Żal do teściowej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez mudzia (2025-12-08 17:07:23)

Temat: Żal do teściowej

Witajcie, z teściową mieszkam od prawie roku. W zeszłym roku zaszłam w ciążę i mój narzeczony, który jest jedynakiem stwierdził że zamieszkamy u jego rodziców. Remontowaliśmy górę u nich w domu 3 miesiące. I ciągle były jakieś problemy. A to że inni pomyślą że dali nam ruderę że my tak remontujemy i remontujemy. A to że żałuję że nam dała górę, rachunki wypomniane że dużo wody zużywamy itd. Teściu miał tak pomagać a tylko ściemniał. Koniec końców zdecydowaliśmy że będziemy się budować i z czasem pójdziemy na swoje. Usłyszeliśmy od teściowej że mamy radzić sobie sami że teściu nam nie pomoże i ciekawe jak się wybudujemy bez ich pomocy. Po dzień dzisiejszy temat budowy jest tematem tabu. Między czasie urodziła nam się też córka, która jest oczkiem w głowie teściowej. Teściowa od pierwszego dnia jak tylko wyszłam ze szpitala to dziennie mi ją zabierała na dół. Strasznie mnie to irytowało. Pewnego dnia powiedziałam jej że córka zostaje dziś u góry, bo jest niedziela i że chcemy spędzić we troje czas. Obraziła się na mnie, nazdala mi i weszła mi na sumienie. Więc dałam jej ją. I tak już 9 miesięcy dzień w dzień musi iść do babci na dół. Córka bardziej woli ją. Jak jesteśmy same to nie ma problemu. Ale jak już zejdę z nią na dół to ona nawet nie patrzy na mnie chce tylko z teściową na rękach chodzić i za nią płacze. Boli mnie to bardzo. Miesiąc temu miałam nawet załamanie nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami. Tłumaczyłam sobie przecież zaraz to minie, ale nie mija. Mam wrażenie że teściowa ma bzika na punkcie wnuczki. Wszystko by jej kupowała, nawet meble jej oglądała w sklepie do pokoju. Mąż uważa że nie widzi problemu. Choć ostatnio jak zeszliśmy do nich na kawę to sam zauważył że teściowa zamiast z nami siąść to z nią chodzi wszędzie i spędza czas z nią a my siedzimy z teściem sami. Jak wychodzę z domu to zawsze za mną idzie drzwi zamknąć.  Jak po tych kłótniach rok temu mam już żal i teraz jeszcze z córką. Przytłacza mnie to wszystko. Jak sobie z tym radzić. Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Żal do teściowej

Jezuuu mieszkac u tesciowej. Już bym se wolała wejść do klatki lwa

3

Odp: Żal do teściowej
mudzia napisał/a:

Witajcie, z teściową mieszkam od prawie roku. W zeszłym roku zaszłam w ciążę i mój narzeczony, który jest jedynakiem stwierdził że zamieszkamy u jego rodziców. Remontowaliśmy górę u nich w domu 3 miesiące. I ciągle były jakieś problemy. A to że inni pomyślą że dali nam ruderę że my tak remontujemy i remontujemy. A to że żałuję że nam dała górę, rachunki wypomniane że dużo wody zużywamy itd. Teściu miał tak pomagać a tylko ściemniał. Koniec końców zdecydowaliśmy że będziemy się budować i z czasem pójdziemy na swoje. Usłyszeliśmy od teściowej że mamy radzić sobie sami że teściu nam nie pomoże i ciekawe jak się wybudujemy bez ich pomocy. Po dzień dzisiejszy temat budowy jest tematem tabu. Między czasie urodziła nam się też córka, która jest oczkiem w głowie teściowej. Teściowa od pierwszego dnia jak tylko wyszłam ze szpitala to dziennie mi ją zabierała na dół. Strasznie mnie to irytowało. Pewnego dnia powiedziałam jej że córka zostaje dziś u góry, bo jest niedziela i że chcemy spędzić we troje czas. Obraziła się na mnie, nazdala mi i weszła mi na sumienie. Więc dałam jej ją. I tak już 9 miesięcy dzień w dzień musi iść do babci na dół. Córka bardziej woli ją. Jak jesteśmy same to nie ma problemu. Ale jak już zejdę z nią na dół to ona nawet nie patrzy na mnie chce tylko z teściową na rękach chodzić i za nią płacze. Boli mnie to bardzo. Miesiąc temu miałam nawet załamanie nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami. Tłumaczyłam sobie przecież zaraz to minie, ale nie mija. Mam wrażenie że teściowa ma bzika na punkcie wnuczki. Wszystko by jej kupowała, nawet meble jej oglądała w sklepie do pokoju. Mąż uważa że nie widzi problemu. Choć ostatnio jak zeszliśmy do nich na kawę to sam zauważył że teściowa zamiast z nami siąść to z nią chodzi wszędzie i spędza czas z nią a my siedzimy z teściem sami. Jak po tych kłótniach rok temu mam już żal i teraz jeszcze z córką. Przytłacza mnie to wszystko. Jak sobie z tym radzić. Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje.

Teściowa jest władcza, ale też pozwoliłaś sobie od początku wejść na głowę.
Nie do pomyślenia jest, żeby dziecko od urodzenia dawać teściowej na dół, skoro ty byłaś na miejscu.
Podejrzewam, że teraz nie dasz rady tego zmienić, chyba, że zerwiesz kontakt z teściową co by też nie było dobre, bo jednak teściowa zostanie z dzieckiem w razie potrzeby.
Pozostaje zaakceptować, babcie opiekują się wnukami, jak rodzice pracują i raczej nic złego się nie dzieje.
Jedynie możesz teściową ograniczać, mówiąc jak przyjdzie, że zaraz wychodzicie na spacer / wyjeżdżacie gdzieś , które też możesz opóźniać lub z niego w końcu zrezygnować, musisz kombinować, jak chcesz więcej czasu spędzać z dzieckiem.

4

Odp: Żal do teściowej
wieka napisał/a:

Teściowa jest władcza, ale też pozwoliłaś sobie od początku wejść na głowę.
.

victim blaming, obwinianie ofiary.
Autorko, najprostszym sposobem byłaby wyprowadzka.

5 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-12-08 17:59:45)

Odp: Żal do teściowej
mudzia napisał/a:

Witajcie, z teściową mieszkam od prawie roku. W zeszłym roku zaszłam w ciążę i mój narzeczony, który jest jedynakiem stwierdził że zamieszkamy u jego rodziców. Remontowaliśmy górę u nich w domu 3 miesiące. I ciągle były jakieś problemy. A to że inni pomyślą że dali nam ruderę że my tak remontujemy i remontujemy. A to że żałuję że nam dała górę, rachunki wypomniane że dużo wody zużywamy itd. Teściu miał tak pomagać a tylko ściemniał. Koniec końców zdecydowaliśmy że będziemy się budować i z czasem pójdziemy na swoje. Usłyszeliśmy od teściowej że mamy radzić sobie sami że teściu nam nie pomoże i ciekawe jak się wybudujemy bez ich pomocy. Po dzień dzisiejszy temat budowy jest tematem tabu. Między czasie urodziła nam się też córka, która jest oczkiem w głowie teściowej. Teściowa od pierwszego dnia jak tylko wyszłam ze szpitala to dziennie mi ją zabierała na dół. Strasznie mnie to irytowało. Pewnego dnia powiedziałam jej że córka zostaje dziś u góry, bo jest niedziela i że chcemy spędzić we troje czas. Obraziła się na mnie, nazdala mi i weszła mi na sumienie. Więc dałam jej ją. I tak już 9 miesięcy dzień w dzień musi iść do babci na dół. Córka bardziej woli ją. Jak jesteśmy same to nie ma problemu. Ale jak już zejdę z nią na dół to ona nawet nie patrzy na mnie chce tylko z teściową na rękach chodzić i za nią płacze. Boli mnie to bardzo. Miesiąc temu miałam nawet załamanie nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami. Tłumaczyłam sobie przecież zaraz to minie, ale nie mija. Mam wrażenie że teściowa ma bzika na punkcie wnuczki. Wszystko by jej kupowała, nawet meble jej oglądała w sklepie do pokoju. Mąż uważa że nie widzi problemu. Choć ostatnio jak zeszliśmy do nich na kawę to sam zauważył że teściowa zamiast z nami siąść to z nią chodzi wszędzie i spędza czas z nią a my siedzimy z teściem sami. Jak wychodzę z domu to zawsze za mną idzie drzwi zamknąć.  Jak po tych kłótniach rok temu mam już żal i teraz jeszcze z córką. Przytłacza mnie to wszystko. Jak sobie z tym radzić. Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje.

Dziecko od pierwszych chwil przyzwyczaja się do tej osoby, która jest z nią najczęściej. Moim zdaniem nie powinnaś córki tak chętnie oddawać teściowej, która, wiadomo, będzie rozpieszczać, a potem się będzie dziwić, że dziecko rozpieszczone. To ty razem z mężem masz córkę wychować, a nie oddawać je teściowej, która je nosi na rękach. Jeśli teściowa to uniemożliwia masz prawo być zła. Jeśli się boisz odezwać do teściowej, to częściej wychodź z dzieckiem albo tak zorganizuj czas, żeby nie było czasu  na rozpieszczanie przez teściową.

6 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-08 18:00:44)

Odp: Żal do teściowej

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

Też takie coś na Facebooku czytalam i uwaga KAZDA dosłownie każdą historia mieszkania z teściową lub blisko tesciowej była opisywana jako istny horror

8

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

Tak by było gdyby autorka miała dobry kontakt z teściową, ale nie ma.

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-08 18:30:00)

Odp: Żal do teściowej
Julia life in UK napisał/a:
blueangel napisał/a:

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

Też takie coś na Facebooku czytalam i uwaga KAZDA dosłownie każdą historia mieszkania z teściową lub blisko tesciowej była opisywana jako istny horror


moze podobny, ale musial byc inny post, bo pod tym w komentarzach wylewanie pomyj na dziadkow, ze nie chca sie zajac dziecmi, zlecialy sie matki z podbnymi doswiadczeniami. ja tez mam podobne, ale i tak wg mnie nie musza, skoro swoje odchowali, tym bardziej w wieku 70tki, gdy juz choroby i sily nie te.

10

Odp: Żal do teściowej
wieka napisał/a:
mudzia napisał/a:

Witajcie, z teściową mieszkam od prawie roku. W zeszłym roku zaszłam w ciążę i mój narzeczony, który jest jedynakiem stwierdził że zamieszkamy u jego rodziców. Remontowaliśmy górę u nich w domu 3 miesiące. I ciągle były jakieś problemy. A to że inni pomyślą że dali nam ruderę że my tak remontujemy i remontujemy. A to że żałuję że nam dała górę, rachunki wypomniane że dużo wody zużywamy itd. Teściu miał tak pomagać a tylko ściemniał. Koniec końców zdecydowaliśmy że będziemy się budować i z czasem pójdziemy na swoje. Usłyszeliśmy od teściowej że mamy radzić sobie sami że teściu nam nie pomoże i ciekawe jak się wybudujemy bez ich pomocy. Po dzień dzisiejszy temat budowy jest tematem tabu. Między czasie urodziła nam się też córka, która jest oczkiem w głowie teściowej. Teściowa od pierwszego dnia jak tylko wyszłam ze szpitala to dziennie mi ją zabierała na dół. Strasznie mnie to irytowało. Pewnego dnia powiedziałam jej że córka zostaje dziś u góry, bo jest niedziela i że chcemy spędzić we troje czas. Obraziła się na mnie, nazdala mi i weszła mi na sumienie. Więc dałam jej ją. I tak już 9 miesięcy dzień w dzień musi iść do babci na dół. Córka bardziej woli ją. Jak jesteśmy same to nie ma problemu. Ale jak już zejdę z nią na dół to ona nawet nie patrzy na mnie chce tylko z teściową na rękach chodzić i za nią płacze. Boli mnie to bardzo. Miesiąc temu miałam nawet załamanie nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami. Tłumaczyłam sobie przecież zaraz to minie, ale nie mija. Mam wrażenie że teściowa ma bzika na punkcie wnuczki. Wszystko by jej kupowała, nawet meble jej oglądała w sklepie do pokoju. Mąż uważa że nie widzi problemu. Choć ostatnio jak zeszliśmy do nich na kawę to sam zauważył że teściowa zamiast z nami siąść to z nią chodzi wszędzie i spędza czas z nią a my siedzimy z teściem sami. Jak po tych kłótniach rok temu mam już żal i teraz jeszcze z córką. Przytłacza mnie to wszystko. Jak sobie z tym radzić. Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje.

Teściowa jest władcza, ale też pozwoliłaś sobie od początku wejść na głowę.
Nie do pomyślenia jest, żeby dziecko od urodzenia dawać teściowej na dół, skoro ty byłaś na miejscu.
Podejrzewam, że teraz nie dasz rady tego zmienić, chyba, że zerwiesz kontakt z teściową co by też nie było dobre, bo jednak teściowa zostanie z dzieckiem w razie potrzeby.
Pozostaje zaakceptować, babcie opiekują się wnukami, jak rodzice pracują i raczej nic złego się nie dzieje.
Jedynie możesz teściową ograniczać, mówiąc jak przyjdzie, że zaraz wychodzicie na spacer / wyjeżdżacie gdzieś , które też możesz opóźniać lub z niego w końcu zrezygnować, musisz kombinować, jak chcesz więcej czasu spędzać z dzieckiem.


No zaczęłam uciekać, ale to męczy już… ona nie pracuje i jest cały czas w domu bo nigdzie nienawidzi chodzić nawet do sklepu.

11

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

No o to już też była haja… ona już mi wygarnęła żłobek, że krzywdę dziecku zrobię. Ale niedawno mi powiedziała że najlepiej jak zmienię pracę na zdalna bym siedziała jednak z dzieckiem. Więc nie wiem czy aż tak chce mieć ja całymi dniami

12

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

dzis czytalam post na fb o zalu do dziadkow, ze nie pomagaja przy dziecku wcale (a dodam, ze wiek dziadkow to 70tka na karku).

niejedna mama, w tym ja, bylaby przeszczesliwa.

napomnij o zlobku/przedszkolu. tesciowa bankowo zaoferuje siebie i bedziesz miala cudownie zaopiekowane dziecko zamiast przechowalni jakim jest przedszkole, a cos o tym wiem. a ty do pracy. tesciowa chetnie sie zajmie nawet jak dzieciak chory, a ty nigdy nie bd musiala kombinowac. w zamian zapowiedz, ze niedziele spedzacie we 3.abys rowniez miala wiez z dzieckiem.
we dwojke z mezem zarobicie szybciej na budowe, dzieciaka bedziesz miala odchowanego bez martwienia, ze ci urlopu na ferie i inne dyrdymaly nie styknie,a wtedy  pojdziecie sb na swoje. tak bajkowo, a nie potrafisz docenic.

Z tym, że żadnego domu nie będzie, teściowa  na to nie pozwoli, ma jednego syna i zaplanowała mu życie przy swoim boku. To ona rządzi i dzieli w tej rodzinie.
Na pewno warto zadbać, żeby od 3 roku życia dziecko chodziło do przedszkola.

13 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-08 18:56:24)

Odp: Żal do teściowej
wieka napisał/a:

Z tym, że żadnego domu nie będzie, teściowa  na to nie pozwoli, ma jednego syna i zaplanowała mu życie przy swoim boku. To ona rządzi i dzieli w tej rodzinie.
Na pewno warto zadbać, żeby od 3 roku życia dziecko chodziło do przedszkola.


rzadzi, bo mieszkaja u niej. tak jest zawsze, gdy sie siedzi u rodzicow, czy to jednej czy drugiej strony. jak sie wyprowadza to rzadzenie sie skonczy. a budowa to musi byc na podworku? nie maja nawet obowiazku informowac, dopuk nie zostanie ukonczona.


ewentualnie jak juz beda fundusze mozna wziasc pod uwage mieszkanie- zawsze troche taniej i szybciej, gdyby juz nie mogli wytrzymac z tesciowa. i nawet relacje sie poprawia, bo co innego wpadac na kawke, a co innego mieszkac i byc na sieie dzien w dzien skazanym.

14 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-08 19:00:34)

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:
wieka napisał/a:

Z tym, że żadnego domu nie będzie, teściowa  na to nie pozwoli, ma jednego syna i zaplanowała mu życie przy swoim boku. To ona rządzi i dzieli w tej rodzinie.
Na pewno warto zadbać, żeby od 3 roku życia dziecko chodziło do przedszkola.


rzadzi, bo mieszkaja u niej. tak jest zawsze, gdy sie siedzi u rodzicow, czy to jednej czy drugiej strony. jak sie wyprowadza to rzadzenie sie skonczy. a budowa to musi byc na podworku? nie maja nawet obowiazku informowac, dopuk nie zostanie ukonczona.

To tak nie działa, syn jest za bardzo uzależniony od matki i nic nie zrobi jej na przeciw. To, że mieszkają u rodziców, nie upoważnia ich do rządzenia synem i jego rodziną. To tylko zależy od człowieka, jakim jest i na co przyzwalają inni.

15 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-08 19:11:58)

Odp: Żal do teściowej

zauwaz, ze zawsze tak jest. popatrz czy na pary, ktore mieszkaja na tesiow czy nawet dzieci, jeszcze niezamezne, mieszkajace u rodzicow. jak chcesz zyc na wlasnych zasadach to musisz byc na swoim. ich dom konczy sie ich zasadami. gdy sie wyprowadza ta zaleznosc znika. o mezu jakos mega duzo nie ma, wiec nie wiemy, czy jest "uzaelzniony" od mamusi. moglo byc tez tak, ze stwierdzil: okej moja kobieta w ciazy, zara urodzi mi sie dziecko, nie ma dokad isc to sie wprowadzimy do moich rodzicow, tak i dach nad glowa, i bedzie jak odlozyc. a w razie wu rodzice os pomoga (nawet tak z poczatku sami rodzice obiecwali). no raczej gdyby mieli inne opcje to nie wprowadziliby sie do rodzicow. a teraz jak juz mieszkaja to nie zamknie matki w pokoju to normalne, ze lazi, a przez to sie wtraca. wiekszosc rodzicow daje "dobre rady", bo w dziecku zawsze beda widziec swoje dziecko. grunt to przyjmowac te naprawde dobre, a reszte wpuszczac jednym uchem, a wypuszczac drugim.

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

zauwaz, ze zawsze tak jest. popatrz czy na pary, ktore mieszkaja na tesiow czy nawet dzieci, jeszcze niezamezne, mieszkajace u rodzicow. jak chcesz zyc na wlasnych zasadach to musisz byc na swoim. ich dom konczy sie ich zasadami. gdy sie wyprowadza ta zaleznosc znika. o mezu jakos mega duzo nie ma, wiec nie wiemy, czy jest "uzaelzniony" od mamusi. moglo byc tak, ze stwierdzil: okej zara urodzi mi sie corka, nie ma dokad isc to sie wprowadzimy do moich rodzicow, tak i dach nad glowa, i bedzie jak odlozyc. no raczej gdyby mieli inne opcje to nie wprowadziliby sie do rodzicow. a teraz jak juz mieszkaja to nie zamknie matki w pokoju to normalne, ze lazi, a przez to sie wtraca.

Najgorsze co może spotkać młoda kobietę nielicząc utraty bliskich i choroby to jest użeranie się z teściową, a jeszcze niewiadomo ile to pożyje może z 90 lat to ja pierdziele kobieta odzyska wolność dopiero jak sama będzie już prawie w grobie... Jezuuu aż mnie ciarki przeszły.  Jak ja dziękuję Bogu,że nie mam z teściową do czynienia a i mam swoj dom,a nie mieszkam u kogos z dzieckiem

17 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-08 19:27:53)

Odp: Żal do teściowej

na szczescie to nie jest wyrok dozywocia. moga uzbierac i sie wyprowadzic. jednak nie da sie tego zalatwic z dnia na dzien, tym bardziej, ze maja wydatki na dziecko. autorka nie wiadomo, czy pracuje na caly czy czesciowy etat. no mlode pary musza dopiero sie dorobic. a biorac pod uwage jak ceny wzrosly to moze zajac nawet kilka lat. w zaleznosci tez od tego czy pozostana przy pomysle budowy czy np jednak zdecyduja sie na mieszkanie. jesli budowa to mam nadzieje kawalek dalej, a nie jako sasiedzi z tesiowa, skoro mieszkanie po siasiedzku nie slozy xD



tymczasem moze warto porozmawia/wplynac na meza, aby to on porozmawial z tesciowa, aby raz w tygodniu, w niedziele, sie "odczepila" i dala im spedzic czas i odpoczac. mysle, ze skoro jego matka to lepiej kiedy on to zrobi, a nie synowa, zawsze mniejsze obrazenie majestatu. inaczej synowa bedzie ta zla. zalatw sprawe z mezem, nie bezposrednio  z tesciowa.

jezeli chodzi o core to zzyla sie, ale to ty zawsze bedziesz jej mama.

a twoja mama daleko mieszka?

18 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-12-08 19:23:17)

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

na szczescie to nie jest wyrok dozywocia. moga uzbierac i sie wyprowadzic. jednak nie da sie tego zalatwic z dnia na dzien, tym bardziej, ze maja wydatki na dziecko. autorka nie wiadomo, czy pracuje na caly czy czesciowy etat. no mlode pary musza dopiero sie dorobic. a biorac pod uwage jak ceny wzrosly to moze zajac nawet kilka lat. w zaleznosci tez od tego czy pozostana przy pomysle budowy czy np jednak zdecyduja sie na mieszkanie. jesli budowa to mam nadzieje kawalek dalej, a nie jako sasiedzi z tesiowa, skoro mieszkanie po siasiedzku nie slozy xD



tymczasem moze warto porozmawia/wplynac na meza, aby to on porozmawial z tesciowa, aby raz w tygodniu, w niedziele, sie "odczepila" i dala im spedzic czas i odpoczac. mysle, ze skoro jego matka to lepiej kiedy on to zrobi, a nie synowa, zawsze mniejsze obrazenie majestatu. inaczej synowa bedzie ta zla

Tylko zanim uzbierają w Polsce to ile czasu minie,a nie daj Bóg trafi się na takiego co by najlepiej chciał całe życie przy matce ,a najdalej to się na drugą stronę ulicy wyprowadzi big_smile a dziecko też kosztuje. Zanim oni pójdą na swoje to autorka się już dawno wykonczy psychiczne. Dlatego ja już sobie postanowilam, ze nie będę z związku z facetem,który mieszka nadal z mamusia

19

Odp: Żal do teściowej

On rodzica dał szansę bo wchodzili mu na psychę. Na szczęście mąż potrafi postawić na swoim. Sam widzi że tu nic nigdy nie będzie jego i rządzić tu nie będzie mógł.

20

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

na szczescie to nie jest wyrok dozywocia. moga uzbierac i sie wyprowadzic. jednak nie da sie tego zalatwic z dnia na dzien, tym bardziej, ze maja wydatki na dziecko. autorka nie wiadomo, czy pracuje na caly czy czesciowy etat. no mlode pary musza dopiero sie dorobic. a biorac pod uwage jak ceny wzrosly to moze zajac nawet kilka lat. w zaleznosci tez od tego czy pozostana przy pomysle budowy czy np jednak zdecyduja sie na mieszkanie. jesli budowa to mam nadzieje kawalek dalej, a nie jako sasiedzi z tesiowa, skoro mieszkanie po siasiedzku nie slozy xD



tymczasem moze warto porozmawia/wplynac na meza, aby to on porozmawial z tesciowa, aby raz w tygodniu, w niedziele, sie "odczepila" i dala im spedzic czas i odpoczac. mysle, ze skoro jego matka to lepiej kiedy on to zrobi, a nie synowa, zawsze mniejsze obrazenie majestatu. inaczej synowa bedzie ta zla. zalatw sprawe z mezem, nie bezposrednio  z tesciowa.

jezeli chodzi o core to zzyla sie, ale to ty zawsze bedziesz jej mama.

a twoja mama daleko mieszka?

16 km, moja mama się nam nic nie wtrąca, nie robi nam nalotów, również kocha wnuczkę bardzo ale daje nam przestrzeń.

21

Odp: Żal do teściowej
blueangel napisał/a:

na szczescie to nie jest wyrok dozywocia. moga uzbierac i sie wyprowadzic. jednak nie da sie tego zalatwic z dnia na dzien, tym bardziej, ze maja wydatki na dziecko. autorka nie wiadomo, czy pracuje na caly czy czesciowy etat. no mlode pary musza dopiero sie dorobic. a biorac pod uwage jak ceny wzrosly to moze zajac nawet kilka lat. w zaleznosci tez od tego czy pozostana przy pomysle budowy czy np jednak zdecyduja sie na mieszkanie. jesli budowa to mam nadzieje kawalek dalej, a nie jako sasiedzi z tesiowa, skoro mieszkanie po siasiedzku nie slozy xD



tymczasem moze warto porozmawia/wplynac na meza, aby to on porozmawial z tesciowa, aby raz w tygodniu, w niedziele, sie "odczepila" i dala im spedzic czas i odpoczac. mysle, ze skoro jego matka to lepiej kiedy on to zrobi, a nie synowa, zawsze mniejsze obrazenie majestatu. inaczej synowa bedzie ta zla. zalatw sprawe z mezem, nie bezposrednio  z tesciowa.

jezeli chodzi o core to zzyla sie, ale to ty zawsze bedziesz jej mama.

a twoja mama daleko mieszka?

16 km, moja mama się nam nic nie wtrąca, nie robi nam nalotów, również kocha wnuczkę bardzo ale daje nam przestrzeń.

22

Odp: Żal do teściowej

16 km to nie jest duzo. w razie cos- nie jestes sama. nawet w razie kryzysu, mozesz zapakowac sb, dziecko i wybyc na weekend do swojej mamy

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-08 19:49:42)

Odp: Żal do teściowej

To oni schodzą do teściów na dół z dzieckiem, ograniczanie się do spędzania czasu z dzieckiem tylko w niedzielę nie ma sensu przecież ten kontakt z dzieckiem matka ma na co dzień, 24h na dobę nie będzie pracowała.
Ja myślę, że nie ma się co kopać z koniem, ale jak teściowa tak chce się zajmować dzieckiem to ja bym po macierzyńskim poszła na cały etat do pracy, niech teściowa  w tym czasie się nim zajmuje do 3 lat, będzie miała dosyć tej opieki, więc po pracy dziecko będzie tylko pod opieką matki.
Znam przypadek gdzie tak opiekowała się teściowa, a dziecko było bardzo za matką z wiekiem coraz bardziej, więc to od matki bardziej zależy, do kogo dziecko będzie bardziej lgnęło.
Dlatego nie ma co się tym teraz przejmować.

24 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-12-08 20:04:04)

Odp: Żal do teściowej

Póki mieszkacie u jego rodzicow, wykorzystaj ten czas, idź do pracy, jeśli nie pracujesz, taka tesciowa do opieki stokroc lepsza niz żłobek.
Jak się mieszka u kogoś zawsze w jakis sposob trzeba się dostosować i respektować jego zasady, jakie panują w domu. Wiadomo, że lepiej na swoim, ale skoro na razie nie zanosi się to pracujcie i zbierajcie kasę. Coś za coś. Chcecie być sami, wynajmijcie, ale to juz koszty i kto dzieckiem się zajmie?
Proponuję dogadać się z teściową i nie traktować jej jak wroga. Ona dziecka Ci nie ukradnie:) Pomyśl gdybyś była całkiem sama. Wiele dziewczyn narzeka, że prawie depresję mają, bo same ciagle z dzieckiem i żadnej pomocy...

Odp: Żal do teściowej
Solaris napisał/a:

Póki mieszkacie u jego rodzicow, wykorzystaj ten czas, idź do pracy, jeśli nie pracujesz, taka tesciowa do opieki stokroc lepsza niz żłobek.
Jak się mieszka u kogoś zawsze w jakis sposob trzeba się dostosować i respektować jego zasady, jakie panują w domu. Wiadomo, że lepiej na swoim, ale skoro na razie nie zanosi się to pracujcie i zbierajcie kasę. Coś za coś. Chcecie być sami, wynajmijcie, ale to juz koszty i kto dzieckiem się zajmie?
Proponuję dogadać się z teściową i nie traktować jej jak wroga. Ona dziecka Ci nie ukradnie:) Pomyśl gdybyś była całkiem sama. Wiele dziewczyn narzeka, że prawie depresję mają, bo same ciagle z dzieckiem i żadnej pomocy...

O tak ja gdybym miała na codzień widzieć teściową to bym juz wolała iść do pracy

26

Odp: Żal do teściowej
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Póki mieszkacie u jego rodzicow, wykorzystaj ten czas, idź do pracy, jeśli nie pracujesz, taka tesciowa do opieki stokroc lepsza niz żłobek.
Jak się mieszka u kogoś zawsze w jakis sposob trzeba się dostosować i respektować jego zasady, jakie panują w domu. Wiadomo, że lepiej na swoim, ale skoro na razie nie zanosi się to pracujcie i zbierajcie kasę. Coś za coś. Chcecie być sami, wynajmijcie, ale to juz koszty i kto dzieckiem się zajmie?
Proponuję dogadać się z teściową i nie traktować jej jak wroga. Ona dziecka Ci nie ukradnie:) Pomyśl gdybyś była całkiem sama. Wiele dziewczyn narzeka, że prawie depresję mają, bo same ciagle z dzieckiem i żadnej pomocy...

O tak ja gdybym miała na codzień widzieć teściową to bym juz wolała iść do pracy

Zawsze metoda:) Narzekać najłatwiej, ale czasem te synowe też nie są słodziutkie;) Teściowa, wiadomo, starsza kobieta, we własnym domu to i czuje się jego panią, porządzi se czasem bardziej. Synowa jakby była sprytna to by znalazła sposób na teściową. Czasem wystarczy trochę pokadzić mamusi, popytać o dobre rady, poprosić o przepis na tę pyszną pomidorową;) pochwalić jakiego wspaniałego męża nam wychowała big_smile i już mamusia będzie patrzeć na nas inaczej a po sąsiadach mówić, jaką mądrą i dobrą żonę ma jej synuś big_smile No niestety, życie jest takie, że to synowe muszą, jak już, wkupić się  w łaski teściowej, nie odwrotnie tongue Wychodzę z założenia, że z mamą faceta lepiej żyć w zgodzie bo to w końcu jego mamusia;) i na pewno doceni (poza tym żaden nie chce żyć między młotem a kowadłem). No chyba, ze baba taka okropna, że scyzoryk w kieszeni się otwiera big_smile

27

Odp: Żal do teściowej

Gdy czytam porady użytkowniczek, zajmij się dzieckiem ono jest dla ciebie najważniejsze, to od razu mam obraz takiej teściowej w przyszłości.

Odp: Żal do teściowej
Legat napisał/a:

Gdy czytam porady użytkowniczek, zajmij się dzieckiem ono jest dla ciebie najważniejsze, to od razu mam obraz takiej teściowej w przyszłości.

Ja mam taki sam obraz właśnie

29

Odp: Żal do teściowej

Cytuje: "Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje." Wyglada na to, ze pozwolilas sie zastraszyc. I moze byc ci trudno odzyskac sile samej. Wskazany psychoterapeuta,  a zanim to zrobisz, lub jesli nie chcesz/nie mozesz, to warto czytac o asertywnosci, o granicach; ucz sie sprawczosci, mowienia swojego zdania bez leku. Obawiam sie, ze wkupianie sie w laski tesciowej komplementami czy prosba o rade moze dac odwrotny skutek. Bo jesli ona zachowuje sie tak, ze boisz jej reakcji, to mogloby wzmocnic jej niewlasciwe zachowania. Raczej metoda jasnych, wyraznych granic.

30 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-12-09 15:16:57)

Odp: Żal do teściowej
Meralda napisał/a:

Cytuje: "Odezwać się boję bo teściowa ma temperament i zaraz nerwowo reaguje." Wyglada na to, ze pozwolilas sie zastraszyc. I moze byc ci trudno odzyskac sile samej. Wskazany psychoterapeuta,  a zanim to zrobisz, lub jesli nie chcesz/nie mozesz, to warto czytac o asertywnosci, o granicach; ucz sie sprawczosci, mowienia swojego zdania bez leku. Obawiam sie, ze wkupianie sie w laski tesciowej komplementami czy prosba o rade moze dac odwrotny skutek. Bo jesli ona zachowuje sie tak, ze boisz jej reakcji, to mogloby wzmocnic jej niewlasciwe zachowania. Raczej metoda jasnych, wyraznych granic.

Ja sobie tylko wyobraze, ze mieszkam z teściową to juz przez sama tylko wyobraznie jestem psychicznie wykonczona,a co dopiero gdyby to byla prawda

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024