Kolego facet79 - z Twojej wypowiedzi jednoznacznie widać, że zbyt udanych kontaktów z płcią przeciwną nie miałeś, wręcz przeciwnie, brzmisz jakbyś usprawiedliwiał swoje niepowiedzenia tłumaczeniem "bo kobiety są xxx" itp.
To co piszesz to stek bzdur, który w sumie charakterystyczny jest dla facetów, którym nie idzie - łatwiej jest powiedzieć "bo kobiety nie lubią seksu i nie potrzebują go jak faceci" aniżeli "nie potrafię poprowadzić relacji w kierunku łóżka", nieprawdaż?
Nie zrozum mnie źle, znam wielu kolesi, którzy na widok atrakcyjnej kobiety tracą język w gębie i z normalnych kolesi robią się jacyś tacy hm... cipkowaci. Nie oceniam Cię tylko chciałbym uzmysłowić Tobie w jakim błędnym przekonaniu żyjesz. Gwarantuję Ci, że codziennie przechodząc po centrum miasta mijasz dziesiątki kobiet, które z przyjemnością poszłyby z Tobą do łóżka jeśli... odpowiednio byś tę relację poprowadził. Naprawdę.
Zacznijmy od:
Facet79 napisał/a:Nigdy nie miałem w swoim otoczeniu tzw. łatwych czy chętnych kobiet.
Na 99% stwierdzam, że jest to nieprawda. Są trzy opcje: nieumiejętnie okazywałeś swoje intencje/miałeś pecha i rzeczywiście przez 37 lat życia nie spotkałeś żadnej takiej kobiety/żyjesz na bezludnej wyspie. O dziwo tylko jedna z tych opcji brzmi prawdopodobnie, jak myślisz, która? 
Powiem tak. Kobiety nie mają na czole napisane "podrywaj mnie 30 minut to moje opory znikną i pójdę do wyrka". Niestety tak jak pisałem w poście poprzednim, kobiety stawiają facetom opory, im więcej chciałbyś tym większy opór musisz przejść. Napiszę na dwóch historiach z mojego otoczenia: jedna dotyczyła mojego znajomego a druga mnie.
Żeby się nie rozpisywać napiszę w skrócie: poszliśmy na domówkę z Krzyśkiem (moim dobrym kolegą), postawiliśmy kupione przez nas browary na stole, które spożywaliśmy gadając sobie o różnych pierdołach. Wokół sporo znajomych, głównie z uczelni, ale było też trochę osób obcych. Po jakimś czasie zauważyliśmy jak dwie niewiasty poszły zapalić na balkon - jako że jesteśmy z tych, którym rozmowa z ładnymi dziewczynami nie sprawia kłopotu po prostu poszliśmy na balkon i zaczęła się gadka-szmatka.
Po papierosie wróciliśmy do środka i zaproponowaliśmy aby imprezę przenieść do K. (oczywiście w wiadomym celu
tego się musiały domyślać). Tu pojawiły się opory "nie znamy was tak dobrze, nie jesteśmy takie, tutaj też jest dobrze" i inne brednie, wiesz co z tym zrobiliśmy? - nic
Totalnie to zignorowaliśmy. Kontynuowaliśmy rozmowę aż w końcu po prostu się zgodziły do K. pojechać. Zajechaliśmy na miejsce, wypiliśmy wino i zaproponowałem, że odwiozę jedną z nich taksówką do domu. (widziałem, że Krzysiu chciał zostać sam na sam z tamtą panną więc chciałem mu pomóc). Tutaj kolejne opory "nie zostawię jej tutaj samej, jest już późno, jutro musimy obie wstawać wcześnie" i kolejny stek bzdur. Gdyby naprawdę nie była chętna, to by wzięła torebkę i by wyszła, kobiety naprawdę boją się wyjść na łatwe, stąd te wszystkie zagrywki. One naprawdę tak samo fantazjują o przygodnym seksie jak my, NAPRAWDĘ
Grunt to wiedzieć jakie przyciski kiedy wciskać. Wieczór dla K. skończył się domyślasz się jak, a następnego dnia pochwalił mi się, że ta dziewczyna wychodząc od niego praktycznie w drzwiach powiedziała "ja taka nie jestem tak naprawdę pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło" - śmiechu warte 
Druga historia moja - w WIELKIM skrócie - pojechałem na imprezę do kolegi, tam była piękna dziewczyna, która od razu mi się spodobała. Podszedłem, przedstawiłem się, gadamy - była świeżo po rozstaniu, a co drugie zdanie brzmiało "faceci to świnie, nigdy więcej faceta, wam tylko jedno w głowie" blebleble i wiele podobnych. Tak mi się podobała, że zupełnie tego nie brałem do siebie, chciałem ją po prostu pocałować i być może coś więcej - wieczór skończył się na długim całowaniu, a z ową kobietą do dzisiaj jestem w świetnym związku ze świetnym seksem
Czyli jak widać da się.
Nie szerzmy prosze mitów, że kobiety lubią seks tak samo jak faceci.
To nie jest mit. Kobiety autentycznie lubią seks tak samo jak faceci, a z racji o wiele silniejszego unerwienia okolic intymnych, można twierdzić, że czerpią z niego jeszcze większą przyjemność - jak tu go nie lubić?!
Kobiety mogą wiele lat życ bez seksu i nie czuć żadnego braku o ile po prostu nie poznają faceta do którego coś poczują. Faceci przeciwnie, muszą mieć seks i jak jest zbyt długa przerwa to juz nie wytrzymują.
Bzdura. Obie płcie mogą przeżyć bez seksu dowolną ilość czasu. Zgodzę się z tym, że facetom ciśnienie seksualne o wiele bardziej dokucza i słabiej sobie z nim radzą, ale argument "muszą mieć seks i jak jest zbyt długa przerwa to juz nie wytrzymują" jest po prostu śmieszny. Ja żyłem 20 lat bez seksu i jakoś się da, nawet zaznawszy go potrafiłem mieć wielomiesięczną przerwę i wcale nie było sytuacji "już nie wytrzymuję". Fakt, chciało się, ale wszystko da się wytrzymać.
Kobiety nie idą polować na facetów tylko dlatego, że chce im sie seksu. Faceci tak.
Zdziwiłbyś się. Z pewnością są kobiety, singielki, które z powodu długiej przerwy po prostu mają parcie na seks. Z tego powodu ubierają się w seksowną kiecę i idą do klubu, własnie po to aby być może kogoś poznać. Jedyna różnica jest taka, że chętnej kobiecie o wiele łatwiej jest znaleźć jednorazową przygodę aniżeli mężczyźnie. Przeciętnej dziewczynie łatwiej jest o przygodny seks niż przeciętnemu facetowi.
Ktos zaraz napisze - sa i kobiety ktore tez ida tylko na seks. Ale pisze o ogóle, bez dziwnych wyjatkow. Moge przytoczyc badania w tym zakresie. W stylu podejsc do przypadkowych facetow i kobiet ktorym proponowało sie seks z nowo poznanna osobą. Zgadzało się 80 % facetów i 0 (słownie zero) procent kobiet.
O to właśnie się rozchodzi. Już pisałem - praktycznie żadna kobieta wprost nie przyzna się, że poszłaby bzykać się z nowo poznanym mężczyzną. Wynika to z tego, że w społeczeństwie przyjęło się, że taka kobieta to "szmata, dziwka, worek na spermę" i inne DURNOTY, przez które kobiety wstydzą się własnych pragnień, stąd też powstają opory. Zauważyłeś dziwne zjawisko, np na tym forum, że gdy kobiety są w anonimowym społeczeństwie, to zupełnie przypadkiem nagle okazuje się, że wiele z nich jednak pisze, że przespałoby się z facetem, który im się podoba a są nawet takie, które poszłyby do łóżka z dwoma naraz? Zaskakujące, nieprawdaż? Zapewne wszystkie baby przez internet kłamią i wymyślają różne tego typu brednie
Bo przecież żadna z nich się publicznie nie przyznałaby do tego, a to własnie dzieje się przez "bo co ludzie o mnie pomyślą?"
Ktos powie - no bo kobieta musi kogos poznac, zakochac sie. No to piszmy prosze precyzyjniej, ze nie chodzi o lubienie seksu a o Milosc. Kobiety nie tyle lubia seks, co lubia oddawac sie facetowi do ktorego czuja Milosc, z kim chca dzielic zycie. Gdy licza sie emocje, Milosc a nie seks i miłe drażnienie wspomnianych tu zakonczeń nerwowych.
Z pewnością dla wielu seks z uczucia daje większe doznania, ale seks pozostaje seksem i jest niewyobrażalnie przyjemny. Czy gdyby nie był dla nich taką przyjemnością, to wiele z nich miałoby w szufladach pochowane wibratory, dildo, a co odważniejsze całe maszyny symulujące penetrację penisem? To też robią z "miłości"? Skoro robią to z zabawkami to z mężczyznami musi być równie dobrze, i nie potrzebne jest do tego specjalne uczucie.
Kobiety wiążą mocno seks z Milosci i mysla, że faceci czują tak samo i jak faceci mowia o seksie to kobiety mysla, ze pewnie chodzi o to samo.
Zgodzę się, że kobiety bardziej wiążą seks z miłością, ale kobieta, która słyszy od faceta o seksie i myśli, że chodzi o miłość to idiotka 
No nikt mi nie wmówi, że ktos moze cos lubic a sobie tego odmawiać w imię zasad.
Pieknym byłby świat, w którym kobieta, która odmawia Ci seksu rzeczywiście robiła to "w imię zasad". Prawda jest trochę brutalniejsza, skoro poznałeś wolną kobietę, która Ci w jakiś sposób odmówiła to zapewne: nie spodobałeś się jej/ liczy na kogoś w jej mniemaniu "lepszego"/nie ma nastroju i chęci/"ona taka nie jest"(moje ulubione tłumaczenie
)/nie podniecasz jej/ dowolny inny powód. Niestety, to, że kobieta nie chce się z Tobą bzykać nie znaczy od razu, że tego nie lubi. Po prostu nie chce robić tego z Tobą, a jaki jest rzeczywisty powód - tylko ona wie.
Pozatym kobiety przeciez nie lubia gdy facet ktorego poznaja mysli o seksie i to nie tylko w pierwszej kolejnosci, ale nawet w drugiej czy trzeciej.... moze dopiero gdy gdzies na dziesiatej.
Największa bzdura ze wszystkich które napisałeś. Pewny siebie facet, który jasno pokazuje czego szuka, przy tym nie jest przesadnie bezpośredni i po prostu ma to coś, jest wręcz oblepiany przez dziewczyny. To jest naturalne, najfajniejsza samica w stadzie ma najwięcej adoratorów i odwrotnie - samiec alfa przyciąga najwięcej samic.
No to dziwne, bo przeciez podobno kobiety tak lubia seks. No aż tak bardzo lubia, że gdy ktoś nie tylko nie zaproponuje ale chocby da jakos znac, ze o nim mysli, np. patrzac za dlugo na kobiece wdzieki, od razu jest skreślany.
Kobiety mogą mieć mieć seks o wiele łatwiej i szybciej od facetów, dlatego za Twoją szczodrą propozycję "pójdziesz ze mną do łóżka??" prędzej otrzymasz atak śmiechu aniżeli do seksu dojdzie. Tak łatwo kolego nie ma.
No nie wiem. JAk tak sobie podsumuje reakcje kobiet wobec mnie czy kolegów, ogólnie wobec kogos kto wspomnial, ze mysli o seksie i z jaką nienawiścią reagują kobiety na takie propozycje to jednak sobie mysle, że... cholera... może rzeczywiscie w tym seksie jest coś zlego i powinienem miec poczucie winy, że mam takie pragnienie jak seks. No bo osoby wobec których mam ta potrzebe nie tolerują tego.
A to dziwne, bo moje znajome, a nawet nowo poznane kobiety (do których żadnych intencji nie mam z racji iż jestem związku) o dziwo potrafią i lubią rozmawiać o swoich upodobaniach i ogólnie o seksie.
Nie wiem co może być tego przyczyną, albo wyglądacie i zachowujecie się jak "typowy student informatyki" (bez urazy, chodzi o stereotyp), albo jesteście wyjątkowo nieutalentowani w kontaktach z kobietami, albo szukacie w kościele.
Ja uważam, że mądre jest zdanie "Możesz pogadać z każdą kobietą, ale nie wkręcaj sobie złudnych myśli ,że każdą możesz mieć." A do tego dodam "nie każdą kobietę poderwiesz, ale próbować nie zaszkodzi" 
Wyznanie przez faceta, ze interesuje sie seksem z ta dziewczyna momentalnie kończy znajomosc. No to dziwne, bo przeciez podobno kobiety tak lubia seks. No aż tak bardzo lubia, że gdy ktoś nie tylko nie zaproponuje ale chocby da jakos znac, ze o nim mysli, np. patrzac za dlugo na kobiece wdzieki, od razu jest skreślany.
Bo do seksu trzeba stopniowo prowadzić, a nie mówić, że się chce go uprawiać. To jest kardynalny błąd. Wyobraź sobie - siedzisz z dziewczyną, mija 4 godzina, jest fajnie, a Ty mówisz "myślę o seksie z Tobą". Pierwsza i chyba jedyna myśl tej pani to "4 godziny z nim gadam a on myśli tylko o zawartości moich majtek..." i bum, kontakt się urwał. Zapamiętaj - działanie, nie gadanie.
Ale zastanawiam sie skad u kobiet bierze sie tak latwe szufladkowanie faceta, ze mysli o jednym. Moge znac jakas dziewczyne nawet pol roku, przegadac z nią całe godziny, byc na wielu imprezach, dzielic jakies pasje. Wreszcie po miesiacach moze pasc propozycja seksu a One, kobiety i tak potrafia wtedy powiedziec "A wiec jednak, ty tez myslisz tylko o seksie, żegnam". No to kiedy i jak można kobiete przekonac, że nie mysli sie tylko o seksie ? JAk bede chcial miec seks dopiero po ślubie ? Czy jak i kiedy ?
To trafiłeś na egzemplarz, który z seksu robi świętość, ze swojej cipki świątynie i sam nie powinieneś być taką zainteresowany. Szkoda zachodu.
I to, że akurat seks jest tak na cenzurowanym tez swiadczy jak rzekomo kobiety lubia seks... jak zapraszam dziewczyne do restauracji to jakos nie dostaje etykiety "Ty myślisz tylko o żarciu". Tylko seks jest tak negatywnie odbierany.
W tym wątku powtórzę to ostatni raz, po prostu zapamiętaj - kobieta która ochoczo reaguje na seks jest w społeczeństwie odbierana jako puszczalska, one tego nie chcą dlatego się oburzają, z rzeczywistymi ich poglądami to zbyt wiele wspólnego nie ma.
Pewnie posypią sie opinie kobiet piszacych jak to uwielbiają seks, może nawet pierwszego dnia... ale badania nie kłamią. Zreszta mam wrazenie, że kobiety są przekorne : jakby ktos rzucil temat, że kobiety są łatwe i że na to narzeka, to pojawi sie lawina kobiet i opinii które beda glosic, że mają zasady. A jak ktos rzuca temat, ze kobiety sa zbyt trudne to bedzie lawina, że przecież uwielbiaja seks i życ bez niego nie mogą. I to pewnie nawet te same kobiety.
Jakie badania? Filmik na youtube? A jak myślisz, na pytanie "czy poszłabyś do łóżka za pieniądze" większość odpowiedzi będzie na nie, dlatego, że rzeczywiście tak jest, czy dlatego, że wstydzą się przyznać?:)
Czyli dla kobiety seks, chocby technicznie doskonały, z kims do kogo nic nie czują, nie jest przyjemny.
To jest tak absurdalnie nieprawdziwe, że nawet nie potrafię Ci logicznie wytłumaczyć jak bardzo się mylisz. Po prostu uwierz, że się mylisz.
Marze o choć jednej poderwanej dziewczynie na choć jedną noc w rozpoczetym nowym roku.
I uważam, że tutaj leży całe źródło Twoich niepowodzeń. Seks dla faceta ma być ELEMENTEM znajomości z kobietą, a nie CELEM. Nie dziwi mnie fakt, że Ci nie idzie, skoro na cel stawiasz sobie seks. Dla mnie frajdą zawsze było poznawanie kobiet, cała ta interakcja, wymiana poglądów, budowanie seksualnego napięcia poprzez mowę ciała i zachowanie, a nie samo to, że zaciągnąłem ją do wyra. Kobieta zajebiście dobrze czuje kiedy facet chce tylko jednego i jest to strasznie odrzucające.
Masz tak sprany mózg niepowodzeniami, że zdaje się, że rzeczywiście wierzysz w to co tutaj pisałeś. Polecam lekturę. Wygoogluj szkoła jamesa, v1ncent pl, PUA, obejrzyj film "Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta" być może oczyścisz swój umysł z błędnych przekonań. Pozdrawiam.