Cześć. Od dłuższego czasu dość dużo rzeczy doprowadza mnie do płaczu. Potrafię płakać kilka razy dziennie a jak to w pracy....Hmmm, kiedy znajomi pytają dlaczego płakałam mówię, że mnie strasznie oczy bolą i dlatego mam łzy w oczach. Na szczęście pracuje tylko dwa dni w tygodniu przy sprzedaży okularów słonecznych. Nosze je i tak jest dobrze...Zawsze gdy wracam do domu oczy mam tak podpuchnięte... Płaczę przy smutnej piosence, przy tym gdy uświadamiam sobie jak moja mama jest chora, że nie mam pełnej rodziny itd... To mnie kładzie totalnie na łopatki...ech nawet teraz...Jak powstrzymać łzy?? Pomóżcie
No prawda nie napisałam zbyt wiele...Chodzi tu głównie o to, że teraz jest ten długi weekend co prawda juz się kończy ale wychodziłam na spacer to całymi rodzinami siedzieli przed domem a ja wróciłam do domu to miałam tam tylko matkę ze świadomością, że jest chora na serce i już w starszym wieku. Ojca mam na cmentarzu żadnych dziadków, kuzynostwo, ciotka ma mnie gdzieś. Gdy miałam 17 lat przeprowadziłam się do Domu Samotnych Matek bo byłam zmuszona razem z moją mama. Tesknie za domem z dzieciństwa teraz jest inaczej....
To boli i to bardzo...Tęsknota za czymś co już minęło i czego nie da się już odwrócić, świadomość że nie mam już nikogo prócz matki i kilku bliskich moich przyjaciół od lat...Zazdroszczę innym pełnej rodziny ale oni tego nie doceniają bo teraz wiem że to jest jeden z największych skarbów jakie można mieć ;(