Witam. Mój partner jest po rozwodzie kilka lat i ma dziecko.
Niedawno odbyła się komunia jego corki ,na którą również byłam zaproszona, ale z osobistych powodów nie wzięłam w niej udziału.
My jesteśmy ze sobą ponad 2 lata,jest nam ze sobą dobrze,jesteśmy szczęśliwi,nie kłócimy się,planujemy wspólną przyszłość. Mieszkamy za granicą, córkę partnera widziałam parę razy,spędza z nami ferie i wakacje. Byłej żony jeszcze nie poznałam i szczerze to mi się wcale nie spieszy do tego. Mój partner pojechał do Polski na 2 tygodnie i w międzyczasie pare dni po wstawil kilkanaście zdjęć z komunii na portalu społecznościowym.W tym jedno grupowe na którym byl on z corka ,chrzestni i jego była. Oraz gdzie są tylko w trójkę: on, corka i jego była zona. To ostatnie zdjęcie trochę mnie zabolało, bo uważam że portal społecznościowy nie jest odpowiednim miejscem na dodawanie takiego zdjecia,które powinno być w domowej kolekcji jak już. Nie rozmawiałam z moim partnerem jeszcze na ten temat ,bo nie jest to rozmowa na telefon. Czy jednak powinnam to zignorować i dać spokój, czy powiedzieć szczerze że nie powinien dodawać tego zdjęcia zę swoją była żona?
Ja bym to olala. Dziecko mimo wszystko ma dwoje rodziców i niech pamiątka mu będzie wspólne zdjęcie na portalu. Przciez nie chodzi o to żeby ten fakt ukrywać.
3 2017-06-20 11:34:39 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-06-20 11:40:22)
Zdjęcie na facebooku ma być pamiątką dla dziecka? A bez facebooka to juz nie będzie?
Niektórzy to juz zjeść obiadu nie mogą, żeby z tego pamiątki nie robić dla świata ![]()
A odpowiadając na pytanie autorki, olej, to tylko zdjęcie.
Zgadzam się ze wiele sfer jest umieszczanych m portalach z przesady
Ale zdjęcie z komunii z rodzicami ? I robić z tego wielkie halo? Przyznam ze tego nie rozumiem
Zgadzam się ze wiele sfer jest umieszczanych m portalach z przesady
Ale zdjęcie z komunii z rodzicami ? I robić z tego wielkie halo? Przyznam ze tego nie rozumiem
Nie chodzi o halo tylko Twoje dziwne stwierdzenie, ze zdjecie na portalu to pamiątka dla dziecka. Pamiątką jest samo zdjęcie.
No i to jest "samo zdiecie". Inny jest tylko nosnik - tinternet zamiast papieru.
wyluzuj
zawsze w jakiś sposób będzie ich łączyć dziecko i tyle
nie szukaj dziury w całym, to było święto dziecka a jego rodzice choć nie są razem zachowali się bardzo ok
Dziwne nie dziwne. Zależy czy ktoś robi z igły widły. Może akurat oni lubia wrzucać sceny ze swego życia do netu. Pewnie tak skoro to robią.
Wydaje mi się ze zdjęcie z komuni w necie to zadna tragedia. A pamiątka na pewno. Zobaczą wszystkie ciotki, wujki , kuzynki itd. Nie trzeba robić odbitek.
A na papierze dla oczu najbliszych .
Trafne stwierdzenie iceni ze zmienia się tylko nośnik Ale zmienia się również grono odbiorców.
9 2017-06-20 12:19:29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-06-20 12:24:48)
A na papierze dla oczu najbliszych .
Trafne stwierdzenie iceni ze zmienia się tylko nośnik Ale zmienia się również grono odbiorców.
Niekoniecznie. Wielu moich znajomych ma poblokowany dostep do zdjęć i jedynie znajomi moga je ogladac. Nadal sie to rozni niewiele, bo jesli na przyklad wyslalby papierowa odbitke babci, a ta postawilaby je w ramce w salonie to tez wszyscy, ktorzy ją odwiedzaja mogliby zobaczyc.
No a badzmy szczerzy - kto z nas oglada zdjecia jakichs-tam dalekich kuzynow czy znajomych? Takich zsjec na fejsie sa setki, i wiekszosc z nas ma je w d***.
No chyba, ze ktos sledzi meza, zeby sprawdzic czy przypadkiem nie stal zbyt blisko byłej żony ![]()
Poza tym coz... zdiecie rodzinne to nie sweet focia z plazy ![]()
Daj spokój
Jakby robił zdjęcia tylko z byłą i wrzucał do sieci- to byłby problem- teraz ŻADEN..
No i to jest "samo zdiecie". Inny jest tylko nosnik - tinternet zamiast papieru.
Robienie zdjęć na pamiątkę a upublicznienie ich to dwie różne rzeczy. Oczywiście nie mam nic przeciwko publikowaniu ich w internecie. Powtarzam - odnioslam sie jedynie do tego " niech pamiątką mu będzie wspólne zdjęcie na portalu " Czy jak nie umieszcze jakiegos zdjecia w internecie to nie bedzie dla mnie pamiatka lub straci na znaczeniu?
Kobieto, nie rób scen. Pakując się w związek z nim miałaś świadomość, że ma dziecko i byłą żonę... i że dziecko ma imprezy rodzinne.
Dziecko ma oboje rodziców, i na zdjęciach są oboje. To foty, pamiątki. Nie szukaj dziury w całym;-)
Iceni napisał/a:No i to jest "samo zdiecie". Inny jest tylko nosnik - tinternet zamiast papieru.
Robienie zdjęć na pamiątkę a upublicznienie ich to dwie różne rzeczy. Oczywiście nie mam nic przeciwko publikowaniu ich w internecie. Powtarzam - odnioslam sie jedynie do tego " niech pamiątką mu będzie wspólne zdjęcie na portalu " Czy jak nie umieszcze jakiegos zdjecia w internecie to nie bedzie dla mnie pamiatka lub straci na znaczeniu?
A ja stwierdzam że robisz z igły widły. Toż to pamiątka i to pamiątka.
Ale zdaje się oddalamy się od tematu posta. Na które jak widzę i tak jednomyślnie spojrzenie
14 2017-06-20 13:04:37 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-06-20 13:08:04)
To raczej ekshibicjonizm a nie pamiatka ![]()
W temacie postu się wypowiedzialam. Autorka nie powinna się przejmować zdjęciami z była zona i dzieckiem, niezależnie od tego czy umieszcza je w internecie czy w albumie. Była zona zawsze będzie obecna w jego życiu czy to się autorce podoba czy nie.
To raczej ekshibicjonizm a nie pamiatka
W temacie postu się wypowiedzialam. Autorka nie powinna się przejmować zdjęciami z była zona i dzieckiem, niezależnie od tego czy umieszcza je w internecie czy w albumie. Była zona zawsze będzie obecna w jego życiu czy to się autorce podoba czy nie.
Adi... pamietasz czasy gdzies tak sprzed 15-20 lat kiedy modne bylo nagrywanie filmow wideo z kazdej mozliwej rodzinnej imprezy a potem torturowanie wszelkich krewnych wspolnym ogladaniem?
Kazda epoka ma swoja odmiane "ekshibicjonizmu" zmieniaja sie tylko mozliwosci techniczne. Natura ludzka -nie ![]()
To raczej ekshibicjonizm a nie pamiatka
W temacie postu się wypowiedzialam. Autorka nie powinna się przejmować zdjęciami z była zona i dzieckiem, niezależnie od tego czy umieszcza je w internecie czy w albumie. Była zona zawsze będzie obecna w jego życiu czy to się autorce podoba czy nie.
Ale ja jestem świadoma tego że była żona będzie obecna w jego życiu i nie mam nic przeciwko wspólnym zdjęciom z rodzinnych imprez, tyle że uważam iż nie potrzebne jest ich upublicznianie. Chyba z tego względu, że ja bardzo mało udostępniam rzeczy z mojego życia prywatnego i to pewnie dlatego, w każdym bądź razie nie będę się tym już przejmować
dziękuję za odpowiedzi
17 2017-06-20 21:28:28 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-06-20 21:28:59)
adiaphora napisał/a:To raczej ekshibicjonizm a nie pamiatka
W temacie postu się wypowiedzialam. Autorka nie powinna się przejmować zdjęciami z była zona i dzieckiem, niezależnie od tego czy umieszcza je w internecie czy w albumie. Była zona zawsze będzie obecna w jego życiu czy to się autorce podoba czy nie.Adi... pamietasz czasy gdzies tak sprzed 15-20 lat kiedy modne bylo nagrywanie filmow wideo z kazdej mozliwej rodzinnej imprezy a potem torturowanie wszelkich krewnych wspolnym ogladaniem?
Kazda epoka ma swoja odmiane "ekshibicjonizmu" zmieniaja sie tylko mozliwosci techniczne. Natura ludzka -nie
pamiętam, ale nie praktykowałam tego. Nigdy mnie to nie jarało. Mój mąż tak nagrywa wszystko, każde gunwo jest dla niego warte uwiecznienia. Żeby to jeszcze oglądał... Na szczęscie nikogo nie torturuje pokazywaniem tych dzieł ![]()