Witam, mam 24 lata i jeszcze nigdy z nikim nie byłem. Z roku na rok samotność doskwiera mi co raz bardziej. Jestem facetem, który zakochuje się raczej na poważnie i nie zmienia co do tego zdania co tydzień. Byłem zakochany w kilku dziewczynach, jednak zawsze wybierały kogoś innego. Z niektórymi byłem dość blisko a dla innych byłem tylko kolegom. Boje się, że całe życie będę sam, każda kolejna porażka odbiera mi pewność siebie. W życiu brakuje mi tylko odwzajemnionej miłości drugiej osoby. Może trochę siebie opiszę. Jak pisałem wcześniej mam 24 lata, 186 cm wzrostu, studiuje zaocznie i do tego pracuję. Za rok będę inżynierem. Interesuje się głównie motoryzacją, motocykle, samochody, jeżdżę motocyklem. Lubię obejrzeć dobry film, serial, pójść do kina, na imprezę potańczyć, podróżować, poznawać nowe miejsca . Nie lubię siedzieć w domu, wychodzę ze znajomymi gdy tylko jest to możliwe. Chodzę na siłownię co dodaje mi choć odrobinę pewności siebie. Nie uważam się za przystojnego ale tez nie za najbrzydszego. Mieszkam w małym miasteczku co też utrudnia mi poznawanie nowych osób. Grono moich znajomych zmniejsza się co raz bardziej. Większość kolegów mieszka z dziewczynami lub mają już żony. Często im tego zazdroszczę. Nie jestem zbyt wygadany, ciężko mi jest rozmawiać z osobami których nie znam. W pracy mam kontakt z ludźmi i staram się zagadywać do dziewczyn, utrzymać choć krótką rozmowę o pracy, pogodzie, byle czym. W liceum zawsze miałem dobry kontakt z dziewczynami, byłem lubiany. Zdarzało mi się przegadać z niektórymi przez telefon lub Facebooka całą noc. Myślę, że moim problemem jest niska samoocena, brak pewności siebie, czy może przeprostu jestem upośledzony w stosunkach damsko-męskich? Chciał bym poznać jakoś fajną dziewczynę, jednak zawsze trafiają mi się już zajęte lub nie mam u nich żadnych szans. Nie liczę na ideał, chcę po prostu inteligentną i ładną (pociągającą mnie fizycznie) dziewczynę.Taką z którą mógł bym przegadać cały dzień a przetańczyć całą noc. Mam nadzieję, że jakoś wskażecie mi gdzie jest we mnie problem. Chcę to zmienić i mam do tego motywację tylko nie wiem jak się za to zabrać.
Niska samoocena nie jest największym problemem. Często utrudnia jednak działanie (widzę samo po sobie). Moim zdaniem skoro masz tak wiele pasji to spróbuj odnaleźć kogoś, kto je będzie z Tobą dzielił. Dobrym sposobem jest też wspólne wyjście ze znajomymi na jakąś domówkę etc. Najlepiej poznać dziewczynę poprzez znajomych, więc jeśli jesteś na tyle przygnębiony sytuacją możesz popytać znajomych o jakieś samotne koleżanki. I nie przejmuj się, miłość sama Cie znajdzie. Trzymam kciukasy mocno kolego!
Może i zostane zbesztany ale pomogę ci ( jeżeli będziesz chciał aż tak daleko się posunąć ;-))
Z twojego opisu mogę wywnioskować ze jesteś całkiem podobny do osoby która kiedyś byłem,. Te same problemy, brak miłości, samotność dopierdalajaca codziennie, koledzy z dziwczynami, żonami, nawet i ci którzy już zdążyli zrobić dzieci! Wiem jak się czujesz, w środku pustka nie jest w stanie się niczym zapełnić
Pamiętam jak kiedyś podejście do jakiejkolwiek ladniejszej dziwczynami tak zaklejalo mi gardło, żadnego słowa, nic! Burak na twarzy, i co tu robić? Ja sobie juz z tym poradziłem
jest pewne lekarstwo które odpowiednio użyte pozwala tak bardzo otworzyć się na świat i ludzi ze nie będziesz w stanie przypomnieć sobie co to było za uczucie które tak ci dokuczalo podczas rozmow z innymi.
Tym magicznym środkiem który uchronil mnie przed taplaniem się dalej w tym niepojęte głębokim jak ocean gównie niskiej samooceny jest benzydryna
Nie będę pisał na forum co to jest, od tego jest Wikipedia, jest to jedyna substancja która tak pomogła mi w życiu! Już nigdy więcej nie będziesz myśleć o takich rzeczach jak kończące się tematy podczas rozmowy z nowo poznana dziewczyna czy też zwykłymi ludźmi których aż tak dobrze nie znasz. Co z tego ze masz 24 lata i dalej jesteś sam? Czy coś zmusza cie do bycia z kimkolwiek? Może nie jest ci to pisane, a może tak, nie mnie twierdzić lecz pamiętaj jesteś teraz wolnym człowiekiem.spójrz na to z lepszej strony, nikt cię nie ogranicza, żona która zabroni ci robić ulubionych rzeczy, dzieci które musisz wychować, dziewczyna na którą w naszych czasach... musisz zapierdo%+*ć bo potrzebuje pieniędzy na to i tamto. Jesteś sam jesteś wolny żyj pełnią życia, a jeżeli chcesz zapełnić pustkę w sercu i pokonać brak pewności siebie to polecam ci bezedrynke, trudno to dostać czasami jak się nie ma od kogo, ale warto, ale bez wyciągania się za bardzo, tylko tyle czasu by nabrać pewności siebie
BTW jeżeli choruje na jakiekolwiek schorzenia układu krwionośnego, serca, płuc to raczej będzie to zły pomysł żeby cokolwiek brać
Dobra myślę że trochę bigosu zrobiłem ci w głowie ;-) teraz tylko skocz po chleb i zjedz to raz, dwa by nabrać tej chcecie do życia, poznać kogoś itp
Nie no, nie wierzę w to, co czytam... Naprawdę na problemy z samotnością chcesz mu polecić wariant amfetaminy?
Piszesz, że jesteś mało pewny siebie, średni z wyglądu, nie najgorszy i masz zainteresowania, do tego szukasz laski nie po to, żeby odkochać się po tygodniu. OK
I wiesz co? MAM DLA CIEBIE GENIALNĄ RADĘ - szukaj dziewczyny z takimi samymi cechami jakie Ty wymieniłeś o sobie. Będziecie do siebie pasować. I nie pisz już że szukasz ideału świecącego inteligencją i ciałem.
6 2015-11-23 05:47:30 Ostatnio edytowany przez zanus.1993 (2015-11-23 05:48:11)
Może i zostane zbesztany ale pomogę ci ( jeżeli będziesz chciał aż tak daleko się posunąć ;-))
Z twojego opisu mogę wywnioskować ze jesteś całkiem podobny do osoby która kiedyś byłem,. Te same problemy, brak miłości, samotność dopierdalajaca codziennie, koledzy z dziwczynami, żonami, nawet i ci którzy już zdążyli zrobić dzieci! Wiem jak się czujesz, w środku pustka nie jest w stanie się niczym zapełnić![]()
Pamiętam jak kiedyś podejście do jakiejkolwiek ladniejszej dziwczynami tak zaklejalo mi gardło, żadnego słowa, nic! Burak na twarzy, i co tu robić? Ja sobie juz z tym poradziłemjest pewne lekarstwo które odpowiednio użyte pozwala tak bardzo otworzyć się na świat i ludzi ze nie będziesz w stanie przypomnieć sobie co to było za uczucie które tak ci dokuczalo podczas rozmow z innymi.
Tym magicznym środkiem który uchronil mnie przed taplaniem się dalej w tym niepojęte głębokim jak ocean gównie niskiej samooceny jest benzydryna![]()
Nie będę pisał na forum co to jest, od tego jest Wikipedia, jest to jedyna substancja która tak pomogła mi w życiu! Już nigdy więcej nie będziesz myśleć o takich rzeczach jak kończące się tematy podczas rozmowy z nowo poznana dziewczyna czy też zwykłymi ludźmi których aż tak dobrze nie znasz. Co z tego ze masz 24 lata i dalej jesteś sam? Czy coś zmusza cie do bycia z kimkolwiek? Może nie jest ci to pisane, a może tak, nie mnie twierdzić lecz pamiętaj jesteś teraz wolnym człowiekiem.spójrz na to z lepszej strony, nikt cię nie ogranicza, [żona która zabroni ci robić ulubionych rzeczy, dzieci które musisz wychować /b], dziewczyna na którą w naszych czasach... musisz zapierdo%+*ć bo potrzebuje pieniędzy na to i tamto. Jesteś sam jesteś wolny żyj pełnią życia, a jeżeli chcesz zapełnić pustkę w sercu i pokonać brak pewności siebie to polecam ci bezedrynke, trudno to dostać czasami jak się nie ma od kogo, ale warto, ale bez wyciągania się za bardzo, tylko tyle czasu by nabrać pewności siebie
BTW jeżeli choruje na jakiekolwiek schorzenia układu krwionośnego, serca, płuc to raczej będzie to zły pomysł żeby cokolwiek brać
Dobra myślę że trochę bigosu zrobiłem ci w głowie ;-) teraz tylko skocz po chleb i zjedz to raz, dwa by nabrać tej chcecie do życia, poznać kogoś itp
Cooo? Ty to dobry agent. wszystkie żony właśnie wrzuciłeś do jednego wora. Bezsens... A dzieci to utrapienie? Trochę głupie. Sam ma wychowywać? Substancja? A może przemyśleć sens swojego istnienia, że jest się wartościowym człowiekiem z krwi i kości... i liczy się co sobą reprezentuje i jakim jest człowiekiem... Żyje na tym świecie i ma prawo głosu jak wszyscy, po co jakieś substancje. Pogrzało Cię. Bez komentarza...
7 2015-11-23 09:44:39 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-23 09:56:40)
polecam ci bezedrynke, trudno to dostać czasami jak się nie ma od kogo, ale warto, ale bez wyciągania się za bardzo, tylko tyle czasu by nabrać pewności siebie
.
"benzedryna :potocznie: amfa."
Serio? To jest Twój sposób na życie? Chyba tak , nick też jest prawie anagramem.