ...dałem ciała.Myśle,że kiedyś do mnie wróci i będe mógł zacząć od miejsca,gdzie się wszystko zarwało.Taka terapia wstrząsowo-szokowa jaką mi zaserwowała(słusznie zresztą) daje DUUUŻO do myślenia:)

10

Odp: rozstanie po 7 latach

Przemo609 dzięki za miłe słowa- niestety mój chłopak po 2 latach właśnie zerwał definitywnie kontakt ze mną smile A zamiast mi mówić w ostatnich miesiącach że jestem ładna, wolał komplementować koleżanki, a mi wytykał tylko że przytyłam i mam schudnąć bo wyglądam jak świnka- niby mówił to w żartach, ale ja wiem, że naprawdę tak myślał. Za często wracał do tego tematu sad

11

Odp: rozstanie po 7 latach

Felina, mój chłopak zerwał ze mną po 2,5 roku. Dokładnie to samo co Ty. Komplementował moje koleżanki, a mi mówił, że utyłam. Świnia była z niego i tyle.....:/

Może to jeden i ten sam tongue

12

Odp: rozstanie po 7 latach

sympatycznyon29, przemo609 - idzcie w swiat i nauczajcie... Na pierwszy ogien mozecie wziac mojego hmm Bo ja juz tez nie moge...

13

Odp: rozstanie po 7 latach

maroczanka- a moze kręcił na 2 fronty, choć wątpię, bo on był raczej nieśmiały tongue

Ale ciężko żyć w związku ze świadomością, że twój partner woli komplementować inne, niż zadbać o swoją drugą połówkę. Dobrze, że o jego zalotach dowiedziałam, się po zerwaniu- zabolało, ale na pewno nie tak, gdybym odkryła to kiedy byłam w niego zapatrzona, a on mnie zapewniał, że mnie kocha.

I to może niech bedzie dla panów nauczka na przyszłość- miłe słowa nie kosztują dużo, a przytyki na temat wyglądu pozostają gdzieś w głowie na długo smile

14

Odp: rozstanie po 7 latach

felina - co Ty nie powiesz, mój też był nieśmiały. Powiedz jeszcze, że wysoki blondyn,a zwątpię tongue

15 Ostatnio edytowany przez Ema (2010-04-10 23:35:51)

Odp: rozstanie po 7 latach

Szkoda tylko,ze wiele ludzi...Mezczyzni jak i kobiety.....doceniaja to co mieli dopiero po fakcie.... sad 

Niektorzy tyle czasu maja do naprawienia sytuacji...tyle szans..nie robia nic...  A pozniej nagle,gdy zapada slowo ,,Odchodze''wielkie przebudzenie...tylko wtedy to juz jest za pozno......ehhh

16

Odp: rozstanie po 7 latach

Witam ponownie , wiec tak poszedlem dzis do lokalu na piwo moja była była z koleżankami tez ona siedziała pila piwo wódke drinki ja siedziałem z kolegami osobno, po czasie podeszała usiadła mi na kolanach normalnie tak cudnie sie dawno nie czułem ! wypiła 2 kieliszki z nami porozmawiała ze mna poszła do kolezanek. Napisałem sms czy moge ja odprowadzic odpisała ze nie ponieważ jedzie z koleżankami , wyszedłem w sumie 3-5 min po niej też z lokalu odprowadziłem kolegów  i cos mnie tkneło żeby zobaczyć czy jest w domu w mieszkaniu w ktorym mieszkalismy 3 lata 2 bloki dalej od bloku moich rodziców podszedłem patrze w okno a tam siedzi facet pali palpierosa rozebrany bez koszulki godzina 1 w nocy !!! .Powiem tak załamałem się !!! nigdy nie sadziłem ze kobieta może mnie zdradzić ;-( byłem wierny jej te całe 7 lat nawet po rozstaniu wierny jak pies , miałem przesłanki ze kogos ma ale nie docierało to do mnie , sasiad tydzień wczesniej powiedział mi ze ktos sie wprowadzil na moje miejsce 2 tyg po tym jak sie rozstaliśmy nie wierzyłem myslalem ze kłamie jednak widac miał racje skoro facet wprowadził sie do niej po 2 tyg naszego rozostania to musiało sie ciagnac jakis czas nie wierze ze zaproponowała obcemu facetowi wspolne mieszkanie po miesiacu spotykania sie wniosek nasówa sie jeden , ........ Załamany jestem serce mi pękło nikt w zyciu mnie tak nie zranił  nie zycze tego najgorszemu wrogowi współczuje wszystkim zdradzonym kobieta jak i meszczyzna ..... Pozdrawiam was Adam

p.s mam nadzieje ze dam sobie jakos z tym rade ;-(

17

Odp: rozstanie po 7 latach

maroczanka- wysoki brunet smile uff smile


sympatyczny- trudna sprawa. Nie masz pewności, że cie zdradziła. Pomyśl- wyprowadziłeś się z domu, zabrałeś niemal wszystko i co? Miała żyć w tych pustych ścianach, moze ledwo zipiąc na czynsz i rachunki? Nie chce jej bronić, bo nie wiem jak dokładnie jest, ale może po prostu to jej współlokator? Fakt, mogła równie dobrze poszukać na twoje miejsce jakieś dziewczyny. Myślę, że musisz z nią po prostu szczerze pogadać- spytaj się czy ona widzi dla was jakaś szansę, jeżeli nie, niech powie ci to szczerze, niech cię nie zwodzi bo to cię tylko rani.

Jeżeli kogoś tak szybko znalazła na twoje miejsce, to znak, ze chyba od dawna jej uczucie do ciebie zgasło, albo próbuje się sama oszukiwać.

Ale mozemy gdybać, ty ją znasz najlepiej, wiesz jaki ma charakter- pogadaj z nią na spokojnie, bedzie ci bardzo ciężko, ale lepiej jest poznać nawet najgorszą prawdę, niż żebyś się zadręczał pytaniami.

18

Odp: rozstanie po 7 latach

Witam ponownie , a wiec tak postanowiłem opisać dalej moją sytuacje , wiec po sobocie po tym jak zobaczyłem faceta w jej mieszkaniu duzo rozmysłem wyżalilem sie przyjacielowi i dobrej koleżance rozmawiałem z mama musialem gdzieś się wygać , wiadomo reakcja taka że najlepiej jest zapomnieć odpuscic .Dużo myślałem mowili mi zapomnij zerwij totalnie kontakt , chciałem tak postąpić ale nie mogłem myśli gdzie indziej a serce swoje az do dziś pekło cos we mnie musiałem sie spotkać porozmawiać , szła po pracy sama podjechalem spytałem czy ma chwile na szczera rozmowę powiedziała tak , zabrałem ja do lokalu zaczeliśmy rozmawiac powiedzieliśmy sobie gdzie i co nas boli jak było wczesniej co było nie tak , spytałem ją o tego faceta co był nie zaptrzeczyla mowiła ze znajomi zostali , spytałem kilka razy czy napewno nie ma kogos trzeciego uparcie mówiła ze nie spoytac sie spotyka z różnymi osobami ale z nikim na stale nie jest . Powiedziała mi tez ze ma metlik w głowie jak ja nic juz sama nie wie , spytałem sie czy ma sie usunąć czy próbowac powiedziałem jej ze ja juz nie wiem co mam robic zagubiłem sie w tym wszystkim . W sumie sam juz nie wiem co robic czy dac sobie czas czy nie . Nurtuje mnie tylko to że w kazej plotce nuta prawdy jest i teraz nie wiem może jednak jest ten ktoś trzecie lecz ona sama nie wie jak to sie potoczy i  myśli czy on czy ja jak sie nie uda z nim to może ze mna spowrotem lub wkrecam sobie jakis czeski film...

Nie mam juz sił chyba za słaby psychicznie jestem, dziwna sytuacja.. ;-(

Pozdrawiam

19

Odp: rozstanie po 7 latach

Sympatyczny przestań słuchać życzliwych ludzi i zacznij zmieniać siebie i albo ufasz albo nie. Nie ma zaufania to nie będzie i związku , sory ale taka prawda. Walcz o te dziewczynę , a skąd nie wiesz czy kumpela z facetem u niej nie nocowali i to jego widziałeś?

20

Odp: rozstanie po 7 latach

Tu masz faktycznie racje , Ci ludzie nie beda z nia zyc  a ja moge zaprzepascic szanse jedyna jaka mam jesli nie wyjdzie wtedy bede myslal wiem jedno nie mozna nic na siłe małymi kroczkami do przodu zobaczymy czy toś to da .

Najgorzej wgrac sobie czeski film wtedy wszystko idzie pod górke

Pozdrawiam

21

Odp: rozstanie po 7 latach

Wiesz jeśli czujesz ze to ta jedyna kochana ona to powiem ci tajemnice udanej relacji w związku.

Żeby związek był udany to Ona chce tylko jego dobra nawet kosztem własnej dumy a On chce jej dobra kosztem jego ego i dumy.  Jeśli stawiamy dobro partnera nad własne a on czyni tak samo po równo to wtedy jest harmonia i  szczęście.

22

Odp: rozstanie po 7 latach

różyczko pięknie powiedziane smile

23

Odp: rozstanie po 7 latach

To może ja opowiem swoją historię... Również rozstałam się z chłopakiem w sumie z narzeczonym. Byliśmy ze sobą 15 lat. Mogę powiedzieć,że był moją bratnią duszą. Z nikim tak się nie rozumiałam jak z Nim. Spędzaliśmy czas tylko we dwoje,bo nikt więcej do szczęścia nie był Nam potrzebny. Nasza miłość aż wrzała,do momentu wyjazdu za granicę. Tu zaczęło się coś psuć. Podświadomie wiedziałam,że to może się skaczyć. Coś czułam. Rozstalismy się w Lipcu. Wszystko jeszcze świeże,wyjechałam do Polski po czym wróciłam spowrotem,ale czułam, że to już nie to. Kłocilismy się wcześniej, rozstawaliśmy ale zawsze wiedziałam,że i tak z Nim będę,bo taka miłość się nie zdarza. Aż do pewnego momentu,kiedy dowiedziałam się,że po tygodniu poznał "koleżankę ". Nie wnikam w to jak bardzo jest mu bliska,bo jak facet po 15 latach w ciągu tygodnia poznaje koleżankę to dla mnie jest wszystko jasne. Chodzi o to,że mimo wszystko bardzo mi go brakuje,jego obecności. Teraz wyjechałam za granicę sama,nie mogę się odnaleźć,jestem zupełnie sama bez nikogo daleko od rodziny,od znajomych. Wyjechałam tez dlatego,żeby bliscy nie widzieli jak cierpię,bo znają mnie i wiedzą,że jestem silna, ale w tym przypadku te siły opadły.  Nic mnie nie cieszy,nic mi się nie chcę,do ludzi jakich kolwiek wyjść też nie mam jak,bo nikogo nie znam. W poniedziałek zaczynam pracę już chyba 3 z kolei od miesiąca,na nic nie mam siły,nie poznaje sama siebie. Naj bardziej boli mnie to,że tak szybko sobie mnie kimś zastąpił, myślałam,że kochał mnie tak samo mocno jak ja jego.  Muszę się uczyć życia na nowo,a to bardzo ciężkie po tylu latach. Czuję się tak, jak uczyła bym się chodzić. .. Ale sama. . On czasem coś napiszę,ale częściej są to  wymiany zdań,ja staram się nie pisać,ale co chwilę spoglądam na tel... jest mi bardzo ciężko uczyć się życia bez Niego...

24

Odp: rozstanie po 7 latach
dorota18g napisał/a:

To może ja opowiem swoją historię... Również rozstałam się z chłopakiem w sumie z narzeczonym. Byliśmy ze sobą 15 lat. Mogę powiedzieć,że był moją bratnią duszą. Z nikim tak się nie rozumiałam jak z Nim. Spędzaliśmy czas tylko we dwoje,bo nikt więcej do szczęścia nie był Nam potrzebny. Nasza miłość aż wrzała,do momentu wyjazdu za granicę. Tu zaczęło się coś psuć. Podświadomie wiedziałam,że to może się skaczyć. Coś czułam. Rozstalismy się w Lipcu. Wszystko jeszcze świeże,wyjechałam do Polski po czym wróciłam spowrotem,ale czułam, że to już nie to. Kłocilismy się wcześniej, rozstawaliśmy ale zawsze wiedziałam,że i tak z Nim będę,bo taka miłość się nie zdarza. Aż do pewnego momentu,kiedy dowiedziałam się,że po tygodniu poznał "koleżankę ". Nie wnikam w to jak bardzo jest mu bliska,bo jak facet po 15 latach w ciągu tygodnia poznaje koleżankę to dla mnie jest wszystko jasne. Chodzi o to,że mimo wszystko bardzo mi go brakuje,jego obecności. Teraz wyjechałam za granicę sama,nie mogę się odnaleźć,jestem zupełnie sama bez nikogo daleko od rodziny,od znajomych. Wyjechałam tez dlatego,żeby bliscy nie widzieli jak cierpię,bo znają mnie i wiedzą,że jestem silna, ale w tym przypadku te siły opadły.  Nic mnie nie cieszy,nic mi się nie chcę,do ludzi jakich kolwiek wyjść też nie mam jak,bo nikogo nie znam. W poniedziałek zaczynam pracę już chyba 3 z kolei od miesiąca,na nic nie mam siły,nie poznaje sama siebie. Naj bardziej boli mnie to,że tak szybko sobie mnie kimś zastąpił, myślałam,że kochał mnie tak samo mocno jak ja jego.  Muszę się uczyć życia na nowo,a to bardzo ciężkie po tylu latach. Czuję się tak, jak uczyła bym się chodzić. .. Ale sama. . On czasem coś napiszę,ale częściej są to  wymiany zdań,ja staram się nie pisać,ale co chwilę spoglądam na tel... jest mi bardzo ciężko uczyć się życia bez Niego...

Dorota ja rozstałam się z narzeczonym po 10latach i też uczę się życia na nowo . Mój ex po dwóch miesiącach po rozstaniu oświadczył się innej było mi ciężko stałam się wrakiem . Dziś czuje się silniejsza po 8miesiach po rozstaniu . Tobie też się uda tylko jak chcesz zacząć leczyć się z bólu MUSISZ całkowicie urwać kontakt z ex poblokuj go wszędzie .
Przejdź żałobę po rozstaniu a potem zacznij żyć na nowo wiem że to ciężko tak zapomnieć sama wiem jaki to straszny ból ale teraz wiem że tylko czas leczy rany .
Trzymaj się .

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 7 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024