Witajcie! Moim problemem są sny.
Podejrzewam ze mam sny ktore sa w pewnien sposob prorocze.
Ciezko mi o tym pisac, bo nie chce zeby ktokolwiek pomyslał ze ubarwiam całą tą sytuacje.
Przez ostatnie dwa tygodnie miałam sny związane z powodzią, w pierwszym śnie udało mi się uciec przed falą powodziową i skryć w chacie na drzewie - widziałam jak ludzie toną, cierpiałam. Drugi sen był bardzo dosłowny z tym co teraz dzieje się w Japoni, jechałam autobusem, mieliśmy wypadek wszyscy zaczeli uciekac, wiec ja tez w bieg! okazuje sie ze pokrywa miejscowosc w ktorej bylam nadmorska fala! Tsunami! uciekam! widze ze ludzie za mna w tyle zaczynaja sie topic! toną! przedemna płyta ziemi sie rozsuwa tworząc przepasc (trzesienie ziemi) musze skakac, skoczyłam - przezylam.
Mialam sen w ktorym ide razem z moim psem na spacer do parku polozonego w dole, patrze a w nim plywaja krokodyle, jaszczurki, plaszczki, węże wszystkie egzotyczne zwierzeta - rowniez wszystkie martwe nastepnego dnia po przebudzeniu okazuje sie ze Australia zmaga się z poważna powodzią.Oczywiscie nic o tym nie wiedziałam.
Mam też sny mniej znaczące typu: Moja ciocia miala papużkę (żółtą) była do niej bardzo przywiązana. Ona jest poważnie chora, jest również samotna, rzadko się widzimy chociaz mieszkamy w jednym miescie. Tak sie zdarzylo ze trafila do szpitala - nieprzytomna. Nic o tym nie wiedzialam. Tej nocy mialam sen - jechalam metrem w ręku trzymam żółtego ptaka, niechcący robie mu krzywde, zdycha. Płacze przez sen. Za dwa dni dowiaduje sie ze ptak zostal sam w domu- umieral z tesknoty za swoja pania. Wiem to nieetyczne, mam zal dla pogotowia, mogli dac klucze sąsiadom i do nas zadzwonic.
Przez miesiac czasu snilo mi sie ze jestem w ciazy, dowiaduje sie ze moja kolezanka (19 lat) wpadła! urodzi we wrzesniu...
Mam tez sny dotyczące dnia codziennego. Nie bede ich tu wszystkich pisac, zalezalo mi na tym zebyscie - drogie Kobiety - zorientowaly sie mniej wiecej, co o tym myslicie? czy Wy tez tak macie? podzielcie się swoim doświadczeniem, proszę.
Na początku wszystko bagatelizowałam...