Problem ze znalezieniem dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem ze znalezieniem dziewczyny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Mam 17 lat(za 2 miesiące już 18) i jestem uczniem II klasy liceum. Tak jak napisałem w temacie mam ogromny problem ze znalezieniem dziewczyny. Proszę was wszystkie/wszystkich o pomoc. Może zacznę od tego, że właściwie nigdy nie miałem dziewczyny, a nawet nie całowałem się z żadną. Przyznam, że jestem trochę nieśmiały, ale nie mam ogromnych problemów z rozmową z dziewczynami( chociaż nie odważyłbym się zagadać do zupełnie obcej dziewczyny). Nie jestem wcale okropnie brzydki. Nie jestem niski (mam 185 cm), nie jestem gruby ani przesadnie chudy (ważę 70 kg), mam normalną sylwetkę (kiedyś miałem można powiedzieć nawet niezłą,, rzeźbę ", ponieważ chodziłem regularnie przez 2 lata na siłownię, ale niestety niewiele mi z tego zostało, bo w liceum nie mam czasu ćwiczyć - nauka jest ważniejsza). Niestety jestem rudy, nie będę tego ukrywał. Czy to naprawdę tak bardzo przeszkadza dziewczynom? Wrócę jeszcze do tego problemu. Jestem inteligentny (jestem jednym z najlepszych uczniów w klasie) i kulturalny. Dbam o higienę, używam dezodorantów, nie capi mi z japy. Nie palę. Ubieram się normalnie (T-shirty, bluzy, koszule, nie noszę tylko jeansów, bo bardzo ich nie lubię - prawie zawsze chodzę w bojówkach, ale nie takich w moro tylko normalnych). Od jakiegoś roku mam brodę, oczywiście zawsze elegancko przyciętą. Nie mam problemów z trądzikiem. Uczę się gry na gitarze. Wyróżniam się wśród znajomych na szczęście nie tylko kolorem włosów, ale przede wszystkim intelektem i jestem od nich znacznie bogatszy. Od razu zaznaczam, że nie piszę tego, by się głupio pochwalić, tylko uświadomić wam jak duży jest mój problem. Są przecież dziewczyny dla których liczą się tylko pieniądze, ale nawet takie mnie olewają (chociaż nie chciałbym się z taką związać, nie ważne jak ładna by była). W wieku szesnastu lat zacząłem jeździć samochodem na kat. B1, podczas gdy wszyscy moi znajomi jeździli autobusami, tylko 2 miało jakieś skuterki. Samochód ten był dość drogi (kosztował ponad 20 tys. zł) i w sumie jest naprawdę ładny (możecie zobaczyć go na internecie, dokładnie jest to Smart Roadster Brabus, mam go na własność, jeżdżę nim gdziekolwiek i kiedykolwiek chcę, a na 18-stke mam dostać BMW M6). Kilka razy po dłuższej, miłej rozmowie z dziewczyną zdarzyło mi się zaproponować, że ją np odwiozę do domu. Zawsze wtedy zmieniała temat lub mnie po prostu spławiała, a gdy później widziałem jej zdjęcia z jakimś bananem na skuterku albo w 20-letnim Golfie to mnie szlag trafiał. Teraz dam inny przykład. Jako że jestem jednym z najlepszych uczniów w klasie (naprawdę nie piszę tego dla durnych przechwałek, próbuję tylko opisać dokładnie moją sytuację) to często różne osoby, w tym także różne dziewczyny, proszą mnie żebym im coś wytłumaczył. Zawsze jestem dla wszystkich bardzo miły i nigdy nie odmawiam pomocy. Zawsze gdy tłumaczę coś koleżance to staram się być przy tym dowcipny (nie opowiadam jakichś marnych sucharów, bo prawie zawsze udaje mi się je rozśmieszyć) i zawsze gdy próbuję się do niej troszkę przybliżyć czy to przez przypadek czy dlatego że bardzo mi się podoba, to jak wszystkie dziewczyny natychmiast się odsuwa, żeby mnie tylko przez przypadek nie dotknąć, jakbym jakąś Ebolę normalnie miał. Jest to bardzo przykre, bo jakoś wszyscy inni obejmują ot tak sobie dziewczyny albo łapią je za rękę itp, a ja nie mogę. Niedawno byłem na 18-stce u koleżanki i była tam jedna bardzo ładna dziewczyna (wiedziałem że jest sama), więc po wypiciu 2 kieliszków (ogólnie także nie piję, chyba że w takich okolicznościach żeby nie odstawać od towarzystwa) zagadałem do niej. Rozmowę przerwało nam włączenie muzyki, żeby potańczyć. Ona wstała i zapytała się kto chce zatańczyć. Wstałem po chwili, wziąłem ją za rękę i powiedziałem że ja bardzo chętnie zatańczę. Natychmiast usłyszałem: oho rudy się napalił(pijana nie była bo wypiła tylko jeden kieliszek). Usiadłem zatem na kanapie i zająłem się rozmową z kumplem. Czy te włosy są naprawdę tak odpychające? Nie mam nawet wielkich wymagań wobec wyglądu dziewczyny, bo większość tych które mijam na ulicy uważam za bardzo ładne. Najbardziej cenię osoby za to jakie są, a nie za wygląd, chociaż aby być szczerym są trzy wyjątki. Odrzucają mnie dziewczyny skrajnie chude lub grube i te z krótkimi włosami. Chciałbym też móc porozmawiać z dziewczyną nie tylko o kolorze lakieru do paznokci. Jestem wrażliwy i coraz częściej odczuwam ból z powodu braku drugiej połówki. Nawet bardziej od matury boję się, że będę musiał sam iść na studniówkę, to już w końcu za parę miesięcy. Proszę pomóżcie mi, chyba że jedynym wyjściem jest obcięcie się na łyso lub przemalowanie włosów.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-05-04 21:59:50)

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny
Max234 napisał/a:

Mam 17 lat(za 2 miesiące już 18) i jestem uczniem II klasy liceum. Tak jak napisałem w temacie mam ogromny problem ze znalezieniem dziewczyny. Proszę was wszystkie/wszystkich o pomoc. Może zacznę od tego, że właściwie nigdy nie miałem dziewczyny, a nawet nie całowałem się z żadną. Przyznam, że jestem trochę nieśmiały, ale nie mam ogromnych problemów z rozmową z dziewczynami( chociaż nie odważyłbym się zagadać do zupełnie obcej dziewczyny). Nie jestem wcale okropnie brzydki. Nie jestem niski (mam 185 cm), nie jestem gruby ani przesadnie chudy (ważę 70 kg), mam normalną sylwetkę (kiedyś miałem można powiedzieć nawet niezłą,, rzeźbę ", ponieważ chodziłem regularnie przez 2 lata na siłownię, ale niestety niewiele mi z tego zostało, bo w liceum nie mam czasu ćwiczyć - nauka jest ważniejsza). Niestety jestem rudy, nie będę tego ukrywał. Czy to naprawdę tak bardzo przeszkadza dziewczynom? Wrócę jeszcze do tego problemu. Jestem inteligentny (jestem jednym z najlepszych uczniów w klasie) i kulturalny. Dbam o higienę, używam dezodorantów, nie capi mi z japy. Nie palę. Ubieram się normalnie (T-shirty, bluzy, koszule, nie noszę tylko jeansów, bo bardzo ich nie lubię - prawie zawsze chodzę w bojówkach, ale nie takich w moro tylko normalnych). Od jakiegoś roku mam brodę, oczywiście zawsze elegancko przyciętą. Nie mam problemów z trądzikiem. Uczę się gry na gitarze. Wyróżniam się wśród znajomych na szczęście nie tylko kolorem włosów, ale przede wszystkim intelektem i jestem od nich znacznie bogatszy. Od razu zaznaczam, że nie piszę tego, by się głupio pochwalić, tylko uświadomić wam jak duży jest mój problem. Są przecież dziewczyny dla których liczą się tylko pieniądze, ale nawet takie mnie olewają (chociaż nie chciałbym się z taką związać, nie ważne jak ładna by była). W wieku szesnastu lat zacząłem jeździć samochodem na kat. B1, podczas gdy wszyscy moi znajomi jeździli autobusami, tylko 2 miało jakieś skuterki. Samochód ten był dość drogi (kosztował ponad 20 tys. zł) i w sumie jest naprawdę ładny (możecie zobaczyć go na internecie, dokładnie jest to Smart Roadster Brabus, mam go na własność, jeżdżę nim gdziekolwiek i kiedykolwiek chcę, a na 18-stke mam dostać BMW M6). Kilka razy po dłuższej, miłej rozmowie z dziewczyną zdarzyło mi się zaproponować, że ją np odwiozę do domu. Zawsze wtedy zmieniała temat lub mnie po prostu spławiała, a gdy później widziałem jej zdjęcia z jakimś bananem na skuterku albo w 20-letnim Golfie to mnie szlag trafiał. Teraz dam inny przykład. Jako że jestem jednym z najlepszych uczniów w klasie (naprawdę nie piszę tego dla durnych przechwałek, próbuję tylko opisać dokładnie moją sytuację) to często różne osoby, w tym także różne dziewczyny, proszą mnie żebym im coś wytłumaczył. Zawsze jestem dla wszystkich bardzo miły i nigdy nie odmawiam pomocy. Zawsze gdy tłumaczę coś koleżance to staram się być przy tym dowcipny (nie opowiadam jakichś marnych sucharów, bo prawie zawsze udaje mi się je rozśmieszyć) i zawsze gdy próbuję się do niej troszkę przybliżyć czy to przez przypadek czy dlatego że bardzo mi się podoba, to jak wszystkie dziewczyny natychmiast się odsuwa, żeby mnie tylko przez przypadek nie dotknąć, jakbym jakąś Ebolę normalnie miał. Jest to bardzo przykre, bo jakoś wszyscy inni obejmują ot tak sobie dziewczyny albo łapią je za rękę itp, a ja nie mogę. Niedawno byłem na 18-stce u koleżanki i była tam jedna bardzo ładna dziewczyna (wiedziałem że jest sama), więc po wypiciu 2 kieliszków (ogólnie także nie piję, chyba że w takich okolicznościach żeby nie odstawać od towarzystwa) zagadałem do niej. Rozmowę przerwało nam włączenie muzyki, żeby potańczyć. Ona wstała i zapytała się kto chce zatańczyć. Wstałem po chwili, wziąłem ją za rękę i powiedziałem że ja bardzo chętnie zatańczę. Natychmiast usłyszałem: oho rudy się napalił(pijana nie była bo wypiła tylko jeden kieliszek). Usiadłem zatem na kanapie i zająłem się rozmową z kumplem. Czy te włosy są naprawdę tak odpychające? Nie mam nawet wielkich wymagań wobec wyglądu dziewczyny, bo większość tych które mijam na ulicy uważam za bardzo ładne. Najbardziej cenię osoby za to jakie są, a nie za wygląd, chociaż aby być szczerym są trzy wyjątki. Odrzucają mnie dziewczyny skrajnie chude lub grube i te z krótkimi włosami. Chciałbym też móc porozmawiać z dziewczyną nie tylko o kolorze lakieru do paznokci. Jestem wrażliwy i coraz częściej odczuwam ból z powodu braku drugiej połówki. Nawet bardziej od matury boję się, że będę musiał sam iść na studniówkę, to już w końcu za parę miesięcy. Proszę pomóżcie mi, chyba że jedynym wyjściem jest obcięcie się na łyso lub przemalowanie włosów.

Pogrubionych zdań nawet nie da się skomentować.

3 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-04 22:00:11)

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Z tym obcięciem na łyso to całkiem niezły pomysł big_smile Przynajmniej chwilowo dopóki nie wydoroślejecie i zaczniesz mieć w nosie takich rzeczy big_smile  Obecnie dziewczyny po prostu zwracają uwagę na inne sprawy a Ty rób swoje, rozwijaj się, ucz się, graj na gitarze. Gwarantuję, że za kilka lat będziesz mieć duże powodzenie u kobiet. Szukaj po prostu takiej, która docenia intelekt, talent a nie wygląd. I nie próbuj imponować kasą bo to żenujące.

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Smart nie możesz jeździć na kat. B1 z tego co wiem.

Rodzice Cię nie kochają jeśli zamierzają kupić na 18stkę BMW M6.

5

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny
zagubionyjestem napisał/a:

Smart nie możesz jeździć na kat. B1 z tego co wiem.

Rodzice Cię nie kochają jeśli zamierzają kupić na 18stkę BMW M6.

Otóż to. B1 jest do 400 kg, taki Smarcik ma jakieś 800-900. Twoim problemem wcale nie jest to, że jesteś rudy tylko materializm.

6

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Twoim problemem jest to, jak cię ludzie odbierają - nie z powodu włosów, a z powodu tego, co mówisz, jak się zachowujesz i jaką atmosferę wokół siebie tworzysz.

Jestem przekonana, że dziewczyny odbierają cię jako zadufanego w sobie dupka, który uważa, że wszystko - łącznie z laską - mu się należy, bo taki jest zajebisty. Wierzę, że w dużej mierze robisz to nieświadomie. Młody jeszcze jesteś, a nauczyć się empatii nie jest łatwo. Ale spróbuj. Weźmy na warsztat dwie kwestie, które maglujesz w swoim poście: oceny i kasę.

Pisząc o sukcesach naukowych podkreślasz, jaki jesteś wybitny i że nie robisz tego, by się chwalić. Problem w tym, że się chwalisz - nie ważne czy chcesz, czy nie chcesz. Chwalić to się możesz wnioskując o stypendium czy szukając w przyszłości pracy. To jest miejsce na opowiadanie o swoich sukcesach, umiejętnościach itp. Ewentualnie, jeśli jesteś w towarzystwie ludzi o podobnym poziomie naukowej zajebistości (poczekaj chwilę, pójdziesz na studia, tam się trochę takich trafi) i przerzucacie się niezobowiązująco swoimi doświadczeniami. Wtedy ok. Ale tak normalnie, w kontaktach towarzyskich ze zwykłymi śmiertelnikami? - nie ma mowy. Dla nich wystarczy, że "radzisz sobie całkiem nieźle" - niektórzy zorientują się, że jesteś lepszy, niż to pokazujesz, docenią i za wiedzę, i za skromność. A niektórzy nie i musisz nauczyć się z tym żyć.

A jeśli jest coś, co zniechęca ludzi bardziej niż szpanowanie wiedzą - to jest to szpanowanie kasą. Uważasz, że dziewczyna powinna być z tobą, bo masz lepszy samochód niż koleś, którego wybrała? Przecież to byłaby kompletna materialistka, a takiej podobno nie chcesz. Oducz się tego, że coś ci się należy albo powinno być na wyciągnięcie ręki, bo jesteś w stanie więcej za to "zapłacić" niż plebejusz w Golfie. "Zapłacić" czyli przewieźć dziewczynę lepszą bryką, zabrać ją do fajniejszej knajpy, czy na lepsze wakacje. Porządna dziewczyna z poukładanymi priorytetami olewa taką argumentację.

Radzę przystopować trochę i powściągnąć bijącą od ciebie zajebistość. Bo ludzie - w tym dziewczyny - przebywający w twoim towarzystwie czują się po prostu gorzej, gdy nie są w stanie ci dorównać. Możesz szukać laski albo na Olimpie, na którym teraz siedzisz albo zejść między zwykłych śmiertelników i grać według ich zasad.

7

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Ej ej ej. Opanować się trochę po pierwsze, że jesteś rudy to nie znaczy, że gorszy. Są tacy co naprawdę są wredni, ale tu widzę nieśmiałość. Po pierwsze nie przechwalaj się samochodami i jaki to jesteś bogaty z takim gadaniem przyciągniesz kleszcza a nie miłość. Po drugie kobieta sama musi wyczuć twoje zalety, jesteśmy tak jakby odkrywczynie lubimy dostrzegać same takie wszystko prawie np. jest uroczy, inteligentny, ma zainteresowanie, ooo podobny charakter do mojego itd. Po trzecie zgól dziewiczy wąsik i brodę w tym wieku to syf, ja np. ze swoim jak się całuję to jak wyczuwam już wąs delikatny to lubie ale nie wiem czy fajnie by było tak mieć wąsy w ustach albo brodę. Wygól jakiś fajny fryz zainteresuj się taką która na ciebie patrzy nie tą która ci sie najbardziej podoba, idź do tej która chce z tobą rozmawiać nie do tej która na moment urodą przyćmiła ci mózg. I też kobiety lubią jak facet zrobi coś fajnego np. powie że ładnie wygląda albo zabiega o jej towarzystwo, albo broni przed niechcianym towarzystwem :-)

8

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Rudy czy nie z opisu jestes zwyklym dupkiem. Dlatego jest tak a nie inaczej.

9

Odp: Problem ze znalezieniem dziewczyny

Nie, kolor włosów nie jest przyczyną. Ale jak ludzie nie potrafią / nie chcą powiedzieć, co im przeszkadza w twojej postawie, to zrzucają to na to, że jesteś rudy. Ot, tacy mili.
Szczerze ciężko się to czytało. Same superlatywy. A powiedz, jakie są twoje najgorsze cechy?
W ogóle jaki jesteś dla ludzi, którzy ci się nie podobają - jak się odnosisz do zbyt chudych / zbyt grubych koleżanek, do "bananów" na skuterkach?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem ze znalezieniem dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024