Wobec zaslyszanych informacji,ze Jezus umarl na krzyzu po trzech godzinach(ostatni piatek radio RMF) ,stawiam teze,ze prowdopodobnie wcale nie byla to smierc.
Zrodla historyczne podaja,ze na krzyzu umieralo sie w meczarniach przez dwie-trzy doby. Najsilniejsi wytrzymywali kilka dni. Wobec powyzszego smierc po trzech godzinach jest malo prawdopodobna. Jesli rzymianie chcieli przyspieszyc smierc-lamali skazancowi nogi,zeby nie mogl sie podpierac i w efekcie szybciej udusil. Dla Jezusa nog nie polamano.Dobry przyklad stanowi swiadectwo pochodzace od Flawiusza z I w.n.e. ,ktory opisal kilka przypadkow skazancow,ktorzy przezyli ukrzyzowanie,oraz Plutarch (75 r.n.e.),ktory opisal przypadki przezycia nawet dziesieciu dni. Wiadomo,ze Jezus nie byl w najlepszym stanie(rana po wloczni) ,ale raczej innych wiezniow tez nie niesiono w lektyce na miejsce kazni.Kto stwierdzil zgon i czy mogl sie mylic ? Nawet obecnie zdarza sie lekarzowi omylkowo stwierdzic zgon. Dwa tysiace lat temu owczesni medycy mysleli ze ziemia jest plaska,wiec i diagnoze mogli postawic mylna. Obecnie uczen szkoly sredniej ma wieksza wiedze medyczna,niz owczesni medycy.Jezus mogl zemdlec z bolu ? Po zdjeciu z krzyza, polozono go w chlodnym grobie a on sie po prostu ocknal. Jakaz to byla pokusa dla Jego wyznawcow,zeby zrobic z tego ,,zmartwychwstanie'' ? Dawalo to przewage nad konkurencyjnymi wiarami. A takich glosicieli jak Jezus, w pierwszym wieku to stalo pelno na kazdym wiekszym kamieniu i glosili swoje racje.
Jeszcze raz podkreslam i jak bedzie trzeba podkresle ponownie- stawiam TEZE do dyskusji a nie stwierdzam fakt. Jeśli to było omdlenie z wyczerpania a nie smierc ?
1 2012-04-08 15:23:52 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-08 17:56:41)
2 2012-04-08 15:28:39 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-08 15:32:01)
1. Poczytaj coś o śmieci na krzyżu, bo zaprawdę powiadam Ci nie wiesz co piszesz.
2. Poczytaj w Biblii o śmierci Jezusa na krzyżu (np. w jakim stanie był gdy na krzyż trafił, o przebiciu go dodatkowo włócznią), bo znowu nie wiesz co piszesz.
Swoją drogą męczące się robią te Twoje wymysły, połączone z jakąś dziwaczną niechęcią do książek... Nawet nie zadałes sobie trudu poczytania Wikipedii, gdzie stoi: Bezpośrednią przyczyną zgonu skazańca (następującego w czasie od kilku do kilkunastu godzin) było najczęściej uduszenie.
stawiam teze-Jezus zemdlal a nie umarl na krzyzu.
Stawiać, to może Pan co najwyżej domki z kart. Jako osoba o zerowej wiedzy medycznej, proszę nie pisać bzdur oczerniających nie tylko całe chrześcijaństwo lecz również dość szeroko pojętą medycynę.
Zanim postanowi Pan zabłysnąć swoją arogancją oraz zerowym poziomem wiedzy w tym zakresie, proszę zapoznać się z faktami a dopiero potem podawać swoje "tezy" do wiadomości publicznej.
4 2012-04-08 17:08:02 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-08 17:24:12)
the new bible dictionary podaje :śmierc ta metoda byla czasochlonna,rzadko nadchodzaca przed uplywem 36 godzin a czasami zabierajac dlugi czas dziewieciu dni
InterVarsity Press 1962 str. 282.
A zanim zaczniecie wysnuwac teorie o czyims nieuctwie,przeczytajcie Mk 15:44.
Pilat zdziwil sie ,ze Jezus umarl tak szybko. Co moze wprawic w zdziwienie Pilata,ktory w owczesnym swiecie mial prawdopodobnie najwieksze doswiadczenie w tym rodzaju kar ? Jakby szybka smierc byla norma,to by sie nie zdziwil.
Ale podkreslam jeszcze raz - stawiam teze do dyskusji. Niczego nie stwierdzam i nie przesądzam ,jak autorzy powyzszych wypowiedzi.Wolno dyskutowac ? To podyskutujmy. Jak chcecie sie nawzajem obrazac,to idzcie pod bude z piwem.
Metoda biczowania w tamtych czasach była tak brutalna, że prawdopodobnie Jezus miał kości odkryte na plecach. Samo wcześniejsze pobicie przez twardych żołnierzy mogło się skończyć poważnymi obrażeniami. Szybko upadł niosąc krzyż a więc był w kiepskim stanie. To czy umarł sprawdzali jego oprawcy, skazańców dobijano łamiąc im nogi to wystarczyło żeby się szybko udusili. Jezusowi nie złamano nóg ponieważ po przebiciu boku wypłynęła krew i woda co świadczyło o zgonie.
Złożono Jezusa w grobie i postawiono straż żeby nikt nie ukradł jego ciała i nie ogłosił zmartwychwstania. Przypuśćmy, że Jezus przeżył i się ocknął, samemu nie wyszedłby z grobu a bez natychmiastowej pomocy umarłby szybko w grobie.
Wydaje mi się mało prawdopodobne, że uczniowie Jezusa głosili i oddawali życie za zręczne oszustwo. W tamtych czasach bycie chrześcijaninem oznaczało wielkie kłopoty i nikt ze względu na przypuszczalne zyski nie stawał się chrześcijaninem.
Ja wierzę w zmartwychwstanie Jezusa, jeśli ktoś nie wierzy to i w treść ewangelii nie wierzy. Trochę lat minęło, jakie dowody można przedstawić na to czy Jezus zmartwychwstał, na podstawie czego dyskutować?
the new bible dictionary podaje :śmierc ta metoda byla czasochlonna,rzadko nadchodzaca przed uplywem 36 godzin a czasami zabierajac dlugi czas dziewieciu dni
InterVarsity Press 1962 str. 282.
9 dni, co za bzdet... to w ciągu tygodnia umarłby z odwodnienia. Przeczytaj sobie nawet na wieki hasło "ukrzyżowanie" - masz dokłądnie opisane co powoduje śmierć osoby przywiązanej czy przybitej do krzyża.
Nie był raczej brutalniej traktowany od innych skazancow. Kto by mial na to czas i ochote. Po co . Trzeba ukrzyzować kilkudziesieciu skazancow a raptem nad jednym mieliby sie specjalnie starać ? Wątpię.
Czy nie moglo byc tak,ze kilka osob go jeszcze zobaczylo po ,,zmartwychwstaniu'' a niedlugo potem w wyniku zakazenia odniesionych ran-umarl ? Pamietajmy,ze ta sytuacja zdazyla przesiaknac plotka,zanim ja spisano a spisali ja ludzie reprezentujacy poziom poczatkow naszej ery. Jesli dzis wydarzylo by sie cos podobnego ,to jak bysmy zareagowali ? Jak reagujemy gdy ktos juz nie zyl a raptem zyje ? Nawet teraz nie brakuje lekarskich pomylek.
Nie był raczej brutalniej traktowany od innych skazancow. Kto by mial na to czas i ochote. Po co . Trzeba ukrzyzować kilkudziesieciu skazancow a raptem nad jednym mieliby sie specjalnie starać ? Wątpię.
Czy nie moglo byc tak,ze kilka osob go jeszcze zobaczylo po ,,zmartwychwstaniu'' a niedlugo potem w wyniku zakazenia odniesionych ran-umarl ? Pamietajmy,ze ta sytuacja zdazyla przesiaknac plotka,zanim ja spisano a spisali ja ludzie reprezentujacy poziom poczatkow naszej ery. Jesli dzis wydarzylo by sie cos podobnego ,to jak bysmy zareagowali ? Jak reagujemy gdy ktos juz nie zyl a raptem zyje ? Nawet teraz nie brakuje lekarskich pomylek.
Wygląda na to, że Jezus nie był przeciętnym przypadkiem. Po prostu nie wierzysz ostatnio to nawet staje się modne. Czy nie mogło być tak czy siak? Pewnie mogło być ale czy było? Można tak od wieczora do rana, jaki w tym cel po co chcesz o tym rozmawiać?
Nie był raczej brutalniej traktowany od innych skazancow. Kto by mial na to czas i ochote. Po co . Trzeba ukrzyzować kilkudziesieciu skazancow a raptem nad jednym mieliby sie specjalnie starać ? Wątpię.
Czy nie moglo byc tak,ze kilka osob go jeszcze zobaczylo po ,,zmartwychwstaniu'' a niedlugo potem w wyniku zakazenia odniesionych ran-umarl ? Pamietajmy,ze ta sytuacja zdazyla przesiaknac plotka,zanim ja spisano a spisali ja ludzie reprezentujacy poziom poczatkow naszej ery. Jesli dzis wydarzylo by sie cos podobnego ,to jak bysmy zareagowali ? Jak reagujemy gdy ktos juz nie zyl a raptem zyje ? Nawet teraz nie brakuje lekarskich pomylek.
Podoba mi się to, że zadajesz trudne pytania i rozważasz różne warianty, bo przecież życiorys Jezusa wcale nie jest ani dokładnie opisany ani jasny. Sprawa biczowania i ukrzyżowania jako tako jest opisana, przynajmniej kiedyś o tym czytałem.
Chyba wszystkim nam udzielił się nieco świąteczny nastrój
A tak naprawdę kwestia zmartwychwstania Jezusa to kwestia wiary, a skoro jest to temat niedoprecyzowany pozostawia nam pole do dyskusji o którą chodzi Marcinowi. Pamiętam jak kilka lat temu jeden duński duchowny zaryzykował stwierdzenie, że zmartwychwstania Jezusa nie należy traktować dosłownie a w sposób symboliczny. Oczywiście posypała się wtedy burza w mediach, nie wiem jak potoczyła się jego kariera w kręgach kościelnych.
Historia zna przypadki powrotów do życia tych, którzy zostali uznani za zmarłych, zwykle jednak chodziło o przedwczesne stwierdzenie zgonu gdy osoba była np. w śpiączce. Czy Jezus pod odniesieniu poważnych fizycznie ran również mógł w taki sposób wrócić do świata żywych?
marcin_rc10 napisał/a:Nie był raczej brutalniej traktowany od innych skazancow. Kto by mial na to czas i ochote. Po co . Trzeba ukrzyzować kilkudziesieciu skazancow a raptem nad jednym mieliby sie specjalnie starać ? Wątpię.
Czy nie moglo byc tak,ze kilka osob go jeszcze zobaczylo po ,,zmartwychwstaniu'' a niedlugo potem w wyniku zakazenia odniesionych ran-umarl ? Pamietajmy,ze ta sytuacja zdazyla przesiaknac plotka,zanim ja spisano a spisali ja ludzie reprezentujacy poziom poczatkow naszej ery. Jesli dzis wydarzylo by sie cos podobnego ,to jak bysmy zareagowali ? Jak reagujemy gdy ktos juz nie zyl a raptem zyje ? Nawet teraz nie brakuje lekarskich pomylek.Wygląda na to, że Jezus nie był przeciętnym przypadkiem. Po prostu nie wierzysz ostatnio to nawet staje się modne. Czy nie mogło być tak czy siak? Pewnie mogło być ale czy było? Można tak od wieczora do rana, jaki w tym cel po co chcesz o tym rozmawiać?
A Ciebie to nie ciekawi tylko wszystko przyjmujesz na wiarę, bo ktoś tak napisał i stwierdził że tak było? Zmartwychwstanie Jezusa to temat dyskusyjny, nie rozumiem więc oburzenia jakie te zapytania budzą na forum, może forma pytań nie jest najwłaściwsza.
Wobec zaslyszanych informacji,ze Jezus umarl na krzyzu po trzech godzinach(ostatni piatek radio RMF) ,stawiam teze,ze prowdopodobnie wcale nie byla to smierc.
Stawiam kontrtezę, że Jezusa w ogóle nie było.
To tylko kolejny produkt marketingowy, jakich milion wokoło, z tą różnicą, że ten nie ma konkurencji pod względem kryterium geniuszu (marketingowego geniuszu, rzecz jasna) - sprzedaż generuje miliardy, miliardy i miliardy w kolejnych pokoleniach, i wcale nie widać, żeby opisany trend tracił jakoś znacząco na sile ![]()
Od razu uprzedzam, że nie wezmę udziału w dyskusji, przepraszam najmocniej i zapraszam do innych wątków.
proszę proszę Marcin znowu szokuje i wprowadza zamęt ja nie będę brała udziału w tej prowokacji bo o religii i polityce się nie rozmawia ale z ciekawościa czekam na kolejne wypowiedzi ![]()
Marcinie, zauważyłam ze masz nikła wiedze na tematy zakładanych przez Ciebie wątków.
Co nie przeszkadza z kolei Ci w rzucaniu miesem.
Odpowiedzi:
- moze i umierali po kilku dobach, ale czy byli w ten sam sposob torturowani?
- mial przebity włócznią bok, wiec chociażby z tego powodu jest możliwa śmierc poprzez wykrwawienie
- Jego uczniowie tak naprawde nie rozumieli Jego słow, wiec jak mogli zaaranżowac całą reszte?
- nie sadze zeby byli w tym czasie inni skazani, poniewaz egzekucja miala miejsce w dniu zydowskiego swieta, wiec chcieli odbebnic robote i zajac sie przyjemnosciami
Reszta to popierdułki na ktore szkoda czasu.
Ja z kolei mam do Ciebie takie oto pytanie: skad nienawiść w Tobie, czy jest zwiazana z fałszywą kobieta z ktora byles/ jestes zwiazany?
Drodzy forumowicze, nikt z nas nie byl swiadkiem tamtych wydarzen. Moglo byc tak,ze nawet sam Jezus pozostawal w przekonaniu ze ''zmartwychwstal'' . Ukrzyzowanie mialo na celu zadanie dlugotrwalej bolesnej smierci. To byla forma torturowania. Z zasady miala trwać dlugo. Inni skazancy wytrzymywali dlugo-sa na to przekazy historyczne ,ktore przytoczylem wczesniej. Nie jakas tam wikipedia,gdzie kazdy pisze co chce,tylko zrodla historyczne. Potrafie sobie wyobrazic ze Jezus fizycznie byl mieczakiem. Nie skalal sie w zyciu zadna ciezka praca. Nie wiem z czego sie utrzymywal. 33 letni malolat dostal pare batow ,skaleczyli go wlocznia i zemdlal. Puls mogl byc niewyczuwalny. Oddech tez. Pewnie nawet lekarza z XXI w mogl wprowadzic w blad a co dopiero kogos w pierwszym wieku. Moglo tak byc ? Moze jestesmy swiadkami najwiekszego oszustwa w dziejach ? Zdaje sobie sprawe,ze malo kto pomyslal w taki sposob,bo od dziecka wpajano nam cos innego jako prawde jedyna i nie podlegajaca dyskusji. Ale jak sie zastanowic...? Kto stwierdzil zgon ? Czy ten ktos mogl sie mylic ?
mtmtc napisał/a:marcin_rc10 napisał/a:Nie był raczej brutalniej traktowany od innych skazancow. Kto by mial na to czas i ochote. Po co . Trzeba ukrzyzować kilkudziesieciu skazancow a raptem nad jednym mieliby sie specjalnie starać ? Wątpię.
Czy nie moglo byc tak,ze kilka osob go jeszcze zobaczylo po ,,zmartwychwstaniu'' a niedlugo potem w wyniku zakazenia odniesionych ran-umarl ? Pamietajmy,ze ta sytuacja zdazyla przesiaknac plotka,zanim ja spisano a spisali ja ludzie reprezentujacy poziom poczatkow naszej ery. Jesli dzis wydarzylo by sie cos podobnego ,to jak bysmy zareagowali ? Jak reagujemy gdy ktos juz nie zyl a raptem zyje ? Nawet teraz nie brakuje lekarskich pomylek.Wygląda na to, że Jezus nie był przeciętnym przypadkiem. Po prostu nie wierzysz ostatnio to nawet staje się modne. Czy nie mogło być tak czy siak? Pewnie mogło być ale czy było? Można tak od wieczora do rana, jaki w tym cel po co chcesz o tym rozmawiać?
A Ciebie to nie ciekawi tylko wszystko przyjmujesz na wiarę, bo ktoś tak napisał i stwierdził że tak było? Zmartwychwstanie Jezusa to temat dyskusyjny, nie rozumiem więc oburzenia jakie te zapytania budzą na forum, może forma pytań nie jest najwłaściwsza.
Oczywiście, że mnie ciekawi i jak zauważyłeś(mam nadzieję)coś tam napisałem o ukrzyżowaniu. Nie oburzam się tylko zastanawiam nad motywacjami i mam nadzieję, że autor też się zastanawia nad motywacjami. Taka dyskusja jest bez sensu bo musi się opierać na ewangeliach w które nie wierzycie. Śmieszy mnie to, że ktoś powołuje się na jakiś fragment Biblii żeby inny obalić. Po co marnujecie czas żeby obalać wiarę innych? Świat będzie lepszy jak chrześcijaństwo upadnie a może sami bardziej chcecie się przekonać o tym, że macie racje? Zręczności w tej dyskusji nie wykazał się autor, może podważyć co najwyżej wątpiącym ich resztki wiary.
O czym tu rozmawiać jeśli autor najwyraźniej w temacie jest niedoinformowany a nie wygląda na to, żeby chciał się czegoś więcej dowiedzieć. Chce sobie po gdybać pod pozorem, że rzekomo wierzący są ludźmi bezmyślnymi.
Zdecydowanie forma pytań nie jest właściwa to zwykła prowokacja. Jeśli Marcin_rc10 chce coś osiągnąć w tej dyskusji a nie tylko się ośmieszyć musi pogłębić swoją wiedzę bo nawet dla ateistów jest nieprzekonywujący.
Nie jakas tam wikipedia,gdzie kazdy pisze co chce,tylko zrodla historyczne.
NIe przytoczyłeś żadnego źródła historycznego, zresztą przypuszczam, że nie do końca się orientujesz co to jest w ogóle źródło historyczne. Ale OK, proszę zacytować ŹRÓDŁA historyczne.
A tu opinia J. Biela pracownika naukowego Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i ordynatora Oddziału Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego w Bydgoszczy.
Długość przeżycia na krzyżu wahała się między trzema a czterema godzinami, ale mogła trwać do trzech dni.
9 dni to absurd. Człowiek bez wody jest w stanie przeżyć 4-7 dni, więc niby jak nie dość że bez wody, to jeszcze na krzyżu miał żyć dłużej?
Drodzy forumowicze, nikt z nas nie byl swiadkiem tamtych wydarzen. Moglo byc tak,ze nawet sam Jezus pozostawal w przekonaniu ze ''zmartwychwstal'' . Ukrzyzowanie mialo na celu zadanie dlugotrwalej bolesnej smierci. To byla forma torturowania. Z zasady miala trwać dlugo. Inni skazancy wytrzymywali dlugo-sa na to przekazy historyczne ,ktore przytoczylem wczesniej. Nie jakas tam wikipedia,gdzie kazdy pisze co chce,tylko zrodla historyczne. Potrafie sobie wyobrazic ze Jezus fizycznie byl mieczakiem. Nie skalal sie w zyciu zadna ciezka praca. Nie wiem z czego sie utrzymywal. 33 letni malolat dostal pare batow ,skaleczyli go wlocznia i zemdlal. Puls mogl byc niewyczuwalny. Oddech tez. Pewnie nawet lekarza z XXI w mogl wprowadzic w blad a co dopiero kogos w pierwszym wieku. Moglo tak byc ? Moze jestesmy swiadkami najwiekszego oszustwa w dziejach ? Zdaje sobie sprawe,ze malo kto pomyslal w taki sposob,bo od dziecka wpajano nam cos innego jako prawde jedyna i nie podlegajaca dyskusji. Ale jak sie zastanowic...? Kto stwierdzil zgon ? Czy ten ktos mogl sie mylic ?
Ciekawa teza facet po biczowaniu i ukrzyżowaniu budzi się w grobie i myśli zmartwychwstałem, plery go bolą cały krwią zalany ledwo żywy ale jest pełen optymizmu i myśli zmartwychwstałem. Jakoś tam się wydostał z grobu(nie wiem jak bez pomocy i kto Mu pomógł ale to pomińmy żeby było łatwiej postawić tezę)uczniowie Go spotykają i też są pełni optymizmu wygląda jak zombie ale zmartwychwstał ALLELUJA! Zobaczyli zombie i uwierzyli w zmartwychwstanie ciemniaki w tamtym czasie musieli być wiadomo w płaską ziemię wierzyli no to i zmartwychwstanie zombie im wcisnął.
Jezus jest mięczakiem nie pracował fizycznie i złapali Go na krzyż kiedy uciekał i cały czas krzyczał ?jestem niewinny, jestem niewinny!!!?.
A może powinieneś się pokłócić z Wojciechem Imielskim, że przecież istniał tylko był mięczakiem któremu się udało skłonić mnóstwo ludzi do ochotnego oddania życia za trefną ideę.
Chłopie odpocznij sobie w święta których nie lubisz i pomyśl sobie, że ze względu na tą jak to ująłeś naiwność innych dzisiaj masz wolne, uśmiechnij się i więcej życzliwości dla myślących inaczej ![]()
marcin_rc10 całkowicie rozumiem Twoją niepewność i dwojakość myslenia co do misji Jezusa na Ziemi- bo tak naprawde o nią tu chodzi. Jezus to istota niezbadana, nieznana, budząca wątpliwości, kontrowersyjna-dla każdego, kto nie poznał Go osobiście. Jesli poznałbyś Jezusa osobiście (a masz taką możliwość) jeśli On wypełniłby sobą Twoje wnętrze, nie potrzebowałbyś miec żadnych wątpliwości, one by po prostu nie istniały, bo Bóg daje człowiekowi mądrość i zrozumienie. Chcesz poznać prawdę?- zaproś samego Zainteresowanego do swojego serca.
marcin_rc10 całkowicie rozumiem Twoją niepewność i dwojakość myslenia co do misji Jezusa na Ziemi- bo tak naprawde o nią tu chodzi. Jezus to istota niezbadana, nieznana, budząca wątpliwości, kontrowersyjna-dla każdego, kto nie poznał Go osobiście. Jesli poznałbyś Jezusa osobiście (a masz taką możliwość) jeśli On wypełniłby sobą Twoje wnętrze, nie potrzebowałbyś miec żadnych wątpliwości, one by po prostu nie istniały, bo Bóg daje człowiekowi mądrość i zrozumienie. Chcesz poznać prawdę?- zaproś samego Zainteresowanego do swojego serca.
Fajnie piszesz , ale bez sensu, najpierw Marcin jak i wielu innych musiałby przestac myśleć, zastanawiac się, dochodzic prawdy, jak też czy są możliwe fakty które nam podano pod wzgledem medycznym. A Ty piszesz jak do dziecka , dziecku tak ładnie się mówi i jak na rozum dziecka to ono przyjmuje wszystko i wierzy jak w bajkę, przez lata ugruntowuja w nim te wiadomości poprzez lekcje religii, ale dla mądrego katechety nie jest problemem dyskusja i przekonywanie do swoich racji. Marcin nikomu , niczego nie narzuca, zrozumiałam że on chetnie poznałby zdanie innych, a do tego ma prawo. Temat jest na czasie a myślenie nie boli .:)
marcin_rc10 napisał/a:stawiam teze-Jezus zemdlal a nie umarl na krzyzu.
Stawiać, to może Pan co najwyżej domki z kart. Jako osoba o zerowej wiedzy medycznej, proszę nie pisać bzdur oczerniających nie tylko całe chrześcijaństwo lecz również dość szeroko pojętą medycynę.
Zanim postanowi Pan zabłysnąć swoją arogancją oraz zerowym poziomem wiedzy w tym zakresie, proszę zapoznać się z faktami a dopiero potem podawać swoje "tezy" do wiadomości publicznej.
no proszę ... od kiedy to religia opiera się na "wiedzy" ? Jakby tak było to medycznie chcesz tłumaczyć zmartwychwstanie ??? powodzenia.
Medycznie prościej jest wyjaśnić,że ktoś stracił przytomność po pobiciu i okaleczeniu i nie dawał znaku życia a następnie ją odzyskał. Stan w którym człowiek traci przytomność a następnie ją odzyskuje jest mi znany i łatwo mogę to sobie wyobrazić. Natomiast jak naukowo wyjaśnić to ,że ktoś umarł a potem ożył ???
Moje rozumowanie przebiega w takim kierunku ,że dyby Jezus został zgładzony przez obcięcie głowy toporem , to żadna sekcja zwłok nie jest potrzebna i stwierdzenie śmierci może się odbyć nawet pięć tysięcy lat temu i będzie wiarygodne. Natomiast jeśli po trzech godzinach zdjęto z krzyża ciało , które nie dawało oznak życia to nie znaczy ,że skazaniec nie żyje. Podobnych przykładów jest pełno w doniesieniach medycznych. Potem lekarz się tłumaczy,że nie było pulsu i oddechu i nie rozumie jak mógł się pomylić. A jednak.
Bardzo realistyczne pokazy męki Chrystusa organizowane są w San Pedro Cutud w prowincji Pampanga. Katolicy na znak pokuty biczują się i dają się ukrzyżować. Ich dłonie i stopy przybijane są do krzyża 10-centymetrowymi gwoździami - jakoś ci ludzie nie umierają ?
21 2012-04-09 18:59:10 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-09 19:24:12)
marcin_rc10 napisał/a:Nie jakas tam wikipedia,gdzie kazdy pisze co chce,tylko zrodla historyczne.
NIe przytoczyłeś żadnego źródła historycznego, zresztą przypuszczam, że nie do końca się orientujesz co to jest w ogóle źródło historyczne. Ale OK, proszę zacytować ŹRÓDŁA historyczne.
A tu opinia J. Biela pracownika naukowego Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i ordynatora Oddziału Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego w Bydgoszczy.
Długość przeżycia na krzyżu wahała się między trzema a czterema godzinami, ale mogła trwać do trzech dni.
9 dni to absurd. Człowiek bez wody jest w stanie przeżyć 4-7 dni, więc niby jak nie dość że bez wody, to jeszcze na krzyżu miał żyć dłużej?
Ciekawe ilu ludzi Pan Biela ukrzyżował ,że ma takie doświadczenie ?W tym wypadku wolę bazować na zapisach naocznych świadków. Wy zdaje się też bazujecie na zapisach z tamtego okresu (pierwszego wieku )Jednak nie jest to tak naprawdę istotne. Krótki czas - trzy godziny- jest tylko bazą wyjściową do postawienia tezy. Co , jeśli osoba stwierdzająca zgon się pomyliła ? nie było wyczuwalnych oznak życia ,pełno krwi , może zabrakło doświadczenia, doszło do tego przejęcie całą sytuacją ...może setnik był młody , wystraszony ? może nawet nie sprawdzał pulsu , tylko zobaczył że ciało nie reaguje i jest upaprane krwią ? Co jeśli się pomylił , a Jezus po położeniu go w chłodnej grocie doszedł do siebie po dwóch dniach ?
Biblia podaje ,że setnik zobaczył ,że Jezus umarł stojąc naprzeciwko ! - o żadnym badaniu , czy sprawdzaniu tego nie ma nawet mowy !
Mk 15,37 Lecz Jezus zawołał donosnym głosem i oddał ducha.
Mk 15,38 A zasłona przybytku rozdarła sie na dwoje, z góry na dół.
Mk 15,39 Setnik zas, który stał naprzeciw, widzac, ze w ten sposób oddał ducha, rzekł:
?Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bozym?.
Mk 15,43 przyszedł Józef z Arymatei, powazny członek Rady, który równiez wyczekiwał
królestwa Bozego. Smiało udał sie do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.
Mk 15,44 Piłat zdziwił sie, ze juz skonał. Kazał przywołac setnika i pytał go, czy juz
dawno umarł.
Mk 15,45 Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi.
i co ? PIŁAT ZDZIWIŁ SIĘ. A o śmierci Jezusa zapewnił go Setnik , który widział to umieranie stojąc naprzeciwko krzyża. Przynajmniej dwa metry od Jezusa. Co musiało się wydarzyć,żeby zdziwić Piłata? on ukrzyżował tysiące ludzi. Czym może się wyróżniać jeden przypadek spośród tysięcy ,żeby ZADZIWIĆ takiego kata ? szybkością zgonu. Za szybko. Stąd proste pytanie - na pewno nie żył ?
Zdecydowanie chłodna grota zamknięta kamieniem to najlepsze miejsce na dochodzenie do siebie po ukrzyżowaniu zwłaszcza przez dwa dni to nawet umarłego takie warunki postawią na nogi. Przecież cały był zawinięty płótnem więc i oddychało mu się lepiej to tak jakby przebywanie w inkubatorze, możliwe przecież, że podłączyli mu kroplówkę żeby się całkowicie nie odwodnił i przetoczyli krew. Bez problemu się wydostał z tego kokonu jak motyl a potem przerzucił kamień albo ktoś mu pomógł może żołnierze którzy Go pilnowali albo Ten mięczak(jak to ująłeś wcześniej)miał siłę Pudziana nawet po ukrzyżowaniu. Zaczyna to brzmieć całkiem przekonywująco.
Widocznie autor ewangelii chciał przekazać ukrytą prawdę kiedy napisał ??zdziwił się?? z pewnością chodziło o to, że nie umarł tylko zemdlał.
Myślę, że jeszcze tylko parę drobnych szczegółów brakuje żebyś mnie przekonał.
Trudno mi sobie wyobrazić, że setnik mógł być młodym i niedoświadczonym żołnierzem a Piłat uwierzył mu na słowo(skoro to było przecież nie możliwe żeby tak szybko umarł)ale to drobny szczegół przecież reszta trzyma się kupy.
Jeśli ktoś nie chce uwierzyć, to nawet jakby mu odrabali głowę i zrobili zdjęcie, które by przetrwało kilka tysięcy lat, to by nie uwierzył ![]()
24 2012-04-09 20:26:33 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-09 20:52:00)
Zdecydowanie chłodna grota zamknięta kamieniem to najlepsze miejsce na dochodzenie do siebie po ukrzyżowaniu zwłaszcza przez dwa dni to nawet umarłego takie warunki postawią na nogi. Przecież cały był zawinięty płótnem więc i oddychało mu się lepiej to tak jakby przebywanie w inkubatorze, możliwe przecież, że podłączyli mu kroplówkę żeby się całkowicie nie odwodnił i przetoczyli krew. Bez problemu się wydostał z tego kokonu jak motyl a potem przerzucił kamień albo ktoś mu pomógł może żołnierze którzy Go pilnowali albo Ten mięczak(jak to ująłeś wcześniej)miał siłę Pudziana nawet po ukrzyżowaniu. Zaczyna to brzmieć całkiem przekonywująco.
Widocznie autor ewangelii chciał przekazać ukrytą prawdę kiedy napisał ??zdziwił się?? z pewnością chodziło o to, że nie umarł tylko zemdlał.
Myślę, że jeszcze tylko parę drobnych szczegółów brakuje żebyś mnie przekonał.
Trudno mi sobie wyobrazić, że setnik mógł być młodym i niedoświadczonym żołnierzem a Piłat uwierzył mu na słowo(skoro to było przecież nie możliwe żeby tak szybko umarł)ale to drobny szczegół przecież reszta trzyma się kupy.
Nie trzeba było siły kilku ludzi,żeby odsunąć kamień. Ewangelia podaje ,że kamień zasunęła jedna osoba - Józef z Artymei. Wyznawca Jezusa, który zdjął ciało z krzyża i owinął w płótno. Setnik stwierdził śmierć na odległość. Mógł się pomylić ? zresztą setnik również był stronnikiem Jezusa - słynne zdanie - "zaiste ten był synem Bożym" padły właśnie z jego ust. Piłat nie był specjalnie zainteresowany śmiercią Jezusa , bo wcale go nie chciał krzyżować.
Łatwiej uwierzyć w omdlenie , niż w zmartwychwstanie. W żadnym miejscu nie ma napisane ,że ktokolwiek badał Jezusa. Dziś lekarz badając potrafi się pomylić a czy nie mógł się pomylić setnik widząc z odległości jak Jezus umiera ? Wiara chrześcijańska jest oparta na widzimisię setnika, który coś tam widział z kilku metrów , ale nie sprawdził.Chyba warunkiem uczestnictwa w dyskusji powinna być otwarta biblia na ewangelii Marka
marcin_rc10 ale nikt Ci nie broni wierzyć w omdlenie zamiast zmartwychwstania
Natomiast dla ludzi, którzy przyjęli Jezusa jako osobistego Zbawiciela, wywoła jedynie uśmiech na twarzy: ![]()
26 2012-04-09 20:43:56 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-04-09 20:44:44)
Trzeba tu jeszcze dodać to, że na gruncie racjonalnym najprawdopodobniej doszło do wykradnięcia ciała zmarłego Jezusa, a w jaki sposób do tego doszło wiedzą tylko uczestnicy tamtych wydarzeń. Zmartwychwstanie i zabranie do nieba? W to nawet nie wszyscy duchowni są w stanie uwierzyć (podałem przykład z Danii), wydaje się to irracjonalne i niedorzeczne, a pomimo tego wierzą w to miliony ludzi.
mtmtc, piszesz że warto opierać się na ewangeliach poruszając problem o którym piszemy. Nie mam wiedzy w tej kwestii dlatego zastanawia mnie, jaki jest sens debatować nad jedynie czterema ewangeliami, wybranymi spośród wielu innych jako te najbardziej wg kościoła wiarygodne, natchnione? Skąd masz pewność, że wybrano właśnie te natchnione a nie najbardziej polityce kościelnej odpowiednie?
marcin_rc10 ale nikt Ci nie broni wierzyć w omdlenie zamiast zmartwychwstania
Natomiast dla ludzi, którzy przyjęli Jezusa jako osobistego Zbawiciela, wywoła jedynie uśmiech na twarzy:
Pewnie ,że nie , tylko że z zapisów ewangelii nie wynika ,że Jezus umarł. Wynika że setnik stojąc naprzeciwko krzyża zobaczył jak Jezus umarł. Rozumiesz ?- ZOBACZYŁ .Taką wersję podał Piłatowi a ten pozwolił zdjąć ciało.
Nigdzie ani słowa o jakimkolwiek stwierdzeniu zgonu .Setnik nawet nie dotknął Jezusa. Jedyną osobą, która go dotykała był Józef , który go z krzyża zdejmował. To wynika z ewangelii , którą właśnie mam otwartą przed nosem. Jak się dołoży do tego zdziwienie Piłata i krótki czas męki w porównaniu do innych skazanych , to rodzą się pytania. Potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
Otwórz ewangelię Marka i pokaż , gdzie stwierdzono zgon i w jaki sposób. Cała wiara w zmartwychwstanie opiera się na widzimisię setnika.
zrozum, że dla mnie Jezus jest osobą, która ŻYJE, która JEST PRAWDĄ, której DOŚWIADCZYŁAM. I wierzę w Jego słowa na kartach Biblii. A o swojej śmierci mówi sporo.
Wszystko co zostało napisane w Biblii, przeróżne obietnice, spełniły się w moim życiu! Dlaczego to miałoby być kłamstwem?
zrozum, że dla mnie Jezus jest osobą, która ŻYJE, która JEST PRAWDĄ, której DOŚWIADCZYŁAM. I wierzę w Jego słowa na kartach Biblii. A o swojej śmierci mówi sporo.
Wszystko co zostało napisane w Biblii, przeróżne obietnice, spełniły się w moim życiu! Dlaczego to miałoby być kłamstwem?
Może być zbiegiem okoliczności , albo efektem placebo. Sprawa nie dotyczy tematu wątku.
Temat jest taki ,żeby przeczytać ewangelię i samodzielnie pomyśleć bez uprzedniego nastawiania się do tekstu albo na "tak" albo na "nie". Przeczytać i się zastanowić. Czy setnik mógł się mylić ? Co jeśli się mylił to jesteśmy ofiarami największego kłamstwa w historii ludzkości ? Może Ty się nie chcesz wgłębiać i zadawać pytań. Są tacy , którym wystarcza to , co mówi ksiądz. Są jednak również tacy , którzy zadają pytania.
Mogę dyskutowac nad tym, który dzień tak naprawdę święcono, mogę dyskutować na temat obyczajów, tradycji panujących wtedy, nad kwestią stroju, ......ale zmartwychwstanie jest tak naprawdę..... podstawą i WŁAŚNIE W TO potrzeba człowiekowi wierzącemu uwierzyć, by został zbawiony.
Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz (Rz 10:9)
Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła (Obj 1:18). Został On ustanowiony Synem Bożym w mocy przez zmartwychwstanie (Rz 1:4).
mtmtc napisał/a:Zdecydowanie chłodna grota zamknięta kamieniem to najlepsze miejsce na dochodzenie do siebie po ukrzyżowaniu zwłaszcza przez dwa dni to nawet umarłego takie warunki postawią na nogi. Przecież cały był zawinięty płótnem więc i oddychało mu się lepiej to tak jakby przebywanie w inkubatorze, możliwe przecież, że podłączyli mu kroplówkę żeby się całkowicie nie odwodnił i przetoczyli krew. Bez problemu się wydostał z tego kokonu jak motyl a potem przerzucił kamień albo ktoś mu pomógł może żołnierze którzy Go pilnowali albo Ten mięczak(jak to ująłeś wcześniej)miał siłę Pudziana nawet po ukrzyżowaniu. Zaczyna to brzmieć całkiem przekonywująco.
Widocznie autor ewangelii chciał przekazać ukrytą prawdę kiedy napisał ??zdziwił się?? z pewnością chodziło o to, że nie umarł tylko zemdlał.
Myślę, że jeszcze tylko parę drobnych szczegółów brakuje żebyś mnie przekonał.
Trudno mi sobie wyobrazić, że setnik mógł być młodym i niedoświadczonym żołnierzem a Piłat uwierzył mu na słowo(skoro to było przecież nie możliwe żeby tak szybko umarł)ale to drobny szczegół przecież reszta trzyma się kupy.Nie trzeba było siły kilku ludzi,żeby odsunąć kamień. Ewangelia podaje ,że kamień zasunęła jedna osoba - Józef z Artymei. Wyznawca Jezusa, który zdjął ciało z krzyża i owinął w płótno. Setnik stwierdził śmierć na odległość. Mógł się pomylić ? zresztą setnik również był stronnikiem Jezusa - słynne zdanie - "zaiste ten był synem Bożym" padły właśnie z jego ust. Piłat nie był specjalnie zainteresowany śmiercią Jezusa , bo wcale go nie chciał krzyżować.
Łatwiej uwierzyć w omdlenie , niż w zmartwychwstanie. W żadnym miejscu nie ma napisane ,że ktokolwiek badał Jezusa. Dziś lekarz badając potrafi się pomylić a czy nie mógł się pomylić setnik widząc z odległości jak Jezus umiera ? Wiara chrześcijańska jest oparta na widzimisię setnika, który coś tam widział z kilku metrów , ale nie sprawdził.Chyba warunkiem uczestnictwa w dyskusji powinna być otwarta biblia na ewangelii Marka
Kamień był opuszczany w dołek a więc trzy kobiety zastanawiały się kto im odsunie kamień. Nie jest to dla mnie takie pewne czy bogaty człowiek sam dźwigał ciało Jezusa i sam zataczał kamień. Wyobraź sobie wagę kamienia który zakrywał wejście do grobu albo lepiej poszukaj ile ważył przeciętnie i jak go umieszczano. Problemem byli też żołnierze których karano śmiercią za niedopilnowanie swoich obowiązków. Setnik prawdopodobnie nawrócił się ale na pewno nie przed ukrzyżowaniem, obserwował wielu ludzi umierających na krzyżu sposób w jaki przyjmował tortury Jezus nie tylko dla niego był przekonywujący. Jak wiadomo wielu chrześcijan umierało w podobny sposób co bywało powodem nawróceń ich oprawców.
Dlaczego tylko o ewangelii Marka chcesz rozmawiać?
Wierzysz w to, że setnik się nawrócił i powiedział to co jest napisane a w resztę wątpisz?
Jakie masz dowody na to, że Piłat się zdziwił?
Dlaczego sądzisz o tym, że TYLKO na świadectwie setnika opiera się wiara chrześcijańska?
Nie wydaje Ci się, że zabrnąłeś w ślepy zaułek i dalej uparcie chcesz znaleźć przejście?
Trzeba tu jeszcze dodać to, że na gruncie racjonalnym najprawdopodobniej doszło do wykradnięcia ciała zmarłego Jezusa, a w jaki sposób do tego doszło wiedzą tylko uczestnicy tamtych wydarzeń. Zmartwychwstanie i zabranie do nieba? W to nawet nie wszyscy duchowni są w stanie uwierzyć (podałem przykład z Danii), wydaje się to irracjonalne i niedorzeczne, a pomimo tego wierzą w to miliony ludzi.
mtmtc, piszesz że warto opierać się na ewangeliach poruszając problem o którym piszemy. Nie mam wiedzy w tej kwestii dlatego zastanawia mnie, jaki jest sens debatować nad jedynie czterema ewangeliami, wybranymi spośród wielu innych jako te najbardziej wg kościoła wiarygodne, natchnione? Skąd masz pewność, że wybrano właśnie te natchnione a nie najbardziej polityce kościelnej odpowiednie?
I tu się z tobą zgadzam(mam na myśli alternatywę wobec zmartwychwstania w które ja wierzę). Raczej wersję wykradnięcia ciała należałoby rozważać ale to też nie jest takie oczywiste. Umieranie za Jezusa o którym się wie, że nie zmartwychwstał dla apostołów było bez sensu. Do rozważania tych zdarzeń nie ma zbyt wiele innych źródeł niż ewangelie. Każdy kto chce ten temat rozważać jest wręcz skazany na ich treść, a dziwne mi się to wydaje kiedy ktoś podaje takie niuanse jak autor wątku a odrzuca sedno zeznań świadków.
Kanon Biblii był ustalany dosyć długo ale ewangelie zanim powstał Kościół Katolicki. Wcześniej pisma były przekazywane i przepisywane w kolejnych zgromadzeniach i odczytywane. Same ewangelie powstały dosyć późno dopóki żyli apostołowie i nie było potrzeby ustalania kanonu i spisywania ewangelii. Ostania ewangelia jaką spisano to ewangelia Jana powstała prawdopodobnie ze względu na różne kontrowersje wokół Jezusa. W tamtych czasach nie tak łatwo pisano teksty i nie każdy umiał pisać. Prawdopodobnie istniały inne ewangelie mam na myśli te natchnione bo nie wszystko co pisano w tamtych czasach można uznać za natchnione. Dla mnie krytyka ewangelii jest nieprzekonująca, a naprawdę chętnie się jej przyglądam. Jeśli chodzi o Kościół Katolicki to treść ewangelii a zwłaszcza listy nie są wygodne i tak jak wcześniej wspomniałem nie miały wpływ na ustalenie jego kanonu.
Stary Testament też wskazuje na Jezusa, setki lat wcześniej zostały przewidziane różne szczegóły z Jego życia.
no proszę ... od kiedy to religia opiera się na "wiedzy" ? Jakby tak było to medycznie chcesz tłumaczyć zmartwychwstanie ??? powodzenia.
Medycznie prościej jest wyjaśnić,że ktoś stracił przytomność po pobiciu i okaleczeniu i nie dawał znaku życia a następnie ją odzyskał. Stan w którym człowiek traci przytomność a następnie ją odzyskuje jest mi znany i łatwo mogę to sobie wyobrazić. Natomiast jak naukowo wyjaśnić to ,że ktoś umarł a potem ożył ???
Moje rozumowanie przebiega w takim kierunku ,że dyby Jezus został zgładzony przez obcięcie głowy toporem , to żadna sekcja zwłok nie jest potrzebna i stwierdzenie śmierci może się odbyć nawet pięć tysięcy lat temu i będzie wiarygodne. Natomiast jeśli po trzech godzinach zdjęto z krzyża ciało , które nie dawało oznak życia to nie znaczy ,że skazaniec nie żyje. Podobnych przykładów jest pełno w doniesieniach medycznych. Potem lekarz się tłumaczy,że nie było pulsu i oddechu i nie rozumie jak mógł się pomylić. A jednak.
Bardzo realistyczne pokazy męki Chrystusa organizowane są w San Pedro Cutud w prowincji Pampanga. Katolicy na znak pokuty biczują się i dają się ukrzyżować. Ich dłonie i stopy przybijane są do krzyża 10-centymetrowymi gwoździami - jakoś ci ludzie nie umierają ?
Moja poprzednia wypowiedź panie Marcinie, nie dotyczyła wyjaśnienia kwestii Zmartwychwstania Chrystusa. Jest to kwestią wiary, ponieważ żadna nauka nie może wyjaśnić cudów, które zostały dokonane za udziałem Boga. Dla pana i dla pozostałych czytelników może wydawać się to kłamstwem a dla mnie jest FAKTEM. Tutaj się bardzo różnimy i ani ja panu ani pan (ani ktokolwiek inny) mi nie udowodni że jestem w błędzie.
Pan postawił "tezę", przypomnę: " Jezus zemdlał na krzyżu a nie zmarł". Moja wypowiedź dotyczyła właśnie tego sformułowania. Aby moja dyskusja z panem miała sens, dla obu stron powinny być jasne takie pojęcia jak fizjologia i anatomia człowieka (a w szczególności ludzkiego serca), pojęcie hipoksji i hipowolemii, pojęcie zakażenia wewnątrzustrojowego i wiele innych sformułowań, których znaczenia, przy pomocy wikipedii z pewnością pan nie zrozumie.
Chrystus przed swoją śmiercią na krzyżu był dotkliwie biczowany, bity, męczony. Zanim dostąpił drogi krzyżowej, Jego ludzkie ciało, było w bardzo kiepskim stanie (odniesione rany, duża utrata krwi, odwodnienie, ból, ogólne wyczerpanie ustroju).
Po śmierci Jezusa, rzymski legionista przebija Jego bok włócznią- wytrysk wody i krwi o którym pisze ewangelia są związane z przebiciem worka osierdziowego oraz całej ściany serca. Proszę pamiętać, że dokonano tego po utracie przytomności ukrzyżowanego Syna Bożego. W momencie, kiedy żelazny grot włóczni przebija Jego serce, ukrzyżowany nie reaguje (przypominam, że zgon stwierdzono przed dokonaniem tego czynu).
Aby mógł pan wyobrazić sobie o czym piszemy proszę sprawdzić termin "ruptura cordis" w odniesieniu do powikłań pozawałowych leczonych obecnie, w czasach antybiotykoterapii i znacznie rozbudowanej technologii " leczniczych metod inwazyjnych- ot choćby zabiegu chirurgicznego". Proszę poczytać o rokowaniu. Mam też bardziej trafny przykład dla pana- proszę wyobrazić sobie że nóż o długiej klindze zostaje wbity w klatkę piersiową, przebija jej ściany, przebija serce a następnie, ktoś ostrze wyciąga z ciała. Jak pan myśli, czy osoba która zemdlała jest zdolna do przeżycia takiej sytuacji?
I jeszcze jedna kwestia- ważnym punktem wspomnianej "tezy" jest sama definicja omdlenia, niejasna jak się wydaje dla autora wątku. Pozwoli pan, że rozjaśnie sytuacje i w oparciu o główne źródło wiedzy, z jakiej korzysta pan w tym wątku (wikipedia), przybliże jej znaczenie:
" omdlenie ? krótkotrwała utrata przytomności wywołana przejściowym globalnym zmniejszeniem perfuzji mózgowej. Charakteryzuje się szybkim rozwojem objawów aż do zupełnej utraty przytomności, krótkim czasem trwania oraz samoistnym i pełnym odzyskaniem przytomności. W praktyce jest to zdecydowanie najczęstsza przyczyna krótkotrwałych utrat przytomności. "
Także Jezus Chrystus z całą pewnośćią zmarł już na krzyżu.
Moja dyskusja w tym miejscu się kończy ponieważ zazwyczaj nie odpowiadam na prowokacje. Szczególnie wówczas, kiedy celem, głoszonych treści jest znieważanie przekonań innych osób a nie wymiana argumentów. Dużym minusem jest również brak odpowiednich podstaw do prowadzenia konwersacji (już wcześniej pisałem o co chodzi).
Nie każdemu skazańcowi zakładano koronę cierniową i nie każdego przebijano włócznią. Już sama korona raniąca głowę i twarz powoduje ciągły wypływ krwi, zas droga krzyzowa to wielki wysiłek.
Catwoman napisał/a:zrozum, że dla mnie Jezus jest osobą, która ŻYJE, która JEST PRAWDĄ, której DOŚWIADCZYŁAM. I wierzę w Jego słowa na kartach Biblii. A o swojej śmierci mówi sporo.
Wszystko co zostało napisane w Biblii, przeróżne obietnice, spełniły się w moim życiu! Dlaczego to miałoby być kłamstwem?Może być zbiegiem okoliczności , albo efektem placebo. Sprawa nie dotyczy tematu wątku.
Temat jest taki ,żeby przeczytać ewangelię i samodzielnie pomyśleć bez uprzedniego nastawiania się do tekstu albo na "tak" albo na "nie". Przeczytać i się zastanowić. Czy setnik mógł się mylić ? Co jeśli się mylił to jesteśmy ofiarami największego kłamstwa w historii ludzkości ? Może Ty się nie chcesz wgłębiać i zadawać pytań. Są tacy , którym wystarcza to , co mówi ksiądz. Są jednak również tacy , którzy zadają pytania.
Dobrze jest zadawać pytania i rozważać wszystkie możliwości. Postaraj się przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy wierzący wierzą na podstawie tego co mówią księża. Dobrze by było gdybyś sobie uświadomił o tym, że Kościół nie wyglądał kiedyś tak jak dzisiaj wygląda Kościół Katolicki oraz to, że nie tylko ten istnieje. Jeśli chcesz rozważać dogłębnie to zapoznaj się ze wszystkimi ewangeliami a także z resztą Pisma.
Zastanów się nie tylko nad tym czy setnik się mógł mylić ale także zastanów się czy cała reszta się mogła mylić. Czy proroctwa zostały spełnione na siłę, mam na myśli ST. Czy wiara w zmartwychwstanie mogła się opierać tylko na zeznaniu setnika, czy może rzeczywiście Jezusa widziało kilkaset osób. Czy ci ludzie mogli mieć wątpliwości skoro tak mocno ich prześladowano, czy raczej nie porzucili by tej wiary przy pierwszej okazji. Nie można też zignorować tego, że nadal są tacy szaleńcy(do nich i ja należę)którzy doświadczyli Jego realności.
może rzeczywiscie w temacie nie powinno byc ''omdlenie'' tylko ''utrata przytomnosci''
Nie zmienia to jednak logiki myslenia. Z ta wlocznia,to jest tak ,ze jedne ewangelie o niej wspominaja a inne nie,wiec roznie to moglo byc. Poza tym z trupa krew nie tryska. Krew moze wyciec z najblizszych rany naczyn,ale zeby tryskala,to serce musi bic. To wlasciwie kolejny argument za tym,ze jednak zyl. Pracowalem w szpitalu wiele lat temu i widzialem przypadki,gdzie dla mnie ofiara wypadku nie miala zadnych szans . A potem okazalo sie ze przezyla.
Teza utraty przytomnosci i blednego uznania smierci wyjasnia jak moglo dojsc do''zmartwychwstania'' kto sobie woli wierzyc w cudowne zmartwychwstanie,nich sobie wierzy. Jest jednak inna mozliwosc wyjasnienia tamtego wydarzenia. Bardziej odpowiadajaca realiom,ktore znamy.
Ciekawe ilu ludzi Pan Biela ukrzyżował ,że ma takie doświadczenie ?W tym wypadku wolę bazować na zapisach naocznych świadków.
No to przytocz wreszcie te relacja naocznych świadków, bo już raz o to prosiłem i jakoś nie potrafisz tego zrobić.
Natomiast cały ten twój wątek jest li tylko i wyłącznie wynikiem absolutnej nieznajomości tego, jak się w starożytności i średniowieczu pisało. Jezus umarł na krzyżu - to jest historyczny fakt. Jezus zmartwychwstał - to mit, w który można wierzyć, ale nie trzeba. W źródłach antyku i średniowiecza roi się od takich mitów.
może rzeczywiscie w temacie nie powinno byc ''omdlenie'' tylko ''utrata przytomnosci''
Nie zmienia to jednak logiki myslenia. Z ta wlocznia,to jest tak ,ze jedne ewangelie o niej wspominaja a inne nie,wiec roznie to moglo byc. Poza tym z trupa krew nie tryska. Krew moze wyciec z najblizszych rany naczyn,ale zeby tryskala,to serce musi bic. To wlasciwie kolejny argument za tym,ze jednak zyl. Pracowalem w szpitalu wiele lat temu i widzialem przypadki,gdzie dla mnie ofiara wypadku nie miala zadnych szans . A potem okazalo sie ze przezyla.
Teza utraty przytomnosci i blednego uznania smierci wyjasnia jak moglo dojsc do''zmartwychwstania'' kto sobie woli wierzyc w cudowne zmartwychwstanie,nich sobie wierzy. Jest jednak inna mozliwosc wyjasnienia tamtego wydarzenia. Bardziej odpowiadajaca realiom,ktore znamy.
Ewangelie nie są identyczne. Poszczególni ewangeliści różne sprawy uwypuklali. One sie nawzajem uzupełniają.
Myśle, że ta dyskusja jest trochę bez sensu. Jeśli ktoś nie wierzy w Boga i to co On mówi w Piśmie, to będzie zawsze szukał innych wyjaśnień na opisywane w Biblii wydarzenia. To oczywiste, że taka osoba będzie kwestionowała zmartwychwstanie Jezusa a nawet w ogóle istnienie Jezusa.
Dla mnie przekonująca jest sama Ewangelia.
A tak w ogóle, to myślę, że Cadere jako prawie już lekarz lepiej wie, czy po 3 godzinach mógł nastąpić zgon na krzyżu niż załozyciel tego watku, który tylko coś gdzieś tam czytał
.
Moja dyskusja w tym miejscu się kończy ponieważ zazwyczaj nie odpowiadam na prowokacje. Szczególnie wówczas, kiedy celem, głoszonych treści jest znieważanie przekonań innych osób a nie wymiana argumentów.
A możesz mi wyjasnić gdzie tu masz znieważania przekonań? Owszem, "hipoteza" Marcina jest naiwna, zbudowana na ignorancji itd. itp., ale obraźliwa?
41 2012-04-10 18:16:03 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-10 19:40:46)
Przypadki pogrzebania żywcem zdarzają się dość często. To o czym mówię nie musiało być przypadkiem jednym na miliardy. Proponuję wklepać w wyszukiwarkę "pogrzebani żywcem"
W każdej ze znalezionych sytuacji wystąpił ten sam błąd - ktoś stwierdził zgon a okazało się ,że się pomylił. Mylą się lekarze po badaniu a co dopiero setnik który "stał w pobliżu krzyża i widział" Może wielu innych ukrzyżowanych również omyłkowo uznano za zmarłych,ale zostali pochowani i nikt nic nie wie. Jezus po zdjęciu z krzyża nie został zakopany pod ziemię, wówczas nawet jakby się ocknął , to nikt by się o tym nie dowiedział. Hipoteza "stanu w którym Jezus nie dawał oznak życia" jest bardziej prawdopodobna niż "zmartwychwstanie" Nie potrzeba tworzyć cudownych teorii,skoro można sprawę wyjaśnić znanymi zjawiskami. Biorąc pod uwagę poziom wiedzy autorów ewangelii i skłonność do pisania różnych niestworzonych rzeczy , trzeba brać poprawkę na te teksty.
To , co widzieli wcale nie musiało być tym co im się wydaje ,że widzą a po przekazaniu piątemu pokoleniu było już zupełnie czymś innym niż na początku.Pamiętajmy też ,że nie są to teksty dokumentalne tylko wyznanie wiary. Jakby fakty były pisane przez bezstronnego kronikarza , to byłyby bardziej wiarygodne. Ale niestety kroniki z tamtego okresu jakoś dziwnie milczą na temat istnienia Jezusa w ogóle. Obecnie jeśli nie potrafimy wyjaśnić zjawiska , to szukamy naukowych rozwiązań. Kiedyś doszukiwano się mocy nadprzyrodzonych.
Jakby cała sytuacja z krzyżowaniem odbyła się dzisiaj ? Może połowa ludzi uwierzyła by w zmartwychwstanie , a druga połowa ? Na pewno znaleźli by się tacy którzy sprawę chcieliby wyjaśnić na gruncie naukowym , a nawet jeśli by się to nie udało , to ogłoszono by to cudem i przypisano wstawiennictwu któregoś ze świętych. Babcia mojej znajomej gotowa jest życiem świadczyć ,że Jezus jest Polakiem ,żyje i jest naczelnym redaktorem w radiu Maryja. Wyobrażam sobie podobnych nawiedzonych sprzed dwóch tysięcy lat.
42 2012-04-10 20:02:33 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-10 20:08:01)
Ale niestety kroniki z tamtego okresu jakoś dziwnie milczą na temat istnienia Jezusa w ogóle.
Nieistniejący Boszeee, człowieku po co te głupoty smarasz, skoro brak ci podstawowej wiedzy? Oczywiście, że mamy pozaewangeliczne źródła potwierdzające istnienie Jezusa.
Co do czasu powstania Ewangelii, też nie masz wiedzy. Ile można takich głupot wypisywać?
Jeszcze o nawiedzonych, jak to ładnie określiłeś. No to akurat Ty jesteś nawiedzonym antychrześcijaninem.
43 2012-04-10 21:02:24 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-04-10 21:05:28)
Marcin doczytaj. Chwilami zadajesz rzeczywiście ciekawe pytania ale chwilami też brak Ci podstawowej wiedzy, bo Chrystus jest postacią historyczną. Dyskutować można co najwyżej o pewnych etapach jego życia, jak np. okresie między 12 a 30 r.ż.
Ciało Jezusa co najwyżej wykradziono z grobu, fizyczne przeżycie wydaje się mało prawdopodobne.
Z tym omdleniem rzeczywiście niefortunnie zapoczątkowałeś dyskusję, ale gdybyś zaryzykował stwierdzenie że Jezus był iluzjonistą, tu już prawdopodobnie w większym stopniu możnaby polemizować. Weźmy takie chodzenie po wodzie. Jezus potrafił to robić, ale spójrzcie co robi współcześnie Criss Angel na youtube- również potrafi chodzić po wodzie
Cuda Chrystusa, przynajmniej niektóre, mogły się opierać jedynie na iluzji, manipulacji wzrokiem. Ewangelie nic o tym nie mówią, ale przecież nie mogły one poddawać Jezusa jakiejkolwiek krytyce, skoro człowiek ten dla ich twórców był Bogiem. Ich twórcy mogli też nie rozumieć istoty tych zjawisk, ich niewytłumaczalność przypisywać boskiemu pochodzeniu.
co do cudów Jezusa....pozwólcie że znowuż zacytuję: "kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni ... o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię ... o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię" (J 14, 12-14)
Na wstępie chcę powiedzieć,że jestem niewierząca.
Moja wypowiedź nie ma na celu obrażać uczuć religijnych. To po prostu jedna z moich interpretacji historii życia pewnych postaci,które żyły x lat temu.
Ja myślę,że Jezus chorował na schizofrenię. Tyle w temacie.
Wydaje mi się mało prawdopodobne, że uczniowie Jezusa głosili i oddawali życie za zręczne oszustwo. W tamtych czasach bycie chrześcijaninem oznaczało wielkie kłopoty i nikt ze względu na przypuszczalne zyski nie stawał się chrześcijaninem.
Co kilka dni jakiś głęboko wierzący muzułmanin wysadza się w powietrze z nadzieją, że pójdzie od nieba gdzie czeka na niego 70 dziewic (albo 90 - dużo w każdym razie jak na jednego chłopa)
Uważasz, że oddaje życie dla mrzonki, chimery??
Allah musi istnieć, i raj i te hurysy tak piękne, że "szpik kostny prześwituje im przez ciało". To wszystko musi być prawda, w końcu w imię tego giną ludzie. Dziś, na naszych oczach.
co do cudów Jezusa....pozwólcie że znowuż zacytuję: "kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni ... o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię ... o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię" (J 14, 12-14)
Czyli,że co ? Chcesz nam pokazać jakąś sztuczkę ? Mój dziadek umarł niedawno. Nie masz czasem ochoty przyjechać i go wskrzesić ?
marcin_rc10 napisał/a:Ale niestety kroniki z tamtego okresu jakoś dziwnie milczą na temat istnienia Jezusa w ogóle.
Nieistniejący Boszeee, człowieku po co te głupoty smarasz, skoro brak ci podstawowej wiedzy? Oczywiście, że mamy pozaewangeliczne źródła potwierdzające istnienie Jezusa.
Co do czasu powstania Ewangelii, też nie masz wiedzy. Ile można takich głupot wypisywać?
Jeszcze o nawiedzonych, jak to ładnie określiłeś. No to akurat Ty jesteś nawiedzonym antychrześcijaninem.
Dawaj te pozaewangeliczne źródła. Tylko takie których wiarygodność nie jest podważana przez historyków. Temat jednak nie jest o tym. Skoro rozmawiamy o tym ,czy dało się przeżyć ukrzyżowanie , to zakładamy że Jezus istniał i został ukrzyżowany.Dyskusja na temat czy delikwent w ogóle istniał jest zbaczaniem z tematu.
Ewangelia Marka na którą się powołałem powstała około 65 r.n.e.i jest pierwszą ,która opisuje ukrzyżowanie. Nie ma tam żadnej wzmianki o przebiciu boku włócznią. Tą ranę opisują dopiero późniejsze ewangelie,więc siłą rzeczy są mniej wiarygodne. Czas powoduje że informacja zmienia się w plotkę i pojawiają się opisy nowych zdarzeń, które mogły nie mieć miejsca. Nawet pierwsza ewangelia została spisana po niemal 30 latach od śmierci. My dzisiaj po dwóch latach od wypadku pod Smoleńskiem mamy kilka wersji wydarzeń i nikt nie wie , która jest prawdziwa. W ciągu trzydziestu lat pojawią się nowe wersje. Wszystkie są spisane. O tym , która będzie prawdziwa zdecyduje polityka , opinia publiczna ,albo głosowanie . Z ewangelią oczywiście tak nie było ?
Ja po prostu zadaję pytania. Wiadomo ,że najpowszechniejszą metodą na obronę wierzeń jest oskarżenie pytającego o "atakowanie wiary" . Ja podaję jasne , logiczne i spójne wytłumaczenie rzekomego zmartwychwstania. Dziś oglądamy pokazy iluzjonistów , nie rozumiemy tego co widzimy , ale nie dopatrujemy się w tym boskiej mocy. Wygląda na to ,że jakby Jezus pojawił się dzisiaj , to okazało by się,że Maria się "puściła" i dlatego jest w ciąży , Jezus jest schizofrenikiem, śmierć była tak naprawdę utratą przytomności a zmartwychwstanie jej odzyskaniem i cała sytuacja zniknęła by gdzieś w gąszczu innych , ważniejszych wydarzeń.Dziś też ludzi się krzyżuje , przybija gwoździami do krzyża i jakoś nie umierają a jak się spojrzy na ich wygląd i brak skóry ba plecach od biczowania to wydawałoby się ,że zaraz wyzioną ducha.
?Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą?. (Łk 16,19-31) ![]()
Dawaj te pozaewangeliczne źródła. Tylko takie których wiarygodność nie jest podważana przez historyków.
Nie jestem lekiem na twoja ignorancję i lenistwo. Jeśli nie chce ci się przeczytać nawet głupiej Wikipedii, to sobie tkwij w nieświadomości.
Ewangelia Marka na którą się powołałem powstała około 65 r.n.e.i jest pierwszą ,która opisuje ukrzyżowanie. Nie ma tam żadnej wzmianki o przebiciu boku włócznią. Tą ranę opisują dopiero późniejsze ewangelie,więc siłą rzeczy są mniej wiarygodne.
Źródła opisujące chrzest Mieszka pochodzą z XI w., czyli co najmniej ok. 40 lat po zdarzeniu = żadnego tam chrztu nie było, Kościół nam kity wciska.
My dzisiaj po dwóch latach od wypadku pod Smoleńskiem mamy kilka wersji wydarzeń i nikt nie wie , która jest prawdziwa.
Jakie ty potworne bzdury wypisujesz... Oczywiście nie zauważając ani tego, że w przypadku katastrofy smoleńskiej wszyscy świadkowie nie żyją, ani zaawansowania technicznego samolotu, co powoduje konieczność badań, ani też wreszcie tego, że fakt podstawowy - smierć w wyniku upadku samolotu wątpliwości nie budzi...
Ja po prostu zadaję pytania. Wiadomo ,że najpowszechniejszą metodą na obronę wierzeń jest oskarżenie pytającego o "atakowanie wiary" . Ja podaję jasne , logiczne i spójne wytłumaczenie rzekomego zmartwychwstania.
NIe, nie kolego. Ustalony w toku dyskusji fakt historyczny
jest taki: nie masz zielonego pojęcia o historii. Skutkiem tego jest to, że nie masz możliwości ustalenia czegokolwiek. Zwyczajnie - brak ci wiedzy, do książek chłopcze
.
Do reszty twoich dyrdymałów nawet się nie będę odnosił, bo szkoda mi czasu na dyskusję z głupotami.
Jeśli ktoś nie ma łaski wiary to może nawet historycznym faktom próbować zaprzeczać...
Ale ja nie o tym chciałam. Spieracie się o sam fakt śmierci i zmartwychwstania, ale przecież niezwykłość tego zdarzenia objawia się wyraźniej dopiero w dalszych częściach Ewangelii. Jezus po zmartwychwstaniu wchodzi do apostołów mimo zamkniętych drzwi, pokazuje się w Jerozolimie, całkiem niedługo potem w Galilei, jest w pewien sposób niezależny od czasu i przestrzeni. Ludzie, którzy znali go osobiście, nie poznają go. Nie tylko dlatego, że żyją w świadomości, że umarł, ale on po prostu się w jakiś sposób zmienił. Nie wspomnę już o Wniebowstąpieniu, przecież codziennie sobie ludzie do nieba wstępują, prawda? ![]()
może załóżmy nową religię :
Niesamowita historia z Ameryki Południowej! Kobieta, której zgon stwierdził lekarz, ożyła po kilku godzinach w domu pogrzebowym! Zszokowana rodzina cieszy się, że nie skremowała żywej kobiety. Niedoszła nieboszczka wraca do zdrowia w szpitalu.
Chwile grozy przeżyła rodzina zmarłej kobiety, gdy tuż przed skremowaniem rzekoma denatka otworzyła oczy i powróciła do świata żywych. Ta niesamowita historia wydarzyła się w Cali, w zachodniej Kolumbii.
W ostatni czwartek, do szpitala została przywieziona nieprzytomna kobieta, w wieku około 48 lat. Niestety nie udało się jej uratować i lekarze stwierdzili zgon. Zrozpaczona rodzina szybko zorganizowała pogrzeb, który miał się odbyć już nazajutrz, gdyż w tamtym klimacie ciało zmarłej osoby nie może długo przebywać w kostnicy. Dalszy ciąg wydarzeń już znamy. Obecnie cudem ocalona kobieta przebywa pod opieką lekarzy i dochodzi do siebie.
Jak to możliwe, że kobieta, uznana za zmarłą ożyła? Okazuje się, że całe zdarzenie ma naukowe wytłumaczenie. Lekarze podobne przypadki określają mianem "syndromu Łazarza", od biblijnego Łazarza, który został ożywiony przez Jezusa. Przypadek kobiety z Kolumbii nie był odosobniony, od 1982 roku odnotowano co najmniej 25 podobnych zdarzeń.
Kompletnego wyjaśnienia, jak to możliwe, niestety nie ma. Jest kilka teorii tłumaczących "syndrom Łazarza", ale żadna nie zdobyła wyraźnej przewagi. Mając na względzie występowanie "syndromu" zaleca się lekarzom szczególną ostrożność przy stwierdzaniu zgonu. Jak widać, warto znać tego rodzaju niesamowite historie, żeby nie przeżyć szoku, jaki przeżyła rodzina kobiety z Kolumbii.
Źródła opisujące chrzest Mieszka pochodzą z XI w., czyli co najmniej ok. 40 lat po zdarzeniu = żadnego tam chrztu nie było, Kościół nam kity wciska.
to trochę co innego. Chrzest jest zdarzeniem historycznym a zmartwychwstanie jest CUDEM czymś,czego nikt do dzisiaj nie umie racjonalnie wyjaśnić.
My dzisiaj po dwóch latach od wypadku pod Smoleńskiem mamy kilka wersji wydarzeń i nikt nie wie , która jest prawdziwa.
Jakie ty potworne bzdury wypisujesz... Oczywiście nie zauważając ani tego, że w przypadku katastrofy smoleńskiej wszyscy świadkowie nie żyją, ani zaawansowania technicznego samolotu, co powoduje konieczność badań, ani też wreszcie tego, że fakt podstawowy - smierć w wyniku upadku samolotu wątpliwości nie budzi...
zapewniam Ciebie ,że ludzki mózg jest bardziej zaawansowany , niż jakiś tam samolot. Właśnie ta konieczność wykonania badań jest kluczowa. Czemu samolot trzeba badać a człowieka już nie ? nawet badając można się pomylić.
Do reszty twoich dyrdymałów nawet się nie będę odnosił, bo szkoda mi czasu na dyskusję z głupotami.
póki co to na postawioną tezę nikt nie odpowiedział. To typowa reakcja tłumu , który wie swoje i tyle. Jak to się nazywa ? gromadomyślenie ? A tak odchodząc od tematu w bogów egipskich też wierzycie ? tyle dowodów,że to wszystko musi być prawda...Egipcjanie też mieli jednego , który zmartwychwstał.
54 2012-04-11 20:16:40 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-11 20:18:19)
to trochę co innego. Chrzest jest zdarzeniem historycznym a zmartwychwstanie jest CUDEM czymś,czego nikt do dzisiaj nie umie racjonalnie wyjaśnić.
Ani słowem się nie odnosiłem do zmartwychwstania, tylko do śmierci na krzyżu, która jest takim samym faktem jak chrzest Polski.
Co do zmartwychwstania, to gdybyś miał elementarną wiedzę o tym jak pisano w antyku czy średniowieczu, to bys głupot nie smarał. Już ci pisałem i powtórzę jeszcze raz - od takich opowieści roi się w literaturze tego okresu i nie tylko tego, jak choćby Matka Boska zasłaniająca Jasną Górę przed Szwedami dowodzi. Nie masz zielonego pojęcia o mentalności ludzi tego okresu, o tym co dla nich było prawdą, a co nie. Próbujesz literaturę sprzed 2 tysięcy lat interpretować wg współczesnych kryteriów "prawdy" - dla historyka to kretyńskie.
Może czasem pomyśl zanim coś nasmarasz? I nie wiem do kogo piejesz pisząc "w bogów egipskich też wierzycie". Bo jeśli do mnie to już ci pisałem, że jestem ateistą, ale normalnym, a nie oszołomem w twoim stylu.
Aha, a tę historię o kobiecie z Ameryki Pd. podaje strona: humbug.pl. Odpowiedni poziom dla ciebie...
Wiki podaje następujące informacje o zmartwychwstaniu - sporo takich przypadków w różnych religiach :
Zmartwychwstanie
Zmartwychwstanie (łac. resurrectio od gr. anastasis) ? inaczej powstanie z martwych, ponowne ożywienie.
Koncepcja będąca jedną z ważniejszych prawd wiary w zaratusztrianizmie, judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, zgodnie z którą ? w eschatologii tych systemów wyznaniowych ? wszyscy zmarli zostaną wskrzeszeni przez Boga w czasach ostatecznych. Elementy wiary w zmartwychwstanie występują również w hinduizmie i wielu religiach animistycznych.
Tizian 006.jpg
Spis treści
[ukryj]
1 Mitologia egipska i grecka
2 Judaizm
3 Zaratusztrianizm
4 Chrześcijaństwo
5 Islam
6 Hinduizm
7 Formy zmartwychwstania w religiach animistycznych
8 Teorie na temat źródła wiary w zmartwychwstanie
9 Przypisy
10 Linki zewnętrzne
Mitologia egipska i grecka[edytuj]
W mitologii egipskiej bogiem, który zmartwychwstał, był zabity przez swego brata Seta Ozyrys. Pięć tysięcy lat temu wierzono także, że zmartwychwstaniu po śmierci podlega również faraon.
W mitologii greckiej zmartwychwstałym bogiem był Attis, towarzysz i kochanek bogini Kybele, która przywróciła go do życia oraz Adonis powracający corocznie z krainy Hades. W kulturze greckiej zmartwychwstanie ciała było pojęciem obcym i niezrozumiałym (patrz Dz 17.30-32)[1]. W dialogu Platona Fedon ciało jest określone jako więzienie, a śmierć, czyli opuszczenie ciała jest uwolnieniem duszy z więzienia[2]. Według koncepcji Platona zmartwychwstanie ciała jest zatem czymś wstrętnym.
Judaizm[edytuj]
W judaizmie wiara w zmartwychwstanie zakłada przebudzenie się wszystkich prawowiernych żydów w dniu sądu ostatecznego. Z tego względu żydzi grzebią zmarłych w pozycji prenatalnej, skierowanej w stronę Jerozolimy, aby mogli oni wstać jak najszybciej z grobu na dźwięk trąb obwieszczających sąd ostateczny. Według niektórych odłamów judaizmu warunkiem zmartwychwstania jest zachowanie w grobie szczątków ciała zmarłego, z czego w dużym stopniu wynikają starania żydów o zachowanie w stanie nienaruszonym miejsca pochówku swoich najbliższych. W Biblii Hebrajskiej pierwszą i wyraźną wzmianką o indywidualnej nadziei na zmartwychwstanie znajdujemy w Księdze Daniela (12, 1-3)[3].
Zaratusztrianizm[edytuj]
W zaratusztrianizmie istnieje wiara w zmartwychwstanie Zaratusztry, który ma się urodzić ponownie z dziewicy zapłodnionej przez Ahurę Mazdę i zaprowadzić na świecie bezpośrednie rządy Boże. W religii tej występuje też wiara w zmartwychwstanie wszystkich "nieskalanych" dusz w dniu sądu ostatecznego.
Chrześcijaństwo[edytuj]
Fresk z paryskiego kościoła Saint-Nicolas-des-Champs przedstawiający Chrystusa zmartwychwstałego
Naczelnym dogmatem wiary chrześcijańskiej i jednocześnie wydarzeniem, które stoi u początków pierwszej wspólnoty Jego uczniów (Kościoła) jest zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa opisane w Ewangeliach. Chrześcijanie czczą to wydarzenie w największym swoim dorocznym święcie, jakim jest Wielkanoc, a także w każdą niedzielę, która nazywana jest paschą tygodnia[4]. Według nauczania Pawła z Tarsu zmartwychwstanie Jezusa jest fundamentem wiary w synostwo Boże Jezusa z Nazaretu i to że jest Kyriosem, Panem Wszechświata (por. List do Rzymian 1,4). Jest to, mająca charakter soteriologiczny, Dobra Nowina o tym, że w zmartwychwstaniu Chrystusa obecne w świecie wszelka śmierć i cierpienie, niesprawiedliwość i krzywda, których pierwszą przyczyną jest Grzech pierworodny, zostały pokonane i możliwa jest miłość między ludźmi (por. Ewangelia wg św. Jana 15,13). Bez zmartwychwstania wiara chrześcijaństwa w możliwość zwycięstwa dobra w świecie byłaby daremna[5]. Wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa jest dla wierzących chrześcijan zapowiedzią i gwarantem powszechnego zmartwychwstania wszystkich ludzi na dźwięk trąb Sądu Ostatecznego i wyboru sprawiedliwych, którzy wspólnie z Chrystusem obejmą Królestwo Boże i otrzymają życie wieczne. Koncepcja ta jest najpełniej opisana w ostatniej księdze Nowego Testamentu: Apokalipsie Jana.
Zrozumienie pojęcia zmartwychwstania sprawia chrześcijanom wiele trudności pojęciowych. Kościół Katolicki naucza o zmartwychwstaniu ciał; zmartwychwstania ciała nie należy identyfikować z reanimacją zwłok, choć takie przedstawienia można niekiedy spotkać w sztuce chrześcijańskiej. Z drugiej strony zmartwychwstania nie powinno się rozumieć w sensie czysto duchowym. Kościół naucza bowiem o wyraźnym związku duszy z ciałem, które razem tworzą istotę ludzką. Zgodnie z Ewangelią apostołom ukazał się Chrystus zmartwychwstały. Ślady ran, które pozostały po ukrzyżowaniu, świadczyły o duchowo-cielesnej tożsamości Osoby zmartwychwstałego. Aby nie sądzili, że mają przed sobą ducha kazał podać sobie chleb i rybę, po czym jadł w ich obecności. Istoty duchowe takich potrzeb nie mają; zmartwychwstały Chrystus miał więc postać cielesną, ale przez drzwi przechodził jako istota duchowa, nie otwierając ich a "cielesne" tak nie potrafią. Jednakże jego ciało było zasadniczo odmienione i różniło się w istotny sposób od tego, które złożono do grobu. Kościół mówi o tzw. ciele chwalebnym, które mamy otrzymać w chwili zmartwychwstania. Nie jest ono identyczne z ciałem ziemskim; pozwala jednak zachować istotę człowieka złożonego z duszy i ciała.
Information icon.svg Zobacz też: rezurekcja.
Islam[edytuj]
W islamie wiara w zmartwychwstanie w dniu sądu ostatecznego jest zbliżona do wersji chrześcijańskiej, choć Koran nie opisuje jej tak obrazowo jak Apokalipsa. Zgodnie z Koranem jako pierwszy ma być przebudzony Mahomet, który razem z Mojżeszem ma stać przy tronie Allaha. Pozostali ludzie mają być obudzeniu z grobów i zostać poddani sądowi ostatecznemu, który ma trwać 50 000 lat. Wiara w inne formy zmartwychwstania jest w islamie zabroniona.
Hinduizm[edytuj]
Hinduizm nie uważa ciała za związane z duszą i odrzuca możliwość wskrzeszenia martwego ciała (nieliczne wyjątki od tej reguły wynikają tylko z interwencji Najwyższego Boga, który nie podlega żadnym prawom), a całkowicie neguje zmartwychwstanie człowieka jako ciała i duszy, którymi był w swoim ziemskim życiu. Zmartwychwstanie nie jest więc rozumiane tak, jak w religiach powstałych z judaizmu. Wieczna dusza (atman) nie ma początku ani końca i w cyklu reinkarnacji wciela się w kolejne ciała, które są uznawane tylko za przejściowe i niewłaściwe miejsce przebywania duszy, której ostatecznym przeznaczeniem jest połączenie się z Bogiem. Ciało po śmierci jest palone, ponieważ nie ma znaczenia i nie oczekuje się jego zmartwychwstania. Przykłady zmartwychwstania, opisane w mitologii, dotyczą głównie bogów, a właściwie ich awatarów (wcieleń), jednak w tym przypadku zmartwychwstanie można uznać za pozorne, ponieważ ciało boskie jest transcendentalne, a nie materialne.
Kryszna, uznawany przez niektóre odłamy hinduizmu za Najwyższą Osobę Boga, w ogóle nie podlega śmierci i jako Dusza Najwyższa (Paramatma) jego istnienie nie ma początku ani końca. Z tego względu śmierć i zmartwychwstanie Kryszny (opisane w Mahabharacie) teolodzy uznają za pozorne, ponieważ jego ciało (i ciała innych bogów) tylko wydaje się materialne. Dlatego w hinduizmie nie mówi się o narodzinach i śmierci awatarów Boga lub bogów, lecz o ich pojawieniu się i zniknięciu, po wypełnieniu misji na Ziemi.
Przykładem pojmowania zmartwychwstania w hinduizmie jest Śriwasa Thakura, w którego martwe ciało Kryszna inkarnował duszę mędrca Narady i w ten sposób przywrócił ciało do życia. Było to jednak zmartwychwstanie tylko ciała, ożywionego przez inną duszę.
Formy zmartwychwstania w religiach animistycznych[edytuj]
W wielu religiach animistycznych istnieje wiara w tzw. nieumarłych ? ludzi powstających z grobów mimo stwierdzonego zgonu, a nawet po rozpoczętym u nich procesie rozkładu. Charakterystyczni są tu pochodzący z kultu Voodoo (skąd trafili do powszechnej kultury masowej ? np. horrorów) Zombie. Innym rodzajem nieumarłych byli np. pochodzący z mitologii słowiańskiej Wąpierz i Strzyga. Wszyscy oni jednak ? dla dalszego życia (czy raczej połowicznego życia) ? potrzebowali ludzi żywych, którymi się odżywiali.
Motyw zmartwychwstania dość powszechny jest też w obrzędach magii wegetacyjnej dawnych Słowian, praktykowanych powszechnie podczas świąt agrarnych. Symbolizuje zazwyczaj odrodzenie się ziemi, która na zimę obumiera by odrodzić się wiosną. Echa tych obrzędów odnajdujemy np. w tradycji kolędowania z Turoniem, który podczas zabawy i tańców pada, by następnie zostać ocuconym przez domowników[6].
Teorie na temat źródła wiary w zmartwychwstanie[edytuj]
Teolog i były ksiądz Llogari Pujol twierdzi, że korzeni mitu zmartwychwstania powinno się szukać pięć tysięcy lat temu, w starożytnym Egipcie ? faraon był wtedy uważany za boga-człowieka, zrodzonego z dziewicy i zmartwychwstającego po śmierci. Twierdzi on również, iż historia Jezusa z Nazaretu została napisana w oparciu o mit faraona jako Boga-człowieka[7].
Istnieją również teorie, że wiara w zmartwychwstanie przeniknęła najpierw do judaizmu a potem przez judaizm do chrześcijaństwa i islamu poprzez kontakty z zaratusztrianizmem, na co wskazywać mają liczne analogie i podobieństwa opisu sądu ostatecznego we wszystkich tych religiach[8].
Aha, a tę historię o kobiecie z Ameryki Pd. podaje strona: humbug.pl. Odpowiedni poziom dla ciebie...
Po pierwsze - i cóż z tego ? to jedno z wielu przypadków.Dla wnikliwych do sprawdzenia przecież. Po drugie- w sieci tego jest tyle,że nie sposób wszystko przejrzeć. Wielokrotnie podobne wiadomości pojawiają się także w poważniejszych miejscach.Jak chcesz poszukaj na Borgis-ie. Też są.
Zresztą to jest to o czym pisałem na początku - pomyłki lekarskie się zdarzają. W miejscowości z której pochodzi moja Mama ksiądz też zmartwychwstał jak go nieśli w trumnie na cmentarz. Temu akurat stwierdzono zgon po nadmiernym spożyciu alkoholu.Lekarz stwierdził,że ksiądz zapił się na śmierć.Podobnych przypadków jest mnóstwo. Teza wątku dotyczy właśnie podobnych przypadków. Błędnego stwierdzenia śmierci.Świadectwo Setnika nie musi być prawdziwe. Mógł się mylić. Zwłaszcza,że jak podaje ewangelia- "widział" jak Jezus umierał "stojąc w pobliżu krzyża". czyli stwierdził to na odległość. Niech ktoś mi wytłumaczy DLACZEGO Setnik nie mógł się pomylić.Bo "widział" ???
marcin_rc10 sorry ale już nie o to chodzi, że mam coś do Twoich przekonań. Dla mnie jesteś osobą agresywną, która szuka zaczepki, a sygnałem ku temu był Twój wątek, który otworzyłeś "Święta - katolicy znowu będą żreć i chlać."...... Nie wiem co chcesz przez to osiągnąć....chcesz pobudzić ludzi do myślenia? O.K., ale nie tym sposobem- od Jezusa własnie mógłbyś się wiele nauczyć w tym względzie ![]()
Vuk napisał/a:Aha, a tę historię o kobiecie z Ameryki Pd. podaje strona: humbug.pl. Odpowiedni poziom dla ciebie...
No widzisz i cóż za ironia ! w chwili kiedy to pisałeś Wiadomości podały identyczną informację - dziewczynkę uznano za zmarłą a ta obudziła się po dwunastu godzinach mrożenia w szpitalnej lodówce w kostnicy.Wyobrażam sobie Twoją minę , gdy o tym słuchałeś wczoraj , wiedząc że prowadzisz w necie dyskusję o tym ,że takie omyłkowe stwierdzenie śmierci jest niemożliwe. I co ? powstanie nowa religia ? Kto chce może oczywiście wierzyć w zmartwychwstanie i założyć nową religię. Za dwa tysiące lat będą się toczyć podobne spory jak teraz na forum gdy ktoś zada pytanie " czy konsylium lekarskie mogło się mylić" i posypią się gromy że to niemożliwe, bo ciało było zbadane nowoczesnymi urządzeniami i tak dalej i tak dalej. Wobec wczorajszej sytuacji ponawiam pytanie - czy Setnik mógł się pomylić stwierdzając zgon Jezusa stojąc nieopodal krzyża i "widząc" jak umarł ?
Ponadto zapewniam Ciebie ,że też potrafię pisać obraźliwe i chamskie posty ,kto wie czy nie lepiej od Ciebie. Twoje zaczepki powodują,że coraz trudniej mi jest utrzymać grzecznie ręce na klawiaturze i pewnie na kolejną zaczepkę już nie dam rady nie zareagować. Chcesz rozmawiać , to rozmawiaj. Podaj argumenty dotyczące tematu. Jeżeli uważasz,że Setnik nie mógł się pomylić to UZASADNIJ wypowiedź. Twoje wypowiedzi oprócz zamętu nie wnoszą do sprawy zupełnie żadnej treści merytorycznej i tylko zaśmiecają wątek wszystkim tym ,co do niego nie należy.
Więc jak ? Setnik mógł się zwyczajnie po ludzku pomylić ,czy nie ???
Tak na marginesie jeszcze bo mnie to nurtuje - skoro jesteś ateistą, to w CO Ty nie wierzysz,skoro zapisy biblijne są dla Ciebie niepodważalne ?
59 2012-04-12 11:24:15 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-04-12 12:38:02)
Ponadto zapewniam Ciebie ,że też potrafię pisać obraźliwe i chamskie posty ,kto wie czy nie lepiej od Ciebie. Twoje zaczepki powodują,że coraz trudniej mi jest utrzymać grzecznie ręce na klawiaturze i pewnie na kolejną zaczepkę już nie dam rady nie zareagować.
Ale co cię niby obraża? To że jesteś absolutnym ignorantem jesli chodzi o historię? To fakt, a nie obraza. To że jestes chory na nienawiść do chrześcijaństwa? To też fakt, a nie obraza.
Chcesz rozmawiać , to rozmawiaj. Podaj argumenty dotyczące tematu. Jeżeli uważasz,że Setnik nie mógł się pomylić to UZASADNIJ wypowiedź. Twoje wypowiedzi oprócz zamętu nie wnoszą do sprawy zupełnie żadnej treści merytorycznej i tylko zaśmiecają wątek wszystkim tym ,co do niego nie należy.
Więc jak ? Setnik mógł się zwyczajnie po ludzku pomylić ,czy nie ???
Przypuszczam, że i tak nie pojmiesz argumentów, bo to za wysokie progi dla ciebie. Twoją edukację historyczną należałoby zacząć od podstaw. Ale w takim razie wyjasnij mi te informacje ze źródeł średniowiecznych i barkowych:
- Gal Anonim podaje, że gdy za czasów Władysława Hermana Pomorzanie najechali Gniezno, za sprawą św. Wojciecha nagle pojawił się rycerz na białym koniu, który przepędził napastników.
- Żywot św. Jacka podaje, że ów święty po wodzie chodził.
- Podczas oblężenia Jasnej Góry przez Szwedów klasztor miała zasłonić sama Maryja.
Teraz widzisz tu realne wydarzenia czy kłamstwo? Bo dla ciebie tylko te dwa wyjścia są możliwe, a to dlatego, że nie masz zielonego pojęcia o mentalności ludzi owych czasów.
Tak na marginesie jeszcze bo mnie to nurtuje - skoro jesteś ateistą, to w CO Ty nie wierzysz,skoro zapisy biblijne są dla Ciebie niepodważalne ?
1. 100 razy już ci zwracałem uwagę, a ty wciąż to robisz. NIE STAWIAMY SPACJI PRZED ZNAKAMI TYPU: ? !
2. Proszę zacytuj, gdzie napisałem, że niepodważalne? Oczywiście, że podważalne, tylko żeby coś podważyć trzeba mieć jakąś wiedzę, a ty jej nie masz i dlatego wypisujesz głupoty.
3. Masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego, bo dwa razy już zaznaczałem, że zmartwychwstanie to dla mnie mit, a ty dalej swoje pt. "zapisy biblijne są dla ciebie niepodważalne".
60 2012-04-12 17:20:25 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-04-12 17:47:45)
Jak dla mnie , skrajnym debilizmem jest oczekiwać ,że ktoś kto podważa "widzimisię" Setnika musi być raptem profesorem historii. Widzisz tu debilizm , czy nie ? Ten człowiek żył dwa tysiące lat temu. Przeciętne dziecko w podstawówce jest od niego bardziej rozgarnięte. Nic mnie nie obchodzi (przy okazji tego wątku) mentalność ludzi i okoliczności historyczne samego faktu stwierdzenia zgonu. Nie ma to absolutnie ŻADNEGO znaczenia. Taka pomyłka mogła się zdarzyć w dowolnym miejscu i czasie , w dowolnej kulturze i religii,zarówno 10 tysięcy lat temu ,jak dwa tysiące , tysiąc , dwieście , pięć lub rok . Kiedykolwiek i gdziekolwiek.Zdarzyło się również przedwczoraj i mówią o tym telewizje na całym świecie i większość serwisów internetowych- to link na wp :
http://sensacje.wp.tv/i,Noworodek-ozyl-w-kostnicy,mid,996065,index.html?ticaid=5e429#m996065
Nie ma sensu podważać, jak to zacząłeś robić, tego czy takie pomyłki się zdarzają , czy nie. Zdarzają się. Nie podlega to jakiejkolwiek dyskusji. Wątek dotyczy tego , czy mogło się zdarzyć także w tamtej konkretnej sytuacji. Jak tępym trzeba być,żeby od tygodnia czytać wątek i nie załapać o czym jest ? Po jaką cholerę mi piszesz o spacjach ? co to wnosi do sprawy oprócz zamieszania ? Załóż sobie wątek w dziale literackim i tam się możesz mądrzyć,gdzie się stawia spacje albo przecinki. Tu jest dział RELIGIA i jako taki z WIEDZĄ nie ma zupełnie nic wspólnego , bo religia nie opiera się na wiedzy.
Wątek dotyczy wymiany argumentów świadczących o możliwej lub niemożliwej pomyłce stwierdzenia zgonu.Potrafisz przytoczyć takowe ?Jeśli nie , to daruj sobie wypowiedzi w tym wątku.
Proszę o kulturalną wymianę zdań, nie musicie się ze sobą zgadzać, ale to nie upoważnia Was do wzajemnego obrażania się. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, moderatorka Olinka
Jak dla mnie , skrajnym debilizmem jest oczekiwać ,że ktoś kto podważa "widzimisię" Setnika musi być raptem profesorem historii.
Nie kumam co chcesz nam powiedzieć. To ewangelie są jakąs relacją setnika czy co?
Widzisz tu debilizm , czy nie ?
Widzę debilizm, o jaki wielki. Ale nie napiszę gdzie, bo Olinka sie będzie stresować ![]()
Ten człowiek żył dwa tysiące lat temu. Przeciętne dziecko w podstawówce jest od niego bardziej rozgarnięte.
Na stawiającym tezę ciąży obowiązek dowodowy, więc proszę - uzasadnij tę tezę ![]()
Nic mnie nie obchodzi (przy okazji tego wątku) mentalność ludzi i okoliczności historyczne samego faktu stwierdzenia zgonu. Nie ma to absolutnie ŻADNEGO znaczenia.
W twoim - amatora bez wiedzy - mniemaniu. Zaręczam ci, że ma znaczenie. I nie można rozpatrywac źródla historycznego w oderwaniu od realiów epoki i innych źródel z epoki.
Taka pomyłka mogła się zdarzyć w dowolnym miejscu i czasie , w dowolnej kulturze i religii,zarówno 10 tysięcy lat temu ,jak dwa tysiące , tysiąc , dwieście , pięć lub rok . Kiedykolwiek i gdziekolwiek.Zdarzyło się również przedwczoraj i mówią o tym telewizje na całym świecie i większość serwisów internetowych- to link na wp :
No i co z tego? Tu nie chodzi o udowodnienie, że takie rzeczy się zdarzają, tylko o udowodnienie, że zdarzyło się konkretnemu człowiekowi - Jezusowi. A ty tego udowodnić nie potrafisz. Bawisz się w mniemanologię stosowaną i gdybalstwo - może było tak, a może siak, a może jeszcze inaczej (a może go UFO porwało i oddało?). I wszystko to beztroska paplanina bez ćwierci dowodu.
Jak tępym trzeba być,żeby od tygodnia czytać wątek i nie załapać o czym jest ?
Chyba nie muszę się do tej żenady odnosić?
Po jaką cholerę mi piszesz o spacjach ? co to wnosi do sprawy oprócz zamieszania ? Załóż sobie wątek w dziale literackim i tam się możesz mądrzyć,gdzie się stawia spacje albo przecinki.?
Trudno traktować poważnie wywody kogoś, kto jest nie tylko historycznym, ale wręcz ogólnym analfabetą. Zasady pisowni po coś opracowano i zresztą chyba nawet regulamin tego forum nakazuje dbałość o formę wypowiedzi.
Wątek dotyczy wymiany argumentów świadczących o możliwej lub niemożliwej pomyłce stwierdzenia zgonu.Potrafisz przytoczyć takowe ?Jeśli nie , to daruj sobie wypowiedzi w tym wątku.
Nie będziesz decydował kto może się wypowiadać. Po 2. obowiązek dostarczenia dowodów spoczywa na głoszącym tezę. Więc dostarcz te dowody posługując się materiałem źródłowym...
Olinka, pisanie, że Marcinek jest ignorantem historycznym chorym na nienawiść do chrześcijaństwa nie jest obrażaniem, bo fakty nie mogą obrażać. Jako historyk z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że jego wiedza historyczna jest mizerna, a wiedza z metodologii historii żadna. Nienawiść do chrześcijaństwa można stwierdzić w wielu jego wypowiedziach w licznych wątkach. Polecam choćby ten o katolikach żrących i chlających w Wielkanoc. I żeby nie było - jestem ateistą, antyklerykałem, niepałającym sympatią do Kościoła. Skoro mnie jego nienawiść do chrześcijaństwa razi w oczy, to tym bardziej pewnie razi chrześcijan.
Kolejny post nie na temat. Polecam powrót do szkoły podstawowej w celu nauki czytania ze zrozumieniem. Jako autor wątku będę zwracał uwagę,żeby rozwój wątku nie wykraczał poza ramy tematu. Nie może być tak ,że w wątkach religijnych pisze się o interpunkcji a w podróżach o pracy dla kobiet. Zwłaszcza , gdy temat robi się dominujący. Stwierdzam,że ignorant ukrywający się pod pseudonimem Vuk nie posiada zdolności intelektualnych do zabierania głosu w tym wątku , ponieważ udowodnił,że nawet jego tematu nie potrafi zrozumieć . Wobec powyższego ,proszę moderatorów o dopilnowanie ,żeby posty dotyczyły tematu wątku a wypowiedzi nie na temat , proszę edytować lub przenosić do działów do których pasują. W przeciwnym razie osoby, które odwiedzają wątek nie mogą się włączyć do dyskusji ,bo żadnej dyskusji tu nie ma. Jest jeden Vuk, który uznał ,że pozjadał całą wiedzę i w związku z tym żadna dyskusja jest niepotrzebna.
Żeby przyłączyć się do dyskusji nie trzeba mieć doktoratu z historii. Wystarczy przeciętna inteligencja i używanie własnego rozumu. Inaczej trzeba by stwierdzić,że samodzielnie nie wolno podważyć nic co pada z ambony przed ukończeniem KULU,nie wolno zabierać głosu o politykach bez ukończenia politologii i rozmawiać o kulinariach bez ukończenia kierunkowej uczelni. Tak jest pewnie w wątkach Vuka , ale w większości wątków takie idiotyzmy nie obowiązują.
Wracając do tematu :po przedwczorajszych rewelacjach o pomyłkowym stwierdzeniu zgonu u dziecka ,lekarze którzy podpisali akt zgonu mają się teraz z czego tłumaczyć. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł,że dziecko "zmartwychwstało" Prawdopodobnie też żadna religia z tego zdarzenia nie powstanie. Jakie przesłanki przemawiają za tym ,że bezkrytycznie przyjmowana jest informacja Setnika,że nastąpił zgon Jezusa?
Jeśli ktoś nie ma łaski wiary to może nawet historycznym faktom próbować zaprzeczać...
Ale ja nie o tym chciałam. Spieracie się o sam fakt śmierci i zmartwychwstania, ale przecież niezwykłość tego zdarzenia objawia się wyraźniej dopiero w dalszych częściach Ewangelii. Jezus po zmartwychwstaniu wchodzi do apostołów mimo zamkniętych drzwi, pokazuje się w Jerozolimie, całkiem niedługo potem w Galilei, jest w pewien sposób niezależny od czasu i przestrzeni. Ludzie, którzy znali go osobiście, nie poznają go. Nie tylko dlatego, że żyją w świadomości, że umarł, ale on po prostu się w jakiś sposób zmienił. Nie wspomnę już o Wniebowstąpieniu, przecież codziennie sobie ludzie do nieba wstępują, prawda?
Głupio cytować samą siebie, ale czy mógłbyś się do tego odnieść Marcinie? ![]()
Czyli Marcinie nie potrafisz merytorycznie odnieść się ani slowem do tego co napisałem. Czyli kończę z tobą dyskusję, bo po co zmagać się z czyjąś nie tylko ignorancja, ale i prostactwem. Jak mawiał pewien publicysta: Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby.