Witam
wczoraj w nocy nie spaliśmy u siebie(jak zresztą od dwóch tygodni,bo trwa remont u nas), wiec warunków nie było by móc się kochać-nieśpiący brat obok na łóżku itp.
Maż poprosił bym go "posmyrała",ale robiłam to do momentu gdy wyrażnie poczułam że brat jeszcze nie śpi i trzeba poczekać.Przestałam i on wtedy zaczął sam się masturbować.Po kilku sekundach "doszedł'.W ogóle mnie nie dotknął ani przed ani po.Poczułam się kompletnie niepotrzebna, do niczego,niechciana i rozgoryczona.A on jak gdyby nigdy nic-zasnął.Nie ma tu znaczenia że jestem w ciąży bo nigdy mu to nie przeszkadzało.Sypiamy ze sobą bardzo rzadko od czasu ślubu-od 7 miesięcy.Nie potrafię sobie z tym poradzić.NAWET NIE WIEM CZY W OGÓLE Z NIM GADAĆ NA TEN TEMAT,a boli okropnie.On już mnie nie dostrzega?Ja go nie podniecam?Czy może ktoś coś poradzić?
2 2010-02-11 12:57:40 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-02-11 12:59:24)
NAWET NIE WIEM CZY W OGÓLE Z NIM GADAĆ NA TEN TEMAT,a boli okropnie.
Brak rozmowy to najgorsze wyjście z możliwych. Jeśli Cię to boli, to musisz z nim o tym porozmawiać, bo przecież nie będzie Ci czytał w myślach i nie wpadnie sam na to, że Ciebie to zabolało.
I na pewno nie chodzi o to, że go nie podniecasz, tylko po prostu zaczęłaś i nie skończyłaś, więc tylko wzbudziłaś w nim pożądanie, którego najwyraźniej nie mógł znieść i musiał sam skończyć to co Ty zaczęłaś.
dodam w takim razie ze wszelkie rozmowy o tym co mnie boli sa odbierane jako "przesada","znowu masz problem"itp.
Nie mam prawa powiedzieć co mi się nie podoba bo on już nawet nie chce mnie słuchać
No to wypadałoby się zastanowić, czy dobrze zrobiłaś, wychodząc za człowieka, który ma w czterech literach (i nie są to usta) Twoje zdanie.
Zawsze wszystko da się przedstawić tak, aby partner nie uznał tego za przesadę. Zyczę odwagi w rozmowie.
To najlepsze wyjście... Porozmawiaj z Nim, pewnie nie jest tak jak Ty sobie to przedstawiasz...
(A nawiasem mówiąc do Anemonne uwielbiam czytać Twoje posty;) jaka sprawa by to nie była)
Weź pod uwagę że to Ty byłaś ,,sprawczynią" całego podniecenia
Więc nie tak do końca mąż doszedł bez Ciebie...
A może trzeba przejąć inicjatywę w swoje ręce? I to dosłownie! Być może w waszym związku jest tak że to do niego należała zawsze inicjatywa i teraz się zbuntował! Sprubuj to ty zainicjować małe bzykanko! ![]()
powodów tego, że rzadko ze sobą sypiacie może byc mnóstwo..
musisz z nim porozmawiać, gdybanie na forum nic w tym nie pomoże.