Buszując w internecie w poszukiwaniu czegoś nadającego się na świąteczny lub urodzinowy prezent doszłam do wniosku, że choć kupuję prawie to samo czyli coś z odzieży, kosmetyków lub elektroniki, to czasem chciałabym nabyć coś innego. Prezent oryginalny aczkolwiek nie z kategorii tych niechcianych. Sama nie chciałabym otrzymać wielu rzeczy w prezencie, bo poczułabym się głupio. Lepiej sprezentować komuś ładny sweter czy biżuterię niż silić się na coś oryginalnego, a niepotrzebnego.
Pod choinkę sama nie chciałabym dostać:
1. Kota
2. Alkoholu
3. Używanej odzieży
4. Akcesoriów do sprzątania i gotowania
Poza tym pewne kosmetyki mają wyjątkową moc sugestii, że coś z nami nie w porządku. Kiedyś dostałam na imieniny krem antycellulitowy. Gdybym rzeczywiście miała galopujący cellulit, mogłabym się poczuć niewyraźnie, a tak tylko mnie zdziwił. Wytłumaczyłam sobie, że pewnie gdzieś był z promocji.
Co jest na waszej liście niechcianych prezentów?
1 2015-12-05 07:55:44 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-12-05 08:16:20)
Ja nie mam chyba takiej rzeczy, u mnie nie chodzi o sam prezent tylko o osobę która daje
i ta rzecz potem o niej przypomina ;D w tamtym roku mąż kupił mi torebkę, ładną, nawet bardzo ale mega nie poręczna. Chodzę z nią do dziś, chodzilam po sklepach za nową, ale każda porównywałam do tej od męża i żadna nie była ladniejsza ;D nie umiem pozbywać się rzeczy od bliskich, co kolwiek by to niw bylo ;D
Nie mam jakiejś konkretnej listy niechcianych prezentów. Chociaż przyznam szczerze, że kolejne skarpetki czy ciapy nie są zbyt mile widziane. ![]()
Gdybym dostała kota, alkohol, używany ciuch lub garnek w moim guście, to z każdego z tych prezentów byłabym zadowolona
Dla mnie w sumie nie jest istotne co dostaje byle, ktoś nie podarował mi czegoś z przypadkowego. Bardzo nie lubię bezsensownego wydawania pieniędzy nawet cudzych
Wolę buteleczkę balsamu do włosów, który używam niż drogie perfumy nie w moim stylu ![]()
alkohol nie jest złym pomysłem jak się kogos zna i wie ze preferuje dany rodzaj. zwierzę niekoniecznie, akcesoria kuchenne nie za bardzo, bo przydają się i mężczyźnie i kobiecie i nie ma to nic wspólnego z zainteresowaniami danej osoby (przeważnie)
kremy na zmarszczki dla kobiet to bardzo ryzykowny prezent, bo można go źle odebrać.
najbardziej neutralne są kwiaty i słodycze. ucieszyłabym się z książki ale tak mało ludzi teraz umieszcza je na liscie prezentow, które chce dostać.
alkohol nie jest złym pomysłem jak się kogos zna i wie ze preferuje dany rodzaj. zwierzę niekoniecznie, akcesoria kuchenne nie za bardzo, bo przydają się i mężczyźnie i kobiecie i nie ma to nic wspólnego z zainteresowaniami danej osoby (przeważnie)
kremy na zmarszczki dla kobiet to bardzo ryzykowny prezent, bo można go źle odebrać.
najbardziej neutralne są kwiaty i słodycze. ucieszyłabym się z książki ale tak mało ludzi teraz umieszcza je na liscie prezentow, które chce dostać.
Mnie właśnie ta neutralność w prezencie najbardziej zniesmacza... Jeżeli takowy prezent otrzymam od osoby, która mnie mało zna, to ok...ale jeżeli ktoś z najbliższego otoczenia wręcza mi coś neutralnego, to taki prezent specjalnie mnie nie uraduje. Oceniam go jako prezent z cyklu" no, masz", bo wypadło coś kupić, a nie że ktoś chciał rzeczywiście sprawić mi przyjemność tym, co mi podarował ![]()
Volver jeśli to bliska osoba to wie, co może kupić a czego nie, bo zna nas na tyle, żeby nie strzelić gafy. Jednak u facetów często jest jakieś zwarcie w mózgu, bo kupują to samo przez kilka lat bojąc się, że coś innego będzie źle odebrane albo nie mając pomysłu zwyczajnie ![]()
Jednak u facetów często jest jakieś zwarcie w mózgu, bo kupują to samo przez kilka lat bojąc się, że coś innego będzie źle odebrane albo nie mając pomysłu zwyczajnie
Żadne tam zwarcie tylko marne usprawiedliwianie lenistwa. Mam już trochę lat... z własnego doświadczenia wiem, że jak mężczyźnie zależy na kobiecie, to potrafi jej słuchać i wyciągać z tego co słyszy właściwe wnioski. Bywało, że mniej majętni mężczyźni potrafili miesiącami oszczędzać, żeby kupić mi jakieś perfumy, czy torebkę nad którymi się zachwycałam ale uważałam za zbyt kosztowne, żeby sobie je kupić. To jest niesamowicie wzruszające, kiedy uzmysłowisz sobie jak wiele wyrzeczeń kosztował kogoś, ten twój wymarzony prezent... że komuś się chciało... Pal sześć już tę torebkę ![]()
Kilka ładnych lat temu moja siostra dostała w prezencie świątecznym od narzeczonego, bilet na koncert swojego ukochanego zespołu. Koncert był w Londynie. Dziś dla większości młodych osób, to pewnie już nic nadzwyczajnego ale wtedy to było naprawdę wydarzenie i spory wydatek dla obdarowującego. Siostra cały koncert przepłakała ze szczęścia...
Tego prezentu zapewne nie zapomni nigdy.
No koncert super bo teraz bilety tez tanie nie są jesli dobry zespół. Ale jak mężczyzna kupuje kobiecie jeden bilet dla niej a sobie nie to głupio pojechać.
Gdybym dostała kota, alkohol, używany ciuch lub garnek w moim guście, to z każdego z tych prezentów byłabym zadowolona
Dla mnie w sumie nie jest istotne co dostaje byle, ktoś nie podarował mi czegoś z przypadkowego. Bardzo nie lubię bezsensownego wydawania pieniędzy nawet cudzych
Wolę buteleczkę balsamu do włosów, który używam niż drogie perfumy nie w moim stylu
Właśnie o to chodzi, żeby nie było to coś bezsensownego, a jednocześnie nowość.
No koncert super bo teraz bilety tez tanie nie są jesli dobry zespół. Ale jak mężczyzna kupuje kobiecie jeden bilet dla niej a sobie nie to głupio pojechać.
Bilety były dwa. On się trochę nudził ale jej oczywiście towarzyszył ![]()
Volver jeśli to bliska osoba to wie, co może kupić a czego nie, bo zna nas na tyle, żeby nie strzelić gafy. Jednak u facetów często jest jakieś zwarcie w mózgu, bo kupują to samo przez kilka lat bojąc się, że coś innego będzie źle odebrane albo nie mając pomysłu zwyczajnie
Raczej nie uważają prezenty za potrzebne. A jednak trafiony prezent to jest to, co zbliża. Na nieudany przymykamy oczy, a w głębi ducha liczymy na to , że bliska osoba się domyśli i sprawi miłą niespodziankę. Gdy się powie, co by się chciało, to już nie będzie niespodzianka.
13 2015-12-07 10:14:28 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2015-12-07 10:15:16)
![]()
Ja w zeszłym roku dostałam czapkę, która mocno nie przypadła mi do gustu. Ale i tak najgorsze są prezenty ubraniowe mojej Mamy
Ja wiem, że ona to z czystej miłości i troski robi, ale zwykle takie prezenty lądują na dnie szafy
Nie wyobrażam sobie dostać kota pod choinkę... Za duża odpowiedzialność, zeby ktoś miał ją podejmować za mnie.
http://www.netkobiety.pl/p2695812.html#p2695812
Myślałam, że rękawiczki skórzane to nie jest zły pomysł, zwłaszcza, gdy się zna upodobania danej osoby i rozmiar. Co do czapki, to też jestem zdania, że lepiej nie kupować.
Zalozylam podobny (ale nie identyczny) watek ktory zostal zamkniety.
Ten watek dotyczy raczej prezentow nieudanych, nietrafionych, ktore sie moga nie spodobac obdarowanemu. Moj watek w zalozeniu dotyczyl prezentow nawet chcianych, wypraszanych glownie przez dzieci, ale ktorych nie powinno sie kupowac z powodow moralnych. Ale przykleje w takim razie swoj post tutaj.
Najpierw to latwiejsze. Sliczne futrzane zwierzaczki, oklejone prawdziwym futerkiem. Made in China. Futerko zdzierane jest z psow i kotow - zywcem.
Nie kupowac zadnych chinskich wyrobow ze skory - torebek, rekawiczek, paskow, rekawic roboczych. Kurtek futrzanych lub obszytych futerkiem.
Zadnych zywych zwierzat. Zwierze nie jest zabawka, jest czlonkiem rodziny. Zwlaszcza jezeli sie tej sprawy nie ustali z obdarowanym.
Cos takiego jak pies czy kot "dla dziecka" nie powinno istniec. To dorosli beda za to zwierze odpowiadac.
Jezeli chcemy psa czy kota - rozwazmy schronisko. Kazdy szczeniak czy kociak od hodowcy to wyrok smierci na zwierze schroniskowe.
Mozna kupic rasowego, rodowodowego szczeniaka od hodowcy z prawdziwego zdarzenia - w praktyce prawie tylko nalezacego do Zwiazku Kynologicznego. Po uprzednim poznaniu rasy, pojezdzeniu po wystawach. A nie pod wplywem impulsu, bo szczeniaczek tak slicznie wyglada. Albo bordery sa takie modne.
Nie ma dla mnie wielu takich niedobranych prezentów. Nie uznaję, że ktoś ma dokładnie trafić w mój gust, choć wiadomo zwykle udaje się to bliskim osobom, bo wiedzą np, że bardzo lubię kryminały, czasem wiedzą jakich autorów najbardziej, to już tym bardziej jest świetnie. No, ale i coś o czym teoretycznie nie myślałam jako o fajnym prezencie, a dostałam też często jest fajne. Doceniam gest i cieszę się z samego prezentu, rzadko jestem niezadowolona. No, ale nieudane na pewno by były, ale to już chyba każda kulturalna osoba wie : zwierzak, no nieważne czy pies czy kot czy inne zwierzę, ale gdy nie wiemy czy ktoś chce, to jest to kiepskie rozwiązanie, poza tym lepiej i tak, by osoba zainteresowana nawet jak chce sama wybrała zwierzę, bo to ona będzie z nim przez wiele lat i musi wiedzieć, że da sobie radę, a tak np ktoś, by może kupił osobie, która woli siedzieć w domu labradora i jednak nie byłoby to takie dobre, ta osoba mogłaby woleć jakiegoś spokojnego psa, który też będzie lubił krótkie spacery i nie dłuższe. Oprócz tego takie nieudane prezenty to jakby ktoś dał coś przeterminowanego czy używanego. Także myślę, że to oczywiste i raczej tylko jak ktoś nie ma kultury to takie daje. No i prezenty typu kremy na cellulit jeśli dobrze kogoś nie znamy i nie wiemy czy ta osoba chce są niezbyt miłe, są po prostu nie bardzo taktowne. Nie trzeba tu chcieć źle, ale jednak tak nie bardzo pasuje.
18 2015-12-10 10:12:48 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-12-10 10:20:19)
Zalozylam podobny (ale nie identyczny) watek ktory zostal zamkniety.
Ten watek dotyczy raczej prezentow nieudanych, nietrafionych, ktore sie moga nie spodobac obdarowanemu. Moj watek w zalozeniu dotyczyl prezentow nawet chcianych, wypraszanych glownie przez dzieci, ale ktorych nie powinno sie kupowac z powodow moralnych. Ale przykleje w takim razie swoj post tutaj.Najpierw to latwiejsze. Sliczne futrzane zwierzaczki, oklejone prawdziwym futerkiem. Made in China. Futerko zdzierane jest z psow i kotow - zywcem.
Nie kupowac zadnych chinskich wyrobow ze skory - torebek, rekawiczek, paskow, rekawic roboczych. Kurtek futrzanych lub obszytych futerkiem.
Zadnych zywych zwierzat. Zwierze nie jest zabawka, jest czlonkiem rodziny. Zwlaszcza jezeli sie tej sprawy nie ustali z obdarowanym.
Cos takiego jak pies czy kot "dla dziecka" nie powinno istniec. To dorosli beda za to zwierze odpowiadac.
Jezeli chcemy psa czy kota - rozwazmy schronisko. Kazdy szczeniak czy kociak od hodowcy to wyrok smierci na zwierze schroniskowe.
Mozna kupic rasowego, rodowodowego szczeniaka od hodowcy z prawdziwego zdarzenia - w praktyce prawie tylko nalezacego do Zwiazku Kynologicznego. Po uprzednim poznaniu rasy, pojezdzeniu po wystawach. A nie pod wplywem impulsu, bo szczeniaczek tak slicznie wyglada. Albo bordery sa takie modne.
Temat zaproponowany przeze mnie dotyczył właśnie prezentów, które lepiej nie dawać na gwiazdkę. Uważam, że dotyczy prezentów, które są chciane, ale lepiej z nich zrezygnować. Nawet podałam przykład zwierzęcia, które miło pogłaskać, a obowiązek opieki nad nim może być balastem.
Dla dziecka żywe zwierzątko jest prezentem, którym się zachwyci. Ale przecież to jest żywe stworzenie potrzebujące pielęgnacji i trzeba się dobrze zastanowić nad takim prezentem.
Femte cieszę się, że tu wkleiłaś swój post.
Rekawiczki i inne wyroby ze skory mozna kupowac. Najczesciej sa z skor syntetycznych, tanszych i lepszych niz naturalne. Te robione ze skor naturalnych sa ze zwierzat zabitych dla miesa. Jezeli w kraju cywilizowanym, to mozemy zalozyc ze zabite humanitarnie.
Dawniej przed przecieciem tuszy na pol wycinalo sie duza late z grzbietu, tzw, krupon i to szlo do garbarni. Teraz jest to nieoplacalne, najczesciej swinskie tusze sa przecinane razem ze skora (wiec krupon ulega zniszczeniu) i ida cale do konsumpcji. Skora jest mielona i uzywana do wedlin czy konserw.
Parowki mozna zrobic w calosci tylko ze skory i tluszczu.
Wiec kupujac skore ze zwierzat rzeznych nie przyczynia sie do ich niepotrzebnego cierpienia.
Nalezy sprawdzac metke, jezeli wyrob jest z Chin - nie kupowac. Jak nie wiadomo skad - tez raczej nie, bo wiadomo ze wiekszosc tanich towarow jest chinska.
Natomias oklejane futrem zwierzatka, bardzo naturalnie wygladajace sa przewaznie chinskie. Wygladaja tak ladnie i naturalnie bo futra sa prawdziwe.
Rekawiczki i inne wyroby ze skory mozna kupowac. Najczesciej sa z skor syntetycznych, tanszych i lepszych niz naturalne. Te robione ze skor naturalnych sa ze zwierzat zabitych dla miesa. Jezeli w kraju cywilizowanym, to mozemy zalozyc ze zabite humanitarnie.
Dawniej przed przecieciem tuszy na pol wycinalo sie duza late z grzbietu, tzw, krupon i to szlo do garbarni. Teraz jest to nieoplacalne, najczesciej swinskie tusze sa przecinane razem ze skora (wiec krupon ulega zniszczeniu) i ida cale do konsumpcji. Skora jest mielona i uzywana do wedlin czy konserw.
Parowki mozna zrobic w calosci tylko ze skory i tluszczu.
Wiec kupujac skore ze zwierzat rzeznych nie przyczynia sie do ich niepotrzebnego cierpienia.
Nalezy sprawdzac metke, jezeli wyrob jest z Chin - nie kupowac. Jak nie wiadomo skad - tez raczej nie, bo wiadomo ze wiekszosc tanich towarow jest chinska.
Natomias oklejane futrem zwierzatka, bardzo naturalnie wygladajace sa przewaznie chinskie. Wygladaja tak ladnie i naturalnie bo futra sa prawdziwe.
Chwilkę, bo nie zrozumiałam. Wyroby ze skóry nie są ze skóry? No to po czym rozpoznajesz, że coś jest ze skóry naturalnej?
W charakterze prezentu kupuję raczej polskie produkty. Chińszczyzny nie nabywam. I nie zdarzyło się, żebym otrzymała w prezencie, na przykład, chińską torebkę.
Skąd konsument ma wiedzieć, jak powstał wyrób. Można jedynie zaglądać do sklepów, do których ma się zaufanie.
21 2015-12-10 19:32:06 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-10 19:34:48)
Dlaczego w ogóle rozmawiamy o dawaniu KOTA?
To jest żywe zwierzę, nie prezent.
To jest odpowiedzialność na lata. Ja mam już 11 lat kota. I nie, to NIE JEST OPCJA NA PREZENT.
Nie przyjęłabym (nie, że była niezadowolona, po prostu bym nie przyjęła i kazała zwrócić do sklepu i zabrać to ode mnie w cholerę) futra (chyba że sztuczne). Zresztą każdy kto mnie zna, wie, że kamień na kamieniu by nie stanął, jakby ktoś kupił mi w prezencie śmierć niewinnego stworzenia. I nie myślałabym, czy towarzystwo, czy nie.
Ja tam bym chciała dostać kota. I mam tu na myśli prawdziwego futrzaka, serio!
23 2015-12-10 19:40:17 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-10 19:40:55)
Ja tam bym chciała dostać kota. I mam tu na myśli prawdziwego futrzaka, serio!
Super. To idź do schroniska i podejmij ŚWIADOMĄ decyzję, podpisz umowę adopcyjną, a nie licz, że ktoś Ci sprezentuje kota, bo ZWIERZĘ TO NIE PREZENT.
To nie jest kwestia "chciejstwa".
Summerka
trzeba czytac co jest napisane na metce. Nie pamietam dobrze jak jest w Polce, ale chyba "skora naturalna". Jak sztuczne to skora ekologiczna czy tak jakos.
kammiś
100% racji. Jezeli Elizka nadaje sie na wlascicela kota, to po wizycie w schronisku powinno cos zaskoczyc i zrozumie.
25 2015-12-11 21:07:47 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-12-11 21:09:15)
Ja tam bym chciała dostać kota. I mam tu na myśli prawdziwego futrzaka, serio!
Ja bym nie chciała. Lubię te zwierzęta, a wiem, że zabrakło by mi czasu i chęci na opiekę.
Do listy prezentów, o których lepiej zapomnieć, dołączyłabym świąteczne bombki. Osobiście nie byłabym też zadowolona z biletów na mecz.
Według mnie doskonałymi pomysłami na prezenty, pod warunkiem, że się zna gust odbiorcy, są książki i płyty. Sprawdzają się również dla dzieci. Dziecięcy asortyment prezentów wzbogaciłabym jeszcze o gry planszowe i puzzle (dla dorosłych też się czasem sprawdzają).
Sukces w trafności podarunków polega na znajomości obdarowanej osoby. Jeżeli się zna gust i zainteresowania obdarowanego, to nie trudno dobrać drobiazg, który ucieszy.
Jeżeli spotyka mnie sytuacja, że muszę kupić coś dla osoby, którą mało znam, to wybieram uniwersalny przedmiot - portfel, breloczek do kluczy, kalendarz, może być z terminarzem, kosmetyczkę, itp.
Nie uznaję prezentów takich jak: skarpetki, krawaty, nie daj Bóg bielizna, naczynia czy przedmioty do domu ogólnego użytku, kosmetyki typu dezodorant, antyperspirant, żel pod prysznic.
Za to perfum, gdy się zna gust osoby obdarowanej, będzie bardzo fajnym upominkiem.
27 2015-12-12 13:20:32 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-12-12 13:50:12)
Według mnie doskonałymi pomysłami na prezenty, pod warunkiem, że się zna gust odbiorcy, są książki i płyty. Sprawdzają się również dla dzieci. Dziecięcy asortyment prezentów wzbogaciłabym jeszcze o gry planszowe i puzzle (dla dorosłych też się czasem sprawdzają).
Sukces w trafności podarunków polega na znajomości obdarowanej osoby. Jeżeli się zna gust i zainteresowania obdarowanego, to nie trudno dobrać drobiazg, który ucieszy.
Jeżeli spotyka mnie sytuacja, że muszę kupić coś dla osoby, którą mało znam, to wybieram uniwersalny przedmiot - portfel, breloczek do kluczy, kalendarz, może być z terminarzem, kosmetyczkę, itp.
Nie uznaję prezentów takich jak: skarpetki, krawaty, nie daj Bóg bielizna, naczynia czy przedmioty do domu ogólnego użytku, kosmetyki typu dezodorant, antyperspirant, żel pod prysznic.
Za to perfum, gdy się zna gust osoby obdarowanej, będzie bardzo fajnym upominkiem.
Przyznam się, że zdarzyło mi się sprezentować zarówno wełniane skarpety, jak i skórzane kapcie , ale jakbym mogła to sama bym w takich chodziła. Poza tym nie były na gwiazdkę, tylko bez okazji. Wiedziałam, że te osoby się z nich ucieszą. Jako prezent gwiazdkowy marnie by wypadły.
Pisałam tu kiedyś, że bardzo zadowolona byłam z najnowszego tomiku poezji, ale gdyby ktoś mnie obdarował wcześniejszym tomikiem, to miałabym dwa identyczne. Jeśli się dokładnie nie wie, czego ktoś nie posiada, to lepiej zrezygnować z pomysłu zakupu książki lub płyty, bo może ktoś już sobie sprawił taki prezent.
Kiedyś otrzymałam kartę klubową do kina, której nie byłam w stanie zrealizować.
Femte dziękuję. Czasem brak metki.
1.ubranie - trudno trafić w moje gusta i przede wszystkim rozmiary
2.alkohol
3.skarpetki
4.chinskie kosmetyki
29 2015-12-12 19:04:17 Ostatnio edytowany przez femte (2015-12-12 19:04:51)
Summerka
bez metki nie kupuj.Sprobuj Animals skinned alive in China
To sa bardziej lajtowe filmy - bardziej drastyczne sa os razu usuwane ze wzgledu wlasnie na drastycznosc
https://www.youtube.com/watch?v=i4m-nXa-Rfo
1 Nic żywego
2 Żadnych romansideł o nastoletnich wampirach ![]()
3 Słodyczy
4 Ubrań
Ja bym nie chciała dostać skarpetek, ani wazonu z kryształu ![]()
Ja w zeszłym roku dostałam czapkę, która mocno nie przypadła mi do gustu. Ale i tak najgorsze są prezenty ubraniowe mojej Mamy
Ja wiem, że ona to z czystej miłości i troski robi, ale zwykle takie prezenty lądują na dnie szafy
Nie wyobrażam sobie dostać kota pod choinkę... Za duża odpowiedzialność, zeby ktoś miał ją podejmować za mnie.
Ja nie lubię nosić czapek ale jak jest zimno, to wiadomo, trzeba.. Dostałam kiedyś nawet pod choinkę od przyszłego jeszcze wtedy męża czapkę... Okropną (jak dla mnie), sama nigdy bym takiej nie kupiła.. Z jakimiś kawałkami "futerka" itp. Czapka na górskie wypady, na duże mrozy, kupowana w sklepie jakimś z górskimi akcesoriami. Powiem Wam, że do dzisiaj ją noszę (jak są mrozy), bo nie sprawdza się żadna inna. Kochany mężuś wiedział jak zadbać o moje zdrowie.. I choć na początku byłam przerażona włożeniem jej nawet raz..
tak teraz zawsze ja wyciągam na zimę z szafy..