Bullitt napisał/a:Ale ty jesteś bystra miriam, pozostaje mi tylko pogratulować ci oka i intelektu.
Zupełnie niepotrzebnie, gdyż jest mi to zbędne... W zamian za to, z nieukrywaną przyjemnością przeczytałabym co masz do powiedzenia np. w tym konkretnym temacie, zamiast lakonicznego ''Wyluzujcie nie cały kler to banda degeneratów i wykolejeńców zdarzają się też białe owce i tacy, którzy robią coś pożytecznego.'' Tak więc, rozwiń swoją wypowiedź (skoro zabrałeś już głos w dyskusji), bo z aktualnego Twojego posta niewiele wynika. No chyba, że nie masz nic racjonalnego do powiedzenia, a piszesz tylko po to, by ''nabijać'' licznik kolejnych postów, to faktycznie daruj sobie...
Tango napisał/a:Jest wiele prawdy w tych zarzutach w kierunku instytuacji koscioła Ale nie za bardzo rozumiem dlaczego generalizuje się i wrzuca wszystkich do jednego koszyka oskarżą sie księży np o pazerność na pieniądze ??
Już Bullittowi wyłuszczyłam, że nic takiego nie ma miejsca, a teraz Ty się upierasz, że tak jest... Zacytuję więc (po raz kolejny), to co chociażby ja napisałam w jednym ze swoich wcześniejszych postów: ''nie wszyscy księża to pedofile , rozpustnicy ,czy pijaki.''
Tango napisał/a:niby kosciół zamiata wszystko pod dywan , ale spróbujcie oskarżyć jakiegoś sedziego , prokuratora czy adwokata Udowodnijcie dla lekarza błąd w leczeniu , Zaskarżcie policjanta że chciał was naciagnac na łapówke wszędzie jest jedna wielka klika i jeden drugiego kryje. Niby księża powinni być przykłądem a czy np nasi politycy ,przez nas wybrani super elita kraju nie powinna świecić przykładem ??
Jeśli znajdzie się osoba, która założy odrębny temat poświęcony policjantom, sędziom, czy politykom, to na pewno się wypowiemy. Ten temat stricte dotyczy duchownych, stąd też o nich piszemy...
Tango napisał/a:ja np chodze do kościoła chociaż dawno nie słyszałem tam ciekawego kazania ani nic innego o czym bym już wcześniej nie słyszał Ale ja tam chodzę aby spotkać się z Bogiem a nie po to aby podziwać mury, sprawdzać czy ksiądz jest trzeźwy i jaki ma nowy samochód
Czy Bóg jest tylko w kościele, że aby się z NIM spotkać musimy iść do świątyni...? Mnie uczono, że Bóg jest wszędzie! I zawsze i wszędzie mnie wysłucha, bez względu na czas i miejsce. W moim odczuciu, msza nie daje możliwości wyciszenia się, skupienia, modlitwy czy też rozmowy z Bogiem... Ja na taką kontemplacje Bogiem zdecydowanie wybieram samotnie...
Tango napisał/a:Nie mam sensownego wytłumaczenia dla pedofilii nawet nei bede próbował uważam że trzeba ich karać tak jak każdego innego zboczeńca
Hierarchowie KK uważają zupełnie inaczej:
''Tajna instrukcja autorstwa sekretarza Kongregacji Nauki i Wiary, kard. Alfreda Ottavianiego , podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazująca ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy. W myśl litery opracowania należy ponadto niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenieść go do innej parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Dokument zakazuje współpracy w tych sprawach z władzami śledczymi, nakazuje niszczenie dowodów przestępstw. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.
30 kwietnia 2001 roku JP2 ogłasza List apostolski motu proprio Sacramentorum sanctitatis. List ten ustalił wyłączność kompetencji Kongregacji Nauki Wiary w przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych oraz, określił normy proceduralne dla tych przypadków. Oznacza to, że sprawy pedofilii i molestowania w Kościele mają być rozpatrywane "za zamkniętymi drzwiami" i wszystkie dowody mają być tajne przez 10 lat od momentu osiągnięcia przez ofiarę pełnoletniości - co powoduje przedawnienie sprawy i uniemożliwia wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec Kościoła. Ponadto w myśl litery listu duchowny postawiony zostaje w sytuacji konfliktu lojalności. Jako obywatel zobowiązany jest do powiadomienia organów ścigania, ale papieskie zalecenia de facto nakazują mu zachowanie takiej wiedzy w tzw. sekrecie papieskim, równoznacznym z tajemnicą spowiedzi.''
Źródła nie podam, gdyż nie pamiętam, fragment ten zachował mi się na meilu...
Jaga Baba07 napisał/a:Każdy powinien świecić przykładem, lecz duchownego wręcz powinno się obligować do bycia autorytetem. Wszak jego misja została nadana od Boga.
Nic dodać, nic ująć...
A wszystkim zainteresowanym dogłębniejszym poznaniem tematu, polecam książkę byłego księdza pt.''?BYŁEM KSIĘDZEM - PRAWDZIWE OBLICZE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W POLSCE"
Książka rozpoczyna się od zdania: "Moja książka jest pierwszym i jedynym w swoim rodzaju świadectwem byłego księdza z kraju papieża. Nie piętnuje ona kapłańskich wad i słabości, ale zakłamanie systemu kamuflującego te wady.
Nikt nie jest wolny od błędów, pomyłek i upadków. Ale jeśli choroba zaatakuje cały, zdrowy organizm, który został powołany do czynienia dobra i służenia wszystkim ludziom, to trzeba z nią walczyć. Misja Kościoła jest zbyt ważna, aby jego dzieci były obojętne na to, co się w nim dzieje i jak spełnia on swoją posługę. Z perspektywy tego, co sam widziałem i o czym słyszałem - oświadczam, iż tak jak dawniej (przed wstąpieniem do seminarium) dziwiło mnie i gorszyło, że nie wszyscy ludzie traktują księży z należytym szacunkiem; tak obecnie dziwi mnie i gorszy całowanie kapłanów po rękach i w ogóle wyróżnianie ich spośród innych osób.
Papieże, kardynałowie, biskupi, prałaci i inni dostojnicy kościelni hołubieni i rozpieszczani przez szeregowych kapłanów i ludzi świeckich - zbudowali potężną instytucję materialną, zamiast duchownego Królestwa Bożego w sercach wiernych. Ta instytucja oparta na ogromnych finansach i bezwzględnym posłuszeństwie księży. Liczy się jeszcze jeden wydany tygodnik katolicki, jeszcze jedna stacja radiowa, kolejna wybudowana świątynia. Najważniejsze są wpływy, finanse, statystyki - tym dzisiaj żyje Kościół i do tego dąży. Stało się to, przed czym tak bardzo przestrzegał Chrystus - Kościół upodobnił się do świata...''
To tylko fragment, a książkę szczerze polecam...
Tango napisał/a:Wielu z was deklaruje swoją niechęc do wiary argumentując to zachowaniem księzy i całej instytucji koscioła Jest to dla mnie nie zrozumiałe. Znam historie wypraw krzyzowych , inkwizycji , znam wielu księzy i takich i takich i czy to mam być powód aby przestać wierzyć ??
O przepraszam(!), jeśli chodzi o mnie, to wyraźnie w jednym z postów zaznaczyłam - wierzę w Boga, nie zgadzam się z działalnością instytucji Kościoła. To, że się nie zgadzam z działalnością instytucji kościoła, nie wyklucza mojej wiary w Boga. Wszystko!
Tango napisał/a:Tak samo można by było powiedzieć że czytajac to forum widze tyle agrasji , krzywdy , nienawiście miedzy ludzmi którzy kiedyś się kochali a związali się w imie najpiekniejszego i najbardziej wartościowego uczucia , to ja moge powiedziec że nie wierzę w coś takiego jak miłośc i każdemu kto twierdzi inaczej podam kilkadziesiąt przykładów z tego forum że miłośc to bzdura
Troszkę się zapędziłeś... Miłość odczuwalna jest na płaszczyźnie duchowej, tak jak wiara w Boga. I tak jak wierzę w Boga, tak i wierzę w miłość. Tak jak nie wierzę w instytucje kościoła, tak i nie wierzę, że miłość jest dana każdemu, a na pewno nie tym którzy się rozchodzą - ''prawdziwa'' miłość przetrwa wszystkie burze... Inny przykład dla zobrazowania; to, iż nie wierzę, że kiedykolwiek wygram milion w totka, nie znaczy, że nie wierzę, iż nie uda się, to komuś innemu...:)