zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2010-04-09 08:48:36)

Temat: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Od wielu lat mam przyjaciela na odległość (200 km). Niedawno spotkaliśmy sie na dłużej. Zakochałam się w nim. On jest skryty, ale jestem pewna (świadcza pewne zachowania o tym) ze on tez sie zakochał.
Nie mogę znieść tego bólu, że nie będziemy razem, nie mogę zapomnieć. Jak mam zapomnieć? sad Albo jak mam zrobić zebysmy byli razem?

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Po pierwsze ile macie oboje lat? Jesteście w trakcie edukacji itd? smile Dlaczego od razu zakładasz że nie będziecie razem? Po co chcesz zapominać skoro nic złego się nie dzieje a jest wszystko na dobrej drodze (z tego co mówisz)? Ty nic nie rób. Jedyne co możesz zrobić to doprowadzić do szczerej rozmowy gdzie on wyzna Ci w końcu swoje uczucia. Obserwuj rozwój wydarzeń. On musi chcieć żeby doprowadzić do tego abyście byli blisko (a przynajmniej wyjść z inicjatywą). A przyszłość sama się rozwiąże... Co nagle to po diable.
PS: 200 km to nie jest taka straaaaszna odległość smile...

3

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

200 km? To dla mnie niemal jak spacerek...

Nas dzieli prawie 600...

Pozdr.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...
Reklama

4

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

właśnie... mnie i mojego partnera 562km wink ale juz niedlugo, bo za 4 miesiące po dwóch latach związku zamieszkamy razem wink

więc moja rada:spróbuj!

5 Ostatnio edytowany przez Blusiaa (2010-04-11 19:50:40)

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Ja również zakochałam się na odległość, w dodatku przez internet big_smile Znamy się ponad trzy lata i od zawsze mieliśmy do siebie słabość. Gdy nagle zniknął z mojego życia postanowiłam po pewnym czasie go odszukać. Znalazłam, okazało się, że jest jeszcze cudowniejszy niż jakim go zapamiętałam i mamy ze sobą wiele wspólnego. Pokochałam go. Byłam najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemii, bo z wzajemnością smile Lecz przez odległość wszystko zaczęło się pieprzyć. Nie mogliśmy się spotykać, bo ja mam szkołę i jestem trochę za młoda (teraz pewnie połowa pomyśli, oho, głupia trzynastka i jakiś napalony czterdziestolatek:D nic z tych rzeczy tongue) a on nie chciał żebym tę szkołę zawaliła, poza tym chciał się dostać na studia i znaleźć jakąś dobrą pracę. Dziś już nie jesteśmy razem. Nie wytrzymaliśmy z tęsknoty. Zniknął na pół roku. Mieliśmy się przez ten czas "uleczyć". Teraz wrócił, okazało się, że nie zapomniałam o nim, a on o mnie. Nadal go kocham a on mnie. Jest cholernie ciężko. Nie wiem czy to przetrzymamy. Ale wiem, że gra jest świeczki warta...

Reklama

6

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Wlaśnie dziś wrócilam od mojego chlopaka, mieszkamy 300km od siebie. Już tęsknie. Ale uwierz mi że da się tak żyć, nie powiem że jest latwo przyjemnie i pięknie, bo nie zawsze tak jest, ale jak się chce to można. Przyzwyczailam się trochę że nie możemy widzieć się co dzień, że muszę tęsknić, czekać na nasze spotkanie, ale potem choćby weekand spędzony razem niesie tyle radości i szczęścia:)
Spróbuj, mozesz zyskać milość:) A niestety nie zawsze tam gdzie mieszkamy znajdujemy swoją milość, czasem jest daleko, ale da się smile

Nigdy Nie Mów Nigdy.Nigdy Nie Mów Zawsze.

7

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Ja moim Narzeczonym jak się poznaliśmy widywaliśmy się raz na 2-3 tyg. ze względu na odległość (100 km) niby nie dużą, jednak ja kontynuowałam swoją edukację w LO zaś On studiował. Bardzo tęskniliśmy, płakaliśmy i baliśmy się, jednak po 3,5 roku zamieszkaliśmy razem i teraz jesteśmy nierozłączni smile warto czekać aby potem jeszcze bardziej docenić swój związek i to, że zasypia codziennie u Twego boku wink swoją drogą, dlaczego chcesz o nim zapomnieć? Czy jest jakaś przeszkoda dlaczego nie możecie być razem?

Zawsze po burzy
wychodzi słońce

8

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Ja też jestem w związku na odległość. 100 km, nie dużo, ale tez nie na tyle mało by pozwalało widywać się codziennie. Widuje się z Nim raz w tygodniu ( weekend ) .. jestem zdania, że takie związki śmiało mogą przetrwać, potrzebne jest tylko zaangażowanie dwóch stron i zaufanie ( a to podstawa ) .. Nawet nie wiesz ile radości potrafi dać tęsknota. smile Pomyśl czego chcesz, powodzenia.

9

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Mam 30 lat a on jest kilka lat starszy. Myślę, ze dla niego w tym wieku jest trudniej zaangażować się w zwiazek na odleglosć. Dla mnie taka odleglosc to nic i chciałąbym spróbować.

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

10

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

100km.. jak ja bym chciała, aby mnie od mojego chłopaka dzieliło tylko 100km smile

11

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

ooliska a ile masz?
Mówicie że 200 km to mało, ja też tak myślę, ale jak ktoś sie boi związków (mój przyjaciel) to nie ma znaczenie czy to jest zwiazek na odleglosc czy nie, chodzi o przełamanie bariery strachu przed kolejnym zaangażowaniem sad Prynajmniej tak ja to widzę, dlatego jestem smutna i pytałam jak zapomnieć sad

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

12

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Czy mozna powiedzieć przyjacielowi wprost, że się zakochałam w  nim. Czy to go nie wystraszy?, a jesli  będzie się z tego śmiał?
Czy Wy powiedziałybyście?

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

13

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

ja mam dokładnie 562 km..;) i jakoś leci.. a jest pięknie:) raz lepiej raz gorzej, ale jestem szczęśliwa..

14

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(
motylek79 napisał/a:

Czy mozna powiedzieć przyjacielowi wprost, że się zakochałam w  nim. Czy to go nie wystraszy?, a jesli  będzie się z tego śmiał?
Czy Wy powiedziałybyście?

Twoje wyznanie zmieni Wasze ralacje. To juz nie bedzie przyjazn, albo bedziecie musieli wszystko odbudowywac ( o ile on nie dzieli Twoich uczuc) Zastanow sie czy warto miec przyjaciela czy mezczyzne.

Pozdr.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

15 Ostatnio edytowany przez aaannnaaa (2010-07-12 10:36:27)

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Pozdrawiam

16

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Witaj w naszym klubie big_smile :* Po pierwsze to uczucie samotności jest normalne i zdarza się każdej z nas. Niby jest... A jednak go nie ma... Ja jestem na odległość 2000 km (tak, trzy zera), ale dajemy radę. Nie wiem co będzie. Marzę abyśmy byli normalnie, blisko, razem... Ale na razie się nie da. W takich chwilach bywają lepsze i trudne dni. Dni kiedy tęsknisz, chciałabyś skończyć... Ale na ciepłe wspomnienie o wspólnych chwilach, szkoda Ci tracić tej miłości. I trwasz nadal...
Moim zdaniem najlepiej pamiętać o tych dobrych chwilach, one napędzają. Dzwonić do siebie codziennie, opowiadać jak wam upłynęły dni. Stworzyć póki co atrapę wspólnego życia... Taki respirator odległościowy... I czekać, Żyć! Może starać snuć jakieś plany na przyszłość żeby odległość w końcu kiedyś się zmniejszyła. Ale jeśli któraś strona puści (po prostu stwierdzi że nie daje rady)... To żeby mimo wszystko nie mieć żalu do drugiej osoby. Tak mi się wydaje... Odległość wymaga dużej determinacji, siły i dążenia z obu stron do jej zakończenia. To także jak mówiłaś poświęcenia... Ale często kosztem pozostawienia rodziny, znajomych. Może przerażać na początku, ale wierzę że wszędzie w końcu znajduje się nowych znajomych...   
Wiesz co, moja myśl która mnie trzyma brzmi: jeżeli mamy się rozstać, to niech to będzie jakikolwiek powód, byle nie odległość. Bo jeśli tylko przez nią zrezygnuję z miłości, kiedyś mogę tego pożałować. Że nawet jak znajdę kogoś nowego, kogo pokocham, przy pierwszej lepszej kłótni pomyślę "on by mnie tak nie potraktował" i wciąż miałabym zasiane w sercu tamto ziarenko... Co wykiełkowało... Ale ani nie urosło, ani nie zwiędło... smile

17

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Bardzo mądrze napisałaś,dziękuję za odpowiedź. Przychodzą w życiu chwile, kiedy chcemy się poddać,powoli tracimy nadzieję na lepsze jutro, ale mimo tego kolejne dni świadczą o tym,że nie poddajemy się i idziemy dalej:) To sprawia ,że czujemy się silniejsi psychicznie smile
Szczerze to współczuję Tobie takiej odległości i podziwiam za pozytywne nastawienie. Nie wiem czy potrafiłabym znieść taką odległość. A jak często się widujecie, jeśli mogę wiedzieć?
Wczoraj byłam załamana i różne myśli mi chodziły po głowie, czy zerwać, zakończyć to wszystko co było, zapomnieć o tych wspólnie spędzonych chwilach, które do końca życia będę uważała za najlepsze w moim życiu. Natomiast dzisiaj, wierzę że nam się uda pokonać to wszystko, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że taki związek nas coraz bardziej umacnia , sprawia że stajemy się silniejsi i gotowi na podejmowanie trudnych decyzji, dotyczących wspólnej przyszłości.
Masz rację pisząc, że "Odległość wymaga dużej determinacji, siły i dążenia z obu stron do jej zakończenia". Myślę ,że warto się poświęcać dla drugiej osoby w imię miłości, jaką ją dążymy. Bo miłość w życiu jest najważniejsza, to z tą drugą połówką spędzimy resztę życia i to ta osoba powinna być dla nas najważniejsza:)

18

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Cieszę się że masz się lepiej smile. Jeśli on nie rezygnuje, to i Ty nie rezygnuj wink. A szczerze mówiąc jak przeczytałam Twojego posta to miałam wrażenie że faktycznie się dobraliście smile.
Jeśli chodzi o widywanie się to tutaj chwilowo nie mam czym się chwalić. Spotkaliśmy się po raz pierwszy pod koniec zeszłego roku. Potem raz jeszcze na tydzień... A teraz czekamy do wakacji... Wiem że wydaje się absurdalne ale historia jest tego warta żeby spróbować smile (gdzieś ją opisałam na tym forum). Taaaa, teraz jestem pełna optymizmu bo wiem, że za dwa miesiące o tej porze będziemy już razem i na dłużej big_smile. Ale jak na początku marca okazało się że nie damy rady wcześniej (praca, studia) i usłyszałam "ech, no to wychodzi na to że w lipcu", to byłam potwornie załamana... Pięć miesięcy nie widzenia się sad. Ale skype działa codziennie... Tęsknimy, kochamy, ufamy. Robimy małe niespodzianki (może jakaś ładna fotka itp.)... Wiesz co, nie ma czasu który by nie przeleciał w końcu smile. Najlepiej to znaleźć sobie produktywne zajęcie na okres rozłąki... Wtedy jest trochę łatwiej. 
Ach, co do km. Wolę wsiąść w samolot, 2h i jestem w jego ramionach niż ileś godzin w pkp big_smile.

19 Ostatnio edytowany przez Werthe (2010-05-24 09:51:09)

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(
motylek79 napisał/a:

Czy mozna powiedzieć przyjacielowi wprost, że się zakochałam w  nim. Czy to go nie wystraszy?, a jesli  będzie się z tego śmiał?
Czy Wy powiedziałybyście?

Jestem w podobnej sytuacji, z tą różnicą, że nie byliśmy przedtem przyjaciółmi. Ja również podejrzewam, że K. nie chce się zaangażować, że się boi zaangażować. Zainwestował w swój rozwój sportowy wszystko, od wielu lat skupia się tylko na tym, w związku z czym jest w Kadrze, na IO itd., myślę że boi się zaangażować, że straci kontrolę na sobą. Oboje mamy 30 lat. Ja na Twoim miejscu NIE mówiłabym wprost nic, lecz poczekała na to, że sytuacja się rozwinie sama. Czy dzwonicie do siebie? Czy spotykacie się tak czy inaczej? Czy masz możliwość żeby się z nim swobodnie, "na luzie" spotykać i ... poczekać.?

motylek79 napisał/a:

Mam 30 lat a on jest kilka lat starszy. Myślę, ze dla niego w tym wieku jest trudniej zaangażować się w zwiazek na odleglosć. Dla mnie taka odleglosc to nic i chciałąbym spróbować.

Ja myślę, że w tym wieku w ogóle jest ciężej się zaangażować, rozpocząć związek itp. - mamy już swoje doświadczenia (często nie najlepsze), lęki, przyzwyczajenia...

20 Ostatnio edytowany przez aaannnaaa (2010-07-12 10:34:48)

Odp: zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

smile

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » zakochana na odległość, nie mogę znieść tego bólu:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018