Hej. Mam 18 lat, jestem wysoka- 177 cm wzrostu, waze 65 kg, strasznie nie lubie swojego ciala, mam rozstepy na posladkach, asymetryczny i maly biust, do tego moj wzrost, czuje sie jak tyczka, poza tym mam ogromny nos. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic, po prostu wydaje mi sie ze jak wychodze z domu to wszyscu na mnie patrza i sie ze mnie smieja.
Tyczką nie jesteś, są wyższe i szczuplejsze osoby (co też równa się ze słowem CHUDSZE). Mam 185 wzrostu, nienawidzę tego, ale no kurde, nóg sobie nie obetnę, co nie ? szukam pozytywów w swoich kompleksach, dzięki wzrostowi mam nogi lepsze niż nie jedna modelka
Mam cellulit na dupie. I co? jakby mi przeszkadzał to przestałabym jeść fast foody i częściej bym chodziła na siłownię niż 2 razy w tygodniu (ot dla polepszenia samopoczucia zaczęłam chodzić). Ale nie przeszkadza. Czasem sobie ponarzekam i tyle by z tego było ![]()
Jeżeli masz problem z tymi rozstępami to teraz, póki masz bardzo młode ciało możesz wziąć się za jego 'naprawianie'. Jest mnóstwo poradników jak się ich pozbyć. Głównie sport no i ograniczenie tłuszczy, masowanie tyłeczka. Nie z takich 'defektów' ludzie wychodzą. A masz dopiero 18 lat, co ma powiedzieć babka +40, gdzie ciało już nie jest takie skłonne do współpracy.
Cycki asymetryczne ma każda laska. U mnie to jest widoczne bardzo jak jestem nago, ale przecież nikt ciebie nago nie ogląda non stop
dobry stanik załatwi sprawę.
a nosy, no potrafią być brzydkie. Jak ktoś naprawdę ma wielki problem z tym, no to do pracy rodacy, odkładać pieniędzy i pod nóż
nie ma nic złego w pozbywaniu się kompleksów nawet u chirurga. Ale zastanów się najpierw czy serio ci on tak przeszkadza
Umaluj się ładnie, uczesz, podkręć/wyprostuj włosy, załóż ładne ciuszki, takie w jakich się dobrze czujesz i z cyckiem do przodu chodź po ulicy. Masz być piękna sama dla siebie
PS. niech ci nie przyjdzie do głowy odchudzać się, bo masz dobrą wagę do swojego wzrostu, chciałabym mieć taką
ale kurde kościotrup co ledwo sie na nogach trzyma i nie ma z czego rzeźby na siłowni zrobić :C
Dzieki za rady
tylko mam mase komentarzy ze wlasnie wygladam jak tyczka. Mam chlopaka ktory zapewnia mnie o tym ze jemu to wszystko nie przeszkadza, ale kolo niego kreci sie tyle ladnych dziewczyn i boje sie ze mnie dla ktorejs z nich zostawi, bo sa ode mnie o wiele bardziej ladniejsze. Wiem ze nie bd idealna ale czasem nie moge patrzec na sb w lustro, poprostu mnie cos odpycha...
Dzieki za rady
tylko mam mase komentarzy ze wlasnie wygladam jak tyczka. Mam chlopaka ktory zapewnia mnie o tym ze jemu to wszystko nie przeszkadza, ale kolo niego kreci sie tyle ladnych dziewczyn i boje sie ze mnie dla ktorejs z nich zostawi, bo sa ode mnie o wiele bardziej ladniejsze. Wiem ze nie bd idealna ale czasem nie moge patrzec na sb w lustro, poprostu mnie cos odpycha...
Odpuść sobie te kompleksy bo się zamęczysz, chcesz całe życie tak przeżyć, to nic nie da , spróbuj popatrzeć na siebie z innej strony, dla mnie to wcale nie są wady że jesteś wysoka czy chuda, mnie tam by się to podobało, więc wiedz że są takie osoby którym się spodobasz, i będzie ok
5 2015-12-27 23:20:56 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-27 23:21:15)
mam tak samo.. ale są rozwiązania
1. akceptujesz siebie i żyjesz dalej
2. nie akceptujesz popadasz w depresje
3. zmieniasz w sobie cos co możesz i się z tego cieszysz
Autorko, wiesz co było moja pierwsza myślą gdy przeczytałam Twoj wzrost i wagę? Jejku, jak fajnie, ze ta dziewczyna jest Taka wysoka i szczupła...:) wiec widzisz, wg Ciebie to kompleks a wg mnie nic brzydkiego
sama nie jestem niska ale nie jestem taka wysoka jak Ty a to atut ![]()
Co do biustu to nie martw sie. Ciało człowieka nie jest symetryczne, zreszta były robione symulacje i gdyby było wygladalibysmy okropnie! Poza tym tylko chyba silikonowe biusty sa symetryczn ale ia bym takiego nie chciała ![]()
Napisze Ci tak - jak byłam nastolatką, to tez miałam taką fazę, że nie mogłam na siebie w lustrze patrzeć - chuda, małe cycki, między udami taka przerwa, że płakać mi się chciało. I co? - jakiś amator na takiego gnata się znalazł, a jak zaszłam to i od razu cycki urosły - (zostały potem na szczęście), tu i owdzie sie zaokrągliłam jeszcze na tyle, ze jak na razie nie muszę - odpukać - szaleć, aby coś zrzucać. Jak buźka mi pucułowata się zrobiła, to trzeba było uczesanie zmienić, aby ją optycznie wyciągnąć. I jest fajnie, trzeba siebie polubić, nie wbijać się w kompleksy, zdrowo odżywiać, aby się nic w nieplanowanych miejscach nie odkładało.
Dziewczyno, masz dopiero 18 lat - rozejrzyj się jak się ubierać, czesać i malować, aby niedoskonałości ciała - o ile nie sa tylko wydumane w Twojej psychice - maskować.
BTW- przyjrzyj się różnym plotkarskim portalom, gdzieś są tzw. "prywatne" zdjęcia celebrytek/aktorek. Ile z nich to całkowicie nieciekawe obiekty, dopiero po ubraniu i z makijażem wyglądają porywająco.
Głowa do góry, zmień nastawienie, zapomnij o stresach.
8 2015-12-28 01:19:07 Ostatnio edytowany przez tomilee (2015-12-28 01:27:46)
toja czy wzrost autorki to atut?
Sam wolalbym miec dziewczyne troche nizsza, aczkolwiek jesli inne rzeczy zagralyby to nie bylby to dla mnie zaden problem ![]()
Z jednej strony ma pewnie ladne dlugie nogi, wiec to moze byc atut
A tak w ogole to dalej nie moge sie z Toba skontaktowac bo masz zablokowane wysylanie wiadomosci ![]()
chloe dobrze Ci napisala
a zreszta masz chlopaka czyli jestes zapewne dla niego atrakcyjna, a i po co porownujesz sie do innych?
Toz to nie prowadzi do niczego dobrego bo przewaznie porownujemy sie do lepszych w naszym mniemaniu i na tym sie skupiamy a nasze poczucie wartosci leci ostro w dol.
Najgorsze to opierac poczucie wartosci na tym co mowia o nas inni bo czesto ich osody sa bardzo niesprawiedliwe a to juz uswiadamiamy sobie po czasie.
Tak dla przestrogi, zebys sie szanowala ![]()
Porownywanie jest wtedy dobre kiedy popycha nas do dzialania, do zmiany na lepsze, ale jednoczesnie nie obniza poczucia wlasnej wartosci. Jesli jest inaczej to moim zdaniem to nie ma zadnego sensu.
Zycze powodzenia ![]()
Dzieki za rady
tylko mam mase komentarzy ze wlasnie wygladam jak tyczka. Mam chlopaka ktory zapewnia mnie o tym ze jemu to wszystko nie przeszkadza, ale kolo niego kreci sie tyle ladnych dziewczyn i boje sie ze mnie dla ktorejs z nich zostawi, bo sa ode mnie o wiele bardziej ladniejsze. Wiem ze nie bd idealna ale czasem nie moge patrzec na sb w lustro, poprostu mnie cos odpycha...
Zawsze bedzie jakas dziewczyna ladniejsza, mlodsza, zgrabniejsza itp. Chcesz sie tak zadreczac cale zycie?
A, jakbys chciala splawic Twojego faceta, powtarzaj mu w kólko to co napisalas wyzej. Marudz mu codziennie o Twoich kompleksach i lekach, a najlepiej wtedy jak okazuje czulosc i uczucia, efekt murowany, predzej czy pózniej przyzna Ci racje i sobie pójdzie.
Hej:) widzisz nie tylko Ty jedna masz kompleksy. Inne dziewczyny, kobiety też. Taka jest natura i z tym trzeba żyć. Można jakoś to ukrywać np piersi po koszulkami i bluzami ale po co? Trzeba się cieszyć z tego jakim się jest. Głowa do góry i piersi do przodu:) pozdrawiam
Patrza sie na Ciebie, bo z pewnoscia uderza ich Twoje piekno i wysoka postawa, malo jest wysokich dziewczyn - nie przejmuj sie, chodz wyprostowana, nie okazuj, ze mozesz miec jakiekolwiek kompleksy, a sobie samej powtarzaj," nic mnie nie boli, jestem szczesliwa, dobrze czuje sie w swojej skorze ", powtorzysz tak 1500 razy i nie uwierzysz moze teraz, ale poczujesz sie 1500 razy lepiej.
Nie przejmuj się tym jak inni mówią na Ciebie. Nie pozwól by sprawili że pojawią się u Ciebie kompleksy. Ważne byś Ty akceptowała siebie taką jaką jesteś. Jeśli komuś nie pasuje to jak wyglądasz albo się zachowujesz to niech się trzyma z dala od siebie i zajmie swoimi sprawami. Z tego co napisałaś to wydaję mi się, że sylwetkę masz dość normlaną. Nie jesteś za wysoka, ani za szczupła. Waga i wzrost są odpowiednie. Zmień znajomych jeśli obecni nie potrafią Cię zaakceptować taką jaka jesteś. Bądź sobą, bądź silna, uśmiechnięta i otwarta na nowe znajomości. Z czasem trafi się ktoś kto nie będzie patrzył na wygląd tylko na to jaką jesteś i znajdzie z Tobą wspólny język.
no wlasnie, wydaje Ci sie ![]()
Innych naprawde niewiele obchodzi, jak wygladasz. Gdybys byla jakąs choc lokalną celebrytką, to moze ludzie zwracaliby uwage na Twoj nos, usta, nogi, cokolwiek...a tak... dopoki nie masz trzech rak czy dwoch glow, to mozesz bez obaw wychodzic z domu ![]()
Dianko, jesteś w takim wieku, gdy wygląd niezwykle często przesłania nam wszystko inne, dlatego porównujemy się do innych osób z otoczenia, popadamy w kompleksy, nasze niewielkie wady wyolbrzymiamy do rangi dramatu. Niemniej ta ocena jest często bardzo subiektywna, a równocześnie przekłamana i nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Tak jak napisała Adiaphora - na dobrą sprawę to, jak wyglądasz, ważne jest przede wszystkim dla Ciebie, zatem nie warto przejmować sie opiniami innych ludzi.
I jeszcze, co wydaje się ważne - tak jak Ty siebie postrzegasz, w taki sam sposób zaczynają patrzeć na Ciebie inni. Jeśli czujesz i zachowujesz się jak kupka nieszczęścia, to otoczenie prawdopodobnie będzie odbierać Cię w ten sam sposób. Jeśli jednak ze swojego wzrostu uczynisz atut, to inni nawet słowa nie pisną, że jest inaczej. Ważne jest to, jaki obraz siebie samej nosisz we własnej głowie.
Jeśli czujesz i zachowujesz się jak kupka nieszczęścia, to otoczenie prawdopodobnie będzie odbierać Cię w ten sam sposób. Jeśli jednak ze swojego wzrostu uczynisz atut, to inni nawet słowa nie pisną, że jest inaczej. Ważne jest to, jaki obraz siebie samej nosisz we własnej głowie.
Tak, to prawda, najwazniejsze to byc zadowolonym z siebie i z otaczajacego nas swiata, ale jak mozna byc zadowolonym, kiedy dostrzega sie wady ?
- " Dostrzeganie wad " to rodzaj programu, jak w komputerze - zostalismy uwarunkowani opiniami innych ludzi, czesto we wczenym dziecinstwie, zapamietalismy je i w doroslym zyciu podswiadomie wdrazamy do naszego zachowania.
Moze dianka 98 zaslyszala w dziecinstwie " porownanie do tyczki, lub nieladnym ogromnym nosie " - ten obraz zaprogramowany w dziecinstwie wynurza sie i przyslania diance swiat caly (?) - dlatego nalezy zmienic program postrzegania, co jest nieslychanie latwe, wystarczy zaprogramowac sie pozytywnie.
Jak wczesniej pisalem, trzeba powtarzac sobie " jestem piékna, jestem gibka, jestem mloda, jestem inteligentna, jestem wysoka i mam rasowy orli nosek " - powtarzac jak mantré na glos kiedy jestesmy sami i w myslach, kiedy jestesmy wsrod ludzi.
Efekty przyjda blyskawicznie - jestes dla siebie samej najdoskonalszym psychologiem.
Nic nie niszczy czlowieka tak skutecznie jak " zly program " odzwierciedlajacy sie w stresie. Stres jest przyczolkiem wszystkich ludzkich nieszczesc, wszystkich chorob, czy unicestwien. - Tymczasem stres jest latwo pokonac, wystarczy " zmienic program " i mowic do siebie, sama siebie przekonasz najsprawniej, a wtedy jak pisze Olinka - inni beda postrzegac Cie tak, jak Ty sama tego pragniesz.
Na tym Forum jest wiele wpisow " kupek nieszczescia " - obserwuje, czy te wszystkie dziewczyny nie wiedza jak byc szczesliwà, to takie latwe - wystarczy slowami sie przekonac - zmiencie program dziewczyny, nawet Zimà jest Wiosna.