dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez viola.wu (2015-11-11 15:33:35)

Temat: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Cześć,
to pytanie zadręcza mnie od dawna.
Dlaczego młodzi faceci po 20stym roku życia, do powiedzmy 27-28 potrzebują koleżanek, przyjaciółek - takich matek.
Mam takie 3 przykłady. Zwykle są to koleżanki najbardziej pijące w towarzystwie, taki matki dla każdego- znające każdego.

Zawsze myślałam, że jeśli facet chce to zadzwoni , że nigdy nie powinien się nikt wtrącać w jakąś relację, a tu zonk.

Mam 3 przykłady takich relacji.
1) Mam koleżankę pijaczkę, imprezowiczkę ale ogarniętą życiowo, zadowodo. Jest bardzo pewna siebie, ma duże mniemanie o sobie, jest chamska do ludzi ale ja wiem że ona po prostu taka jest- ja ją toleruję jako jedna z nielicznych bo nie daję sobie jej w kaszę dmuchać. Zwykle ludzie się jej boją a ja ją powiedzmy , zaakceptowałam. jednak wkurzam się bo ona bardzo przejmuje się innymi.
Ma znajomego, który zarywał do niej w wakacje, ale ona traktowała go jako przyjaciela. Nawet na jego rozmowy o byciu razem odpowiedziała, że nie chce. Jednak chwali go jako przyjaciela za to, że jest inteligentny, ogarnięty, ale też mu matkuje. Chodzi z nim na zakupy, chodzi z nim do kina, teatru, na wesela. Jak on miał dziewczynę ona byłą zazdrosna- mimo, że nic od niego nie chciała- a teraz on już nie ma dziewczyny smile
Ciągle o nim mówi per przyjaciel, żeby nie palił tyle trawy, strofuje go, kłóci się z nim a nic od niego nie chce. On jej ufa, mówi, że jest jego bliską koleżanką.
2) Ta sama koleżanka i jej drugi kolega. On teraz prawdopodobnie kręci z moją siostrą. Jednak nie stara się tyle i ona nie czuje się jako jego dziewczyna. Powiedział jej, że traktuje tamtą koleżankę jako kumpla przyjaciela i że zawsze ona może na niego liczyć, on będzie podjeżdżał w środku nocy do niej, będzie ją pocieszał po nieudanych związkach itp. Jednak on ją traktuje jak kumpla i ja ani moja siostra nie możemy tego zrozumieć, że bardziej gloryfikuje ją niż moją siostrę.
A ona tak samo : sama organizuje mu czas, chodzi z nim na zakupy, spędza z nim czas, bo akurat ma wyj***ne i ma ochotę gdzieś wyjść. Ona tak robi z wieloma chłopakami. Dla mnie to znak ostrzegawczy bo facet może się przyzwyczaić...

3) Inna koleżanka. Zna jednego znajomego, z którym kręciłam i coś między nami było pół roku temu. Ona niby nie przed nim ostrzegała, ona dziwnei zachowywała się kiedy my byliśmy razem, albo była zazdrosna albo matkowała . Ona mu matkowała , chodziła z nim i z innymi kolegami do kina. Organizowała muc zas, przychodziła do niego na picie, palenie- on tak samo do niej. Aż w końcu zaczął zarywać do mnie i nie wyszło. Teraz oczywiście ja jestem odstawiona na bok a oni nadal się spotykają jak kumple z jej chłopakiem i z innymi znajomymi. Martwi mnie takie zachowanie.

Ja od zawsze uważałam, że ludzie  to jednostki indywidualne. Uważałam, że jak ktoś się zakocha czy coś to nic nie przeszkodzi uczuciu. Że facet nie potrzebuje niańki, że nie potrzebuje koleżanki do spędzania czasu. I ja nie wiem czy mam rację czy nie.

Bo może ja i moja siostra się mylimy. Bo my w towarzystwo tych obu chłopaków wpadłyśmy tak z nikąd. I od razu zaczęli na nas zwracać uwagę bo byłyśmy nowe. A one znały ich od 5-3 lat. I teraz nie wiem. Zwykle widzę po znajomych, że jest tendencja do 'nie bierz dupy z grupy'. Jednak czasem zastanawiam się czy faceci nie są leniwi, nie stają się leniwi przez to, że mają takie przyjaciółki do organizowania czasu, do wpadania na picie, palenie- jak kumple.

Nie wiem co jest, ale ten chłopak mojej siostry z jednej strony mówił, że nie rozumie czemu ona jest przeciwko jego koleżance i traktuje ją wrogo a zdrugiej strony nadal gloryfikuje ją bardziej niż moją stostrę, podjeżdża pod jej dom, spędza z nią czas, chodzi z nią na imprezy- a z moją siostrą to jest bardziej oficjalne.

Czy to nie jest tak, że młodzi mężczyźni do 25-27 roku życia potrzebują partnerki przyjaciółki? A dopiero później ok 30 roku życia są na tyle dojrzali, że mogą sami sobie wybrać?

Ja nadal uważam, że ta koleżanka u mnie w moim przypadku zadziałała na naszą niekorzyść. Podobno oni sobie o wszystkim gadają,i nie dziwiłabym się gdyby nie to, że ona mogłaby jakieś kłamstwo o mnie powiedzieć. Nie chcę robić jakiś dziwnych mezaliansów, ale po prostu nie wiem jak w takich sytuacjach się zachowywać. Kiedy jest towarzystwo i jakiś dany chłopak ma koleżankę, dobrą  znajomą z którą się kumpluje, pisze spędza czas.
Pewnie powiecie, że jeśli dziewczyna jest na tyle silna psychicznie i mądra nie powinna się z towarzystwa usuwać- ale ile można. Czasem aż jest idiotycznie, bo taki chłopak lata za przyjaciółką na imprezie a nie za 'potencjalną kandydatką' i wtedy emocje podpowiadają, że po pijaku wychodzą prawdziwe uczucia....

Ale ja nie wiem. Mam z tym problem. Ja nigdy nie 'friendzonowałam' facetów. Zawsze byłam z boku i nigdy nie byłam taką 'kumpelą' która rozmawiała z chłopakami o ich problemach w związku. Nigdy nie byłam taką matką, któa ogarnia wszystkich facetów z grona. A widzę, że moi koledzy lubią takie dziewczyny. I to mnie denerwuje bo spada mi pewność siebie.

Czy ja mam rację czy może się mylę? Jak Wy, odnosicie się do takich zachowań. Proszę  o rady osoby starsze, które powiedzmy przeżyły wiek 25-27 lat. Bo ja naprawdę nie wiem co mam myśleć.


I jeszcze jedno. Czy nie za dużo analizuję? Czy może powinnam sobie robić otoczkę z każdego kolegi i sama im organizować czas? Nigdy nie miałam takiej potrzeby otaczania się facetami kiedy jestem singielką. Zawsze robię swoje i zastanawiam się czy to facetów nie odstrasza smile Bo widze, że koleżanki kiedy są w związku alienują się z towarzystw, nie imprezują. A kiedy są same chodzą ciągle do miasta i imprezują na domówkach.
A ja robię i to i to sama. smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Cześć, to pytanie zadręcza mnie od dawna. Dlaczego młodzi faceci po 20stym roku życia, do powiedzmy 27-28 potrzebują koleżanek, przyjaciółek - takich matek. Mam takie 3 przykłady. Zwykle są to koleżanki najbardziej pijące w towarzystwie, taki matki dla każdego- znające każdego.

Masz bardzo dziwna definicje "matki"...

3

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Chyba musicie coś w sobie zmienić dziewczyny, bo coś możecie robić nie tak, że przyciągacie właśnie takich facetów.

4

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?
Iceni napisał/a:

Cześć, to pytanie zadręcza mnie od dawna. Dlaczego młodzi faceci po 20stym roku życia, do powiedzmy 27-28 potrzebują koleżanek, przyjaciółek - takich matek. Mam takie 3 przykłady. Zwykle są to koleżanki najbardziej pijące w towarzystwie, taki matki dla każdego- znające każdego.

Masz bardzo dziwna definicje "matki"...


nie nie nie, źle mnie zrozumiano.
chodzi mi o matkowanie w towarzystwie. przejmowanie się każdym. ciągłe dopytywanie co u każdego słychać. 'one' wiedzą co u każdej pary słychać. ciągle mają rękę na pulsie. sama mi ta pierwza mowiła, że boli ją to, że ona jest sama a wszyscy jej kumple w związkach i nawet się z nią nei spotykają.
a oni nie chcieli bo byli w związkach.
dla mnie to logiczne.

i później np wysluchiwanie 1 strony i 2 strony konfliktu, radzenie jak taka ciotka.

i zwykle są to dziewczyny które są najbardziej znane w towarzystwie, najbardziej popularne, najwięcej pijące, najbardziej otwarte i smiale... o to mi chodzi

nie chodzi mi o porównanie- matka- pijaczka

5

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?
ZwykłyFacet napisał/a:

Chyba musicie coś w sobie zmienić dziewczyny, bo coś możecie robić nie tak, że przyciągacie właśnie takich facetów.


takich, którzy mają takie kolezanki?
o to Ci chodzi?

ja już nei wiem. zwykle przyciągam takich, którzy niby robią swoje, a i tak zwierzają się takim przyjaciółkom i one wiedzą o nich dużo. nie rozumiem tego.

dla mnie sprawy osobiste to sprawy osobiste. nie powinno się ingerować. dlatego zawsze byłam 'poza' danym towarzystwem bo trzymałam się tego, że nie należy otwierać się zbytnio przed ludźmi. mnie nie obchodzi kto z kim spał, nie obchodzi mnie kto z kim przebywał. jeśli komuś wyjdzie ok, jeśli nie- mozna pogadać dlaczego nie wyszło , albo naprawić, ale naprawdę nigdy nikomu nie wciskałam się w życie prywatne.

a widzę, że ludzie są bardzo ciekawscy......

6

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Zrozumialam dobrze. Nie wiem dlaczego takie zachowanie kojarzy ci sie z matkowaniem?

Ludzi, takze mezczyzn, mozna traktowac na wiele sposobow. Najgorszym jest taki, kiedy do facetow podchodzi sie jedynie jako do potencjalnych partnerow seksualnych - a mam wrazenie, ze to wlasnie ty robisz. Ze jak facet to albo ten, ktory moze ewentualnie bys twoim facetem, albo trzymasz dystans.

Dla kazdej osoby - bez wzgledu na plec, mozna byc jak rodzic, jak rodzenstwo, jak kumpel, jak przyjaciel, jak znajomy albo jak nieznajomy. Twoje kolezanki zachowuja sie calkiem normalnie - wchodza w blizszy kontakt na tyle, na ile maja ochote i to one okreslaja poziom zazylosci. A faceci je lubia prawdopodobnie z tego wzgledu, ze sa otwarte i nie robia dziwnych akcji w stylu co sobie o mnie facet pomysli - z takimi osobami zycie jest proste - bo zwykle bardzo szybko mowia xo jest nie tak i taki facet nie musi glowkowac tydzien o co panna ma focha.

7 Ostatnio edytowany przez viola.wu (2015-11-11 16:21:44)

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?
Iceni napisał/a:

Zrozumialam dobrze. Nie wiem dlaczego takie zachowanie kojarzy ci sie z matkowaniem?

Ludzi, takze mezczyzn, mozna traktowac na wiele sposobow. Najgorszym jest taki, kiedy do facetow podchodzi sie jedynie jako do potencjalnych partnerow seksualnych - a mam wrazenie, ze to wlasnie ty robisz. Ze jak facet to albo ten, ktory moze ewentualnie bys twoim facetem, albo trzymasz dystans.

Dla kazdej osoby - bez wzgledu na plec, mozna byc jak rodzic, jak rodzenstwo, jak kumpel, jak przyjaciel, jak znajomy albo jak nieznajomy. Twoje kolezanki zachowuja sie calkiem normalnie - wchodza w blizszy kontakt na tyle, na ile maja ochote i to one okreslaja poziom zazylosci. A faceci je lubia prawdopodobnie z tego wzgledu, ze sa otwarte i nie robia dziwnych akcji w stylu co sobie o mnie facet pomysli - z takimi osobami zycie jest proste - bo zwykle bardzo szybko mowia xo jest nie tak i taki facet nie musi glowkowac tydzien o co panna ma focha.


a co jeśli dochodzi do czegoś między mną a takim chłopakiem. i ja chcę sama to rozwiązać, pogadać, widzę że on mnie lubi, jest napalony- wcześniej byliśmy kolegami, ale nie takimi strasznie bliskimi ale mieliśmy normalny kontakt - a później okazuje sie, że wkracza taka przyjaciółka i coś mówi mnie o nim, jemu o mnie. i ja nie wiem o co chodzi- w końcu on się nie odzywa , kontakt topnieje. a ja chcę się z nim spotykać, a ona mówi mi: że on nie z tych co sami piszą, że trzeba się nagłówkować aby z nim mieć kontakt. - ( co to za jego adwokat)
a pamiętam wcześniej sam podtrzymywał kontakt z niewymuszonej sytuacji, sam pisał, spotykał się w towarzystwie.

ja nie robię fochów, ale jak ktoś mi ucieka i zamiast pogadać normalnie spotyka się z przyjaciółką i pewnie gadają o mnie to coś jest nie halo.....

główkować o co panna ma focha- też tego nie rozumiem. w takich grupach znajomych widzę, że faceci traktują te dziewczyny bez szacunku- a kiedy np do mnie coś powiedzą chamskiego to dziwią się , że ja się albo obrażam albo stroję fochy. a widzę, że z takimi spowimi przyjaciółęczkami rozmawiają o wszystkim i traktują je bez szacunku, tak jak facetów. nie są normalni. są inni.

ja nigdy nie pozwoliłam sobie na traktowanie bez szacunku- nawet przez kolegów. dlatego czasem wydaje mi sie, że jestem uważąna za sztywniarę. ale nienawidzę chamstwa i jakiś seksualnych podtekstów w wydaniu chamskim. O to mi chodzi.

możliwe, że oni będą sobie żyli z takimi dziewczynami do końca życia jako z przyjaciółkami bo wląsnie nie będą zwracały uwagi na ich chamskie zachowanie, obelgi, bo same są takie same, są bardzo luźne. a ja taka nie jestem - nienawidzę zachowywać się tak strasznie na luzie bo później faceci nie mają do mnie szacunku. a szacunek polega na tym, że normalnie się do mnie zwracają a nie np: hej siusiaku co tam kurwa robisz. - a już tak miałam kilka razy kiedy pozwoliłam sobie wejśc na głowę i byłam 'luźna'

8

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

To chodzi ci o to dlaczego faceci lubia takie dziewczyny/kobiety czy dlaczego twoja przyjaciolka mąci wode?

To, ze nie chce jakiegos faceta jako partnera nie oznacza, ze nie moze byc zazdrosna jezeli jej ktos zwija go sprzed nosa big_smile ze zwyklej wlasnej wygody.

Poza tym po co dajesz soba manipulowac? Jezeli nie podoba ci sie to, co mowi tobie o nim i odwrotnie to unikaj takich rozmow.

A ty sie zachowujesz troche jak taka bezwolna sierotka, z ktora kazdy robi co chce, bo nie umiesz sie ostro postawic.

Facet nie moze sie zdecydowac,woli wierzyc jej niz tobie? To PO CO ci taki facet?

Czy nie jest tak, ze mimo wszystko przemawia przez ciebie zazdrosc, ze ona taka pijaczka, manipulatorka a jednak go do niej cos ciafnie zamiast do ciebie?

Czujesz sie od niej przez to gorsza?

9

Odp: dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?
Iceni napisał/a:

To chodzi ci o to dlaczego faceci lubia takie dziewczyny/kobiety czy dlaczego twoja przyjaciolka mąci wode?

To, ze nie chce jakiegos faceta jako partnera nie oznacza, ze nie moze byc zazdrosna jezeli jej ktos zwija go sprzed nosa big_smile ze zwyklej wlasnej wygody.

Poza tym po co dajesz soba manipulowac? Jezeli nie podoba ci sie to, co mowi tobie o nim i odwrotnie to unikaj takich rozmow.

A ty sie zachowujesz troche jak taka bezwolna sierotka, z ktora kazdy robi co chce, bo nie umiesz sie ostro postawic.

Facet nie moze sie zdecydowac,woli wierzyc jej niz tobie? To PO CO ci taki facet?

Czy nie jest tak, ze mimo wszystko przemawia przez ciebie zazdrosc, ze ona taka pijaczka, manipulatorka a jednak go do niej cos ciafnie zamiast do ciebie?

Czujesz sie od niej przez to gorsza?


No ale jeżeli on mi się podoba to dlaczego miałabym z niego rezygnować? Tak i jestem zazdrosna podświadomie o to, że ona ma z nim kontakt a nie on ze mną- mimo, że ona jest wulgarna, śpi z kim popadnie, mówi mu o tym, on się dziwi a i tak ma z nią kontakt? Wiecie o co mi chodzi. Zawsze wydawało mi sie , że sprawy prywatne to sprawy prywatne. I po co mam to mówić nawet przyjacielowi -__-

Albo jestem starej daty albo coś jest ze mną nie tak.  I wkurza mnie to, że faceci nawet w gronie znajomych nie mają szacunku do 'koleżanek' tylko do swoich dziewczyn. Że ciągle przeklinają, są świńskie żarty w gronei znajomych a oni uważają to za nic, bo jestesmy dorośli- a jak ktoś zwróci uwagę to okazuje się, że jest spięty. A co jesli nie chc emi się tego słuchać i normalnie spotykam się ze znajomymi aby spędzać czas? Co jeśli wszędzie jest jakieś chamstwo i oni traktują laski jak facetó- a mnie jest z tym źle. I nigdy nie byłam chamska, głośna. Nigdy nie przeklinałam chamsko i wulgarnie. Ok często też mi się wymsknie ale nie tak jak innym. Czasem wydaje mi się, że dziewczyny pozwalają sobie na zbyt dużo a później faceci sie do tego przyzwyczajają i jak ktoś zwraca uwagę to dziwią się o co chodzi. smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego młodzi faceci potrzebują koleżanki - matki?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024