Nie wiem od czego zacząć, na pozór wykształcona, na pozór pracująca, jeszcze niedawno żona, aktualnie tylko i aż matka. Próbuję zrozumieć, co takiego zaszło w moim małżeństwie, gdzie była ta moja wina, i mam wrażenie, że to jest ten jeden przypadek na sto, gdzie nie ma winy obustronnej. Czuję się oszukana, ale najgorsze jest to, że nie wiem jak to wszystko wytłumaczyć synowi. 3latkowi, który tak naprawdę stracił ojca z dnia na dzień, który wyrzucił go z domu i z serca.
Czasami myślę, że tego nie udźwignę, momentami wyję z bezsilności i niedowierzania. Zastanawiam się kim był i kim jest mój mąż?Wyrzucił nas ze służbowego mieszkania, przeprowadził się do nowego służbowego mieszkania wraz ze wspólnym majątkiem i mieszka sobie z nową rodziną. Niemożliwe, a jednak, w naszym państwie wszystko jest możliwe. Nowa ukochana męża mieszka na moje imię i nazwisko, ale to mało istotne, jako żona wojskowego nie masz nic do powiedzenia, a wasze wspólne dziecko jeszcze mniej. Dziecko, którego własny ojciec nie widzi już 5 miesiąc, bo po prostu nie ma takiej potrzeby. Mam przecież i tak farta, bo mnie nie uderzył, tylko zaszantażował, farta, bo jego działanie było przemyślane, a zmanipulowanie mnie takie proste.
Jednak coś sobie zarzucam - to naiwność...
Kochana naiwność to jest normalna cecha ludzka.
Nie zarzucaj sobie człowieczeństwa.
Idź do przodu, wyciągnij naukę z tej bolesnej lekcji...
Gdzie teraz mieszkasz?
Przyjęła nas moja siostra, nie jest najgorzej, ale świadomość tego, że tak naprawdę nie masz nic przeraża. Gdyby nie moje rodzeństwo musiałabym szukać pomocy w jakiś instytucjach, nie wiem, dom samotnej matki. Dojeżdżam do pracy, prawie 5 godz w pociągu, ale było warto, Mały ma przynajmniej swój kąt i względne poczucie bezpieczeństwa.
Naiwność - wykorzystywana cecha ludzka ![]()
4 2016-03-29 13:40:22 Ostatnio edytowany przez cb (2016-03-29 13:46:15)
No tak, wykorzystywana przez niektórych.
Ehh żeby chociaż można było mieć pewność, że jest coś takiego jak karma, czy że hasła "na cudzym nieszczęściu szczęścia nie zbudujesz" miały odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Jeśli rozwiedziecie się z orzekaniem o jego winie, to chyba masz jakieś prawa? Jak to jest w przypadku tych służbowych mieszkań, nic Ci nie przysługuje naprawdę?
Wyłącznie taki rozwód wchodzi w grę, czas oczekiwania na pierwszą rozprawę rozwodową to 6-9msc. Po rozwodzie, jeśli takie mieszkanie się znajdzie, będę mogła je wynająć na okres 5 lat, co potem, jeszcze nie wiem. Śmieszne, bo jako "legalna żona" mam mniej praw niż jako ex żona, żandarmeria umorzyła postępowanie, bo szkodliwość za niska, a to, że mąż dodatkowo zagarnął cały wspólny majątek i się z niego nie rozliczył, to mało istotne. Mąż dodatkowo dokonał tzw. fałszerstwa intelektualnego, wyłudzając nowe służbowe mieszkanie twierdząc, że ja znalazłam nową pracę akurat w tej miejscowości, gdzie to nowe mieszkanko otrzymał. Uwaga, miejsca pracy nie zmieniłam, powiadomiłam o tym stosowne instytucje, na których wielkiego wrażenia to nie robi. Wszystko jest zgodne z literą prawa, a to, że mąż do nowego mieszkania nie wpuszcza ani swej żony ani syna, nikogo nie obchodzi.
Cóż można dodać... dobrze, że masz siostrę. Wszystko inne co mogłabym napisać, to tylko puste frazesy.
Mimo wszystko dzięki za słowa otuchy i zainteresowanie, pozdrawiam serdecznie.
DO czasu rozwodu możesz wystąpić o zabezpieczenie materialne dla siebie i syna, i na twoim miejscu właśnie to bym zrobiła.
Po rozwodzie, jeśli takie mieszkanie się znajdzie, będę mogła je wynająć na okres 5 lat, co potem, jeszcze nie wiem..
Sprawa jest "świeża", jesteś jak widać załamana i w szoku, trudno się dziwić. Męża spisz na starty i zadbaj o siebie i dziecko.
Co do tego mieszkania o którym wspominasz, nie bardzo rozumiem, czy napisałaś podanie do komendanta jednostki (nie znam się na sprawach wojskowości) o przyznanie Ci mieszkania służbowego, jako jeszcze żonie wojskowego?
Może warto z tego skorzystać, jeśli jest taka możliwość, co dalej...będziesz miała czas na zastanowienie się.
Jeśli jednak takie mieszkanie dostałabyś w pobliżu zamieszkania męża, to mogłoby być to dla Ciebie trudne.
Sprawy podziału majątku ruchomego musiałabyś załatwiać w sądzie cywilnym, może na rozprawie rozwodowej.
Rozwód z orzeczeniem jego winy uzyskasz raczej bez problemu, jeśli on oficjalnie zamieszkuje z kochanką i postaraj się zawalczyć także o alimenty na siebie.
Radziłabym Ci także ograniczyć mu prawa rodzicielskie. Matki często nie chcą tego robić w trosce o kontakty dziecka z ojcem, ale Twój jeszcze mąż, zapomniał, jak widać, że ma syna. Talie rozwiązanie byłoby dla Ciebie w przyszłości z korzyścią. Nie musiałabyś konsultować z nim spraw związanych z edukacją dziecka, ewentualnym leczeniem, czy chociażby wyrobieniem dziecku paszportu.
Jeśli tatuś sobie o synu przypomni, to zawsze możesz ustalić z nim kontakty, a Ty sama jako matka będziesz niezależna.
Coraz więcej na świecie takich sytuacji... Przeraża mnie to po prostu. Trzymaj się, mam nadzieję, że nie zapłacisz za to wszystko zbyt dużo...
11 2016-03-30 09:12:21 Ostatnio edytowany przez verdad (2016-03-30 09:14:12)
Nowa ukochana meza ma Twoje imie i nazwisko ?
Dobrze zrozumialam ? Ale znalazl...
Tak jak poprzedniczki pisza - do sadu cywilnego o rozwod, podzial majatku.I teraz o alimenty na dziecko.Jak najszybciej.