Z Ewangelii według świętego Mateusza:
"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami."
Błogosławiony często tłumaczy się też jako szczęśliwy.
Forma, sposób ich przekazania i miejsce (sam początek Kazania na Górze) dodają tym słowom wyjątkowości. Co prawda w tym kształcie i liczbie (jak dla mnie błogosławieństw jest dziewięć, ale z tego co wiem, to ostatnie często łączy się z przedostatnim, są dość podobne, stąd ta ósemka
) występują tylko w Ewangelii wg św. Mateusza, ale można zaryzykować stwierdzenie, że to jeden z najbardziej znanych fragmentów z Nowego Testamentu cytujący słowa Jezusa.
A tak bardziej ''po ludzku'', błogosławiony to waszym zdaniem jaki człowiek?
Jak myślicie, czemu Jezus wybrał akurat takie cechy lub zdarzenia, które nobilitują nas do bycia błogosławionymi?
Czy bycie błogosławionym według takich ''kryteriów'' jest współcześnie możliwe?
Jak w ogóle rozumiecie znaczenie tych błogosławieństw?