Zbliżają się świeta Wielkiej Nocy. Zanim Jezus zmartwychwstał musiał umrzeć. Śmierć w ciele czeka każdego z nas. Jesli bylismy na pogrzebie, to z całego obrazu bije samotność, opuszczenie zmarłego. Ale może nie o tym w tym wątku. Wyobraźmy sobie scenę, gdy stajemy przed Bogiem. On powie dałem Ci piekną żonę, dałem dostatnie zycie, dałem mądrosć i wiele pieknych rzeczy nazwanych życiem. Co ty Mi dasz? Co ty Mi dasz, gdy wszyscy cie opuścili i odeszli od twojego grobu, z czym do Mnie przychodzisz?
Czyli Bog cos daje i oczekuje czegos w zamian. Na pewno oczekuje wlazidupstwa.
Z glejtem, że próbowałem. Czasem się udawało, a czasem nie...
Z glejtem, że próbowałem. Czasem się udawało, a czasem nie...
Abizerze a gdy Bóg zapyta dokładniej. Czy Mnie kochasz? Czy siebie mi oddasz i czy jest coś co ci w tym przeszkadza?
5 2014-04-19 16:14:28 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-19 16:28:36)
Warto stawiać sobie podobne pytania i to nie tylko przy okazji świąt.
Zbliżają się świeta Wielkiej Nocy. Zanim Jezus zmartwychwstał musiał umrzeć. Śmierć w ciele czeka każdego z nas. Jesli bylismy na pogrzebie, to z całego obrazu bije samotność, opuszczenie zmarłego. Ale może nie o tym w tym wątku. Wyobraźmy sobie scenę, gdy stajemy przed Bogiem. On powie dałem Ci piekną żonę, dałem dostatnie zycie, dałem mądrosć i wiele pieknych rzeczy nazwanych życiem. Co ty Mi dasz? Co ty Mi dasz, gdy wszyscy cie opuścili i odeszli od twojego grobu, z czym do Mnie przychodzisz?
Bardzo ciekawe pytanie. Cenię ludzi którzy poszukują prawdy o życiu. Są tacy którzy nie zastanawiaja sie skąd pochodzą i dokąd zmierzają. Mój profesor z Historii mówił o takich "z łapy do papy".
Ale są też tacy którym wystarczy to co im ksiądz albo pastor powie.
A ja myślę że każdy indywidualnie powinien poszukiwać odpowiedzi na temat sensu życia i tego czy istnieje Bóg. Bo jeśli istnieje i jeśli prawdą jest to co pisze w PŚ, to "każdy sam stanie przed Bogiem i sam zda sprawę ze swojego życia". Nie będzie obok niego stał żaden ksiądz, ani nikt z rodziny. Sam stanie przed Bogiem.
Jeśli wierzyć w to co mówi Pismo, to Bóg nie oczekuje od nas żadnego daru, ani nie chce od nas pieniędzy (to raczej przywódcy religijni chcą chcą naszych pieniędzy a nie Bóg), przeciwnie, to On dał nam Dar w postaci wiecznego życia i chce abyśmy go przyjęli.
Wiadomo że nic na ten świat nie przynieśliśmy i nic z niego nie wyniesiemy. Jest tylko jedna rzecz z którą staniemy przed Bogiem. To nasz charakter i nasze czyny z całego naszego życia.
Jest w Nowym Testamencie piękna ale i dramatyczna scena jaką opisuje sam Pan Jezus, a jaka rozegra się w czasie sądu Bożego. Kiedy Bóg będzie zadawał pytania ludziom, po czym dokona się podział na tych zbawionych i nie zbawionych. Bardzo ciekawe. Zachęcam do przeczytania.
Ps. Uprzedzając pytania i drwiny. Nie jestem członkiem żadnego wyznania, bo uważam że wszystkie wykorzystują i oszukują ludzi.
7 2014-04-19 17:24:23 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-19 17:29:42)
Bardzo ciekawe pytanie. Cenię ludzi którzy poszukują prawdy o życiu. Są tacy którzy nie zastanawiaja sie skąd pochodzą i dokąd zmierzają. Mój profesor z Historii mówił o takich "z łapy do papy".
W prawdzie nie powinno być żadnej fałszywej myśli. Mam nadzieję, że się zgadzasz.
Ale są też tacy którym wystarczy to co im ksiądz albo pastor powie.
Jeżeli nie widzisz fałszu w tym co mówi ksiądz, to w czym problem żeby mu wierzyć? Napisałeś, że cenisz sobie prawdę.
A ja myślę że każdy indywidualnie powinien poszukiwać odpowiedzi na temat sensu życia i tego czy istnieje Bóg.
Chcesz indywidualnie poszukiwać odpowiedzi a skąd wiesz, że się nie pomylisz? Czy składasz się z samej prawdy?
Uprzedzając pytania i drwiny. Nie jestem członkiem żadnego wyznania, bo uważam że wszystkie wykorzystują i oszukują ludzi.
Jeżeli poszukujesz prawdy o życiu, to dlaczego użyłeś zwrotu "wszystkie wyznania się mylą"? Przecież, żeby znaleźć prawdę trzeba szukać (przynajmniej takie jest powszechnie przyjęte założenie) a Ty już z góry wiesz, że wszystkie sie mylą?
W prawdzie nie powinno być żadnej fałszywej myśli. Mam nadzieję, że się zgadzasz.
Ale są też tacy którym wystarczy to co im ksiądz albo pastor powie.
Jeżeli nie widzisz fałszu w tym co mówi ksiądz, to w czym problem żeby mu wierzyć? Napisałeś, że cenisz sobie prawdę.
Wręcz przeciwnie. na podstawie PŚ widzę jak na dłoni że ksiądz kłamie (mogę podać wiele dowodów), a więc wcale nie mówi prawdy.
To raczej ty z góry zakładasz że ksiądz mówi prawdę i nie ma fałszu w tym co mówi. Tylko na jakiej podstawie tak zakładasz?
Dla mnie autorytetem w tych sprawach jest Biblia. I to własnie Biblia demaskuje oszustwa religii. Religie błądzą bo są prowadzone przez błądzących ludzi lub ludzi którzy chcą żyć z religii. Ludzie mylą religie z Bogiem, dlatego dają się oszukiwać religijnym oszustom. Czy nie jest rozsądniej sprawdzać u samego źródła? Czy nie lepiej słuchać bezpośrednio tego co Bóg mówi w PŚ zamiast słuchać religijnych naciągaczy?
9 2014-04-19 19:01:42 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-19 19:32:55)
To raczej ty z góry zakładasz że ksiądz mówi prawdę i nie ma fałszu w tym co mówi. Tylko na jakiej podstawie tak zakładasz?
Ja tego nie zakładam, bo wiem o modernistycznej herezji we współczesnym Kościele. Ty za to chyba zakładasz, że żaden ksiądz nie mówi Prawdy. To jest nielogiczne, bo to by znaczyło, że wszyscy księża mówią sprzecznie z Biblią, w którą mówisz że wierzysz.
Dla mnie autorytetem w tych sprawach jest Biblia. I to własnie Biblia demaskuje oszustwa religii. Religie błądzą bo są prowadzone przez błądzących ludzi lub ludzi którzy chcą żyć z religii. Ludzie mylą religie z Bogiem, dlatego dają się oszukiwać religijnym oszustom. Czy nie jest rozsądniej sprawdzać u samego źródła? Czy nie lepiej słuchać bezpośrednio tego co Bóg mówi w PŚ zamiast słuchać religijnych naciągaczy?
Czy nie postępujesz sprzecznie ze swoimi słowami, że wierzysz Pismu? Jezus wysłał Apostołów, żeby głosili Prawdę. Więc czy nie jest słuszniejsze nie skreślać z góry człowieka, a patrzeć czy nie mówi sprzecznie z nauką Jezusa? Więc religia bładzi bo człowiek jest grzeszny? Przecież wiadomo, że człowiek jest grzeszny od samej Księgi Rodzaju.
Przecież Jezus dał Piotrowi (pierwszemu papieżowi) władzę nad Kościołem. Więc w ogóle nie wierząc w księży (żądnemu księdzu), wątpiąc w duchowe połączenie więcej niż jednego katolickiego księdza z Panem Jezusem (pierwszy był Piotr), postępujesz sprzecznie z Pismem.
A ja myślę że każdy indywidualnie powinien poszukiwać odpowiedzi na temat sensu życia i tego czy istnieje Bóg. Bo jeśli istnieje i jeśli prawdą jest to co pisze w PŚ, to "każdy sam stanie przed Bogiem i sam zda sprawę ze swojego życia".
Sam stanie, ale jak to każdy sam powinien poszukiwać odowiedzi? Czy że sam stanie to znaczy, że sam ma szukać? Sam powiedziałeś, że autorytetem dla Ciebie jest Biblia, a teraz piszesz, że indywidualnie chcesz poszukać Prawdy. Jeżeli rzeczywiście wierzysz w Pismo (w słowa Jezusa) to dlaczego po prostu nie posłuchasz Jego Nauki zamiast siebie?
Jeśli wierzyć w to co mówi Pismo, to Bóg nie oczekuje od nas żadnego daru, ani nie chce od nas pieniędzy (to raczej przywódcy religijni chcą chcą naszych pieniędzy a nie Bóg), przeciwnie, to On dał nam Dar w postaci wiecznego życia i chce abyśmy go przyjęli.
Dał, ale ludzie go nie przyjeli. Powiedział, żeby nie jedli z drzewa wiedzy, bo pomrą - i pomarli. Czy nie lepiej by było jakby rozpoznali od razu kto kłamie zamiast indywidualnie (bez Boga) posłuchać węża? Bo nigdy nie ma żadnego indywidualnie, zawsze jest jakieś źródło.
Timeo Danaos et dona ferentes
Abizer napisał/a:Z glejtem, że próbowałem. Czasem się udawało, a czasem nie...
Abizerze a gdy Bóg zapyta dokładniej. Czy Mnie kochasz? Czy siebie mi oddasz i czy jest coś co ci w tym przeszkadza?
Powiem Ci, że czasami mam takie przemyślenia, że jakby mnie już stąd zabrał, to bym nie protestował. I nie są to wówczas chwile, kiedy "nie idzie w życiu".
adamajkis napisał/a:Abizer napisał/a:Z glejtem, że próbowałem. Czasem się udawało, a czasem nie...
Abizerze a gdy Bóg zapyta dokładniej. Czy Mnie kochasz? Czy siebie mi oddasz i czy jest coś co ci w tym przeszkadza?
Powiem Ci, że czasami mam takie przemyślenia, że jakby mnie już stąd zabrał, to bym nie protestował. I nie są to wówczas chwile, kiedy "nie idzie w życiu".
A ja dorastam do tych odpowiedzi.
Tak sobie analizuję, co mnie uwiera. Nawet teraz od tych świąt próbuje, takiej uwierającej skłonności się pozbyć ![]()
Ja muszę uporządkować, żeby to "czasem" osiągnęło constans. Nie wiem tylko, czy to jest w ogóle możliwe, bez zachwiań.
Ja im dluzej zyje, tym bardziej mi sie zycie podoba. Ale sie nie dziwie - jakby mi ktos kazal zyc w katolicyzmie tez bym chciala umrzec.
Ja im dluzej zyje, tym bardziej mi sie zycie podoba. Ale sie nie dziwie - jakby mi ktos kazal zyc w katolicyzmie tez bym chciala umrzec.
Skoro jest tak dobrze, to czemu się musisz przeglądać w lustrze tego złego katolicyzmu?
16 2014-04-20 11:29:44 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-20 11:32:50)
Niech zgadnę- nienawidzi tego wyzysku i zniewolenia fundowanego przez zakłamany kler dla ciemniaków którzy muszą się codziennie umartwiać bo tak im każe wymyślony starzec żądający od nich bezgranicznej miłości w zamian za ból, choroby, cierpienie i bezgraniczne posłuszeństwo? ![]()
17 2014-04-20 13:27:23 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-20 13:29:05)
To raczej ty z góry zakładasz że ksiądz mówi prawdę i nie ma fałszu w tym co mówi. Tylko na jakiej podstawie tak zakładasz?
Ja tego nie zakładam, bo wiem o modernistycznej herezji we współczesnym Kościele. Ty za to chyba zakładasz, że żaden ksiądz nie mówi Prawdy. To jest nielogiczne, bo to by znaczyło, że wszyscy księża mówią sprzecznie z Biblią, w którą mówisz że wierzysz.
Dla mnie autorytetem w tych sprawach jest Biblia. I to własnie Biblia demaskuje oszustwa religii. Religie błądzą bo są prowadzone przez błądzących ludzi lub ludzi którzy chcą żyć z religii. Ludzie mylą religie z Bogiem, dlatego dają się oszukiwać religijnym oszustom. Czy nie jest rozsądniej sprawdzać u samego źródła? Czy nie lepiej słuchać bezpośrednio tego co Bóg mówi w PŚ zamiast słuchać religijnych naciągaczy?
Czy nie postępujesz sprzecznie ze swoimi słowami, że wierzysz Pismu? Jezus wysłał Apostołów, żeby głosili Prawdę. Więc czy nie jest słuszniejsze nie skreślać z góry człowieka, a patrzeć czy nie mówi sprzecznie z nauką Jezusa? Więc religia bładzi bo człowiek jest grzeszny? Przecież wiadomo, że człowiek jest grzeszny od samej Księgi Rodzaju.
Przecież Jezus dał Piotrowi (pierwszemu papieżowi) władzę nad Kościołem. Więc w ogóle nie wierząc w księży (żądnemu księdzu), wątpiąc w duchowe połączenie więcej niż jednego katolickiego księdza z Panem Jezusem (pierwszy był Piotr), postępujesz sprzecznie z Pismem.
A ja myślę że każdy indywidualnie powinien poszukiwać odpowiedzi na temat sensu życia i tego czy istnieje Bóg. Bo jeśli istnieje i jeśli prawdą jest to co pisze w PŚ, to "każdy sam stanie przed Bogiem i sam zda sprawę ze swojego życia".
Sam stanie, ale jak to każdy sam powinien poszukiwać odowiedzi? Czy że sam stanie to znaczy, że sam ma szukać? Sam powiedziałeś, że autorytetem dla Ciebie jest Biblia, a teraz piszesz, że indywidualnie chcesz poszukać Prawdy. Jeżeli rzeczywiście wierzysz w Pismo (w słowa Jezusa) to dlaczego po prostu nie posłuchasz Jego Nauki zamiast siebie?
Jeśli wierzyć w to co mówi Pismo, to Bóg nie oczekuje od nas żadnego daru, ani nie chce od nas pieniędzy (to raczej przywódcy religijni chcą chcą naszych pieniędzy a nie Bóg), przeciwnie, to On dał nam Dar w postaci wiecznego życia i chce abyśmy go przyjęli.
Dał, ale ludzie go nie przyjeli. Powiedział, żeby nie jedli z drzewa wiedzy, bo pomrą - i pomarli. Czy nie lepiej by było jakby rozpoznali od razu kto kłamie zamiast indywidualnie (bez Boga) posłuchać węża? Bo nigdy nie ma żadnego indywidualnie, zawsze jest jakieś źródło.
Chyba się nie dogadamy, bo ty bardziej wierzysz w papieża niż w Boga. I bardziej w pisma kościoła niż w Boże Słowo. A katolicyzm ma niewiele wspólnego z Biblią, którą wcale nie napisał papież tylko Duch Święty. Dlatego Biblia jest ważniejsza niż nauka kościoła katolickiego często z Pismem sprzeczna. Czy to nie Pan Jezus powiedział w PŚ że "Lepiej słuchać Boga niż ludzi" ? A jeśli ludzie (księża czy pastorzy) nauczają sprzecznie z tym czego naucza Biblia, to czy nie są kłamcami i zwodzicielami? Przykładów fałszywych nauk jest multum. Ludzie nie zwracają na to uwagi bo nie czytają Biblii, postępując jak ty, ufają ślepo temu co mówią ich przywódcy religijni.
Ty wierzysz papieżowi i księżom. Ja wierzę Bogu i temu co napisał w Piśmie Święty. Jak kto na tym wyjdzie to dokładnie powiedział Pan Jezus w Mateusza 15,9 "Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi."
Ty jednak chcesz słuchać ludzi (a dokładnie facetów w sukienkach). Nigdzie nie ma w piśmie że Pan Jezus ustanowił papiestwo czy jakąś hierarchię nad ludźmi. Przeciwnie, wszystkich uczynił równymi. W prawdziwym kościele Bożym nie ma żadnej hierarchii. A głową kościoła wg Pisma Świętego nie jest papież tylko Chrystus. Nie potrzebujemy tez pośredników do Boga w postaci księży czy pastorów, bo "Jeden jest pośrednik między Bogiem a człowiekiem Jezus Chrystus". Jeśli ty jednak potrzebujesz pośrednika, to ci współczuję. Pamiętaj tylko na słowa Jezusa że jest tylko jeden pośrednik , on sam. A skoro tak to każdy inny pośrednik sprowadzi cię na manowce.
18 2014-04-20 21:47:08 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-20 22:09:22)
Chyba się nie dogadamy, bo ty bardziej wierzysz w papieża niż w Boga.
Piszesz o Duchu Świętym, o nauce Pana Jezusa. Zgadzam się, że najważniejsze jest być w swoiej mowie i piśmie z Duchem Prawdy. Więc nie piszmy o dogadywaniu się, bo to sugeruje jakiś kompromis. Prawda jest najważniejsza, ważniejsza niż dogadywanie się. Pan Jezus, nasz wzór, nie dogadywał z nikim ale po prostu mówił Prawdę. Dlatego ważne jest, żebyśmy pisali DOKŁADNIE i NIESPRZECZNIE z nauką Chrystusa.
Kładziesz nacisk na to co jest najważniejsze. Prawda jest najważniejsza, nie człowiek. Jeżeli ojciec mówi synowi "Nie zdradzaj żony" to mówi Prawdę, zgodnie z Pismem i swoim sumieniem. Ale może być taka sytuacja, że syn wie, że ojciec kiedyś zdradził żonę, matkę tego syna, i może nie posłuchać ojca. Ojciec ma winę, to fakt. Ale czy wtedy ten syn ma rację, nie dostrzegając Prawdy ale patrząc tylko na postępowanie ojca? Pomyśl więc, czy nie za bardzo patrzysz na ludzi.
Poza tym, jeżeli mamy być dokladni, to nie wpieraj mi czego nie mówiłem. Nigdy nie mówiłem, że wierzę bardziej w papieża niż w Boga - więc skąd te słowa?
I bardziej w pisma kościoła niż w Boże Słowo.
Jeżeli pisma Kościoła nie są sprzeczne z Biblią, to dlaczego mam w nie NIE wierzyć?
A katolicyzm ma niewiele wspólnego z Biblią, którą wcale nie napisał papież tylko Duch Święty. Dlatego Biblia jest ważniejsza niż nauka kościoła katolickiego często z Pismem sprzeczna.
Używasz wielu mocnych słów: "często" "na pewno". Wąż w Raju też ich używał, mówił: "Na pewno nie pomrzecie".
Napisałeś, że wierzysz w Ducha Świętego, który natchnął Pismo Święte. Cytujesz słowa natchnione Apostołów a nie wierzysz w działanie Ducha Prawdy aż po wieki wieków. Więc uważasz, że Duch Święty od czasu pierwszych Apostołów już nie przekazuje natchnienia, że Kościół nie może być natchniony Duchem Prawdy? Więc nikt od czasów Apostołów już nie mówi Prawdy?
Dogmaty Kościoła Katolickiego nie są sprzeczne z Biblią. Bądź dokładny, znajdź dogmat Kościoła Katolickiego sprzeczny z Biblią.
Czy to nie Pan Jezus powiedział w PŚ że "Lepiej słuchać Boga niż ludzi" ? A jeśli ludzie (księża czy pastorzy) nauczają sprzecznie z tym czego naucza Biblia, to czy nie są kłamcami i zwodzicielami? Przykładów fałszywych nauk jest multum. Ludzie nie zwracają na to uwagi bo nie czytają Biblii, postępując jak ty, ufają ślepo temu co mówią ich przywódcy religijni.
Masz na myśli herezje modernistyczne (które sam głosisz) i przekręcanie słów Pana Jezusa (tak jak sam przekręcasz) przez księży "wilków w owczej skórze"? Masz rację, jest tego teraz multum. Dlatego ważne jest rozpoznawanie wilczej mowy. A możemy to rozpoznać przez wskazanie sprzeczności, niedokładności, przekręcania, szydzenia - te rzeczy pochodzą od szatana.
Czy "Lepiej słuchać Boga niż ludzi" oznacza, że w ogóle nie trzeba słuchać ludzi? Dlaczego więc Pan Jezus namawia ludzi do głoszenia Prawdy? Cytatów chyba nie muszę przytaczać.
Nie znam tego cytatu słów Pana Jezusa "Lepiej słuchać Boga niż ludzi" ale wiem, że jest zgodny z Jego nauką bo nawet gdy kiedy Piotr i Jan stali przed radą najwyższą i rada zabroniła im mówić o Chrystusie oni odpowiedzieli : "Bardziej błogosławioną rzeczą jest słuchać Boga niż ludzi"
Więc tak rozumiesz naukę Pana Jezusa? Że w ogóle nie trzeba słuchać ludzi, nawet jeżeli mówią Prawdę?
Ty wierzysz papieżowi i księżom. Ja wierzę Bogu i temu co napisał w Piśmie Święty. Jak kto na tym wyjdzie to dokładnie powiedział Pan Jezus w Mateusza 15,9 "Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi."
Marek Ewangelsta przestrzega przed fałszywą pobożnością "Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które sa nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie."
(Ew. Marka 7:6-8) Zgadzam się z nim, widzę fałszwą pobożność, ale dlaczego ten cytat ma mnie zniechęcić od rozpoznawania i słuchania Prawdy?
Ty jednak chcesz słuchać ludzi (a dokładnie facetów w sukienkach). Nigdzie nie ma w piśmie że Pan Jezus ustanowił papiestwo czy jakąś hierarchię nad ludźmi.
Pan Jezus Powiedział "Ty jesteś Piotr, czyli Skała i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą." Także masz tuż podpowiedź w słowach Pana Jeusa odnośnie początków Kościoła i istnienia hierarchii w Kościele.
W sukienkach? Szydzisz a duch szyderstwa Cię zwodzi.
Przeciwnie, wszystkich uczynił równymi. W prawdziwym kościele Bożym nie ma żadnej hierarchii.
To jest właśnie jedna z herezji modernistycznych - herezja równości. Znajdź mi gdzie Chrystus powiedział, że wszyscy są równi, może jest taki cytat a ja go nie znam. Wiem, że Pan Jezus nauczał: "Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!", "Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony."
Gdzie tu równość? Czy nie rozumiesz, że to nie o równość tu chodzi ale o chęć bycia lepszym, która nie pochodzi od Boga? To waż starał się (skutecznie) wzbudzić w Ewie uczucie, że czegoś jej brakuje, że może być lepsza.
Wcześniej pisałeś o tym, że człowiek stanie sam przed Bogiem i zostanie oceniony wedle swoich uczynków. Więc po co Bóg ocenia, jeżeli wszyscy są równi? Czy nie zostajemy ocenieni według naszej godności, naszych godnych i niegodnych uczynków oraz naszej Wiary w Miłosierdzie Boże? Jak zrównać godność Świętego Jana od Krzyża z godnością sodomity czy z godnością mordercy? Czy nie mówisz herezji głosząc, że każdy człowiek ma taką samą godność? Jak to możliwe, jeżeli nie każdy zachowuje się tak samo godnie? Godność jest zdobywana przez upodabnianie sie do Pana Jezusa i Matki Bożej a umniejszana przez upodabnianie się do szatana. Czy Matka Boża miała taką samą godność jak ci, którzy katowali Jej Syna?
A głową kościoła wg Pisma Świętego nie jest papież tylko Chrystus. Nie potrzebujemy tez pośredników do Boga w postaci księży czy pastorów, bo "Jeden jest pośrednik między Bogiem a człowiekiem Jezus Chrystus". Jeśli ty jednak potrzebujesz pośrednika, to ci współczuję. Pamiętaj tylko na słowa Jezusa że jest tylko jeden pośrednik , on sam. A skoro tak to każdy inny pośrednik sprowadzi cię na manowce.
Znów jesteś niedokładny bo w tym samym cytacie św. Paweł powiedział o powołaniu Apostoła, głosiciela Prawdy: "Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem - mówię prawdę, nie kłamię - nauczycielem pogan we wierze i prawdzie. Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu." (1 Tm 2,1-8)
Ostatnie pytanie. Kto Ci udziela Sakramentów?
Dogmaty Kościoła Katolickiego nie są sprzeczne z Biblią. Bądź dokładny, znajdź dogmat Kościoła Katolickiego sprzeczny z Biblią.
Rozwaliłeś mnie na całego.
Wystarczy porównać 10 przykazań Biblijnych które dał Bóg na górze Synaj 2 Mojż 20 rozdz. i porównać je z przykazaniami KK w katechiźmie. Istotnie się różnią bo KK z bezprawnie zmienił przykazania.
Poniżej wymieniam ci listę (nie całą) dogmatów katolickich całkowicie sprzecznych z Biblią:
KULT ŚWIĘTYCH RELIKWII I OBRAZÓW
ŚWIĘCENIE NIEDZIELI I ZMIANA PRZYKAZAŃ
POKUTA I ODPUSTY
SPOWIEDŹ KSIĘDZU
MSZA
TRANSSUBSTANCJACJA
NIEŚMIERTELNOŚĆ DUSZY
CZYŚCIEC
PIEKŁO
KULT MARII I ŚWIĘTYCH
CHRZEST NIEMOWLĄT
Ponieważ nie można pisać o wszystkim na raz, to wg życzenia mogę ci podać dowody biblijne na to że każdy z powyższych dogmatów jest sprzeczny z Biblią. A na koniec obalające dogmat o prymacie Piotra i ustanowienia władzy papieskiej.
Ps. Z góry chciałbym uprzedzić że nie chcę urazić żadnego katolika (sam byłem katolikiem, dopóki nie przeczytałem Biblii). Szanuje każde wyznanie i każdy światopogląd.
20 2014-04-21 14:57:54 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-21 19:44:31)
Poniżej wymieniam ci listę (nie całą) dogmatów katolickich całkowicie sprzecznych z Biblią:
KULT ŚWIĘTYCH RELIKWII I OBRAZÓW
ŚWIĘCENIE NIEDZIELI I ZMIANA PRZYKAZAŃ
POKUTA I ODPUSTY
SPOWIEDŹ KSIĘDZU
MSZA
TRANSSUBSTANCJACJA
NIEŚMIERTELNOŚĆ DUSZY
CZYŚCIEC
PIEKŁO
KULT MARII I ŚWIĘTYCH
CHRZEST NIEMOWLĄTPonieważ nie można pisać o wszystkim na raz, to wg życzenia mogę ci podać dowody biblijne na to że każdy z powyższych dogmatów jest sprzeczny z Biblią. A na koniec obalające dogmat o prymacie Piotra i ustanowienia władzy papieskiej.
Ps. Z góry chciałbym uprzedzić że nie chcę urazić żadnego katolika (sam byłem katolikiem, dopóki nie przeczytałem Biblii). Szanuje każde wyznanie i każdy światopogląd.
Jasne, że nie można pisać o wszystkim. Nie da rady
Ponieważ w innym temacie pisałeś o chrzcie, więc odpowiem tutaj:
Nie bez przyczyny napisałem o dogmatach, nie żeby cię rozwalić, tylko dlatego, że one po prostu nie mogą być sprzeczne z Biblią. Także nie używaj słowa "całkowicie"
Chrzest niemowląt należy bardziej do Tradycji Wiary Katolickiej i od razu odpieram zarzut który na pewno padnie, że bardziej dbam o Tradycję Kościoła Katolickiego niż o Biblię. To nieprawda. Ale Tradycję cenię. Jedynie synod Florencki z 1442, wypowiadał się bardziej kategorycznie żeby szybciej chrzcić dzieci, ale to był to specyficzny okres w historii.
Synod w Kartaginie w 418 r. potępiał każdego, ?kto utrzymywałby, że nie należy chrzcić dzieci co dopiero urodzonych". A Sobór Powszechny w Vienne (1322 r.) stwierdził jasno, że ?zarówno dzieciom jak i dorosłym przez chrzest zostaje udzielona łaska formująca i cnoty, a nie tylko zostaje odpuszczona wina [grzechu pierworodnego]". Sobór Florencki w 1442 r. (prawdopodbnie z powodu licznych klęsk, wojen i epidemii) gani tych, którzy dążyli do odkładania tego sakramentu i upomina, że ?należy jak najszybciej udzielać" chrztu dzieciom, ?przez który zostają wyrywane spod panowania szatana i stają się przybranymi dziećmi Bożymi". Sobór Trydencki powtarza nauczanie synodu w Kartaginie.W postanowieniach Soboru Trydenckiego (1545-1563 r.) czytamy: ?Jeśliby kto powiedział, że dzieci nie powinny być przyjęte w poczet wiernych przez chrzest święty, ponieważ nie mogą w danej chwili wierzyć (?) niech będzie wyklęty. Jeśliby kto powiedział, że nowo narodzone niemowlęta rodziców ochrzczonych nie powinny być ochrzczone (?) niech będzie wyklęty?.
To Luter wyinterpretował, bo z Pisma to jednoznacznie nie wynika, swój dogmat, gdy zwracał się do Waldensów: ?Lepiej całkiem zaniechać chrztu w dzieciństwie, niż chrzcić bez wiary, ponieważ sakramentów nie powinno się ani nie można przyjmować bez wiary?.
Luter to heretyk, syn diabelski bo oszukiwał ludzi. Jego ojcowie i jego dziadowie przez ponad tysiac lat wierzyli aż Luter "odkryl", że "źle wierzyli". Sobór Trydencki walczył z herezją. Więc wiesz teraz z jakiego ducha są Twoje interpretacje. Nie piszę tego, żeby Cię obrazić.
To gdzie w Piśmie jest jednoznacznie stwierdzone, że chrztu nie można przyjmować w niemowlęctwie? Jest to dyskusyjne, a mówimy o pewności.
Kościół naucza, że każdy człowiek przychodzi na świat z grzechem pierworodnym, ciążącym na jego duszy
i powodującym odpowiedzialność przed Bogiem:
Konsekwencją winy jest oczywiście kara. Jedynym sposobem - naucza Kościół - zmazania grzechu pierworodnego,
a co za tym idzie uwolnienia od kary - jest chrzest. Dlatego nakazuje możliwie wczesne chrzczenie narodzonych
niemowląt, aby uwolnić ich od winy grzechu pierworodnego:
Zwlekanie z chrztem napiętnowane zostało przez Kościół pod groźbą ciężkiego grzechu:
Głównym uzasadnieniem chrztu jest - jak widać - obawa przed śmiercią dziecięcia, obciążonego grzechem
pierworodnym. Niemowlę, które zeszło ze świata bez chrztu, tj. w stanie grzechu pierworodnego, nigdy nie może
oglądać wiekuistej chwały Bożej, lecz wtrącone zostaje na wieki do "otchłani niemowląt" (limbus infantium lub
limbus puerorum), czyli miejsca, gdzie przebywają dzieci, zmarłe w tym grzechu).
Otchłań niemowląt przyprawia o drżenie każdą matkę - katoliczkę z powodu losu swego nieochrzczonego dziecka.
Wielu dziwi się, dlaczego rozsądni rodzice niosą pośpiesznie swe nowonarodzone maleństwo do kościoła w celu
chrztu. Skoro wierzy się, że dziecko z powodu braku chrztu może być wtrącone z chwilą śmierci w otchłań, sprawa
staje się jasna. Wiadomo również, jaki wpływ wywierają podobne nauki "nieomylnego" Kościoła na matki, których
dzieci zeszły ze świata bez chrztu. Zrozpaczone i cierpiące dochodzą do smutnego wniosku, że nie tylko one, ale
i ich zmarłe pociechy nigdy nie dostąpią radości niebios, lecz czeka je wieczna rozłąka. Ból matek bywa nieutulony,
a udręka ich zasługuje na współczucie.
Nauka w przedmiocie "otchłani niemowląt" uwłacza idei niepojętej miłości Boga i Jego łaski dla niewinnych
i bezbronnych istot, pozbawionych "grzechu uczynkowego'" czyli własnych win. Teoria o niemiłosiernym i okrutnym
Bogu, traktującym ludzką rodzinę z zimną surowością, nie ujawnia ducha Ewangelii, jest obca istocie nauki apostolskiej.
Chrystus Pan nigdy nie skazywał dzieci na potępienie. Przeciwnie, wielokrotnie w czasie ziemskiego
posłannictwa zwracał uwagę na ich zbawienne przywileje.
"Wtedy przywiedziono mu dzieci - sprawozdaje Mateusz ? aby włożył na nie ręce i modlił się. A uczniowie
gromili je. Lecz Jezus rzekł: Dajcie im spokój, a nie wzbraniajcie im przychodzić do mnie: takich jest bowiem
Królestwo Niebieskie".
Dzieci przyprowadzone do Jezusa nie były dziećmi ochrzczonymi; ich rodzice byli Żydami. Zbawiciel nie
odmawiał im Królestwa Bożego i "uszczęśliwiającego oglądania Boga". Nie traktował ich jako obciążonych
grzechem pierworodnym, a więc pozbawionych "łaski uświęcającej" i nie przewidywał dla nich "otchłani niemowląt".
Takie teorie sprzeczne są z Pismem św.
Podkreślić wypada, że nauka o grzechu pierworodnym, dziedziczonym po Adamie i skazującym człowieka
na potępienie, stanowiąca zasadniczy argument chrztu niemowląt, jest w świetle Słowa Bożego wielkim
nieporozumieniem. Przedstawiając Pana Boga jako sędziego wymierzającego karę potępienia za czyny niezawinione,
godzi w istotę ewangelicznej prawdy. Pismo św. głosi, że każdy człowiek odpowiedzialny jest przed Bogiem,
lecz wyłącznie za siebie, tj. za własne grzechy. Apostoł Paweł pisze: "Tak to 'każdy z nas zda sprawę za
siebie przed Bogiem", a prorok Ezechiel stwierdza:
"Syn nie poniesie nieprawości ojca, a ojciec nie poniesie nieprawości syna; sprawiedliwość sprawiedliwego
na nim będzie, a nie-zbożność bezbożnego na nim będzie? Dusza, która grzeszy ta umrze".
Zgodnie z tym nikt nie będzie odpowiadać za grzechy Adama.
"Potencjalny" grzech pierwszego człowieka zgładził Chrystus przez Swoją krzyżową śmierć:
"Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy ludzie stali się grzesznikami, tak przez
posłuszeństwo jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi" .
Człowiek przychodzący na świat dziedziczy po Adamie jedynie naturę obciążoną zmazą grzechu, lecz nie
dźwiga już więcej ciężaru win Adamowych. Mimo upadłej natury może, dzięki łasce Chrystusa wyzwolić się z
mocy zła. Tam bowiem, gdzie "wzmógł się grzech, tam tym obficiej wylała się łaska", pozostawiając człowiekowi
pełną sferę osobistej wolności i nienaruszone prawo wyboru. W tej sytuacji, nie ponosząc odpowiedzialności za
przewinienia Adama, człowiek odpowiedzialny jest za własne życie i postępowanie. Tym samym żaden "grzech
pierworodny" nie obciąża niemowląt, nie czeka ich zatem niezasłużona kara wiecznej rozłąki.
Również nauka, dotycząca "otchłani niemowląt", pozostawia dużo do życzenia.
Pominąwszy fakt rażącej niezgodności w poglądach czołowych teologów katolickich, trzeba
stwierdzić, że przytoczone teorie nie wytrzymują próby Słowa Bożego. Uzasadnienie chrztu niemowląt dog-
matem grzechu pierworodnego oraz "otchłanią dziecięcą" stanowi wobec autorytetu Chrystusa i Jego nauki -
nieudolne mniemania ludzkie, pozbawione sensu. Słowa Jezusa, odnoszące się do dziatek i wskazujące, że "Takich
jest Królestwo Niebieskie" są i pozostaną na zawsze, dopóki świat istnieć będzie, największym pocieszeniem
dla rodziców i wychowawców, troszczących się o dobro i zbawienie dzieci. Czyż należy się lękać o los i
przyszłość nieochrzczonych dzieci? Chrzest niemowląt wznosi się na kruchym fundamencie opinii ludzkich. Dalsze
niekonsekwencje ujawniają się w zestawieniu z chrztem, stanowiącym ewangeliczny nakaz Chrystusa.
CHRZEST, KTÓRY USTANOWIŁ JEZUS
Chrystus Pan po chwalebnym zmartwychwstaniu, lecz przed wniebowstąpieniem, dokonał wielkiego
postanowienia: upoważnił Swych uczniów do kazania i nauczania Ewangelii oraz wykonywania obrzędu chrztu:
"A Jezus przybliżywszy się rzekł do nich te słowa: "Dana mi jest wszelka władza na niebie i ziemi. Idźcie
więc i nauczajcie wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je chować wszystko,
cokolwiek wam przekazałem. A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do końca świata".
W powyższych słowach Zbawiciel ustanowił chrzest, który jest widzialnym znakiem odrodzenia w Chrystusie
i uroczystą formą zawarcia przymierza z Bogiem. Chrzest ten staje się początkiem chrześcijańskiego życia
i wstępem do "społeczności Syna Bożego", czyli Jego Kościoła. Jest zatem doniosłym aktem o znaczeniu sięgającym
wieczności i decyzją, której nie można podjąć w sposób bezwolny lub lekkomyślny. Dlatego obrzęd ten
uwarunkowany jest szeregiem okoliczności natury ewangelicznej.
Pierwszym warunkiem prawdziwego chrztu jest znajomość zasad chrześcijańskiego życia. Jezus
powiedział: "idźcie więc i nauczajcie... chrzcząc je... " Nauczanie prawd wiary winno poprzedzać chrzest, obejmując
wszystko, co Zbawiciel "nakazał" Swym uczniom. Nauka ta jest źródłem wiary chrześcijańskiej i to
zarówno w znaczeniu religijnej wiedzy o Bogu i Zbawicielu, jak samego aktu wiary. Wiara bowiem powstaje -
wedle słów Apostoła Pawła - "ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże". Do dzieci nie można oczywiście zastosować
wymaganego przez Biblię katechumenatu. Niemowląt niczego nauczyć nie można z zakresu teologii i
etyki chrześcijańskiej. Niemowlę nieświadome jest nawet własnego istnienia.
Drugim warunkiem prawidłowo przyjętego chrztu jest wiara, bez której "nie można podobać się Bogu", i
która wiedzie do odnowy życia. Ona również musi poprzedzać chrzest. "Kto uwierzy a ochrzci się - oświadczył
Jezus - będzie zbawiony; lecz kto nie uwierzy, będzie potępiony... Jeżeli kto się nie narodzi z wody i z Ducha
Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego". W akcie wiary występuje - obok elementów uczuciowych i
wolicjonalnych - również pierwiastek natury poznawczej. Akt wiary jest nie do pomyślenia bez udziału świadomości
i rozsądku. Niemowlę nie jest w stanie spełnić powyższego warunku. Nie korzysta z funkcji myślowych,
nie może wierzyć, akt wiary nie może więc dojść do skutku w tym znaczeniu chrzest niemowląt pozbawiony jest
istotnego sensu.
Dalszy warunek chrztu wymienia Apostoł Piotr: "Czyńcie, mówi, pokutę i niechaj każdy z was ochrzci się w
imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego". Niemowlę nie
jest w stanie żałować za grzechy i czynić pokuty. Jest niezdolne do jakiejkolwiek analizy dobra i zła.
Innym warunkiem chrztu świętego jest wyznanie wiary. Pismo św. wspomina o pewnym etiopskim
dworzaninie królewskim, któremu ewangelista Filip opowiadał Jezusie. Gdy Filip pouczył swego dostojnego
rozmówcę o Zbawicielu świata i zasadach chrześcijańskiego życia, Etiopczyk odczuł potrzebę ofiarowania
swego serca Jezusowi i zapragnął chrztu. Wówczas Filip oświadczył: "Jeśli wierzysz z całego serca, jest to
możliwe". Dworzanin królewski zrozumiał, że winien wyznać wiarę w Chrystusa, odrzekł więc uroczyście:
"Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym". Sprawozdanie biblijne podaje następnie, że Etiopczyk kazał zatrzymać
powóz i "obaj, Filip i dworzanin, zstąpili do wody", gdzie odbył się obrządek chrztu. Niemowlę nie może
złożyć wyznania wiary. Nie jest w stanie spełnić żadnego z istotnych warunków chrztu ustanowionego przez
Chrystusa.
Biblijny chrzest, poprzedzony pouczeniem i żywą wiarą, wymaga przede wszystkim świadomości; może
być udziałem wyłącznie osób rozporządzających pełnią władz duchowych i odpowiedzialnych za swoje życie,
tych, którzy rozumieją znaczenie czynów i mogą kierować swym postępowaniem. Chrzest niemowląt nie
odpowiada Słowu Bożemu. Dlatego Biblia stoi na stanowisku wyłącznie chrztu osób dojrzałych duchowo.
We wszystkich sprawach życia i wiary najdoskonalszym wzorem jest Jezus Chrystus. Co do chrztu pozostawił
własny przykład. Ewangelia mówi, iż nie został ochrzczony w okresie niemowlęcym, lecz w wieku
duchowej i umysłowej dojrzałości, pozwalającej na krytyczną ocenę podejmowanej przez siebie decyzji.
"Wtedy to - pisze Mateusz - nadszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, aby dać mu się ochrzcić. Lecz
Jan chciał go powstrzymać od tego i rzekł: "Ja powinienem być ochrzczony przez ciebie, a ty przychodzisz do
mnie?" Jezus zaś odpowiedział mu: "Zgódź się na to, niech teraz tak będzie! Bo godzi się, abyśmy w ten sposób
wypełnili wszystko co słuszne". Wtedy Jan zgodził się na jego żądanie".
Chrystus Pan nazwał chrzest wypełnieniem "wszystkiego co słuszne". Z przykładu Chrystusa wypływa
ważna zasada: przystępujący do chrztu winien rozumieć znaczenie świętego obrzędu, dokonywanego w imię
Ojca, Syna i Ducha Świętego. Dlatego chrzest ma być poprzedzony należytym przygotowaniem umysłu i serca.
Nikt tego nie może uczynić w zastępstwie chrzczonego. Udział osobisty jest nieodzownym elementem ważności
chrztu. Musimy szczerze przyznać, że chrzest niemowląt daleki jest od pouczeń Biblii. Toteż znany historyk kościelny,
ks. dr Józef Umiński, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, stwierdza, że chrzest ten "jako ogólny
zwyczaj wszedł w użycie dopiero w III wieku" po Chr. Za czasów Chrystusa i w pierwotnym Kościele apostolskim
niemowlęta nie były chrzczone.
Kościół uzasadnia konieczność chrztu niemowląt potrzebą uwolnienia ich od kary grzechu pierworodnego.
Jednakże chrzest niema mocy gładzenia żadnego grzechu, a tym mniej pierworodnego. Jest tylko Zewnętrznym
znakiem nawrócenia i przymierza z Bogiem. Św. Jan Chrzciciel wskazał na Chrystusa, jako Baranka gładzącego
grzechy świata: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!". W związku z tym Apostoł Jan pisze: "Krew
Jezusa Chrystusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu". A więc nie chrzest gładzi grzechy, lecz
krew Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przenoszenie na chrzest znaczenia pojednawczego, przysługującego jedynie
ofierze Chrystusa, równa się pomniejszeniu zasług Jego śmierci.
Chrzest niemowląt dokonywany jest bez ich zgody lub aprobaty. Przez to naruszone zostaje osobiste
prawo wyboru. Wolna wola, jaką Bóg obdarzył ludzi, doznaje pogwałcenia. Ochrzczony w niemowlęctwie nie
może być rzecz jasna odpowiedzialny za dokonany na nim akt. Ponieważ nie wyraża na to swego przyzwolenia,
nie może przyrzec dotrzymania wierności. Chrzest niemowląt w zestawieniu z nauką Pisma św. i zdrowym
rozsądkiem życia okazuje się ceremonią czczą i pozbawioną nie tylko biblijnego, a nawet logicznego uzasadnienia.
Po dokonaniu charakterystyki chrztu, ustanowionego przez Chrystusa, konieczne jest zwrócenie uwagi na
jego formę, czyli sposób odbywania obrzędu. Chrystus nie ustanowił chrztu, który byłby dokonywany przez
pokropienie lub polanie katechumena, lecz chrzest przez zanurzenie. Słowo "chrzcić" (po grecku "baptizein")
znaczy właśnie "zanurzać". Zanurzenie więc jest jedyną formą chrztu znanego Biblii
kasm, zaznacz proszę, że to cytat i napisz źródło tego tekstu. No bo wnioskuję, że skądś go wziąłeś. Pozdrawiam, mod. truskaweczka19
TRANSSUBSTANCJACJA- co to jest?
...Co ty Mi dasz? Co ty Mi dasz, gdy wszyscy cie opuścili i odeszli od twojego grobu, z czym do Mnie przychodzisz?
Myślę, że nieświadomie rozpętałeś tu kolejną burzę. Nie chcę wdawać się w polemikę, bo i tak nikt tu nikogo nie przekona...
Moją odpowiedzią jest to, co ukryte w wyjątkowej piosence Raz Dwa Trzy "Trudno nie wierzyć w nic".
http://www.youtube.com/watch?v=r92vAPZiACY&feature=kp
Cóż tu można więcej dodać?
mariola- przeistoczenie
26 2014-04-23 17:10:59 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-23 17:49:34)
Kasm, po co wklejasz absurdy z antyklerykalnych portali?
"Tak to 'każdy z nas zda sprawę za
siebie przed Bogiem", a prorok Ezechiel stwierdza:
"Syn nie poniesie nieprawości ojca, a ojciec nie poniesie nieprawości syna; sprawiedliwość sprawiedliwego
na nim będzie, a nie-zbożność bezbożnego na nim będzie? Dusza, która grzeszy ta umrze".
Zgodnie z tym nikt nie będzie odpowiadać za grzechy Adama.
Absurdalny wniosek w ostatnim zdaniu bo Adam popełnił grzech ale dziedziczymy skłonność do grzechu. To prawda, że syn nie dziedziczy grzechów ojca, na przykład nie odpowiada za kradzież krowy przez ojca, za jego złe wybory, ale grzech pierworodny jest skłonnością do grzechu. Ludziom łatwo wytłumaczyć, że przekazują swoim dzieciom "spadek" w postaci cech cielesnych, chorób ale nie rozumieją, że jest także spadek duchowy, diabelskie zaszczepienie, skłonność do zła. Także dziedziczymy skłonność do grzechu po Adamie i Ewie poprzez swoich rodziców, przez pokalane poczęcie.
Wiara bowiem powstaje - wedle słów Apostoła Pawła - "ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże". Do dzieci nie można oczywiście zastosować
wymaganego przez Biblię katechumenatu. Niemowląt niczego nauczyć nie można z zakresu teologii i
etyki chrześcijańskiej. Niemowlę nieświadome jest nawet własnego istnienia.
porównajcie do:
"Wtedy przywiedziono mu dzieci - sprawozdaje Mateusz ? aby włożył na nie ręce i modlił się. A uczniowie
gromili je. Lecz Jezus rzekł: Dajcie im spokój, a nie wzbraniajcie im przychodzić do mnie: takich jest bowiem
Królestwo Niebieskie".
Te dzieci (mimo, że nieochrzczone) miały dziecięcą ufność która spodobała się Chrystusowi. A czym jest Wiara jak nie ufnością? Czy naprawdę malutkie dziecko nie może mieć Wiary, czy nie wierzy swojemu ziemskiemu ojcu w sposób doskonały? Czy Wiara wynika wyłacznie z wiedzy? Są Fidelis et Ratio -Wiara i Rozum, ale dziecko nie ma wiedzy, nie rozumie jeszcze trudnego języka dorosłych a już ufa. Więc dzieci wiedzy nie mają a mogą wierzyć. Nie posunę się do kategorycznego stwierdzenia, że niemowlę ufa. Wydaje mi się, że tak. Że wyczuwa tatę, mamę i czuje się bezpieczne. Dlatego nie ma sensu porównywać Wiary dzieci z katechumenatem oraz moim zdaniem jest sens, żeby chrzcić małe dzieci i niemowlęta.
We wszystkich sprawach życia i wiary najdoskonalszym wzorem jest Jezus Chrystus. Co do chrztu pozostawił własny przykład. Ewangelia mówi, iż nie został ochrzczony w okresie niemowlęcym, lecz w wieku duchowej i umysłowej dojrzałości, pozwalającej na krytyczną ocenę podejmowanej przez siebie decyzji."Wtedy to - pisze Mateusz - nadszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, aby dać mu się ochrzcić. Lecz Jan chciał go powstrzymać od tego i rzekł: "Ja powinienem być ochrzczony przez ciebie, a ty przychodzisz do mnie?" Jezus zaś odpowiedział mu: "Zgódź się na to, niech teraz tak będzie! Bo godzi się, abyśmy w ten sposób wypełnili wszystko co słuszne". Wtedy Jan zgodził się na jego żądanie".
Tu autor odpłynął zupełnie. Chrystus nie musiał tak jak każdy człowiek podejmować krytycznej oceny swojej decyzji o chrzcie bo nie miał grzechu.
Musimy szczerze przyznać, że chrzest niemowląt daleki jest od pouczeń Biblii. Toteż znany historyk kościelny,ks. dr Józef Umiński, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, stwierdza, że chrzest ten "jako ogólnyzwyczaj wszedł w użycie dopiero w III wieku" po Chr. Za czasów Chrystusa i w pierwotnym Kościele apostolskim niemowlęta nie były chrzczone.
Autor tego fragmentu jest krętaczem w swoim pierwszym i ostatnim zdaniu. Zwrot "jako ogólny zwyczaj wszedł dopiero" sugeruje raczej, że najpierw zazwyczaj był katechumenat (oraz czasem chrzty dzieci) a potem stopniowo wprowadzono ogólny zwyczaj chrzczenia niemowląt. Co zresztą ma sens, najpierw mogło być mniej chrześcijan i katechumenat mógł naturalnie przeważać a w następnych pokoleniach liczba chrześcijan się zwiększyła i zaczęto zastępować katechumenat wychowaniem chrześcijańskim w rodzinie. Profesor historyk nie mógł stwierdzić, że dzieci i niemowlęta w ogóle nie były chrzczone w początkach chrześcijaństwa bo w Dziejach Apostolskich są wzmianki o tym, że ktoś został ?ochrzczony wraz z całym swoim domem.? (Dz 10,2; 16,34;18,8) a w tamtych czasach dom (gr. oikos) to był mąż, żona, niepełnoletnie dzieci, a także służba i niewolnicy z rodzinami. Podobno Koptowie chrzcili niemowlęta od samego początku - nie sprawdzałem tego.
Szkoda kasm, że tak wklejasz jak szalony, robisz tylko zamieszanie.
Słowo Boże tak jest napisane, że wiele wynika z Ducha, a nie tylko z litery. Wynikające z własnej pychy trzymanie się sztywno litery, a nie dostrzeganie Ducha Prawdy, prowadzi do absurdów. Jakby było inaczej, to czy uczeni w Piśmie nie powinni byli rozpoznać w Chrystusie Mesjasza? Czy można znaleźć większy absurd? Przez karty Słowa Bożego mówi Duch nie "litery" !
Słowo Boże w niewielu słowach zawiera wiele znaczeń. Dyskusja, czy lepiej chrzcić poprzez zanurzanie czy kropienie jest bez sensu. Pisałeś, że byłeś katolikiem dopóki nie przeczytałeś Biblii, ale czy wyczuwasz Ducha Prawdy, który ją napisał? Formalnie możesz mieć rację, bo nie jest wprost napisane o chrzczeniu niemowląt, lecz czy na pewno jesteś z Prawdy?
Po to pisałem o dogmatach wiary, żeby uniknąć niepotrzebnych dyskusji, niekończącego wyciagania różnych aspektów z bogatej tradycji Kościoła. Czym innym jest to co ludzie Kościoła mówia w danym czasie, nawet hierarchowie kościelni, a czymś innym jest Nieomylna Nauka Kościoła. Tradycja jest ważna, ale Dogmat Wiary Katolickiej, który musi być jasny, jednoznaczny, definitywny, z użyciem przekleństwa "anathema sit" (niech będzie wyklęty) jest nieomylnym zwięzłym drogowskazem, wyznacznikiem nieomylności i łączności z Duchem Prawdy, łączności której kościoły reformowane nie mają i dlatego błądzą szarpane przez szatana, zagubione w suchej literze i symbolice (sam w innym temacie mówiłeś, że ciało i krew Chrystusa w hostii są symboliczne).
Co sprzecznego z Biblią jest w kulcie Maryi? Od soboru w Efezie (431) Maryja została nazwana "Matka Boską". W czym problem? Nie była matką Pana Jezusa?
To nie są żadne absurdy. Absurdy to piszesz ty łącznie z tym ostatnim o nieomylności KK i papieża. Większej bzdury nie można wymyślić niż to że człowiek jest nieomylny (a bywało w historii KK że papieże się nawzajem wyklinali, będąc "nieomylnymi").
A cytat był nie z żadnych antyklerykalnych portali, tylko z poważnej książki "Kościół Dogmatów i Tradycji".
Tak w ogóle to nie ma sensu dyskusja z człowiekiem, który w swoich wypowiedziach, zamiast odnosić się do argumentów to obraża rozmówcę lub stara się zdyskredytować źródło cytatów.
Ale strzelasz sobie w kolano, bo wyraźnie dajesz do zrozumienia że Pismo Święte nie jest dla ciebie najwyższym autorytetem tylko "nieomylny" człowiek z czapką na głowie.
Wierz sobie w co chcesz (a może jesteś księdzem i nauczasz tych bzdur innych, biorąc za to kasę, w takim razie, nie dziwię się), nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać. Przedstawiam tylko swój punkt widzenia.
Tych czytelników, którzy chcą dowiedzieć się jak jest naprawdę, zachęcam do przeczytania Biblii i pomocniczo w/w książki, gdzie omawiane są po kolei doktryny KK i porównywane z Biblią.
Ja nie mam zamiaru toczyć tu żadnych sporów religijnych. Jest Pismo Święte i wiele innych źródeł, na podstawie których każdy sam może wyrobić sobie własne zdanie, zamiast słuchać nawiedzonych fanatyków religijnych.
28 2014-04-24 20:00:51 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-24 22:07:08)
Papież nie jest nieomylny jako człowiek tylko wtedy gdy orzeka, ex cathedra, w połączeniu z Kościołem. A ta książka, sądząc po fragmencie, jest napisana przez krętacza albo kogoś mało ogarniętego. Chcesz czytać krętactwa albo głupstwa?
29 2014-04-24 20:09:49 Ostatnio edytowany przez Mianda2 (2014-04-24 20:10:06)
kanawkin proszę nie trolluj dogmat mówi jasno papież jest nieomylny co jest jak wiadomo sprzeczne z biblią.
W Wielkanoc mądrze powiedział abp. Gadecki "Największym zagrożeniem dla chrześcijaństwa nie jest wcale wojujący ateizm ani wrogowie wiary, ale oziębłe serca chrześcijan"
kanawkin proszę nie trolluj dogmat mówi jasno papież jest nieomylny co jest jak wiadomo sprzeczne z biblią.
Oj. Czyzby tak było? A święta Tradycja? Hmm?
31 2014-05-08 15:07:18 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-08 15:10:23)
Mianda2 napisał/a:kanawkin proszę nie trolluj dogmat mówi jasno papież jest nieomylny co jest jak wiadomo sprzeczne z biblią.
Oj. Czyzby tak było? A święta Tradycja? Hmm?
Święty jest tylko Bóg a nie żadna bogini "Tradycja"...
Na temat twojej "swiętej" Tradycji Jezus mówi tak :
Mateusza 15,9 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
32 2014-05-08 17:28:36 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-05-08 17:29:27)
adamajkis napisał/a:Mianda2 napisał/a:kanawkin proszę nie trolluj dogmat mówi jasno papież jest nieomylny co jest jak wiadomo sprzeczne z biblią.
Oj. Czyzby tak było? A święta Tradycja? Hmm?
Święty jest tylko Bóg a nie żadna bogini "Tradycja"...
Na temat twojej "swiętej" Tradycji Jezus mówi tak :
Mateusza 15,9 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
Kasm powiem tak, u Ciebie jest jeden problem. Cytatów z Bibli używasz niezgodnie z ich przeznaczeniem. Udowadniasz nimi swoje tezy, a tak można udowdnić wszystko. Słowo Boga jest skierowane do czyteknika Pisma, nie można go uzywać przeciw ani dla.
Tradycja jest święta, tak samo jak świete jest Pismo, bo przecież i ono wyszło z Tradycji. ![]()
kasm napisał/a:adamajkis napisał/a:Oj. Czyzby tak było? A święta Tradycja? Hmm?
Święty jest tylko Bóg a nie żadna bogini "Tradycja"...
Na temat twojej "swiętej" Tradycji Jezus mówi tak :
Mateusza 15,9 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
Kasm powiem tak, u Ciebie jest jeden problem. Cytatów z Bibli używasz niezgodnie z ich przeznaczeniem. Udowadniasz nimi swoje tezy, a tak można udowdnić wszystko. Słowo Boga jest skierowane do czyteknika Pisma, nie można go uzywać przeciw ani dla.
Tradycja jest święta, tak samo jak świete jest Pismo, bo przecież i ono wyszło z Tradycji.
Nie mam więcej pytań. Temu świadkowi już dziękujemy...bo świadek na czarne mówi białe a na białe czarne.