ciężka sprawa co dalej ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ciężka sprawa co dalej ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: ciężka sprawa co dalej ?

Cześć wszystkim mam pewien problem i chciałbym poznać wasze zdanie na pewną sytuacje, oraz uzyskać jakieś wsparcie. Pozdrawiam smile
A wiec od początku, sprawa tyczy się pewnej dziewczyny, poznaliśmy się w szkole podstawowej a zaczęliśmy być ze sobą już na przełomie podstawówki i gimnazjum. Wszystko zaczęło się od jej inicjatywy, ponieważ to ona się we mnie zakochała nasz "gówniany" związek ciągnął się prawie 7 lat co jak na ten wiek to całkiem niezły wynik, no ale skoro się kochaliśmy to jak mogło być inaczej smile Wiadomo w związku bywają słabsze jaki te lepsze okresy, takie chwile nie ominęły również nas. Wszystko zaczęło się od tego, że moja ex była chorobliwie o mnie zazdrosna przez cały związek nie było mowy o wyjściu gdziekolwiek samemu czy to na piwo czy na dyskotekę, jednym słowem po prostu zazdrośnica max, wszędzie były "dziwki" i najlepiej jakbyśmy siedzieli w domu w knajpce lub w parku... Ze względu na moje hobby, które polega na tym, ze pracuje w weekendy nie miałem dużo czasu na imprezowanie (piwo koledzy, dyskoteki) przez bardzo długi okres bardzo szanowałem to, że jej to przeszkadza tak jak milion innych rzeczy, zawsze odpuszczałem, nigdy nie było kompromisu, jednym słowem wszystko było według jej, a jeśli nie, kończyło się to awanturą, tak wiem chora sytuacja no, ale tak było. Pewnego razu miałem wolny weekend jak każdy chłopak który jest w miarę normalny ma ochotę wyjść na głupie piwo, na dyskotekę, nie chciałem iść sam zaproponowałem abyśmy poszli razem na to uzyskałem odpowiedz "nie mam ochoty, możemy iść do mnie poza tym są tam same dziwki i ja tam nie ide" Zawsze odpuszczałem, ale teraz nie było o tym mowy. Dała mi ultimatum albo ona albo impreza, odwiozłem ją do domu a ja poszedłem na dyskotekę, wypiłem kilka piw posiedziałem pojechałem do domu. Następnego dnia próbowałem się dodzwonić do wielce urażonej księżniczki, no, ale niestety się nie dało, szukałem kontaktu przez tydzień, ale bez skutku. Z jednej strony się cieszyłem mogłem w końcu wyjść na piwo iść na dyskotekę bez żadnej awantury nie musiałem się nikomu tłumaczyć i wysłuchiwać żali. Po miesiącu odpuściłem zupełnie temat pojechałem na imprezę tam całowałem się z inną, następnego dnia miałem straszliwego moralniaka, bo przecież mimo tego, że nie byliśmy razem mocno ja kochałem i takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Dzwoniłem, ale nadal zero kontaktu. Pewnego dnia przyjechała do mnie po rzeczy oddałem jej porozmawialiśmy spytałem się czy jest szansa na powrót odparła, że nie. Tak minęły 2 miesiące mi bardzo odpowiadało miałem pełen luz mogłem wychodzić bawić się, ale nie miałem wtedy żadnych przygód z innymi dziewczynami. Pewnego razu w sierpniu zaprosiła mnie do siebie do domu jej rodzice wyjechali na wakacje miała być to zwykła rozmowa skończyło się w łóżku, bardzo chciała wrócić, ale ja powiedziałem, że narzazie jest mi tak dobrze, że ją kocham, ale nie chce mieć dziewczyny. Po tym wszystkim zaczęliśmy rozmawiać, sypiać, spotykać się wszystko jak para mimo, że nie byliśmy razem. Uznaliśmy, że jesteśmy dla siebie ważnymi osobami i razem będziemy towarzyszyć sobie na 100 smile To nasze spotykanie trwało przez wrzesień, październik, listopad,grudzień. Tydzień przed moją 100 oznajmiła mi, że na nią nie pójdzie oraz powiedziała, że ja na jej 100 również mogę się nie szykować i jak to każda porządna kobieta za argument uznała słowa "bo tak" na samym początku myślałem, że się zgrywa tak jednak nie było, nie rozumiałem zupełnie tego od tamtej chwili nasze relacje się bardzo popsuły a ja zostałem w ciemnej dupie, na szczęście znalazłem sobie partnerkę w ostatniej chwili i wszystko było ok. Byłem bardzo zdziwiony tą całą sytuacją, ponieważ mówiła to jak mnie bardzo kocha jak jej zależny itd. Zagłębiając się dalej w szczegóły, okazało się, ze przez ten okres miała innego na boku jednym słowem leciała na dwa fronty raz spała ze mną raz z nim... Dodam tylko, że przez całą naszą znajomość jak i związek zapewniała mnie, że jest ostatnią osoba na świecie, która może tak postąpić, zgrywała osobę z zasadami a ja jej bezgranicznie ufałem, jednym słowem była moim pewniakiem. Teoretycznie nie byliśmy razem wiec mogła robić co chce, ale mówiła, że mnie kocha, że jej zależy, że tęskni, sypialiśmy ze sobą to chyba o czymś świadczy ? Ja potraktowałem to jako zdradę, najgorsze jest to, że dowiedziałem się tego od znajomych ponieważ się tym chwaliła, że poszła z innym do łózka lol2. Gdy zadzwoniłem i poprosiłem o spotkanie oczywiście wszystkiemu zaprzeczyła, gdy przedstawiłem jej mocne argumenty i dowody przyznała się po czym powiedziała, że to moja wina bo mało się starałem... Poniosły mnie emocje powiedziałem, że jest puszczalską dziwką itp. Gdy trochę się ogarnąłem, postanowiłem z nią jeszcze raz porozmawiać, lecz niestety znowu strasznie kłamała nie była szczera. Na swoją 100 poszła z nowo poznanym gościem, obecnie chłopakiem. Nie szukam z nią kontaktu, lecz to ona czasami do mnie dzwoni lub napisze gdzie tu logika skoro dobitnie mówiła mi po tym wszystkim, że nie chce ze mną być, a jeśli już rozmawiamy to opowiadam mi o swoim super związku, ale chyba dlatego aby mnie dobić, kilkukrotnie pisała nawet do mnie z konta swojej młodszej siostry, według mnie jest to żałosne, oczywiście poblokowałem ją gdzie tylko się da jej siostrę również. Chyba najgorszy okres już mi minął, przez jakiś czas miałem depresję strasznie to przeżyłem, już jest lepiej, ale cały czas myślę o niej, cały czas myślę o tym, że wszystko jest moją winą, strasznie się zadręczam, nie mogę pogodzić się z tą całą sytuacją oraz myślą, że ktoś ja dotyka, całuje itp. Nie wiem kompletnie co zrobić bardzo się do niej przywiązałem kocham ją i ciężko mi się pogodzić, że jest teraz z innym, chce do niej wrócić, ale moi przyjaciele mówią mi, że nie warto do takiej fałszywej osoby, która cały czas kłamie, najgorsze jest to, że mam zrobioną taką wodę z mózgu, planowaliśmy razem wyjazd na studia i różnego rodzaju pierdoły, a ona tak mnie wystawiła. Najlepsze jest to, że jak nigdy nie jeździła na imprezy to teraz z nowym chłopakiem co chwile jeździ na jakieś balety, nie wiem kompletnie co o tym myśleć, jak uporać sie z tymi wszystkimi myślami, co robic itd. Ciężko sobie przetłumaczyć to, że jeśli ktoś był dla ciebie pewniakiem numerem 1 i potraktował Cię tak a nie inaczej. Nie rozumiem po co były te cyrki z tym, że dawała nadzieje na odbudowanie tego, zamiast powiedzieć po prostu spierdalaj mam innego i nie ma tematu, ale jeśli ktoś z kimś sypia mówi komuś, że go kocha, że zależny jednym słowem robi wodę z mózgu i go nakręca na to, że będzie dobrze, a drugiemu mówi tak samo no to trochę przewalona sprawa. Jak sie ogarnąć bo cały czas walczę i przegrywam z moimi myślami, cały czas mi się śni po nocach, a myśl o tym, że nawet nie jest jej głupio po tym co zrobiła i jak mnie potraktowała dobija bardziej. Pozdrawiam i liczę na wasze zdanie jak ustosunkować się na tą całą sytuacje. Co zrobić jak postępować, aby zatęskniła i zrozumiała to, że źle zrobiła. Wiem, że to głupie, ale na chwile obecną jestem jej to wstanie wybaczyć i ona doskonale o tym wie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

Co zrobić jak postępować, aby zatęskniła i zrozumiała to, że źle zrobiła. Wiem, że to głupie, ale na chwile obecną jestem jej to wstanie wybaczyć i ona doskonale o tym wie.

Chłopie, ona wybrała sobie życie bez Ciebie. Nic nie zrobisz, jak to mówią - do tanga trzeba dwojga, nie ma magicznego sposobu na to, żeby druga osoba zechciala z Tobą być, jeśli nie chce.

Odpuść sobie. Nie ta to będzie inna, nawet jeśli na chwilę obecną wydaje Ci się to niemożliwe.

3

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

No właśnie najgorzej to sobie odpuścić, jednak po tych 7 latach nie jest to takie hop siup...

4

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Twoją pannicę cechują podwójne standardy.I nad tym powinieneś się mocno zastanowić.
Sypiała z Tobą i jakimś kolesiem równolegle,ale Tobie zabraniała wyjść do knajpy,bo tam są dziwki.
Przedziwne.
A jeszcze bardziej to...że teraz już lubi tam chodzić tongue

Ja rozumiem,że kochasz.
Rozumiem,że trudno wymazać z pamięci siedem lat.

Ale naprawdę chcesz być frajerem,rogaczem,plasterkiem?

5

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
majkaszpilka napisał/a:

Twoją pannicę cechują podwójne standardy.I nad tym powinieneś się mocno zastanowić.
Sypiała z Tobą i jakimś kolesiem równolegle,ale Tobie zabraniała wyjść do knajpy,bo tam są dziwki.
Przedziwne.
A jeszcze bardziej to...że teraz już lubi tam chodzić tongue

Ja rozumiem,że kochasz.
Rozumiem,że trudno wymazać z pamięci siedem lat.

Ale naprawdę chcesz być frajerem,rogaczem,plasterkiem?


Tak wiem, sam nie rozumiem tego postępowania w ogóle nie mogę sobie tego jakoś przyswoić, brak tu jakiejkolwiek logiki, moi przyjaciele również kompletnie nie ogarniają tematu. Najbardziej irytuje mnie to, że ze mną na prawdę sporadycznie chodziła na dyskoteki i różnego rodzaju imprezy, a teraz nowe towarzystwo to trzeba się pokazać jakim to sie jest super człowiekiem, można iść do łóżka z gościem którego się ledow zna. No, ale czego się nie robi aby zaimponować komuś ....
Tak mimo tego, że mam 20 lat jestem ciepła klucha...

6

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Chcesz być frajerem, bo ciężko Ci odpuścić? No nie zartuj sobie smile
Baba Ci rogi doprawila, puściła Cię kantem a Ty chcesz jej buty lizać?

7 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2016-03-24 12:41:44)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Młody jesteś...ciepła klucha?Tak,ale każdy ma takie, lub podobne doświadczenia za sobą.Tak się dzieje,jak człowiek kocha.Nie widzi oczywistych oczywistości,ciągle nosi różowe okularki.Dopóty...dopóki nie wdepnie w kupę po kolana.

Dlatego widzą to Twoi przyjaciele i zapewne użytkownicy tego Forum.
Ty na razie jesteś ślepy.


Moim zdaniem,zrobiłbyś sobie krzywdę,gdybyś zgodził się na jej ewentualny powrót.
Laska co wskakuje do wyra pierwszemu lepszemu, nie jest warta,aby móc w nią "inwestować" uczucia.
A ona swoich nie przeleje na Ciebie,tylko innego kolesia.Lub pójdzie po bandzie i je zdywesyfikuje.
Ma w tym wprawę zresztą.

8

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Dobija mnie tylko fakt, że dopiero w takich sytuacjach poznaj się ludzi szkoda mi czasu no to jednak dużo 7 lat, mogłem robić mnóstwo innych rzeczy, a ja byłem pewny, że to jest osoba, której można ufać bezgranicznie, jak to mówią dałbym sobie za nią rękę uciąć a dzisiaj byłbym bez reki. Po tych wydarzeniach dowiedziałem się, że strasznie duzo razy kłamała, bardzo dużo razy robiła mnie w bambuko. Zawsze uświadamiała mnie, że to ja jestem ten gorszy i w zasadzie udało jej się to mi wmówić, przez co teraz się strasznie zadręczam.... Boli mnie fakt, że zmieniła się dla jakiegoś kolesia, że jest dla niego lepsza niż dla mnie, że ten typek ma lepiej ode mnie, boli mnie fakt, że z nim sypia, że ktoś może ją dotykać, całować... Pocieszam się tylko faktem, że może lepiej, że stało sie to teraz niż na studiach kiedy mieliśmy mieszkać razem, oraz tym, że nie mamy domu dzieci rodziny drzewa psa i kredytu

9

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Stratą czasu to będzie jedynie jeśli z tej sytuacji nie wysnujesz wniosków i nauki na przyszłość.
Całą resztą się nie przejmuj i zajmij się sobą i swoim życiem. To jest najważniejsze.

10 Ostatnio edytowany przez torpeda23 (2016-03-24 16:13:02)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

A jak wytlumaczycie to, że pisze do mnie z konta swojej siostry, wydzwania do mnie, jej nowy chłopak lajkuje mi posty na fb mimo tego ze go Niee znam ... Co to są w ogóle za zagrania , wszystkim naszym wspólnym znajomym rozpowoada, ze to niby ja szukam kontaktu a prawda jest zupełnie inna. Robi ze mnie debila na tle innych ludzi

11 Ostatnio edytowany przez Lunch (2016-03-24 16:39:29)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Ciesz się ,że nie masz z tą perfidną babą dzieci ,ślubu i o zgrozo kredytu na głowie.
Jesteś młody i dosłownie całe życie przed Tobą!

Wiem ,że aktualnie jesteś w depresji ,tęsknisz,kochasz...ale wierz mi nawet jakbyście znów byli razem ,to wasz związek nie wyglądałby tak jak wcześniej.Nie ufałbyś jej,zapewne nawet brzydziłbyś się jej (ja bym się brzydziłą chłopaka który mnie zdradził),nie wiem jak Ty. I jeszcze wiele wiele innych rzeczy można by wymienić. Po co Ci to?

12

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Stary, zdradziła Cię, okłamuje, całe lata ograniczała, puściła Cię kantem, stosuje podwójne standardy, robi z Ciebie debila wśród ludzi (już nie chce mi się dalej wymieniać). Ty jeszcze się nad czymkolwiek zastanawiasz? Ty zrób mega imprezę z okazji tego, że nie straciłeś przez tą pannę lekkich obyczajów kolejnych 7 lat. Żadnego wybaczenia, bo będziesz cierpiał jeszcze bardziej, dużo bardziej. Jest kupa fajnych dziewczyn na świecie, masz 20 lat i dopiero zaczynasz poważne życie (ja w tym wieku poznałem swoją pierwszą dziewczynę). Odetnij się od niej i jej fagasa i życz im żeby żyli długo i szczęśliwie.

13

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
Lunch napisał/a:

Po co Ci to?

Wiesz sam nie wiem po co mi to. Jestem teraz cholernie o nią zazdrosny, ale wiem, że nic nie zrobię. Jest mi przykro i ogólnie jestem ślepo zakochany w niej, na wszelkie sposoby staram się ja usprawiedliwiać, cały czas sie zadręczam pytaniami bez odpowiedzi, gdybam godzinami a gdybym zrobił to a tamto, wmawiam sobie to, że to ona głównie zawaliła temat, oczywiście ja również święty nie byłem i miałem coś za uszami, ale nie leciałem na 2... Ogólnie ciężka sprawa dlatego tutaj napisałem, aby poznać opinie innych ludzi.

14

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
Jacenty89 napisał/a:

Odetnij się od niej i jej fagasa i życz im żeby żyli długo i szczęśliwie.

Chyba nie mam innego wyjścia... Najgorzej jest mijać ich na ulicach wtulonych w siebie...

15

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

Najgorzej jest mijać ich na ulicach wtulonych w siebie...

Wspolczujesz kolesiowi rogów? Niepotrzebnie.

16

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Pomyśl o tym, że taka laska się nie zmieni i jego na 99 procent też zrobi w poroże, a Ty im szybciej o niej zapomnisz, tym szybciej będziesz miał szanse na poznanie kogoś normalnego kto naprawdę Cię pokocha.

17 Ostatnio edytowany przez Roxann (2016-03-24 19:52:16)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

7 lat 'związku" i 100? no chłopie!
Oj, dzieci... chciałoby się powiedzieć wink

A raczej.. skup się lepiej na maturze! tongue

18

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Lepiej na 100 niż na 200.

19

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Za 1,5 miesiąca masz mature! tak szybko to zleci ,że nawet się nie obejrzysz...
Teraz jest najgorętszy okres,skup sie na nauce,a nie myślisz o byłej.

20

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Dziękuje Bardzo za troskę o moją maturę, ale możecie być spokojni o nią smile Bardziej interesuje mnie wasze zdanie na temat tej sytuacji i tego jak mam się zachować.

21 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-03-25 09:45:03)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

Dziękuje Bardzo za troskę o moją maturę, ale możecie być spokojni o nią smile Bardziej interesuje mnie wasze zdanie na temat tej sytuacji i tego jak mam się zachować.

torpeda, co Ci poradzić... mozna by to ując jednym słowem :
- dorośnij.

(bez obrazy).

Wiesz, dziewczyna Cię skrzywdziła, oszukała, zdradziła.
Tak, jestes skrzywdzony.

Ale czy Ty to jesteś święty ??

Balowałes, całowałes się z inna, opiekowałeś się Twoją dziewczyna "tak sobie", dawałeś sobie duzo "luzu"
no i trafiła "kosa na kamień". Dziewczyna oddała Ci pięknym za nadobne.

Nie w chodzi w związki dla zabawy, dla seksu, dla wyłacznie swojej przyjemnosci.

Może jesteś za młody żeby to zrozumieć.
Może z czasem, kiedy zmienia sie Twoje priorytety, cele w życiu, to wtedy zaczniesz inaczej postrzegać kobiety.


Masz teraz przed sobą ważne etapy w swoim życiu, które zdecydują o tym kim będziesz w przyszłości.
Na tym sie skup.

Jesteś tak przekonany o powodzeniu na maturze, to pytanie,
dobrze zdana matura to dla Ciebie średnia powyżej 90% czy raczej powyżej 30% ??

Jeżeli powyżej 90% to nie mam pytań.
W przeciwnym przypadku masz dużo do zrobienia i na tym sie skup.

22

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Nie popieram kontroli i zazdrości twojej byłej dziewczyny.....ale to że sypiała z innym facetem w trakcie gdy spotykała się z tobą to już inna sprawa. Sam zadecydowałeś że nie chcesz powrotu a odpowiadają ci luźne spotkania bez żadnej deklaracji. Więc wedle tego czego sam chciałeś dziewczyna miała wolną rękę i mogła robić co chce. I skoro nie byliście parą to o żadnej zdradzie nie ma mowy!
A jej stwierdzenie że się nie starałeś ...można odebrać jako nie " nie chciałeś mojego powrotu " to idź sobie na studniówkę sam .

23

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Mam wrazenie, że niektórzy nie rozumieją tego. Prawda jest fakt, że może w ostatnim czasie ja zaniedbywalem,miałem swoje za uszami, ale nie było to bez powodu ciągle awantury o najmniejsze szczegóły, spóźnienie sie 5 min powodowało awanture, o wszystko robiła mi niesamowite jazdy, nawet o to, ze nie jestem zazdrosny o nią bo jej ufalem, oraz kłótnie były o to, ze nie mam nic przeciwko, aby wyszła z koleżankami na piwo. Nie chodzi mi o 100, aczkolwiek bardzo mi na niej zależało. Chodzi mi o to, ze jeśli nawet zrozumiała swój błąd (chodzi o zazdrość imprezy itp) to chyba wypadałoby o tym porozmawiać, przyjechać, wypracować jakiś kompromis cokolwoek, a nie myślenie kategoriami mam wolna chatę zaciagne go do łóżka będzie wszystko ok... Poza tym robienie mi wody z mózgu przez okres tych 4 miesięcy. Miałem nadzieje, ze wszystko się ulozy, zresztą dawała mi ku temu powody, wyznawalismy sobie miłość wszystko wracalo powoli na właściwe tory, to jeśli się rozmawia i dochodzi do wnisku 'ok było chujowo, ale naprawiamy to bo się kochamy itp' to chyba nie kręci się z kimś na boku i chodzi z nim do łóżka, tylko robi się wszystko aby to naprawic, a jeśli tak nie jest, wtedy wypadałoby powiedziec 'słuchaj było minęło, nie chce tego naprawiać mam już kogoś' nie ma tematu każdy idzie w swoją strone. A nie zabawa w jakieś gierki i tłumaczenie byłam zagubiona. Jeśli ktoś jest zagubiony to chyba nie daje deklaracji i nie wyznaje miłości. Zresztą będąc z tym swoim nowym chłopakiem wydzwaniala do mnie mowila, ze tęskni i że kocha, wypisuje z konta swojej siostry, a jak już sie zaczynam wkrecac dostaje znowu kopa w dupe. Taka sytuacja miała miejsce 4 razy. Nawiązując do "nie wchodzi się w związki dla zabawy,dla seksu, dla wyłącznie swojej przyjemności" Zgadza się, jestem ciekaw ile Ty byś wytrzymał bez spotkania się z kumplami bez wyjścia na piwo czy na jakaś imprezę. Prędzej czy później byś sie lekko mówiąc poirytowal biorąc pod uwage, ze niemoglbys wypracować żadnego kompromisu ze swoją 0,5. Zresta jak to mówią punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Ja to widzę w ten sposób.Każdy odbiera inaczej ta sytuacje i przedstawia własne zdanie, od tego jest to forum. W każdym bądź razie liczę na kolejne wpisy, za nadesłane dziękuję wink

24

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

spóźnienie sie 5 min powodowało awanture, o wszystko robiła mi niesamowite jazdy

Przerabiałem to kiedyś i bardzo się cieszę, że ten epizod mam już za sobą. smile

Zastanów się spokojnie czego chcesz.
Gdybyś sam nie mógł wpaść na prawidłową odpowiedź, to masz gotowca poniżej:

Chcesz o niej zapomnieć jak najszybciej.
Trochę potęsknisz, trochę poboli, młody jesteś, dasz radę.
Takie życie. smile

25

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Ja tam się mocno dziwię temu kolesiowi, że z nią jest, skoro sypiała z Wami na zmianę. Przecież to obrzydliwe...

26 Ostatnio edytowany przez torpeda23 (2016-03-26 20:36:33)

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
Lwica_ napisał/a:

Ja tam się mocno dziwię temu kolesiowi, że z nią jest, skoro sypiała z Wami na zmianę. Przecież to obrzydliwe...

Gościu jest od niej starszy o 3-4 lata studiuje daleko od naszego rodzinnego miasta, przyjeżdża co 2 tyg na weekend, wiec to chyba spoko opcja dla gościa, który chce po prostu zaliczać laski. Nie wiem czy tam gdzie studiuje ma jakąś dziewczynę czy bliska koleżankę, ale taki układ całkiem spoko. Najbardziej dobija mnie myśl, że ja nie mogłem wyjść sam na miasto ze znajomymi bez mojej ex, a ona teraz toleruje to, że jej chłopak mieszka w zupełnie innym mieście widują się co 2 tygodnie i ona nie ma zielonego pojęcia co on tam robi. Kiedy się o tym dowiedziałem, wiem pewnie to lekko niepoważne, ale napisałem do niego i opisałem cała sytuacje nawet powiedziałem, że mogę się z nim ustawić jak będzie na mieście i pokazać rozmowy, że w tym samym czasie spała ze mną. Powiedziałem, że nie mam nic do ukrycia i dobrze będzie jak weźmie też ją i zobaczymy jak się z tego wytłumaczy. Odpowiedzi nie uzyskałem, ludzie pod wpływem emocji robią głupie rzeczy, a to było mega głupie. Strasznie przeżywam to, jak postąpiła, że teraz ma kogoś i sypia z nim bez żadnych skrupułów, pewnie dlatego, że byliśmy obydwoje dla siebie tacy pierwsi pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy sex wszystko takie pierwsze, ja bardzo się do tego przywiązałem, jeszcze przez cały związek mówiła jak to można w ogóle zrobić z osoba która się ledwo zna i wog, jak sobie o tym przypomnę to nie wiem już kompletnie co o tym myśleć. Mimo że już prawie 4 miesiące minęły ja nadal zbytnio nie wiem co mam zrobić, z jednej strony ją kocham, tęskni mi się, mam wrażenie, że mogę nikogo takiego już nie spotkać. Chce jej to wybaczyć, ale z drugiej strony jak patrze na te wszystkie kłamstwa, głupoty gadane przez nią, zakazy, ograniczanie, wymyślane historie i ta jej straszna hipokryzja to sam już nie wiem. Jestem lekko mówiąc zagubimy... Strasznie się czuje mijając ja na ulicach czasami ściska mnie w środku nogi jak z waty, nie wiem.

27

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Hej smile Troszkę mnie tu nie było, miałem nadzieję, że ktoś wypowie się jeszcze na ten temat, ale chyba nie jest zbyt interesujący. U mnie jako tako był okres, że jakoś zaczęło się prostować, w końcu zaczynałem normalnie funkcjonować do czasu kiedy to pewnej niedzieli poszedłem do kina ze znajoma. Kurde na 8 kin, które są w naszym mieście moja ex wybrała akurat to kino, ten film, tą godzinę i  Najlepsze siedziała obok mnie ze swoim nowym chłopakiem ... Oczywiście nie czułem się komfortowo, nogi jak z waty ucisk w klatce piersiowej masakra jednym słowem zazdrość max. Poprosiłem moją znajoma o przysługę aby udawała, że mnie podrywa, nie wiem czy to w jakimś stopniu na nią działało czy nie, ale jej obecność z nowym chłopakiem mnie mentalnie zniszczyła... Po kinie oczywiście wróciłem do punktu wyjścia, znowu myślenie o pierdołach, nie mogę się pozbierać. Próbuje sobie mówić, ze była wobec mnie nie fair, no ale serce cały czas gada głupoty i cały czas mocno kocha. Jak wy ogarnęliście się swoich związkach ? Nie ciężko wam się mijać na ulicy ze swoim ex ? Nie boli wasz czasami serce gdy mijacie swoją dawną miłość z kimś innym  ? Liczę na wasze wypowiedzi smile

28

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

Hej smile Troszkę mnie tu nie było, miałem nadzieję, że ktoś wypowie się jeszcze na ten temat, ale chyba nie jest zbyt interesujący. U mnie jako tako był okres, że jakoś zaczęło się prostować, w końcu zaczynałem normalnie funkcjonować do czasu kiedy to pewnej niedzieli poszedłem do kina ze znajoma. Kurde na 8 kin, które są w naszym mieście moja ex wybrała akurat to kino, ten film, tą godzinę i  Najlepsze siedziała obok mnie ze swoim nowym chłopakiem ... Oczywiście nie czułem się komfortowo, nogi jak z waty ucisk w klatce piersiowej masakra jednym słowem zazdrość max. Poprosiłem moją znajoma o przysługę aby udawała, że mnie podrywa, nie wiem czy to w jakimś stopniu na nią działało czy nie, ale jej obecność z nowym chłopakiem mnie mentalnie zniszczyła... Po kinie oczywiście wróciłem do punktu wyjścia, znowu myślenie o pierdołach, nie mogę się pozbierać. Próbuje sobie mówić, ze była wobec mnie nie fair, no ale serce cały czas gada głupoty i cały czas mocno kocha. Jak wy ogarnęliście się swoich związkach ? Nie ciężko wam się mijać na ulicy ze swoim ex ? Nie boli wasz czasami serce gdy mijacie swoją dawną miłość z kimś innym  ? Liczę na wasze wypowiedzi smile


Coz mam swoja filozofie zycia (ups, chyba sie powtarzam;)), wiec: jesli zwiazek sie nie udal to znaczy, ze byl wstepem do czegos lepszego (takie hartowanie ducha)- ta mysl pozwala mi dosc szybko przejsc do rownowagi psychicznej. Coz tak to juz jest w zyciu, ze czasami kogos bardzo chcemy...ale on/ona nas juz nie. Wiekszosc z nas, ludzi, musi to przejsc i juz, wiem, wiem jest ci teraz bardzo trudno i w przeciwienstwie do innych powiem: twoja ex ma prawo odejsc i zadac sie z kimkolwiek tylko zamarzy, ty masz prawo cierpiec i podniesc sie z cierpienia by pozniej doznac czegos pieknego, moze najpiekniejszego. Kiedy to nastapi nie bedziesz juz nic nikomu musial udawadniac bo bedziesz " w spelnianiu sie".

Nienawisc do niczego nie prowadzi. Proponuje wizualizacje tego czego pragniesz doswiadczyc (odczucia milosci i wzajemnosci) tylko bez okreslania podmiotu owej milosci- uwierz to bardzo pomaga:)

29

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:

Hej smile Troszkę mnie tu nie było, miałem nadzieję, że ktoś wypowie się jeszcze na ten temat, ale chyba nie jest zbyt interesujący. U mnie jako tako był okres, że jakoś zaczęło się prostować, w końcu zaczynałem normalnie funkcjonować do czasu kiedy to pewnej niedzieli poszedłem do kina ze znajoma. Kurde na 8 kin, które są w naszym mieście moja ex wybrała akurat to kino, ten film, tą godzinę i  Najlepsze siedziała obok mnie ze swoim nowym chłopakiem ... Oczywiście nie czułem się komfortowo, nogi jak z waty ucisk w klatce piersiowej masakra jednym słowem zazdrość max. Poprosiłem moją znajoma o przysługę aby udawała, że mnie podrywa, nie wiem czy to w jakimś stopniu na nią działało czy nie, ale jej obecność z nowym chłopakiem mnie mentalnie zniszczyła... Po kinie oczywiście wróciłem do punktu wyjścia, znowu myślenie o pierdołach, nie mogę się pozbierać. Próbuje sobie mówić, ze była wobec mnie nie fair, no ale serce cały czas gada głupoty i cały czas mocno kocha. Jak wy ogarnęliście się swoich związkach ? Nie ciężko wam się mijać na ulicy ze swoim ex ? Nie boli wasz czasami serce gdy mijacie swoją dawną miłość z kimś innym  ? Liczę na wasze wypowiedzi smile

Ja jestem 2 lata po rozstaniu. Na szczęście od jakiegoś roku się nie widzieliśmy, wcześniej oczywiście bolało (podobnie ją też), ale z każdym dniem coraz mniej. Nie mijałem jej z żadnym chłopakiem, bo od tamtego czasu była w jednej krótkiej relacji. Niepotrzebnie prosiłeś koleżanke o ta przysluge. Takie granie na zazdrosc jest bardzo niedojrzałe a i tak skutków w takiej sytuacji z tego nie ma zazwyczaj żadnych a czasami są ale negatywne.

30

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Teraz gdy się trochę ogarnąłem, wiem, że było to lekko dziecinne, chciałem pokazać po prostu, że u mnie też może być dobrze. Ona Leciała tak jakby na 2 fronty dopóki nie była pewna nowego gościa spotykała się dawała nadzieje na powrót, mówiła ze kocha, sypiała ze mną. Po tym jak mnie kopnęła w dupe nie było ze mną dobrze. Zabieg ten miał na celu pokazać jej, że wcale tak źle u mnie nie jest (oczywiście jest to kłamstwo) no, ale może da to jej do myślenia, nie wiem, kompletnie się już pogubiłem w tym co chce osiągnąć i czy chce z nią być. Wszystko mnie przerosło.

31

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

Dziecinne,to prawda.Czy da jej do myślenia?
Tak.Pomyśli,że albo spłynęło to po Tobie jak po kaczce,albo zwyczajnie zabawiłeś się w aktora.
Nie wiem tylko,po co chcesz się dalej w "to" pchać?
No chyba,że chcesz cierpieć,być wytykany palcami jako rogacz i robić za przystawkę,jak dania głównego nagle zabraknie.
Zastanów się dobrze,bo jedyną osobą, która będzie baty zbierać,będziesz Ty.

32

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
majkaszpilka napisał/a:

Zastanów się dobrze,bo jedyną osobą, która będzie baty zbierać,będziesz Ty.

Masz 100 % racje już wcześniej doszedłem do tego wniosku, ale każde spotkanie z nią powoduje kompletne rozsypanie i powrót do punktu wyjścia. Cały czas pracuje nad sobą raz z gorszym raz z lepszym skutkiem. Nie jest łatwo odpuścić sobie kogoś kogo sie kocha...

33

Odp: ciężka sprawa co dalej ?

No ale komu Ty to mówisz?
Większość ludzi udzielających się w tym dziale,ma za sobą podobne historie smile
Trzeba to teraz przetrawić...a potem wydalić.

Będzie wracać jak bumerang,to fakt...ale tabletka na sraczkę... czyli przypomnienie sobie,jaką "miłością" Ciebie darzyła i ile byłeś dla niej wart,powinna Cię skutecznie wyleczyć.
Na zawsze.

34

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
majkaszpilka napisał/a:

No ale komu Ty to mówisz?
Większość ludzi udzielających się w tym dziale,ma za sobą podobne historie smile
Trzeba to teraz przetrawić...a potem wydalić.

Będzie wracać jak bumerang,to fakt...ale tabletka na sraczkę... czyli przypomnienie sobie,jaką "miłością" Ciebie darzyła i ile byłeś dla niej wart,powinna Cię skutecznie wyleczyć.
Na zawsze.

smile smile dobre, Majka wink

35

Odp: ciężka sprawa co dalej ?
torpeda23 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Zastanów się dobrze,bo jedyną osobą, która będzie baty zbierać,będziesz Ty.

Masz 100 % racje już wcześniej doszedłem do tego wniosku, ale każde spotkanie z nią powoduje kompletne rozsypanie i powrót do punktu wyjścia. Cały czas pracuje nad sobą raz z gorszym raz z lepszym skutkiem. Nie jest łatwo odpuścić sobie kogoś kogo sie kocha...

Jest, jest. Masz wystarczająco dużo złych wspomnień od niej, żeby sobie ją obrzydzić.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ciężka sprawa co dalej ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024