Nie potrafię porozmawiać z żadnym mężczyznom. Po chwilii od rozpoczęcia rozmowy zapada krępująca cisza. Jestem w stanie porozmawiać na konkretny temat, ale kiedy jest to luźna rozmowa "o pierdołach" trace głos i brak mi słów. Nie wiem jak temu zaradzić...
Czasem dobrze potraktować mężczyznę jak dobrą koleżankę , nastawić się na luźną rozmowę i nie przejmować się że powie się coś nie tak . Niektórzy mężczyźni lubią nie śmiałe dziewczyny, możliwe że potrzebujesz czasu by się odtworzyć na nowe znajomości - przynajmniej ja tak mam . Nieśmiałość nie jest cechą negatywną sprawia że jesteśmy tajemnicze i przez to uwodzicielskie . Nie musisz paplać jak na jęta przy facetach , czasem dobrze jest po prostu posłuchać , oswoić się powolutku . Życzę powodzenia mam nadzieje że coś pomogłam . Pamiętaj uwierz w siebie bo nigdzie na świecie nie ma takiej osoby jak ty i możesz sobie nie zdawać sprawy jak wiele mężczyzn chce Cię poznać , musisz po prostu się nie bać być gotowa na to co przyniesie los
no w sumie tak. tylko czesto sie spotykam z tym jak mówia cos w stylu "a co ty taka cicha" i nastaje cisza i wszyscy patrzą na moją reakcję. A ja nie bardzo wiem co odpowiedzieć w tej niezręcznej sytuacji...
no w sumie tak. tylko czesto sie spotykam z tym jak mówia cos w stylu "a co ty taka cicha" i nastaje cisza i wszyscy patrzą na moją reakcję. A ja nie bardzo wiem co odpowiedzieć w tej niezręcznej sytuacji...
Tysiąc możliwości odpowiedzi na to pytanie:
1. Bo ja mam refleksyjną naturę ![]()
2. Na razie badam grunt metodą obserwacyjną
3. Nie lubię się męczyć - a kłapanie paszczą strasznie męczące jest
4. Czekam na głęboki temat, bo do wyższych celów jestem powołana
5. Pogoda jaka jest każdy widzi (to takie wrednawe i lepiej nie stosować bez umiejętności odparcia kolejnych ataków
)
Itp. itd, zależnie od nastroju, usposobienia, poczucia humoru...
Mamy już na forum kilka wątków dotyczących właśnie nieśmiałości. Dziewczyny sobie radziły co zrobić w takich sytuacjach, więc zajrzyj tam, może znajdziesz coś, co Ci pomoże.
A ile masz lat?
Ja z kolei mam tak że czesto nie wiem o czym gadać z kobietą, ale czym
mniej mi zalezy zeby dobrze wypasc tym łatwiej mi idzie.
A u kobiety troche niesmiałosci jest pociągające jak dla mnie.
mi zaś się podoba jak mężczyzna się czerwieni ( tak po bokach policzków) < uroczy widok>
Kami_kaa- może potrenuj na kolegach. Albo na czacie.
Zdenerwowanie wzrasta wprost do zainteresowania-- stety-niestety.
Eh. Jakbym czytała o swoim problemie. Dotyka mnie dokładnie to samo. Kiedy ktoś zapyta mnie o coś konkretnego, mogę dyskutować na jakiś temat długo, ale kiedy pada pytanko w stylu "No hej, co tam?", "Co słychać?" albo "Co nowego?" zapada grobowa cisza po jednym "spoko.". Nie potrafię radzić sobie z rozmowami o 'dupie maryny' z facetami, bo to jakby bez sensu. Najlepsze pytanie, jakie mi facet może zadać podczas krępującej ciszy, to "O czym myślisz?" xD Zazwyczaj myślałam akurat 'boże, co mam powiedzieć' albo 'chce mi się siku', a powiedzieć to, niekoniecznie : D. Wtedy staram się mówić o czymkolwiek z sensem, najlepiej coś, co dotyczy jego samego. np. prawię komplement, a czasem nawet mówię, jaki mam problem z rozmowami z ludźmi i wtedy argumenty same mi przychodzą do głowy. W przypadku konkretnych facetów skupiam się na tym, co dotyczy nas dwojga, np. tatuaże.
Powiem Ci tak... Oglądaj dużo programów na discovery, o psychopatach, morderstwach, machinach tortur, bo z facetem to zawsze świetny temat do rozmowy !
Najlepszym punktem zaczepienia są inni ludzie, ich dziwactwa. Rozmawiać można dosłownie o wszystkim, tylko musi być to odpowiednia osoba dla Ciebie. Skoro z kimś się nie dogadasz w ogóle, to nie ma co rozmawiac i się męczyć ^^
ehh...na czacie. jestem na czacie i jest ile masz lat, jak na imie, skad jestem i nie wiem co dalej mam mówić i facet najczesciej zamyka okno rozmowy ![]()
Lat mam 19
Ja także nie potrafię rozmawiać o "pierdołach". Tzn. nie chcę rozmawiać tylko o poważnych sprawach, ale właśnie takie luźne rozmowy przychodzą mi z trudem. Może to przez to że przeszłam dwie operacje usunięcia guza mózgu, dużo widziałam w szpitalach na oddziale i szkoda mi teraz czasu na rozmowy o niczym, które nic nie wnoszą do mojego życia. Nie potrafię nawiązać kontaktu z rówieśnikami, zdecydowanie łatwiej przychodzi mi rozmowa z kimś starszym. Wcześniej też taka byłam ale nie aż tak. Do tego dochodzi nieśmiałość i cisza w trakcie rozmowy murowana. Ale na szczęście mam znajomych z którymi potrafię porozmawiać, z którymi mam wspólne tematy, niestety są to tylko 2-3 osoby. To wszystko co napisałam dotyczy obcych mi osób, także "znajomych" na uczelni przez co trochę czuję się samotna. Ale ja poprostu taka jestem;)
kami_kaa Faceci najlepiej cenią sobie dziewczyny które potrafią słuchać.. ![]()
Nie raz jednak doświadczyłem, że owe złote "milczenie" okazało się wyznacznikiem pustogłowia,więc najlepiej słuchać ze zrozumieniem... ![]()
Jak zapadnie niezręczna cisza, to pytać,pytać,pytać nie bać się.. ![]()
Nie potrafię porozmawiać z żadnym mężczyznom. Po chwilii od rozpoczęcia rozmowy zapada krępująca cisza. Jestem w stanie porozmawiać na konkretny temat, ale kiedy jest to luźna rozmowa "o pierdołach" trace głos i brak mi słów. Nie wiem jak temu zaradzić...
Myślę ze chlopak powinen tez probowac cos mowic , nie moze tak byc ze ciagle masz tkz. "paleczke" i mowisz co i jak , daj mu tez ![]()
Też tak kiedyś miałam ale przeszło z czasem;)
Też nie mogłam się wypowiedzieć żadnej sprawie, a teraz?? Moi znajomi mają mnie za największą gadułę!! A Ci którzy mnie nie widzieli od tamtego czasu mnie nie poznają. Wszystko z czasem
Ciężko mi przychodzi rozmowa z obcymi dla mnie ludźmi a zwłaszcza z facetami. Nie za bardzo wiem o czym mam z nimi gadać. Im bardziej mi zależy na jakimś chłopaku tym bardziej z tego nic nie wychodzi. Od jakiegoś czasu boje się nawiązać jakąkolwiek znajomość z chłopakami bo nie chce znowu cierpieć. Chciała bym to wszystko zmienić ,nabrać pewności siebie.
Nie potrafię porozmawiać z żadnym mężczyznom. Po chwilii od rozpoczęcia rozmowy zapada krępująca cisza. Jestem w stanie porozmawiać na konkretny temat, ale kiedy jest to luźna rozmowa "o pierdołach" trace głos i brak mi słów. Nie wiem jak temu zaradzić...
Cześc to jest podobnie jak z mną,rozmawiam płynnie do czasu,jak napotykam na lęk komuś opowiedzenia o czymś np; co myślę,zwłaszcza osobom mało znanym,lub z którymi kiedyś się pokłociłem,najczęściej kobiety.To jest nieśmiałość o podłożu lękowym,bo nie mogę poznac ,żadnej laski.Adam.
Moja propozycja- zapisac sie na zajecia w grupie. To naprawde daje efekt.