Moje drogie Panie, jestem w kropce. Praktycznie zawsze w niej byłam, ale są miesiące gdy mi to nie przeszkadza a są i takie gdzie mnie to męczy. Ja i mój mężczyzna jesteśmy ze sobą ponad dwa lata. Zawsze był człowiekiem zmiennym i jego stosunek do mnie w duże mierze zależy od samopoczucia. Ostatnio znów zrobił się mniej czuły. Próbowałam z nim o tym kilkakrotnie rozmawiać, ale ów rozmowy pogarszały sytuacje i stawał sie oschły do potęgi n. Uświadomił mi, że im bardziej skupiam się na tym czy jest czuły czy nie, tym bardziej on nie ma ochoty być takim jak ja chce.
Obiecałam coś zmienić. Tylko co ? Mam przestać zwracać na niego uwagę i może się mną zainteresuje... Ludzie! Na litość boską, nie jesteśmy w podstawówce, żebym musiała posuwać się do takich gierek... a jednak On mnie do tego zmusza...
Czy poczęstować go tym samym co On? Być nieco bardzie oschła i obojętna, to może wtedy uzyskam to o co walcze ?