Witam założyłam ten watek ponieważ od ponad tygodnia mam derealizacje czy ktos slyszal o takim czyms ?!czlowiek czuje sie jak w innym swiecie nierealnym itp.bylam u psychiatry zapisal mi fluoksetyne biore 4 dzien mam nadzieje ze mi pomoze,jak juz nie czuje tego to znowu nachodza mnie dziwne mysli ,ze wszystko jest bez sensu ze juz nie jest i nie bedzie tak jak bylo kiedys boze niewiem ma ktos jakies doswiadczenia prosze o rady ;(
witaj
kochana, leki nie działają ot tak, pstryk i już.
czasem działanie widać po kilku tygodniach.
tak jest, musisz wytrwać. a co oprócz leków robisz dla siebie?
inwestujesz w siebie? uprawiasz jakieś sporty? widujesz się z ludźmi?
to wszystko pomogłoby Ci, wierz mi.
może spróbuj nie skupiać się na lekach, a zrób coś dla siebie. Może małe techniki relaksacyjne?
witaj
kochana, leki nie działają ot tak, pstryk i już.
czasem działanie widać po kilku tygodniach.
tak jest, musisz wytrwać. a co oprócz leków robisz dla siebie?
inwestujesz w siebie? uprawiasz jakieś sporty? widujesz się z ludźmi?
to wszystko pomogłoby Ci, wierz mi.
może spróbuj nie skupiać się na lekach, a zrób coś dla siebie. Może małe techniki relaksacyjne?
witam oprócz leków byłam np.na działce kosilam trawe ,ale to mi itak nic nie dało nadal czuje pustke nic mnie nie interesuje musialam zrezygnowac z kursu prawo jazdy bo nie dalabym rade teraz go robic,sportu zadnego nie uprawiam jedynie jezdze na rowerze to tez mi nic nie daje,mam wsparcie mamy ,a ze znajomymi to wyglada to tak ,że mam tak naprawde 2 kolezanki w tym jedna zajeta chlopakiem , 2 ma dziecko i narzeczonego , i jeszcze kolege ktory niema praktycznie czasu zreszta nie zrozumial by tego nawet ...juz tak tej derealizacji niemam ale wszystko jest talie puste kompletnie bez sensu juz niewiem jak mam zyc .czy po tabletkach przeciwdepresyjnych minie mnie te poczucie nicosci pustki?:(
...juz tak tej derealizacji niemam ale wszystko jest talie puste kompletnie bez sensu juz niewiem jak mam zyc .czy po tabletkach przeciwdepresyjnych minie mnie te poczucie nicosci pustki?:(
A nie pomyślałaś o tym, że tej pustki w życiu i bez sensu sama się dorobiłaś? Bo wiesz, są ludzie co mają problemy i z nimi walczą. Są ludzie ciekawi świata i wciąż coś nowego sobie wyszukują aby zaznać nowych wrażeń. I są ludzie, których troski nie trapią a nuda i obojętność.
Myślę, że leki mają za zadanie leczyć odczuwalne skutki ale nie przyczynę. Już prędzej psychoterapia ich szuka.
Jaka zatem jest ta przyczyna u Ciebie?
Myślę, że Szanty pisząc "zrób coś dla siebie" nie miała na myśli zajęć typu koszenie trawy ![]()
Dziewczyny na forum różnie sobie radzą. Słyszałam o zapisywaniu się na salsę i naukę gry na bębnach. Wiem o dziewczynach które szkoliły się w żeglarstwie, wspinaczce na skałkach i w ćwiczeniach przeciwpożarowych. Szybownictwo i skoki spadochronowe. Jest tego bez liku. Ja proponuję wolontariat na rzecz dzieci niepełnosprawnych, chorych lub osób starszych. Wtedy można zobaczyć, że inni mają trudniej a potrafią się cieszyć życiem - łapie się dystans do własnego życia.
Twoje życie w twoich rękach. Samo się nie zrobi. Pomyśl co lubisz robić i idź w tym kierunku
Powodzenia
Shanty napisał/a:witaj
kochana, leki nie działają ot tak, pstryk i już.
czasem działanie widać po kilku tygodniach.
tak jest, musisz wytrwać. a co oprócz leków robisz dla siebie?
inwestujesz w siebie? uprawiasz jakieś sporty? widujesz się z ludźmi?
to wszystko pomogłoby Ci, wierz mi.
może spróbuj nie skupiać się na lekach, a zrób coś dla siebie. Może małe techniki relaksacyjne?witam oprócz leków byłam np.na działce kosilam trawe ,ale to mi itak nic nie dało nadal czuje pustke nic mnie nie interesuje musialam zrezygnowac z kursu prawo jazdy bo nie dalabym rade teraz go robic,sportu zadnego nie uprawiam jedynie jezdze na rowerze to tez mi nic nie daje,mam wsparcie mamy ,a ze znajomymi to wyglada to tak ,że mam tak naprawde 2 kolezanki w tym jedna zajeta chlopakiem , 2 ma dziecko i narzeczonego , i jeszcze kolege ktory niema praktycznie czasu zreszta nie zrozumial by tego nawet ...juz tak tej derealizacji niemam ale wszystko jest talie puste kompletnie bez sensu juz niewiem jak mam zyc .czy po tabletkach przeciwdepresyjnych minie mnie te poczucie nicosci pustki?:(
Mi fluoksetyna pomogła, chociaż na zupełnie inne sprawy. Jej działanie jest odczuwalne po mniej więcej 2 tygodniach. Ona nie wyplewi tej pustki a ma za zadanie wywindować nastrój. Na początku możesz odczuwać zmęczenie, ospałość, a nawet sporą senność. Nie martw się tym. Również waga może pójść Ci w dół - dlatego ważne żebyś teraz regularnie się odżywiała i postaw na soczyste potrawy, które zawierają dużo wody (owoce, warzywa) i dostarczaj organizmowi wiele płynów- możesz mieć odczucia wstrętu względem posiłków i suchość w ustach. Jedz małe porcje i staraj się komponować tak, żeby sprawiało Ci to przyjemność. Wiem, że to Ci nie pomoże, ale przynajmniej w bardziej komfortowych warunkach przejdziesz fazę przyzwyczajania się organizmu.
Musisz też zacząć się aktywizować - ale nic na siłę, bo tylko się zniechęcisz. Dobrym pomysłem są spacery, możesz też kupić małe zwierzątko - rybkę, chomika, który będzie wymagał od Ciebie troski. Nie są to zwierzątka kłopotliwe, nie absorbują ogromu czasu. Dają za to dużo radości i uczą.
Leki również na dłuższą metę nie zapewnią Ci komfortu i stabilności psychicznej. Nie wiem czy terapia może się przydać, ale zawsze warto spróbować. Czy to schorzenie zbliżone do schizofrenii ? Czy bardziej do depresji? Jeśli to drugie to rzeczywiście może pomóc spotkanie z dobrym psychologiem. Musisz sobie zadać pytanie w jakim miejscu jesteś teraz w życiu, czym się zajmujesz i jaka była Twoja historia. Czy pojawiały się zaburzenia w Twojej rodzinie? Może jesteś w grupie ryzyka?
Stan zawieszenia i zobojętnienia może być sposobem na ucieczkę. Wiem coś o tym. Wiem też, że bywa to koszmarnie męczące. Nic się nie chce, nic nie podnieca, nie cieszy. Łatwo wtedy o głupie decyzje, myśli i zaniedbania.
Ja po szpitalu (brałam 21 tabletek dziennie
wychudłam niemal 20 kg w miesiąc, wracałam do życia kolejne 2 miesiące i mam tu na myśli wyjście do sklepu po mleko bez panikowania, zejście po schodach czy zrobienie prania, a mieszkałam sama na stancji studenckiej) wyjechałam na 4 miesiące do USA do pracy wakacyjnej na camp oddalony z dala od codzienności i miasta. Natura, jezioro, praca, nowi ludzie. Wypoczęłam emocjonalnie, naładowałam baterie chociaż zapiep... od 6 rano do 21
Moja koleżanka ze szpitala(tak tam można też spotkać wartościowe i młode osoby) ma schizofrenie w tym momencie kończy doktorat, a czasami jej jest ciężko. Wiedząc o swoich zaburzeniach musisz wziąć odpowiedzialność za siebie i za swoje życie, poddać się reżimowi snu, jedzenia, przyjmowania leków przynajmniej na początku. Nie możesz tego zaniedbać. Spróbuj gdzieś wyjść - park, muzeum, kino, basen. Czasem nawet samotny obiad w pięknym miejscu, mimo że bez towarzystwa może dać dużo radości.
Jakie są Twoje zainteresowania, jak wygląda życie?
witam jeżeli chodzi o moje zainteresowania to w tym momencie juz nie mam żadnych zawsze chciałam studiować germanistyke ,lubie jezyk niemiecki a poza tym nic takiego kiedys tez sie nudzilam ,ale jakos zylam cieszylo mnie byle co a teraz jakos tak nie moge funkcjonowac .wiem ze osobom zdrowym latwo sie mowi zajmi sie czyms ale jesli mam takie cos w glowie to ciezko zyc normalnie ,,,,do pracy chcialabym isc i dawac pieniadze tylko mamie bo mnie nie sa one kompletnie potrzebne wiem ze ktos mi powie jak do czego potrzebne sa pieniadze tak wiem jedzenie i wgl,ale mnie nic nie cieszy .....niewiem ide jutro do bioenergoterapeuty moze on mi cos pomoze.ja nie jestem leniwa ja chce cos osiagnac ,ale niemoge powstrzymuje mnie cos wszystko bez sensu;(
witam jeżeli chodzi o moje zainteresowania to w tym momencie juz nie mam żadnych zawsze chciałam studiować germanistyke ,lubie jezyk niemiecki a poza tym nic takiego kiedys tez sie nudzilam ,ale jakos zylam cieszylo mnie byle co a teraz jakos tak nie moge funkcjonowac .wiem ze osobom zdrowym latwo sie mowi zajmi sie czyms ale jesli mam takie cos w glowie to ciezko zyc normalnie ,,,,do pracy chcialabym isc i dawac pieniadze tylko mamie bo mnie nie sa one kompletnie potrzebne wiem ze ktos mi powie jak do czego potrzebne sa pieniadze tak wiem jedzenie i wgl,ale mnie nic nie cieszy .....niewiem ide jutro do bioenergoterapeuty moze on mi cos pomoze.ja nie jestem leniwa ja chce cos osiagnac ,ale niemoge powstrzymuje mnie cos wszystko bez sensu;(
Kochana nie myśl że doradzają Ci tylko osoby zdrowe. Ja jadę od kilku lat z przerwami na fluoksetynie od 15 roku życia cierpiałam na anoreksję, bulimię i mam depresję - ale nie taką chandrę tylko prawdziwą, która powraca 2 razy do roku przez co muszę pilnować każdego objawu. Teraz wiem kiedy nadchodzi i reaguję wcześniej - lekarz, odpoczynek, wyjścia tylko z najbliższymi. Ogarnia Cię pustka i bezsens. Och żebyś wiedziała jakie to nieznośne uczucie, gdy wlecze się to cyklicznie. Wiem, że teraz nic Ci się nie chce i do niczego to nie prowadzi na dłuższą metę - będziesz czuła większą pustkę i wszystko ci zacznie przeciekać przez palce. Nie możesz dać się wbić chorobie w rolę obserwatora życia innych. Przez szybkę chcesz obserwować świat? Co Twój lekarz mówił? Przepisał Ci tabletki i co? Kiedy masz następną wizytę? Jak przyjmujesz lek? rano 4 tabletki czy 2x2? Piszę o ruchu, jakimś sporcie bo to poprawia działanie tego leku. On ma Cię wywindować. Musisz sobie dać czas. Spróbuj każdego dnia wyznaczyć sobie jakiś cel choćby to było dla Ciebie bez sensu - ugotować niecodzienny obiad, iść na rower, poszukać w bibliotece jakiejś książki, przeczytać artykuł w gazecie, zadzwonić do koleżanki, ładnie się uczesać... takie głupoty, ale żebyś wiedziała że masz coś zrobić. Wyobraź sobie że ja leżałam całe dnie w łóżku, nigdzie nie wychodziłam z pokoju, czasem do łazienki, płakałam. Wiele sobie przepierd... w życiu przez to. Nie ma lekko, ale trzeba nad sobą pracować bo dobra wróżka nie ześle nam zdrowia i bajecznego życia. Jakbyś chciała pogadać to podaj swoje gadu gadu. Może będę potrafiła Cię wesprzeć.
Trzymaj się cieplutko!
"Co Twój lekarz mówił? Przepisał Ci tabletki i co? Kiedy masz następną wizytę? Jak przyjmujesz lek? rano 4 tabletki czy 2x2? Piszę o ruchu, jakimś sporcie bo to poprawia działanie tego leku. On ma Cię wywindować. Musisz sobie dać czas. Spróbuj każdego dnia wyznaczyć sobie jakiś cel choćby to było dla Ciebie bez sensu - ugotować niecodzienny obiad, iść na rower, poszukać w bibliotece jakiejś książki, przeczytać artykuł w gazecie, zadzwonić do koleżanki, ładnie się uczesać... takie głupoty, ale żebyś wiedziała że masz coś zrobić. Wyobraź sobie że ja leżałam całe dnie w łóżku, nigdzie nie wychodziłam z pokoju, czasem do łazienki, płakałam. "
A więc moja lekarka wypytywała się tylko ogólnie co mogło wpłynąc moim zdaniem wpłynął na mnie brak pracy której szukałam nieustaNNie od roku z marnym skutkiem ,czasem zdarzyły się jakieś prace tymczasowe sprzedawanie truskawek jakoś miesiąc temu ,inwenteryzacja ,i parodniowe prace w ogrodzie,poczułam się niepotrzebna ,miałam poczucie ,że nie nadaje się do niczego ,nawet moją przyjaciółke olałam niewiem taki bol jej zadalam ,ale juz ja przeprosilam wybaczyla mi tylko boje sie teraz z nia spotkac taki jakis strach mam...wiem pomimo to ,że tak czuje ide do sklepu pomagam mamie ,sprzątam, chodze z psem ,i nadal to uczucie wiem ,że to jak będe siedziec w domu tego nie zmieni ,ale to okropne ,ze tak chodze tak bez sensu to takie smutne;(rozwiązuje krzyżówki jakoś probuje cos robic,telewizje też oglądam ,niby robie prawie wsztystko to co dotychczas ,ale jednak mam takie uczucie dziwne w głowie ,że juz nie jest tak jak kiedyś;(a fluoksetyne mam brac tylko jedna rano codziennie i jakis lek clonaxen chyba tez 1 dziennie rano na uspokojenie ,jeszcze mam zapisana na nastepny miesiac recepte fluoksetyna 5 mg i wlasnie niewiem czy dobrze zaczelam z ta fluoksetyna bo zaczelam od dawki 10mg a chyba powinnam od 5 mg nie?zapomnialam jej sie spytac bylam tak zdolowana ze zapomnialam a ona mi nie powiedziala,czy to zadziala skoro zaczelam od 10mg?wizyte mam na 25 sierpnia i w tym jest jeszcze problem bo juz nie mam ubezpieczenia skonczylo mi sie bo niestawilam sie na termin na bezrobociu bo bylam za granica i mi przepadlo i bede musiala isc wtedy chyba gdzies prywatnie ,czy jak mu wtedy opowiem to zapisze mi dalsza czesc fluoksetyny czy moze juz mi nie bedzie potrzebna moze tak byc ze skonczy sie to na tych 2 miesiacach brania tej fluoksetyny?mam zamiar jechac do niemiec do pracy ,bo mam oferte tata mi zalatwil czy to dobre rozwiazanie jak tak sie czuje ?czy praca mi pomoze odzyskac ta cheć do zycia?przepraszam,że tak chaotycznie pisze ,ale juz niewiem chce wszystko opowiedziec.i dziękuje za wsparcie ;*
A więc moja lekarka wypytywała się tylko ogólnie co mogło wpłynąc moim zdaniem wpłynął na mnie brak pracy której szukałam nieustaNNie od roku z marnym skutkiem ,czasem zdarzyły się jakieś prace tymczasowe sprzedawanie truskawek jakoś miesiąc temu ,inwenteryzacja ,i parodniowe prace w ogrodzie,poczułam się niepotrzebna ,miałam poczucie ,że nie nadaje się do niczego ,nawet moją przyjaciółke olałam niewiem taki bol jej zadalam ,ale juz ja przeprosilam wybaczyla mi tylko boje sie teraz z nia spotkac taki jakis strach mam...wiem pomimo to ,że tak czuje ide do sklepu pomagam mamie ,sprzątam, chodze z psem ,i nadal to uczucie wiem ,że to jak będe siedziec w domu tego nie zmieni ,ale to okropne ,ze tak chodze tak bez sensu to takie smutne;(rozwiązuje krzyżówki jakoś probuje cos robic,telewizje też oglądam ,niby robie prawie wsztystko to co dotychczas ,ale jednak mam takie uczucie dziwne w głowie ,że juz nie jest tak jak kiedyś;(a fluoksetyne mam brac tylko jedna rano codziennie i jakis lek clonaxen chyba tez 1 dziennie rano na uspokojenie ,jeszcze mam zapisana na nastepny miesiac recepte fluoksetyna 5 mg i wlasnie niewiem czy dobrze zaczelam z ta fluoksetyna bo zaczelam od dawki 10mg a chyba powinnam od 5 mg nie?zapomnialam jej sie spytac bylam tak zdolowana ze zapomnialam a ona mi nie powiedziala,czy to zadziala skoro zaczelam od 10mg?wizyte mam na 25 sierpnia i w tym jest jeszcze problem bo juz nie mam ubezpieczenia skonczylo mi sie bo niestawilam sie na termin na bezrobociu bo bylam za granica i mi przepadlo i bede musiala isc wtedy chyba gdzies prywatnie ,czy jak mu wtedy opowiem to zapisze mi dalsza czesc fluoksetyny czy moze juz mi nie bedzie potrzebna moze tak byc ze skonczy sie to na tych 2 miesiacach brania tej fluoksetyny?mam zamiar jechac do niemiec do pracy ,bo mam oferte tata mi zalatwil czy to dobre rozwiazanie jak tak sie czuje ?czy praca mi pomoze odzyskac ta cheć do zycia?przepraszam,że tak chaotycznie pisze ,ale juz niewiem chce wszystko opowiedziec.i dziękuje za wsparcie ;*
Odpiszę później bo mam teraz za mało czasu. Napiszę tylko, że te leki podaje się tak, że zaczyna się od większej dawki a później schodzi co parę dni/tygodni na mniejsze dawki. Przynajmniej tak z mojego doświadczenia.
czy jak skonczy mi się opakowanie fluoksetyny 10mg i potem zaczne brać 5 mg i po tej paczce będe się już dobrze czuła to moge już przestać brać?