zostawila mnie po 4 latach.. zostala nabuntowana przez swoich rodzicow.. na mnie.. a bylem chlopczykiem na posylki robert zrob to zrob tamto bywalo tak ze caly dzien charowalem i widzialem sie z dziewczyna dopiero jak kladlem sie spac.. wypomniala mi ze traktowalem jak pachola bo nie chcialem jej pomoc.. poprostu bylem zmeczony.. nie rozumiala tego.. nigdy nie rozumiala swoich bledow.. np gdy poklocilismy sie zaraz flirtowala z innym i wg niej to ja wszystko psulem bo o co mi chodzi?! wieczne niewinatka.. miala mnie za tyrana .. dlaczego? dlatego ze bajerowala z innymi byla sklocona 5 dni i z innym juz pisala czy nie poszedlby z nia na studniowke .. chyba powinna cos naprawiac , starac sie obydwoje a nie dorazu szukac kogos innego.. miala patologie w domu ojciec 12 lat kochanke ma.. matka nic z tym nie robi. mamusia widzi moja dziewczyne wtedy kiedy nie ma starszej siostry albo gdy maz sie na niej wyzywa.. chcialem ja odizolowac od tego.. weszla w moja rodzine ktora okazala jej milosc, cieplo.. i troske.. w nocy z mama po nia jezdzilem jak byly awantury.. ( ojeciec schizofremik) .. a dowiedzialem sie ze nawala do wszystkich na mnie.. ze jestem zapatrzony w swoja rodzinke.. to chyba dobrze ? przynajmniej powinna wiedziec ze mam wartosci rodzinne i dbalbym kiedys tak o swoja.. zaczelo sie wszystko 3 tyg temu.. gdy pierwszy dzien w pracy mialem.. i nie odpisywala kilka godzin i napisalem.. "kochanie martwie sie, co sie dzieje, gdzie jestes?" wielce oddzwonila .. zapytalem sie " skarbie co sie dzieje blabla " a ona " no i ? " i znowu pytam a ona znow " no i?" wiedzialem ze byla przy matce ktora wiecznie byla przeciwko mnie.. potem zaczela twierdzic ze to ja wszystko popsulem.. ze jej rodzice sie na mnie krzywo patrza.. gdzie to ja moge sie na nich krzywo patrzec po tym co tam sie u nich dzieje .. zawsze nagadalaa glupot do rodzicow i potem ja musialem plakac, i naprawiac przez nia relacje z jej rodzicami.. zostala nabuntowana.. nie jadlem w szkole jak sie uczylem zeby ja wozic do szkoly zeby przyjechac,, nie mogla doprosic sie o buty sobie nie kupilem a jej kupilem.. na ile bylo mnie stac i ile mialem sil tyle robilem.. i tyle dawalem.. a ona nigdy nie potrafila mi sie odwdzieczyc.. przytulic wesprzec.. mam padaczke.. podczas klotni potrafila mnie zostawic z padaka i uciekala gdzie przyjaciel mnie ratowal.. wyjscia po kryjomu na imprezy ( dala sie kolezanka namowic) teraz ostatnio pogodzila sie ze mna znow ja blagalem klekalem zeby wrocila .. bo tesknie.. bo mi jej brakuje.. zeby juz tylko bylo dobrze a wiem ze robilem blad.. dala mi szanse.. mielismy sie spotkac na noc na dzialce.. gdzie dzwoni zaraz do mnie ze jednak wraca do domu bo ojciec pojechal z kochanka i zabral klucze.. pisze potem jestes juz w domu napisala ze tak .. cos mi nie pasowalo.. dzownilem nie odbierala .. wkoncu oddzwania ( a przedtem dowiedzialem sie od jej brata ze nie ma jej w domu ) i jeszcze przez tel probowala mnie klamac .. ze jest w domu.. pojechalem tam.. na dzialke a ona siedzi sobie sama z 3 chlopami i pije piwko i sie smieje .. obgadywala mnie .. do nich.. i stwierdzila ze to ja znow spierdolilem wszystko bo mialem sie wykazac.. znow ja blagalem zeby wrocila.. gowno sobie ze mnie zrobila.. zaczela usuwac zdjecia, potem status.. nawet nie powiedziala w oczy ze konczy.. i dzis zablokowala mnie na fejsie.. jakies smuty tez dodawala na fejsie, kazala mi sie odpierdolic .. nie wiem juz o co jej chodzi.. zrobili jej gowno w glowie.. nabuntowali.. jest tak mi ciezko.. bo trwalo to wszystko bardzo dlugo.. nigdy nie widziala swoojej winy i probowala obrocic wszystko na mnie.. co mam robic.. pomocy.. koncze sie w 1,5 tyg schudlem7 kg.. pale i pije energetyki bo pracuje ciezko fizycznie .. a przelknac nic nie moge..
mam padaczke.. podczas klotni potrafila mnie zostawic z padaka i uciekala gdzie przyjaciel mnie ratowal
Po prostu zapomnij o tej dziewczynie, i to jak najszybciej. I nie tłumacz jej zbuntowaniem przez rodziców, proszę. Otwórz oczy.
pieckaflowy napisał/a:mam padaczke.. podczas klotni potrafila mnie zostawic z padaka i uciekala gdzie przyjaciel mnie ratowal
Po prostu zapomnij o tej dziewczynie, i to jak najszybciej. I nie tłumacz jej zbuntowaniem przez rodziców, proszę. Otwórz oczy.
Tluumacze buntowaniem bo poprostu nie moge tego wszystkiego zrozumiec. jak w przeciagu 3 tygodni mogla mnie tak znienawidzic i mowila ze uwielbia moja rodzina i sama tak mowila do moich bliskich ze tu czuje sie jak w domu. a do ludzi gadala co innego..wiedzialem ze jak ja odwioze do domu to cos bedzie znowu nie tak.. mialem sie w sierpniu oswiadczyc.. a w pazdzierniku miala sie wprowiadzic do mnie.. i chcialem ja odizolowac od chorej rodziny.. wybrala ta patologie ..
ile osob mowilo mi daj sobie spokoj z tym dzieckiem . bo takie zachowanie miala.. a ja sie ludzilem i wierzylem w nia ze wkoncu sie otrzasie.. napisala mi w pierwszym tyg klotni.. ze chce chlopaka doroslego i nie fochajacego.. a to ja pisalem, dobijalem sie blagalem . prosilem !
a ona olewala nie odpisywala.. a jak odebrala to zaczela kurwowac i zebym sie odpierdolil.. przepraszam za przeklenstwa ! :<
No, ale to co opisałeś, to w ciągu ostatnich 3 tygodni było? Bo odnoszę wrażenie, że jednak dłużej...
No, ale to co opisałeś, to w ciągu ostatnich 3 tygodni było? Bo odnoszę wrażenie, że jednak dłużej...
z tym wyjazdem na dzialke i klamstawami, zmiana statusow , pyskowaniem strasznym takim ze az jej nie poznalem. i pokazanie przy mamie ze traktuje mnie jak zabawke to w przeciagu 3 tyg.. a w przeciagu tego prawie 4 letniego zwiazku dzialo sie wiele dziwnych i roznych rzeczy na ktore przymykalem oko.. i wybaczalem w ten sam dzien.. co ja mowie wybaczalem.. ona i tak nie rozumiala co zle robila dopoki ostrej klotni nie bylo.. i ktos z OBCYCH jej powiedzial ze zrobila zle wtedy zrozumiala ale gdy ja mowilem to bylo gleboko w dupie..
7 2016-07-26 23:07:22 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-26 23:08:10)
No to ja w ogóle nie rozumiem Twojej rozpaczy. Panna Cię olewała ciepłym moczem tyle lat, miała głęboko nawet ratowanie Twojego życia, a Ty beczysz? Weźże się facet ogarnij. Rozumiem załamanie chwilowe i tego typu sprawy, ale bez przesady. Czy przypadkiem Twoi kumple nie tłumaczą Ci tego samego?
Skoro jesteś w stanie tyle zrobić dla kobiety, którą kochasz, to nie martw się, znajdzie się niejedna, która to doceni ![]()
A obecnie proponowałabym Ci rozmowę z psychologiem, bo tkwiłeś, facet, w związku tzw. toksycznym. Szkoda łez, żeby płakać po tym ![]()
Chyba że te zmiany statusu na FB ubodły Cię najbardziej - to wtedy dorośnij, a potem dopiero się za pannami rozglądaj ![]()
8 2016-07-26 23:10:51 Ostatnio edytowany przez pieckaflowy (2016-07-26 23:13:15)
No to ja w ogóle nie rozumiem Twojej rozpaczy. Panna Cię olewała ciepłym moczem tyle lat, miała głęboko nawet ratowanie Twojego życia, a Ty beczysz? Weźże się facet ogarnij. Rozumiem załamanie chwilowe i tego typu sprawy, ale bez przesady. Czy przypadkiem Twoi kumple nie tłumaczą Ci tego samego?
Skoro jesteś w stanie tyle zrobić dla kobiety, którą kochasz, to nie martw się, znajdzie się niejedna, która to doceni
A obecnie proponowałabym Ci rozmowę z psychologiem, bo tkwiłeś, facet, w związku tzw. toksycznym. Szkoda łez, żeby płakać po tymChyba że te zmiany statusu na FB ubodły Cię najbardziej - to wtedy dorośnij, a potem dopiero się za pannami rozglądaj
staraja sie tlumaczyc.. ale nie moge sie na niczym innym skupic.. i najgorsze jest to .. ze ona tego nie rozumie.. tak bardzo bym chcial zeby chociaz zrozumiala .. nie chce juz nawet chyba do niej wracac.. ale zeby zrozumiala co stracila.. zeby czula to co ja.. bo z siebie robi wiecznie taka niewinna .. i za wszystko mnie winila .. do tego doprowadzila.. ze znow mysle ze ja cos zrobilem nie tak.. tak bardzo ja kochalem.. tak bardzo ku** mocno.. oddalbym sie zywcem zabic za nia.. nie chodzi tu o FB poprostu to jest w pewnym stopniu znecanie sie nademna.. najpierw zdjecia, potem status. potem zablokowanie.. tak jakby by chciala zebym znow ja blagal, klekal.. i prosil.. zeby do mnie worcila.. tak jakby chciala mnie sprawdzic.
9 2016-07-26 23:13:46 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-26 23:14:23)
staraja sie tlumaczyc.. ale nie moge sie na niczym innym skupic.. i najgorsze jest to .. ze ona tego nie rozumie.. tak bardzo bym chcial zeby chociaz zrozumiala .. nie chce juz nawet chyba do niej wracac.. ale zeby zrozumiala co stracila.. zeby czula to co ja.. bo z siebie robi wiecznie taka niewinna .. i za wszystko mnie winila .. do tego doprowadzila.. ze znow mysle ze ja cos zrobilem nie tak.. tak bardzo ja kochalem.. tak bardzo ku** mocno.. oddalbym sie zywcem zabic za nia..
Ona tego nigdy nie zrozumie, więc daruj sobie myślenie o tym
A wracanie tym bardziej
I nie, nie kochałeś, może kiedyś, ale potem - uzależniłeś się ![]()
I nie pisz, nie dzwoń, olej ciepłym moczem teraz Ty. Ty zrobiłeś wszystko dobrze ![]()
Ale do psychologa naprawdę idź, wiem, co mówię. Nie musisz od razu na terapię przecież, po prostu umów się na jednorazową rozmowę... a potem zdecydujesz, co dalej ![]()
pieckaflowy napisał/a:staraja sie tlumaczyc.. ale nie moge sie na niczym innym skupic.. i najgorsze jest to .. ze ona tego nie rozumie.. tak bardzo bym chcial zeby chociaz zrozumiala .. nie chce juz nawet chyba do niej wracac.. ale zeby zrozumiala co stracila.. zeby czula to co ja.. bo z siebie robi wiecznie taka niewinna .. i za wszystko mnie winila .. do tego doprowadzila.. ze znow mysle ze ja cos zrobilem nie tak.. tak bardzo ja kochalem.. tak bardzo ku** mocno.. oddalbym sie zywcem zabic za nia..
Ona tego nigdy nie zrozumie, więc daruj sobie myślenie o tym
A wracanie tym bardziej
I nie, nie kochałeś, może kiedyś, ale potem - uzależniłeś się
I nie pisz, nie dzwoń, olej ciepłym moczem teraz Ty. Ty zrobiłeś wszystko dobrzeAle do psychologa naprawdę idź, wiem, co mówię. Nie musisz od razu na terapię przecież, po prostu umów się na jednorazową rozmowę... a potem zdecydujesz, co dalej
pojde.. napewno.. pojde.. ale wlasnie to mnie boli.. ze nie zrozumie.. ze trafi na debila ktory ja skrzywdzi.. pomimo tego co mi robila jak mnie traktowala .. i tak sie martwie ..
co zrobic.. aby tak nie myslec.. pracuje ciezko.. bardzo ciezko. ale gdy wracam i cokolwiek bym nie robil nie wychodzi mi mysl z glowy ze mnie zostawila..
Edytowałeś, to dołożę:
nie chodzi tu o FB poprostu to jest w pewnym stopniu znecanie sie nademna.. najpierw zdjecia, potem status. potem zablokowanie.. tak jakby by chciala zebym znow ja blagal, klekal.. i prosil.. zeby do mnie worcila.. tak jakby chciala mnie sprawdzic.
Dobrze, że to widzisz już. Więc nie błagaj i nie proś.
I nie obawiaj się, że ona trafi na debila, który ją skrzywdzi
nie ma takiej opcji
Martw się o siebie, żebyś Ty na taką drugą nie trafił, więc - psycholog, koniecznie ![]()
13 2016-07-26 23:20:17 Ostatnio edytowany przez pieckaflowy (2016-07-26 23:23:40)
Edytowałeś, to dołożę:
pieckaflowy napisał/a:nie chodzi tu o FB poprostu to jest w pewnym stopniu znecanie sie nademna.. najpierw zdjecia, potem status. potem zablokowanie.. tak jakby by chciala zebym znow ja blagal, klekal.. i prosil.. zeby do mnie worcila.. tak jakby chciala mnie sprawdzic.
Dobrze, że to widzisz już. Więc nie błagaj i nie proś.
I nie obawiaj się, że ona trafi na debila, który ją skrzywdzi
nie ma takiej opcji
Martw się o siebie, żebyś Ty na taką drugą nie trafił, więc - psycholog, koniecznie
naprawde po wiadomosciach juz widac ze tak ciezko ze mna? :< i na temat kumpli.. gdyby jeszcze byli.. kiedys bylo zycie rozrywkowe .. doslownie krol melanzu.. zostawilem dla niej wszystko i wszystkich..
No to teraz do nich wróć. Idźcie na piwo, szybciej się ogarniesz.
Swoją drogą, zostawienie kumpli to kolejna oznaka toksycznego związku, więc - psycholog ![]()