Chciałbym się podzielić kilkoma filmikami z tymi kobietami, które już rodziły oraz tymi, które będą rodzić. Dla pewności, sprawdziłem w wyszukiwarce, czy jest taki temat, ale nic takiego się nie wyświetlało.
Temat wątku pozornie może wydawać się głupi, ale raczej tak nie jest. Na pewne rzeczy zawarte w tych filmikach w ogóle bym nie wpadł (co, jako mężczyznę, mnie nie tłumaczy, a przynajmniej nie powinno), dlatego myślę, że informacje w nich zawarte przydadzą się przyszłym mamom albo chociażby dadzą do myślenia.
Nie miałem okazji zobaczyć, jak wygląda poród na żywo, choć pewnie jest to niesamowite przeżycie. Istota przechodząca z jednego wymiaru do innego (tego) wymiaru.
Filmik nr 1: https://www.youtube.com/watch?v=S9hAgXjTYb8
Filmik trwa niecałe 12 minut. Napisy trzeba włączyć.
Filmik nr 2: https://www.youtube.com/watch?v=EsNhCWsDVQI
Kobieta rodzi na łonie natury. Filmik dla tych, którzy nie widzieli, jak wygląda poród. Trwa niecałe 23 minuty. Być może nie jest dla osób wrażliwych lub bardzo wrażliwych.
Filmik nr 3: https://www.youtube.com/watch?v=E_KmfKlSYXE
To jest tylko taki trailer. Myślę, że wszystkie kobiety powinny wysłuchać, co mówi ta pani. Link do całej rozmowy znajduje się w opisie pod filmikiem.
W związku z tymi filmikami mam kilka pytań do naszych forumowych kobiet.
Pytanie nr 1: Czy spotkałyście się (lub wasze koleżanki) podczas porodu, a także podczas samego leżenia w szpitalu z jakimiś nieprzyjemnymi komentarzami na swój temat?
Słyszałem pewną historię, że gdy rodziła jakaś kobieta, to głośno krzyczała, a pielęgniarki lub osoby, które przyjmowały poród powiedziały coś w rodzaju: "Teraz się drze, a żeby nogi rozkładać, to nie miała oporów". Trochę chamskie, nie sądzicie?
Pytanie nr 2: Czy rzeczywiście cała ta aparatura (jeśli jakaś jest, bo nie wiem) i osoby odbierające poród, są potrzebne?
W trzecim filmiku ta kobieta opowiada, że gdy jej dziecko się urodziło, to przebywało w przyciemnionym pomieszczeniu przez kilka tygodni, bo z takiego środowiska w brzuchu wychodzi. W ogóle bym o tym nie pomyślał, bo porody zawsze kojarzyły mi się ze szpitalem, z hałasem i z kilkoma osobami, które są podczas porodu przy kobiecie. Dziecko wychodzi z brzucha i od razu wokół niego hałas, rażące światło, ważenie dziecka itd. Czy to tak nie wygląda?
Pytanie nr 3: Czy kobiety mają wybór, jak rodzić, czy są zmuszone rodzić na plecach? To odnośnie do filmiku nr 1.
Pytanie nr 4: Czy chciałyście/zgodziłyście się na to, by wasz partner/mąż był przy porodzie? Jeśli nie, to dlaczego? Czy, na przykład, nie chciałyście, żeby widział was w takim stanie? Czy może sam nie chciał?
Czasami zastanawiam się, czy rodzenie w szpitalach nie wygląda trochę jak "taśmowa produkcja niemowląt" (nie miałem zamiaru nikogo urazić tym określeniem). Będzie mi miło, jeśli filmiki zostaną obejrzane (na spokojnie i w waszym - kobiet - wolnym czasie), no i jeśli zostaną udzielone odpowiedzi na moje pytania.