Witam. Zacznę od tego, że jestem tu nowa i wiem ze moze tu być już taki wątek. Chciałabym jednak podzielic sie swoją historia i sprawdzić co myślą inni na ten temat.
Byłam z moim chłopakiem 2 lata. Mimo młodego wieku bardzo się kochaliśmy. Była to moja pierwsza miłosć jak i jego również. Pierwszy partner i wszystko pierwsze. Poznaliśmy się w szkole. Potem on jednak musiał opuścić szkołę i pójsć do pracy ze względu na sytuację rodzinną. Było ciężko, ale gdy kupił auto widywaliśmy się często. Wszystko robiliśmy razem. Moja rodzina traktowała go juz jak swojego syna. Niestety nie miał on ojca a matka wyszła za mąż za innego i odrzuciła swoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Nie miał normalnej rodziny. Nigdy nie uzyskał miłosci. Ode mnie dostał jej bardzo dużo. Tak samo jak od mojej rodziny. Życzliwość, prezenty były na początku dziennym. Był już naszym domownikiem. Kochałam go bardzo i doskonale o tym wiedział, bo starałam się aby wiedział, ze jest dla kogoś ważny i ktoś go kocha. Owszem były miedzy nami kłótnie jak w każdym związku, ale zawsze się godziliśmy i było jeszcze lepiej niż wcześniej. Po cichu nawet planowaliśmy ślub, dzieci. Przeprowadzka do niego miała miec miejsce zaraz po mojej maturze. Byłam już przygotowana. On również planował ta przyszłość, Mówił jak bardzo kocha i żebym była jego ostatnią miłością. Niestety w Wigilię coś się zmieniło. Od rana nie mogliśmy sie dogadać. On powiedział, że już tak nie moze i że zaraz przyjedzie. Popłakałam się bo nie dopuszczałam mysli o zerwaniu. Jednak stało sie najgorsze. Zerwał ze mną. Powiedział, ze już mnie nie kocha. Mimo, ze dzień wczesniej spędzilismy na prawdę miły dzień w wannie itp. i mówił jak bardzo mnie kocha. Oświadczył, ze nie chce już udawać., Że on już nic do mnie nie czuje i nie chce mnie tak dalej traktować. Spytałam od kiedy tak jest. Odpowiedział, ze około 3 miesięcy. To, ze poprzedniego dnia powiedział, ze kocha to kłamstwo. Okłamywał mnie od dłuzszego czasu. Nie wierzę w to. Nie realne jak dla mnie, zeby przez 3 miesiące udawał miłosc do mnie. Zepsuł mi swięta, sylwestra. Miał isć ze mną na studniówkę. Przestałam jeśc i spać. nie mogłam normalnie funkcjonować. Myslałam, ze ma inną ale powiedział, że nie. Przy zerwaniu płakał razem ze mną. Jednak nie usunął naszych zdjęć. Okazało się też ze swoim znajomym nie powiedział nawet że zerwał. Pisałam z nim w nocy gdy spytał czemu nie śpię. Odp że nie mogę on także powiedział, ze nie spi od 2 nocy. Nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić. Spytałam też z ciekawości czy jest już szczesliwy sam. Odpowedział "jeszcze nie wiem" Moi przyjaciele uważają, zę moze do mnie wrócić. Rodzice jednak powiedzieli, ze nie chcą go znac i nie wpuszczać na podwórko. Co myslicie o tym?
Powiem jedno.
Nie można, dziś kochać, jutro już nie.
Albo Cię okłamuję, albo faktycznie nie czuje już tego od kilku miesięcy.
Tylko, ze byłam pewna że jak ze mną zerwał pozbył sie tego ciężaru to będzie mu lepiej. Będzie szczęśliwy. A tu się okazuje, że on sam nie wie. Czyli nie wie czego chce tak na prawdę. Nawet nie powiedział swoim kolegom o tym. Tzn też nie pytał się gdzie spędzają sylwestra bo by sie skapnęli czemu nie ze mną. Dla mnie to trochę dziwne. I to że nie śpi po nocach a był zawsze śpioszkiem. Chodził spał wcześnie i wstawał późno.
Nie wiem już co o tym myśleć.
Musisz brać pod uwagę, że może poznał kogoś.
Powiedział, że nie bo pytałam kilka razy. Myślę, że jakby kogoś poznał nie pisałby do mnie wgl a jednak.
Wykończysz się tym rozkminianiem.
Sądzę, że nie powinnaś nic robić.
Daj Mu ten czas, nie ma sensu robić nic na siłę.
Zajmij się sobą, nie czekaj na Niego.
Mnie ex też powiedział, nie kocham Cię.
A gdy przyjechał po rzeczy nie wyglądał na szczęśliwego.
Podobno był załamany, jednak prawdę jak jest i co myśli zna tylko On.
Chciałem się udzielić w tym temacie ale jako ten który nabroił w podobny sposób i stało się idealnie to samo tylko że w innym czasie (Związek na odległość)
Jak ja byłem z moją dziewczyną chciałem wolności ponieważ,dziewczyna calutki rok rozmawiała ze mną a raczej żądała rozmowy a jak nie to była zła,
Przyszło że Cały rok spędziłem usypiając się z nią przed komórką ,w których 2 dni były oddzielne co powodowało ciężkie chwile w życiu ale jakoś skleiło się ponownie,
po pewnym czasie mówiłem że potrzebuje czasu wracając od niej dachowałem samochodem ale ona nadal nie rozumiała że nie daje rady,zapominałem ze zmęczenia o wielu rzeczach
a pracowałem i uczyłem się poświęcając calutki czas przed skype spałem bardzo mało i po pewnym czasie miałem taką depresję że jak słyszałem jej głos to usypiało mnie bo czułem że,będzie
wymuszać jakieś tematy lub inne rzeczy na które już nie miałem siły i nadszedł czas na rozstanie.
Po rozstaniu na chwilkę było lepiej ale,szybko się skończyło ona znalazła se chłopaka a ja zostałem sam i jestem od ponad 3 miesięcy co bardzo mocno boli, tyle wspomnień i skojarzeń mam z nią w życiu codziennym
Wiem że nie odpowiedziałem konkretnie,ale myślę że to jest podobna sytuacja,jak chłopak ma coś ciągle to nie umie tego docenić robiąc błędy
Więc gwarantuje ci to że jak nie znajdzie sobie dziewczyny to będzie bardzo żałował swojego postępowania.
Arturrri25, po jakim czasie pożałowałeś ?
Masz zadatki na kobietę kochającą za bardzo.
Zamiast teraz skoncentrować się na sobie, Ty zastanawiasz się dlaczego on nie śpi i czy może jemu też ciężko.
Bardzo nieładnie postąpił z Tobą, jeżeli faktycznie miał wątpliwości i przestał Cię kochać, to udawanie (przez 3 m-ce!), piękne słowa, nawijanie Ci makaronu na uszy, było zwykłą podłością.
Nie roztkliwiaj się więc nad nim, nie zasługuje na to.
Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że świetnie bawił się na sylwestra...bez Ciebie.
Zajmij się sobą i potraktuj go tak, jak on Ciebie.
Twoi rodzice mają rację nie chcąc go widzieć, oni na chłodno oceniają jego zachowanie.
Arturrri25, po jakim czasie pożałowałeś ?
To było jakieś 3 tygodnie potem znalazła sobie chłopaka i wtedy zaczęło boleć i to baardzo mocno i boli do dziś
Był podły owszem. Kiedy zapytałam czemu mi o tym od razu nie powiedział odp że myślał że to chwilowe.
Dałam mu wszystko co miałam w sensie swoją miłość której on nie dostał w domu. Nie wiem na prawdę co jeszcze potrzeba żeby był szczęśliwy. Wiem, ze to juz nie moja sprawa. Ale nie umiem tak na juz zapomnieć tym bardziej, ze przeżywam to strasznie i to w taki sposób,w który nie powinnam. ale tylko to mi pomaga...
Nie przeżyłabym może tego aż tak bardzo gdyby powiedział mi od razu..Najbardziej to boli, ze tyle czasu okłamywał i zrobił to akurat w Wigilię.
Problem w tym, że nadal bardzo go kocham i wiem, ze zrobiłabym głupotę i zadała sobie ból prosząc go o powrót.
Wiem, ze to chamskie ale najbardziej czekam na to aż powie mi że chce wrócić, załuje ale chyba dopiero wtedy zaczne być szczesliwa bez Niego ![]()
jesli nie to jakoś dam radę, przecież muszę..
12 2015-12-27 20:15:30 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-27 20:17:37)
Arturrri25.
Bardziej chyba boli Cię fakt, że Ona kogoś ma i jest szczęśliwa, niż Jej brak.
Tak to jest jak się podejmie decyzję zbyt pochopnie.. potem się tego bardzo żałuje i nic nie można zrobić
Tak to jest jak się podejmie decyzję zbyt pochopnie.. potem się tego bardzo żałuje i nic nie można zrobić
Dokładnie.
Też tak postąpiłam, wiedziałam że ryzykuje wszystko.
Cóż, nie wyszło.
Sądzę jednak, że z perspektywy czasu na dobre mi wyjdzie
.
agusia587
I tu jest właśnie ta różnica w rozumowaniu obu płci
Już wyjaśniam
Ja Nie chciałem jej stracić tylko chciałem by się trochę opamiętała i zauważyła że jest mi ciężko,bo już pod koniec związku mówiła że poradziła by sobie be zemnie lepiej,nie rozumiała jak jej to tłumaczyłem
A ciągle ją kochałem(I pewnie kocham) ale znalazła se nagle innego czego nie uwzględniłem, myślałem że będzie chciała wrócić ale ona nie chciała jeszcze przed zdobyciem go
I tu właśnie most się zarwał
Dałam mu wszystko co miałam w sensie swoją miłość której on nie dostał w domu.
No i to jest to o czym pisała Josz. Kochasz za bardzo i może On zaczął się w tym związku dusić. Przemyśl to.
agusia587
I tu jest właśnie ta różnica w rozumowaniu obu płci
Już wyjaśniamJa Nie chciałem jej stracić tylko chciałem by się trochę opamiętała i zauważyła że jest mi ciężko,bo już pod koniec związku mówiła że poradziła by sobie be zemnie lepiej,nie rozumiała jak jej to tłumaczyłem
A ciągle ją kochałem(I pewnie kocham) ale znalazła se nagle innego czego nie uwzględniłem, myślałem że będzie chciała wrócić ale ona nie chciała jeszcze przed zdobyciem go
I tu właśnie most się zarwał
Teraz to zmienia trochę postać rzeczy.
Ja prosiłam rok swojego ex, by coś z tym zrobił.
Gdy już po roku zmęczona byłam kłótniami, postanowiłam odejść.
I albo się coś zmieni, albo odejdę.
Tak więc jestem singlem.
Za bardzo? Jakoś nie wyglądał na takiego żeby sie dusił jak moi rodzice go zabierali wszędzie. Pomagaliśmy mu. Często zawoziliśmy jak nie miał jeszcze auta.
Nawet nie wiesz jak bardzo był szcześliwy kiedy na początku grudnia dostał od mojego taty kurtkę (wartą 300zł) za darmo!
Tu miał tupet, ze ja wziął i jeszcze taki zadowolony a podobno już wtedy wiedział, ze mnie nie kocha.
19 2015-12-27 20:34:35 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-27 20:36:13)
A co do autorki, jasne że dasz radę
.
Nie mam do tego wątpliwości.
Po tym co napisałaś, stwierdzam że bardzo możliwe iż kogoś poznał.
A już na pewno Cię okłamuje.
20 2015-12-27 20:36:16 Ostatnio edytowany przez arturrri25 (2015-12-27 20:39:09)
agusia587
Ja bym wyjaśnił o wiele więcej ale czytałem regulamin i to nie jest miejsce raczej na takie rozciągania tematu,a niedawno bana dostałem więc nie chcę ryzykować
Myślę że przeżyliśmy podobną sytuację jak nie taka samą ![]()
robaczek100
Radze ci znaleźć se jakieś zajęcie by się odciągnąć bo czekaniem nic nie wskórasz a będzie tylko gorzej.
Proponuje film hobby jakieś i baaardzo ważne rozmawiaj z ludźmi,to pomaga
21 2015-12-27 20:40:47 Ostatnio edytowany przez Paulen (2015-12-27 20:41:03)
Za bardzo? Jakoś nie wyglądał na takiego żeby sie dusił jak moi rodzice go zabierali wszędzie. Pomagaliśmy mu. Często zawoziliśmy jak nie miał jeszcze auta.
Nawet nie wiesz jak bardzo był szcześliwy kiedy na początku grudnia dostał od mojego taty kurtkę (wartą 300zł) za darmo!
Tu miał tupet, ze ja wziął i jeszcze taki zadowolony a podobno już wtedy wiedział, ze mnie nie kocha.
Ale to nie chodzi o pomaganie i rodziców. Chodzi o Ciebie i niego, może byłaś za bardzo troskliwa, za dużo mu chciałaś dać od siebie miłości, żeby mu nadrobić ten czas, w którym tej miłości mu brakowało. Nie wiem można w ten sposób kombinować, może coś go zaczęło uwierać.
Arturrri25, jak chcesz napisz maila
.
. Nie wiem na prawdę co jeszcze potrzeba żeby był szczęśliwy. Wiem, ze to juz nie moja sprawa.
Dokładnie, to już nie Twoja sprawa, nie martw się, on sam zadba o swoje szczęście, zdziwisz się jak szybko.
Wiem, ze to chamskie ale najbardziej czekam na to aż powie mi że chce wrócić, załuje ale chyba dopiero wtedy zaczne być szczesliwa bez Niego
jesli nie to jakoś dam radę, przecież muszę..
Nie, to nie jest chamskie, nie Ty jedna chciałabyś takiej satysfakcji, a chamskie jest to, co Ci zrobił, do tego w wigilię - sadysta.
robaczek100, to wszystko jest dla Ciebie bardzo świeże, ale zacznij walczyć o siebie.
Przestań go tłumaczyć, spróbuj wykrzesać z siebie choć trochę złości na niego, a przede wszystkim zniknij z jego życia.
Rozumiem, że tęsknisz, że mimo rozstania czekasz na jakąś wiadomość od niego, ale nie rób tego dla własnego dobra, zerwij z nim jakikolwiek kontakt.
Zablokuj go, choćby Cię kusiło nie odbieraj, nie odpowiadaj, to pierwszy krok do odzyskania równowagi, pokażesz mu jednocześnie miejsce w szeregu, zerwał z Tobą - nie istnieje.
...i nie uzależniaj swojego szczęścia od jego decyzji i ewentualnego powrotu, bo się nie doczekasz.
Josz, moce słowa, ale to sama prawda
.
Zwłaszcza "Dokładnie, to już nie Twoja sprawa, nie martw się, on sam zadba o swoje szczęście, zdziwisz się jak szybko".
Autorko, to bardzo dobre rady skorzystaj z nich.
Dziękuję Wam bardzo. Dużo mi to pomogło. I przyjaciele też stanęli na wysokości zadania i starają sie zapełnić mi czas. Myślę że robi sie coraz lepiej gdyż przespałam dziś juz cala noc bez budzenia się. Mysle ze to dobry znak. Juz do siebie nie pisaliśmy od 2 dni. Jeśli chce być szczęśliwy to będzie i tak juz beze mnie...
Bardzo dziwne to wszystko co opisujesz. Może ostatnio dawał jakieś znaki, że czegoś mu brakuje? Bo widzisz z własnego doświadczenia wiem, że rozstac się z kimś z dnia na dzień to bardzo prosta sprawa. W moim przypadku pojawił się kilka dni wcześniej przed rozstaniem tajemniczy partner, a potem w ciągu 2ch spotkań (już ex) mnie zostawiła i dokładnie niecały tydzień po rozstaniu oficjalnie potwierdziła swój nowy związek
Też podpisując to wszystko jako 'wypalenie uczuć'. Pewne osoby znamy na tyle ile nam się wydaje, a tak na prawdę ich całą okazałość poznajesz dopiero po rozstaniu.
27 2015-12-30 11:45:40 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-12-30 11:45:57)
Żeby mieć udaną relację trzeba mieć bardzo dużą dozę tolerancji bo ludzie nie mogą się porozumieć dosłownie jeśli chodzi o drobiazgi i przez to zrywają. Poza tym nie wiem skąd bierze się tyle nerwowości. W żadnym razie nie powinno się na siebie krzyczeć, tylko spokojnie rozmawiać. Opanowujcie się na siłę! Następna sprawa, jeśli relacja jest oparta na seksie to emocje jakie wyzwala będą powodować że łatwo będziecie wpadali w rozdrażnienie i partner nie będzie wydawał się atrakcyjny. Dobra relacja jest wtedy gdy potraficie ciekawie rozmawiać. Gdy rozmowa nie wychodzi, to zerwiecie.
Że tak powiem 1 stycznia miał juz nowa dziewczynę mimo ze zastrzegał się że nie chce się wiązać na stałe. A jednak. Musiał juz wcześniej z nią gadać. (znal ja bo to była jego najlepszego przyjaciela) i sie spotykać. Nie wiem ile mnie okłamywał i wgl. Teraz juz mam to gdzies tylko przez niego straciłam zaufanie do kogokolwiek. Widzę na fb ze taki szczęśliwy z nowa dziewczyna wcale nie ukrywają tego a od osób życzliwych wiem ze strasznie się zmienił, nawet w pracy jest strasznie nerwowy. Moja przyjaciółka z nim pracuje i mówiła ze robi awantury kierowniczce i nawet ucieka wzrokiem gdzie ona do niego podchodzi. Nie dba o siebie nie goli się. Przyzwyczajam sie mimo ze przyznam sie szczerzę ze nadal czekam na wiadomość ale od 9 stycznia nie mamy żadnego kontaktu. Usunęłam go z obserwujących i zablokowalam na czacie w znajomych jest bo według mnie byloby to zbyt dziecinne ale przynajmniej nie pokazuję mi się nic na tablicy to co on wstawia ![]()
Bardzo dobrze zrobiłaś.
Zerwanie wszelkich kontaktów to najlepsze rozwiązanie.
Musisz być silna, uwierz mi, lepiej się nie dowiadywać co u Niego.
Wiem, to trudne i boli, jednak czas robi swoje.
Trzymam kciuki
.
Ostatnio pisałam że od 3 tyg nie mam z nim kontaktu. Odezwał się. Najlepsze jest to że pytał czemu zablokowałam go na instagramie. Ja się w zamian zapytałam czemu usunal nasze zaczepki a on do mnie ze to ja pierwsza usunęłam nasze zdjęcia z fb i insta. Oczy mi wyszły z orbit. Nie sądziłam ze to taki wielki błąd ze usunę te głupie zdjęcia. Nie ogarniam go serio. Zerwał ze mną na dodatek znalazł sobie od razu nowa dziewczynę a do mnie z pretensjami czemu usunęłam nasze zdjęcia. Potem ni z gruchy ni z gruchy wyleciał mi z tekstem ze mnie widział na mieście. Ten to ma wyczucie. Było już dobrze odzyskiwałam spokój żyłam normalnie. Musiało go strasznie zaboleć to blokniecie
Ostatnio pisałam że od 3 tyg nie mam z nim kontaktu. Odezwał się. Najlepsze jest to że pytał czemu zablokowałam go na instagramie. Ja się w zamian zapytałam czemu usunal nasze zaczepki a on do mnie ze to ja pierwsza usunęłam nasze zdjęcia z fb i insta. Oczy mi wyszły z orbit. Nie sądziłam ze to taki wielki błąd ze usunę te głupie zdjęcia. Nie ogarniam go serio. Zerwał ze mną na dodatek znalazł sobie od razu nowa dziewczynę a do mnie z pretensjami czemu usunęłam nasze zdjęcia. Potem ni z gruchy ni z gruchy wyleciał mi z tekstem ze mnie widział na mieście. Ten to ma wyczucie. Było już dobrze odzyskiwałam spokój żyłam normalnie. Musiało go strasznie zaboleć to blokniecie
Nie wiem czemu się tak zachowuje, ale na wypadek czego powiedz, że nie chcesz mieć z nim kontaktu bo zranił Cie nie chcesz aby Cię dalej ranił. Proste ale prawdziwe. Karma zawsze wraca. Może Ty kiedyś komuś zaufasz a on zrozumie co zrobił i jak to zrobił.
Nie rozumie i to totalnie. Ja juz się ogarnęłam. Mimo że nadal go kocham ale nie nie chce miec juz nic do czynienia. Jak go nie rozumiem. Jego zachowania. To on zerwał a pisze do mnie jak noga (wypadek miałam) czy dobrze żeby mu opowiedziała. Albo o swoim tatuażu jara sie pokazuje mi jaki będzie mieć. Albo o swoich planach kasie co będzie robił w domu ze mogą go z pracy wyrzucić. Podobno taka mu obojetna a pisze do mnie w taki sposób jak wtedy gdy byliśmy razem. Ja go nawet nie pytam ewentualnie odpowiadam zdawkowo a on sam opowiada mi o tym wszystkich. Ani razu nie wspomniał o swojej nowej dziewczynie! Najlepsze jest to jak się zachowuje gdy ktos z moich znajomych go spotka na ulicy. Jeden kolega odezwał sie do niego 'starych znajomych nie poznajesz?' A on do niego Życzę Ci szczęścia ' potem przyjaciółka spotkala go w takim miejscu gdzie w zyciu nie słyszałam żeby byl z jakas dziewczyna i gdy ja zobaczyl to spuścił wzrok w ziemie i wyjął telefon. Strasznie się speszyl. Troche zachowal się tak jakby ktos go przylapal na gorącym uczynku. Na zdjęciach które wstawia z nią tez wcale nie wygląda na szczęśliwego. Ale cóż. Znajomi stwierdzili ze ten caly związek jest na pokaz bo on nie umie być sam. Tez zaczynam tak uważać. Bo kto najpierw zrywa a potem tak się zachowuje?
Brawo Dziewczyno, jesteś taka młoda a wiesz co to szacunek do Siebie samej. Jesteś dojrzała emocjonalnie, na pewno bardziej niż Twój ex. jemu po prostu nie wychodzi z nową zdobyczą a z Tobą bada grunt, czy jakby co będą szanse na powrót. Nie masz co się martwić, całe życie przed Tobą i znajdziesz partnera, dla którego będziesz najważniejsza, a na przyszłość, nie daj się obarczyć komuś jego problemami, wsparcie owszem, ale nie jesteś niczyją terapeutką.
Strasznie miło mi się zrobiło dziękuję
mam szacunek do siebie także do ludzi. Dlatego mimo tego co zrobił mam również szacunek do niego. Nie będę go wyzywać ani obrażać bo to nie w moim stylu. Było minęło. Uszanowałam jego decyzję chociaż to ja cierpiałam przez tyle czasu i nie mogłam sie pogodzić. Nie ma szans nawet na przyjaźń a co dopiero na powrót. Niby człowiek dorosły ale dzieciak totalny. Dostał tyle że ludzie by po rękach całowali jakby ktoś okazał im tyle życzliwości ale on nie umiał docenić. To jest właśnie dowód że nie myśli racjonalnie. Nie szkoda mi nawet jego nowej dziewczyny bo ona jest taka sama jak on i obrażała mnie, ale jak ja kiedyś zostawi to będzie wiedziała co czułam ![]()