Witam wszystkie Panie.Szukalam miejsca gdzie moglabym sie komus wyzalic i dostac dobra rade lub chociaz pare slow otuchy i pocieszenia i tak was znalazlam.Mam na imie Wioletta,42 lata i mase malzenskich problemow o ktorych nie mam z kim pogadac.nie mam zbyt wielu przyjaciol,a tak szczerze to nie mam ich wcale...Jedyna bliska mi osoba zmarla dwa lata temu na raka i od tamtej chwili nie mam nikogo od serca.Jestem mezatka od 2,5 roku.Pierwszy rok byl w miare dobry,choc nie rewelacyjny.Wyszlam za mezczyzne z przeszloscia i sporym bagazem,ale bylam bardzo samotna i myslalam ze dam sobie z tym rade,ale idzie mi coraz gorzej.Maz ma byla zone i dwoje dzieci.przez blisko dwa lata pomagalam mu zamknac stare sprawy,tzn ja zalatwialam a on byl szczesliwy ze ma to z glowy,teraz to wiem...Ma tez brzydka wade-lubi mnie oklamywac,nie mam pojecia dlaczego ale najwyrazniej sprawia mu to przyjemnosc choc i tak zawsze prawda wychodzi na wierzch.Nie sa to jakies wielkie sprawy ale sprawia mi tym przykrosc."Nie zdradzil mnie,tego moge byc pewna ale nie ma juz miedzy nami tej chemii,on ciezko pracuje od rana do wieczora,ja siedze w domu bo nie moge pracowac,dzieci nie mamy z powodu mojej choroby.Niby nie powinnsm narzekac ale mam wrazenie ze zyjemy obok siebie,wpadlismy w taka rutyne,ze nawet sex przestal mnie interesowac,nie mam na niego ochoty,bo maz sie juz nie stara.Kiedy probuje z nim o tym rozmawiac ale on nie umie rozmawiac o takich sprawach,wycofuje sie...jedynie ma pretensje o zbyt malo seksu i podejzewa mnie o zdrade.Nie wiem juz co robic....
na pewno nie zaszkodzi z nim pogadać że ci przykro że cię oszukuje że sie o ciebie już nie stara
to że dużo pracuje na pewno jest jakimś usprawiedliwieniem ale nie zwalnia go z tego żeby sie toba zajmował
ale jedno wiem na pewno, jestem 13 lat po slubie
facetowi trzeba prosto z mostu powiedzieć o co nam chodzi bo inaczej nie wyłapie aluzji
Wioletto, przykro że masz takie problemy tak krótko po ślubie. Ja mam staż małżeński kilkunastoletni i rutyna też się wkrada do naszego związku, ale walczymy z tym. Innym problemem jest skłonność do kłamstw twojego męża. To bardzo niepokojące (może jest nałogowym kłamczuchem?) i bez chęci poprawy z jego strony może być ciężko (osobiście dla mnie było by to trudne do przełknięcia, a nawet niemożliwe). Zaufanie w związku to kluczowa sprawa. Jeśli chodzi o twoje zniechęcenie seksem to wydaje mi się, że sama możesz dużo zrobić, żeby to zmienić. Spróbuj zaskoczyć samą siebie i męża, nie bój się eksperymentować. O te sprawy trzeba bardzo dbać żeby nie popaść w rutynę i nie znudzić się sobą. Kobieta jest zwykle najbardziej namiętna w fazie płodnej cyklu, więc może zaplanuj coś ciekawego na ten czas. Postaraj się o jakąś fajną bieliznę, może pończoszki (mężczyźni je lubią) może kup szampana, albo wino. Możesz też spróbować z jakimiś "pomocami" typu żel lub zwykła oliwka dla dzieci (zrób mu masaż całego ciała z jej pomocą). Pomyśl może czy w jakiejś pozycji jeszcze tego nie robiliście, a może w jakimś miejscu w mieszkaniu (lub samochodzie, ale to jak będzie cieplejsza pora roku) i zaciągnij tam swego męża, może mu się spodoba. Jest masa możliwości. Urozmaicając w ten sposób rozbudzisz chęć swoją i jego.
Na pewno warto też porozmawiać o twoich obawach, pragnieniach, potrzebach i o tych kłamstwach koniecznie, ale bez pretensji. Staraj się zawsze nie krytykować jego, tylko czyny, nie atakować, mówić o swoich odczuciach np. "Kocham cię i zależy mi na tobie ale twoje kłamstwa sprawiają, że tracę do ciebie zaufanie i jest mi przykro". Ludzie kłamią zwykle gdy boją się konsekwencji np. wyrzutów czy pretensji, napisałaś, że okłamuje cię w błahych sprawach, być może nadmiernie go krytykujesz, trujesz mu i chce tego uniknąć (to dość dziecinna postawa, ale zdarza się). Czasem warto odpuścić, być wyrozumiałym jeśli chodzi o pierdoły.
Jeśli problemy będą narastały, polecam terapię małżeńską, bo czasem trudno samemu sobie z niektórymi sprawami poradzić.
Z całego serca życzę ci przełamania problemów i trzymam kciuki za powodzenie.
Musisz napisac troche wiecej o waszej relacji, poniewaz jak sa problemy w zwiazku, to najczesciej po obu stronach.
Najwiekszy problem to brak komunikacji.