Witam. Mam duży problem. Jestem po ślubie 1,5 roku .mam dziecko 4miesieczne. Od urodzenia się dziecka ciągle coś. Po urodzeniu się wziąłem 2 tyg urlopu by pomóc. Sprzedałem i usypialem małego. Po urlopie wróciłem do pracy wracałem pomagalem poprzez robienie wsYtkiego w domu i do póki mały nie szedł spać starałem się opiekować. W weekend wstałem specjalnie szybciej by ogarnąć dom bo nie chcemy by mały miał brudno a dwa nie lubię bałaganu i jak jest brudno. Żonie mówiłem by nic nie robiła ja ogarnę jak wrócę a jak mały pójdzie w dzień spać to niech się nawet położy by opdpocela. Nie raz jak coś gadają starałem się przemilczeć jej odcinki. Odkąd kupiliśmy mieszanie staram się utrzymać je w jak najlepszym porządku. Żona nie raz jak się pokusić impiszcza mi nerwy tom powiem jej coś toyota wtedy chce wsYko sama robić pro dziecku a mi nie chce Pozwolić oddychają mnie od niego. Raz nawet specjalnie Cisnej mi mówiła tak jakby się nie interesował małym później nawet jak poprosiłem by mi go dala to zostawiają się plecami specjalnie co mnie wkurza LO jeszcze bardziej. Aż mowie do nie weź mi zejdź z oczu i nie zabraniają mi wziąść mojego tez dziecka a ona co Uderzył mnie ja nic ja mówię weź idź Anna odłożył małego do łóżeczka i dawaj dwaj uderz mnie ja chcąc wziąść mojego syna a ona stając między mną a łórzeczkiem i nie pozwalając mi go wziąść złapać ja za oba ramiona i odstawiłam na na bok w wyniku czego upadła. Musiało tak się stać bym wziąść małego. Pogodzilsimy się CHÓD do dIasiaj mi źle z tym. Jest weekend nie zawsze chem łac do jej mamy regularnie co sobotę i niedzielę a jak dziś powiedziałem ze ja nie chcemy to fach i tez wszytko sama z małym chce robić nawet nie pozwoliła mi z nim poćwiczyć jak przeniosłem piłkę lekarska bo napięcie mięśniowe. Wzięła sama i sama zaczęła robić. Boli mnie jej podejście do mnie jak się czekanie ja staram się nie wchodzić z nią w gadki ale nie zawsze daje rade a jak mi się nie uda to wychodź na najgorszego. Dzisnminpowiedziala ze nie chce ciągle siedzieć w domu rozumiem ja ale cym jeśli ja nie chcemy albo źle się czuje i niechcem czegos to jestem dziwakiem a jak Nina nie chce to tak musi być jak ona chce. Mam dość jej już nie docenia niczego co próbowałem zrobić dla niej czy pomoc jej ciągle coś. Nie wiem co robić myślę o rozwodzie ale mały jest jego kocham nad życie. Mam dość jej dosrywania boy potrafi też przy kim mi dostać coś skomentować bądź śmiać się ze mnie np.ze sprzątam cały dom czy robie coś cEgo większość mężczyzn nie robi. Dajcie mi jakoś rade bo nie wiem czy iść dompsyxhologa czy co bo może ze mną jest coś nie tak
A mógłbyś to napisać...w języku ojczystym? ![]()
muszę to przez jakiś translator przepuścić...
Ustalmy zatem fakty:
1.Sprzedałeś małego,chyba o dziecko chodzi,choć mogę się mylić.
2.Twoja żona i dziecko,robią jakieś docinki do Twojej osoby.
3.Twoje dziecko to geniusz,potrafi rozmawiać w wieku 4 miesięcy.
4.Twój samochód,Toyota....chce wszystko zrobić przy dziecku.
5.Nie pozwalają Ci nawet oddychać.
6.Wkurza Cię jakieś Liceum Ogólnokształcące.
7.Ona,czyli żona jest facetem i Ciebie bije.
8.Twoja żona strzela fachy.
9.A teściowa to jakaś "Chód" z innej planety.
10.Twoja żona to Anna,albo jakaś Nina.
11.Jakiś boy Ciebie obsrywa.
12.Szukasz odpowiedniego "dompsyxhologa".
No....
To ja już wszystko rozumiem ![]()
A mógłbyś to napisać...w języku ojczystym?
Lepiej nie. Znasz suahili?
Uff, jesteś Polakiem?
To ile Was w tym domu mieszka Ty, dziecko, Anna, Nina?
Dlaczego piszesz, że "zabraniają", "odpychają"??? Kto jeszcze jest przeciwko Tobie oprócz żony?
majkaszpilka napisał/a:A mógłbyś to napisać...w języku ojczystym?
Lepiej nie. Znasz suahili?
No nie za bardzo Emde
![]()
Ustalmy zatem fakty:
1.Sprzedałeś małego,chyba o dziecko chodzi,choć mogę się mylić.
2.Twoja żona i dziecko,robią jakieś docinki do Twojej osoby.
3.Twoje dziecko to geniusz,potrafi rozmawiać w wieku 4 miesięcy.
4.Twój samochód,Toyota....chce wszystko zrobić przy dziecku.
5.Nie pozwalają Ci nawet oddychać.
6.Wkurza Cię jakieś Liceum Ogólnokształcące.
7.Ona,czyli żona jest facetem i Ciebie bije.
8.Twoja żona strzela fachy.
9.A teściowa to jakaś "Chód" z innej planety.
10.Twoja żona to Anna,albo jakaś Nina.
11.Jakiś boy Ciebie obsrywa.
12.Szukasz odpowiedniego "dompsyxhologa".No....
To ja już wszystko rozumiem
Dzięki ![]()
Właśnie nie mogłam skumać o co mu chodzi. ..
9 2016-02-21 22:31:00 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-02-21 22:31:34)
Ustalmy zatem fakty:
1.Sprzedałeś małego,chyba o dziecko chodzi,choć mogę się mylić.
2.Twoja żona i dziecko,robią jakieś docinki do Twojej osoby.
3.Twoje dziecko to geniusz,potrafi rozmawiać w wieku 4 miesięcy.
4.Twój samochód,Toyota....chce wszystko zrobić przy dziecku.
5.Nie pozwalają Ci nawet oddychać.
6.Wkurza Cię jakieś Liceum Ogólnokształcące.
7.Ona,czyli żona jest facetem i Ciebie bije.
8.Twoja żona strzela fachy.
9.A teściowa to jakaś "Chód" z innej planety.
10.Twoja żona to Anna,albo jakaś Nina.
11.Jakiś boy Ciebie obsrywa.
12.Szukasz odpowiedniego "dompsyxhologa".No....
To ja już wszystko rozumiem
Majka nieźle się uśmiałam
nie ujęłabym tego lepiej ![]()
Niby śmiesznie - fakt...
Nie mniej zadziwia mnie Wasza, drodzy Forumowicze, postawa. Bo sprawiacie (przynajmniej dotychczas) wrazenie osób empatycznych i potrafiących "przedrzeć się" przez gąszcz literówek, potworków słownych - by wyłuskać senms i ...pomóc. Tak, pomóc...
Autor najprawdopodobniej napisał ten swój post w wielkich emocjach, w nerwach - tak zakładam... I ostatnia rzeczą z jego strony było napisanie czegoś dla ubawu innych... Nigdy nie mieliscie takiego stanu emocjonalnego, ze z trudem potrafiliście sklecić sensowną wypowiedź, o pisaniu juz nie wspomnę...? Myslę, że większość zna stany wzburzenia, zagubienia - dlaczego zatem robicie sobie jaja z czyjejś sytuacji? Wstyd Drodzy Państwo... Wstyd.
Niby śmiesznie - fakt...
Nie mniej zadziwia mnie Wasza, drodzy Forumowicze, postawa. Bo sprawiacie (przynajmniej dotychczas) wrazenie osób empatycznych i potrafiących "przedrzeć się" przez gąszcz literówek, potworków słownych - by wyłuskać senms i ...pomóc. Tak, pomóc...
Autor najprawdopodobniej napisał ten swój post w wielkich emocjach, w nerwach - tak zakładam... I ostatnia rzeczą z jego strony było napisanie czegoś dla ubawu innych... Nigdy nie mieliscie takiego stanu emocjonalnego, ze z trudem potrafiliście sklecić sensowną wypowiedź, o pisaniu juz nie wspomnę...? Myslę, że większość zna stany wzburzenia, zagubienia - dlaczego zatem robicie sobie jaja z czyjejś sytuacji? Wstyd Drodzy Państwo... Wstyd.
Coś mi się wydaje, że Autor tego posta jest Autorem tego wątku, oczywiście mogę się mylić, ale zgadzam się z tym postem.
Niby śmiesznie - fakt...
Nie mniej zadziwia mnie Wasza, drodzy Forumowicze, postawa. Bo sprawiacie (przynajmniej dotychczas) wrazenie osób empatycznych i potrafiących "przedrzeć się" przez gąszcz literówek, potworków słownych - by wyłuskać senms i ...pomóc. Tak, pomóc...
Autor najprawdopodobniej napisał ten swój post w wielkich emocjach, w nerwach - tak zakładam... I ostatnia rzeczą z jego strony było napisanie czegoś dla ubawu innych... Nigdy nie mieliscie takiego stanu emocjonalnego, ze z trudem potrafiliście sklecić sensowną wypowiedź, o pisaniu juz nie wspomnę...? Myslę, że większość zna stany wzburzenia, zagubienia - dlaczego zatem robicie sobie jaja z czyjejś sytuacji? Wstyd Drodzy Państwo... Wstyd.
Wstydem jest,jeżeli ktoś nie wykazuje elementarnego szacunku do swojego potencjalnego rozmówcy i języka,którym może się posłużyć,chociażby na poziomie trzeciej klasy szkoły podstawowej.
Faktycznie żarty tutaj nie są na miejscu pewnie, ale mimo najszczerszych chęci niewiele z tego posta zrozumiałam.
14 2016-02-21 23:11:20 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-02-21 23:13:47)
Niewiadomski, literówki literówkami, w emocjach każdemu może się zdarzyć, ale ten post to jeden wielki bełkot, i doprawdy nie wiem jakich trzeba emocji, żeby pisać gorzej, niż pierwszoklasista, bez ładu i składu. Być może w tym poście jest ukryta jakaś wielka tragedia, która to tłumaczy, ale z tego ciągu liter i znaków nic takiego nie wynika, stąd taki a nie inny odzew.
Autorze, jeżeli naprawdę masz problem, napisz jeszcze raz. Tylko bez tych wszystkich błędów. A wtedy zobaczysz, że i odzew będzie inny.
No chyba, że nie potrzebujesz pomocy - wtedy punkt dla Majki :-)
A ja myślę, że autor ma taki sam telefon, jak ja- nienawidzę pisać na nim, bo chociaż kontroluję każde słowo i wydaje mi się, że żadnego idiotycznego słowa nie wklepałam, to potem, gdy czytam to, co napisałam i tak widzę błędy i to błędy różnego typu- lezy interpunkcja, chciałam napisać np. nigdy a wklepuje mi się nikomu, chociaz na bieząco sprawdzam, to i tak wychodzi mi chińszczyzna. Mój telefon jest do doopy, jesli chodzi o pisanie na nim. Autor pisał na telefonie i chyba dlatego dał popis grafomaństwa.
A jesli chodzi o przetłumaczenie tego, co napisał na język polski, to ja zrozumiałam, żę w on ma konflikt z zoną. Podłożem tego konfliktu sa róznice w podejściu do 4-miesięcznego dziecka, do opieki nad nim itd. Autor czuje się spychany na dalszy plan, gdyz żona chce, jego zdaniem, zawładnąć całkowicie wszystkim, co zwiżane jest z dzieckiem, jednak pod warunkiem, by nie była to robota przy nim albo w domu. Ci ludzie przeprowadzili się do własnego mieszkania i autro dba o porządek w tym mieszkaniu, gdyż jest pracowity i po prostu lubi porządek. Wziął na siebie wiele obowiązków, by odciazyć zonę- szczególnie starał się, gdy miał dwa tygodnie wolnego po narodzinach synka. Żona jednak cały czas jest niezadowolona i wiecznie krytykuje go i poucza na każdym kroku, doszło do tego, że nie dopuszcza go do dziecka, gdyż ma go za partacza. Ostatnio doszło między nimi do sprzeczki, bo autor chciał podejść do łożeczka, by zobaczyć dziecko, a jego zona stanęła w rozkroku i absolutnie zabroniła mu tego. Wtedy od słowa do słowa wybuchła awantura i autor pchnął zonę, aż kobieta się zatoczyła. Facet przeżywa teraz calą tę sytuację, bo naprawdę chciał dobrze, a wyszedł na chama. On nie chce tez jeździć w każdą sobotę do teściowej, bo chciałby pomieszkac w domu z rodziną. Ogólnie jest tak, że autor zastanawia się nad rozwodem, ale czasem mysli, że jest z nim coś nie tak i dlatego zona tak go odpycha od siebie i od dziecka.
Ja własnie tak zrozumiałam wpis autora. Ale może się mylę?
Niby śmiesznie - fakt...
Nie mniej zadziwia mnie Wasza, drodzy Forumowicze, postawa. Bo sprawiacie (przynajmniej dotychczas) wrazenie osób empatycznych i potrafiących "przedrzeć się" przez gąszcz literówek, potworków słownych - by wyłuskać senms i ...pomóc. Tak, pomóc...
Autor najprawdopodobniej napisał ten swój post w wielkich emocjach, w nerwach - tak zakładam... I ostatnia rzeczą z jego strony było napisanie czegoś dla ubawu innych... Nigdy nie mieliscie takiego stanu emocjonalnego, ze z trudem potrafiliście sklecić sensowną wypowiedź, o pisaniu juz nie wspomnę...? Myslę, że większość zna stany wzburzenia, zagubienia - dlaczego zatem robicie sobie jaja z czyjejś sytuacji? Wstyd Drodzy Państwo... Wstyd.
Ja bym się wcale nie wstydził.
Jeżeli autor wątku jest w takich wielkich emocjach bo się kłóci z żoną to jeżeli ona by go zdradziła, zostawiła dla innego to wtedy w wątku pisałby "0" i "1".
Jak mam czytać coś czego nie rozumiem to tego nie czytam.
Ustalmy zatem fakty:
1.Sprzedałeś małego,chyba o dziecko chodzi,choć mogę się mylić.
2.Twoja żona i dziecko,robią jakieś docinki do Twojej osoby.
3.Twoje dziecko to geniusz,potrafi rozmawiać w wieku 4 miesięcy.
4.Twój samochód,Toyota....chce wszystko zrobić przy dziecku.
5.Nie pozwalają Ci nawet oddychać.
6.Wkurza Cię jakieś Liceum Ogólnokształcące.
7.Ona,czyli żona jest facetem i Ciebie bije.
8.Twoja żona strzela fachy.
9.A teściowa to jakaś "Chód" z innej planety.
10.Twoja żona to Anna,albo jakaś Nina.
11.Jakiś boy Ciebie obsrywa.
12.Szukasz odpowiedniego "dompsyxhologa".No....
To ja już wszystko rozumiem
Hahahahahaha.
Najlepsze Liceum i Toyota. ![]()
Ustalmy zatem fakty:
1.Sprzedałeś małego,chyba o dziecko chodzi,choć mogę się mylić.
2.Twoja żona i dziecko,robią jakieś docinki do Twojej osoby.
3.Twoje dziecko to geniusz,potrafi rozmawiać w wieku 4 miesięcy.
4.Twój samochód,Toyota....chce wszystko zrobić przy dziecku.
5.Nie pozwalają Ci nawet oddychać.
6.Wkurza Cię jakieś Liceum Ogólnokształcące.
7.Ona,czyli żona jest facetem i Ciebie bije.
8.Twoja żona strzela fachy.
9.A teściowa to jakaś "Chód" z innej planety.
10.Twoja żona to Anna,albo jakaś Nina.
11.Jakiś boy Ciebie obsrywa.
12.Szukasz odpowiedniego "dompsyxhologa".No....
To ja już wszystko rozumiem
Buahahaha...padłam ! ![]()