To co teraz dzieje się na polskiej scenie politycznej, wywołuje we mnei duż o sprzecznych emocji!Niby ma byc lepiej a nie jest, społeczeństwo odcina się od polityki, która jak zawsze wchodzi na granice czegoś z pogranicza komediodramatu czy tez może satyry!Ja już nie wiem, którą partię miałabym popierać, bo wszyskie stały się dla mnie, jakoś tak mało przekonywujące! Czy ten podział polityczny sie utrzyma? Czy wytworzą się nowe ugrupowania? Nie umiem już tego wszystkiego ogarnąć!
Myśę, że na razie donikąd...Traktat zatwierdzony, al etyle było przy tym szumu, i to orędzie, że nie wiadomo jak się to wszystko potoczy. Tusk stał się jednym z wazniejszych polityków, PiSu nikt nie lubi, ale już się go tak nie krytykuje, wiadomości stały się nudne, bo nie oglądamy już Leppera i Giertycha, polityka niby bardziej europejska, ale zatargi wewnętrzne pokazują, że pańszczyźniana słoma dalej w butach!Trudno jest ocenić to co aktualnie dzieje się w kraju!Nie zminieło się jedynie to, że społeczeństwo nadal nie ufa politykom!
Nie zgadzam się z tym, że społeczeństwo nie angażuje się w politykę... Właściwie jedynym obrazem angażowania się mogą być wybory, a ostatnio frekfencja nam dopisała...Z drugiej strony nie możemy wymagać od każdego 100% swiadomości politycznej, nie każdy zdaje sobie sprawę, ze wybory na szczeblu państwowym, czy lokalnym mają duże znaczenie nawet dla pojedynczego człowieka.
A co do partii...no cóż, scena zaczyna nam się zmniejszać, co ma plusy i minusy,a każda partia ma też swoje grzeszki. Myślę, że najważniejsze to głosować ze swoim sumieniem, a nie tak jak" większość" w sondażach i zgodnie z pewną ideologią jaką się wyznaje i jaką wyznaje partia.
Wybory nam chyba nie grożą więc głowa do góry Ada! mamy dużo czasu, żeby się zastanowić i podjąć dezyzję:)
Nie zgadzam się z tym, że społeczeństwo nie angażuje się w politykę... Właściwie jedynym obrazem angażowania się mogą być wybory, a ostatnio frekfencja nam dopisała...Z drugiej strony nie możemy wymagać od każdego 100% swiadomości politycznej, nie każdy zdaje sobie sprawę, ze wybory na szczeblu państwowym, czy lokalnym mają duże znaczenie nawet dla pojedynczego człowieka.
A co do partii...no cóż, scena zaczyna nam się zmniejszać, co ma plusy i minusy,a każda partia ma też swoje grzeszki. Myślę, że najważniejsze to głosować ze swoim sumieniem, a nie tak jak" większość" w sondażach i zgodnie z pewną ideologią jaką się wyznaje i jaką wyznaje partia.
Wybory nam chyba nie grożą więc głowa do góry Ada! mamy dużo czasu, żeby się zastanowić i podjąć dezyzję:)
Soniu,
zaangażowania społeczengo nie mierzy się wyłacznie frekwencją na wyborach! wybory są co 4 lata i takie zaangażowanie to zaledwie naparstek zaangażowania. Zaangażowanie to nie tylko siedzenie przed TV i oglądanie debat, kampanii wyborczych, czytanie gazet z polityczną prasówką. Zaangazowanie to udział w życiu społecznym, do którego my Polacy absolutnie nie jesteśmy przygotowani i raczej niechętni by się do czegoś włączać. Akceptujemy u władzy krętaczy, złodziei, skorumpowanych bufonów, fanatyków i nierobów we wszystkich frakcjach politycznych - zapominamy o ich grzeszkach i wybieramy na kolejną kadencję.
Myślę, że "taka władza jakie jej społeczeństwo" to dość prawdziwe stwierdzenie.
Doto!
Oczywiście, że zaangażowania społecznego nie mierzy się wyłącznie frekwencją w wyborach. Jednak wątek poruszany przez Adę dotyczył ściśle sytuacji wyborów, partii politycznych, sceny politycznej ?a nie generalnie zaangażowania w sprawy społeczne. Tak się składa, że demokracja i komunikowanie polityczne w demokracji nakłada na społeczeństwo ograniczone formy komunikowania swego zadowolenia lub jego braku. Wybory właśnie i ich frekwencja jest miernikiem podstawowego zaangażowania się społeczeństwa w życie państwa- to kto będzie ustalać podatki, system edukacji itd. dotyczy wszystkich obywateli państwa- jest to miernik wyraźny-określony w procentach Jasne, że są protesty manifestacje, które są wyrazem zaangażowania społecznego jednak one nie zmienią nic ?tu i teraz?. Potem mogą ewentualnie wpływać na moment wyboru przy urnie, ale nie koniecznie. Może być i tak, że pod wpływem manifestacji, jakiś minister poda się do dymisji ale to raczej nie w polskiej demokracji-nasza jeszcze do tego nie dojrzała.
Myślę że stwierdzenie ?Akceptujemy u władzy krętaczy, złodziei, skorumpowanych bufonów, fanatyków i nierobów we wszystkich frakcjach politycznych - zapominamy o ich grzeszkach i wybieramy na kolejną kadencję? jest zbyt dużym uogólnieniem. Osobiście nie akceptuje i każdy mój wybór jest przemyślany.
Tak to prawda, jakie społeczeństwo taka władza- ale warto tu pamiętać, że to wada demokracji, iż czasem głosują ludzie, którzy nie znają choćby historii. Tak jak napisałam wcześniej świadomość polityczna nie była i nie będzie nigdy 100%. To stwierdzenie można przenieść i na wiele sfer życia? Jakie społeczeństwo takie media, takie w nich programy...itd.? Jednak nie można pozostawać tylko na etapie stwierdzeń bo one tylko wskazują na to co jest. Lepiej zastanowić się co zrobić by zaangażowanie w politykę było większe.
Jeśli natomiast poruszasz już tu wątek zaangażowania społecznego w różne kwestie to już bardziej dotyczy społeczeństwa obywatelskiego, ale to już inna bajka...,którą zaczniemy w innym temacieJ
Mam nadzieję, że teraz mój wywód był bardziej zrozumiały.
Pozdrawiam serdecznie!
Dokąd zmierza Polska, moim zdaniem zaangażowanie społeczne to nie tylko wyborcze sondaże, ale też umiejeętnośc organizowania i uczestniczenia w zrywach, spotkaniach manifestacjach, marszach solidarności, jak np. w sprawie Tybetu. Ale to wciąż za mało.
Martwi mnie też to , że notowania PO spadły z 59 do 53 proc., a PiS - wzrosły z 23 do 29 proc. co jak podaje GW najmniejsza różnica od połowy stycznia, gdy PO miała 48 proc., a PiS - 28 proc. To jakby powoduje, że różnica poglądowa obu partii, przynajmniej w obrazie jaki ksztaltują media się bardzo zaciera!To prowadzi do tworu o charakterze bardziej PiSowym niż POwym!
"Martwi mnie też to , że notowania PO spadły z 59 do 53 proc., a PiS - wzrosły z 23 do 29 proc. "
To jest jeden z sondaży...także istnieje też granica błedu statystycznego i zależy też jaką metodą sondaż został przeprowadzony.Gdyby spadło o 10% no to można sie już pomartwić:)