czesc... mam 18 lat moj chlopak ma 21... od pewnego czasu nie uklada nam sie przeze mnie jestesmy ze soba prawie 2 lata. klocilismy sie z moiuch powodow.zawsze ja sobie czegos szukalam do klotni. zawsze on sie staral zawsze ja to psolam. kiedy zrozumialam swoj blad on chcial zerwac chcialam to wszytsko naprawic dal mi warunek jeden musze zmienic swoje zachowanie staralam sie przez tydzien nie wywolywalam klotni bylam b. mila dla niego ale cvzuje przez to ze on jest taki ostrozny i oschly ze on po prostyu nie chce byc ze mna dal mi czas do swiat wielkanocnych zebym sie zmienila co zrobic zeby wrocil moj dawny chlopak boli mnie to jaki jest dla mnie ze teraz on krzyczy nie chce go starcic bo naprawde go bardzfo kocham... prosze o konkretna rade jutro mam sie z nim spotkac...
Na spotkaniu powiedz mu to co nam: jest Ci ciężko zmienić swoje zachowanie ale będziesz się starać.
Czemu wszczynasz kłótnie, jesteś agresywna (?) ma to związek z Twoim domem czy brakuje Ci adrenaliny w życiu ?
Brygida987 kiedyś też miałam ten problem co Ty. Musisz sobie sama przetłumaczyć, że takie zachowania nie mają sensu, czasami ugryźć się w język a później złość wyładować w jakiś inny sposób z dala od faceta
(ja ćwiczę wtedy do puki mi nie przejdzie). Dodatkowo powinnaś znaleźć sobie jakieś zajęcie takie tylko dla siebie, gdzie będziesz mogła się zrelaksować i odsapnąć. Wtedy wszystko powinno się znów dobrze układać między wami, ponieważ Ty przestaniesz być spięta i myśleć o głupotach
Przestaniesz go atakować i zobaczysz znów będzie dobrze ![]()
Na spotkaniu powiedz mu to co nam: jest Ci ciężko zmienić swoje zachowanie ale będziesz się starać.
Czemu wszczynasz kłótnie, jesteś agresywna (?) ma to związek z Twoim domem czy brakuje Ci adrenaliny w życiu ?
hmmm pewnie to jest zwiazek z tym ze mam problemy rodzinne ... i to sie wszystko odbija na naszym zwiazku...
Brygida987 kiedyś też miałam ten problem co Ty. Musisz sobie sama przetłumaczyć, że takie zachowania nie mają sensu, czasami ugryźć się w język a później złość wyładować w jakiś inny sposób z dala od faceta
(ja ćwiczę wtedy do puki mi nie przejdzie). Dodatkowo powinnaś znaleźć sobie jakieś zajęcie takie tylko dla siebie, gdzie będziesz mogła się zrelaksować i odsapnąć. Wtedy wszystko powinno się znów dobrze układać między wami, ponieważ Ty przestaniesz być spięta i myśleć o głupotach
Przestaniesz go atakować i zobaczysz znów będzie dobrze
mam nadzieje ze bedzie dobrze zrozumialam ze chce zeby on byl tym ostatnim mezczyzna w moim zyciu....
To musisz walczyć i na pewno się wam uda przezwyciężyć ten gorszy czas.
Pamiętaj po każdej burzy przychodzi słońce ![]()
tyle ze on wczoraj mi powiedzial ze chce czas zeby przemyslec:(( okolo 6 miesiecy
( nie chce mu tego czasu dawac bo wiem ze wtedy jjuz nie bedziemy ze soba:(( on wyjezdza ja wyjezdzam on do niemiec ja do holandii... kazdy sie mnie pyta co sie ze mna dzieje ze jestem inna dziewczyna inaczej sie zachowuje moj Rafal zauwazyl ze sie zmienilam ale on mysli ze to tylko na chwile ze pozniej bedzie to samo przekonywalam go wczoraj ze nie bedzie tak jak kiedys prosilam go o ta ostatnia sznse zeby nam ja dal i on powiedzial ze sie zastanowi i da mi odpowiedz pod koniec tygodnia:(((
czytajac Twoj post to tak jakbym czyatała w pewnym sensie coś na temat mojej sytuacji, chociaż wszystko się już poprawia. U mnie też zawsze był miód, cud, malina. Wszystko ładnie pięknie, nikt nigdy nie podniósł na siebie głosu, jednak ja często swoją zazdrością prawie zawsze bezpodstawną wywoływałam kłótnie i w ten sposób idealnie wszystko się popsuło i mój chłopak coraz częscie zaczal podnosic na mnie glos, gniewac sie na mnie, nie odbierac telefonow. Teraz staram się juz tak nie zachowywac i powoli wraca nasz wspolny szacunek do samych siebie:) Czego życze rowniez Tobie. Miłość potrafi pokonac wszystko! Pozdrawiam!
spotkalam sie z nim w niedziele i rozmawialismy duzo o tym co sie z nami stalo powiedzial mi ze juz mu nie zalezy na mnie... ja sie rozplakalam ale jednak przytulil mnie i powiedzial ze w srode czyli dzisiaj sie zobaczymy i wzytsko mi szczerze powie czy bedziemy ze soba czy nie zalamalam sie troszke ale jednak mialam nadzieje i wciaz ja mam ze nie zakonczy tego wzytskiego... w poniedzialek nie odzywalam sie do niego chyba ze on do mniek napisal ale szok zadzwonil nawet do mnie myslalam ze chce sobie w spokoju przemyslec a on do mnie wczoraj napisal ze bedzie probowal nasz zwiazek ratowac ucieszylam sie starsznie juz byl mily w smsa zobaczymy jak bedzie dzisiaj trzymajcie za mnie kciuki:)):*
dziekuje za wsparcie wam dziewczyny:** ulozylo sie i jest juz tak jak kiedys jestem szczesliwa
))