Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Witajcie,
Może ktoś zechce spojrzeć na moja sytuację życiową i spróbować pomóc. 8 lat temu zakończyłam związek, byłam przeraźliwie zakochana w moim już byłym chłopaku. Wierzyłam, że to milosc na całe życie. Związek ten odcisnal piętno na moim dotychczasowym życiu, dopiero od roku mogę stwierdzić, że jestem z niego wyleczona. W momencie planowania ślubu i wspólnego mieszkania, z jego inicjatywy z dnia na dzień zostawił mnie bez słowa. Nie wiem co się u niego dzieje..
Od roku mieszkam w Krakowie, przeprowadziłam się aby za czas studia i nowe życie. Na początku wszystko się układało, miałam pracę, studia i jestem wolontariuszka. Pracuje że zwierzętami. Po pół roku zachorowałam. Miałam poważne problemy z wątroba, nerkami. Lekarz mówił, że bardzo duże znaczenie i wywołanie choroby miał o podłoże emocjonalne. Jestem bardzo nerwowa. Nie wierzę w siebie. Każda porażkę przyjmuje bardzo do siebie. Wróciłam do domu, do Lublina. Siedziałam w domu miesiąc, podleczylan sie, przytulam bo bardzo chudlam. W maju postanowiłam, że dam sobie jeszcze szansę w Krakowie. Dostałam pracę ale bardzo nie chciałam do niej chodzic. Wszystko mnie przeraża, chciałam nie istnieć..  Zawaliła sesję, mam 5 poprawek we wrześniu. W pierwszym semestrze mialam jedna z najlepszych srednich na moim roku.Dodatkowo w lipcu dostałam wypowiedzenie mieszkania. Ale myśli nasilily się. Ciągle się boję, nie mam w ogóle sensu do życia. Unikam znajomych, wsciekam się gdy ktoś się pyta co u mnie. Nie chce opowiadać o sobie, Nie potrafię patrzeć na mężczyzn. Ciągle wydaje mi się, że każdy kolejny facet mnie zostawi. Mimo, że jestem atrakcyjną dziewczyna nie potrafię ani zagadać do mężczyzny ani się uśmiechnąć. Kiedyś byłam taka zwariowana, uśmiechnięta. Miałam mnóstwo znajomych. A teraz, samotnik.. pustelnik. Moje przyjaciółki powychodzily za mąż, mają dzieci. Na początku byłam zazdrosna, też tak chciałam, a teraz.. Nie potrafię spojrzeć na żadnego mężczyznę. Nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek. Jest koniec sierpnia. Zastanawiam się czy nie wrócić do Lublina. Spróbować żyć w razie czego bliżej rodziców i znajomych bo boję się, że będąc tam znów będę płakać i się denerwować. Nerwy bardzo odbijają się na moim zdrowiu. Chce podjąć decyzję czy zostać w Krakowie czy rzucić to i zacząć wszystko od nowa w Lublinie. Czysta kartka.. widzę jak bardzo zmieniłam się przez ostatni rok. Początek był dobry, byłam radosna i miałam mnóstwo znajomych. Teraz sama się od nich odwracamy. Nie widzę sensu życia, tylko rodzina trzyma mnie przy życiu..  Nie wiem co mam robic. Pisze anonimowo bo czuje się wtedy lepiej..  Gdyby ktoś zechciał mi coś doradzić będę wdzięczna i otwarta na każdą krytykę.
Dodam, że mam 25 lat

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Trochę chaotycznie to opisałaś, czy 8 lat temu miałaś brać z nim ślub? W wieku 17 lat? Czy już skończyłaś studia w Krakowie? Zastanów się gdzie się będziesz lepiej czuła, w Krakowie czy w Lublinie? Czy Twoi rodzice są Tobie bliscy, rozumieją Cię, wspierają, wiedzą co się z Tobą dzieje?

3

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Następnym razem nie dubluj tematów bo możesz dostać banana wink  Hmm 8 lat zwiazku to długo.  A jakie robiłaś badania na wątrobę i nerki jeśli mogę spytać ? Może masz nerwicę ? Byłaś u specjalisty pod tym kątem ? Widocznie nie wyleczyłaś się do końca z tego związku skoro masz blokady na poznawanie innych meżczyzn oraz te problemy z nerkami i wątrobą.
BTW powiadasz, że jesteś z Lublina ?

Na twoim miejscu porobiłbym kompleksowe badania na nadnercza, tarczycę, serce, EEG, badania krwi. A potem może do psychiatry aby wziąć leki na nerwicę lub depresję.  Tutaj będzie musiał przebadać Cię specjalista.  Nie ma co się załamywać. Jesteś jeszcze bardzo młoda. Nie patrz na innych. Skup się na  sobie.

4

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Faktycznie chaotycznie to opisałam i w dodatku z błędem. 6 lat temu skończyłam 2 letni związek . Przez te 6 lat nie miałam nikogo. Mój były rok temu stwierdził, że warto zawalczyć o nas bo wspaniale się dogadywalismy i byliśmy dla siebie bardzo wazni. Stwierdził, że nie ma na co czekać i trzeba wejść w poważna relacje. Byłam głupia i naiwna.. wierzyłam w każde jego slowo. Sam inicjowal kontakt, ciągle mi powtarzal, że chce spędzić że mną całe życie. Ja zakochana wierzyłam..  zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. Doszłam do siebie. Już przebolalam całą sytuację, dostałam lekcje życia.. Nie skończyłam studiów. Dopiero zaczelam. Jestem na 1 roku. Zastąpiłam w siebie i zawaliła sesję letnią. Moi rodzice mnie wspierają, chcą dla mnie jak najlepiej. Tylko, że najgorzej jest mi podjąć decyzję..

5

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc
Aniołek# napisał/a:

Faktycznie chaotycznie to opisałam i w dodatku z błędem. 6 lat temu skończyłam 2 letni związek . Przez te 6 lat nie miałam nikogo. Mój były rok temu stwierdził, że warto zawalczyć o nas bo wspaniale się dogadywalismy i byliśmy dla siebie bardzo wazni. Stwierdził, że nie ma na co czekać i trzeba wejść w poważna relacje. Byłam głupia i naiwna.. wierzyłam w każde jego slowo. Sam inicjowal kontakt, ciągle mi powtarzal, że chce spędzić że mną całe życie. Ja zakochana wierzyłam..  zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia. Doszłam do siebie. Już przebolalam całą sytuację, dostałam lekcje życia.. Nie skończyłam studiów. Dopiero zaczelam. Jestem na 1 roku. Zastąpiłam w siebie i zawaliła sesję letnią. Moi rodzice mnie wspierają, chcą dla mnie jak najlepiej. Tylko, że najgorzej jest mi podjąć decyzję..


Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

6

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Zrobiłam kompleks badań, niedługo muszę je powtórzy  żeby sprawdzić czy sytuacja się polepszyla. Mama twierdzi, że mam nerwicę natręctw bo bez przerwy sprzątam. To silniejsze ode mnie. Ale nie byłam u psychologa.  Nie chce do niego iść.

7

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc
Aniołek# napisał/a:

Zrobiłam kompleks badań, niedługo muszę je powtórzy  żeby sprawdzić czy sytuacja się polepszyla. Mama twierdzi, że mam nerwicę natręctw bo bez przerwy sprzątam. To silniejsze ode mnie. Ale nie byłam u psychologa.  Nie chce do niego iść.

Aha no i wszystko staje się jasne. Dlaczego nie chcesz iść do psychologa ? A próbowałaś brać jakieś leki na tą nerwicę ?

8

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Nie potrafię mówić o sobie, swoich odczuciach przed kimkolwiek. Nikt nie wie co we mnie siedzi. Jeszcze anonimowo jestem w stanie opisać co we mnie siedzi ale nie umiem się przed nikim otworzyć. Zawsze tak miałam. Nawet gdy przyjaciółki próbują coś że mnie wyciągnąć ja nie umiem mówić. Tak już mam..

9

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Skoro masz dobrych rodziców to chyba lepiej wrócić do Lublina. Czy tu mogła byś kontynuować studia? Dlaczego nie potrafisz mówić o swoich problemach? Wstydzisz się? A z rodzicami? Czy oni wiedzą o tym wszystkim co tu napisałaś?

10

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Cześć.

Chciałbym spróbować Ci pomóc, jednak nie chcę rozmawiać publicznie na forum, gdyż musiałbym po części pisać o sobie i jak doszedłem do rozwiązań pewnych problemów, a podobnie jak Ty cenię prywatność. Czy dałabyś mi możliwość pisania z Tobą prywatnie?

11

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc
takiwiatr napisał/a:

Skoro masz dobrych rodziców to chyba lepiej wrócić do Lublina. Czy tu mogła byś kontynuować studia? Dlaczego nie potrafisz mówić o swoich problemach? Wstydzisz się? A z rodzicami? Czy oni wiedzą o tym wszystkim co tu napisałaś?

Mogłabym kontynuować studia, nie jest to dla mnie przeszkoda.
Rodzicom nic nie mówiłam, raczej nie rozmawiamy o problemach. Powtarzają mi, że chcą mojego szczęścia i zawsze mogę wrocic. Nie będą krytykować moich decyzji ani mnie oceniać. Kiedy zaczęły się mogę problemu zdrowotne sami chcieli abym została bo jestem zbyt nerwowa będąc sama daleko.
A co do mówienia o uczuciach.. Nie wiem czy to wstyd. Może bardziej poczucie tego, że muszę być silna, niezależna bo jestem sama i muszę sama trzymać swoje życie w ryzach. Powiedziałam przyjaciółce o problemach. Wygadalam jej się, wysłuchała mnie ale część rzeczy zatailam. Nie chce się przed nikim otwierać całkowicie bo uważam, że nikomu nie można ufać w zupełności. Muszę wziąć się w garść, wiem to ale potrzebuje porządnego kopa i zmiany myślenia. Ja zdaje sobie sprawę, że mam problem. Że moja postawa obojętności wobec każdego aspektu życia musi się zmienić bo stracę wszystko.

12

Odp: Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

W takim razie chyba lepiej wrócić do rodziców i kontynuować studia, tu czujesz się bezpiecznie. Tak w życiu jest że czasem pomagamy innym a czasem sami potrzebujemy pomocy: rodziny, przyjaciół, specjalistów. Masz dobrych rodziców, dobrą przyjaciółkę, przed nimi nie musisz nic udawać, nosić maski silnej osoby. A z kolei dla psychologa jesteś anonimową osobą, jedną z wielu, tak więc nie masz się czego obawiać.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Wszystko się zmieniło. Bardzo proszę o pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024