Na wstępie informuję, że niniejszym pytaniem nie chcę nikogo obrażać. Nurtują mnie tylko pytania i wątpliwości. Ostatnio w mediach głośno na temat relikwii JPII w postaci kropli krwi, którą traktuje się z wielką czcią. Na przestrzeni wieków relikwiami były części ciała świętych lub przedmioty przez nich używane czy noszone choć myślę, że gdyby poskładać do "kupy" te relikwie to każdy z tych świętych ważyłby po kilka ton.
Zastanawiam się nad jednym. Dlaczego relikwiami mogą być części ubioru ale nie kalesony czy majtki, które święci z pewnością nosili?
Dlaczego serce ale nie np jelito grube (z kiszką stolcową)? Relikwią może być palec ale członek już nie. Dlaczego wśród pamiątek są stoły, krzesła, sztućce a nie ma nocnika? Czyżby święci nie robili kupy? Dlaczego mówi się tylko o dobrych uczynkach? Czy JPII nigdy nie dał koledze w mordę albo nie ukradł niczego? A może ta wiara jest taka wybiórcza, że mówi się tylko o tym co ładne i dobre a resztę się przemilcza.
...A może ta wiara jest taka wybiórcza, że mówi się tylko o tym co ładne i dobre a resztę się przemilcza.
Przytoczone słowa z Twojego postu chyba same stają się odpowiedzią ![]()
Według mnie,z relikwiami jest tak samo jak z zabobonami.Czyli sa to bzdury,w które wierza ludzie,nieswiadomi kim jest prawdziwy bóg,co to jest,kim on jest;nie chca,albo- nie chce im sie,albo- inne czynniki wpływaja na to,aby poznali,czy- chcieli poznac Boga.Być może Diabeł-Szatan ich zaslepia-utrudnia im dojście do poznania Boga.Albo okoliczności zycia.A jesli chodzi o relikwie,to uważam,że jest to pozostałośc po wierze Egipcjan-w zycie pozagrobowe,czczenie jakichśtam cząstek ciała.Nijak się to ma w wiare we zmartwychwstanie,o której uczył Bóg i jego syn,posłany przez niego na ziemię do ludzi,aby im wytłumaczył,i pokazał ,co może Bóg,jaka ma siłę i moc.Jezus wstał z martwych,a już nie zył,a widziano go żywym,ale nie jest powiedziane w Biblii,że ciało jego po zmartwychwstaniu było ciałem TAKIM SAMYM,TYM SAMYM jak za zycia.
Myślę, że przy odpowiedniej indoktrynacji religijnej, wyznawcy jakiegoś tam kultu mogliby spokojnie bić pokłony zasuszonej kupie lub zmumifikowanemu prąciu jakiegoś tam "świętego".
W jakimś tam świętym miejscu w Turcji, jest relikwia - włos z brody Mahometa...
Tłumy przychodzą podziwiają, modlą się, bija pokłony.
A może ten włos rósł mu między nogami?
Żeby być człowiekiem religijnym, trzeba potrafić odłączać sobie czasami sporą część mózgu i akceptować bzdety absurdalne, gdyby człowiek myślał na trzeźwo.
5 2012-08-12 18:54:57 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-08-12 19:01:12)
W jakimś tam świętym miejscu w Turcji, jest relikwia - włos z brody Mahometa...
Tłumy przychodzą podziwiają, modlą się, bija pokłony.
Gdzieśtam jest też broda jakiegoś ichniego proroka... Zamknęli ją w pleksiglasie z otworami. Pielgrzymi przychodzą, przykładają nosy i wąchają... Ciekawsza historia jest z pewną nie religią ale świętą jaskinią do której wchodziły kobiety które nie mogły mieć dzieci. Ciekawe jest to że jaskinia często działała. Domyślacie się co było w tej jaskini i co się tam działo.
Kiedyś była w Polsce taka aferka że przełożona jakiego domu dziecka dyrektorka przedszkola przywiozła wody święconej z jakiegoś specjalnego miejsca i dała ją dzieciom do picia. Tygodniami nie mogli potem dzieciaków doleczyć.
Żeby być człowiekiem religijnym, trzeba potrafić odłączać sobie czasami sporą część mózgu i akceptować bzdety absurdalne, gdyby człowiek myślał na trzeźwo.
Bo to jest tak naprawdę wiara w czary i czarowników... Tylko że taka jak u plemion prymitywnych, bo dzieci zdają sobie sprawę z tego że czarodzieje to wytwór ich wyobraźni.
To samo ze świętymi i poszukiwaniem ich cudów przy beatyfikacji. Myślę że Ratzinger doskonale zdaje sobie sprawę z tego że robienie z Wojtyły czarodzieja to idiotyzm ale robią to bo muszą sprzedać ludowi szopkę.
Relikwie to był jest i będzie biznes jak ta lala. Od kiedy 'święci' zostali 'świętymi' to rzeka kasy nabrała wartkiego nurtu. Chrześcijaństwo wiedzie prym wśród 'relikwiarzy'.