Dziewczyny, mam pewien problem i muszę sie komuś wygadać. Być może ktoś mi pomoże w podjęciu decyzji.
Otóż mam 19 lat , jestem z chłopakiem od 4 lat. W 2 dzień cyklu kochałam się z nim( bez zabezpieczenia , ale nie skończył we mnie) , natomiast dzisiaj czyli w 7 dniu cyklu zrobiłam to ponownie , dodatkowo ręka ( tylko przemyta woda , wcześniej ze spermą ) dostała się na moment do mojej pochwy. I tu pytanie. Wzięłybyście tabletkę PO? Mój chłopak twierdzi , że ciąza jest niemożliwa, lecz ja się obawiam. A z drugiej strony mam wrażenie , że bede miała wyrzuty sumienia po wzięciu. Dodatkowo muszę nadmienić , że mój cykl trwa 26-28 dni w tym krwawienie 6-7
Stosunek przerywany i kochanie się bez prezerwatywy z wytryskiem poza pochwą nie jest metodą antykoncepcji i może skutkować ciążą ZAWSZE.
Dziewczyny, mam pewien problem i muszę sie komuś wygadać. Być może ktoś mi pomoże w podjęciu decyzji.
Otóż mam 19 lat , jestem z chłopakiem od 4 lat. W 2 dzień cyklu kochałam się z nim( bez zabezpieczenia , ale nie skończył we mnie) , natomiast dzisiaj czyli w 7 dniu cyklu zrobiłam to ponownie , dodatkowo ręka ( tylko przemyta woda , wcześniej ze spermą ) dostała się na moment do mojej pochwy. I tu pytanie. Wzięłybyście tabletkę PO? Mój chłopak twierdzi , że ciąza jest niemożliwa, lecz ja się obawiam. A z drugiej strony mam wrażenie , że bede miała wyrzuty sumienia po wzięciu. Dodatkowo muszę nadmienić , że mój cykl trwa 26-28 dni w tym krwawienie 6-7
No właśnie, dużo zależy od twojego sumienia. Zastanów się co będzie lepsze dla ciebie. Weź pod uwagę najgorsze dla ciebie opcje
Weź, ale tylko po to, by nie panikować bez sensu. A następnym razem się zabezpiecz.
Wzięłybyście tabletkę PO?
Pytasz więc odpowiem: nie, ponieważ wbrew powszechnej retoryce tabletki "po" mogą mieć działanie wczesnoporonne, jeśli doszło do zapłodnienia, ponieważ uniemożliwiają zagnieżdżenie się zarodka. To, że WHO uznaje ciążę dopiero od momentu implantacji akurat dla mnie nie ma znaczenia.
typowadama napisał/a:Wzięłybyście tabletkę PO?
Pytasz więc odpowiem: nie, ponieważ wbrew powszechnej retoryce tabletki "po" mogą mieć działanie wczesnoporonne, jeśli doszło do zapłodnienia, ponieważ uniemożliwiają zagnieżdżenie się zarodka. To, że WHO uznaje ciążę dopiero od momentu implantacji akurat dla mnie nie ma znaczenia.
Ta tabletka to nic innego, jak hormony podtrzymujące ciążę, jeśli zdążyło już dojść do zapłodnienia. Pisanie o działaniu wczesnoporonnym to bzdura na resorach i sianie herezji.
annkar, najpierw sie doucz, zaqnim zaczniesz rozpowszechniac klamstwa.
http://www.poradnikzdrowie.pl/seks/anty … 39566.html
https://dimedic.eu/wiedza/tabletka-dzie … bezpieczna
Co konkretnie nazywasz bzdurą?
Cytat z podanych przez Ciebie źródeł: "Tabletka ellaOne zapobiega ciąży, zapobiegając owulacji lub opóźniając ją lub utrudniając zagnieżdżenie się zarodka / zapłodnionego jajeczka w macicy. Jeśli uznajemy, że początek życia to powstanie zarodka, to stosowanie tego środka będzie dla nas kontrowersyjne."
Napisałam wyrażenie, że według WHO ciąża zaczyna się od momentu zagnieżdżenia zarodka. Jeśli do zagnieżdżenia nie doszło (np. dzięki tabletce "po") to dla WHO nie
było ciąży. Chyba nie muszę mówić, że kwestia tego od kiedy zaczyna się życie ludzkie jest nie do ustalenia. Część społeczeństwa uważa moment zapłodnienia za początek nowego życia, wobec tego mają prawo wiedzieć, że w tym wypadku tabletka po jest środkiem wczesnoporonnym. Dziewczyna która założyła ten wątek pisała o potencjalnych wyrzutach sumienia, więc w mojej ocenie jest prawdopodobne, że należy właśnie do tej części społeczeństwa i ma prawo wiedzieć.
''To, że WHO uznaje ciążę dopiero od momentu implantacji akurat dla mnie nie ma znaczenia.''
no i DLA CIEBIE. Twoja ideologia i przekonania nie są identyczne, jak wielu innych kobiet. Zycie ludzkie was interesuje do momentu wyjscia z kobiety, potem obroncy tego " zycia" maja to zycie w d..pie., taka prawda. Nikt Tobie nie każe stosowac ellaone itp., ale nie narzucaj własnych pogladów innym kobietom. WG who zycie jest wtedy i wtedy, wg ciebie, w innym momencie, no i super, nikt Cie nie zmusza do stosowania tabetki po, ale nie narzucaj własnego pogladu sprzecznego z przyjętymi przez WHO i nauce, innym. Tylko tyle.
annakar...Cyngli ma racje piszesz bzdury! Tabletka *po* to tabletka antykoncepcyjna a nie wczesnoporonna.W razie ciąży to ta tabletka tylko ją podtrzyma...żyjemy w 2018 roku a nie w średniowieczu!
annakar...Cyngli ma racje piszesz bzdury! Tabletka *po* to tabletka antykoncepcyjna a nie wczesnoporonna.W razie ciąży to ta tabletka tylko ją podtrzyma...żyjemy w 2018 roku a nie w średniowieczu!
Po 1. autorka zapytała O ZDANIE forowiczek, więc mam takie samo prawo jak wy do wypowiedzi. Szanowana CATAGO, proszę wskazać w którym momencie narzuciłam autorce czy komukolwiek innemu swoje zdanie? W przeciwieństwie do ciebie, nie robiłam żadnych wycieczek personalnych, z tego co pamiętam w żaden sposób nie odniosłam się do osób stojących po drugiej stronie barykady. Przywołanie stanowiska WHO miało na celu wyjaśnić autorce skąd wynika rozbieżność w uznaniu tabletki za potencjalnie wczesnoporonną.
Po 2. INES, ile razy mam jeszcze cytować źródła, do których same mnie odsyłacie: "Tabletka ellaone (...) utrudnia zagnieżdżanie się zarodka". ISTNIEJĄCEGO ZARODKA.
Gdyby działała TYLKO jako antykoncepcja (hamowanie/opóźnianie owulacji) nawet nie wypowiadałabym się w tym temacie, ale to nie jest jej JEDYNE działanie o czym informuje sam producent.
Najgorzej jak wiara zastępuje rozum i na siłę wyszukuje pseudo naukowe argumenty na uzasadnienie bzdur.
Weź spokojnie tabletkę dla spokoju i nie wypisuj bzdur o wyrzutach sumienia.
Najgorzej jak wiara zastępuje rozum i na siłę wyszukuje pseudo naukowe argumenty na uzasadnienie bzdur.
Weź spokojnie tabletkę dla spokoju i nie wypisuj bzdur o wyrzutach sumienia.
Bardzo rzeczowa dyskusja, zero merytoryki, nie wspominając o tolerancji dla odmiennych poglądów.
Bardzo rzeczowa dyskusja, zero merytoryki, nie wspominając o tolerancji dla odmiennych poglądów.
A jak tu misiu z zabobonami dyskutować?
annkar napisał/a:Bardzo rzeczowa dyskusja, zero merytoryki, nie wspominając o tolerancji dla odmiennych poglądów.
A jak tu misiu z zabobonami dyskutować?
Po raz kolejny pytam - wskaż gdzie te bzdury, skoro moment pojawienia się życia jest kwestią światopoglądową na tym etapie wiedzy, którą dysponujemy. Ja przedstawiłam odmienne zdanie WHO, nie napisałam, ze to bzdury, tylko odmienny pogląd na to kiedy zaczyna się życie. Ty jako argument podajesz "bzdury". Brawo Ty.
Dziewczyny, ale po co ta dyskusja? Autorka zadała pytanie nie ze względów światopoglądowych, tylko praktycznych.
Jeśli miała ją zażyć, to juz to zrobiła i dylemat ile godzin po stosunku zaczyna sie życie z pewnością nie spedza jej snu z powiek.
Zrób co czujesz, jeżeli masz być spokojna to ja bym wzięła, sama brałam (raz w życiu) i czułam się lepiej, bo nie byłam gotowa na dzidziusia
Najważniejsze jest działanie zgodnie z sumieniem. Jeśli "jesteś w stanie" - weź, ale jeśli nie - to licz się z tym, że zawsze istnieje ryzyko poczęcia dziecka przy takich "kombinacjach".
Niezależnie od decyzji trzymam kciuki, będzie dobrze.