Witajcie
Moj byly chlopak od dawna wypisywal do mnie i zapraszal mnie na obiad. Spotkalismy sie dwa dni temu i byl cudownie mily. Super spedzilismy czas. Potem chcial mi zrobic masaz...i stety niestety wyladowalismy w lozku. Bylo bardzo namietnie jak nigdy...powodem naszego rozstania byl wlasnie brak namietnosci. Myslicie ze zrobilam blad czy moze jednak w ten sposob moglismy sie jakos do siebie zblizyc? Problem polega tez na tym ze ja dzis lece na Alpy do pracy na 2 miesiace...on o tym wie i niewiem czy teraz napisze ![]()
Przespałaś się to się przespałaś i nie ma nad czym się użalać. Gdybyś tego nie chciała to byś tam nie poszła. Jeżeli między wami miałoby coś być to po 2 miesięcznym pobycie w Alpach będzie ![]()
Przespałaś się to się przespałaś i nie ma nad czym się użalać. Gdybyś tego nie chciała to byś tam nie poszła. Jeżeli między wami miałoby coś być to po 2 miesięcznym pobycie w Alpach będzie
Zgadzam sie z Toba
Nie ma co plakac czy zameczac sie pytaniami. Jesli obydwoje nie jestescie w zwiazkach to moze cos z tego bedzie. Nie musi ale moze. A jak nie to byla to czysta przyjemnosc jak sama piszesz.