Kiedy słyszę temat aborcji to przychodzi mi na myśl bardzo smutna refleksja. Dla mnie tego rodzaju zabieg jest MORDERSTWEM.
Nie ma znaczenia czy połączone komórki mają za sobą: jedną sekundę życia czy jeden dzień życia czy jeden miesiąc życia itd. Życie w łonie kobiety zawsze będzie życiem, które ma duszę-duszę nieśmiertelną. Z takiego embrionu (zarodka) czy też płodu, może narodzić się człowiek i to ktoś na miarę świątobliwego kapłana a w przyszłości wielkiego świętego.
Kobieta która urodzi dziecko i nie będzie chciała się nim opiekować, może zostawić takie dziecko po porodzie w szpitalu lub w ?oknie życia?.
Wiem, że po takim wpisie mogę się tylko spodziewać ognia krytyki ale dokonując aborcji wyrządzacie szkodę swoim nienarodzonym dzieciom, które nie mogą być ochrzczone i jeszcze większą Waszym duszom.