Wiesz, ja mam włosy prawie do pasa i nigdy nie zauważyłam, żeby szczotka niszczyła mi włosy... Za to większość grzebieni się do moich plączących się włosów nie nadaje, bo wyłamują się ząbki ;> Chyba, że to grzebień o bardzo grubych ząbkach, ale nadal jest mi ciężko nim rozczesać włosy, grzebień po prostu się wplątuje i cholernie trudno jest mi się nim uczesać tak, żeby sobie nie wyrwać połowy włosów przy tym. Tak że używam szczotki tylko i wyłącznie.
Btw czy Twoja koleżanka uzasadniła jakoś to niszczenie włosów przez szczotkę? 