Troska czy egoizm, czyli mój związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Troska czy egoizm, czyli mój związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Troska czy egoizm, czyli mój związek

w skrócie... czy facetowi,który pozwala mi na wyjścia z nieznajomymi kolesiami może na mnie zależeć..??trochę mnie to dobija:( my ciągle siedzimy w domu,on nie ma dzis ochoty na wyjście, więc pozwolił mi jechać na dyskoteke z chlopakami,których i ja nie znam za dobrze,ale mi to zaproponowali, a jak nie to to dostałam jeszcze propozycje o której tez mu powiedziałam jaką jest domówka, na której bedzie większość chłopaków ale mojemu D to nie przeszkadza, co lepsze chciał mnie nawet tam zawieśc,ale jesli nie ma potrzeby to "jedź jeśli masz okazję"...a co z zazdrością?? czy zaufanie może być aż tak duże?? D. zawsze mówił,że nie wpływał i ni zamierza wpływac na postepowanie i decyzje innych,ale ja chyba wolałabym żeby był chcociaz odrobine zazdrosny...;/ przeciez prawdopodobne jest że jakis tam może zacząć się do mnie łasić...a co na to D??- "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" ... mój tato skomentował to krótko"jeśli chlopak na to pozwala to chyba nie dorósł jeszcze do związku, bo jak nazwa mówi, jesteście razem i razem powinniście imprezować a Ty dziecko idź sie baw bo młoda jesteś, a jeśli Ci na tym związku zależy to bądź lojalna ale nie rezygnuj z zabawy, jesli D woli być w domu"

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Trochę jak mój, z tym że mój by się chyba trochę w takiej sytuacji pogniewał... Tylko, że nigdy przenigdy nie powiedziałby mi, że mam nie iść czy coś w tym stylu. On chce, żebym ja sama podejmowała decyzje, a nie robiła coś tylko dlatego, że on tego chce bądź nie chce. Nie zniósłby gdyby wiedział, że ja na tę imprezę chciałam iść ale zostałam ze względu na niego. Z drugiej strony, byłby zły (ale nic by nie powiedział) gdybym poszła. Na początku mnie to dezorientowało, ale rozkminiłam o co mu chodzi... Nie chce mnie urabiać wedle własnego upodobania - chce żebym ja sama z siebie chciała tego samego, co on... Trochę to pokręcone, ale taki jest... Kiedyś dawno temu mi powiedział, że jak się chce mieć Mercedesa to się nie kupuje Forda i się go nie przerabia na Mercedesa... Kupuje się Mercedesa...

Moim zdaniem, masz coś w tym właśnie stylu. Może on się chce po prostu przekonać, jaka naprawdę jesteś.... A może i nie. Może po prostu się tym nie przejmuje, ale odpowiadając na twoje pytanie - nie wydaje mi się, że zaufanie może być aż tak duże... To wbrew wszystkim męskim instynktom...

Próbowałaś go o to zapytać? Porozmawiać?

3

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Tak ale on za każdym razem mówi to samo "mnie uczyli,że nie mozna wpływać na to co robią inni, każdy ma swój rozum, zrobisz jak bedziesz chciała a ja będę musiał sie z tym pogodzić" mniej więcej tak, a jak go dzisiaj zapytałam czy aż tam mi ufa to powiedział,że setny  raz mi tego samego tłumaczył nie będzie. i O:(

4

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

No cóż... To trochę dziwne... Wiec A) albo rzeczywiście jest tak jak mówi i bedzie cierpiał w milczeniu bo wierzy w to, co mówi i nie chce cię ograniczać.. Wtedy bardzo możliwe, że jak zaczniesz latać po imprezach zwinie się i znajdzie kogoś, kto tak jak on lubi siedzieć w domu lub B) jest tak jak mówię, i on chce się przekonać jaka naprawdę jesteś....

Ile jesteście razem? Ile ma lat? Zależy mu? Jak to okazuje? Jeśli ze wszystkiego innego wnioskujesz, że mu zależy to ja stawiam na B.

Ze wszystkiego, co wiem o facetach wynika, że oni nam za bardzo nie ufają. Wielu uważa, że za przeproszeniem, niezłe z nas latawice. Z tym, że przyjmują różne strategie - jeden będzie cię trzymał pod kluczem i wszędzie za tobą łaził; inny da ci zupełną swobodę i będzie cię obserwował. Są jeszcze tacy po środku, którzy lepiej ten temat rozkminili i po prostu próbują sobie z tym jakoś po ludzku radzić.

Jedno jest pewne - że rozmową nic więcej z niego nie wydusisz. Idź na imprezę i zobacz jak będzie potem... Będziesz miała najlepszą odpowiedź na swoje pytanie.... Nic innego nie przychodzi mi do głowy... Ale ja bym się na twoim miejscu nie przejmowała za bardzo. Pewnie po prostu wierzy w to, co mówi a w głębi ducha modli się, żebyś nie poszła smile
pozdrawiam

5

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Jesteśmy razem 3miesiące i oboje mamy 19lat ... zawszę mogę na Niego liczyć, gdy potrzebuje jego pomocy, on nie spotyka się z innymi koleżankami, zwyczajnie nie ma na to czasu, sporo sie uczy, oboje w tym roku zdajemy maturę ale on ma jakieś zaliczenie w śr i dlatego dziś i jutro stawia na naukę... jeśli chodzi o imprezy to on zdecydowanie bardziej woli swoje towarzysto, tydz temu jak mu proponowałam wypad z osobami których nie zna odmówił.... razem spędzamy mnóstwo czasu..prawie codziennie się widzimy...ale jest raczej skryty jesli chodzi o okazywanie uczuć,a le wiele razy powtarzał mi,że jest mu ze mną naprawdę dobrze i nie szuka innej... czasem jest naprawdę uroczo, np gdy ostatnio chciałam juz iść w kierunku domu a on podbiegł,wziął mnie za ręce i powiedział,że nigdzie nie pójdę bo on chce ze mna jeszcze spedzić trochę czasu:) powiedział tez kiedyś,że woli spedzac czas ze mna sam na sam, bo wtedy niczegu mu do szczęścia nie potrzeba, dlatego tak mało razem "imprezujemy".

6 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-05 19:02:20)

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Czy to, że darzy cię zaufaniem i tego samego oczekuje od ciebie, to cię dziwi?

Zaufanie , ciągle będę to powtarzać do znudzenia to podstawa dobrego związku, bez niego szkoda bawić się w bycie razem.

7

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Też myśle że chodzi o to że okazuje duże zaufanie, i chce tego samego wobec Ciebie. Ale trzeba zawsze być czujnym i jak to ja powtarzam mojej miłości: postępuj wobec mnie tak, jakbyś chciał żebym ja wobec Ciebie się zachowywała.

8 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-04-05 20:29:43)

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

tygrysiaku, mam wrażenie, że zaczynasz sama sobie szukać problemów tam, gdzie ich nie ma.

Nie zgadzam się z Twoim tatą, który stwierdził, że skoro Twój chłopak puszcza Cię samą na imprezy, to nie dorósł jeszcze do związku. Raczej jest wprost przeciwnie, jego zaufanie świadczy właśnie o jego dojrzałości. Ma rozsądne, racjonalne podejście, a Ty na siłę doszukujesz się w tym jakiegoś haczyka... Ciesz się z wolności, którą masz, zamiast się zastanawiać nad jego intencjami.

Rozumiem, że chciałabyś czasem poczuć nutkę zazdrości z jego strony - chyba większość ludzi lubi, kiedy ktoś jest o nich troszkę zazdrosny. Jednak nie zmusisz faceta do tego, żeby był zazdrosny, jeśli nie jest - a najgłupsze, co mogłabyś w tej sytuacji zrobić, to zacząć mu dostarczać powody do zazdrości.

Inną sprawą jest to, że 3 miesiące związku to jeszcze bardzo malutko. Może on nie zdążył się po prostu jeszcze zaangażować na tyle, żeby szaleć z obawy, że ktoś mu Ciebie odbierze. Daj Wam czas, obserwuj i wrzuć na luz. Życie jest za krótkie na wymyślanie sobie zmartwień.

9

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Uwierz mi, że lepszy jest brak zazdrości niż zazdrość obsesyjna...

10

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

U mnie jest podobnie moge wychodzić wszędzie i z każdym a on nigdy nie jest o mnie zazdrosny.. Czasem to jest głupie bo wychodzi na to jakby mu wcale nie zależało.....a ja w przeciwieństwie do niego jestem strasznie zazdrosna no ale cóz.....

11

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Post przeniesiony:

tygrysiak napisał/a:

Witam,

na początku nie zabierał mnie ze sobą nigdzie, moi i jego znajomi to były dwa inne światy, oddzielał mnie od nich grubą kreską, w końcu gdy mnie im przedstawił okazało się, że może być fajnie, opiszę wczorajszą sytuację.

najpierw domówka, potem stwierdzilismy ze  idziemy do baru ale on nie chciał i nie chciał tez jego kolega, więc zaczął mi kołowac transport do domu, ale wtedy ja powiedziałam hola, ja do domu nie wracam,  chcesz to idź, ja idę do baru z resztą( trzema jego kolegami) powiedział "jak chcesz i poszedł", szlak mnie trafiał, ze sobie poszedł ale postawiłam na zabawę, napisał mi, że mam sie bawic ale trzymac z chłopakami a jutro przyjedzie to sie poprzytulamy. Jak gdyby nigdy nic!
napisałam mu, że nie wiem jak to będzie jutro ale póki co świetnie się bawię
i wyłaczyłam telefon

po włączeniu dostałam pare esów, co robimy, gdzie jestesmy i z kim, i że chyba bawie się świetnie z jego znajomymi skoro nie moge nawet odpisac napisałam(widoczna ironia), że siedze z chłopakami w parku (że sami) i ze nie mam czasu
rano napisał że słyszał tylko ze było fajnie i ze sie nie źle zintegrowałam.

I wszystko było by fajnie gdyby nie późniejsza rozmowa, że nie będzie tak, że będzie mnie zabierał ze sobą, że nie chce wychodzić ze mną wszędzie tam gdzie wychodzi z kolegami i że bedą imprezy na które mnie poprostu nie bedzie zabierał i nie chce słyszeć, że któryś kolega bedzie ingerował i jego decyzje i każe mu po mnie jechać, że to, że byłam gdzieś z nimi pare razy nie znaczy,ze ich znam, a jak będę z Nim wszędzie to mu spowszednieje i będę jak zwykła koleżanka.

Dziś zabrał mnie do kumpla, no w sumie to nie zła posiadówka bo 8 chłopa i ja sama, siedzieliśmy tam razem 4h i w końcu zmieniliśmy plany, bo miał do mnie przyjechać, ale było juz dośc późno no i ileż mozna...

On chce rozdzielic imprezy i mnie, jakbym miała być odskocznią...kobietą z ktorą widzi sie po 20+ jak ma czas wolny? troszkę tego nie rozumiem, przeciez nie jeden cieszył by się jakby jego dziewczyna miała dobre kontakty z jego znajomymi...
I było by łatwiej gdyby nie te dwie koleżanki, co do jednej, spoko, nie mam obaw, ale ona zabiera ze soba druga, ta co przychodzi w mini na ognisko i w szpilkach i sukience do baru...

nie wiem co mam o tym myśleć, czy to jest tak,że jest poprostu egoistą, który stracił swoja pozycję w stadzie i nie podoba mu się to,że potrafię sie odnaleźć czy poprostu troszczy się o to zeby nasz związek się nie wykruszył.

12

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

przez pół życia miałam okazję obserwować obsesyjną zazdrość mojego ojca (na punkcie mamy oczywiście wink nigdy nie wynikło z niej nic dobrego, wprost przeciwnie .... dlatego dawno temu obiecałam sobie, że nigdy nie będę zazdrosna... oczywiście nie zawsze mi się to udaje ;P czasami łapię się na takim uczuciu, że ściska mnie coś w środku....;) , ale nigdy nie daję tego po sobie poznać... chyba sama przed sobą też nie chcę się do tego przyznać...
poza tym staram się wyznawać zasadę, że nie zrobię nic, czego nie chciałabym żeby ktoś (ON) mi zrobił...  więc stosuje najprostszą z możliwych metod - pytanie, jeśli mówi, że ok, że nie ma z tym problemu ja tym bardziej problemu stwarzać nie będę, wróżką nie jestem żeby domyślać się, że myśli i czuje inaczej... i wtedy robię to, na co mam ochotę... ja wychodzę w damskim składzie, on często z kolegami... jest w tym jakaś równowaga...

a jeśli dopadają mnie jakieś dziwne myśli, powtarzam sobie:
"jesteś przekonany, że to rzeczy lub ludzie czynią Cię nieszczęśliwym, nie jest to trafne, to Ty czynisz siebie nieszczęśliwym"...

13

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Tygrysiaku, nie szukaj sobie problemów. Wydaje mi się, że po prostu czujesz się niedowartościowana tym brakiem zazdrości ze strony partnera. Ja też bez problemu puszczam swojego męża na męskie wypady ( a nawet wyganiam wink), bo po prostu zdaję sobie sprawę że i tak go nie upilnuję. Powiedziałam mu raz i dosadnie "wiesz że masz żonę i bąbelka w drodze więc jeśli sobie uszanujesz to będziesz ją miał, a jeśli nie to stracisz. Proste".
Taka postawa Twojego chłopaka oznacza ze jest on dorosły i realnie patrzy na życie, więc ja na Twoim miejscu zamiast tworzyć problemy trzymałabym się go rękami i nogami wink

14

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek
yvette napisał/a:

Post przeniesiony:

tygrysiak napisał/a:

Witam,

na początku nie zabierał mnie ze sobą nigdzie, moi i jego znajomi to były dwa inne światy, oddzielał mnie od nich grubą kreską, w końcu gdy mnie im przedstawił okazało się, że może być fajnie, opiszę wczorajszą sytuację.

najpierw domówka, potem stwierdzilismy ze  idziemy do baru ale on nie chciał i nie chciał tez jego kolega, więc zaczął mi kołowac transport do domu, ale wtedy ja powiedziałam hola, ja do domu nie wracam,  chcesz to idź, ja idę do baru z resztą( trzema jego kolegami) powiedział "jak chcesz i poszedł", szlak mnie trafiał, ze sobie poszedł ale postawiłam na zabawę, napisał mi, że mam sie bawic ale trzymac z chłopakami a jutro przyjedzie to sie poprzytulamy. Jak gdyby nigdy nic!
napisałam mu, że nie wiem jak to będzie jutro ale póki co świetnie się bawię
i wyłaczyłam telefon

po włączeniu dostałam pare esów, co robimy, gdzie jestesmy i z kim, i że chyba bawie się świetnie z jego znajomymi skoro nie moge nawet odpisac napisałam(widoczna ironia), że siedze z chłopakami w parku (że sami) i ze nie mam czasu
rano napisał że słyszał tylko ze było fajnie i ze sie nie źle zintegrowałam.

I wszystko było by fajnie gdyby nie późniejsza rozmowa, że nie będzie tak, że będzie mnie zabierał ze sobą, że nie chce wychodzić ze mną wszędzie tam gdzie wychodzi z kolegami i że bedą imprezy na które mnie poprostu nie bedzie zabierał i nie chce słyszeć, że któryś kolega bedzie ingerował i jego decyzje i każe mu po mnie jechać, że to, że byłam gdzieś z nimi pare razy nie znaczy,ze ich znam, a jak będę z Nim wszędzie to mu spowszednieje i będę jak zwykła koleżanka.

Dziś zabrał mnie do kumpla, no w sumie to nie zła posiadówka bo 8 chłopa i ja sama, siedzieliśmy tam razem 4h i w końcu zmieniliśmy plany, bo miał do mnie przyjechać, ale było juz dośc późno no i ileż mozna...

On chce rozdzielic imprezy i mnie, jakbym miała być odskocznią...kobietą z ktorą widzi sie po 20+ jak ma czas wolny? troszkę tego nie rozumiem, przeciez nie jeden cieszył by się jakby jego dziewczyna miała dobre kontakty z jego znajomymi...
I było by łatwiej gdyby nie te dwie koleżanki, co do jednej, spoko, nie mam obaw, ale ona zabiera ze soba druga, ta co przychodzi w mini na ognisko i w szpilkach i sukience do baru...

nie wiem co mam o tym myśleć, czy to jest tak,że jest poprostu egoistą, który stracił swoja pozycję w stadzie i nie podoba mu się to,że potrafię sie odnaleźć czy poprostu troszczy się o to zeby nasz związek się nie wykruszył.

Oj Tygrysiak, Tygrysiak... I po co te smsy? I po co było to prowokowanie i zaczepki słowne?
Powiedz mi proszę czego ty oczekujesz od swojego związku? Czy chcesz żeby był dziecinnym trzymaniem się za rączki i pluciem na siebie w gorszych chwilach czy może pragniesz prawdziwej, dojrzałej relacji?
Jeśli tak to przestań zachowywać się jak obrażalska nastolatka. Twój chłopak nie miał ochoty na imprezę w barze - czy jest w tym coś złego? Puścił Cię samą bo chciał, żebyś ty lubiła jego kolegów a jego koledzy Ciebie. W tym również niczego złego nie widzę.
Na koniec - jak chciał Ci pokazać, iż mimo, że nie ma go przy Tobie na imprezie to myśli o Tobie - to odpisywałaś mu chamskie, złośliwe smsy po czym wyłączyłaś telefon.
Więc czy w nim jest problem - czy może w Tobie?
On ewidentnie akceptuje Ciebie - pozwala Ci robić to, na co masz ochotę wierząc, że nie jesteś siusiumajtkiem i swój rozum masz. Ty natomiast obrażasz się na niego za to, że jest rozumną istotą, która zdaje sobie sprawę z tego, że nie można się przykuć kajdankami do swojej drugiej połówki?
Zamiast doceniać, że trafił Ci się naprawdę fajny i poukładany facet, jakich nie ma wielu - zwłaszcza 19. latków - Ty drążysz i drążysz nie zdając sobie chyba sprawy z tego, że w końcu sama rozwalisz to, co was łączy.

Jeżeli zaś zabolało Cię, że on chce gdzieś wyjść tylko ze swoimi kolegami - to wiedz, że faceci tego potrzebują. Wątków o tym było miliony więc wiele pisać nie trzeba - ponad to, że tak samo jak ty potrzebujesz czasem obejrzeć z koleżankami sex w wielkim mieście i porozmawiać o biustonoszach i wibratorach - tak samo Twój facet potrzebuje czasem napić się z kolegami i wspólnie popierdzieć. Różnie płciowe - nic więcej, nic mniej. Ciesz się, iż powiedział Ci to szczerze i otwarcie - a nie zaczął po prostu z kumplami wychodzić nie tłumacząc Ci co, gdzie i z kim robi.

A na koniec - co do koleżanek. Nie widzę nic dziwnego w noszeniu sukienki i szpilek do baru. W czym miałaby chodzić - w rozciągniętym dresie i przepoconej koszulce?

15

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Gdybyli to byli sami kumple było mi łatwiej, a nie jakaś lalka co siada koło niego eksponując kolanka, do tego wolna, poza tym ta jego przewrotność, najpierw nie zabiera, potem zabiera i puszcza samą a potem znowu nie zgadza się na wspólne wyjścia... Ostatnio wynijakają z tego naprawdę nieprzyjemne zgrzyty i juz nie wiem jak z nim gadać:(

16 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-05-31 13:38:37)

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

Może spróbuj więc na jakiś czas nie gadać?
Następnym razem Cię nie zabierze - trudno. Zorganizuj sobie czas ze swoimi znajomymi. Jak rozumiem nie masz absolutnie żadnych podstaw żeby mu nie ufać - a że ma koleżanki - no cóż, każda z nas wolałaby, żeby jej facet w ogóle nie znał żadnych dziewczyn ewentualnie same szczęśliwe mężatki. Tak jednak nie jest a sam fakt, że jakaś dziewczyna nosi krótką sukienkę nie sprawi, że Twój chłopak od razu skusi się na zdradę. Zresztą, chyba sama nie masz o nim aż tak niskiego mniemania?

Powiedz mu jasno - że masz ochotę imprezować wspólnie z nim - zarówno z jego jak i z Twoimi znajomymi. Nie ciągnij jednak tematu dłużej. Im więcej mu o tym smędzisz tym on mniej ma ochotę gdziekolwiek z Tobą wychodzić. Póki co każde takie wyjście kończy się bowiem smsowymi awanturami i setką pretensji.
Przestań tworzyć problem, postaraj się "zresetować". Weź za pewnik, że masz ufającego i godnego zaufania chłopaka - i ciesz się tym. Nie spinaj się i nie panikuj bo wnioskując z tego, co piszesz naprawdę nie ma po co.
Postaraj się zacząć wszystko od początku. Następnym razem nie rób temu, zapewne nieźle już pogubionemu, facetowi mętliku w głowie. Umówcie się wcześniej, że dziś razem imprezujecie do rana lub, że razem wychodzicie do domu koło 20/21/24/2 - do wyboru. Nie próbuj na siłę dawać mu powodów do zazdrości i zamartwiania się całą noc co się z Tobą dzieje i dlaczego masz wyłączony telefon - bo któregoś razu rano jak go włączysz odczytasz smsa, że on ma już dosyć takich zabaw. I sama natkniesz się na pocztę głosową.

17

Odp: Troska czy egoizm, czyli mój związek

a no teraz np milczy, chociaż byłam z nim umuwona bo przyjechała moja siostra i miał ją poznać...:( nie ma czasu, czy poprostu mnie olewa.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Troska czy egoizm, czyli mój związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024