Dzień dobry!
Witam ,pisze ponieważ mam problemy małżeńskie( mamy dwoje dzieci) i chce żeby się już nasz kryzys skończył albo jeszcze alternatywą były by Wasza pomoc,porady ,potrzena jest nam pomoc ,bo razem nie dojdziemy do dobrego nigdy ja mam 25 lat wzięliśmy ślub lub jak miałam 20 lat,zaszłam w ciąże,teraz nie dogadujemy sie wogule,żyjemy życiem innych nasze zostało w tyle,chce żebyśmy szanowali siebie i stworzyli dom pełen miłości zrozumienia,a teraz to tylko jak wraca z pracy to telewizor lub komputer i gry o rzołnierzykach,jesteśmy w tym samym wieku i chciałabym abyśmy dojrzeli do swoich obowiązków jako matka ojciec mąż żona,prosze o pomoc czy mam wyjechać ,nawet pojawia się przemoc przy stosunku ,jeżeli nie mam ochoty siłą musze mu się oddac bo ja musze mu dać i koniec nawet siłą robi sobie robote swoją KOSZMAR!!! Wydaje nam sie że się kochamy codziennie padaja te słowa ale to są puste słowa nie wiemy co one już znaczą
Aines, witaj Skarbie,
Napisz co jeszcze musisz i co chciałabyś?
Napisz dlaczego go kochasz ?
Napisz jak pragnelabys aby wygladalo wasze życie i czy tak kiedyś wyglądało?
Witam Cię nie wiem co mam o Tym myśleć o naszym małżenstwie zatraciłam swoje wartości i żyje z dnia na dzień,nie wybaczam nie wiem skoro ,zapominam,a chodzi mi o współżycie,
nasze małżenstwo było takie że mąż przez cztery lata pracował za granicą i na chwilę zjeżdzał a od czerwca jest w polsce i też inne zarobki mamy trochę długówi myśle że wszystko się przyczynia ale nic go nie tłumaczy że jestem jego własnością chciałabym wyjechać ale boje sie że to nie pomoże pomocy
Ucieczka nic nie da... Zainterygowała mnie Twoja wypowiedź dotycząca Waszych stosunków seksualnych. Czy możesz powiedzieć coś więcej? czy mówiłaś mu, że nie chcesz aby Cię tak traktował? Czy robi to codziennie, czy może pod wpływem alkoholu? Czy podniósł na Ciebie rękę? Czy myślisz, że mogłabyś go zostawić, czy może go jednak kochasz, ale od pewnego momentu coś nie gra?
5 2010-03-30 14:12:02 Ostatnio edytowany przez aines25 (2010-03-30 17:12:31)
zawsze nam sie coś psuło, a w łóżku było najlepiej teraz mi nie zależy uciekam do dzieci spać,ostatnio mieliśmy stosunek ,nie ma juz tej namiętności ,tych pieszczot pół godzinnych ,gry wstępnej
Dużo musze sie tu rozpisywać,bo wogule nto tak on pracuje u mojego brata,i brat wobec wypłat nie jest wporządku ,więc jak trzeba sie dopomnieć o kase to on mi mówi Ty dzwoń bo to twój braciszek,póżniej takjak mu coś kazuje robic w omu,to krzyki że taka sama jak braciszek u którego pracuje ,bo nie moge patrzeć jak on leży,a czy to jest normalne że facet leży,ja lubie jak siedzi może nie schodzic z łóżka ale niech siedzi z nami bo tak dzieci po nim skakaja to żle bo go boli
Czasami raz w miesiącu pójdzie się pobawić z nimi do pokoju ,,j
Boże jak tu się odnależc w związku ,
a po poijanemu też właśnie sie zdarza przemoc w łóżku,
Ale mnie nigdy tak żeby uderzyć nie ,tylko raz mnie popchnął,ale go wyprowadziłam już z równowagi
6 2010-03-30 14:36:08 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-30 14:37:32)
no to rozumiem, że głównym miejscem wojny jest łóżko? czyli tam poszukamy teraz pokoju:)
Aziles, powiedz swojemu mężowi, ze jak w ciągu dnia jest obojetny nie pomaga ci, nie angażujesz się to , ty w nocy nie wiesz, co to jest ale jest w tobie tyle smutku, złosci, niechęci ze wogole nie masz ochoty na sex.
A jesli jeszcze raz silą wymusi twoją uległość - to nie bedziesz wiecej z nim spala! I tutaj moja pani Aziles, jesli chcesz wygrac musisz byc konsekwenta jesli sprobuje pokazac ci w lozku, kto tu rządzi, to zabierasz manatki i idziesz spac do pokoju do dzieci, cokolwiek - musi to poczuc , badz dzielna jak lwica - walczysz przeciez o swoje szczescie.
Hmm z tego co piszesz to nie jest zbyt ciekawie... nie obchodza go Twoje uczucia, potrzeby, dzieci. Twoje pragnienia. Nie zauważa co Cię boli, czego potrzebujesz, a czego nie chcesz. A czy usiedliście i rozmawiałaś z nim? może powiedz mu, co Ci lezy na sercu, że nie chcesz aby się tak zachowywał. Powiedz, ze nie dajesz sobie rady, żeby nie zmuszał Cię do seksu. A Ty tez pracujesz? Jak wcześniej wyglądały Wasze ogólne stpsunki - zanim wyjechał za granicę?
ja cały czas z dziećmi jestem w domu ,ja kocham dzieci mi nie przeszkadza,daje sobie rade ,chodze na zakupy,gotuje sprzatam,tylko brakuje ciepła w moim domu ,zrozumienia nie mam z kim podejmować ważnych decyzji ,twierdzi że mnie kocha ,całuje rano przed wyjściem z pracy,ostatnio mnie przeprosił ,stwierdził że jest dupkiem,ale przecież to go nie usprawiedliwia ,dlaczego on taki jest,nie wiem nie ufam mu kiedy prosze żeby mi powiedział że mu się podobam wtedy denerwuje się i zamiast mi to powiedzieć jest głupia gadka że tak że przecież nie miał by brzydkiej żony,itd,itd,
Moja mama zmarła nie mam za bardzo komu się zwierzać,a nie mam osoby zaufanej,wole nawet nie gadać,
dla dobra dzieci nie chce sie rozstawać z nim ,ale co mam zrobić on mnie już nie sznuje a jeszcze bo w mojej rodzinie są choroby psychiczne,i mnie też już zaczyna nazywać wariatka taka jak siostra ,bo siostra ma depresje ,i mnie tak nazywa mam dość tego słuchać jeżeli jest tylko ze mną ze względu na dzieci ,a sam siebie oszukuje ,to po co to pchaći się oszukiwać
jak wzbudzić w nim poczucie winy wartośći ,jak obudzić w nim sumienie?