Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez karinaaa (2016-05-10 16:34:35)

Temat: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Proszę forumowiczki i forumowiczów o spojrzenie na moją sytuację trzeźwym, postronnym okiem i zaoferowanie porady odnoszącej się do moich okoliczności.

Mojego obecnego partnera spotkałam zaraz po rozpadzie poprzedniego związku, który był dla mnie bardzo traumatyczny. Czułam się szalenie samotna - przyjechałąm do Angli sama jak palec jako 19 latka i 10 lat później ten stan utrzymywał się dalej, mimo licznych prób wchodzenia w związki i układania sobie życia.

Jestem troche osobą w typie "wszytsko albo nic." Zawsze było mi dosyć łatwo "wyczuć" kto mi się podobał a kto nie, odrzucałam wielu kandydatów już na wstępie ale jak któryś zapalił we mnie ta lampkę ekscytacji to wchodziłam w takie związki "na maxa."

Po krótkim czasie euforii każdy z moich partnerów zaczął dla mnie wyglądać nieco badziewnie i zaczeła się we mnie kultywować wielka nieufność i gniew a z czasem ataki paniki i strachu. Wraz z moja zwiększoną nieufnością relacje zaczynały dalej psuć sie jeszcze bardziej. Pod wątpliwość wchodziły cechy typu - jest zimny, nie pomaga mi, nie nosi mnie na rękach, zostawia mnie cały czas samą, mało się widujemy, nie odpisuje mi dostatecznie szybko itp. Analizowałam każdy mały kroczek tych facetów i oceniałam negatywnie. Jednak mimo tego dziwnym trafem chciałam zawsze walczyc o te związki – nawet jak facet z czasem zaczynał być więcej poza domem niz ze mną w domu i wyraźnie próbował sie wyrwać. Ja widziałam te wszytskie negatywy ale jakimś gestem sado-maso siedziałam na siłe – przerażona wizja samotności i kolejnych starań przy szukaniu kogos kto mi sie chociaż troche spodoba.

Prawda jest jednak też taka, że większośc z tych mężczyzn była Anglikami i typowo dla tego gatunku rozwiązłymi i zimnymi, więc moje obserwacje nie były jakieś urojone... Jednak mimo wszystko.

No więc po serii takich związków - gdzie czułam się bardzo pokrzywdzona i zaniedbana, mimo że to ja zwykle inicjowałam kłótnie o rzeczy wspomniane wyżej – postaniowiłam sobie, że tym razem znajdę sobie po prostu faceta, który będzie mnie dobrze traktował, będzie starszy i dojrzalszy i będzie chciał dokładnie tego co ja juz na wstępnie – czyli założenia rodziny.

No i właśnie, voila, pojawił sie mój obecny partner który dokładnie spełnia ten opis. Na początku nawet mi się spodobał – nie wyglądał może jak Adonis ale miał coś w sobie. Kiedy rozmawialiśmy na stronie randkowej był zabawny, nasze pierwsze spotkania trwały po kilka godzin i mielismy rozległe dyskusje o zyciu. Myślałam – super, w końcu mogę mieć jakąś głebszą dyskusję z facetem. No i w pięknym stulu przynosił mi wielkie bukiety róż i ulubiony Baileys na kazde spotkanie. Zdecydowanie mnie podbudowywał.

Nie wiem w którym momencie jednak on zaczał mnie trochę odpychać... Myślę, że to zaczeło się przez jego charakter raczej niz sam wygląd – bo po czasie okazało się, że mój luby jest jak dla mnie aż nad wrażliwy,  przyklejony do mnie jak rzep i bardzo podatny na wszelkie stany depresyjne. Jakaś fraza wypowiedziana żartem typu „masz włosy tak gęste jak turecki dywan” sprawiała, że jego oczy automatycznie się „szkliły” jakby miał zacząć płakać i siedział cicho ‘zraniony.’ Albo przychodził mnie odwiedzić i był jakby kompletnie sparalizowany - tylko się na mnie patrzył wielkimi oczami i nic nie mówił, tak ze musiałam gaić rozmowę. Myślałam, że jest może nie do końca mnie pewny i dlatego tak sie zachowuje. Gdy z nim o tym rozmawiałam nie potrafił wytłumaczyć tego zachowania.

Oświadczył mi sie w Nowy Rok i później się razem wprowadzilismy – myślałam, że sprawi to, że będzie czuł sie lepiej... Ale nie, teraz moje życie jest wypełnione długimi wieczorami gdzie jeżeli ja nie zacznę rozmowy to on już na pewno nie – w dodatku w duchu się za to na mnie obrazi. Więc jest prawie ciągła cisza bo mnie też znudziły jednostronne dywagacje, on nie potrafi opowiedzieć nawet prostej historii o swoim dniu bo przecież „nic ciekawego się nie działo”,a juz w ogóle mogę zapomnieć że będzie próbował mnie rozśmieszyć jak kiedyś przez internet. Wszelkie rozmowy z nim na ten temat kończą się jakims tam jego wymuszonym staraniem przez dzień lub dwa i póżniej jest powrót do normy. Jakby miał wolna rękę to myślę, że by tylko gotował końskie porcje jedzenia, jadł i pił alcohol użalając się nad sobą w typowy dla niego hiper-poważny i depresyjny sposób. On ma 36 lat a jeszcze rozpamiętuje swoje dzieciństwo i wini rodziców za swoje niepowodzenia. Nie dlatego, że byli alkoholikami czy że nie dali mu dachunad głowią - ale dlatego, że się kłócili! O Jezu... U mnie w rodzinie odbywały się czasem koszmarne kłótnie wraz z rękoczynami i jakoś nie spuszczam się nad tym i idę do przodu a już na pewno nie winie rodziców za wszystko co mi w zyciu nie wyszło.

Nie moge powiedzieć, że jest jakis leniwy czy złosliwy w tym swoim zachowaniu – po prostu jego otacza jakaś wieczna beznadzieja, którą on jeszcze kultywuje jaj jakieś chore hobby. Zastanawiam sie czy nie ma na mnie po prostu focha bo powiedziałam mu by nie pił i nie jadł tyle cały czas - być może stąd ten jego brak satysfakcji z życia bo zanim gopoznałam to tak własnie spdzał kazdy wieczór - jedząc i chlejąc z najlepszym kumple. Cały czas jest smutny i gapi się w ścianę. Nasze życie seksualne nie istnieje bo po pierwsze on odpycha mnie swoim wizerunkiem – wielkie oczy, szeroka smutna twarz i brzuch a po drugie on nigdy nic nie inicjuje bo boi się, że ja może nie będe chciała gdy on zainicjuje. Jakaś masakra!

Tak – jest dla mnie dobry, zawsze robi zakupy, pomaga mi sprzątać a niektóre tygodnie sprząta więcej ode mnie, zawozi mnie wszędzie gdzie muszę iść i jest gentlemanem. Te cechy sprawiły, że myślałam że będzie dla mnie dobrym partnerem jako mąż w przyszłości. Jednak jego brak pewności siebie czy jakiejkolwiek charyzmy zabija ten związek. Nie mówiąc już, że mogłby sie wziąć za siebie a nie robić z siebie starszego pana z brzuszkiem i brodą... Teraz okazało sie jeszcze, że jestem z nim w ciązy i ten mój stan ciązowy dodatkow POTĘGUJE moje niezadowolenie – do tego stopnia że zaczynam sobie siebie wyobrażać jako samotną matkę i czuć się okropnie uwięziona w tej sytuacji.

I teraz nie wiem czy powinnam po prostu faktycznie dać sobie z nim spokój i wychować dziecko sama czy iść na jakąś terapię i przyjrzeć się dlaczego w każdym ciągle widzę wady i z nikim nie mogę się ułożyć...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez josz (2016-05-10 16:50:56)

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Jesteś z nim z czystej kalkulacji i on mimo swojej "beznadziei" wyczuwa to. Może Cię kocha i boi się utraty Ciebie, a może też jest z Tobą z rozsądku i obawia się, że nikogo lepszego nie spotka?
Piszesz, że jest dżentelmenem, pomaga Ci, stara się, przynosi kwiaty, dba o Ciebie, ale....
Jeżeli wierzysz, że spotkasz ideał, to szukaj dalej. Myślę, że zgasiłaś go okazując jawnie swój zawód i niezadowolenie, trafiłaś na niezbyt pewnego siebie człowieka i taki tego efekt.
Zastanów się, czego oczekujesz od związku; stabilizacji, spokoju, czy fajerwerków. Jeżeli jednego i drugiego, to odejdź i nie marnuj życia facetowi.
Jeśli wystarczy Ci spokojne życie z sensownym facetem, to spróbujcie może terapii. Może dowiesz się dlaczego on taki jest (skoro był inny) i może on zrozumie o co Tobie chodzi.

3

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
josz napisał/a:

Jesteś z nim z czystej kalkulacji i on mimo swojej "beznadziei" wyczuwa to. Może Cię kocha i boi się utraty Ciebie, a może też jest z Tobą z rozsądku i obawia się, że nikogo lepszego nie spotka?
Piszesz, że jest dżentelmenem, pomaga Ci, stara się, przynosi kwiaty, dba o Ciebie, ale....
Jeżeli wierzysz, że spotkasz ideał, to szukaj dalej. Myślę, że zgasiłaś go okazując jawnie swój zawód i niezadowolenie, trafiłaś na niezbyt pewnego siebie człowieka i taki tego efekt.
Zastanów się, czego oczekujesz od związku; stabilizacji, spokoju, czy fajerwerków. Jeżeli jednego i drugiego, to odejdź i nie marnuj życia facetowi.
Jeśli wystarczy Ci spokojne życie z sensownym facetem, to spróbujcie może terapii. Może dowiesz się dlaczego on taki jest (skoro był inny) i może on zrozumie o co Tobie chodzi.

Hej dzięki za odpowiedź - dalej tkwię w tym zwiazku majac nadzieję, że ciąża potęguje tylko zle humory i że po będzie lepiej... Też obwiniam się za tą sytuacje - to związek w dużej części z rozsądku - ale z drugiej strony nie powiedziałabym, że moj partner jest całkiem "sensowny"... Robi z siebie "wysublimowanego" dziadka co tylko by pił whiskey, rozmyślał nad życiem i jeszcze mi się żalił jakby chciał więcej zarobiac by "utrzymać nasza rodzine" i jak ciężkie jest dorosłe życie - szkoda tylko, ze to on zarabia więcej niż ja ale przez swoją rozrzutność na wspomniana whiskey i jedzenie nie dorobił sie niczego, podczas kiedy ja kupiłam sama dom w którym teraz mieszkamy, z mojego konta wychodzą wszystkie rachunki i to ja wszystko organizuje mimo iż mam 8 lat mniej niż on. Nie mam juz siły na jego ciągła depresje i smutki i jakies problemy wyciągnięte kompletnie z nikad. Powinien byc szczęśliwy, ze jesteśmy razem, ze trafił na zaradna babkę a nie jakaś sierotę życiowa. To właśnie ten wieczny smutek, beznadziejność i gapienie sie w ścianę są u niego najgorsze i za to przestałam mieć do niego nawet uczucia przyjaźni. Ja rozumiem, ze mozna byc wrażliwym ale nie przewrażliwionym do tego stopnia ze nielogicznym i nierozsądnym.

No ale teraz ta ciąża... Wstyd sie przyznać ale aż sie boje, ze dziecko będzie takie jak on i przez to nie bede go do końca kochać. Gdyby nie ciąża odeszłabym od niego jutro.

4

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Karina, nie chcę, żeby to zabrzmiało źle i żebyś miała czuć się urażona przez to, co napiszę - lecz wydajesz się być osobą, która myślami i marzeniami matrymonialnymi znajduje się pomiędzy "bad boyem" a solidną głową twojej wymarzonej rodziny. Twojemu partnerowi najprawdopodobniej zdarza się nadmiernie popadać w skrajności i to wywołuje u Ciebie emocje. Jednak może diabeł tkwi w jakimś szczególe. Czy na pewno mówicie ze sobą o wszystkich problemach? Może Twój partner ma jakieś kłopoty w pracy, albo jest z niej niezadowolony i czuje kompleksy przed Tobą, zwłaszcza w perspektywie urodzenia Waszego dziecka? Czasem jest tak, że człowieka (zwłaszcza mężczyźni są na coś takiego podatni) coś wyjątkowo trapi od dawna i nie chce tego uzewnętrznić ani pozbyć się problemu, to będzie go w sobie hodował i dołączał do niego coraz więcej przedziwnych teorii (także spiskowych).

5 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2016-06-01 21:36:51)

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Przeczytałam wszystko, więc odpiszę już tutaj. Moim zdaniem powinnaś z nim poważnie porozmawiać, jeśli nadal chcesz spróbować ratować uczucie, które dawniej było między Wami oraz Waszą rodzinę. Tutaj także przyda się umiejętność wyznaczania granic. Powiedz mu na spokojnie, co najbardziej Ci przeszkadza, co powinien zmienić, aby żyło Wam się lepiej oraz zapytaj, czy jest coś, co on chciałby, byś Ty zmieniła. Wtedy oboje dajcie sobie trochę czasu i zastanówcie się ile z tego jesteście w stanie zrobić, czy w ogóle macie ochotę coś zmienić. Jeśli nie, to najlepiej będzie się rozejść. Nikt nie twierdzi, że niepełna rodzina nie może być szczęśliwa. Za to wiele pełnych rodzin jest nieszczęśliwych. Sama powinnaś wiedzieć najlepiej. Tak więc  nie ma co na siłę trzymać się żadnej osoby. Oczywiście nie chcę namawiać Ciebie do rzucenia go, bo moim zdaniem skoro było dobrze wcześniej i skoro coś do niego czułaś, to można przynajmniej trochę zawalczyć. Dopiero jak to nie pomoże, to dać sobie spokój i ułożyć sobie życie na nowo.

P.S. Pamiętaj tylko, że związek to dwie osoby. On też musi się przyłożyć.

6

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Karina a ja inaczej się wypowiem.. moim zdaniem jesteś typem osoby, którą ciężko zadowolić i zawsze będzie coś nie tak.. mówisz, że facet roztrwonił pieniądze na whiskey i jedzenie, podczas gdy w pierwszym poście przyznałaś, że imponowało Ci jak przynosił Ci codziennie baileysa.. trochę taka hipokryzja. Oczekujesz, że on będzie skakał wokół Ciebie, zabawiał, podczas gdy może jemu jest ciężko zwyczajnie i ma taki okres w życiu, że trudno mu pełnić rolę błazna. Może Ty go przygniotłaś krytyką? Może czuje presję i niezadowolenie od Ciebie? Jak dla mnie to go ani kochasz ani szanujesz.. taki typ księżniczki. Nie możesz go rozliczać też z tego, co robił z pieniędzmi zanim Ciebie poznał, nie dla każdego priorytetem jest kupno domu itp. może dopiero teraz zaczął myśleć o ustatkowaniu się.Różnie się w życiu układa ludziom.  Dziwne to, że każdy facet w Twoim życiu był kiepski nie uważasz..? Przykro mi, ale takie jest moje zdanie a czasem kubeł zimnej wody na głowę jest potrzebny.

7

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
chomik9911 napisał/a:

Karina a ja inaczej się wypowiem.. moim zdaniem jesteś typem osoby, którą ciężko zadowolić i zawsze będzie coś nie tak.. mówisz, że facet roztrwonił pieniądze na whiskey i jedzenie, podczas gdy w pierwszym poście przyznałaś, że imponowało Ci jak przynosił Ci codziennie baileysa.. trochę taka hipokryzja. Oczekujesz, że on będzie skakał wokół Ciebie, zabawiał, podczas gdy może jemu jest ciężko zwyczajnie i ma taki okres w życiu, że trudno mu pełnić rolę błazna. Może Ty go przygniotłaś krytyką? Może czuje presję i niezadowolenie od Ciebie? Jak dla mnie to go ani kochasz ani szanujesz.. taki typ księżniczki. Nie możesz go rozliczać też z tego, co robił z pieniędzmi zanim Ciebie poznał, nie dla każdego priorytetem jest kupno domu itp. może dopiero teraz zaczął myśleć o ustatkowaniu się.Różnie się w życiu układa ludziom.  Dziwne to, że każdy facet w Twoim życiu był kiepski nie uważasz..? Przykro mi, ale takie jest moje zdanie a czasem kubeł zimnej wody na głowę jest potrzebny.

Chomik, ja się z Tobą zgadzam, dlatego mówię, że Karina powinna nie tylko powiedzieć co jej nie pasuje, ale też zapytać go, co jemu nie pasuje. Żeby oboje mogli przedstawić swój punkt widzenia. Bardzo prawdopodobne jest, że bezpodstawnie szuka winy w innych, co ja bym podpięła pod dawne relacje z ojcem. Najlepiej jakby każdy, kto się udziela w tym temacie, najpierw przeczytał drugi temat Kariny, ten z działu Psychologia. Dzięki niemu można o wiele lepiej zrozumieć jej mechanizmy działania, bo tutaj to bardziej radzenie na ślepo. Mało o siebie napisała jakby nie patrzeć. W każdym razie ja nie nazwałabym jej księżniczką. Prędzej osobą, która na siłę szuka powodów, by się ewakuować.

8

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Karino, porozmawiaj najpierw sama ze sobą, szczerze i do bólu. Zadaj sobie pytanie: czego tak na prawdę chcesz?
A potem porozmawiaj z parterem. Na spokojnie, bez oskarżeń i wypominania.
Bez szczerej rozmowy daleko nie zajedziecie.

9 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-06-02 08:30:37)

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Szkoda mi tego faceta - Ciebie wcale.

Uważam, że powinnaś od niego odejść mimo ciąży.

karinaaa napisał/a:

Wstyd sie przyznać ale aż sie boje, ze dziecko będzie takie jak on i przez to nie bede go do końca kochać. Gdyby nie ciąża odeszłabym od niego jutro.

Te zdanie pokazuje dokładnie, jakim jesteś człowiekiem. Nawet na Twoją miłość trzeba sobie zasłużyć, nie potrafisz kochać bezinteresownie i bezwarunkowo. Jeśli tego nie przepracujesz, to przykro mi to pisać, ale Twoje dziecko będzie miało z Tobą krzyż pański. Wychowasz zakompleksionego młodego człowieka z zerową samooceną, który będzie myślał, że na każdy dobry i miły gest będzie musiał ciężko zapracować... To b. przykre.

10

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Dwa tematy założone. Jeden o relacjach z ludźmi w ogóle, drugi o niby bliskiej osoby, która w innym temacie jest wśród tych nielicznych wartościowych. Problem tkwi w Tobie, w nikim innym. Zostawisz siebie bez porządnej terapii, to będziesz całe życie nieszczęśliwa i dzieciaka w przyszłości też zajedziesz. Żadna złośliwość z mojej strony, raczej przyczynek, by poszukać w sobie. Nie szukaj problemu tam gdzie go nie naprawisz.

11

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
Mrs.Happiness napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Karina a ja inaczej się wypowiem.. moim zdaniem jesteś typem osoby, którą ciężko zadowolić i zawsze będzie coś nie tak.. mówisz, że facet roztrwonił pieniądze na whiskey i jedzenie, podczas gdy w pierwszym poście przyznałaś, że imponowało Ci jak przynosił Ci codziennie baileysa.. trochę taka hipokryzja. Oczekujesz, że on będzie skakał wokół Ciebie, zabawiał, podczas gdy może jemu jest ciężko zwyczajnie i ma taki okres w życiu, że trudno mu pełnić rolę błazna. Może Ty go przygniotłaś krytyką? Może czuje presję i niezadowolenie od Ciebie? Jak dla mnie to go ani kochasz ani szanujesz.. taki typ księżniczki. Nie możesz go rozliczać też z tego, co robił z pieniędzmi zanim Ciebie poznał, nie dla każdego priorytetem jest kupno domu itp. może dopiero teraz zaczął myśleć o ustatkowaniu się.Różnie się w życiu układa ludziom.  Dziwne to, że każdy facet w Twoim życiu był kiepski nie uważasz..? Przykro mi, ale takie jest moje zdanie a czasem kubeł zimnej wody na głowę jest potrzebny.

Chomik, ja się z Tobą zgadzam, dlatego mówię, że Karina powinna nie tylko powiedzieć co jej nie pasuje, ale też zapytać go, co jemu nie pasuje. Żeby oboje mogli przedstawić swój punkt widzenia. Bardzo prawdopodobne jest, że bezpodstawnie szuka winy w innych, co ja bym podpięła pod dawne relacje z ojcem. Najlepiej jakby każdy, kto się udziela w tym temacie, najpierw przeczytał drugi temat Kariny, ten z działu Psychologia. Dzięki niemu można o wiele lepiej zrozumieć jej mechanizmy działania, bo tutaj to bardziej radzenie na ślepo. Mało o siebie napisała jakby nie patrzeć. W każdym razie ja nie nazwałabym jej księżniczką. Prędzej osobą, która na siłę szuka powodów, by się ewakuować.

Mrs.Happiness ja nie przeczytałam niestety tego drugiego wątku, więc odnoszę się tylko do tego. Ale zgadzam się również z Tobą co do tego, że tylko szczere rozmowy są w stanie cokolwiek wyjaśnić. Ja jednak zalecałabym aktorce mocną pracę nad sobą, psychologa, żeby poznając siebie i rozwiązując własne problemy, dowiedziała się czego tak naprawdę chce od życia i partnera. Dziecko już jest w drodze - tego nie zmienimy. Ale jak się nie szanuje swojego faceta i ojca dziecka to jaką rodzinę się stworzy? Koszmar. A roszczeniowość niestety uderza z postów autorki.

12

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Matko, ja poczułam depresję czytając ten wątek. Czy twój facet nie ma depresji? Siedzenie i wgapianie się w ściany, picie i jedzenie jako główne zajęcie, brak ochoty na rozmowy i jakiekolwiek aktywności - to nie brzmi jak zdrowy człowiek...

Dwa, myślę, że każdy ma problemy po dzieciństwie, które trudno przejść. Jak ktoś nie daje rady sam, to potrzebuje terapii. I już. Nie da się zacząć dorosłości głową siedząc w dzieciństwie i w tym, jak bardzo nas skrzywdzili rodzice. Każdego skrzywdzili, nawet jak ktoś miał bajeczne dzieciństwo. Zawsze znajdzie się coś, co w nas siedzi. Weź coś z tym zrób, a jak nie możesz, to poszukaj pomocy.

Biorąc pod uwagę drugi  wątek to mam wrażenie, że masz duże oczekiwania wobec innych ludzi - wręcz za duże, czasem takie, których nie da się spełnić, bo zawsze znajdzie się coś, co nie będzie odpowiadać, ludzie - po początkowej fajnej fazie poznawania się - albo okażą się płytcy, albo fałszywi, albo za szybko się obrażają, albo nagle facet ma "wielkie oczy, szeroką smutną twarz"... Takie to moje wrażenie. Nie szukaj ideału, bo go nie znajdziesz.

13

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Niestety ,przyłącze się do chóru...

Trąci mi depresją u tego faceta, ale skupię się na odnoszeniu się autorki do niego.
Czytałem też inne jej wątki.

Aż się chcę powiedzieć... dziewczyno, przyjrzyj się swojemu zachowaniu. Jesteś ...nieprzyjemna, nieraz pewnie kąśliwa.
W innych wątkach , i w tym , przebija...niechęć do mężczyzn.Taka ukryta ,głęboko.
Kiedy pojawia się jakaś rysa w tym ideale ,jakim na chwilę się staje facet,  jedziesz po nim po całości.Wyszukujesz kolejne wady, coraz bardziej nim... pogardzasz.
Tak jakby cię "zawiódł".Twoje oczekiwania.
Może warto żebyś ,tak jak zasugerowano, przy pomocy psychologa - przyjrzała się sobie.Skąd to się bierze  - a przede wszystkim : po co Ci to?...hmm?

14

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Chcialam odpisac do wszytskich, ktorzy mi odpowiedzieli - mysle, ze wiekszosc ludzi troche sobie po mnie pojechala bez jakiegos konkretnego powodu. Nie wiem do konca dlaczego wyzwalam takie wlasnie reakcje w ludziach - powiem jakies swoje zale to jestem zaraz widziana jako wredna sucz, ktora jest "nieprzyjemna", ma problemy psychologiczne itp - czy sami nie macie problemow, ze tak ocenianie osobe, ktorej nawet nie znacie? Wybaczcie ale ja mojego narzeczonego chociaz solidnie poznalam zanim cos tu napisalam, hm?

Mozecie mi napisac co sprawilo, ze :

1) Myslicie, ze to na miejscu by do mnie tak sie zwracac i pisac nieprzyjemne kawalki, mimo ze ja nic wam nie zrobilam?

2) Naprawde nikt nie mysli, ze zachowanie narzeczonego jest raczej nieidealne? Z jakiej manki ja (jeszcze kobieta w ciazy) zasluguje na lincz a on tylko na wspolczucie?

Nie sa to jakies pytania "na fochu" poprostu autentycznie sie zastanawiam co kieruje takim zachowaniem - jakis impuls, ktory po przeczytaniu mojego posta mowi "dosraj jej" itp? Dla mnie irracjonalne... Tez jestem czlowiekiem i mam lepsze i gorsze dni oraz slabosci.

Co do samego tematu - wydaje mi sie, ze w tamtym czasie buzowaly we mnie po prostu hormony ciazowe jako, ze byly to pierwsze tygodnie. Na chwile obecna wszelkie te negatywne odczucia odeszly w niepamiec i bardzo dobrze sie z narzeczonym dogadujemy... Nawet dwa wieczory temu musial zostac pare godzin dluzej w pracy a nie mogl mi powiedziec bo telefon wysiadl - to nawet sobie troche poplakalam myslalac, ze moze cos sie jemu stalo sad

15

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Jesteś niestabilna emocjonalnie, nie wiadomo co za pół roku ci strzeli do głowy, coś sobie pomyślisz i znowu misiu będzie knurem, bo lepsza partia się tobą zainteresowała i to jemu się dostanie za to, że masz dziecko z kimś kto cię nie kręci, podczas gdy dobry okaz musi przejść ci koło nosa.

16

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
RavenKnight napisał/a:

Jesteś niestabilna emocjonalnie, nie wiadomo co za pół roku ci strzeli do głowy, coś sobie pomyślisz i znowu misiu będzie knurem, bo lepsza partia się tobą zainteresowała i to jemu się dostanie za to, że masz dziecko z kimś kto cię nie kręci, podczas gdy dobry okaz musi przejść ci koło nosa.

A Ty jesteś żałosny, nie znasz mnie a piszesz takie pierdoły - skąd wogóle wyciągnąłeś swoją teorie o mnie? To, ze dziewczyna Cie rzuciła bo byłeś beznadziejny nie znaczy, ze każda taka jest. Spadaj gościu.

17

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Ups, nie wyszło, dziewczyna nie rzuciła smile

Czyli zakuło, bo po części prawdę napisałem. Skąd wyciągnąłem te teorie? Z tego co napisałaś, tutaj dużo nie trzeba żeby zrozumieć jaką osobą jesteś, a ostatnia twoja wypowiedź w stylu rozwydrzonej nastolatki tylko potwierdza tę teorię.

18

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
Cyngli napisał/a:

, nie potrafisz kochać bezinteresownie i bezwarunkowo.

Nie ma czegoś takiego,jak miłość bezinteresowna i bezwarunkowa-chyba,że potrafisz kochać żula spod sklepu,lub biednego bezrobotnego,tak po prostu-za nic big_smile

19

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
theonlyone napisał/a:
Cyngli napisał/a:

, nie potrafisz kochać bezinteresownie i bezwarunkowo.

Nie ma czegoś takiego,jak miłość bezinteresowna i bezwarunkowa-chyba,że potrafisz kochać żula spod sklepu,lub biednego bezrobotnego,tak po prostu-za nic big_smile

Mój mąż jest biedny, a mimo to go kocham! Szok, co nie?

--

karinaaa napisał/a:

1) Myslicie, ze to na miejscu by do mnie tak sie zwracac i pisac nieprzyjemne kawalki, mimo ze ja nic wam nie zrobiłam?

Czyli co, w Twoją stronę można tylko komplementy kierować?
To forum publiczne, pogódź się z tym, że nikt nie będzie Ci tu słodził, bo tego oczekujesz.

karinaaa napisał/a:

2) Naprawde nikt nie mysli, ze zachowanie narzeczonego jest raczej nieidealne? Z jakiej manki ja (jeszcze kobieta w ciazy) zasluguje na lincz a on tylko na wspolczucie?

Tak, zachowanie Twojego narzeczonego nie jest idealne. Ja bym już dawno Cię rzuciła na jego miejscu za ciągły brak zadowolenia, marudzenie i traktowanie go jak kogoś gorszego. Moim zdaniem na niego nie zasługujesz.
A ciąża to nie choroba, nic Ci nie będzie. Kilka słów prawdy jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Ucierpi Co najzwyżej Twoje nadęte ego i zawyżona duma.

A tak na koniec dodam - rób tak dalej, a zostaniesz sama jak palec.

20

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
Cyngli napisał/a:
theonlyone napisał/a:
Cyngli napisał/a:

, nie potrafisz kochać bezinteresownie i bezwarunkowo.

Nie ma czegoś takiego,jak miłość bezinteresowna i bezwarunkowa-chyba,że potrafisz kochać żula spod sklepu,lub biednego bezrobotnego,tak po prostu-za nic big_smile

Mój mąż jest biedny, a mimo to go kocham! Szok, co nie?

Ale bezrobotny nie jest ? tongue Biedny,to pojęcie względne wink
Poza tym jeśli można kochać za nic,to oznaczałoby,że każdy może kochać każdego,skoro to takie za nic ?

21

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
theonlyone napisał/a:
Cyngli napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Nie ma czegoś takiego,jak miłość bezinteresowna i bezwarunkowa-chyba,że potrafisz kochać żula spod sklepu,lub biednego bezrobotnego,tak po prostu-za nic big_smile

Mój mąż jest biedny, a mimo to go kocham! Szok, co nie?

Ale bezrobotny nie jest ? tongue Biedny,to pojęcie względne wink
Poza tym jeśli można kochać za nic,to oznaczałoby,że każdy może kochać każdego,skoro to takie za nic ?

Nie jest ;-)
Na temat miłości można by latami dyskutować, bo jest nieprzewidywalna - można kochać nawet swoich oprawców, choć ciężko to zrozumieć.

W tym wątku mamy do czynienia z brakiem miłości: Autorki do jej faceta.

22

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Ale Cynglitu nie chodzi o wyłącznie pieniądze.
Zawsze kocha się ZA COS.

I nie ważne, czy za to że pomógł Ci wyjść z dołka w ciężkiej sytuacji, jest dobry w łóżku, jest przystojny, itd itp.
Zawsze się kocha ZA COS.

23

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!
RavenKnight napisał/a:

Ale Cynglitu nie chodzi o wyłącznie pieniądze.
Zawsze kocha się ZA COS.

I nie ważne, czy za to że pomógł Ci wyjść z dołka w ciężkiej sytuacji, jest dobry w łóżku, jest przystojny, itd itp.
Zawsze się kocha ZA COS.

Oczywiście, że tak!

Ale dla mnie miłość bezwarunkowa i bezinteresowna znaczy troszkę coś innego.
Wystarczy dla mnie, jakim jesteś człowiekiem, bym Cię kochała - nie interesuje mnie Twój status materialny, czy mi kupisz mieszkanie/nowego Ajfona/bułki na śniadanie.
Możesz sobie lubić piłkę nożną, choć ja jej nienawidzę, możesz zostawiać po sobie burdel w kuchni i nasyfić mi błotem w korytarzu, a ja Cię i tak będę kochała. Możesz wpaść w depresję, popłakać się z bezsilności, przytyć 20kg, a ja i tak będę Cię kochała - bo jesteś dla mnie cudowny i wyjątkowy. Rozumiesz?

A tu Autorce przeszkadza dosłownie wszystko. Jak żyć z kimś takim i mówić o miłości?

24

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Autorka wzięła sobie poczciwego chłopinę - troszkę grubego, troszkę nierozrywkowego...
bo to lata lecą, starą panną strach zostać, dziecko by się chciało mieć...

A teraz ma pretensje, że "twarz szeroka" i brzuch duży, a gość "gotuje kopę jedzenia" wink

Wykorzystałaś go, użyłaś do swoich celów, bez uczuć i miłości - to teraz go masz smile dokładnie takiego, jakim jest i jakim zawsze był.
Przestalo Ci pasować? Och, przykre...

25

Odp: Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Droga autorko skoro od początku nic Ci nie pasowało to po co zachodziłaś w ciążę? Z tego co napisałaś wynika, że przed ciążą Twój partner stał się dla Ciebie odpychający. Szkoda chłopaka. Przy Tobie raczej mu się nie polepszy.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem z nim w ciąży a nie mogę go znieść!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024