Mój chłopak ma ogromne długi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój chłopak ma ogromne długi

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

1 Ostatnio edytowany przez Atma (2017-01-25 22:38:36)

Temat: Mój chłopak ma ogromne długi

Długo zastanawiałam się czy napisać ten post i prosić Was o radę, jednak znalazłam się w takim momencie, że mój ogląd sytuacji jest zachwiany i potrzebuję spojrzenia "z zewnątrz".

Kilka miesięcy temu poznałam mężczyznę, z którym obecnie jestem i z którym chciałabym powoli zacząć planować swoją przyszłość.
Wiem - widzę i czuję, że jemu bardzo na mnie zależy i chce tego samego.
Jest bardzo opiekuńczy, oddany, a przede wszystkim pewny tego czego chce - przyszłości właśnie ze mną.
Kocham go.

Niestety, nie wiem czy jest dla nas jakakolwiek przyszłość, ponieważ mój chłopak ma ogromne długi, których wysokość to wartość dobrego mieszkania w dużym mieście.
Od samego początku naszej znajomości nie taił swojej sytuacji finansowej, wysokości długów oraz sposobu w jaki je "nabył".
Bardzo dużo rozmawialiśmy i rozmawiamy o tym co można zrobić by jak najszybciej je spłacić.
Od początku wiedziałam więc, że wiąże się z mężczyzną,który ma poważne problemy finansowe.

Na pewno z Waszej strony padną pytania, jak w ogóle doszło do tego, że w tak młodym wieku (30 lat) ma się tak duże zobowiązania finansowe, których spłata właściwie rozkłada się na większość życia.

Otóż, jakiś czas temu mojemu chłopakowi powodziło się całkiem nieźle - prowadził sklep, zarabiając na tyle dobrze, że utrzymywał i siebie i swoją eks dziewczynę (która nie pracowała), finansując również wszelkie wyjazdy, przyjemności etc.
Pojawiła się jednak okazja by miał własną działalność gospodarczą i w ten sposób "pójść o krok dalej" (jak sam mówił).
Wziął potężny kredyt i zainwestował wszystko we franczyzę.

Ponoć wszyscy - rodzina, radzili mu by się w to nie pakował, że interes ma nikłe szanse powodzenia. Jednak on sugerując się wyliczeniami jakie mu przedstawiono, zaryzykował.

Interes padł w ciągu paru miesięcy - od samego początku przynosił straty i nie udało się nic uratować.

Gdy to się stało, jego eks dziewczyna zostawiła go, zdradzając z kimś innym.

Chłopak zaczął pracować w zupełnie inny miejscu - bardzo ciężko, fizycznie, nieraz po 14 -16 godzin dziennie. Jego szef miał tendencje do tego by wypłacać mu pensje "na raty", nie chciał dać mu umowy i ogólnie bardzo kombinował.


I wtedy właśnie spotkał mnie.
Naprawdę serce mnie bolało, gdy patrzyłam na to jak zaharowuje się na śmierć i próbowałam mu pomóc, szukając innej dla niego pracy. Mówił, że to co robi teraz to jest jego forma "pokuty" za to co zrobił i że musi mieć pieniądze na spłatę długów.


Niestety, okazuje się, że do tej pory nie zdobył żadnego konkretnego doświadczenia ( patrząc na jego CV widzę, że często "skakał" od pracy do pracy) i mało jest prawdopodobne by znalazł dobrze opłacany etat.
Mimo wszelkich moich znajomości i rozsyłanych wici, do tej pory nie znalazłam dla niego niczego konkretnego.

W tym momencie doszło jeszcze do tego, że stracił pracę i jest bezrobotny.
Mieszka znowu u rodziców.
Widzę że wciąż ktoś do niego dzwoni i żąda pieniędzy, których on teraz NIE MA.
Jego sytuacja finansowa jest bardzo ciężka, nie stać go praktycznie na nic.

W tym momencie jest na etapie składania wniosku o upadłość konsumencką, ale z tego co wiem, ogłoszenie jej nie jest taką prostą sprawą i prawdopodobnie jego wniosek zostanie odrzucony.

Jedyną opcją dla niego jest chyba wyjazd za granicę, o czym coraz częściej myśli.

Ja jednak jestem teraz na zupełnie innym etapie. Po kilku nieudanych związkach (jestem ponoć kobietą "kochającą za bardzo" i DDA), osobistych przejściach (śmierć w najbliższej rodzinie) zaczęłam chyba wychodzić na prostą i snuć plany o ułożeniu sobie życia.
Mam plany, marzenia, dobrą i stabilną pracę, czuję że wszystko zależy w dużej mierze ode mnie.
Chcę rozwijać się zawodowo, uczyć się języków, podróżować, być niezależna finansowo - po prostu ŻYĆ.

Cieszyłam się bardzo gdy go spotkałam, oczami wyobraźni widziałam nas mieszkających razem, cieszących się z małych rzeczy - brakuje mi bardzo nawet takiej fajnej, bo wynikającej z bliskości rutyny.
Z czasem pewnie chciałabym założyć z nim rodzinę, bo wiem, że byłby dobrym i czułym Tatą.

Nie wiem jednak co robić.
Wiążąc się z nim biorę zobowiązanie finansowe za dwie osoby, na co mnie raczej nie stać.
Już teraz wszystko zapewniam ja - kawy, kino, wyjazdy etc.
Jest mi głupio, gdy widzę, że nie stać go nawet na to by wyjść ze mną na piwo - płacę więc za wszystko ja, czując się jednak z tą sytuacją coraz gorzej i gorzej.

Co będzie później?


W mojej rodzinie również pojawiały się długi, a sytuacja finansowa była czasami bardzo ciężka. Dom od wielu lat utrzymywała mama, bo tata nie pracował.
Wiem więc co to znaczy gdy w domu wciąż brakuje pieniędzy i jak straszne jest to, że cały ciężar utrzymania spada na kobietę.

Radząc się właśnie mojej Mamy, słyszę, że absolutnie nie powinnam wiązać się z tym człowiekiem, bo to co się stało wynika również z tego że ważne decyzje podejmuje zbyt pochopnie i nierozsądnie.
Że nie jest mężczyzną, który jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwo - również te emocjonalne.
Że z nim nigdy nigdzie nie wyjadę, chyba że stanę się jego "sponsorką".
Przyjaciółki mówią również to samo i proszą mnie bym uciekała póki nie jest za późno.

Jest mi bardzo źle. Miotam się, nie wiem co mam robić.

Boję się o siebie, boję się o niego. Jest mi go żal.

Proszę doradźcie mi co robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

dziewczyno, na jaka prosta Ty wyszlas??

znowu sobie znalazłaś faceta, którego musisz ratowac. tylko sie obejrzec jak zaczniesz brac kredyty, zeby spłacać jego dlugi, bo on jest taki biedny i jeszcze sam sie kaze za swoje dlugi  - normalnie ideał mężczyzny!

polecam rozpoczecie terapii

3

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Absolutnie nie mam zamiaru brać jakichkolwiek kredytów by spłacać jego długi.
Nawet mi to przez myśl nie przeszło by w ten sposób go "ratować".

4

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

tia, mi też smile na poczatku smile

a potem sie jednak posypalo wink
ten zwiazek jest dowodem na to, ze kobieta kochajaca za bardzo nie wyszla z Ciebie i caly czas gra pierwsze skrzypce

zajmij sie lepiej soba i ratuj siebie najpierw, zamiast niego

5

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

On powinien wyjechać za granicę niezwłocznie i zacząć odkopywac się z długów.
A Ty pozostaw sprawy w rękach losu.
Jak się przynajmniej czesciowo spłaci, a Ty nadal nie spotkasz nikogo innego w tym czasie na swojej drodze to możecie kontynuować związek. Tzn. ja bym tak zrobiła smile

6

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
_v_ napisał/a:

polecam rozpoczecie terapii

Zgadzam się, komuś terapia jest potrzebna. Tobie - terapia i odwyk od wylewania jadu na forum. Nie ma wątku o związkach czy seksie, żeby pani tworząca związek z kotami nie przyszła dolewać oliwy do ognia.

7

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
stokrotka88 napisał/a:

On powinien wyjechać za granicę niezwłocznie i zacząć odkopywac się z długów.
A Ty pozostaw sprawy w rękach losu.
Jak się przynajmniej czesciowo spłaci, a Ty nadal nie spotkasz nikogo innego w tym czasie na swojej drodze to możecie kontynuować związek. Tzn. ja bym tak zrobiła smile

Wyjazd ta granice za wiele nie zmieni. Nawet tu cena mieszkania w duzym miescie, czyli ca 100 000€ to jest duzo pieniedzy. Splata takiej kwoty potrwa z 10 lat. A decyzje trzeba podjac teraz.
Jesli ty nie masz zamiaru z nim wyjechac i wspolnie splacac z nim tych dlugow, to wasz zwiazek nie na szans. Bedziesz sie meczyc, brnac w ten uklad a w koncu i tak wszystko sie rozsypie jak domek z kart.
Nie jestem kobieta, nie mam dlugow i dylematow z tym zwiazanych, ale wydaje mi sie ze ja bym sie wymiksowal z tego zwiazku. I czym szybciej, tym lepiej.

8 Ostatnio edytowany przez _v_ (2017-01-26 08:36:03)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
EeeTam napisał/a:
_v_ napisał/a:

polecam rozpoczecie terapii

Zgadzam się, komuś terapia jest potrzebna. Tobie - terapia i odwyk od wylewania jadu na forum. Nie ma wątku o związkach czy seksie, żeby pani tworząca związek z kotami nie przyszła dolewać oliwy do ognia.


a gdzie tu jad? czy terapia to cos obrazliwego?
autorka sama pisze, ze jest kkzb.
a bycie kkzb niszczy zycie.
wybiera sie zlych mezczyzn i tworzy toksyczne zwiazki. autorka wlasnie taki stworzyla, bo znow zakochala sie w biednym (dosłownie i w przenośni) misiu, ktorego chce ratowac. pragnienie ratowania jest tak silne, ze nawet przyszla na to forum prosic o rady.

autorka juz wie, ze jest kkzb, ale nadal jeszcze nie wyszla z tego zakletego kregu. moze nawet nie zdaje sobie sprawy, ze weszła w kolejny taki zwiazek.

a skoro przeżyłam to na wlasnej skorze, to sie wypowiadam, bo znam mechanizmy dzialania.

a Ty? powiedziales cos merytorycznego w tym wątku? jeślitak, to poprosze cytat, bo nie zauwazylam.

9

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Weszłaś w związek świadomie z chłopakiem , który przyznał Ci się do długów.
Ja widzę takie drogi:
1.Wyjazd za granicę ,podjęcie lepiej płatnej pracy.W Polsce skoro nie ma kwalifikacji i kasy by te kwalifikacje zrobić to szybko długów nie spłaci.
2.Wspólna spłata długów i wyjazd wasz wspólny za granicę chociaż co do tego mam wątpliwości bo nie jesteście jeszcze formalnie związani ale to tak na wypadek gdybyś koniecznie chciała z nim być.
3.Zerwanie , ponieważ każdy jest kowalem własnego losu i człowiek , który podejmuje ryzyko tworzenia biznesu powinien liczyć się z takimi konsekwencjami. Nie możesz być jego matką Teresą i opoką cały czas bo kto kiedyś Ciebie wesprze .

10

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Chcesz  całe życie dzielić z nim i z komornikiem? Na wszysto co sobie kupisz będziesz musiała  brać faktury  na swoje nazwisko.

11

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
_v_ napisał/a:
EeeTam napisał/a:
_v_ napisał/a:

polecam rozpoczecie terapii

Zgadzam się, komuś terapia jest potrzebna. Tobie - terapia i odwyk od wylewania jadu na forum. Nie ma wątku o związkach czy seksie, żeby pani tworząca związek z kotami nie przyszła dolewać oliwy do ognia.


a gdzie tu jad? czy terapia to cos obrazliwego?
autorka sama pisze, ze jest kkzb.
a bycie kkzb niszczy zycie.
wybiera sie zlych mezczyzn i tworzy toksyczne zwiazki. autorka wlasnie taki stworzyla, bo znow zakochala sie w biednym (dosłownie i w przenośni) misiu, ktorego chce ratowac. pragnienie ratowania jest tak silne, ze nawet przyszla na to forum prosic o rady.

autorka juz wie, ze jest kkzb, ale nadal jeszcze nie wyszla z tego zakletego kregu. moze nawet nie zdaje sobie sprawy, ze weszła w kolejny taki zwiazek.

a skoro przeżyłam to na wlasnej skorze, to sie wypowiadam, bo znam mechanizmy dzialania.

a Ty? powiedziales cos merytorycznego w tym wątku? jeślitak, to poprosze cytat, bo nie zauwazylam.

Vałka może ma ostry i dosadny  język,ale na ten portal nie wchodzi się po to aby się nad nami użalano i głaskano po głowie "oj jaki Ty biedaku biedny jesteś". Mamy dostać kubeł  zimnej wody,otrzeźwiew, nabrać dystansu do swojego problemu i go w sensowny  sposób rozwiązać. I Vałka  jast na tym forum od tego kubła  z zimną wodą. I wszystko na Jej temat.

12

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

W tym wypadku musisz posluchac rozumu, nie serca.
Bedac z nim zmarnujesz sobie zycie.Bedziesz miala go na swoim utzymaniu.Nawet jesli wkazesz sie anielska cierpliwoscia, dla niego ta sytuacja tez nie bedzie komfortowa.On bedzie sie czul gorszy, zaczna sie klotnie.
Nie mowiac juz o braku poczucia bezpieczenstwa.W kazdej chwili bedzie mogl przyjsc komornik i zajac cos, co nalezy do Ciebie.I pozniej bedziesz musiala sie wklocac z sadami, ze to Twoja wlasnosc.
I milosc minie.
  Dlaczego on poszedl do byle jakiej pracy, gdzie placa u wynagrodzenie w ratach ? A teraz w ogole nie pracuje ? Jeszcze do tego dopadnie go depresja.
Z pracy w Polsce ten dlug jest nie do oddania, skoro on wynosi wartosc mieszkania. Musialby 20 lat pracowac, zarabiac co najmniej srednia krajowa.

13 Ostatnio edytowany przez Atma (2017-01-26 14:21:48)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi i rady.

Piszecie oczywiście o tym o czym doskonale sama wiem - związek z tym mężczyzną, to życie w nieustającym strachu i nasłuchiwaniu dzwonka do drzwi, za którymi może stać komornik.


Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której OBOJE emigrujemy z kraju i OBOJE spłacamy jego długi - zwłaszcza ta druga opcja jest dla mnie nie do pomyślenia.
Co innego jest spłacać wspólny kredyt, załóżmy na nasze mieszkanie, a co innego spłacać cudze zobowiązania finansowe.
Przepraszam, że być może wychodzę teraz na "zimną" babę, ale nie ma opcji bym brała kredyty etc na poczet tego zadłużenia.

Co do wyjazdu za granicę - mieszkałam poza granicami Polski, wiem co oznacza emigracja. Wróciłam jednak do kraju świadomie - bo tu jest całe moje życie - rodzina, grono przyjaciół i wszystko prawie co mnie ukształtowało i za czym na dłuższą metę szalenie tęsknię.
Poza tym mam tutaj fajną pracę i bardzo dobre w niej warunki. Mogę się rozwijać w ramach firmy, czuję że trafiłam do miejsca, które inwestuje we mnie jako pracownika i dlatego chciałabym zatrzymać się w nim dłużej.

W tym momencie mój chłopak czeka na wyrok sądu i spodziewamy sie, że do wiosny zostanie on ogłoszony.
Jako, że prosiłam go by jasno przedstawił mi plan działania, dowiedziałam się co następuje:

1. Sąd uznaje upadłość - chłopak max 3 lata spłaca zadłużenie, a reszta zostaje mu umorzona. W tym wypadku zostaje w Polsce, podejmuje pracę i staramy się razem coś stworzyć - w planach mamy zamieszkanie razem i wspólne życie.

2. Jego wniosek o ogłoszenie upadłości zostaje odrzucony.
W tym wypadku nie ma opcji by został w Polsce, bo nigdy nie spłaci tak dużego długu, nawet pracując na pełen etat. Możemy zapomnieć o wspólnym mieszkaniu, no chyba że ja w całości będę pokrywać koszty jego utrzymania i naszego życia, na co się nie zgodzę.
Zdaję sobie sprawę, że jedynym ratunkiem dla niego jest wyjazd.
Tyle, że zdaje się, on liczy na to, że dług spłaci w 3-4 lata. Naprawdę nie wiem czy taki termin jest możliwy...wydaje mi się, że jest to znacznie, znacznie dłuższy okres czasu.
Trudno mi sobie wyobrazić związek na odległość, gdy będę go widzieć raz na miesiąc(?). Jestem osobą, która bardzo potrzebuje bliskości, rozmów i obecności tej drugiej osoby (nie mylić z partnerem - bluszczem).


On nie chce jechać - mówi, że wie, że wtedy go zostawię. Cały czas próbuje wymusić na mnie obietnicę tego, że go nie zostawię, że na niego poczekam.
Staje się bardzo zazdrosny o wszelkich moich znajomych (kolegów) z pracy - wybucha, gdy słyszy, że z kimś pracuję, lub siedzę nad jakimś projektem.
Widzę jak skręca go, gdy za niego płacę i bardzo często rzuca tekstami, że "to on powinien o mnie w ten sposób dbać".

Obawiam się, że to wszystko doprowadzi do jego ciężkiej depresji, nie wiem naprawdę jak on trzyma się do tej pory.

14

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

dziewczyno, to Ciebie doprowadzi do cieżkej depreseji
Samarytanka się znalazła.

15

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Atma napisał/a:

Poza tym mam tutaj fajną pracę i bardzo dobre w niej warunki. Mogę się rozwijać w ramach firmy, czuję że trafiłam do miejsca, które inwestuje we mnie jako pracownika i dlatego chciałabym zatrzymać się w nim dłużej.
.
.
.
.

On nie chce jechać - mówi, że wie, że wtedy go zostawię. Cały czas próbuje wymusić na mnie obietnicę tego, że go nie zostawię, że na niego poczekam.
Staje się bardzo zazdrosny o wszelkich moich znajomych (kolegów) z pracy - wybucha, gdy słyszy, że z kimś pracuję, lub siedzę nad jakimś projektem.
Widzę jak skręca go, gdy za niego płacę i bardzo często rzuca tekstami, że "to on powinien o mnie w ten sposób dbać".

Czyli jesteś (mogłabyś być) teraz szczęśliwa, ale doświadczenia z dzieciństwa Ci na to nie pozwalają, znalazłaś więc problem w postaci swojego chłopaka, który ci to uniemożliwi?

Jego dług to najmniejszy problem w kontekście tego co napisałaś....

16

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

On nie chce jechać - mówi, że wie, że wtedy go zostawię. Cały czas próbuje wymusić na mnie obietnicę tego, że go nie zostawię, że na niego poczekam.
Staje się bardzo zazdrosny o wszelkich moich znajomych (kolegów) z pracy - wybucha, gdy słyszy, że z kimś pracuję, lub siedzę nad jakimś projektem.
Widzę jak skręca go, gdy za niego płacę i bardzo często rzuca tekstami, że "to on powinien o mnie w ten sposób dbać".

Jak już zaczął się w ten sposób zachowywać w stosunku do Ciebie to nie przestanie. Raczej jego zachowanie nie ma wiele wspólnego z długami. Szczerze to sensowny facet, który ma długów po uszy i przez to nie jest w stanie podołać finansowo, w ogóle nie powinien zawracać swoją osobą kobiecych głów. Człowiek odpowiedzialny i ogarnięty w takiej sytuacji w pierwszej kolejności tym właśnie się zajmuje, a sprawy ewentualnych związków zostawia na boku. Z punktu widzenia tworzenia rodziny ten człowiek do niczego się nie nadaje. W skrócie zgadzam się z _V_ tkwisz nadal w roli kkzb.

17

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

O jejku jejku, chce dziewczyna sobie zniszczyć życie to jej wybór smile przecież to kolejna z serii kobiet, które nie oczekują fachowej rady, tylko potwierdzenia, że wszystko będzie dobrze mimo, że sytuacja jest ewidentnie xujowa smile

18

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Chomikowa napisał/a:

O jejku jejku, chce dziewczyna sobie zniszczyć życie to jej wybór smile przecież to kolejna z serii kobiet, które nie oczekują fachowej rady, tylko potwierdzenia, że wszystko będzie dobrze mimo, że sytuacja jest ewidentnie xujowa smile

ano, zgadzam się

mnie tam rybka, co dziewczyna zrobi
to przecież jej życie

19

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Chomikowa napisał/a:

O jejku jejku, chce dziewczyna sobie zniszczyć życie to jej wybór smile przecież to kolejna z serii kobiet, które nie oczekują fachowej rady, tylko potwierdzenia, że wszystko będzie dobrze mimo, że sytuacja jest ewidentnie xujowa smile

Chomikowa, nie oczekuję potwierdzenia, że "wszystko będzie dobrze", bo dobrze z takimi długami i niemożnością ich spłacenia NIE BĘDZIE.

Im dalej brnę w ten związek, tym bardziej czuję się nieszczęśliwa - nie mam żadnego poczucia bezpieczeństwa i mieć nie będę.
Po dzisiejszej z nim rozmowie na temat "planów" na przyszłość, znów czuję się rozdygotana w środku.

Nie jestem aż tak zaślepiona by się z niego nie wycofać i kogoś "ratować" na siłę.

Mam przykład mojej Mamy, wiem do czego prowadzi życie z mężczyzną, na którego nie można liczyć i który nie zapewnia rodzinie podstawowego poczucia bezpieczeństwa.
Dlatego też wycofam się póki mam jeszcze czas.

20

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Dziewczyno! Ten twoj chlopak to duze dziecko. Marzyciel zazdrosny o zabawki. Jesli jest, jak napisalas, chorobliwie zazdrosny o kazdego faceta ktory sie pojawia w twoim otoczeniu, to nie da ci zyc. Pamietaj ze z wiekiem charakter sie wyostrza wiec z roku na rok bedzie coraz gorzej.
Teksty typu to ja powinienem niech sobie wsadzi w buty. Teraz jest powinienem placic, potem powinienem zajac sie dzieckiem, posprzatac ... . Bedziesz miala cale zycie jedno dziecko wiecej na utrzymaniu.
A splata dlugow.. Marzyciel. Co z tego ze za granica mozna zarobic i 100k € rocznie? Z tego co piszesz, to raczej nie jest chirurgiem naczyniowym, czy programista, bo wtedy w Polsce nie mialby problemow z dlugami. A z pracy za 15-20k € (taki standard dla prostaczka) po potraceniu podatkow, ubezpieczen itd, oplaceniu mieszkania i wlasnego utrzymania, zostanie mu czapka drobnych. Jesli kredyt to rownowartosc mieszkania w duzym miescie, to jego splacanie potrwa minimum dziesiec lat.

Szkoda zycia i zdrowia.

21 Ostatnio edytowany przez Atma (2017-01-27 13:53:08)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Z każdym dniem jestem coraz bardziej przekonana, że ten związek nie ma większych szans na przetrwanie.
Co rano budzę się coraz bardziej sfrustrowana i zła (przede wszystkim na siebie samą).

Widzę jak coraz więcej spada na mnie i zaczęło mnie to "uwierać", coraz częściej przejmuję rolę "silnego" faceta w tym układzie.
Coraz więcej spraw, rozmów jest podporządkowanych jego problemom finansowym i czuję się tym przytłoczona.

Odwołałam dzisiejsze wyjście do kina, które oczywiście któryś raz z rzędu finansuję ja.
Jutro miałam spędzić dzień tłumacząc na angielski i składając do kupy jego CV, bo ponoć, gdy sam ma to zrobić: "patrzy się na nie godzinę i nie wie co ma pisać".
Krew mnie zalała gdy to usłyszałam.

Wczoraj przysłuchiwałam się rozmowom koleżanek z pracy - opowiadały o mniejszych i większych wyjazdach, o tym że choć mają problemy "dnia codziennego", to mają wsparcie swoich mężczyzn, że choć bywa ciężko, to jednak wspólnie to jakoś wszystko trzymają w kupie.

I pomyślałam sobie wtedy o moim chłopaku, o tym, że od momentu w którym stracił pracę, jakoś nie słyszę by szukał czegoś tutaj (przynajmniej do momentu w którym sąd nie wyda wyroku, bo potem prawdopodobnie i tak wyjedzie).
O tym, że choć dzwoni do mnie codziennie i pyta się "co tam w mojej pracy", to robi mi się coraz bardziej głupio gdy pytam go jak ON spędził swój dzień.
Z nim mogę zapomnieć o rodzinie, o tej "normalności" której pragnę.

Nie widzę tego.

22

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

I slusznie, bo tej normalnosci nigdy nie bedzie. Ma dlugi, nie ma pracy, co gorsza tej pracy nie szuka. To tyle o normalnosci finansowej. Zamecza cie swoimi problemami jednoczesnie nie starajac sie ich rozwiazac. To normalnosc emocjonalna. Nie udalo mi sie znalezc w tym watku nic na temat tego ze skoro nie radzi sobie spolecznie, to stara sie, gotuje dla ciebie, sprzata w domu, czyli jakos ci wynagradza ta swoja niedoleznosc ekonomiczna. Niby nie kocha sie za cos, ale do choroby, jesli ktos kocha to mozna chyba jakichs staran z jego strony. A tutaj ty masz mu robic za matke, terapeutke, kochanke i sponsora. Czy jestes na to gotowa? A jeszcze ze wzgledu na jego dlugi nigdy nie wezmiesz z nim slubu, bo jeszcze komornik wlezie ci na zarobki. Do tego on jedzie do UK, ty zostaniesz tutaj. Niejedno malzenstwo z dziecmi sie rozpadlo w ten sposob, a ty chcesz tak utrzymac w sumie luzny zwiazek. Jeszcze raz dobrze to przemysl.

Facet jest nieodpowiedzialny, bo takie dlugi nie biora sie z powietrza. Nie potrafi przewidziec skutkow swojego postepowania. Do tego nie ma entuzjazmu i determinacji koniecznych do przezwyciezania trudnosci zyciowych. Czy tego oczekujesz od swojego mezczyzny?

23 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-27 21:39:51)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Atma napisał/a:

Jutro miałam spędzić dzień tłumacząc na angielski i składając do kupy jego CV, bo ponoć, gdy sam ma to zrobić: "patrzy się na nie godzinę i nie wie co ma pisać".
Krew mnie zalała gdy to usłyszałam.

Wcale się nie dziwię. Facet nie ma długów z powodu jakichś niespodziewanych okoliczności, moim zdaniem, tylko z powodu własnego nieudacznictwa. A poprzednia panna pewnie go wcale nie zdradziła, tylko miała dość załatwiania za niego jego spraw... A ten super interes to pewnie miało być coś, gdzie nie trzeba się wiele narobić, żeby zarobić nie wiadomo co... i logicznym jest, że się nie udało smile
Sama mówisz, że w żadnej pracy długo się nie utrzymał. Więc?

24

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Szkoda tylko tych pieniędzy, które na niego wydałaś....

25 Ostatnio edytowany przez Atma (2017-01-31 13:39:37)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
pannapanna napisał/a:

Szkoda tylko tych pieniędzy, które na niego wydałaś....

Ostatnio zrobiłam podsumowanie ostatnich moich wydatków "na niego" i po prostu nie mogłam uwierzyć, że przez ostatnie półtora miesiąca potrafiłam tyle wydać. Prawie wszystkie wyjazdy (on partycypował w nich w niewielkim stopniu), bilety, kolacje,zakupy,  wyjścia na piwa/kawy płaciłam ja.
On mówił tylko za każdym razem: "nie powinnaś płacić za mnie" - ale przecież nie będę siedzieć pijąc przysłowiowej kawy i widząc że osoba z którą jestem na nią nie ma.

Myślę, że czara goryczy przelała się w momencie, gdy ostatnio jadąc na spotkanie do jego znajomych (miałam ich poznać), zapytał się czy nie zatrzymamy się w sklepie by kupić jakieś wino na wieczór. Powiedziałam, że to dobry pomysł, do momentu w którym okazało się, że na to wino nie ma - dałam mu więc moją kartę, z którą zniknął w sklepie.

W dalszym ciągu nie ma pracy i naprawdę jest mi już szalenie głupio pytać się go czy czegoś szuka. Czuję jak podnosi mi się ciśnienie gdy słyszę jak opowiada mi o wyjściu do kolegi, podczas gdy ja przychodzę zmęczona po pracy i kombinuję ile by tu odłożyć z wypłaty, by starczyło mi na wszystko.
Czuję, że gdybyśmy zamieszkali razem, tak jak tego chciałam, to wszystko spadłoby na mnie.

Czuję zmęczenie i zniechęcenie.
Ale jednocześnie mam wyrzuty sumienia że chcę z tego związku uciec.

26

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Atma napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Szkoda tylko tych pieniędzy, które na niego wydałaś....

Ostatnio zrobiłam podsumowanie ostatnich moich wydatków "na niego" i po prostu nie mogłam uwierzyć, że przez ostatnie półtora miesiąca potrafiłam tyle wydać. Prawie wszystkie wyjazdy (on partycypował w nich w niewielkim stopniu), bilety, kolacje,zakupy,  wyjścia na piwa/kawy płaciłam ja.
On mówił tylko za każdym razem: "nie powinnaś płacić za mnie" - ale przecież nie będę siedzieć pijąc przysłowiowej kawy i widząc że osoba z którą jestem na nią nie ma.

Myślę, że czara goryczy przelała się w momencie, gdy ostatnio jadąc na spotkanie do jego znajomych (miałam ich poznać), zapytał się czy nie zatrzymamy się w sklepie by kupić jakieś wino na wieczór. Powiedziałam, że to dobry pomysł, do momentu w którym okazało się, że na to wino nie ma - dałam mu więc moją kartę, z którą zniknął w sklepie.

W dalszym ciągu nie ma pracy i naprawdę jest mi już szalenie głupio pytać się go czy czegoś szuka. Czuję jak podnosi mi się ciśnienie gdy słyszę jak opowiada mi o wyjściu do kolegi, podczas gdy ja przychodzę zmęczona po pracy i kombinuję ile by tu odłożyć z wypłaty, by starczyło mi na wszystko.
Czuję, że gdybyśmy zamieszkali razem, tak jak tego chciałam, to wszystko spadłoby na mnie.

Czuję zmęczenie i zniechęcenie.
I mam wyrzuty sumienia że chcę z tego związku uciec.

Dziewczyno, trafiłaś na wyludzacza kobiecych pieniędzy i jeszcze masz wyrzuty sumienia??
Jak nie ma kasy niech idzie do biedry i szuka dalej..... ale nie, jemu wygodniej brać od ciebie...
No masakra. ... odpuść sobie, w trymiga on znajdzie nową sponsor kę, nie masz kogo żałować. ..

27

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Atmo, po pierwsze - uważam, że on poniekąd już przyzwyczaił się do sytuacji, że to Ty jesteś Płatnikiem i Sponsorem w Waszym związku.
I przyzwyczaił do tego również i Ciebie.
Sama zobacz - uznałaś, za zrozumiałe samo przez się - że dasz mu swoją kartę, żeby zapłacił za wino.
Nie przyszło Ci do głowy, żeby powiedzieć - to trudno, pojedziemy bez wina wobec tego, jeśli nie możesz go kupić.

Mam przykład finansowej desperacji w kręgu znajomych.
Podobnie jak u Ciebie - chłopak popadł w długi z powodu nierozważnych decyzji w kwestii zakładania i prowadzenia własnego biznesu.
Do tego dodatkowo doszedł rozwód, podział majątku i alimenty na córkę.
Rzeczywistość zweryfikowała oczekiwania zawodowe kolegi i oczywiście finansowe, chociaż na początku oczywiście obruszał się, że coś tam to poniżej jego kwalifikacji, a ileś tam to poniżej jego oczekiwań finansowych.
Minęło trochę czasu i ów kolega na dzień dzisiejszy zaczyna ranek od 4, czy od 5 rano kiedy wyjeżdża w trasy z dostawami mrożonek, jeździ busem zaopatrując w mrożonki wszelkiego rodzaju lokale gastronomiczne w pewnym okręgu kilometrowym. Po skończeniu dostaw i odstawieniu busa na parking - kolega udaje się do szybkożerni, gdzie od godz. 15 do 20 wyrabia jeszcze kilka godzin podawania hamburgerów i opróżniania śmietników.
Skończyły się gadki o tym, że tak naprawdę on szuka ale bez odzewu.
Skończyły się gadki o tym, że on nie wie jak się zabrać za napisanie CV i nie umie sobie z tym poradzić.
Skończyły się gadki o tym, że on nie będzie robił czegoś tam, za ileś tam, bo to się nie opłaca.
A oczywiście na samym początku jakie było rumakowanie smile Takie samo jak u Twojego chłopaka.
Że u nas w Polsce się nie opłaca, że za takie pieniądze to niech się cmoknął, że takich rzeczy to on robił nie będzie.

Życie i KOMORNICY zweryfikowali te jego poglądy dość szybko.
Teraz zapiernicza, spłaca długi i płaci na dziecko.
BO MUSI.

Wydaje mi się, że Twój chłopak ciągle wychodzi z założenia, że on może pracować, ale nie musi.
Nie wyobrażam sobie tworzenia związku z osobą, która do tak poważnych spraw podchodzi w sposób tak beztroski.

Nie rozumiem dlaczego masz wyrzuty sumienia Atmo ?
On nie jest Twoim dzieckiem, nie wiem, bratem, ojcem - słowem, nie jest osobą, za którą MUSIAŁABYŚ czuć się odpowiedzialna i którą musiałabyś utrzymywać.
Spójrz na siebie. Jesteś w pewnym wieku. Jesteś samodzielna, troszczysz się o swoje finanse, ponosisz odpowiedzialność za swoją przyszłość.
On jest pewnie równolatkiem, albo w podobnym do Twojego wieku.
Uwierz, że on potrafi dokładnie to samo co i Ty. Tylko że mu się nie chce smile

Zostań w tym związku, lub odejdź.
Ale nie pozwól sprowadzac się do roli wyłącznie Sponsora i Płatnika.

28 Ostatnio edytowany przez madoja (2017-01-31 16:44:20)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Szczerze mówiąc ja zakończyłabym taki związek.
Nie masz chyba pojęcia jaką udręką są długi i brak pieniędzy. Oraz jaką ulgą i szczęściem jest brak długów i możliwość kupowania sobie tego co chcesz.
Chcesz wziąć na siebie horror z którym będziesz się zmagać prawdopodobnie do końca życia. Ty i Twoje dzieci. Nawet przy rozdzielności majątkowej itd.
To może Cię załamać tak, że teraz nie spodziewasz się tego nawet w najgorszych snach. Przecież ludzie zabijają się z powodu długów.
Nie rób sobie tego. Nie miej wyrzutów sumienia. MUSISZ być egoistką! To jest do cholery Twoje życie i masz je tylko jedno jedyne.

29

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
IsaBella77 napisał/a:

Że u nas w Polsce się nie opłaca, że za takie pieniądze to niech się cmoknął, że takich rzeczy to on robił nie będzie.

Ja uważam, że lepiej nie pracować jak pracować za najniższą ^^ Chociaż jak ma się kogoś na utrzymaniu i ma się długi to raczej nie ma zmiłuj i trzeba tyrać.
Dla mnie chłopak taki trochę bez charakteru. Jestem ciekawy czy mu nie wstyd, że bierze kasę od kobiety?

30

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Rozumiem Twoje stanowisko WuWuA, ale nie podzielam tej opinii.
Są w życiu sytuacje, w których nie można pozwolić sobie na taki komfort wyboru.
Trzeba pracować, żeby te długi spłacić, niezależnie od tego, czy się nam chce czy się nie chce.
Nie chce pracować za najniższą krajową, a nie ma kwalifikacji i doświadczenia, żeby oczekiwać od rynku pracy czegoś lepszego ?
Nie ma problemu.
Można wyjechać za granicę, owszem zapierdziel jest, ale kasa w przeliczeniu na szanowne złocisze to już zupełnie inny rząd wielkości.

31

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

praca to nie tylko zarabianie pieniedzy
to rowniez kontakt z ludzmi,nauka i podtrzymywanie kompetencji socjalnych i interpersonalnych - miedzy innymi.

32

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Nie usprawiedliwiam go, ale on nigdy nie powiedział, że "nie chce mu się pracować za najniższą krajową".
Mówił, że musi podjąć jakąkolwiek pracę i że w tej chwili nie ma większego wyboru.
To raczej ja namawiałam go by szukał czegoś lepszego.
Jednak w tej chwili naprawdę nie wiem czy wysyła jakiekolwiek CV - sam mi o tym raczej nie wspomina, a mnie naprawdę jest ciężko codziennie się o to wypytywać.
Mówi, że męczy się w domu, że jego rodzice są wściekli na niego i pytają się, kiedy zacznie coś robić.

Ostatnio powiedziałam mu, że nie mam przy nim żadnego poczucia bezpieczeństwa jeżeli chodzi o naszą wspólną przyszłość. Że trudno jest mi sobie wyobrazić jego ewentualny wyjazd i moje "czekanie", lub to, że wynajmujemy coś razem tutaj, ale wszystkie zarobione przez niego pieniądze idą na spłatę jego długów.
Widzę, że chyba bardzo go to dotknęło, bo powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że mogę chcieć odejść i "dziwi mi się, że jeszcze to wytrzymuję".

Dlaczego jednak zawracał mi w ogóle głowę, wiedząc, że nie może w tej chwili pozwolić sobie na założenie rodziny i partnerski związek?

Nie śpię po nocach, wciąż o tym myślę, miewam ataki paniki.
Nie wiem czy dotrzymam nawet do terminu w którym sąd podejmie decyzję co do jego ewentualnej upadłości.

33

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
On-WuWuA-83 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Że u nas w Polsce się nie opłaca, że za takie pieniądze to niech się cmoknął, że takich rzeczy to on robił nie będzie.

Ja uważam, że lepiej nie pracować jak pracować za najniższą ^^ Chociaż jak ma się kogoś na utrzymaniu i ma się długi to raczej nie ma zmiłuj i trzeba tyrać.
Dla mnie chłopak taki trochę bez charakteru. Jestem ciekawy czy mu nie wstyd, że bierze kasę od kobiety?

Brrr kiedyś byłam na randce w ciemno.
Facet powiedział że wg niego osoby pracujące za najniższa krajową się nie szanują. Był spalony.

34

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Malineczka00 napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Że u nas w Polsce się nie opłaca, że za takie pieniądze to niech się cmoknął, że takich rzeczy to on robił nie będzie.

Ja uważam, że lepiej nie pracować jak pracować za najniższą ^^ Chociaż jak ma się kogoś na utrzymaniu i ma się długi to raczej nie ma zmiłuj i trzeba tyrać.
Dla mnie chłopak taki trochę bez charakteru. Jestem ciekawy czy mu nie wstyd, że bierze kasę od kobiety?

Brrr kiedyś byłam na randce w ciemno.
Facet powiedział że wg niego osoby pracujące za najniższa krajową się nie szanują. Był spalony.

Jest to bardzo dyskusyjna kwestia. Z jednej strony - są w życiu sytuacje, że chyba lepiej mieć nawet te grosze, niż nie mieć nic. Ale z drugiej strony może chodziło mu o to, że nie szanuje osób, które całe życie zadowalają się byle czym, są bez ambicji (a nierzadko skarżą się jak to jest źle w Polsce, jednak dalej nic ze swoją sytuacją nie robią)?

Atma napisał/a:

Widzę, że chyba bardzo go to dotknęło, bo powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że mogę chcieć odejść i "dziwi mi się, że jeszcze to wytrzymuję".

Dlaczego jednak zawracał mi w ogóle głowę, wiedząc, że nie może w tej chwili pozwolić sobie na założenie rodziny i partnerski związek?

Olać go, olać to że go coś "dotknęło", olać to że boi się że odejdziesz. Takie są konsekwencje złych decyzji oraz tego że wchodzi się w związek mając tak ogromne zobowiązania na głowie.
Na jego miejscu poszłabym do byle jakiej, nawet gównianej pracy - i nie po to, by spłacać długi (bo to mu się nie uda), ale po to by zabrać Cię do kina czy kupić to wino.
Nie trać już dłużej na niego czasu.

35

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Historia bardzo podobna do mojej. Az mnie ciarki przeszly, czy nie zanizylas wieku chlopaka i czy ten biznes nie byl troche inny. Mozliwe, ze moj byly potem innej tez opowiadal, ze jego ukochana dziewczyna go zdradzila i zostawila. A  i owszem zostawilam po 5 latach, kiedy juz pozbieralam sie troche i nie bylam juz takim strzepkiem nerwow. Jak uwierzylam troche w siebie. Nie zdradzilam nigdy. Wykorzystywal mnie finansowo maksymalnie, bylam sponsorka wszystkiego niemal, bo on i jego rodzinka narobili dlugow. Jak on pieknie potrafil mowic o milosci. Jak mnie strasznie kochal, a ja w imie tej milosci go ratowalam. Tez slyszalam, ze sie dziwi, ze jeszcze z nim jestem, ze powinnam sobie zycie ulozyc, ze zasluguje na lepszego - a jednoczesnie kontrolowal, czy czasem ktos sie kolo mnie nie kreci, manipulowal, zebym mu sie nie wymknela. Nic w swoim zyciu nie zmienil, harowal owszem, ale pieniadze zarobione rozpuszczal albo rodzinka przepila. Tez mial depresje, ale leczyc sie nie chcial, ja wszystko musialam za niego zalatwiac. Jak pracowal, to widzielismy sie nieraz raz na 2 tygodnie, bo albo w robocie albo zmeczony, ale sto tysiecy smsow dziennie co ja robie itp.

36

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Ja mu pracy szukalam, cv pisalam i rozsylalam. Rok prawie nic nie robil jak sie wszystko walilo. Nie podjal zadnej pracy, dlugi rosly. Ile sie naprosilam, naplakalam. A jak w koncu poszedl do pracy to od 6 do 16/18/20. Niemal jak swieto traktowalam dzien, w ktorym moglismy sie spotkac. Wymyslalam jakies atrakcje, cuda wianki. Sama sobie jestem winna, sama zrobilam sie skarbonka bez dna, z ktorej mozna bylo wyciagac. Z biegiem czasu sie troche wycwanilam i mowilam ze tez nie mam, ze pozyczyl komus, ze rodzicom dalam, ze mialam jakies tam wydatki na lekarza itp. Jak ja go o pieniadze poprosilam, to nigdy nie mial, wszystko by mi dal, gwiazdke z nieba, tylko ze akurat nie moze... Na moje szczescie zaczelam w koncu przegladac na oczy, stawiac ultimatum. Plan naprawczy wymyslalam, z psychologiem konsultowalam. Obiecywal tylko, nie zrobil nic z tego. A naprawde plan byl dobry i mozna bylo pare problemow rozwiazac. Ale tylko gadal, nie zrobil nic. Wystraszyl sie jak zagrozilam rozstaniem. To koniecznie chcial ze mna mieszkanie wynajac. Pytalam wiele razy, czy jest pewien, czy mnie nie wystawi, czy rodzinka "pozwoli mu odejsc". Oczywiscie, wszystko dla mnie i rozpoczyna ze mna nowe zycie. I co ? I jak wszystko zalatwilam, wynajelam mieszkanie, zaplacilam kaucje, podpisalam umowe na pol roku - to nie pojawil sie, przez dwa dni nie odbieral telefonu. Napisal tylko zebym mu wybaczyla, dala czas, on wszystko zrobi, tylko nie teraz. I tak bardzo mnie kocha... I zeby bylo ciekawiej, to dwa razy mnie tak zalatwil z wynajetym mieszkaniem. Ten drugi raz, to byl gwozdz do trumny. Otrzezwialam z tej wielkiej milosci calkiem.
Ale sobie powspominalam, jaka to ja glupia, naiwna i kochajaca i ratujaca biednego bylam... Na cale szczescie sie ogarnelam. Az normalnie z siebie dumna jestem, ze udalo mi sie tak dojrzec i zmadrzec smile WIEJ OD NIEGO, NIE POPELNIAJ MOICH BLEDOW !!

37

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
madoja napisał/a:
Malineczka00 napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:

Ja uważam, że lepiej nie pracować jak pracować za najniższą ^^ Chociaż jak ma się kogoś na utrzymaniu i ma się długi to raczej nie ma zmiłuj i trzeba tyrać.
Dla mnie chłopak taki trochę bez charakteru. Jestem ciekawy czy mu nie wstyd, że bierze kasę od kobiety?

Brrr kiedyś byłam na randce w ciemno.
Facet powiedział że wg niego osoby pracujące za najniższa krajową się nie szanują. Był spalony.

Jest to bardzo dyskusyjna kwestia. Z jednej strony - są w życiu sytuacje, że chyba lepiej mieć nawet te grosze, niż nie mieć nic. Ale z drugiej strony może chodziło mu o to, że nie szanuje osób, które całe życie zadowalają się byle czym, są bez ambicji (a nierzadko skarżą się jak to jest źle w Polsce, jednak dalej nic ze swoją sytuacją nie robią)?

Nie miałam czasu, więc nie dopisalam, ale facet miał pracę załatwiona przez tatusia na państwowym bardzo dobrze płatnym stanowisku. Wcale się z tym nie krył.
Ale nawet gdyby nie to ja odnioslam raczej wrażenie że ta kwota najniższej krajowej tak na niego działała, nie zależnie od powodów takich zarobków.
Nie szukając daleko, mam wyższe wykształcenie, jestem bystra, sprytna, szybko się uczę, nie dawno byłam na urlopie a po powrocie usłyszałam od szefowej że dobrze ze juz wróciłam, a zarabiam ledwo ponad najniższa krajową. Niestety mieszkamy w takim regionie, że więcej mogą zarobić tylko ludzie z wykształceniem technicznym.
Nie jest to moja pierwsza praca, pracuje od 13 roku życia. Ciągle staram się rozwijać w różnych kierunkach, ale inżynierem nigdy nie będę i liczę się z tym że może starania pójdą na marne i nie dlatego ze brakuje mi ambicji.

38

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Dlaczego z uporem maniaka go bronisz?
Patrz na suche fakty a te są takie - ma długi (tak naprawdę nie wiesz dlaczego), nie pracuje (a mógłby), TY GO SPONSORUJESZ, a on coś tam tylko ględzi - ale to bez znaczenia co....
Facet nie ma klasy ani honoru, też podejrzewam że z byłą to ściema i ta była nie wytrzymała utrzymywania go...
Jaki kolejny termin sobie znajdziesz i co Cię wlaściwie ten termin obchodzi??

39

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Masakra, że gość nie podejmie się żadnej pracy choćby po to, żeby rodzicom częściowo zwrócić za swoje utrzymanie i żeby Ciebie Atmo chociaż czasem móc na kawę zaprosić ....

40

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Czasami się zastanawiam czy takie historie możliwe .Ufff jak ja ostatnio znajomej historie usłyszałem to co mało z krzesła nie spadłem.Miłość jest strasznie ślepa i czasami trwa nawet lata zanim się człowiek obudzi .
Facet to facet jeżeli ma kobietę to powinien zarabiać tak aby jej zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt ,oczywiście podział wydatków wyjść razem ale też postawić przysłowiową kawę itp.
Że też takie pijawki można znaleźć smile
Ja swego czasu harowałem jak wół aby moja miała wszystko ,szkoda że tego nie doceniała wink
Koleżanka jak mądra chyba już odpuściła tego typa >?

41

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Widzisz, tu nawet faceci Ci doradzają że powinnaś go zostawić. smile
Zresztą z ciekawości spytałam męża co powinna zrobić kobieta która spotyka faceta z ogromnymi długami (myśląc że może solidarnie połączy się z innym facetem i zacznie go bronić) - od razu powiedział, że natychmiast powinna go zostawić.

42

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Moim zdaniem problemem tutaj nie są długi tylko jego podejście do sprawy, przyczyny jego długów etc.

43

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Jacenty89 napisał/a:

Moim zdaniem problemem tutaj nie są długi tylko jego podejście do sprawy, przyczyny jego długów etc.

Długi jak najbardziej są tu problemem, ale mniejszym niż jego podejście do tych długów.

44

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
m.kolimska93 napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Moim zdaniem problemem tutaj nie są długi tylko jego podejście do sprawy, przyczyny jego długów etc.

Długi jak najbardziej są tu problemem, ale mniejszym niż jego podejście do tych długów.

Zgodzę się z tym.
Długi to nie stygma, tylko fakt co się z nimi robi.
Też mam jeszcze zobowiązania ale je regularnie spłacam  pilnując aby zostało na życie i odrobinę oszczędności.
W najmniejszym stopniu nie będę ich przekładał na inną osobę.
A fakt ich posiadania ma mnie skreślać z bycia partnerem normalnej osoby?
To małostkowe i bardzo materialne podejście.

45

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

O rany, uciekaj od niego jak najdalej. To są pasożyty. Z podobnym zaczęłam się spotykać ale zaraz go pogoniłam. Jego brak ogarnięcia życiowego i długi spowodowały, że moje libido spadło z hukiem na ziemie. Aż dziwię się, że w Twoim przypadku jest mowa o miłości. Jak można kogoś kochać nie mając do niego zaufania, przekonania i w dodatku nas irytuje. To nie miłość. To strach przed samotnością. Jak to u kobiet kochających za bardzo. Ja taką byłam. Przeszłam grupową terapię pod tym kątem. Teraz nie zatrzyma mnie byle kto przy sobie. Wolę być sama i o siebie dbać niż brać niedorajdę na plecy i ciągnąć na siłę.

46 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-02-03 14:57:47)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Poniedzialkowa napisał/a:

Jego brak ogarnięcia życiowego i długi spowodowały, że moje libido spadło z hukiem na ziemie

Z tymi długami to nie przesadzaj. W twoim przypadku chłop ma zdaje sie 7k zł (dobrze pamiętam?) a tutaj kilkaset tysięcy zł długów.
Różnice są też w podejściu, u ciebie facetowi się raczej nie chce być lepszym i gada głupoty o workach węgla big_smile a w tym facet próbował rozkręcić swój interes ale nie wyszło, później pracował też ciężko po kilkanaście godzin.
Będąc w takim położeniu gdzie ma się duży wór długo można się załamać, może wszystko stać się obojętne i na pewno wiele innych rzeczy z psychiką może też wyniknąć. Dwa podobne przypadki tylko skala zupełnie większa.

47

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Dorzucę i ja swoje 3grosze.
Dawno temu żyłam w podobnym układzie.
On był cudowny, kochany, lek na wszystko i zadłużony po uszy.
Ja zakochana, Matka Teresa, łudząca że wszystko jakiś się ułoży, że będzie dobrze.
Nic dobrze nie było i nie jest po dziś dzień.
Na siłę zżuciłam klapki, na siłę postąpiłam wbrew uczuciom. Zostawiłam go z bólem serca. Od tego dnia minęło 10lat.
On dość szybko znalazł kolejną, która dziś gryzie pazury z własnego nieszczęścia, zrozpaczona własną głupotą. On po dziś dzień na każdej liście dlużników w internecie. Zero własnego dobytku, zero perspektyw. Uciekł za granicę. Tam próbuję powstać. Ale długi go gonią i niosą za sobą klęskę. Ma już 40lat i przyzwyczaił siebie takiego życia. Stał sie obojętny. Żyje byle żyć, ciągle obiecując wszystkim ze będzie okej. Ale "okej" ciągle nie nadchodzi.
Odpuść dziewczyno, żyj swoim życiem. Życie jest zbyt krótkie i trudne by na siłę je jeszcze bardziej utrudniać.
Za 10 lat, jak ja dziś, będziesz dziwiła się własnej głupocie.

48 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-02-18 01:37:22)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
evvva napisał/a:

Dorzucę i ja swoje 3grosze.
Dawno temu żyłam w podobnym układzie.
On był cudowny, kochany, lek na wszystko i zadłużony po uszy.
Ja zakochana, Matka Teresa, łudząca że wszystko jakiś się ułoży, że będzie dobrze.
Nic dobrze nie było i nie jest po dziś dzień.
Na siłę zżuciłam klapki, na siłę postąpiłam wbrew uczuciom. Zostawiłam go z bólem serca. Od tego dnia minęło 10lat.
On dość szybko znalazł kolejną, która dziś gryzie pazury z własnego nieszczęścia, zrozpaczona własną głupotą. On po dziś dzień na każdej liście dlużników w internecie. Zero własnego dobytku, zero perspektyw. Uciekł za granicę. Tam próbuję powstać. Ale długi go gonią i niosą za sobą klęskę. Ma już 40lat i przyzwyczaił siebie takiego życia. Stał sie obojętny. Żyje byle żyć, ciągle obiecując wszystkim ze będzie okej. Ale "okej" ciągle nie nadchodzi.
Odpuść dziewczyno, żyj swoim życiem. Życie jest zbyt krótkie i trudne by na siłę je jeszcze bardziej utrudniać.
Za 10 lat, jak ja dziś, będziesz dziwiła się własnej głupocie.

No przecież podobno byłaś mądra jednak, bo na siłę zrzuciłaś klapki. i teraz po 10 latach ubolewasz i jeszcze interesujesz się jego zyciem?
Autorko- po pierwsze nie musisz i nie powinnaś spłacać jego długów, musi poradzić sobie sam. Po drugie, jeśli zdecydujesz się z nim być to tylko rozdzielność majątkowa, wtedy jako żona nie musisz spłacać tych długów I porada dobrego prawnika. Ale podstawowa sprawa to jego podejście do sprawy, odpowiedzialność za tu i teraz. Musi się ogarnąć. Inaczej odpuść. Decyzja jest Twoja i tylko Twoja- a wiele osób tu doradza Ci przez pryzmat własnych doświadczeń, które mogą być podobne tylko z pozoru

49 Ostatnio edytowany przez Atma (2017-02-21 21:51:46)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie rady.
Cieszę się, że stawiacie sprawę jasno i "nie głaszczecie mnie po głowie".
Zakładając ten wątek, liczyłam właśnie na taki kubeł zimnej wody i być może wypowiedzi osób, które przechodziły to co ja.

Niestety, jak wskazują na to ostatnie wydarzenia, moja historia z tym człowiekiem nie będzie mieć happy endu.
Widzę, że w jego zachowaniu i decyzjach jakie podejmuje nie ma nic stałego - decyzje zmienia raz na kilka dni.
Po pierwsze okazało się, że nie stać go na złożenie sprawy do sądu i sprawa ogłoszenia upadłości stanęła w miejscu. Kilka dni później, uległo to jednak zmianie i wszystkie papiery zostaną złożone.
Druga sprawa - to kwota zadłużenia. Wyszło na jaw, że sam nie wie ile i komu jest dokładnie dłużny. Po sprawdzeniu historii w BIKu, kwota ta zmniejszyła się prawie o połowę, choć nadal jest ogromna.
Było to dla mnie szokiem - bo jak można nie wiedzieć o TAKICH różnicach w zadłużeniu??

Po trzecie - jego wyjazd za granicę. Sprawa utknęła w miejscu i już o niej nie wspomina. Chyba obawia się, że jego ewentualny wyjazd wiąże się z naszym rozstaniem. Dla mnie jest to jedyne wyjście z tej sytuacji. Zostając tutaj, nawet po ogłoszeniu upadłości, spłata zadłużenia to proces który będzie się ciągnąć latami.

Następnie jego praca, której dalej nie ma. Niestety nie jestem w stanie zweryfikować czy wysyła CV. Mówi, że tak, jednak jest to dla mnie co najmniej dziwne, że nie ma żadnego odzewu mieszkając w dużym mieście w którym co krok natykam się na rożnego typu oferty.

Opisując to wszystko bynajmniej nie chcę powiedzieć, że ten chłopak zupełnie się do niczego nie nadaje i ma dwie lewe ręce, absolutnie nie chcę go dyskredytować.

Jest mi jednak coraz ciężej. Jaki jest sens mówić o przyszłości, snuć plany zamieszkania razem, wyjazdów, planować w  jakiejś tam przyszłości rodziny, skoro TERAŹNIEJSZOŚĆ jest tak bardzo niepewna?

Obawiam się, że chcąc nie chcąc tracę do niego sympatię i być może...szacunek?
Idąc na zakupy, za wszystko płacę ja. Wysyłając go do sklepu ( gdy weekend spędzamy razem) po nawet najmniejszą rzecz, on bierze moją kartę bez mrugnięcia okiem.
Każde wyjście jest sponsorowane przeze mnie.
I to nie o to chodzi, że mnie na to nie stać, ale jest mi z tym bardzo źle i niewygodnie.
Czuję się tak jakbym w ogóle się nie ceniła i nie zasługiwała nawet na to by zaprosić mnie na głupią kawę (choć przecież wiem, że on na nią nie ma).

Widzę, że żadne czekanie i żadne snucie planów na poprawę tej sytuacji nie ma sensu.

50

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Chłopak dobrze się ustawił, cwaniaczek wink tongue tongue

51

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Faktycznie tak jak mówi Wuwuś koleś sobie to fajnie zorganizował, niestety musisz się pozbyć balastu i myślę że nie tylko dla swojego ale również dla jego dobra.

52 Ostatnio edytowany przez Marajka (2017-02-23 14:33:12)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Atma, tak wogole to dobrze, ze zaczynasz patrzec na niego troche dokladniej.
Spojrzyj jednak dokladniej takze na siebie sama.
Wiecej niz raz napisalas, ze wyroslas W TAKIEJ RODZINIE, dokladnie w takim schemacie, gdzie ojciec siedzial w domu, a matka walczyla o byt calej rodziny.
Tak sie nauczylas, ze ma byc, nawet jesli swiadomie to odrzucasz i nie chcesz.
To jak z dziecmi z rodzin alkoholikow. Nikt nie chce tego powtarzac i mimo to wiekszosc to robi w swoim pozniejszym zyciu, bo nie maja pojecia o swoich ukondycjonowaniach.
Wyjdz z zalozenia, ze nawet jesli sie od jednego pasozyta uwolnisz, to z absolutnie pewnym instynktem trafisz nastepnym razem na kogos podobnego. Moze juz nie tak od razu bedzie to widoczne, moze w tym momencie nie bedzie jeszcze mial dlugow, ale tendencje wyjda troche pozniej, moze jak juz bedziesz siedziec w bagnie i splacac nie swoje dlugi albo te wspolne. Bedzie to moze nawet wygladac jakby nie bylo to przez nikogo zawinione, tylko wyzsza sila losu, ale tak naprawde to sa nasze tendencje i tendencje tych ludzi, z ktorymi sie wiazemy, ktorzy zawsze jakos podejmuja ta zla decyzje, zamiast tej dobrej, ktorzy sami zadaja sie z ludzmi, ktorzy moze nie sa godni zaufania i przyczyniaja sie do jakis wpadek, itd.

Jesli chcesz sobie i swoim jeszcze nienarodzonym dzieciom oszczedzic ciezkiego zycia, to zabieraj sie w te pedy za wlasne nierozwiazane i nawet Ci nieswiadome problemy.
A kazdego nastepnego kandydata przetrzep dokladnie w tym kierunku, pod katem jego sklonnosci, jesli chodzi o prace czy finanse, obejrzyj dokladnie jego znajomosci, z jakimi ludzmi sie zadaje i sluchaj koniecznie kazdej watpliwosci, ktora sie w Tobie zrodzi.
Omijaj szerokim lukiem wszelakich z wielkimi planami wspanialych interesow, bo Ty akurat z pewnoscia wybierzesz potencjalnego bankruta.
Ratuj sie wiec swoim rozumem, bo Twoje emocje prowadza Cie tam, skad przyszlas, czyli do sytuacji Twojego rodzinnego domu.
Nie dotyczy to kazdego czlowieka, tylko akurat Ciebie, bo masz sklonnosci wybierac tych, ktorzy moga Ci klopotow przysporzyc i Cie wykorzystywac.

53 Ostatnio edytowany przez authority (2017-02-26 22:59:49)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

On-WuWuA-83  z ciebie jest typowy Polak w ciepłej wodzie chowany. Uważasz się za pana a słoma z butów ci wychodzi. Bierz przykład z USA żadna praca nie hańbi, hańbi znaczeniowość  życie na czyiś koszt.
Chłopak autorki to pipka pasożyt a nie mężczyzna. mężczyzna jest albo partnerem albo ostoją rodziny. Role tez mogą się odwrócić gdy jest samiec gama a samica beta. W takim wypadku nie jest się hubą ani wbrew pozoru pipką jeśli jest szacunek z drugiej strony.

54

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
authority napisał/a:

w ciepłej wodzie chowany.

borze szumiacy... co to za językowy potworek?

55

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Miało być kąpany psiałem w tym czasie bloga. Drobna pomyłka.

56

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Chyba w gorącej wodzie kąpany.

57

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Droga autorko, w każdym w/w poście innych forumowiczów jest 10000 % racji . Facet rzeczywiscie dobrze sie ustawił, znalazł sobie sponsora.. nie zastanawiałas sie nigdy, ze on moze byc z toba wlasnie ze wzgledu na pieniadze?Mysle ze kazdy, normalny facet nie obciązałby swojej ukochanej takimi problemami, a takie teksty typu " to ja powinienem za to zapłacic" itd to tylko suche teksty, po to zebys myslala, ze rzeczywiscie jest mu glupio ... nie wiem na co on czeka i na co liczy.. chyba na kryminał... Ty broń Boże nie brnij dalej w to ...zwlaszcza ze on sam nie kwapi sie do tego, by zacząć jakos ten problem rozwiazywac

58 Ostatnio edytowany przez waldi28 (2017-03-11 00:19:50)

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Niech ucieka za granicę, ty nim i tyle, Komorniczyna umorzy postępowanie bo nie będzie  chciało mu się latać żeby Was  szukać do Norwegii czy innej Anglii. W Polsce już nigdy sie nie pojawiajcie wijcie sobie nowe gniazdko tam a tu tylko na wakacje. I znowu za granicę. To jedyne wyjście choc niezgodne  z prawem to jedyne. Rodzice mojej jednej eks  tak zrobili zostawili milion zł długu i uciekli do Hiszpanii i niezle sie tam urządzili. J anawet raz bylem znią u tego komornika ale pozniej mnie zostawila i dzieki Bogu bo moze i ja  z nia bysmy musieli to splacać. W Norwegii która nie jest w UE  nie ma zastosowania Europejski Tytul Egzekucyjny

59

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

Czy bankructwo nie wchodzi w grę?  Przy dużych długach spowodowanych plajtą biznesu zwykle jest to rozsądna droga.

60

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
waldi28 napisał/a:

Niech ucieka za granicę, ty nim i tyle, Komorniczyna umorzy postępowanie bo nie będzie  chciało mu się latać żeby Was  szukać do Norwegii czy innej Anglii. W Polsce już nigdy sie nie pojawiajcie wijcie sobie nowe gniazdko tam a tu tylko na wakacje. I znowu za granicę. To jedyne wyjście choc niezgodne  z prawem to jedyne. Rodzice mojej jednej eks  tak zrobili zostawili milion zł długu i uciekli do Hiszpanii i niezle sie tam urządzili. J anawet raz bylem znią u tego komornika ale pozniej mnie zostawila i dzieki Bogu bo moze i ja  z nia bysmy musieli to splacać. W Norwegii która nie jest w UE  nie ma zastosowania Europejski Tytul Egzekucyjny

autorka juz wczesniej pisała,ze kiedys mieszkala poza granicami Polski i wrócila do kraju świadomie (rodzina,przyjaciele itp). Watpie że zdecycowałaby sie uciec razem z nim i postawić wszystko na jedna karte,majac swiadomosc, ze do naszego kraju może zawitać tylko na wakacje ... autorko??

61

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
She1987 napisał/a:
waldi28 napisał/a:

Niech ucieka za granicę, ty nim i tyle, Komorniczyna umorzy postępowanie bo nie będzie  chciało mu się latać żeby Was  szukać do Norwegii czy innej Anglii. W Polsce już nigdy sie nie pojawiajcie wijcie sobie nowe gniazdko tam a tu tylko na wakacje. I znowu za granicę. To jedyne wyjście choc niezgodne  z prawem to jedyne. Rodzice mojej jednej eks  tak zrobili zostawili milion zł długu i uciekli do Hiszpanii i niezle sie tam urządzili. J anawet raz bylem znią u tego komornika ale pozniej mnie zostawila i dzieki Bogu bo moze i ja  z nia bysmy musieli to splacać. W Norwegii która nie jest w UE  nie ma zastosowania Europejski Tytul Egzekucyjny

autorka juz wczesniej pisała,ze kiedys mieszkala poza granicami Polski i wrócila do kraju świadomie (rodzina,przyjaciele itp). Watpie że zdecycowałaby sie uciec razem z nim i postawić wszystko na jedna karte,majac swiadomosc, ze do naszego kraju może zawitać tylko na wakacje ... autorko??

She, Waldi - nie ma takiej opcji bym "uciekała" za granicę. Na pewno nie na takich warunkach, by ukrywać się przed wierzycielami mojego chłopaka.Uważam że jest to niemoralne i na pewno nie chciałabym mieć nic wspólnego z człowiekiem, który w ten sposób "ratuje się" przed długami.
Owszem, z jego ust chłopaka padło pytanie, czy gdyby wyjechał za granicę by zarobić na spłatę długów tutaj w Polsce, czy zdecydowałabym się na wyjazd z nim.
Odpowiedz jest prosta - nie.
Ze względu na rodzinę, pracę, przyjaciół i to, że jest mi tutaj najzwyczajniej w świecie najlepiej.
Mieszkałam w paru miejscach za granicą, wiem z czym taki wyjazd jest związany i na razie nie planuję powrotu.

Kaktus,

Bankructwo wchodzi w grę - sprawa do sądu została złożona, ale na rozprawę trzeba poczekać. Jednak z tego co wiem, szanse ogłoszenia upadłości i rozwiązania sprawy polubownie są raczej nikłe.

W tym momencie jednak najbardziej boli mnie fakt, że mój chłopak po prostu zrobił się wygodny. Stałam się sponsorką wszelkich wyjść, wyjazdów, rozrywek, zakupów etc.
Spędzając razem weekend, gdy idziemy na zakupy (spożywcze), ładuje do koszyka czteropaki swojego piwa...a ja w środku się gotuję z wściekłości.

Czy szuka pracy? Mówi mi, że wysyła CV tu i tam, ale ostatnio sama wygoniłam go na miasto, uprzednio dając pieniądze na to by wydrukował swoje dokumenty i je poroznosił.

Jestem taka...zmęczona, zmięta i zniesmaczona tym wszystkim - sobą również.
Boję się jednak ze jemu coś może się stać. Ostatnio powiedział mi, że jestem jedyną osobą która go tu trzyma, że wcześniej myślał o samobójstwie.
Czy to jest szantaż emocjonalny?  Z jednej strony martwię się o niego, ale z drugiej zastanawiam się, cz nie mówi takich rzeczy celowo.

62

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Atma napisał/a:

Boję się jednak ze jemu coś może się stać. Ostatnio powiedział mi, że jestem jedyną osobą która go tu trzyma, że wcześniej myślał o samobójstwie.
Czy to jest szantaż emocjonalny?  Z jednej strony martwię się o niego, ale z drugiej zastanawiam się, cz nie mówi takich rzeczy celowo.

Tak, jest to najzwyklejszy szantaż emocjonalny i ty się dajesz.

Powiem Ci z własnego doświadczenia że kiedyś gdy straciłem pracę i nie mogłem jej znaleźć przez 3 miesiące to by mieć na rachunki, jedzenie itd. odmawiałem sobie alkoholu kompletnie jak i też słodyczy i innych niepotrzebnych rzeczy. Nie stać mnie na nie i tyle. Choć nie zawsze było łatwo w tym postanowieniu trwać.

Stałaś się sponsorką i tyle. Prawda jest taka że facet bez normalnej pracy się szybko rozleniwia i zaczyna być kanapowcem i piwoszem. Kobiety natomiast z reguły nie usiedzą na 4 literach i a to coś posprzątają w domu a to coś tam podłubią... facet stwierdzi że puki się o to nie potyka i nie wybuchło to nie ma co ruszać... bałagan może być.

63

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi
Atma napisał/a:

W tym momencie jednak najbardziej boli mnie fakt, że mój chłopak po prostu zrobił się wygodny. Stałam się sponsorką wszelkich wyjść, wyjazdów, rozrywek, zakupów etc.
Spędzając razem weekend, gdy idziemy na zakupy (spożywcze), ładuje do koszyka czteropaki swojego piwa...a ja w środku się gotuję z wściekłości.

Czy szuka pracy? Mówi mi, że wysyła CV tu i tam, ale ostatnio sama wygoniłam go na miasto, uprzednio dając pieniądze na to by wydrukował swoje dokumenty i je poroznosił.

Jestem taka...zmęczona, zmięta i zniesmaczona tym wszystkim - sobą również.
Boję się jednak ze jemu coś może się stać. Ostatnio powiedział mi, że jestem jedyną osobą która go tu trzyma, że wcześniej myślał o samobójstwie.
Czy to jest szantaż emocjonalny?  Z jednej strony martwię się o niego, ale z drugiej zastanawiam się, cz nie mówi takich rzeczy celowo.

Ale dlaczego to robisz ? Nie rozumiem ...
Dlaczego po prostu PRZED wspólnymi zakupami nie zapytasz go - kochanie, czy możemy dzisiaj zapłacić po połowie ? Tylko pokornie wkładasz do koszyka kolejne czteropaki piweczka, którego nawet później pewnie nie pijesz.
Jeśli masz za dużo pieniędzy, to uwierz, że możesz je wydać na dużo lepszy cel. Jest mnóstwo ludzi, którzy NAPRAWDĘ potrzebują pomocy.
Ewidentnie dajesz się naciągać.
Nie jesteś jego matką, czy nie wiem - opiekunką prawną, żeby Misia-Pysia wyekwipować w pieniążki i w CV i wysłać go na misję.
Co Ty wyprawiasz smile zamiast korzystać z asertywności i zdrowego rozsądku, pogrążasz się coraz bardziej w tym sponsoringu.

Czy jemu naprawdę pozostaje tylko czekać na sprawę rozstrzygnięcia bankructwa, plus ewentualnie roznosić (?) CV wtedy kiedy mu to polecisz ?
Co z kwotą wolną od zajęć, co z jakąkolwiek pracą - nawet na "czarno" z której mógłby mieć jakiekolwiek dochody, choćby na swoje zakichane piwo ?
Czy on w ogóle cokolwiek robi w tym temacie ?
Pewna jestem, że nie. A wiesz dlaczego ? Bo nie musi smile Wszak Ty i tak za wszystko płacisz, a pan jak widać - poczyna sobie coraz śmielej w tym temacie.
Przecież spotykacie się już jakiś czas, boisz się z nim o tym porozmawiać ?

P.S. Gadanie o samobójstwie jest jak najbardziej szantażem. Nie tylko emocjonalnym, ale i finansowym.
On wyczuwa, że sytuacja staje się dla Ciebie coraz bardziej męcząca, a zwyczajnie nie chce stracić jelenia, który jest w stanie zafundować mu fajne życie na przyszłość.
Albo po prostu zabezpiecza się w ten sposób - przerzucając na Ciebie odpowiedzialność za swoją obecną sytuację.
W ten sposób jeszcze bardziej zwiąże Cię z Tobą. Po pierwsze zażyłością, jaka już się między Wami wytworzyła, a po drugie - odpowiedzialnością za jego życie.

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

związek nie jest usłany różami ..
Pamiętaj o tym że każda przeszkoda która się pojawia .
Jest w pewnym stopniu próbą która może zaważyć na tym czy wasz związek jest tymczasowy czy trwały .
"Boję się jednak ze jemu coś może się stać. Ostatnio powiedział mi, że jestem jedyną osobą która go tu trzyma, że wcześniej myślał o samobójstwie.
Czy to jest szantaż emocjonalny?  Z jednej strony martwię się o niego, ale z drugiej zastanawiam się, cz nie mówi takich rzeczy celowo."
Jedyne co może wam pomóc to szczera rozmowa .
Mój też miał długi ale jakoś sobie z tym poradziliśmy wiec musicie zrobić tak żeby sobie na wzajem pomóc i być dla siebie na wzajem wsparciem .
pożyczki to nic ale mój miał długi po znajomych nawet osobach które mogły mu zrobić wielką krzywdę mało nie doszło do tragedii bardzo przeżyłam to co się stało .
Nie wracał do domu a jak wrócił był cały pobijany obolały dopiero wtedy mi powiedział to wszystko ..

65

Odp: Mój chłopak ma ogromne długi

On nie ma jaj, żeby popełnic samobójstwo.

On nie ma jaj, żeby znaleź pracę.
On nie ma jaj, żeby napisac sobie i powysyłać cv.
On nie ma jaj, żeby rozwiązywać własne problemy.

On ma tylko jaja, żeby tobie dupę zawracać i piwko do koszyka ładować....
I uczepił sięciebie jak rzep psiego ogona.

A ty też nie masz jaj, żeby go w końcu w dupe kopnąć !

Więc skoro nie macie obydwoje jaj, to bedziecie jeszcze wiele lat razem. Ale ty tu juz więcej nie pisz w tym temacie. Bo nam też głowę zawracasz swoim labiedzeniem. Jak się zdecydowałaś, że z nim dalej jesteś, to więcej nie marudź !

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój chłopak ma ogromne długi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024