Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia

Chyba jak większość osób, które tutaj zagląda, mam masę kompleksów na punkcie swojego wyglądu oraz charakteru. Jestem małomówna, przez co czuję, że osoby w moim towarzystwie się nudzą. Nie potrafię sypać żartami ani opowiedzieć zwykłej rzeczy tak, że komuś wyda się to za..biste. Wszystko biorę zawsze do siebie, przejmuję się, a gdy słyszę komplement jestem zmieszana i się rumienię. Wstydzę się śpiewać bo mam wysoki głos. Robię to tylko pod prysznicem, najlepiej gdy nikogo nie ma w domu. Potrafię zachowywać się względnie normalnie chyba tylko w gronie rodziny bo wśród obcych ludzi a nawet swojego chłopaka wstydzę się różnych rzeczy. Boję się ich krytyki. Reaguję emocjonalnie. Fajnie bo mój chłopak jest dość krytyczny właśnie tongue

Mój ojciec jest alkoholikiem i boję się, że ja też będę. Mam jego charakter, mam jego cechy fizyczne, mam jego zamiłowania. Najbardziej podobieństwo charakterów mnie tu przeraża... no i to, że uważam że każda okazja żeby się napić jest dobra. Zresztą na seks otworzyłam się po tym, jak się już lekko wstawiłam. Może dlatego, że było mi ciężko oswoić się z samym seksem generalnie. Z tym, że ktoś może mnie kochać i komuś mogę się podobać... Ktoś może akceptować moje ciało i je szanować. Wcześniej przy każdej próbie stosunku zaczynałam płakać i kuliłam się, chowałam twarz w poduszkę, prosiłam chłopaka, by nie patrzył na mnie...Dlaczego?

Ponieważ mój pierwszy raz był tym najgorszym jaki można sobie wyobrazić... I długo nie mogłam się z tym pogodzić. I właśnie alkohol i imprezy tak naprawdę przywróciły mi chęć życia... Czułam, że nie mam wsparcia w ludziach a alkohol i zabawa mi wszystko rekompensują...

Ale to nie był jedyny powód dla którego znienawidziłam swoje ciało. Jestem wysoka po ojcu. Jako dziecko miałam nadwagę i wszyscy śmiali się, że jestem babochłopem, wielka na wysokość i szerokość, a do tego dochodził mój charakter sieroty, i efekt był taki, że nie miałam żadnych przyjaciół... Skończyłam podstawówkę i zaczęłam się odchudzać. Nie zauważyłam kiedy znalazłam się z anoreksją w szpitalu. Wydawało mi się, ze jestem jak modelka, i wszyscy zaczną mnie teraz podziwiać. Z czasem jednak własny widok w lustrze zaczął mnie przerażać... Zrobiły mi się rozstępy, harmonijka ze skóry na udach, która nie zdążyła dopasować się do coraz mniejszego ciała...Obojczyki wyglądały tak, jakby zaraz miały wyskoczyć z reszty ciała...To było takie dziwne uczucie... Przerażenie, gdy zatrzymała mi się miesiączka i gdy spoglądałam na wystające kości miednicy... z jednoczesnym poczuciem dumy i wygranej, bo pokonałam własne słabości, udowodniłam wszystkim, że nie jestem nic nie wartym, słabym, obleśnym potworem... jestem kimś ponad człowiekiem, lekka, oświecona, pozbawiona materialnych ograniczeń... Niestety problemy ze skórą zostały, tak jak zostały schizy. Tylko że ważę prawie 20kg więcej. Setki wizyt u psychologów nic nie zmieniły. Prócz ultimatum. Zaczynam jeść albo zostaję na oddziale zamkniętym. Błagałam ojca by mnie stamtąd zabrał... Dziś moja waga jest w normie, ale za każdym razem gdy coś zjem, nawet sucharka, mam wyrzuty sumienia. Gdy mój chłopak powiedział że podobają mu się azjatki, bo są takie drobne, zaczęłam płakać. Pomyślałam że gdyby poznał mnie kilka lat temu, na pewno bardziej bym mu się podobała...i wiem ze tak by było, bo często mówił, że lubi chude kobiety, modelki, azjatki... Dlatego jak tylko trochę przytyję nie wychodzę z domu, bo uważam że świat brzydzi się mojego widoku za to kim jestem i za to jak wyglądam. Wstydzę się też kochać przy włączonym świetle gdy tylko czuję się zbyt tłusto. I nie potrafię nic na to poradzić.

Chyba, że się wcześniej wstawię i wszystko mi jedno. Ale to chyba nie jest rozwiązanie.

Mam też poczucie, ze wszyscy patrzą na mnie jak na sierotę, ofiarę i dziwkę, po moich doświadczeniach... A poczucie to spotęgowali dodatkowo mężczyźni w wieku średnim, którzy zaczepiali mnie gdy pracowałam jako hostessa na różnych targach. Proponowali wprost pieniądze za seks. Tak bardzo nie chcę się stoczyć... Czasem myślę, że mam to wypisane na czole, że tylko do tego się nadaję. Żeby wszyscy mnie wykorzystywali.

Znalazłam ujście dla swoich zmartwień w pisaniu i malarstwie. Zawsze gdy za bardzo fantazjuję i wpadam w doły, przypominam sobie wszystkie złe chwile... czasem nawet potęguję te myśli, żeby sięgnąć dna... i zaczynam przelewać to na papier albo płótno. Gdy to zrobię czuję chwilową ulgę. To co robię napawa mnie dumą. Nie ma w tym nieśmiałej dziewczynki jaką jestem na co dzień. Niczego się nie wstydzę pisząc. Pozwalam sobie na opis każdej sceny, użycie każdego słowa. W malarstwie bawię się symboliką. Jest ona chyba zrozumiała tylko dla mnie... Ale o to przecież chodzi. O wyrzucenie z siebie, ze swojej podświadomości czegoś, co męczy. Nie potrafię wyleczyć się z kompleksów. Codziennie tęsknię za tymi czasami, gdy byłam chuda. Marzę też o piersiach Pameli Anderson i nosie Angeliny Jolie. Wiem że mogę to mieć, mogę to kupić. Ale nawet to nie cofnęłoby moich doświadczeń, nie zmieniłoby charakteru. Co jeśli nie mogłabym zaakceptować nowego ciała? Nie czułabym się w nim
"swojo"? Póki co mogę przynajmniej pisać o tym, jakie jest beznadziejne.

A jak wy radzicie sobie z kompleksami?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia

Ja udowadniam sobie, że wartość nie leży w wyglądzie. Jestem przeciętnej urody, część osób powiedziałaby że jestem brzydka. Że nie takie piersi, nie taki brzuch, nie taka twarz.

Ale cóż jest warta piękna buzia? Jest po prostu ładna. I nic więcej. A i tak to kwestia gustu.

Kiedy dopada mnie chandra pozwalam sobie na nią na trochę, żeby się wypłakać i wykrzyczeć.
A później myślę o tym co mam. Mam kilku przyjaciół, to dużo i jestem dumna z siebie że potrafię podtrzymać te przyjaźnie. Myślę o tym jaką mam fajną siostrę. Oglądam album i stwierdzam, że czasem potrafię zrobić fajne zdjęcie.

Patrzę na swoje świadectwo ukończenia szkoły średniej i jestem dumna z dobrych wyników. Patrzę na decyzję o przyznaniu mi stypendium naukowego na studiach i cieszę się, że potrafiłam to osiągnąć.
Myślę, że podjęłam odważną decyzję decydując się na studia, które nie dają gotowej recepty na życie i po których dobrze płatna praca będzie trudna do znalezienia. Cieszę się, że nie poszłam na coś 'dla kasy'.
Że potrafię nauczyć się trzech języków i próbować kolejnych.
Z tych rzeczy jestem dumna.

I jak myślisz, czy do którejkolwiek z tych rzeczy potrzebna mi była ładna buzia i figura?
Mało tego, nigdy nie zamieniłabym tego wszystkiego za ładny wygląd.

Uroda przemija, to co masz w głowie zostaje.

A dzięki ów 'przeciętności' w wyglądzie nie martwię się tak bardzo kosmetykami, ubiorem itd. Nie jestem niewolnikiem mojego wyglądu, swobodnie się czuję bez makijażu. Wyglądam jak wyglądam. Komuś się nie podoba? To niech się nie patrzy!

3

Odp: Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia

Bardzo fajne jest podejscie Szczuruni. Powinnysmy wszystkie sie od niej uczyc wink

Mi na razie ''sile'' do niemyslenia o kompleksach daja moje plany dbania o..zdrowie i wyglad.. tongue Chce jesc wiecej zdrowych rzeczy, cwiczyc dla zdrowia i przyjemnosci. Na tym sie skupiam. Ale moje kompleksy wciaz we mnie tkwia, tyle ze teraz uwierzylam,ze pozbede sie powodow do nich.

Faye,tylko nie probuj na sile dopasowywac sie do chlopaka, bo sa rozni ludzie i rozne gusta. Dla mnie azjatki sa ble, na przyklad tongue
Ogolnie wiekszosc twojego posta jest smutna. Nie wiem,co ci doradzic. Chcialabys byc idealna,a to nie jest dobra droga..

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Kreatywne radzenie sobie z kompleksami, autoterapia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024