Kobieta psychopata - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kobieta psychopata

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

Temat: Kobieta psychopata

Witam wszystkich!
Na wstepie chcialam zaznaczyc,ze posiadam w/w zaburzenie osobowosci. Z okazji pracy na studia przeszukiwalam artykuly w internecie na temat psychopatii. Natrafilam na wiele artykulow dotyczacych mezczyzn ,natomiast jest tam niewiele o kobietach. Jestem ciekawa czy jest tu wiecej pan ktore dziela ta jakze interesujaca i pomocna "chorobe" ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta psychopata

W jaki sposób zostałaś zdiagnozowana?

3

Odp: Kobieta psychopata

Psychopatką jesteś do momentu aż nie trafisz na prawdziwego psychopatę... Boru liściasty co za brednie już Ci ludzie wypisują...

4

Odp: Kobieta psychopata

Kiedy mialam 7 lat rodzice zabrali mnie do wielu lekarzy, pozniej psychologow i psychiarow.Po kilku latach  zostalam zdjagnozowana z tzw. conduct disorder. Mialam osobowosc dyssocjalna w wieku 12 lat ze startem we wczesnym dziecinstwie. Spedzilam lata pod nadzorem wszelkiego rodzaju specjalistow i kiedy stalam sie pelnotetnia jednoznacznie stwierdzono psychopatie,osobowosc antyspoleczna,socjopatie.

5

Odp: Kobieta psychopata

A ile masz teraz lat?

6

Odp: Kobieta psychopata

23 lata. skad to pytanie?

7

Odp: Kobieta psychopata

a jak się przejawia to psychopactwo ? I jak funkcjonujesz na codzień?

8

Odp: Kobieta psychopata

w skrocie osobowosc antysocjalna,socjopatia i psychopatia przejawia sie brakiem wyzszych emocji. czyli nie odczuwam radosci,smutku,stresu, milosci i wiele wiele innych emocji ktore znam tylko z definicji. nie potrafie wspolczuc ani zalowac. mialam liczne problemy wychowawcze np szkola , miejsca publiczne, jestem agresywna kiedy musze ale normalnie to jestem chlodna i zdystansowana. Jako ze nie jestem w stanie czuc emocji zazwychaj szukam jakis ekstrmalnych sytuacji ktore dostarczaja adrenaline. poza tym wszystko co robie robie dla siebie nie myslac o innych co jest ogromnym ulatwieniem w zyciu.

9

Odp: Kobieta psychopata

Po pierwsze nie rozumiem co miałaś na celu zakładając ten temat.
Po drugie zastanawia mnie ile jest prawdy w takich ludziach jak Ty...ile jest w nich lenistwa i obłudy  aile prawdziwej choroby...myślę, że nie musze przepraszać za takie oskarżenia bo przecież Ty nie czujesz.

10

Odp: Kobieta psychopata

Jak juz pisalam w pierwszym poscie, pisze prace na studia na temat psychopatii i poszukiwalam wiecej kobiet jak ja. nie moge zrobic pracy na swoj temat gdyz nie afiszuje sie z moja psychopatia, ludzie niezbyt dobrze to przyjmuja wiec wole pozostac w cieniu i udawac normalna. co do lenistwa itp nie moglas sie bardziej mylic. fakt bardzo szybko nudza mnie rozne rzeczy ale leniwa nie jestem, wrecz przeciwnie robie mnostwo rzeczy i nie jestem w stanie spac dluzej niz 3,4 godziny. studiuje 3 kierunki i gram na instrumentach. nie musisz przepraszac gdyz nie ma za co, a nawet jesli bylo by za co i tak mnie to niewiele intetesuje. chyba ze dla wlasnej satysfakcji.

11

Odp: Kobieta psychopata

No właśnie...to mnie zawsze zadziwia w tych tak zwanych chorych ...ignorancja i niby nie chęć do afiszowania sie a jednak...nie mówię o lenistwie w stylu nie robi nic mówię o lenistwie pracy nad sobą, nad zmianą albo nie zmianą a nazwaniem siebie odpowiednio - bez dorabianej ideologii lub udawanej chęci ukrywania sie przed światem,.

12

Odp: Kobieta psychopata

Prawda jest ze nie moge sie zmienic i pracowac nad soba
jestem pod opieka specjalisty od lat i lata terapii lekow i innych rzeczy nie przyniosly zadnych rezultatow i nie przyniosa. Moj mozg funkcjonuje inaczej niz u normalnej osoby, czesci w ktorych tworza sie/ sa rozpoznawane emocje nie sa rozwiniete u mnie prawidlowo. nie jestem w stanie sie zmienic. Oczywiscie ze uwielbiam znajdowac sie w centrum zainteresowania prawie jak uwielbiam tworzyc problemy i patrzec jak ludzie je rozwiazuja.

13

Odp: Kobieta psychopata

Pandaaaa, a jak sądzisz, co miało wpływ na to jaka jesteś? Czy to jakieś traumy czy może chemia mózgu?

14

Odp: Kobieta psychopata

Szczeze mowiac nie wiem. od kiedy pamietam zawsze bylam inna od malego, zaczelo sie nad znecaniem nad zwierzetami kiedy mialam 4 lata i oczywiscie problemy z eychowaniem mnie w jakikolwiek sposob. z tego co wiem od rodzicow i lekarzy urodzilam sie taka.

15

Odp: Kobieta psychopata

a pijesz alkohol, używasz jakieś używki, próbujesz się zatracać ?

16

Odp: Kobieta psychopata

Cat, jeżeli ona RZECZYWIŚCIE jest chora to największe starania nic nie pomogą, bo to tak jak człowiekowi bez ręki mówić, żeby się skupił mocniej to mu odrośnie. Niemniej jednak ciągle nie sądzę, że Autorka rzeczywiście jest psychopatką. Może ma jakieś tam zaburzenia, czemu nie, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć.
Piszesz pracę? I szukasz takich ludzi na forum? Ja bym na Twoim miejscu poszukała po zakładach i szpitalach. A tak z innej strony to co studiujesz? Chyba nie psychologię, bo to już by było śmieszne. Socjologię? Po kiego grzyba, psychopaci nie potrzebują socjologii do życia.

Moja teoria to: znudzona studentka psychologii wydziwia jakieś posty na forum. Co więcej, całkiem kiepska studentka...

17

Odp: Kobieta psychopata

Ty ja tez cierpie na to samo. Zanik uczuc wyzszych i niemoznosci wspolczucia oraz odczuwania milosci....W STOSUNKU DO KOGOS KTO ZNECA SIE NAD ZWIERZETAMI!!

18

Odp: Kobieta psychopata

Ha. dobre.
Catwoman - bralam liczne uzywki kiedy dorastalam; twarde narkotyki duzo alkoholu, papierosy itp. Teraz niezbyt czesto to robie bo robie sie bardzo nieprzyjemna osoba. Eole zachowac trzezwosc umyslu.
Teo - widac ze niewiele wiesz na temat. Psychopaci sie sa pozamykani po zakladach i szpitalach. No chyba ze w koncu poszli za glosem serca i zrobili cos zlego, wtedy znajda sie w wiezieniu, co utrudnia mi mozliwosc zeby wpasc i zrobic kilka wywiadow. Duza wiekszosc psychopatow zyje na wolnosci jesli moge sie tak wyrazic.co do szukania pomocy na forum byla to jena z kilku rzeczy ktora przyszla mi do glowy, robie roznego cordzaju reserch i napisalam na okolo 20forach.to nie jest wyjatkowe! Co do moich studiow- studiuje cos co sie nazywa forensic science.

19

Odp: Kobieta psychopata

Kryminalistykę studiujesz mówisz... Jako kto? Specjalista od zachowań ludzkich, czyli psychologia, czy ten co bada ślady?
Jak psychologia to wybacz, ale jakoś mi się to nie pokrywa z Twoją psychopatią, a jak będziesz w przyszłości badała ślady to po kiego ta praca o psychopatach?

Innymi słowy taki Dexter z Ciebie ma być, ta?

20

Odp: Kobieta psychopata

Witaj.A ja myślę,że po prostu piszesz pracę o kobietach psychopatach i zbierasz tu na forum informacje,oraz różnego typu spostrzeżenia innych ludzi pomocne do jej napisania.Taka mała prowokacja jak mi się wydaje...Ale nie widzę w tym nic złego.Pozdrawiam.

21

Odp: Kobieta psychopata

Niestety moja droga bardzo się mylisz i to kolejny dowód na to, że nie jesteś żadna psychopatką tylko zwykłym znydzonym i zmanierowaym człowiekiem.Ludzie cierpiący na pewne zaburzenia zamykają się ( o ile tak mogę napisać) w szpitalach. Na Twoje małe nieszczęście bywałam w takich szpitalach - nie nia jako pacjentka. I ludzie ciepriący na takie zaburzenia o jakich mówisz nie mają czegoś takiego jak " głos serca i morderstwa" pomyliły Ci się choroby.Przykrym faktem jest to, ze przez gadanie takich jak Ty - czyli bzdury i prowokacje ludzie "normalni" boją się i uciekają przed tymi którzy mają prawdziwe problemy ze sobą.Choroby psychiczne są straszne ale przedstawiane przez takich jak Ty stają się okazja do tego by kolejna grupa ludzi utwierdziła sie w przekonaniu, ze nie warto w takich ludzi "inwestować"emocjonalnie lub w inny sposób.
Narkotyki , alkohol, papierosy....dostajesz może rente z powodu swojej choroby?????

22

Odp: Kobieta psychopata

Teo - zgadza sie ,jestem na kryminalistyce. Jestem na ostatnim roku kryminalistyki ogolnej wiec mam zajecia z psychologii, psychiatrii, antropologii ,behaviorystyki i chemii. Pozniej chce skonczyc antropologie sadowa. Nie rozumiem co kreskowka ma do tego?


slaba kobieta - niestety nie jest to prowokacja z mojej strony. Fakt pisze prace na ten temat ale jeszcze nie znalazlam nic pomocnego tutaj. Jedyne spostrzezenia jakie zebralam to to,ze ludzie nie wiedza co to psychopatia i nie sa zbyt skorzy przyjac do wiadomosci ze tacy ludzie istnieja poza murami instytucji i zyja wsrod nas...

macocha - na Twoje male nieszczescie bylam w szpitalach jako pacjet, kiedy bylam mlodsza potrzebowano 2 miesiecy na pelna diagnoze. ten czas spedzilam w zamknietym zakladzie psychiatrycznym. z glosem serca to byla ironia - jak ktos kto nie ma sumienia moze posiadac glos serca?ha...
i nie nie dostaje renty ,co to za pytanie? po dosc dlugim czasie przygotowan jestem w stanie funkcjonowac w spoleczenstwie i pracowac wiec bylaby to niemala  strata pieniedzy. Nie rozumiem rowniez dlaczego moje posty maja przestraszyc kogos wzgledem inych chorych/chorob ? osobiscie, po 5latach studiow , czytaniu roznego rodzajow ksiazek artykulow nigdy nie spotkalam sie z psychopata ktory stwierdzil ze ma dosc i pozwolil sie zamknac w szpitalu. Zabawny pomysl!!

23

Odp: Kobieta psychopata

Pandaaaa, w takim razie możesz byc całkiem niezłym specjalistą do spraw na tle psychopatycznym.
Bierzesz teraz jakieś leki?

24

Odp: Kobieta psychopata

gdybym byla specjalistka nie szukalabym pomocy na forum...
nie biore zadnych lekow,czasami uspokajajace i nasenne, ale to zalezy od dnia jaki mialam.

25

Odp: Kobieta psychopata
Pandaaaa napisał/a:

Teo - zgadza sie ,jestem na kryminalistyce. Jestem na ostatnim roku kryminalistyki ogolnej wiec mam zajecia z psychologii, psychiatrii, antropologii ,behaviorystyki i chemii. Pozniej chce skonczyc antropologie sadowa. Nie rozumiem co kreskowka ma do tego?


slaba kobieta - niestety nie jest to prowokacja z mojej strony. Fakt pisze prace na ten temat ale jeszcze nie znalazlam nic pomocnego tutaj. Jedyne spostrzezenia jakie zebralam to to,ze ludzie nie wiedza co to psychopatia i nie sa zbyt skorzy przyjac do wiadomosci ze tacy ludzie istnieja poza murami instytucji i zyja wsrod nas...

macocha - na Twoje male nieszczescie bylam w szpitalach jako pacjet, kiedy bylam mlodsza potrzebowano 2 miesiecy na pelna diagnoze. ten czas spedzilam w zamknietym zakladzie psychiatrycznym. z glosem serca to byla ironia - jak ktos kto nie ma sumienia moze posiadac glos serca?ha...
i nie nie dostaje renty ,co to za pytanie? po dosc dlugim czasie przygotowan jestem w stanie funkcjonowac w spoleczenstwie i pracowac wiec bylaby to niemala  strata pieniedzy. Nie rozumiem rowniez dlaczego moje posty maja przestraszyc kogos wzgledem inych chorych/chorob ? osobiscie, po 5latach studiow , czytaniu roznego rodzajow ksiazek artykulow nigdy nie spotkalam sie z psychopata ktory stwierdzil ze ma dosc i pozwolil sie zamknac w szpitalu. Zabawny pomysl!!

Co do kreskówki - filmu - zobacz sama może wyciagniesz odpowiednie wnioski co Teo miała na myśli.
Ludzie moja droga wielu rzeczy nie wiedzą.Dlaczego?/ Bo świat tuszuje, przekłamuje i karykaturuje pewne sytuacje, zdarzenia, a nawet zachowania.Czasem trudno połapać się w tym czy mamy do czynienia z osobą chorą na daną chorobę czy może mamy stycznośc z osobą która nie umie w inny sposób zwrócić ugai na siebie a jeszcze innym razem mam do czynienia z osobą której choroba ( niekoniecznie zaawansowana w takim stopniu o jakim mówi sam chory)pomaga w osiąganiu celów.


Droga Pando nie jest to moje nieszczęście- wręcz przeciwnie przebywanie na oddziale z osobami naprawdę chorymi dało mi ogromne - "szczęscie".Skoro byłaś tylko dwa miesiace i to w celu zdjagnozowania choroby widocznie nie jesteś taką psychopatką - nie lubię tego slowa , nie dlatego, że jest prawdziwe ale dlatego że jest dla mnie nieodpowiednie do danej sytuacji...Bardzo surowo o sobie mówisz - mała wiara w siebie a nie brak sumienia. Dobry aktor.A jak się "przygotowywałaś" aby normalnie funkcjionować??Wiesz może marne książki studiowałaś, ja na oddziale ( nie jednym jakim byłam) spotkałam wielu chorych którzy byli tam z wlasnej woli bo właśnie uznali ze maja dość...
Mało tego byli to i bardzo młodzi ludzi i ludzie sporo ode mnie starsi...

26

Odp: Kobieta psychopata

Przygotowania trwaly w sumie kilka lat. po tym jak zostalam zdjagnozowana mialam wybor albo zyc z rodzicami i oni by mieli problem ,albo wyprowadzic sie,im dalej tym lepiej. zeby zrealizowac to drugie i n ie skonczyc na ulicy albo w wiezieniu musialam sie nauczyc zyc normalnie. Uczylam sie duzo o zachowaniach ludzkich, o uczuciach i emocjach, o jezyku ciala. Jestem w stanie wtopic sie w tlum bez wiekszego zwracania na siebie uwagi. Mam sporo "przyjaciol" ktorzy sa tylko po to zebym wygladala normalnie. Integruje sie z ludzmi mimo iz nienawidze przebywac w tlumach , ba nawet jestem zareczona od 3lat... na szczescie udalo mi sie znalezc faceta ktory nie jest typem przytulaska wiec moj brak potrzeby do intymnosci jest i jemu na reke. chodze do szkoly jak normalna osoba i z tego co wiem idzie mi calkiem niezle. Nie chwalac sie potrafie dobrze udawac wszystkie emocje mimo iz ich  nie posiadam a nawet nie rozumiem. Pracuje od lat jako kelnerka w tej samej restauracji i tylko jedna osoba zauwazyla ze jest ze mna cos nie tak. Kazdego dnia doskonale swoje umiejetnosci.

27

Odp: Kobieta psychopata

Hmmm takie opisy tylko potwierdzają moją opinie...
Cóż jedyne czego mogę Ci gratulować ( oczywiscie zakładając , że Twój ostatni post jest jak najbardziej prawdziwy) Twojej świetnej gry i szczęścia jakie Cię spotkało mimo Twojej cóż nieuleczalnej choroby...i oczywiscie mam nadzieję, że styarczy Ci siłi wytrwałości do dalszej gry cyrkowej jaką własnie sobie zaaranżowałaś.

28

Odp: Kobieta psychopata

dziekuje. wg mnie to i tak lepsze niz spedzic reszte mojego zycia jako osoba nienormalna i ktorej wszyscy sie boja albo nie rozumieja lub dac sie zamknac w szpitalu. Moja droga mimo wszystko jest latwiejsza.

29

Odp: Kobieta psychopata

Wiesz a możesz powiedzieć na jaki dokładnie typ psychopatii chorujesz??
A co do pracy...napisz o sobie ale zmień dane...

30

Odp: Kobieta psychopata

na psychopatie schizoidalna z podtypem impulsywnym ,chlodnym uczuciow i bezwolnym.
naprawde nie chce pisac o sobie bo wykladowcy bardzo dobrze mnie znajai wydaje mi sie ze to moze byc dosc oczywiste,ale moze po prostu popadam w paranoje...

31

Odp: Kobieta psychopata

"Dexter" serial TV, nie bajka. Pooglądaj, może przypadnie Ci do gustu...

Co do reszty... może i masz jakieś zaburzenia, ale i tak chyba nie jest z Tobą tak źle jak sama się kreujesz.

32

Odp: Kobieta psychopata
macocha napisał/a:

Hmmm takie opisy tylko potwierdzają moją opinie...
Cóż jedyne czego mogę Ci gratulować ( oczywiscie zakładając , że Twój ostatni post jest jak najbardziej prawdziwy) Twojej świetnej gry i szczęścia jakie Cię spotkało mimo Twojej cóż nieuleczalnej choroby...i oczywiscie mam nadzieję, że styarczy Ci siłi wytrwałości do dalszej gry cyrkowej jaką własnie sobie zaaranżowałaś.

Nie wiem ile masz lat, ale takiego braku tolerancji, takiego braku zrozumienia dla cudzej choroby i takiej zjadliwej niechęci nie spotkałam od dawna. Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam tak zlej osoby na swojej drodze.

33

Odp: Kobieta psychopata

Każdy ma prawo do własnego zdania.
Gratuluje tak szybkiej oceny mojej osoby.

34

Odp: Kobieta psychopata
macocha napisał/a:

Każdy ma prawo do własnego zdania.
Gratuluje tak szybkiej oceny mojej osoby.

Ty jeszcze szybciej oceniłaś i osądziłaś autorkę.

35

Odp: Kobieta psychopata

Po pierwsze nie jesteśmy na Ty więc proszę o mnie nie Tykać.
Po drugie należy czytać ze zrozumieniem od początku do końca.
Po trzecie moje gratulacje były jak najbardziej szczere - owszem jestem nie miła, ale z tego co mi się wydaje nie jesteśmy tu po to aby sobie słodzić ale pomagać , wysłuchać , wygadać się i niestety przyjąć krytykę nawet jeśli nam się to nie podoba.Jeśli uważa Pani inaczej ma Pani do tego pełne prawo.

36

Odp: Kobieta psychopata
macocha napisał/a:

Po pierwsze nie rozumiem co miałaś na celu zakładając ten temat.
Po drugie zastanawia mnie ile jest prawdy w takich ludziach jak Ty...ile jest w nich lenistwa i obłudy  aile prawdziwej choroby...myślę, że nie musze przepraszać za takie oskarżenia bo przecież Ty nie czujesz.

A autorkę watku można "Tykać" ??? Niekonsekwencja i sorry ale w powyższym poscie nie ma nic z chęci pomocy autorce i jesli tak ma wyglądac pomoc to współczuję osobom, które ją od Pani otrzymają. Po prostu żenada.

37

Odp: Kobieta psychopata

Obrońca uciśnionych?? kolejny plus dla Pani.Ma Pani jeszcze coś czym warto się pochwalić?? Jeśli tak to zapraszam, możemy też założyć odpowiedni wątek - "pochwały Adele"
Droga Pani forum to otwarta forma wypowiedzi, jeśli uważam, że ktoś prowokuje lub udaje mam prawo wyrazić swoje zdanie nawet jeśli nie będzie ono uprzejme ...zadziwia mnie fakt , ze sama zainteresowana nie przejęła się moimi słowami a nawet zrozumiała moją wypowiedź.Dla Pani informacji bo chyba marnie idzie Pani czytanie ze zrozumieniem w jednym z postów przeprosiłam ( z ironią lub nie to pozostawiam do oceny odbiorcy którym na pewno nie jest Pani) za swoją ostrą ocenę.
Jeśli dla Pani jedyną formą pomocy jest głaskanie i drapanie po brzuszku to zapraszam do schroniska - takiej formy rekonwalescencji potrzebują biedne zwierzątka.Ludzie mają troszkę bardziej rozwinięte ośrodki i różnych form pomocy potrzebują, jedni bury , inni policzka a jeszcze inni zwykłej ciszy aby móc się wygadać ( o innych formach nie wspomnę).Myślę, ze na tym poprzestanę jałową dyskusję na temat tego czy mam się dopasować do wspaniałomyślnej Adel i używać tylko jej formy "pocieszania".Umówmy się, że zagramy w złego i dobrego policjanta.Ja oczywiście wybieram bycie tym złym...Miłego dnia.

38

Odp: Kobieta psychopata

I pomyslec ze zakladajac tego posta nie mialam na celu wprowadzenia zametu i klotni smile drogie Panie, i po co ta wymiana argumentow. mi naprawde nie robi jak ktos sie do mnie zwraca lub wyraza sie. Jak kolwiek Adele pochlebia mi Twoja postawa!
Macocha- wyluzuj. widac ze trafilas na obronce utrapionych, a z nimi zawsze ciezko!

39

Odp: Kobieta psychopata

Ciężko jest tylko wtedy kiedy ktoś nie rozumie tego co czyta lub używa słów które nie są w jego zasięgu. P.S znalazłam dobre forum może przyda Ci się do Twojej pracy.Dam na priv.

40

Odp: Kobieta psychopata

Dzieki! Moze cos pomoze.

41

Odp: Kobieta psychopata

macocha i Adele na forum wszystkie jesteśmy ta "ty", nie "panujemy" sobie w związku z tym tego typu wymiana zdań jest nie na miejscu smile

42

Odp: Kobieta psychopata

Pando...może będę monotematyczna dla co poniektórych , ale wiesz co...skoro terapia psychologiczna, psychiatryczna czy nie wiem jaka tam jeszcze nie pomaga może pomoże Kościół Katolicki? Pójdź, wyspowiadaj się księdzu, spróbuj zahaczyć się w jakiejś wspólnocie albo jest taki ruch "Odnowa w Duchu Świętym", to chyba byłoby dla Ciebie najlepsze, ale to wszystkiego dowiesz się u księdza, tylko nie zrażaj się jak od razu nie trafisz na odpowiedniego spowiednika:) nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielu ludzi ulecza Kościół, naprawdę. Mam sama znajomych, którzy mieli najróżniejsze problemy-alkoholizm, choroby psychiczne, znęcanie się nad najbliższymi, mnóstwo tego mogę wyliczyć, aż nagle na ich drodze stanął Chrystus i ich życie odmieniło się. Wiem, że może wydawać Ci się to wszystko co piszę niedorzeczne, jeżeli jesteś osobą niewierzącą to tym bardziej, ale co Ci szkodzi spróbować? Napewno droga do Twego uzdrowienia nie będzie prosta, ale warto chyba włożyć wysiłek w to, aby było Ci w życiu lepiej? Wspaniale jest móc odczuwać emocje, zwłaszcza te dobre, choć te złe też często są...no powiedzmy ubogacające;) trzymam za Ciebie mocno kciuki i pamiętam w modlitwie:)

43

Odp: Kobieta psychopata
olenka_20 napisał/a:

Pando...może będę monotematyczna dla co poniektórych , ale wiesz co...skoro terapia psychologiczna, psychiatryczna czy nie wiem jaka tam jeszcze nie pomaga może pomoże Kościół Katolicki? Pójdź, wyspowiadaj się księdzu, spróbuj zahaczyć się w jakiejś wspólnocie albo jest taki ruch "Odnowa w Duchu Świętym", to chyba byłoby dla Ciebie najlepsze, ale to wszystkiego dowiesz się u księdza, tylko nie zrażaj się jak od razu nie trafisz na odpowiedniego spowiednika:) nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielu ludzi ulecza Kościół, naprawdę. Mam sama znajomych, którzy mieli najróżniejsze problemy-alkoholizm, choroby psychiczne, znęcanie się nad najbliższymi, mnóstwo tego mogę wyliczyć, aż nagle na ich drodze stanął Chrystus i ich życie odmieniło się. Wiem, że może wydawać Ci się to wszystko co piszę niedorzeczne, jeżeli jesteś osobą niewierzącą to tym bardziej, ale co Ci szkodzi spróbować? Napewno droga do Twego uzdrowienia nie będzie prosta, ale warto chyba włożyć wysiłek w to, aby było Ci w życiu lepiej? Wspaniale jest móc odczuwać emocje, zwłaszcza te dobre, choć te złe też często są...no powiedzmy ubogacające;) trzymam za Ciebie mocno kciuki i pamiętam w modlitwie:)

Psychopatia nie jest chorobą jak grypa czy nawet jak schizofrenia, to wrodzona wada w budowie mózgu. Modlić się o uzdrowienie z psychopatii to trochę tak, jak modlić się o to, by odrosła Ci amputowana ręka...

44

Odp: Kobieta psychopata

Jednakże cuda się zdarzają:) nie uważasz? poza tym spróbować jej nie zaszkodzi, chodzi mi tu o uzdrowienie duchowe-bo psychopatia oprócz wadliwej konstrukcji mózgu-czyli jest to jakaś nieprawidłowość, a owe nieprawidłowości w działaniu ludzkiego organizmu potocznie nazywa się schorzeniami, chorobami, to choroba duszy, dlatego nie uważam, żeby modlitwa o owe uzdrowienie była bezsensowna, poza tym, żadna modlitwa nie jest bezsensowna:)

45

Odp: Kobieta psychopata

Hahahaha!!! Olenka! Gratulacje udalo Ci sie rozbawic mnie! Widac modlitwa juz dziala cuda!!! nie obraz sie , ale nieeee , dziekuje! Przez chwile myslalam ze slysze moja babcie! Bylam wychowana w BARDZO katolickiej rodzinie i pewnie moja babcia dalej sie o mnie modli , niestety nie przynosi to rezultatow. nawet nie wiem czy na prawde chcialabym byc cudownie wyleczona...

46

Odp: Kobieta psychopata

Pando, szalenie mi miło, że mogłam choć na krótką chwilę poprawić Ci humor:) Jednakże, ty również nie pozbawiłaś mnie w tej chwili tego przyjemnego uczucia uśmiechu na twarzy, za co oczywiście dziękuję i jestem wdzięczna:) Napisałam to metaforycznie:) choć kto wie, kto wie wiara i modlitwa działają cuda:) jednakże jeżeli modlitwa niepoparta jest wiarą nic z tego:) dlatego Twoja babcia modli się o Ciebie bez skutku...to najpierw w Tobie musi zrodzić się poczucie wiary i to ty musisz zacząć modlić się o siebie, aby skutek był widoczny, proste;) nawet jak jesteś osobą niewierzącą w myśl zasady "zaczynam od siebie" tyle w temacie:)

Poza tym tak by the way...Pando? Skoro ty nie odczuwasz zupełnie niczego? Złości, frustracji, żadnych emocji, więc jak moja wypowiedź mogła wywołać u Ciebie to przyjemne uczucie rozbawienia?;>Nie rozumiem...czyżbyś jednak nie była, noo chora?

A, rozumiem, pewnie cierpisz jedynie na brak odczuwania tych negatywnych emocji...kurcze, to byłoby dopiero fajne:)móc odczuwać tylko dobro i te prawidłowe ludzkie emocje...Pozdrawiam i życzę w życiu uleczenia i szczęścia:)

47

Odp: Kobieta psychopata

Pando, jednak skoro mnie się to udało, to może faktycznie działa cuda?;)) spróbuj ty się pomodlić o siebie, ja pamiętam o Tobie codziennie w modlitwie, jak Twoja babcia:))będę się również modlić o pozbycie się Twego niedowiarstwa:) Pozdrawiam raz jeszcze i trzymam za Ciebie mocno kciuki:)

48

Odp: Kobieta psychopata

Ja nie rozumiem dlaczego Ty masz problem Panda. Ja mam histrioniczne zaburzenie osobowosci z silnym trendem antysocjalnym i jakos mi to bardziej w zyciu pomaga niz przeszkadza (zawsze centrum uwagi, plytkie uczucia, brak wspolczucia, teatralnosc, manipulacja itd). Wiem, ze sie nigdy nie zmienie. Moze najlepsze rozwiazanie to zaakceptowanie siebie? Ludzie sa rozni i rozniasci. Taki jakis standard osobowosci nie istnieje. To jest mit i tyle. Wiekszosc takich "normalnych" ludzi jakich w zyciu spotkalam byli nudnymi goscmi z absolutnym brakiem wyobrazni.

49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-28 03:18:29)

Odp: Kobieta psychopata

Może najlepiej jakby tu wszedł ekspert z naszego forum, pewnie, by doradził czy dziewczyna może być psychopatką smile. No ale bez przesady, nie wykluczajmy tego, że pisze prawdę. Co do przypadków psychopatii, to niestety nie pomogę, bo nie znam nikogo takiego w moim otoczeniu.
Adlernewman, jaka skomplikowana nazwa Twojej przypadłości, szok. No, ale tu masz rację, przy np psychopatii nie pozostaje nic innego jak zaakceptowanie siebie, bo raczej wyleczyć , to się nie wyleczy.

50

Odp: Kobieta psychopata

Pandaaa, można mieć prośbę do ciebie? Moja dziewczyna jest psychopatką. Może zainteresuje cię jak wygląda związek z psychopatą z drugiej strony? Ale jeśli to cię nie ciekawi - proszę wypij ze mną kawę. Chciałbym z pierwszej ręki dowiedzieć się jak rozumieć niektóre zachowania i jak nie zwariować w relacji z psychopatką. Dozgonna wdzięczność i ciastko jeśli lubisz... :-)

51

Odp: Kobieta psychopata

Aż musiałam sobie założyć konto,żeby skomentować ten stek bzdur.
Droga autorko tematu-przestań pieprzyć głupoty i zajmij się czymś pożytecznym (nauką).
Psychopatia ? Jakoś dziwne,że podałaś nam zdecydowaną większość cech diagnozujących psychopatię rodem z Wikipedii,a zaznaczam,że :
- osoba posiadająca prawie wszystkie cechy zawarte w DSM-IV lub ICD-10 jest jednostką całkowicie niezdolną do życia w społeczeństwie i nie ważne jak bardzo inteligenta będzie to i tak prędzej czy później dopuści się poważnego przestępstwa. Psychopatów (jak i osoby z innymi zaburzeniami) zazwyczaj diagnozuje się na podstawie 2-3 cech lub nawet 1 odpowiednio nasilonej. Myślisz ,że dlaczego specjaliści trąbią ,że więcej psychopatów grasuje wśród społeczeństwa niż w więzieniach ? Myślisz ,że te wnioski opierają się na tym,że niektórzy ludzie posiadają całą gamę psychopatycznych cech ? Radzę przeczytać jeszcze raz ,dokładnie o tym zaburzeniu i zobaczyć,że , gdyby zostały one przypięte jednej osobie to karierę przestępcy taka osoba ma jak w banku. Idąc tym tokiem myślenia,już dawno powinnaś być aresztowana.
-masa specjalistów cię badała tja ? męczyłaś zwierzęta ? nie masz żadnych uczuć ? problemy z wychowaniem ? Szkoda ,że zapomniałaś dodać o licznych podpaleniach,bójkach,znęcaniem się nad innymi dziećmi ,oraz zimnym ,gadzim spojrzeniu,czyli o tym wszystkim co można wyczytać z internetu i co jest najbardziej charakterystyczne dla psychopatów filmowych ala Hannibal Lecter. Sorry ,to jest śmieszne .. chyba nigdy psychopaty na oczy nie widziałaś i nie zdajesz sobie sprawy ,że to często normalne osoby pod pewnymi względami. Nic nie muszą udawać wbrew pozorom ,bo to nie są osoby będące JEDYNIE potworami. Ci ludzie też mają swoje zalety,nawet te społeczne ,szkoda ,że nie każdy to dostrzega. To nie muszą być zimne,wyalienowane jednostki unikające ludzi. Takie stereotypy tylko w kinach,przykro mi.
- skoro piszesz o swojej domniemanej psychopatii ,to ja napiszę o swoich stwierdzonych przez psychiatrę w okresie dzieciństwa zaburzeniach zachowania (które ponoć często poprzedzają osobowość psychopatyczną). Nie jestem osobowością antyspołeczną,nie wiem czy teraz gdybym poszła się leczyć to ktoś by mnie tak zdiagnozował,dlatego nie będę się też tak określać,niemniej jednak zaburzenia zachowania miałam stwierdzone. Czym się to u mnie przejawiało ? Wcale nie bezdusznym okrucieństwem rodem z horrorów klasy B. Owszem-okrucieństwo było (np. bójki,czy kradzieże) ,jednak nie tak sztuczne ,bezuczuciowe, z satysfakcją. Były to raczej normalne, dziecięce, niekontrolowane napady złości, nad którymi nie umiałam panować, i które przejawiały się dużą gwałtownością. Kradłam też ,a czemu ? Dzieci z natury są bardzo ciekawe i muszą mieć wszystko co wpadnie im w ręce. Ja też taka byłam,byłam normalnym dzieciaczkiem,który po skarceniu przez dorosłych dostawał wyrzutów sumienia (niestety,nie trwały one długo, o czym świadczą dalsze popełniane występki). I tak się to utrwaliło,gdyż moi rodzice nie dawali mi specjalnie kar za takie zachowanie ,moja matka wręcz czasami zachęcała mnie do kradzieży.
Dobra ale podsumowując-radzę naprawdę znaleźć sobie jakieś zajęcie, a nie robić ludziom wodę z mózgu w internecie.

52 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-12-21 23:17:38)

Odp: Kobieta psychopata

hmm

53

Odp: Kobieta psychopata

Pandaaaa faktycznie stek bzdur wypisuje. Co ja widze, to nie antysocjalna osobowosc, ale znudzona malolata.

54

Odp: Kobieta psychopata

Pandaaaa, jakbyś mogła to napisz na gg. Jestem zalogowana jako Trev wink

55

Odp: Kobieta psychopata

Psychopatów jest więcej wśród nas niż nam się wydaje.
Jednak gdyby opis Pandy był prawdziwy siedziałaby ona już dawno zamknięta i pod kontrolą.
Dziewczyna naoglądała się za dużo filmów.
Chce ona stworzyć pewien wizerunek swojej osoby, a ludzi, którzy mają choć odrobinę pojęcia, mogą te bzdury tylko rozbawić.

56

Odp: Kobieta psychopata

witaj, przyznam że czytałam to wszystko z zaciekawieniem i zaczęłam się zastanawiać droga Pando   co z ewentualnymi dziećmi bo pisałaś że jesteś zaręczona.W życiu bywa różnie i może się stać że zajdziesz w ciążę i co wtedy? jak wychowasz takiego malucha nie odczuwając żadnych emocji?

57

Odp: Kobieta psychopata

Mimo iż post jest stary to dołączam się do dyskusji.
Widzę że ludzie którzy totalnie nie mają pojęcia się wtrącają.

Odp: Kobieta psychopata

Ja na miejscu autorki traktowałbym te zaburzenia jako zaletę a nie wadę. W obecnych czasach lepiej być mniej ludzkim, niż wrażliwym. Z dwojga złego lepiej zawsze zadawać ból niż być ofiarą.

59 Ostatnio edytowany przez Deadpool (2017-06-20 18:19:39)

Odp: Kobieta psychopata

Temat o borderze odezwał we mnie parę wspomnień akurat mniej hardkorowych. Prawdopodobnie miałem kiedyś do czynienia z psychopatką. Opiszę to tutaj bo to była z jednej strony niezwykła z drugiej strony nieprawdopodobnie lodowata zimna ale pod każdym względem unikalna znajomość i chyba nigdy jej nie zapomnę. Dziewczyna miała wtedy 19 lat ja miałem 26.
Ale nie będzie to historia kata i ofiary.


Zaczepiła mnie swojego czasu na sympatii. Z opisu kobieta szukająca pragmatycznego charakternego faceta lubiącego brutalny seks. Zdjęcia mega zadbanej naprawdę ładnej laski. Postanowiłem się umówić z nią, zobaczyć jak to będzie. Nie znałem wtedy tego zaburzenia.

Po bliższym rozpoznaniu tej osoby sprawiała wrażenie inteligentnej chociaż mało zainteresowanej światem, jej główną pasją było uwodzenie i wykorzystywanie facetów, ciągle o tym gadała. Mnie naciągnęła na wychodzenie w różne miejsca na miasto ale nie protestowałem, składałem się na bilety, na alkohol dla nas obojga ale nic ponad to.
Bo byłem ją zafascynowany w pewien sposób tj. wysławiała się tak nietypowo i oryginalnie. W taki beznamiętny i pragmatyczno analityczny sposób, inny niż jakakolwiek poznana przeze mnie wcześniej osoba (bez względu na płeć), ciężko mi podać przykłady bo to było dawno temu. Poza tym kamienny spokój i pewność siebie. Potrafiła się gapić w oczy mając twarz bez wyrazu i tak po prostu patrzeć, aż czasami człowiek nie wiedział o co chodzi - czy chce żeby ją pocałować czy mam odwrócić wzrok(?) zazwyczaj wtedy zaczynałem gadkę albo odwracałem wzrok bo to było niezręczne dość. Co było w tym szokujące to jak jej na początku powiedziałem uśmiechając się że że ma śliczne oczy (bo miała) to stała jak kamień i nijak nie zareagowała. Na pytanie czy wszystko gra i co tak się zawiesiła nagle odwróciła wzrok i zaczęła gadać na jakiś tam temat i się uśmiechać jakby nigdy nic.
Zdawała się nie mieć żadnych kompleksów, obaw, można było z nią o wszystkim porozmawiać i pośmiać się, nawet z martwych dzieci i holokaustu. To były dobre cechy akurat. Nigdy nie osądzała niczyjego zachowania w kategorii dobra/zła ani w żadnej kategorii emocjonalnej (nic co by lubiła, czym się interesowała, co ją dołowało, smuciło itp) - żadnych tego typu emocji. Najwyżej w kategorii głupie/mądre. Interesowała się też brutalnością i krwawymi scenami z filmów, częściowo też BDSM (tu znaleźliśmy akurat wspólny temat).

Któregoś razu postanowiliśmy pójść do klubu (to był jej pomysł). Chciała mnie o coś zapytać. Ok to dotarłem na miejsce, znalazłem ją usiedliśmy i zaczynamy gadkę. "Słuchaj bo trochę mnie to zastanawia czy nie zachowałam się wczoraj jak kurwa. Spotkałam się z takim gościem z portalu BDSM bo chciał żeby ktoś go stłukł pasem z klamrą. To poszłam zaczęłam go bić po twarzy, plecach, brzuchu, jajach (tu krwawe szczegóły) a potem na koniec on zaczął mnie po stopach całować. Musiałam pójść do łazienki i to zmyć bo we krwi to jednak mogą być różne infekcje. Potem jak już miał dość poszedł się wytrzeć wraca i wyciąga 200 złotych. Nie umawialiśmy się na to, ale wzięłam te 2 stówy. Uważasz że zachowałam się jak dziwka?"
Pomyślałem trochę i mówię ze nie bo ani nie było seksu ani nie umawialiście się na to że to będzie za kasę, to wyszło przy okazji to wzięłaś co dał - i tyle. Ale to może być początek kurewstwa jak to Ci się za bardzo spodoba.
Przyznała mi rację i poszliśmy na parkiet. Chciałem z nią potańczyć ale ona poszła obtańcowywać jakichś pajaców. Trochę mnie to zirytowało więc zacząłem tych pajaców przeganiać "na geja". W końcu zacząłem sam obtańcowywać jakąś laskę, ta to zauważyła, podchodzi do mnie. "Chodź do samochodu" Ja "o co chodzi?" Ona "No chodź!" Poszła przodem szybko jakby nabuzowana, dłonie jej latały zaciskała palce w pięści i szybko rozprostowywała je. Wsiedliśmy oboje.
Wystartowała wymachując rękami:"CO TO MA KURWA BYĆ? CO TO ZA DZIWKA? Z KIM TY TU PRZYSZEDŁEŚ?"
Ja na spokojnie "oj weź się uspokój o co pianę robisz? Sama tańczysz z jakimiś pojebami, o co ci chodzi?"
Ona Z KIM TU PRZYSZEDŁEŚ PYTAM???
Wkurwiło mnie to już i wydzieram się jej w twarz "a co ty przyszłaś tu jakichś pajaców obmacywać?! Zaraz rozwalę ten jebany klub i tyle z tego będzie, wkurwia mnie już to latanie za tobą, po chuj mnie tu ściągnęłaś żebym się wkurwiał patrząc na to? Dość mam już tego i tych jebanych historyjek o tych podrywach ciągłych!!!!"
Ta zmieniła wyraz twarzy i już spokojna jak baranek i zadowolona szelmowsko się uśmiechnęła:
'No proszę to jednak jesteś o mnie zazdrosny"

Mnie zatkało.

Ale odpowiadam "tak bo szczerze do cholery to mam już dość tych historyjek o tych pajacach, wogóle nie gadamy o nas tylko słyszę gadki o nich"
Ona: "No dobra to wszystko wyjaśnione, możemy wracać".
Ja "nie chcę, mi przeszła ochota"
Ona "ok jak chcesz to wracaj do domu już, ja jeszcze się pobawię"
Ja "chodźmy gdzieś pogadać, na jakiś spacer we dwoje"
Ona "szkoda wejściówki bo już za nią zapłaciłam, spacer innym razem, nie dzisiaj"
Ja "dobra. Ale ta awantura i darcie się to był pierwszy i ostatni raz, następnym razem to będzie koniec"

Wysiadła a ja pojechałem do domu. Zacząłem to wszystko rozkminiać po drodze. Dziewucha jest jak lód, jak kamień dosłownie. Nie można z nią nawiązać żadnej emocjonalnej więzi. Spotykam się z nią i nie mam w ogóle poczucia ze jesteśmy razem. Jak coś jej opowiadam to ignoruje to i zaczyna pieprzyć ciągle o tych facetach - a to z uczelni a to z siłowni, opowiada jak ich naciągała, w kilku przypadkach nawet gnoiła bo "dawało to lepszy efekt" a tak poza tym jej pasje poza BDSMem ograniczają się właściwie tylko do tego. I do klubików. I niczego więcej. A inteligentna jest, jakby chciała to by mogła. Raz ją nazwałem "słoneczkiem" to mi wyleciała że to infantylne i dziecinne, chociaż jak nazwę ją swoją "sunią" to będzie o wiele lepiej, "kociak" też może być. Potem stwierdziła że jest coś takiego jak czułość (w sensie na przykład głaskania) i czułostkowość (w sensie "kochanie", "skarbie" itp.... takich zwykłych słownych uśmiechów i czułości) No nie ma chuja, do takiej lodówki to nawet pożądania nie da się poczuć.
Inną dziwną rzeczą i jedynym chyba jej "komplementem" było "wiesz co przy tobie to mogę być o wiele bardziej sobą niż przy każdym innym facecie, nie jesteś taki wymagający i przewrażliwiony jak reszta ludzi, a to mi się podoba"

O jakieś 1 w nocy dostałem smsa "Wiesz co ciekawym przypadkiem jesteś, większość facetów po takiej awanturze by zaczęła przepraszać i ustępować, część tak jak ty by się postawiła ale nie aż tak ostro. Ale każdy za mną by wrócił do tego klubu. Chyba ci na mnie nie zależy. I uważam że masz jakiś problem z panowaniem nad swoją agresją"

Pomyślałem "pierdol się". Ale odpisałem następnego dnia "nie lubię być traktowany jak króliczek doświadczalny, jak masz ochotę coś wiedzieć to pytaj a nie baw się w taki sposób bo mam wrażenie że sama masz mnie gdzieś"

Potem była jeszcze raz dziwna bardzo sytuacja. Poszliśmy na film do kina. W tym kinie wtuliła się we mnie (po raz pierwszy) Jak wychodziliśmy to wyminęła mnie i szybko zatrzymała się aż na nią wpadłem po czym złapała mnie od tyłu za ręce i zaczęła kręcić tyłkiem i ocierać nim moje uda. Puszcza mnie, odwraca się, zbliża twarz i znowu to samo puste przeszywające spojrzenie i martwa twarz, zero mimiki, nic. Teraz już wiedziałem co ono oznaczało. Normalna kobieta w takiej sytuacji oblizałaby wargi, rozchyliła trochę usta, odwróciła głowę w bok lekko albo odchyliła ją do tyłu. A ta nic. Spojrzenie obserwatora.
Poza tym to była ostatnia rzecz na jaką miałem ochotę w tym momencie i w tym miejscu.

Poszliśmy do samochodu. Wsiadamy a ta zaczyna temat tym swoim monotonnym bezbarwnym tonem głosu:

"Ile razy jeszcze będę musiała się nad Tobą nachylać, zbliżać się do Ciebie, a teraz jeszcze wciskać swój tyłek? Czy Ty wiesz co zrobić z kobietą, jak ją pocałować i wyruchać jak kurwę czy jesteś gejem który udaje normalnego faceta?"
"Wiem co zrobić z kobietą tylko do tego potrzeba jakiejś więzi, emocji, zakochania a tego między nami nie ma"
"Nie wierzę w uczucia, poza tym gadasz teraz jak większość facetów. No ale mój kochanek nie może być jednocześnie moim facetem, a my spotykamy się już prawie 1.5 miesiąca, więc to jest coś więcej, to jest już poważne (myślałem że  jebnę teraz). Wiesz jak kobieta nie dostanie czegoś od jednego mężczyzny to znajdzie to sobie u innego (myślałem że jebnę drugi raz), te wszystkie opluwane przez ludzi zdrady mają swój powód, każda z kolei ma, tylko że nikt w to nie wnika, a każdy moralnie ocenia. A może po prostu Ty już sam nie wiesz czego ja chcę? Opowiadam Ci historyjki o pieprzeniu i torturowaniu facetów pasem, a mówiłam Ci już jaki był najlepszy raz jak go wspominam?"
"Nie. nie mówiłaś"(robi się nawet ciekawie)
"To teraz Ci opowiem. Miałam 14 lat i byłam ciekawa. To był mój pierwszy raz a zrobił go sąsiad, kolega mojego ojca. W tym wieku miałam już duże piersi więc poszłam go trochę nimi poprowokować. Za naszym osiedlem jest cmentarz wojskowy i jeszcze taki podziemny kryptomagazyn. Wiedziałam o jego przypadłościach bo mieszka obok za ścianą mojego pokoju i dużo było słychać przez nie, więc postanowiłam je wykorzystać. Wzięłam pas ojca, poszłam tam z nim na spacer. Rzuciłam pas na ziemię, usiadłam mu na kolanach, złapałam jego dłoń wsuwając ją w stanik, drugą zaczęłam go gładzić po fiucie przez spodnie. Powiedziałam mu "to podobno boli, chcę to poczuć. Rzucił mnie na ziemię i związał mi paskiem ręce"
Dalej opowiedziała mi w szczegółach historię którą można określić jako gwałt na nieletniej. Rzygać mi się od tego zachciało. Tym bardziej że opowiadała to w tak spokojny sposób że to aż mierziło. Zacząłem wyzywać gościa od pojebańców, że powinno mu się łeb rozpierdolić itd... Jej reakcja:
"Nie znasz człowieka to go nie oceniaj. To była jedna z najlepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała. Chodziłam potem do niego codziennie, robiliśmy to wielokrotnie. Potem spróbowałam bata z drugiej strony, ale jednak bycie kurwą do rżnięcia dostarcza dużo większej ilości bodźców i mi bardziej pasuje. Ty mi się wydawałeś  kimś kto potrafi to zapewnić"
Zapytałem ją jeszcze "a słuchaj co by było jakby mnie przykładowo szlag trafił? To się zdarza każdego dnia przecież" Odpowiedź "wiesz co taka jest natura ludzka, nikt nie żyje wiecznie, relacje międzyludzkie są tym bardziej nietrwałe, zabiłabym klina klinem to wszystko. Przecież wiesz jak łatwo mi znaleźć faceta? Nie przeżyłabym tego jakoś głęboko, tak długo jak jesteś jest dobrze, jak Ciebie nie będzie też będzie dobrze"
Byłem na skraju panowania nad sobą. Ale powiedziałem jej że sobie to przemyślę. Wróciłem do domu, pamiętam że to był dla mnie szok. Postanowiłem zerwać tą chorą znajomość, napisałem jej to, była jakaś tam ostrzejsza wymiana zdań bo się zirytowała (już nie pamiętam o co), ale potem wszystko rozeszło się po kościach.

Ale nie zapomnę tej dziewczyny nigdy. I tych bezdusznych tekstów też. Piękna i odpychająca jak nikt inny. Nigdy nie poznałem nikogo kto z takim spokojem opowiada tak chore rzeczy ze swoim udziałem.



I jak Twoja diagnoza autorze? To była psychopatka?

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kobieta psychopata

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024