Ksiądz z Ugandy John Bashobora na Stadionie Narodowym w stolicy "uzdrawiał" ponad 50 000 ludzi. Cena biletu 50zł od osoby.
Ja twierdzi on i hierarchowie kościelni, /między innymi arcybiskup Hoser/ czarnoskóry ksiądz działa w imię Jezusa, jest jego pośrednikiem.
No i tłumy-młodzi, starzy, chorzy, zdrowi, osoby duchowne, ciekawscy przybyli. Jedni naprawdę wierząc w jego moc inni na widowisko.
Patrzyłam na urywki i nadziwić się nie mogę czemu to ma służyć oprócz korzyści finansowej. Dlaczego nasze społeczeństwo jest tak naiwne?
I dlaczego hierarchowie kościelni na to pozwalają, sami użyczają swojego autorytetu aby tłumy zgromadzić.
A także dlaczego takie zgromadzenia są na stadionie a nie np. przy jakimś kościele choćby nowo budowanej Świątyni Opatrzności.
Odpowiedź nasuwa się sama, że do kościoła wchodzi się za darmo, jedynie taca jest zbierana. Ale nie wszyscy dają.Nie da się wyegzekwować należności.
A tu bilet musisz kupić jeśli chcesz uczestniczyć w modlitwie. Bo modlitwa była, rekolekcje, odmawianie różańców.
Miasto zarobiło zapewne, część za bilety im skapnie. Odda to potem dobrowolnie na dokończenie Świątyni Opatrzności.
i kółko się zamknie. Tajemnicą jest ile ksiądz na tym zarobił.
Jak myślicie , pytanie do wierzących- "Czy Jezus pochwala takie postępowanie?"