Szukałam i odnalazłam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szukałam i odnalazłam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Inka21 (2011-03-21 11:45:22)

Temat: Szukałam i odnalazłam

Witam. Już na wstępie przepraszam, że wpis będzie długi, być może ciężko będzie go przeczytać. Jednak mam tak silną potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami...

Będąc nastolatką, straciłam człowieka, który był dla mnie najważniejszy. Pogrążona w bólu i rozpaczy, utraciłam wiarę. Myślałam - co to za Bóg, który odbiera ludzi, których kochamy, sens życia ? Cierpiałam, nie widziałam powodów by choćby wegetować. Próbowałam skończyć ze sobą, jedyną rzeczą, jakiej pragnęłam było pogrążenie się w niebycie, bez pamięci i uczuć.

Minęło kilka lat. Pogodziłam się z jego śmiercią i z samą sobą. Jednak nie z Bogiem - wciąż miałam w sobie niebywały żal, ogromną gorycz i pustkę. Radość z czegokolwiek była powierzchowna. No bo z czego się cieszyć, myślałam, skoro to i tak nie ma żadnego wyższego celu ? Wkurzały (i nadal wkurzają) mnie te wszystkie zasady, jakimi katolik ma się w życiu kierować. Buntowałam się i buntuję przeciwko choćby temu, że nawet w małżeństwie czerpanie przyjemności z seksu jest grzechem. Nie raz nie potrafię tego wszystkiego pojąć.

Ostatnio nastąpiła we mnie jednak jakaś przemiana. Zaczęło się od tego, że poznałam głęboko wierzącego człowieka. Najpierw śmieszyło mnie to, że wszędzie widzi Boga. Jednak po pewnym czasie zaczęłam bardzo szanować jego poglądy, a nawet zastanawiać się nad Bogiem. Bo nigdy nie negowałam Jego istnienia, maiłam po prostu żal. I przeczytałam pewną książkę, po której w moim myśleniu nastąpiła rewolucja.

Skoro Bóg jest czystą miłością i stworzył człowieka na swój obraz, choć ułomnego, to nie mogę mieć do siebie pretensji, że byłam wściekła. Musiałam na moment odejść, by wrócić. Zrozumieć.

Bóg doskonale wiedział, jakiego człowieka stwarza. I wszystko jest nam dane od Niego. Więc jak mogę żałować, że kocham się z moim mężem i jest nam doskonale, skoro jest to dla nas przejaw miłości ?

Reguły, którymi rządzi się kościół, w większości zostały opracowane przez ludzi, więc wiadomo, że bardzo daleko im od doskonałości, a chodzeniem do kościoła i "odklepywaniem" formułek wcale nie zapewnimy sobie miejsca w niebie. Jeżeli nie jest się dobrym i nie kieruje w życiu miłością,  to na nic modły i ofiary. Ktoś mógłby powiedzieć, że idę na łatwiznę, bo mówię, że wierzę, a nie mam ślubu kościelnego i nie chodzę na mszę świętą. Ale Pan Bóg przecież widzi, co dzieje się w sercu każdego z nas. A ja Go kocham i w Niego wierzę. I widzę Go w każdym stworzeniu, w ludzkich uczuciach i w ogóle wokół siebie. Nie jestem już na Niego wściekła, bo skoro zginął ten tak ważny dla mnie człowiek, to tak miało być i cieszę się, że w ogóle go poznałam.

Mam wspaniałą córkę - jej przyjście na świat też wiele wniosło do mojego życia duchowego. Cud narodzin i te sprawy.

Pogodziłam się w końcu z samą sobą, wyzbyłam się żalu i jestem w pełni szczęśliwa. Bóg do każdego znajdzie drogę.

Każdemu życzę, by spotkało go takie szczęście.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Szukałam i odnalazłam

Piękne świadectwo. Zazdroszczę Ci, bo ja już widzę w sobie i wokół siebie tylko pustkę.

3

Odp: Szukałam i odnalazłam

Możesz napisać jaką książkę przeczytałaś?

   Ja podchodzę do Boga i do wiary prawie identycznie jak Ty. Ale nie obwiniałam Go nigdy o nic. Staram się chodzić do kościoła choć ostatnio ciężko mi to idzie bo mój młodszy Synek nie jest jeszcze ochrzczony, a podobno nie można zabierać na mszę Dziecko bez Chrztu Świętego...
   Kocham Boga, wierzę i mam nadzieję, że On wierzy jeszcze we mnie...

4

Odp: Szukałam i odnalazłam

chyba kazdy czlowiek szuka Boga w swoim zyciu niezaleznie od tego czy sie do tego przyznaje czy nie...w glebi serca musi wierzyc ze ktos nam to wszystko przeciez dal-dar naszego zycia...a czy zabiera...?poprostu chyba wola do siebie tych ktorych kocha pomalu...stopniowo zabiera ich do siebie...bo sobie ich upodobal,jednych wczesniej innych pozniej napewno ci ktorych wzial do siebie maja juz lepiej-to my tu ci ktorzy zostaja powinni modlic sie i martwic, plakac raczej nad soba...ja wierze i kocham Boga bo Bog jest wszystkim tylko w ludzi wiary brak...w ksiezy...kosciol zaczyna zmieniac swoje znaczenie

5

Odp: Szukałam i odnalazłam

NIUNIAWDZ, napisałaś: Staram się chodzić do kościoła choć ostatnio ciężko mi to idzie bo mój młodszy Synek nie jest jeszcze ochrzczony, a podobno nie można zabierać na mszę Dziecko bez Chrztu Świętego...

I, to nie dotyczy tematu, ale bardzo mnie zaciekawiłaś tym stwierdzeniem. Skąd masz taką informację? Bo, powiem szczerze, co nieco z KK do czynienia miałam i nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Może niepotrzebnie Cię to obciąża.

6

Odp: Szukałam i odnalazłam

W sumie, to nie wiem skąd... Dużo ludzi tak mówi.

7

Odp: Szukałam i odnalazłam

Jak dla mnie to nie jest prawdą. A szkoda, żeby jakiś niepotwierdzony wymysł Cię obciążał. Warto to sprawdzić.

8

Odp: Szukałam i odnalazłam

Urzekła mnie Twoja historia... Ja też się odnalazłam, a może to własnie o to chodzi, że zostałam odnaleziona? Sama nie wiem...

Tak to jest, ze jedna osoba jest bardziej praktykująca, a druga dostrzega Boga w szczegółach swojego życia, co wcale nie musi świadczyć o wyższości jednych nad drugimi, bo i świat i niebo potrzebują różnorodności... Jedni się modlą, a inni pomagają i tak jest dobrze jak się mi wydaje smile

A jeśli chodzi o prowadzenie do Kościoła dziecka, które nie jest ochrzczone, to nie mogę się z Tobą zgodzić... Na szczęście smile To tak jakby osoba, która jest ateistą nie mogła wejść do środka... Dziwne jak na mój gust by to było, bo znam kilku nie ochrzczonych i nie ma problemu. Znam również kilka osób, które sie chrzciły w dorosłym życiu i wczesniej do kościoła chodziły.

9

Odp: Szukałam i odnalazłam

No to są zywe doświadczenia z Bogiem- i o to własnie w zyciu chodzi. Nie o naśladownictwo, uczynkowość, nie-myslenie 1 słowem, ale o żywego Boga w sercu każdego INDYWIDUALNIE. Do każdego człowieka Bóg ma inną drogę, inne zadanie- i wcale nie zalicza się to do moralnych czy społecznych standardów. Ważne, by sumienie nas samych nie osądzało. Jesli nie osądza, jesli czujemy, że możemy z radością wznieśc oczu ku Niebu- jest OK. dalej idźmy spokojnie, będąc uważnymi na Jego prowadzenie:)

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szukałam i odnalazłam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024