Witam. Juz pisałam w innym dziala o moim trudnym związku, który zakończyłam wczoraj...Niestety tak łatwo nie jest, wiem tez, ze ta osoba mnie kocha ale nie tak jakbym tego chciała. Niestety nonstop chce mi sie płakac, choc wiem ze wybrałam dobra droge dla nas dwojga. Niestety martwie sie czy on sobie z tym poradz!
2 2016-07-29 17:03:35 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2016-07-29 17:04:56)
Po pierwsze nie zakłada sie dwóch wątków na ten sam temat.
Po drugie co Ty piszesz. Martwisz sie czy on sobie poradzi? To nie był ciepły kochający troskliwy misio który o Ciebie dbał a Ty go kopnelas w tyłek tylko egoista manipulator i len -dostał to na co sobie sam "zapracował". Zreszta jakoś nie wierze w ta Twoja troskę. Prędzej martwi Cie to ze Ty sobie nie poradzisz a on owszem.
Proszę Cie nie szukaj pretekstów, głupich pretekstów zeby sie do niego odezwać i po raz kolejny wejść w bagno. Widzę ze już Cie korci. Ile razy chcesz jeszcze sie upewnić ze nic z tego nie będzie?
No i z tego co piszesz to niestety nie wynika ze on Cie kochał czy kocha. Ty chcesz poprostu wierzyć ze nie zainwestowałas uczuć w kogoś kto mial u Twego boku tylko wygodna przystań. Wiem ze zdanie sobie z tego sprawy boli ale chyba lepiej żyć w prawdzie niż mamić sie jakimiś fantazjami. Szybciej wtedy dojdziesz do siebie.
(...) Juz pisałam w innym dziala o moim trudnym związku, który zakończyłam wczoraj... (...)
Jak już słusznie Feniks35 zauważyła, zgodnie z Regulaminem Forum na Netkobietach obowiązuje zasada, że problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku - mając więcej danych łatwiej jest udzielić właściwej odpowiedzi. Z tego samego powodu ten temat zamykam, a Ciebie proszę o kontynuowanie dyskusji w poprzednim, zapoznanie się z regulaminem i stosowanie do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka