wszystko naraz czyli samotność na całej linii... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Witam.
Jestem tu zupełnie nowa ... przypadkiem ... ale właśnie nieznośna samtność przywiodła mnie w to miejsce...
Potrzeba wygadania się ...
Weekand , wieczór w zasadzie już noc.  A ja - sama -  zabijam czas przed komputerem .
Chyba potrzebuję jakiejś mądrej rady .

Jestem sama. Piekilnie sama. Nagle. Byłam przez dwa lata z mężczyzną który był na swój sposób ideałem . Ale , byłam tą drugą . Świadoma wszystkiego . Nie chciałam rozbijać rodziny więc w stosownym momencie o nic nie walczyłam. Zniknęłam. Świat się zawalił. A chcwilę później moja przyjaciółka , najbliższa mi osoba na świecie wyjechała do Stanów. Prawie z dnia na dzień zostałam zupełnie sama.
Oczwiście są znajomi , koledzy , koleżanki ale najbliżych mi osób zabrakło. Zamknęłam się w swojej samotni. Od czasu do czasu  ktoś gdzieś mnie wyciąga . Imprezy ,bankiety.  Ja "niby świetnie" się bawię. A potem wracam w puste cztery ściany. Ryczę w poduszkę.
Zajomi widzą we mnie kobietę sukcesu. Uśmiechniętą świetnie radzącą sobie singielkę. Która nigdy nie narzeka, ze wszystkim sobie poradzi.
Mam 30 lat . Owszem wyrwałam się z niezamonej niepełnej rodziny. Skończyłam studia , mam ciekawą pracę , kilka nieudanych związków i ten ostatni o którym nie potrafie zapomnieć - może nie związek a - hmmm . Nie potrafię go przestać kochać ale wiem że nie zrobię nic, że to się skończyło.
Pozostał ból tęsknota i rozdzierająca samotność bo nawet już nie mogę jak zawsze wypłakać się przyjacióce, upić wspólnie butelką wina. 
Skończył się jakiś piekielnie wazny rozdział. I mam poczucie ze wylądowałam na pustyni...
Jak sobie radzić w takiej sytuacji ? Co robić? Jak nie zwariować?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Po pierwsze - witam Cię Porto na forum smile Twoj nick wywołuje u mnie miłe skojarzenia smile

co zrobić-  nie katować się myślami o nim. po pracy znajdz sobie zajecia tak żebyś padnięta wracała do domu.
zawieraj nowe znajomości - może na forum spotkasz bratnią duszę?
Pozdrawiam serdecznie smile

3

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Miło że zajrzałaś smile witam
eh... staram się nie myśleć ale...to wraca jak bumernag ... choć niby jestem dość silną osobą to jednak złamała mnie ta miłość.  Staram się iść do przodu ale są momety ja choćby dziś kiedy udeża to z podwójną mocą ... czuje się bezsilna a tego nie znoszę... nie cierpie siebie w szlafroku z entą kawą. Znów za dużo palę. Miałam rzucić ale... teraz nie ma takiej możliwości. 
Żałuję tylko że nie pracuje 24/24 bo wtedy nie było by czasu myśleć wogóle , zresztą i tak własnie w pracy spędzam jak najwiecej czasu i to mnie jakoś trzyma , muszę o siebie dbać czy chce czy nie taki plus że się nie zapuszczę ... ale weekand... cóż tu nic nie muszę wiec nic nie robię.
Wyszukuję sobie różnorakie zajęcia które kiedyś sprawiały mi przyjemność ale , no własnie to było kiedyś. teraz ani nie znajduje w tym przyjemności ani pocieszenia. Zbliżające się święta przerażają.

4 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-28 13:42:53)

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Porto, ja dziś pozwalam sobie aby miłość, która przyszła nie w porę - przepływała i odpływała, pożegnałam ją bo nie umiała się karmić: uczciwością, szczerością, odpowiedzialnością, pełnym zaufaniem i codziennością podobnie jak u Ciebie.

Wiem, że ona jest we mnie zgadzam się z tym, a gdy nie pozwolę temu uczuciu wojować:) w dzień, śni mi się i jest jak wielka ogromna kula we mnie... ale jest coraz rzadziej z 24 h dziennie, zamienila sie w 12h, z 12h na 6 h itd... a czasem są dni, że całkiem znika.
3 miesiące śmierci + 6 miesięcy walki ...

Miłość jest w Tobie Porto pokochasz jeszcze tak mocno, że sama zdziwisz się ile da ci to uczucie siły i radości z kobiecości, widzę w Tobie wspaniałą, silną kobietę, a smutek i tęsknota przeminie.

Ja dziś tak kocham, bo gdy wyszłam z mroku - spotkałam Love after Love:) gdy myśle o nim mam w sercu pokój a nie wojnę:))
i jestem wdzięczna za każdą chwilę z nim.

Bo, wiem już ile bólu przeżyłam, wszystko ma swój cel w życiu Porto, ten twój moment życia też.
Stajesz się bardziej wrażliwsza, piękniejsza i bogatsza w to co czujesz.

Wykorzystaj ten ważny czas, aby poznać siebie - dowiedzieć sie czego najbardziej pragniesz, i jak już bedziesz wiedziala idz za swoją tesknota, ubierz ją w wartosci w jaki wierzysz i otwórz się na Słońce.

5

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

La Que Sabe

Miło jest przeczytać , że jest jeszcze coś "po".
Bo teaoria to jedno a praktyka drugie. Fakt , że teraz jeszcze trudno mi sobie cokolwiek wyobrazić...
Chciałabym... i to "chcenie" jest i szczere i prawdziwe ale jednak umieszczone w "szufladzie" nie możliwe .
Spoktykam ludzi i robię nagłupszą rzecz na świecie czyli porównuje ... może i jest to naturalne ale skutecznie zamyka w samotności.
Dramat mojej ostatniej historii polega na tym że ten mężczyzna miał dokładnie wszystko to co jest dla mnie najważniejsze przedewszystkim ogromna inteligencja ,charyzma, kultura. "Łapanie  w lot myśli, odczuć. Ilekroć teraz zdaża się sytuacja w której pojawia się jakiś mężczyzna próbujący się jakkolwiek zbliżyć, przebić przez mój pancerz tylekroć , widzę tę niesamowitą przepaść między nimi. Co gorsza wiem że i jemu nie jest prosto, od czasu do czasu szczerym przypadkiem się gdzieś na siebie natykamy.
Widze to co ma w oczach . On  także widzi co jest w moich. To piekielnie trudne.   Nie jestem w stanie niestety uniknąć owych sytuacji.
Dziś jest niedziela , ot ostatni dzień weekandu wiec perspektywa nie najgorsza bo już za chwilę poniedziałek i znów tydzień pracy i mniej myślenia. 
I tak się rozpisałam ...

6 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-28 19:53:10)

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Porto, zycie to też wybory i ty dokonalas swojego, ale serce nie sluga ono jeszcze pomarudzi:)

To normalne, ze porownujesz przeciez jestes zakochana, jakas czesc mózgu zaprogramowana jest na niego.

Jest też pozytywna strona Twojej decyzji, potrafisz ją znaleźć, mimo cierpienia i tęsknoty?

Dobrze daje też wizualizacja waszego ewentualnego związku, zrób to sobie odczuj na sobie brzemię też jego rodziny - to utwierdzi cie, ze twoja decyzja byla słuszna.

7

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

La Que Sabe
niesamowite jest to że piszesz słowa które mam w głowie... jednak przeczytane , napisane/powiedziane  przez inną osobę są bardzie wyraźne.

Nie chcę tkwić w marazmie, nie chcę uciekać przed myślami wielu rzeczy nie chcę i staram się walczyć z tym stanem lecz jest to trudne.
Nie chcę też do końca życia być sama zatopiona w myślach o  przeszłości. Ale jeszcze nie bardzo wychodzi mi karmienie się złudzeniami o tyż że będzie pięknie i bajkowo. Że zakocham się w kolejnym ideale i że tym razem wszystko będzie "szczęśliwie i na zawsze". Chciałabym ...

Od rozstania minęło już trochę czasu i bywają dni gdy jest lepiej ale i wracają takie w których jest gorzej niż źle.

8 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-01 21:51:08)

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Witaj Porto, co u Ciebie?
To, dziwne, ale podobno po utraconym uczuciu trzeba przeżyć żałobę... a potem czas smutku, i pozwalać emocjom przepływać...  i

Myślę, że zakochasz się w prawdziwym ideale:) takim tylko dla Ciebie... wiem, coś o tym:)

I kiedyś stwierdzisz, że to wszystko miało sens... bo, w tym smutku, samotności poznałaś nie tylko siebie, ale znalazłaś nowych przyjaciół, takich na których wcześniej nawet nie zwróciłabyś uwagi.
Ja, tak miałam dlatego jestem taka mądra:)))

9

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Witam La Que Sabe
Święta minęły ...
kolejne dni miają...
uciekam znowu w pracę, te dni są bardziej znośne. Choć jeszcze wszystkich "pognało" gdzieś do bliskich ... ale powoli wszystko "codzinnieje" . Około świąteczny czas jest jakiś mało przyjemny dla mnie wiec na to "zcodziennie" pełne czekam.   Dziś wróciłam do domu nieco  wcześniej i "wypełniam czas" , kawa , laptop ... i cóż jutro przyjdzie kolejny poranek , kolejny wieczór...
jak ja bym chciała obudzić się któregoś dnia z uśmiechem na ustach....

10 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-04-06 19:27:29)

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Wiesz, Porto ... dzis szukajac sposobow na pozegnanie znalazlam taki, ze musimy same przed soba przyznac, ze chcemy pozegnac ukochanego i być tego pewne.

Chcę zapomniec powtarzac sobie. Czy jestes pewna, ze chcesz zapomniec?

11

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Witam was wszystkie bardzo cieplutko smile

Jestem tutaj nowa dopiero przed kilkoma minutami się zarejestrowałam. Zrobiłam to bo szukałam w necie jakiegoś miejsca gdzie mogę zacumowac swoją samotna barkę. Przyjmiecie mnie pod swoje skrzydełka? smile

12 Ostatnio edytowany przez Porto (2010-04-07 14:05:33)

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

La Que Sabe

widzisz nie potrafie wymazywać ludzi... pięknych chwil...
wiem jednak że ten rozdział jest zamknięty i nie powróci a dokładniej ja już do tego nie powrócę
wiec pozaostanie zamknięty na zawsze.

Chcę żyć na nowo, chcę otworzyć się na nowe relacje z ludźmi, być zwyczajnie i niezwyczajnie szczęśliwa. Nie zamykać się w czterech ścianach.
I ten etap jest teraz najbardziej dokuczliwy.
wiecznie nawracające pytanie ,,, jak mam iść? sama? po co?
Grupa znajomych , pary pary pary i singielka... mało przyjemne spojżenia kobiet które zdają się mówić " nie pasujesz tu , nie rozmawiaj z moim mężem/ narzeczonym.
Zabawne jest to że ostatnio najlepsze imprezy to te w towarzystwie gejów.  wink

13

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...
Petelka87 napisał/a:

Witam was wszystkie bardzo cieplutko smile

Jestem tutaj nowa dopiero przed kilkoma minutami się zarejestrowałam. Zrobiłam to bo szukałam w necie jakiegoś miejsca gdzie mogę zacumowac swoją samotna barkę. Przyjmiecie mnie pod swoje skrzydełka? smile

witaj perełko smile
ja też tu zawitałam niedawno  smile

14

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Porto, mimo że jestem od Ciebie dużo młodsza nie wiesz nawet jak dobrze Cię rozumiem.
W sowim życiu również spotykałam się z zajętym, właściwie tylko tacy mnie zaczepiają.

Nie mam z kim wyjść bo w moim towarzystwie są same pary, spoko mogę z nimi iść, ale oni nie mają pojęcia jak ja się czuję kiedy przy stoliku są 2 pary i ja lub 3 pary i ja. To jest tak nie miłe, że zrezygnowałam z wszelkich wyjść.

15

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Ja też wiem co czujecie... Ja generalnie przez mojego byłego chłopaka straciłam wszysrtkich znajomych. Próbuję to wszystko jakoś poukładać od nowa, ale tak wiele zmieniło sie przez te ostatnie 3 lata... On ma już inną, a ja tkwię w mojej samotności po uszy... I też mam wrażenie, że przy nikim nie będę się tak czuła jak przy Nim... że nikogo tak nie pokocham, chociaz bardzo bym chciała... nie umiem być sama, tak bardzo sama...

16

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Nie martw się do samotności da się przywyknąć wink

17

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Wolałabym nie:) Każda z Nas chce być przecież kochana i kochać!!

18

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

witajcie dziewczynki smile

Jak wam minął dzionek? Mam nadzieję,że dobrze bo mi jakoś szybko zleciało. Miałam dużo zajęć dlatego też nie myślałam o tym,że jestem samotna aż tu nagle wróciłam do domu i sobie uświadomiłam,że już dzisiaj nie będę miała okazji do kogo ust otworzyć... sad znów tylko kawa,laptop i telewizor mi zostaje.

19

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Ja mam tak codziennie i co mam powiedzieć?
Norma po jakimś czasie się człowiek przyzwyczaja wink

20

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Hej dziewczyny głowy do góry!! Musi się jeszcze poukładać!!

21

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Hej dziewczyny
Ja dziś święcie przekonana że przede mną cały dzień w pracy , koło 13 byłam już w domu. Cóż, jakoś to trzeba przeżyć wink
Na jutro mam ambitny plan  bo też prawdopodobnie wrócę wcześniej wiec śmigam na zakupy .  Nowe ciuchu na nowy start . To zawsze poprawia humor .
A dzisiaj postanowiłam zrobić tzw duże porządki  domowe.
I nie myśleć nie myśleć nie myśleć. Hmmm tylko czemu po tych porządkach ,  nie mogę wyskoczyć na kawe z przyjaciółką ... jak kiedyś ...
Cóż zostaje lampka wina podczas roboty...

22

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Lampka wina dobra myśl... wink no i sterta zaległej roboty,która powinna być gotowa na wczoraj big_smile no to mi się zapowiada ambitny plan na wieczór...

23

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Lampka wina dobra myśl... U mnie, w mojej samotni, lampka kończy się całą butelką, a rano oczy podkrążone od łez...

Ale! Przy lampce wina, czy tam butelce, humor zawsze poprawiały mi 4 przyjaciółki w ekranie, czyli Seks W Wielkim Mieście.

24

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Od łez?A dlaczegóż to? neutral

25

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Nie ma co płakać, głowa do góry smile
Po jakimś czasie się zapomina smile

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

nie zapomina sie tak szybko,ja sama wiem jak to boli i szczerze wspolczuje autorce postu>Wiem ze myslisz ze nic dobrego cie juz w zyciu nie spotka,ze to koniec twojej drogi...Ale zawsze czlowiek(sama niewiem skad)znajduje ta sile aby sie podniesc...oby jej nigdy nie zabrakol.Pozdrawiam Cie serdecznie***

27

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Smutno taak...gdy jest się samotnym, ale trzeba z tym żyć, patrzyć przed siebie i zawsze uśmiechać. Smucąc się jeszcze bardziej odstrasza się ludzi od siebie wink
Dobrze jest znaleźć sobie jakies zajęcie, jak np. zakupy wink wink
A właśnie jak się udały?

28

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

witajcie kobietki

Troszkę długo nie pisałam,ale jakoś tak wyszło,że nie miałam czasu.Za ten czas znowu nazbierało się we mnie mnóstwo mieszanych uczuć i znowu dzisiaj czuję się nimi przepełniona sad.Czy kiedyś będzie normalnie?? Nie wiem,ale czasem mam już dość swojego samotnego i pustego życia.

buziaki

29

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

tylko ciekawe jak dlugo trwa to " po jakims czasie" ... od miesiąca codziennie zmuszam sie zeby rano wstać z łozka... Paweł pewnie juz ma inna.. a ja- nie mam po co żyć:(

30

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Nadchodzi Majowy weekend a ja czuję,że spędzę go bardzo samotnie sad

31

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

czasami "niebo spada nam na głowę"...nie wiadomo co robić...co myśleć....
najważniejsze jednak to odnaleźć i pokochać siebie, żyć pełnią życia i cieszyć się z drobiazgów...
po burzy zawsze świeci słońce..

32

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

miejmy nadzieję,że kiedyś wyjdzie to słońce...:)

33

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Niedziela.... paskudna niedziela....Nie znoszę takich dni bez perspektyw... cóż bilet do kina na samotny seans ? Ciekawe czy kina dziś wogóle są otwarte ...
Niby sporo pracy mam do zrobienia na "po majówce" ale bo jakiej do diabła majówce?
Fakt nie potrafię się dziś na tym skupić ....
Nie, nie myśle o nim , o nim zresztą wogóle nie myśle , przyszedł chyba moment "pozamykania" wiec "on mi nie przeszkadza". Problemem jest "ja" . Sama "ja". To że  tak mnie zepsuł.  tę chęć poznawania ludzi...
Wiem że na to też przyjdzie czas ale póki co ... taka emocjonalno towarzyska nuda.
Wiosna niby... ale co to za wiosna przed komputerem. 
ale jeszcze tylko ta ostatnia prosta ... przestaje widzieć wszystko na czarno... już jest szaro z prześwitem czyli może bedzie lepiej ???

34

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Porto ja wierzę,że i do nas kiedyś los się uśmiechnie smile

35

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Dziewczyny ja rozumie że wam ciężko po rozstaniu, ale co ja mam powiedzieć. Ja mam 21 lat i smaku miłości nie zaznałam. 13 lat o czymś marzyłam czego już spełnić nie mogę i co?

Wiem, że na pewne rzeczy już nie mam szans i tyle.
Przecież się nie zabiję.

36

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

a ja z moim byłym ciągle smsuję pomimo tego,że się rozstaliśmy neutral kiedy teraz po kilku dniach myślę czy dobrze się stało,że się rozstaliśmy to sobie myślę,że jednak to było dobre rozwiązanie bo przynajmniej teraz wiem na czym stoję i czego się mogę spodziewać smile. Potrzebuję tylko trochę czasu by się przyzwyczaić,że go nie ma i już się nie spotkamy... Cóż mówi się trudno.Wiem samotność boli i boleć będzie,ale czy warto marnować czas dla kogoś kto nawet nie starał się okazywać uczuć ani zainteresowania moją osobą? Ciągłe rozmowy schodziły tylko na temat seksu (jego inicjatywa tematu) neutral i tyle...

37

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...
Martyna777 napisał/a:

Dziewczyny ja rozumie że wam ciężko po rozstaniu, ale co ja mam powiedzieć. Ja mam 21 lat i smaku miłości nie zaznałam. 13 lat o czymś marzyłam czego już spełnić nie mogę i co?

Wiem, że na pewne rzeczy już nie mam szans i tyle.
Przecież się nie zabiję.

Martyna , kiedy miałam naście czy dwadzieścia lat też "porażki były końcem świata" ale patrząc z perspektywy czasu i przeżyć były zaledwie draśnięciem nie raną.   W pełni samodzielne życie kiedy , możesz liczyć wyłącznie na siebie, kiedy osiągasz jakąś pozycje zawodową i walczysz o jej utrzymanie i dalszy rozwój , musisz dbac o przyziemne sprawy jak kredyt mieszkaniowy itp, kiedy nie masz szans by pozwolić sobie na choćby chwilową słabość.... a w tym wszystkim masz za sobą nieudane paro letnie małżenstwo, a potem spotykasz "miłość życia" która się konczy z bardzo prozaicznych przyczyn... bo on też ma zobowiązania ... wieloletnie a ty nie chcesz łamać komuś życia .... 

z tego też można się podnieść... ja już w to wierze.... i jestem cholernie dumna ze sie nie złamałam ale desperacko podnosiłam .... teraz przedemną ostatnia prosta ... i wierze choćby ze choćby świat sie walił , ja dam rade...  Może to nie będzie "taka" miłość , może nie bedzie "żadnej" miłości , może już zawsze będę sama ale! Wierze że! pomimo ... że może jednak...  A choćby i sama ale będę szczęśliwa ...  Słowa "Nigdy" i "Zawsze" są już tylko pustymi słowami .... najważniejsze ma być tu i teraz ... Pomimo goryczy , rozczarowań  ... isierka nadzieji jest i nie pozwolę jej zgasnąć ... 
I będzie jeszcze pięknie i będzie to piękno "tu i teraz"

38

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...
Petelka87 napisał/a:

Porto ja wierzę,że i do nas kiedyś los się uśmiechnie smile

ja też....

39

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...
Porto napisał/a:

Hej dziewczyny
Ja dziś święcie przekonana że przede mną cały dzień w pracy , koło 13 byłam już w domu. Cóż, jakoś to trzeba przeżyć wink
Na jutro mam ambitny plan  bo też prawdopodobnie wrócę wcześniej wiec śmigam na zakupy .  Nowe ciuchu na nowy start . To zawsze poprawia humor .
A dzisiaj postanowiłam zrobić tzw duże porządki  domowe.
I nie myśleć nie myśleć nie myśleć. Hmmm tylko czemu po tych porządkach ,  nie mogę wyskoczyć na kawe z przyjaciółką ... jak kiedyś ...
Cóż zostaje lampka wina podczas roboty...

Nie chcę wyjść na pesymistkę, ale po 4 msc 'euforii' krążącej głównie wokół zakupów, picia wina przy kuchceniu i sprzątaniu chaty stwierdzam, że:
- rozchwiane emocje nie są jednak dobrym dorcą przy zakupie ciuchów wink
- mimo iż za cel obrałam sobie pieczenia ciast, moja waga spadła o 6 kg,
- dom błyszczy tak, że sprzątając dalej mogę już tylko szlifować powierzchnie smile

I co dalej proponujecie? smile

40

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

nie lubie wracac do pustego mieszkania ... juz od prawie 3 lat mieszkam sama.  Mialam chlopaka do niedawna, ale zerwalismy ... on chcial sam mieszkac przez najblizsze lata (az mu sie znudzi mieszkanie samemu, to wtedy ze mna ... a moze mu sie nie znudzi ? ...). Stwierdzilam, ze jak mam wracac do pustego mieszkania, to chyba wole z mysla, ze szukam kogos ... kogos , kto bedzie chcial byc ze mna na codzien, a nie co ktorys dzien.  czemu tak trudno znalezc ta druga polowke ...

41

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Ja mam rodzinę /mąż,synek/ ale czuję się zupełnie sama .MĄŻ 15 godzin prawie co dzień spędza przy komputerze ..czasem nawet więcej godzin .Jest na portalach randkowych ,rozmawia na czatach erotycznych .Nasz seks to pożal sie Boże ...szaleńcze przebieranki w kobiece ciuchy mojego męża a ja mam być zachwycona i za każdym razem mieć orgazm .

Mam naprawdę dość zboczeń , samotności w związku ....chciałabym zmian ale mam malutkie dziecko i zwyczajnie boje się coś zmieniać.

42

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

byłam ciekawa jak radzisz sobie Porto, i widzę, że zebrała się u cie grupka wrażliwych kobiet i rozmowy... To dziwne, takie rozmowy od siebie, do drugiej osoby, emaptia, ktora pozwala zobaczyc wiecej niz wlasny, czasem tak mocno zacisniety bólem świat.
Porto jesteś na świetnej drodze, potkniesz się, jeszcze nie raz, poranisz ale wierze, ze nastepny partner (po sobie to sądzę) bedzie only for you smile

Czarnaa ... rozumiem cie, tez mialam w zyciu priorytety i wytrwalam dlugo w malzenstwie... Sama wiesz co dzis jest dobre  i co wybierasz, ale rob to swiadomie.
Najtrudniej nam wyobrazic sobie nieznane, ale ono jest czesto lepsze od znanego bólu i poniżenia. Nie daj się, z uśmiechem zaczynaj dzień i miej swój cel. Nie wiem jaki, może z nami go odkryjesz.

POW - trudne jest możliwe i jakie piękne, gdy pragniesz to znajdziesz, za miesiąc, dwa, trzy ... już bardzo niedługo

Kornelka, proponuje dalej rozwijac sie w oczyszczaniu:) swiata wkolo siebie i myśli smile może teraz dla odmiany książki... Lubisz czytać?

Petelka, deszcze przynosza powodzie, ale dają też życie, przyroda taka bujna ... dziś w lesie czułam się jak w dżungli wink) Słońce wyjdzie, ale czasem same musimy go poszukać, bo świeci na wschodzie, a my siedzimy na zachodzie;)  Wierzę w plany, na siebie, życie, inny temat stopień realizacji wink ale plan daje zebranie myśli pragnień i wytycza drogę podświadomości - dlatego super plan w kierunku Słońca...

Pozdrawiam pozostałe dziewczyny Porto forum serdecznie i będę z wami, jeśli pozwolicie.

43

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

witajcie

coś tu nikt już chyba nie zagląda smile co tam u was drogie kobietki? czy wreszcie w waszych serduszkach zawitał promyk radości? big_smile

44

Odp: wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

no ja zaglądam................................. dziewczyny które są z Poznania?????????????????????????????????????????????

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wszystko naraz czyli samotność na całej linii...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024