Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

1 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-10-22 17:18:27)

Temat: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Czemu trawa jest zielona?
Czemu Kopernik był mężczyzną?
Czemu jak się dziecko rodzi jest malutkie?

3

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Krejzolka82 napisał/a:

Czemu trawa jest zielona?
Czemu Kopernik był mężczyzną?
Czemu jak się dziecko rodzi jest malutkie?

Sugerujesz że zadawanie pytań, i próby zrozumienia (jak działa świat, czemu ludzie robią to a to, czemu czują się tak, a tak w określonych sytuacjach itd.) są hmm czymś zbędnym?

4

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

wbrew pierwszemu wrazeniu to jest bardzo ciekawe pytanie

i równie ciekawa jestem dyskusji i wnioskow.

5 Ostatnio edytowany przez Ruta (2016-10-22 17:19:09)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Bo jednak sporo osób łączy seks i uczucia. Więc raczej niewiele osób chciałoby narażać swój związek na rozpad.
Ile znacie szczęśliwych otwartych związków? I ja tu nie mówię o swingersach, tylko o tym, że jedna osoba w związku podejmuje współżycie z innymi bez jakiegoś specjalnego układu/wiedzy swojego 'związkowego' partnera.

6

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
lilly25 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Czemu trawa jest zielona?
Czemu Kopernik był mężczyzną?
Czemu jak się dziecko rodzi jest malutkie?

Sugerujesz że zadawanie pytań, i próby zrozumienia (jak działa świat, czemu ludzie robią to a to, czemu czują się tak, a tak w określonych sytuacjach itd.) są hmm czymś zbędnym?

Ja Cię proszę... jedynie czego się dowiesz tutaj na forum, że po raz kolejny nie będzie kulturalnej rozmowy pisanej.

Wiem, wiem, nie muszę się wypowiadać pisemnie i nie będę, ale zastanawiam się po co Ci ten temat i tak i tak nie zrozumiesz innych, bo to forum pokazuje, że ludzie nie chcą innych zrozumieć, ludzie uważają, że ich racja jest najważniejsza i prawdziwa.

Miłych wojenek. smile

7

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Autorko, masz chłopaka/partnera/męża?

Jeśli tak, to proponuję ci nakłonić go do seksu z inną kobietą, najlepiej na twoich oczach, skoro uważasz, że zdrada fizyczna to nic wielkiego. Jak myślisz co poczujesz?

8

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

ja czulam podniecenie i zadowolenie, ze partnerowi jest przyjemnie.

zreszta... na moich oczach i za moja zgoda to nie jest zdrada

zdrada jest z definicji za plecami, a nie jawnie za zgodą zainteresowanych

9

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Może dlatego że jest to jak sama nazwa wskazuje "zdrada"? Dlatego że ktoś coś nam obiecał i nas oszukał w najbardziej intymnej kwestii w związku? Chyba właśnie dlatego.

10

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

ha! jak możesz zmień pytanie bo słusznie zauważyła Malineczka00 użyłaś złego słowa! ;-)

dlaczego seks z kimś innym gdy jesteśmy w związku ........... i już robi się ciekawie :-D

11 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-10-22 20:45:38)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
karolcia_38 napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

ha! jak możesz zmień pytanie bo słusznie zauważyła Malineczka00 użyłaś złego słowa! ;-)

dlaczego seks z kimś innym gdy jesteśmy w związku ........... i już robi się ciekawie :-D

heh, ciekawiej wink

a moze właśnie o to lilly chodzilo - czyli o seks pozamalzenski/pozazwiazkowy

12

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Jest osoba M i osoba Ż. Osoba Ż oczekuje, że osoba M będzie jej wierna, czyli tylko z nią uprawiała seks. Osoba M przysięga osobie Ż, że tylko z osobą Ż będzie miała seks.

Dlaczego Ż oczekuje, że M tylko z nią będzie miał seks?
Dlaczego to jest tragedia ponad całe życie, gdy M ma seks z kimś innym?

Czy gdyby M ślubował Ż, że będzie wegetarianem i zjadł kotleta, to tez upadek zaufania i tragedia życiowa?

Te dylematy były już omawiane na forum... jedni uważają tak, inni siak. Argumenty obu stron są znane.
Nie odpowiemy na pytanie postawione w temacie wątku chyba...

Chyba najszczęśliwsze związki są tam, gdzie Ż mówiła "Nie wiem czy mój M zdradza... zdradził... nie śledzę, nei martwię się tym, nie chcę wiedzieć. Jest nam dobrze... "

13

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Gary napisał/a:

Jest osoba M i osoba Ż. Osoba Ż oczekuje, że osoba M będzie jej wierna, czyli tylko z nią uprawiała seks. Osoba M przysięga osobie Ż, że tylko z osobą Ż będzie miała seks.

Dlaczego Ż oczekuje, że M tylko z nią będzie miał seks?
Dlaczego to jest tragedia ponad całe życie, gdy M ma seks z kimś innym?

Czy gdyby M ślubował Ż, że będzie wegetarianem i zjadł kotleta, to tez upadek zaufania i tragedia życiowa?

Te dylematy były już omawiane na forum... jedni uważają tak, inni siak. Argumenty obu stron są znane.
Nie odpowiemy na pytanie postawione w temacie wątku chyba...

Chyba najszczęśliwsze związki są tam, gdzie Ż mówiła "Nie wiem czy mój M zdradza... zdradził... nie śledzę, nei martwię się tym, nie chcę wiedzieć. Jest nam dobrze... "

To są ponoć kwestie ewolucyjne,facet boi się kukułczego jaja,a kobieta ,że facet będzie inwestował w inną,kobiete,inne potomstwo...
Nadmiar wiedzy zabija,niektórzy nie chcą wiedzieć,że partner/ka zdradza,wygodniej jest wypierać niewygodną prawdę...

Swoją drogą,jeśli wiele osób twierdzi,że seks to sport,dla przyjemności-rozładowujący napięcie,to dlaczego będąc w związku nagle seks staje się wartością ?

14

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Nie wyobrażam sobie by moj mąż sypial z jakas obca pinda ktora szasta dupa na prawo i lewo balabym sie ze zlapie jakiegos syfa potem poza tym jesli sie dobrze je w domu to sie nie wpieprza na miescie.mozna sypiac tylko ze swoim partnerem i miec mnostwo wiecej przyjemnosci z seksu z uczuciem jak z chwilowej przygody gdzie jest ryzyko wielu chorob!

15

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
andziula125 napisał/a:

Nie wyobrażam sobie by moj mąż sypial z jakas obca pinda ktora szasta dupa na prawo i lewo

A z taką, która nie szasta? wink

16

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

A dlaczego w niektórych plemionach morderstwo jest traktowane jako wyeliminowanie słabszego, a w innych piętnowane?

17

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Luc skoro wchodzi w uklad z zonatym mezczyzna to do porzadnych nie nalezy.zadna porzadna kobieta nie sypia z kims kogo dobrze nie zna

18 Ostatnio edytowany przez luc (2016-10-23 01:46:42)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
andziula125 napisał/a:

Luc skoro wchodzi w uklad z zonatym mezczyzna to do porzadnych nie nalezy.zadna porzadna kobieta nie sypia z kims kogo dobrze nie zna

Jakbyś nie zauważyła, mój poprzedni wpis, to żart.

19

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Wypowiem się za siebie - zdrada to kłamstwo. A związek bez szczerości i wzajemnego szacunku nie istnieje.

20 Ostatnio edytowany przez grenade (2016-10-23 13:52:30)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

Przyjmując, że związek jest oparty na miłości, szczerości i szacunku, a zdrada jest świadomym zawiedzeniem zaufania, to trudno nie nadawać tak ogromnego znaczenia wierności, która jest deklaracją dobrej woli dla ochrony miłości. A jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii? Dlaczego Cię to zastanawia? Czy wierność w związku nie ma dla Ciebie znaczenia?

21

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Luc nie zauwazylam sorki :-D

22 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-10-23 18:06:08)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
grenade napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

Przyjmując, że związek jest oparty na miłości, szczerości i szacunku, a zdrada jest świadomym zawiedzeniem zaufania, to trudno nie nadawać tak ogromnego znaczenia wierności, która jest deklaracją dobrej woli dla ochrony miłości. A jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii? Dlaczego Cię to zastanawia? Czy wierność w związku nie ma dla Ciebie znaczenia?

Tak, dla mnie nie ma znaczenia, a ponieważ jest to coś nietypowego, chciałam dowiedzieć się dlaczego dla innych ma aż tak duże. I to AŻ TAK jest tutaj kluczowe, bo owszem - gdy się coś obiecało, jest nie w porządku postępować wbrew obietnicy, ale zastanawiającym jest, że złamanie innych obietnich nie skutkuje zazwyczaj definitywnym zakończeniem związku, ani poczuciem ogromnego skrzywdzenia.

karolcia_38 napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

ha! jak możesz zmień pytanie bo słusznie zauważyła Malineczka00 użyłaś złego słowa! ;-)

dlaczego seks z kimś innym gdy jesteśmy w związku ........... i już robi się ciekawie :-D

Hmm, być może słusznie zwróciłyście uwagę na słowo którego użyłam, więc tak -  poprawiam to, i doprecyzowuję :

Czemu ludzie przywiązują tak dużą uwagę do tego, aby w związku być tym jedynym/jedyną z którym/którą się sypia?

Ja mam oczywiście swoje podejrzenia, co do tego, czemu tak jest, ale nie chciałam o nich pisać, bo pragnęłam pozostawić wypowiadającym się większą swobodę, nie nakierowywać, ale ok, napiszę coś nieco.

Wydaje mi się (słowo-klucz), że ludzie przywiązują tak dużą uwagę do tego, aby w związku być tym jedynym/jedyną z którym/którą się sypia, bo przeceniają w pewien sposób rolę bliskości FIZYCZNEJ między ludźmi, natomiast niedoceniają roli tej NIEfizycznej (która może powstać np. na skutek rozmowy prowadzonej z kimś wirtualnie, bądź czytania przemyśleń jakiegoś pisarza), która mi z kolei, wydaje się czymś o wiele, wiele bardziej znaczącym. Czymś, czego faktycznie można zazdrościć.
Czy komunia dusz (że się tak górnolotnie wyrażę) jakiej doświadczyć można nawet wirtualnie zbliżając się myślami o siebie nie jest czymś o wiele bardziej hmm intymnym?
Czy zauroczenie sposobem widzenia świata przez jakiegoś pisarza, kiedy czyta się książkę, nie jest tym samym, co zauroczenie gładkością czyjejś skóry podczas fizycznego kontaktu, czy błyskiem jej/jego oczu? (tym samym, w sensie - tak samo znaczącym)
No właśnie... Ja osobiścię (ale w żadnym wypadku NIE zamierzam narzucać swojego, odmiennego sposobu widzenie, uważam że TAK).

Wydaje mi się (słowo-klucz), że to jest w wielu przypadkach lęk o utratę partnera, z czego wynika, że wielu osobom podświadomie zdaje się, że tym co go/ją przy nich trzyma są przeżycia erotyczne. Oczywiście są to tylko moje podejrzenia, i zaznaczam, że mogę się mylić.


Krejzolka82 napisał/a:
lilly25 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Czemu trawa jest zielona?
Czemu Kopernik był mężczyzną?
Czemu jak się dziecko rodzi jest malutkie?

Sugerujesz że zadawanie pytań, i próby zrozumienia (jak działa świat, czemu ludzie robią to a to, czemu czują się tak, a tak w określonych sytuacjach itd.) są hmm czymś zbędnym?

Ja Cię proszę... jedynie czego się dowiesz tutaj na forum, że po raz kolejny nie będzie kulturalnej rozmowy pisanej.

Wiem, wiem, nie muszę się wypowiadać pisemnie i nie będę, ale zastanawiam się po co Ci ten temat i tak i tak nie zrozumiesz innych, bo to forum pokazuje, że ludzie nie chcą innych zrozumieć, ludzie uważają, że ich racja jest najważniejsza i prawdziwa.

Miłych wojenek. smile

To forum jest jednym z najkulturalniejszych jakie widziałam.
Dlaczego zakładasz że nie zrozumiem innych? Odkąd obcuję z ludźmi w internecie, czytam ich zwierzenia, dyskusje, i ZADAJĘ PYTANIA jestem całkiem innym człowiekiem, niż w czasach gdy zamykałam się na to co mają oni do powiedzenia. Przed wielkim "otwarciem się" które zapoczątkowało właśnie zadawanie pytań, i rozmowy w necie, czułam się przy ludziach jak kosmitka, albo zwierzę innego gatunku które kompletnie nie czaiło "o co tym stworkom chodzi?", przez co przysparzałam innym, i sobie wiele przykrości. Nie muszę chyba dodawać, że ta zmiana która we mnie zaszła na skutek zadawania innym (oraz sobie) pytań jest pozytywna.
Unikanie niewygodnych pytań, i spuszczanie zasłon na pewne tematy nic nie naprawi. Tylko poznając ludzi dogłębnie, "do szału, do dna" jakby zaśpiewała Hanka Ordonówna wink, można wygasić w sobie wszelką niechęć, uprzedzenia, i pogardę żywioną do nich. Ten kto pozna do końca drugiego-innego, ten zaczyna widzieć go jako brata/siostrę.
Korzyści z prowadzenia dyskusji jest miliony, a jedną z większych - spokój wewnętrzny, wynikający z wiedzy (tutaj : na temat tego co/jak/dlaczego czują/uważają inni).
Pozostawanie przy swoim zdaniu NIE wyklucza pewnej "pożyteczności" płynącej z rozmów, czy słuchania/czytania odpowiedzi, czyli rozumienia bliźniego.
Ponadto, komunikacja jest rzeczą bardzo relaksującą.

Nie będę przecież w realu wyskakiwała z takimi tematami, bo byłoby to nieco nietaktowne (z uwagi na to że dotyczy intymnych spraw, i ktoś mógłby poczuć się zawstydzony), a dział "Seksualność" na forum, w internecie jest chyba najodpowiedniejszym miejscem do prowadzenia takich dyskusji, bo jeśli kogoś tematy intymne w jakiś sposób żenują/ranią, to ma szansę je ominąć (w realu takiej szansy mógłby nie mieć).

serdeczna napisał/a:

Autorko, masz chłopaka/partnera/męża?

Jeśli tak, to proponuję ci nakłonić go do seksu z inną kobietą, najlepiej na twoich oczach, skoro uważasz, że zdrada fizyczna to nic wielkiego. Jak myślisz co poczujesz?

Gdyby nie to, że moje libido jest obecnie bliskie zera, zapewne podniecenie.

23

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Uważam, że dla  bardzo wielu kobiet zdrada jako jednorazowy skok w bok byłaby łatwa do wybaczenia gdyby nie fakt, że boją się publicznego ośmieszenia i ten strach przed tym, że "się wyda" może być dla nich bardziej traumatyczny niż sama zdrada.

24

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

W zasadzie mogę się podpisać pod każdym zdaniem Lilly25. Zadaję sobie takie same pytania, mam takie same poglądy na wierność. Dziwię się, że brak wierności na tym poziomie fizycznym, czyli seksu, powoduje tak wielkie spustoszenie w relacji między ludźmi, która to relacja nie powinna się opierać głównie na seksie, ale duchowości, życiu razem, byciu ze sobą. Argumenty znam, jednej i drugiej strony, każdy ma swoje powody i poglądy i póki co zostawiam kwestię wierności i zdrady bez odpowiedzi. Trzeba iść swoją drogą, nie poświęcając siebie i nie krzywdząc innych, choć czasami jest to droga na krawędzi dwóch przepaści. Jeśli kobieta mówi, że nie martwi się wiernością męża, to wg mnie to jest objaw że związek jest silny -- nawet mimo zdrady oni będą razem, bo nie tylko wierność ich łączy. Na drugim biegunie są związki, gdzie "mój mąż to drań, brudas, awanturnik, leń... ale jest przynajmniej wierny".

25

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Wiesz Gary są jeszcze związki gdzie dwoje ludzi ma się na wyłączność i jednak łączy ich więcej niż tylko ta wierność i są szczęśliwi...

26

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
_v_ napisał/a:

ja czulam podniecenie i zadowolenie, ze partnerowi jest przyjemnie.

zreszta... na moich oczach i za moja zgoda to nie jest zdrada

zdrada jest z definicji za plecami, a nie jawnie za zgodą zainteresowanych

To jest parafilia, tak jak wtedy kiedy mężczyzne kręci kiedy na jego oczach obcy facet uprawia seks z żoną najlepiej dobrze wyposarzony i zbudowany ciemnoskóry macho. Ale jeżeli oboje ludzi się na to godzi to niech robią co chcą. Byle by się nie wiązali i okłamywali ludzi którzy mają inne poglądy. Najlepiej żeby na pierwszej randce mówili o swoich preferencjach wtedy będzie łatwiej.

27

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Zapewne mogłabym się z częścią spostrzeżeń Lilly zgodzić (ale tylko z częścią) gdyby nie to:

lilly25 napisał/a:

Gdyby nie to, że moje libido jest obecnie bliskie zera, zapewne podniecenie.

To nieco zmienia postrzeganie tej sfery.

28

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Gary napisał/a:

Jeśli kobieta mówi, że nie martwi się wiernością męża, to wg mnie to jest objaw że związek jest silny -- nawet mimo zdrady oni będą razem, bo nie tylko wierność ich łączy.

Wiernością czy niewiernością?
Bo nie jestem pewna czy dobrze Cię zrozumiałam.

29

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Revenn napisał/a:
_v_ napisał/a:

ja czulam podniecenie i zadowolenie, ze partnerowi jest przyjemnie.

zreszta... na moich oczach i za moja zgoda to nie jest zdrada

zdrada jest z definicji za plecami, a nie jawnie za zgodą zainteresowanych

To jest parafilia, tak jak wtedy kiedy mężczyzne kręci kiedy na jego oczach obcy facet uprawia seks z żoną najlepiej dobrze wyposarzony i zbudowany ciemnoskóry macho. Ale jeżeli oboje ludzi się na to godzi to niech robią co chcą. Byle by się nie wiązali i okłamywali ludzi którzy mają inne poglądy. Najlepiej żeby na pierwszej randce mówili o swoich preferencjach wtedy będzie łatwiej.

spoko, Revenn, ja mówię jeszcze przed pierwszą randka wink na pewno na mnie nie trafisz nigdzie tongue

ps. lubię swoje parafilie smile

30

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
lilly25 napisał/a:

Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

Nie uważam zdradzających za bezdusznych potworów. Moim zdaniem są gorsze wykroczenia. Problem w tym, że one często idą w parze ze zdradą fizyczną. Nie twierdzę może, że machnęłabym ręką na wieść o zdradzie i że w ogóle by mnie to nie obeszło, ale raczej nie przywiązuję do tego aż takiej wagi, by rozpętać z tego powodu piekło lub zerwać związek. Nie wybaczyłabym jedynie kłamstwa (zatajenia zdrady) i braku szacunku, bo nade wszystko nie znoszę męskich ciap bez charakteru.

31 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-10-24 00:16:11)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

nie wiem, skąd takie znaczenie. Kwestia priorytetow o których ciężko dyskutować, podobnie jak o gustach.
Uważam, że jeśli związek zbudowany jest na solidnych fundamentach to zdrada nie jest w stanie ich naruszyć.  Gdy związek z tego powodu się rozpada to znaczy, że był do dupy niestety i zdrada to obnażyła. Jeśli ludzi łączą inne fajne rzeczy poza seksem to dojdą do porozumienia.
Uważam nawet, że czasem jakiś skok w bok może ożywić związek, w który wkradła się rutyna. Ludzie wtedy uświadamiają sobie, że partner nie jest im dany raz na zawsze, nie jest ich własnością i trzeba się starać i zabiegać o siebie cały czas. Ale to oczywiście nie dla ludzi dla których wierność to ich być albo nie być...

32

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:


Uważam, że jeśli związek zbudowany jest na solidnych fundamentach to zdrada nie jest w stanie ich naruszyć.  Gdy związek z tego powodu się rozpada to znaczy, że był do dupy niestety i zdrada to obnażyła. Jeśli ludzi łączą inne fajne rzeczy poza seksem to dojdą do porozumienia.

Chyba...się nie zgodzę.
Po kolei.
Związkowi na solidnych fundamentach raczej zdrada nie grozi.
Zdrada powodująca (a chyba zawsze powoduje) utratę zaufania, może doprowadzić do rozpadu związku. To zaufanie jest jednym z filarów związku. Bez względu na to jak dobry był wcześniej. To jeszcze pewno zależy od rodzaju zdrady (jednorazowa czy długotrwały romans).
Czy po zdradzie można dojść do porozumienia? Zapewne tak. Każdy pewno zna takie przykłady. Ja też. Niemniej jednak to już nigdy nie będzie taki sam związek, w tym sensie, że trudno chyba zaufać ponownie.

Nie wiem. Teoretyzuję.

33

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:

Uważam nawet, że czasem jakiś skok w bok może ożywić związek, w który wkradła się rutyna. Ludzie wtedy uświadamiają sobie, że partner nie jest im dany raz na zawsze, nie jest ich własnością i trzeba się starać i zabiegać o siebie cały czas. Ale to oczywiście nie dla ludzi dla których wierność to ich być albo nie być...

To, że trzeba o siebie zabiegać cały czas, to dla mnie oczywistość.
Skok w bok może ożywić związek? Kontrowersyjne wink
Znam wiele sposobów na "ożywianie związku", ale tego chyba bym nie polecała wink

Czy wierność to być albo nie być?
Nie postawiłabym takiego równania. Raczej wierność jest składnikiem.

34

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
_v_ napisał/a:
Revenn napisał/a:
_v_ napisał/a:

ja czulam podniecenie i zadowolenie, ze partnerowi jest przyjemnie.

zreszta... na moich oczach i za moja zgoda to nie jest zdrada

zdrada jest z definicji za plecami, a nie jawnie za zgodą zainteresowanych

To jest parafilia, tak jak wtedy kiedy mężczyzne kręci kiedy na jego oczach obcy facet uprawia seks z żoną najlepiej dobrze wyposarzony i zbudowany ciemnoskóry macho. Ale jeżeli oboje ludzi się na to godzi to niech robią co chcą. Byle by się nie wiązali i okłamywali ludzi którzy mają inne poglądy. Najlepiej żeby na pierwszej randce mówili o swoich preferencjach wtedy będzie łatwiej.

spoko, Revenn, ja mówię jeszcze przed pierwszą randka wink na pewno na mnie nie trafisz nigdzie tongue

ps. lubię swoje parafilie smile

Uff to kamień spadł mi z serca.

Ps. Dlatego lubisz bo to parafilie logiczne

35 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-10-24 00:38:08)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

a się nie zgadzaj wink

Ja nie chcę nikogo do niczego przekonywać. Żyję już dość długo na świecie i wiem, że pewności nie ma nigdy. Można wierzyć. A to różnica. Ty wierzysz, ja wierzę. A jaka jest prawda? Czy to wazne? smile

36

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:

a się nie zgadzaj wink

Bardzo kontruktywna dyskusja wink

adiaphora napisał/a:

Ja nie chcę nikogo do niczego przekonywać.

Ja też nie. Dyskutuję.

adiaphora napisał/a:

Żyję już dość długo na świecie i wiem, że pewności nie ma nigdy.

A to oczywiste.
Nie, że tak długo żyjesz wink tylko, że nie ma nigdy pewności.

37

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

dyskusja w tym temacie może być tak konstruktywna jak ta w temacie winy kochanek wink 36 stron w kółko o tym samym...
Stąd moje obawy.

38

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:

dyskusja w tym temacie może być tak konstruktywna jak ta w temacie winy kochanek wink 36 stron w kółko o tym samym...
Stąd moje obawy.

Niekoniecznie. Mam nadzieję.
Póki co, to wypowiedzi są spokojne.

39

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
luc napisał/a:

Zdrada powodująca (a chyba zawsze powoduje) utratę zaufania

O co chodzi z tym zaufaniem,może ktoś wyjaśnić kontekst,utraty zaufania,o jakie zaufanie chodzi ?

40

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

No to chyba jest oczywiste, jeżeli ktoś obiecuje wierność, a tego nie dotrzymuje to chyba dziwnym nie jest że zaufanie znika.
Zresztą tak jest chyba ze wszystkim, jeśli ktoś coś obiecuje, a tego nie dotrzyma tracimy do niego zaufanie.

41 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-10-24 09:25:32)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:

Uważam nawet, że czasem jakiś skok w bok może ożywić związek, w który wkradła się rutyna. Ludzie wtedy uświadamiają sobie, ...

Zdrada zmienia związki. Nie uważam, że jest sposobem na ożywienie związku... nie można tego polecać w tym kontekście, ale jeśli zdrada nie popsuła nic w związku, to go utrwala. Gdzieś czytałem i badali trwałość związków w USA i takie wnioski wyciągnęli.

adiaphora napisał/a:

... Żyję już dość długo na świecie i wiem, że pewności nie ma nigdy. Można wierzyć. .... A jaka jest prawda? Czy to wazne? smile

@luc:   miałem na myśli takie właśnie podejście do zdrady -- "czy to ważne?". Inne rzeczy są ważne.


Co do zaufania... jeśli ktoś obiecał i złamał obietnicę, to zaufanie upada. To oczywiste, prawda? Ktoś obiecał, że tylko z jedną będzie miał seks, a miał z drugą i zaufanie upada.   Można też obiecać, że na przykład będzie się jadło zdrowo i uprawiało sporty, a potem jak ktoś zgrubnie to też upadek zaufania.   Albo obiecywać, że nie będzie się piło alkoholu.    Ale wyłączność seksualna jest mocniej zakorzeniona w relacji między kobietą a mężczyzną, w naszej kulturze.

42

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

A może brak akceptacji zdrady ma nie tylko kulturowe, ale i ewolucyjne podłoże? Jeśli ktoś raz zdradzi to znaczy, że ma już tę umiejętność, łatwość zdradzenia, więc może to powtórzyć, a w ten sposób zwiększa się np. ryzyko zarażenia nas jakimś syfem wenerycznym czy ryzyko ciąży z kimś trzecim - zdradzony facet ryzykuje, że będzie wychowywał nie swoje dziecko, zdradzony kobieta - że jej facet część swoich zasobów, energii, uczucia będzie musiał od tej pory włożyć w tę drugą rodzinę. Poza tym: potrzeba wyłączności. Nawet największy altruista potrzebuje mieć coś absolutnie własnego, czym nie będzie dzielił się ze światem. I mnie się wydaje, że ta potrzeba wyłączności jest właśnie bardzo pierwotna, na stałe wpisana w nasze DNA (tak jak normalny i bardzo ludzki jest zdrowy egoizm).

Gary napisał/a:

eśli ktoś obiecał i złamał obietnicę, to zaufanie upada. To oczywiste, prawda? Ktoś obiecał, że tylko z jedną będzie miał seks, a miał z drugą i zaufanie upada.   Można też obiecać, że na przykład będzie się jadło zdrowo i uprawiało sporty, a potem jak ktoś zgrubnie to też upadek zaufania.   Albo obiecywać, że nie będzie się piło alkoholu.

Czy wszystkie obietnice mają tę samą wagę? Być może jest jednak powód, dla którego złamanie jednej obietnicy boli mniej, a innej bardziej?

43

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Ruta napisał/a:

Bo jednak sporo osób łączy seks i uczucia. Więc raczej niewiele osób chciałoby narażać swój związek na rozpad.
Ile znacie szczęśliwych otwartych związków? I ja tu nie mówię o swingersach, tylko o tym, że jedna osoba w związku podejmuje współżycie z innymi bez jakiegoś specjalnego układu/wiedzy swojego 'związkowego' partnera.

To nie jest otwarty związek, tylko zdrada.
Znam sporo otwartych związków i żeby nie zaliczało się to do zdrady, która podburza zaufanie, to musi druga osoba o tym wiedzieć, choćby przez ustalenie "będę sypiał z innymi oprócz Ciebie", "mam drugiego faceta". Za plecami, to nie związek, bo związek jest zaufaniem.

Jak dla mnie zdrada jest czymś bardziej emocjonalnym. Generalnie poważną zdradą byłoby dla mnie, gdyby to był jakiś długotrwały romans. To się wiąże po prostu z kłamstwami, kłamstwa są zdradą. Jeśli by się zdarzyło, że gdzieś na jakiejś imprezie z kimś się przespał i zaraz o tym powiedział, to, cóż, byłabym zła, ale pewnie parę dni do miesiąca. I wiem, że by mi o tym powiedział. I jestem pewna, że jakby u mnie coś takiego było, to jego reakcja byłaby podobna. Co uważam za ciekawe, dla niego jest ważne co dokładnie by się zdarzyło, tzn. palcówka, mineta i z mojej strony lód zabolałyby go dużo mniej niż gdybym miała z kimś seks z penetracją.

44

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
lilly25 napisał/a:

Zastanawia mnie czemu większość ludzi nadaje tak ogromne znaczenie wierności w związku. Co konkretnie sprawia, że często osoba której partner/partnerka przespał się z inną/innym, czuje się skrzywdzona? Czemu uważa się tak często zdradzających (podkreślam - fizycznie) za bezdusznych potworów? (może przesadziłam ze słowami, ale zauważyłam, że faktycznie takie określenia się pojawiają).

No i znalazłaś już odpowiedzi na te pytania ?

Moim zdaniem główne przyczyny są kulturowe i...ewolucyjne.
Kulturowe, ponieważ w naszej kulturze od dziecka jesteśmy "programowani", że zdrada, niewierność jest czymś złym. Piętnuje się osoby zdradzające, ale i osoby zdradzane nierzadko mogą usłyszeć wiele niemiłych rzeczy. A jak wiadomo większość z nas dba o opinię. Śluby kościelne w swojej formule narzucają przysięgę wierności, więc osoby zdradzające z automatu dostają łatkę krzywoprzysięzcy. Poza tym zdrada jest przez wiele osób postrzegana jako coś, co musi koniecznie doprowadzić do rozpadu związku, a co dla wielu osób jest czymś traumatycznym.
Z ewolucyjnego punktu widzenia zdrada nie jest mile widziana, ponieważ może z niej być potomek. Potomek, który biologicznie jest dla nas kimś obcym.

To tak w dużym uproszczeniu.

45

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Uważam że jeżeli dwie osoby zgadzają się na układ "możemy skakać w bok" i im to pasuje, to niech robią co chcą.
Jednak jeżeli tej zgody nie ma, a były obietnice wierności, to jest już kłamstwo i zdrada.

Moje motto życiowe jest proste- Rób co chcesz, żyj jak chcesz, ale tak by nie krzywdzić innych.

Mi by taki układ nie odpowiadał, nie zgodziłabym się na niego, a skoro nie ma mojej zgody to skok w bok to zdrada i krzywdzenie mnie. Nie brałam ślubu kościelnego, sama z siebie przysięgałam mężowi wierność bo i dla niego i dla mnie to jest ważne.

46

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Małpa69 napisał/a:

Uważam że jeżeli dwie osoby zgadzają się na układ "możemy skakać w bok" i im to pasuje, to niech robią co chcą.
Jednak jeżeli tej zgody nie ma, a były obietnice wierności, to jest już kłamstwo i zdrada.

Moje motto życiowe jest proste- Rób co chcesz, żyj jak chcesz, ale tak by nie krzywdzić innych.

Mi by taki układ nie odpowiadał, nie zgodziłabym się na niego, a skoro nie ma mojej zgody to skok w bok to zdrada i krzywdzenie mnie. Nie brałam ślubu kościelnego, sama z siebie przysięgałam mężowi wierność bo i dla niego i dla mnie to jest ważne.

No tak, ale jak obie osoby się zgadzają na układ "możemy skakać w bok" to nie ma tu mowy o zdradzie.

47

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
wilczysko napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Uważam że jeżeli dwie osoby zgadzają się na układ "możemy skakać w bok" i im to pasuje, to niech robią co chcą.
Jednak jeżeli tej zgody nie ma, a były obietnice wierności, to jest już kłamstwo i zdrada.

Moje motto życiowe jest proste- Rób co chcesz, żyj jak chcesz, ale tak by nie krzywdzić innych.

Mi by taki układ nie odpowiadał, nie zgodziłabym się na niego, a skoro nie ma mojej zgody to skok w bok to zdrada i krzywdzenie mnie. Nie brałam ślubu kościelnego, sama z siebie przysięgałam mężowi wierność bo i dla niego i dla mnie to jest ważne.

No tak, ale jak obie osoby się zgadzają na układ "możemy skakać w bok" to nie ma tu mowy o zdradzie.

o to to!

zdrada jest wtedy, gdy robi sie cos za czyimis plecami

48

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Uważam że jeżeli dwie osoby zgadzają się na układ "możemy skakać w bok" i im to pasuje, to niech robią co chcą.
Jednak jeżeli tej zgody nie ma, a były obietnice wierności, to jest już kłamstwo i zdrada.

Moje motto życiowe jest proste- Rób co chcesz, żyj jak chcesz, ale tak by nie krzywdzić innych.

Mi by taki układ nie odpowiadał, nie zgodziłabym się na niego, a skoro nie ma mojej zgody to skok w bok to zdrada i krzywdzenie mnie. Nie brałam ślubu kościelnego, sama z siebie przysięgałam mężowi wierność bo i dla niego i dla mnie to jest ważne.

No tak, ale jak obie osoby się zgadzają na układ "możemy skakać w bok" to nie ma tu mowy o zdradzie.

o to to!

zdrada jest wtedy, gdy robi sie cos za czyimis plecami

Znałem kiedyś jedno małżeństwo, które umawiało się na seks z innymi parami, pojedynczymi osobami. To nie jest zabawa dla każdego. Nie widzę w tym nic złego, jeśli to jest na obopólnie ustalonych zasadach.

49

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:

No tak, ale jak obie osoby się zgadzają na układ "możemy skakać w bok" to nie ma tu mowy o zdradzie.

o to to!

zdrada jest wtedy, gdy robi sie cos za czyimis plecami

Znałem kiedyś jedno małżeństwo, które umawiało się na seks z innymi parami, pojedynczymi osobami. To nie jest zabawa dla każdego. Nie widzę w tym nic złego, jeśli to jest na obopólnie ustalonych zasadach.

to sie nazywa swing smile

50

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

o to to!

zdrada jest wtedy, gdy robi sie cos za czyimis plecami

Znałem kiedyś jedno małżeństwo, które umawiało się na seks z innymi parami, pojedynczymi osobami. To nie jest zabawa dla każdego. Nie widzę w tym nic złego, jeśli to jest na obopólnie ustalonych zasadach.

to sie nazywa swing smile

No wiem. Tak fachowo smile

51

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Nie każdy jest stworzony do swingowania. Jednym to pasuje i wtedy jest Ok ale innym juz nie i tam gdzie nie ma zgody na swinga tam przespanie sie z inna osoba za plecami małżonka/partnera jest zdrada. Z prostej przyczyny ze druga osoba sie na to nie zgodziła.
Z drugiej strony w trwałym związku następuje zdrada...można na to zareagować dwojako. Kopnąć samca w zad tak zeby księżyc rozwalił. Albo ze stoickim spokojem stwierdzić jest nam razem dobrze i zapomnijmy o tym. Tym samym dajemy drugiej osobie niepisane przyzwolenie na dalsze zdrady. W końcu jak sie druga osoba nie sprzecza to musi byc jej z tym dobrze prawda? Z czasem dojdzie do tego ze osoba zdradzana poczuje sie jak przysłowiowa szmata. Bo ileż można znosić kłamstwa drugiej osoby? Jak sie człowiek sam nie szanuje to inni tez go nie bedą szanować.
Można zawsze stwierdzić: skoro on/ona sypia z innymi to ja tez zacznę. Ok, można. To po co w takim razie być w jakimkolwiek związku? Skoro jedno i drugie sypia z kim popadnie to równie dobrze można sobie być samemu i okazjonalnie wskoczyć drugiej osobie do łóżka.
Mam wrażenie ze nie tylko kobiety łącza seks z uczuciem...;)

52

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
Jaguar napisał/a:

Nie każdy jest stworzony do swingowania. Jednym to pasuje i wtedy jest Ok ale innym juz nie i tam gdzie nie ma zgody na swinga tam przespanie sie z inna osoba za plecami małżonka/partnera jest zdrada. Z prostej przyczyny ze druga osoba sie na to nie zgodziła.
Z drugiej strony w trwałym związku następuje zdrada...można na to zareagować dwojako. Kopnąć samca w zad tak zeby księżyc rozwalił. Albo ze stoickim spokojem stwierdzić jest nam razem dobrze i zapomnijmy o tym. Tym samym dajemy drugiej osobie niepisane przyzwolenie na dalsze zdrady. W końcu jak sie druga osoba nie sprzecza to musi byc jej z tym dobrze prawda? Z czasem dojdzie do tego ze osoba zdradzana poczuje sie jak przysłowiowa szmata. Bo ileż można znosić kłamstwa drugiej osoby? Jak sie człowiek sam nie szanuje to inni tez go nie bedą szanować.
Można zawsze stwierdzić: skoro on/ona sypia z innymi to ja tez zacznę. Ok, można. To po co w takim razie być w jakimkolwiek związku? Skoro jedno i drugie sypia z kim popadnie to równie dobrze można sobie być samemu i okazjonalnie wskoczyć drugiej osobie do łóżka.
Mam wrażenie ze nie tylko kobiety łącza seks z uczuciem...;)

No wg mnie to jednak nie jest tak schematyczne. Jest całe mnóstwo ludzi, którzy potrafią się uczyć na swoich błędach i nie powielać ich. Ba, są i tacy, których zbłądzenie mobilizuje do większej pracy nad sobą i paradoksalnie powoduje to, że stają się lepszymi. Bywa więc i tak, że związki, w których była zdrada, dzięki odpowiedniemu przepracowaniu tego stają się lepsze, niż wcześniej.
Oczywiście bywa też i tak jak opisujesz. Ale to nie jest reguła.

53

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Ja zawsze bardziej 'potępiałam' zdradę fizyczną niż emocjonalną. Uważam, że nad popędem można panować, w końcu nie jesteśmy zwierzętami (nie obrażając naszych braci mniejszych) i dobrowolnie wchodzimy w taką relację. Natomiast uczucia są nieco bardziej skomplikowane, nawet będąc w pozornie szczęśliwym związku można się zakochać. Co z tym zrobimy - to już kwestia naszego sumienia i silnej woli.
Szczerze mówiąc bardziej od zdrady brzydzi mnie okłamywanie partnera. Przespałeś się z kimś, zakochałaś? Ok, w takim razie rozstajemy się albo pracujemy nad związkiem, czyli mam wybór i mogę świadomie żyć dalej ze zdradzającym. Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu.
Ale okłamywanie, ukrywanie 'dowodów zdrady', manipulowanie faktami i robienie z żony idiotki do spółki z kochanką - u mnie to nie przejdzie. Czytając to forum można czasem złapać się za głowę, jakimi tekstami karmią zdradzający swoich partnerów: 'to prezerwatywy mojego kumpla', 'piszę z nią dla zabicia czasu, to tylko moja koleżanka z pracy', 'opacznie zrozumiałaś ten sms', 'ta fotka to tylko takie wygłupy w pracy' - właśnie to jest obrzydliwe, ratowanie własnego tyłka i robienie w wała kochającej nas osoby.

54

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
mobydick napisał/a:

Ja zawsze bardziej 'potępiałam' zdradę fizyczną niż emocjonalną. Uważam, że nad popędem można panować, w końcu nie jesteśmy zwierzętami (nie obrażając naszych braci mniejszych) i dobrowolnie wchodzimy w taką relację. Natomiast uczucia są nieco bardziej skomplikowane, nawet będąc w pozornie szczęśliwym związku można się zakochać. Co z tym zrobimy - to już kwestia naszego sumienia i silnej woli.
Szczerze mówiąc bardziej od zdrady brzydzi mnie okłamywanie partnera. Przespałeś się z kimś, zakochałaś? Ok, w takim razie rozstajemy się albo pracujemy nad związkiem, czyli mam wybór i mogę świadomie żyć dalej ze zdradzającym. Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu.
Ale okłamywanie, ukrywanie 'dowodów zdrady', manipulowanie faktami i robienie z żony idiotki do spółki z kochanką - u mnie to nie przejdzie. Czytając to forum można czasem złapać się za głowę, jakimi tekstami karmią zdradzający swoich partnerów: 'to prezerwatywy mojego kumpla', 'piszę z nią dla zabicia czasu, to tylko moja koleżanka z pracy', 'opacznie zrozumiałaś ten sms', 'ta fotka to tylko takie wygłupy w pracy' - właśnie to jest obrzydliwe, ratowanie własnego tyłka i robienie w wała kochającej nas osoby.

Może to brutalnie zabrzmi, ale nie jestem pewien, czy zawsze mówienie prawdy o zdradzie jest dobrym sposobem. Jeśli np. był to jednorazowy incydent. Wiem, że to brzmi jak oszustwo, kłamstwo, ale nie zawsze jest tak, że "prawda nas wyzwoli". Słyszałem nawet wypowiedzi psychologów, którzy też twierdzą, że jest to kwestia, którą należy dokładnie przemyśleć.

55

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

takim paychologom bym nakopala do tylka

takie rzeczy zawsze wychodza
a moga wyjsc np przy najbliższej cytologii jak cię potem skieruja na testy hpv,albo kily,albo czegokolwiek

albo ktos z otoczenia sie wygada.

56 Ostatnio edytowany przez mobydick (2017-05-17 11:41:11)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Wilku, zgodzę się z Tobą smile Dlatego piszę, że u mnie to nie przejdzie i dla mnie to kłamstwo jest najgorsze, ja po prostu lubię grać w otwarte karty. Nie przeczę jednak, że wiele osób woli nie wiedzieć o zdradzie, zwłaszcza tej incydentalnej. Prawda bywa bardzo bolesna i w niektórych sytuacjach kłamstwo jest znacznie lepszym wyjściem dla obojga, to mocno indywidualna kwestia. Ja jednak jestem jak Durczok - wolę "brutalną prawdę" wink Chciałabym mieć wybór - wybaczyć i żyć dalej ze zdradzaczem, czy rozstać się i poukładać życie na nowo.

_v_ napisał/a:

takie rzeczy zawsze wychodza
a moga wyjsc np przy najbliższej cytologii jak cię potem skieruja na testy hpv,albo kily,albo czegokolwiek

albo ktos z otoczenia sie wygada.

A propos, przypomniała mi się taka historia. Kumpela zdradzała swojego chłopaka, po kilku miesiącach bycia razem zaszła w ciążę. Wpadka, ekspresowe zaręczyny, tradycyjny ślub w kościele. W międzyczasie wyznała chłopakowi prawdę o tym, że spała z innymi. Kiedy dziecko się urodziło, robili w szpitalu badania krwi. Ojciec podał swoją, zbadali matkę i dziecko. Ojciec prawie zemdlał kiedy lekarka stwierdziła, że coś jest nie tak, bo dziecko ma zupełnie inną grupę niż rodzice (jakaś niezgodność genetyczna). Na szczęście okazało się, że ojciec źle zapamiętał swoja grupę i podał błędną, co potem zweryfikowały badania. Mina męża bezcenna - przeżył krótki horror na wieść o tym, że dziecko może nie być jego. W każdym razie z tym hasaniem na boki trzeba uważać, bo życie pisze bardzo złośliwe scenariusze.

57

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
mobydick napisał/a:

Wilku, zgodzę się z Tobą smile Dlatego piszę, że u mnie to nie przejdzie i dla mnie to kłamstwo jest najgorsze, ja po prostu lubię grać w otwarte karty. Nie przeczę jednak, że wiele osób woli nie wiedzieć o zdradzie, zwłaszcza tej incydentalnej. Prawda bywa bardzo bolesna i w niektórych sytuacjach kłamstwo jest znacznie lepszym wyjściem dla obojga, to mocno indywidualna kwestia. Ja jednak jestem jak Durczok - wolę "brutalną prawdę" wink Chciałabym mieć wybór - wybaczyć i żyć dalej ze zdradzaczem, czy rozstać się i poukładać życie na nowo.

To ja właśnie nie wiem co bym wolał. Pewnie wolałbym prawdę, bo jeśli chodzi o fizyczną zdradę, gdyby to był pojedynczy incydent, to chyba potrafiłbym to przełknąć. Z dłuższym romansem pewnie miałbym już problem.

58

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
wilczysko napisał/a:
mobydick napisał/a:

Ja zawsze bardziej 'potępiałam' zdradę fizyczną niż emocjonalną. Uważam, że nad popędem można panować, w końcu nie jesteśmy zwierzętami (nie obrażając naszych braci mniejszych) i dobrowolnie wchodzimy w taką relację. Natomiast uczucia są nieco bardziej skomplikowane, nawet będąc w pozornie szczęśliwym związku można się zakochać. Co z tym zrobimy - to już kwestia naszego sumienia i silnej woli.
Szczerze mówiąc bardziej od zdrady brzydzi mnie okłamywanie partnera. Przespałeś się z kimś, zakochałaś? Ok, w takim razie rozstajemy się albo pracujemy nad związkiem, czyli mam wybór i mogę świadomie żyć dalej ze zdradzającym. Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu.
Ale okłamywanie, ukrywanie 'dowodów zdrady', manipulowanie faktami i robienie z żony idiotki do spółki z kochanką - u mnie to nie przejdzie. Czytając to forum można czasem złapać się za głowę, jakimi tekstami karmią zdradzający swoich partnerów: 'to prezerwatywy mojego kumpla', 'piszę z nią dla zabicia czasu, to tylko moja koleżanka z pracy', 'opacznie zrozumiałaś ten sms', 'ta fotka to tylko takie wygłupy w pracy' - właśnie to jest obrzydliwe, ratowanie własnego tyłka i robienie w wała kochającej nas osoby.

Może to brutalnie zabrzmi, ale nie jestem pewien, czy zawsze mówienie prawdy o zdradzie jest dobrym sposobem. Jeśli np. był to jednorazowy incydent. Wiem, że to brzmi jak oszustwo, kłamstwo, ale nie zawsze jest tak, że "prawda nas wyzwoli". Słyszałem nawet wypowiedzi psychologów, którzy też twierdzą, że jest to kwestia, którą należy dokładnie przemyśleć.

Nie chce mi sie rozpisywac, bo juz wielokrotnie na ten temat pisalam, wiec napisze krotko  - prawda jest przereklamowana. I często destrukcyjna. Nic nie wnosi pozytywnego w życie.
Ludzie nieraz nie są w stanie udźwignąć tej prawdy o której tak teoretyzuja i wynoszą ja na piedestał.

http://natemat.pl/46275,zdradziles-psyc … owi-wywiad

59 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2017-05-17 13:48:30)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:
wilczysko napisał/a:
mobydick napisał/a:

Ja zawsze bardziej 'potępiałam' zdradę fizyczną niż emocjonalną. Uważam, że nad popędem można panować, w końcu nie jesteśmy zwierzętami (nie obrażając naszych braci mniejszych) i dobrowolnie wchodzimy w taką relację. Natomiast uczucia są nieco bardziej skomplikowane, nawet będąc w pozornie szczęśliwym związku można się zakochać. Co z tym zrobimy - to już kwestia naszego sumienia i silnej woli.
Szczerze mówiąc bardziej od zdrady brzydzi mnie okłamywanie partnera. Przespałeś się z kimś, zakochałaś? Ok, w takim razie rozstajemy się albo pracujemy nad związkiem, czyli mam wybór i mogę świadomie żyć dalej ze zdradzającym. Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu.
Ale okłamywanie, ukrywanie 'dowodów zdrady', manipulowanie faktami i robienie z żony idiotki do spółki z kochanką - u mnie to nie przejdzie. Czytając to forum można czasem złapać się za głowę, jakimi tekstami karmią zdradzający swoich partnerów: 'to prezerwatywy mojego kumpla', 'piszę z nią dla zabicia czasu, to tylko moja koleżanka z pracy', 'opacznie zrozumiałaś ten sms', 'ta fotka to tylko takie wygłupy w pracy' - właśnie to jest obrzydliwe, ratowanie własnego tyłka i robienie w wała kochającej nas osoby.

Może to brutalnie zabrzmi, ale nie jestem pewien, czy zawsze mówienie prawdy o zdradzie jest dobrym sposobem. Jeśli np. był to jednorazowy incydent. Wiem, że to brzmi jak oszustwo, kłamstwo, ale nie zawsze jest tak, że "prawda nas wyzwoli". Słyszałem nawet wypowiedzi psychologów, którzy też twierdzą, że jest to kwestia, którą należy dokładnie przemyśleć.

Nie chce mi sie rozpisywac, bo juz wielokrotnie na ten temat pisalam, wiec napisze krotko  - prawda jest przereklamowana. I często destrukcyjna. Nic nie wnosi pozytywnego w życie.
Ludzie nieraz nie są w stanie udźwignąć tej prawdy o której tak teoretyzuja i wynoszą ja na piedestał.

http://natemat.pl/46275,zdradziles-psyc … owi-wywiad

Wszystko jest cholera przereklamowane smile A prawdę na piedestał to wynoszą tylko ci, którzy wierzą tylko w swoją prawdę.

60

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Czemu? Dlaczego? Po co? W jakim celu?

- Bo świadomość, że mój mąż parę dni temu był w innej kobiecie mnie obrzydza.
- Bo nie chcę się martwić tym, czy się zabezpieczali.
- Bo nie chcę pewnego dnia budzić się, by usłyszeć, że jego kochanka jest w ciąży (chcę by nasze dzieci miały dwójkę rodziców i pełną rodzinę).
- Bo nie potrzebne mi choroby
- Bo do szczęścia wystarcza mi on jeden i chcę być dla niego tym samym
- Bo małżeństwo jest dla mnie przymierzem, w którym nie ma miejsca dla osób trzecich
- Bo to cudzołóstwo i nie chcę by ściągał na siebie duchowe problemy
- Bo sama jestem wierna więc mam prawo żądać tego samego
- Bo tak


Wystarczy?

61

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Dla mnie zdrada fizyczna (jednorazowa, klasyczny skok w bok) jest jakos malo istotna. Raczej nie mialabym wiekszego problemu zeby to przelknac. Wolalabym nie wiedziec, nie bylabym zla z powodu zdrady, ale gdyby zlapal jakiegos syfa bylabym wsciekla za narazanie mojego zdrowia. Przypadkowy numerek na delegacji moge wybaczyc, glupoty - nie.

Ze zdrada emocjonalna moglby byc wiekszy problem, taka zdrada nie bierze sie z przypadku.

62

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
wilczysko napisał/a:
adiaphora napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Może to brutalnie zabrzmi, ale nie jestem pewien, czy zawsze mówienie prawdy o zdradzie jest dobrym sposobem. Jeśli np. był to jednorazowy incydent. Wiem, że to brzmi jak oszustwo, kłamstwo, ale nie zawsze jest tak, że "prawda nas wyzwoli". Słyszałem nawet wypowiedzi psychologów, którzy też twierdzą, że jest to kwestia, którą należy dokładnie przemyśleć.

Nie chce mi sie rozpisywac, bo juz wielokrotnie na ten temat pisalam, wiec napisze krotko  - prawda jest przereklamowana. I często destrukcyjna. Nic nie wnosi pozytywnego w życie.
Ludzie nieraz nie są w stanie udźwignąć tej prawdy o której tak teoretyzuja i wynoszą ja na piedestał.

http://natemat.pl/46275,zdradziles-psyc … owi-wywiad

Wszystko jest cholera przereklamowane smile A prawdę na piedestał to wynoszą tylko ci, którzy wierzą tylko w swoją prawdę.

Nawet seks tongue

63

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:

Ludzie nieraz nie są w stanie udźwignąć tej prawdy o której tak teoretyzuja i wynoszą ja na piedestał.

Ani nie teoretyzuję, ani nie wynoszę prawdy o zdradzie na piedestał. Wręcz przeciwnie - uważam że prawda jest brzydka, niewygodna, nieraz druzgocąca psychicznie i dla wielu osób nie do strawienia. Piszę w oparciu o własne doświadczenie, nie toleruję oszustwa i nie chcę budować związku z kłamstwem takiego kalibru w tle. Wolę być sponiewierana prawdą niż mamiona słodkim kłamstwem - mam porównanie i wiem, że dużo lepiej znoszę trudne, ale klarowne sytuacje. Ale podkreślam - to wyjątkowo delikatna i indywidualna sprawa, moim zdaniem nie ma tu uniwersalnej zasady dla większości.

64

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?
adiaphora napisał/a:
wilczysko napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Nie chce mi sie rozpisywac, bo juz wielokrotnie na ten temat pisalam, wiec napisze krotko  - prawda jest przereklamowana. I często destrukcyjna. Nic nie wnosi pozytywnego w życie.
Ludzie nieraz nie są w stanie udźwignąć tej prawdy o której tak teoretyzuja i wynoszą ja na piedestał.

http://natemat.pl/46275,zdradziles-psyc … owi-wywiad

Wszystko jest cholera przereklamowane smile A prawdę na piedestał to wynoszą tylko ci, którzy wierzą tylko w swoją prawdę.

Nawet seks tongue

Seks przede wszystkim tongue

65 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-05-17 14:24:02)

Odp: Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Miałam tak napisać, ale balam sie, ze zleca się fanatycy seksu i będę musiała się tłumaczyć tongue






....z tych herezji big_smile

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czemu zdrada fizyczna jest tak mocno potępiana?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024